Gość: jaija
IP: *.elblag.dialog.net.pl
27.12.05, 00:35
No właśnie, zainspirowana wyznaniami tych, którzy czytają ponad 15 książek
miesięcznie, zastanawiam się, jak czytacie? Czy chłoniecie wszystko
jak "szarańcze" (to też czyjeś określenie), czy też lubicie delektować się
każdym zdaniem, ba, słowem nawet? Bo jakoś nie wydaje mi się, by przy
monstrualnych ilościach czytanych pozycji był czas na delektowanie się
językiem, klimatem, itp. smaczkami. Ja jestem smakoszką i czytam (chyba) dość
wolno. Nie licząc tego, że czas pochłaniają też inne sprawy.
A jak u Was?