Dodaj do ulubionych

Mistrz i Malgorzata

09.03.06, 00:53
czytak ktos? Nie czytalem, malo czytam ( czyli maotzetung to do mojej zony) a
podobna fajna ksiazka. Warto?

M.S.
Obserwuj wątek
    • fibin Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 05:24
      Bardzo dobra książka, naprawde warto przeczytać:)
    • amity Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 09:33
      Pomijając, że to lektura ze szkoły średniej - warto ją było przeczytać właśnie
      wtedy. Niektóre książki należy czytać w wieku dla którego są przeznaczone.
    • Gość: Ostry_Pazur Re: Mistrz i Malgorzata IP: 150.254.85.* 09.03.06, 10:00
      wyczuwam prowokacje:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=19753392&a=19836951
      Ale w sumie...miesiąc bez M&M (nie mylić z "M jak Miłość") miesiącem straconym

      :-P
    • Gość: booboo Re: Mistrz i Malgorzata IP: 62.29.248.* 09.03.06, 10:09
      czy warto?????

      to jawna prowokacja......!!!!!!!

      najlepsza książka jaką kiedykolwiek czytałem...
      a czytam dosyć sporo...
    • lukaszf Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 10:41
      Pamietam, ze lektur szkoly sredniej nie czytalem zbyt wiele, mimo ze czytalem
      non stop, jakos nie pociagaly mnie klasyki typu Chlopi, czy Nad Niemnem, dlatego
      z obawa siegnalem po Mistrza i Malgorzate. Wtedy przeczytalem ja dwa razy, raz
      za razem. Potem wracalem co jakies pol roku. Do dzis pamietam jakie ogromne
      wrazenie na mnie zrobila za pierwszym razem. Teraz, choc juz troche lat minelo,
      czasami wracam do niej, ale niestety juz sporadycznie. Co prawda jest i chyba
      pozostanie w czolowce najlepszych ksiazek jakie przeczytalem, jesli wogole mozna
      stworzyc taki ranking, czytajac kilka pozycji miesiecznie. Polecam calym sercem.
      Ksiazka ktora albo zanudzi w polowie, albo wciagnie na cale zycie :-)
    • Gość: ania Re: Mistrz i Malgorzata IP: 213.172.181.* 09.03.06, 10:46
      Swietna ksiazka, czytalam wiele razy i wciaz bardzo chetnie do niej powracam.
      Polecam :)
      • mathias_sammer Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 11:19
        Rzeczywiscie taka dobra? A, faktycznie przerabialismy w liceum, jak moglem
        zapomniec. Teraz pamietam, mialem do przeczytania Chlopow Reymonta i na
        Chlopach sie skupilem.

        A cos ciekawego do przeczytania z literatury swiatowej poza Szekspirem i Goethe?

        Przychodza do mnie niekiedy znajomi i widzialem w IKei taka ladna, mala
        poleczke na ksiazki. Gdybyscie polecili kilka tytulow (tak do 10-ciu, wiecej
        nie zmiesci sie)to kupilbym polke i powiesil ja w jadalni, gdzie bigosem i
        schabowym podjemuje gosci.

        Bylbym wdzieczny tylko za te pozycje, ktore na okladkach maja streszczenia o
        czym ksiazka jest i kilka slow o autorze czyli z jakiego kraju pochodzi, czy
        napisal jeszcze inne obwoluty (nie musialbym sie uczyc na pamiec, ale gdybym
        siegnal po dana okladke to moglbym gosciom bez otwierania ksiazki odczytac co i
        jak).

        Bardzo serdecznie dziekuje!

        Klaniam sie,

        M.S.



        M.S,
        • tanczacy.z.myslami Książki na półeczkę...- ROTFL! 09.03.06, 12:05
          > Przychodza do mnie niekiedy znajomi i widzialem w IKei taka ladna, mala
          > poleczke na ksiazki. Gdybyscie polecili kilka tytulow (tak do 10-ciu, wiecej
          > nie zmiesci sie)to kupilbym polke i powiesil ja w jadalni, gdzie bigosem i
          > schabowym podjemuje gosci.
          > Bylbym wdzieczny tylko za te pozycje, ktore na okladkach maja streszczenia o
          > czym ksiazka jest i kilka slow o autorze czyli z jakiego kraju pochodzi, czy
          > napisal jeszcze inne obwoluty (nie musialbym sie uczyc na pamiec, ale gdybym
          > siegnal po dana okladke to moglbym gosciom bez otwierania ksiazki odczytac co i
          > jak).

          To dopiero prowokacja pierwszej klasy! :)
          A "czy autor napisał jeszcze inne obwoluty" - to już klasa światowa :)

          ------------------
          Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka ;)
          • mathias_sammer Re: Książki na półeczkę...- ROTFL! 09.03.06, 13:57
            Co to znaczy "ROTFL! " Nie znam.
            • tanczacy.z.myslami Re: Książki na półeczkę...- ROTFL! 10.03.06, 09:31
              ROTFL = Rolling On The Floor Laughing czyli
              Turlam się ze śmiechu po podłodze

              ------------------
              Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka ;)
        • Gość: Pol Re: Mistrz i Malgorzata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 13:37
          Mam kilka pudelek po butach, sztuccach itp. podesle ci na te polke; jakies
          obwoluty tez ci podesle. Zaloz je na te pudelka.
          Jesli znajomi tacy jak ty szkoda kasy na ksiazki.
          • mathias_sammer Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 13:57
            Bardzo dziekuje. Tez omyslalem, ze przeciez nikt nie bedzie wertowal srodka bo
            i po co? Okladki wystarcza. Gdyby sciesnic to moze zmiesciloby sie kilkanascie
            pozycji?

            M.S.
            • tanczacy.z.myslami Jeśli chodzi o same okładki (grzbiety) książek... 10.03.06, 09:37
              to:
              1/ W w-wskiej księgarni Atlas widziałem kiedyś wytłaczany sztywny plastik
              udający grzbiety encyklopedii i innych książek w pięknych oprawach - do
              wpasowania na półke w regale lub biblioteczce
              2/ W lokalu reklamującym się jako pizzeria z możliwością lektury w oczekiwaniu
              na podanei jadła (W-wa "San Marzano") poustawiali kiedyś półki z książkami.
              Niestety klienci liczący na chwilę lektury przed konsumpcją z przykrością
              stwierdzili, że książki miały powycinane kartki, w ten sposób, że tylko pare
              centymetrów zostawało przy miejscu zszycia/sklejenia. Zdaniem obsługi - dzięki
              temu więcej książek mieściło się na półce.

              Nie wiem jak wygląda twoja półka, która chcesz zapełnić, ale chyba byłoby widać
              z boku, że to plastik, więc polecam rozwiązanie nr 2 :) Goście pewnie i tak nie
              mają zwyczaju sięgać po inne książki niż telefoniczna, więc kompromitacja nie
              grozi :)

              ------------------
              Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka ;)
              • mathias_sammer Re: Jeśli chodzi o same okładki (grzbiety) książe 10.03.06, 12:40
                Dzieki, dzieki! Czekalem wlasnie na kogos takiego jak Ty, ktory wie i dzieli
                sie chetnie swoja wiedza:)


                Mam jeszcze jeden pomysl, ale dosc ryzykowny. Mianowcie na Krakowskim
                Przedmiesciu przed uniwerku sa sprzedawene ksiazki po zlotemu:). Nie wiem, czy
                kartony z pizzerii nie beda drozsze niz tam zgromadzone pozycje? Te grubsze
                pozycje to chyba sa po 1,5 zl.

                Problem jednak w tym, czy kupic wiecej po zlotemu czy mniej po 1,5 zlot-ego? No
                i jakie ewnentualnie pozycje dobrac? Chcialbym na poleczcze zebrac ksiazki na
                kazdy temat i gdy padnie niewygodne pytanie od gosci hopsa biegem do poleczki
                po ksiazeczke i elokwencja plynie szerokiem strumieniem:)

                M.S.
                • tanczacy.z.myslami Re: Jeśli chodzi o same okładki (grzbiety) książe 10.03.06, 13:15
                  mathias_sammer napisał:

                  > Chcialbym na poleczcze zebrac ksiazki na
                  > kazdy temat i gdy padnie niewygodne pytanie od gosci hopsa biegem do poleczki
                  > po ksiazeczke i elokwencja plynie szerokiem strumieniem:)

                  Jeżeli książ(ecz)ki są ci potrzebne tylko na wypadek niewygodnych pytań, to
                  rozwiązaniem może być nie ilość i zawartość książek, ale
                  = nieprawidłowe zawieszenie półeczki (na słabszych kołkach)
                  = i ustawienie fotela dla gości pod półeczką.
                  Gdy padnie niewygodne pytanie od gości, wystarczy z całej siły, oczywiście
                  niechcący, walnąć łokciem w ścianę i elokwencja popłynie szerokim strumieniem
                  wprost do głowy gościa, tak jak to opisałeś.

                  W trosce o to, aby gość nie poczuł się przytłoczony w/w elokwencją, sugeruję
                  jednak książki w miękkich okładkach tudzież samą półeczkę z lekkiego plastiku a
                  nie cięzkiej dębiny. Nadmiar elokwencji pomnożony przez wysokość zawieszenia
                  półeczki i wartość przyciągania ziemskiego, mógłby zrobić na gościu _zbyt_
                  piorunujące wrażenie.

                  ------------------
                  Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka ;)
                  • kowianeczka Re: Jeśli chodzi o same okładki (grzbiety) książe 10.03.06, 17:20
                    Ale czy on w Ikei dostanie poleczke z plastiku?:)

                    Tam tylko wszystko z drewna lub z metalu.

                    kowianeczka
    • Gość: marcowy kociak Re: Mistrz i Malgorzata IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.06, 11:22
      To nie jest książka do "przerabiania" w szkole, ale do przeczytania dla własnej
      przyjemności.
      Naprawdę warto....
      Ja do niej wracam co kilka lat - nigdy mi sie nie nudzi. Jest po
      prostu "przepyszna"...
    • formaprzetrwalnikowa Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 11:24
      hehe, prowokator. ;)

      to ja glos z drugiej strony sali:
      MiM to ksiazka srednich lotow, straszne dluzyzny miejscami

      • mamarcela Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 11:31
        nie dość, że prowokator to na dodatek asekurant :-)
        wstawił te swoją prowokację specjalnie wtedy, kiedy Wiadomo Kogo nie ma
        przy Wiadomo Kim odwagi nie miał :-)))
        • eeela Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 11:35
          Tak sie wlasnie zastanawialam, kto pierwszy wspomni Sama-Wiesz-Kogo :-D
    • markiz.de.sade Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 11:28
      Nie warto. Przereklamowana błahostka, z niezrozumiałych względów popularna w
      Polsce. Polacy są po prostu dziwni ;)
      • eeela Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 11:36
        Tak tak, stanowczo lepiej zaglebic sie w lekture "120 dni Sodomy" albo "Zbrodni
        milosci" :-DDD
      • itek1 Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 12:15
        Blahostka?? To co wg Ciebie nie jest blahostka?? Polacy sa dziwni?? Znowu jakies
        takie smieszne prowokacje na poziomie 15 latka:)
        • markiz.de.sade Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 13:30
          itek1 napisał:

          > Znowu jakie
          > s
          > takie smieszne prowokacje na poziomie 15 latka:)

          W młodym ciele młody duch :)
          • eeela Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 15:18
            I prezny!
            • mathias_sammer Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 15:20
              Prezny? Gdzie prezny:)

              M.S.
              • eeela Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 15:32
                Wszedzie!
                • mathias_sammer Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 16:44
                  Ummmm:)

                  M.S.
                  • mathias_sammer chyba nam ksiazeczka 09.03.06, 17:04
                    spadnie na sam dol, do piwniczki. Ojej, szkoda by bylo- to taka swiatowa
                    pozycja:) Tak mowia inni:)

                    M.S.
                    • eeela Re: chyba nam ksiazeczka 09.03.06, 17:36
                      My lubimy te pozycje.
                      My, wszystkie trzy literki E oraz LA.
                      My jednakze nie wyznajemy sie na tym, co jest swiatowa pozycja, a co nie, bo my
                      bardzo nieswiatowi jestesmy, prosci ludzie.
                      • mathias_sammer Re: chyba nam ksiazeczka 09.03.06, 18:24
                        Czy bedziesz podawac pozycje:) czy sam mam szukac, ale wiesz, ja nie czytam
                        praktycznie w ogole, wiec trudnosc mam:)

                        M.S.
                        • eeela Re: chyba nam ksiazeczka 09.03.06, 18:27
                          Ze znajdowaniem masz trudnosc, czy z przybieraniem?
    • sylvie21 Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 17:10
      Ja czytałam i bardzo mi się podobała.Mam 15 lat,ale dałam sobie radę z tą
      książką.Zapewniam,że siegne po nią jeszcze nie jeden raz...Polecam wszystkim,
      naprawdę warto przeczytać.
    • ariadna-enta Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 18:21
      mathias_sammer napisał:

      > czytak ktos? Nie czytalem, malo czytam ( czyli maotzetung to do mojej zony) a
      > podobna fajna ksiazka. Warto?
      >
      > M.S.



      Zawsze trudno odpowiedzieć na takie pytanie.Najpierw trzeba by znać gust Twojej
      żony, w jakiej literaturze gustuje wtedy można coś doradzać. Mistrz i
      Małgorzata to książka specyficzna pełan magii i co nie jest bez znaczenia
      pisana w czasach stalinowskich. Mnie osobiście urzekła może dlatego,że lubię
      literaturę rosyjską. Jak zauważyłam opinie o tej książce są skrajnie różne-
      więc nie sugeruj się opiniami bo z nich niewiele się dowiesz tylko sam albo z
      żoną podejmij decyzję.
      Pozdrawiam.
      • mathias_sammer Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 18:25
        Masz racje. Zapytam zony, czy powinnysmy kupic te ksiazke:)))

        M.S.
        • eeela Re: Mistrz i Malgorzata 09.03.06, 18:28
          A widzisz. Umiesz posluchac dobrej rady. I do tego jakze zgrabnie i swiatowo ujetej.
      • tanczacy.z.myslami Re: Mistrz i Malgorzata 10.03.06, 09:40
        ariadna-enta napisała:

        > Mistrz i
        > Małgorzata to książka specyficzna pełan magii

        Nie pisz tak, bo M.S. pomyśli, że to kolejny tom Pottera!

        ------------------
        Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka ;)
    • Gość: czytelnik Re: Mistrz i Malgorzata IP: *.bel.vectranet.pl / 85.219.140.* 09.03.06, 20:04
      Matiasie , tę książkę należy czytać kilkakrotnie.
      Dla mnie była nie do zniesienia jak miałem tylko 45 lat , teraz mam więcej i
      ciąglę się zastanawiam czy koniecznie czytać te t.z.w. "mądre..."
      Chyba jednak warto! One zmuszają do myślenia!
      Poczytaj tylko coś P. Coelho- zobaczysz ile trzeba główkować, aby Pablo C. i
      nasze życie zrozumieć Fascynuje mnie to...
      Ale , ja pewnie jak często nie na temat......
      • malgorzata-bez-mistrza Re: Mistrz i Malgorzata 10.03.06, 12:39
        Ja nie polecam ;P
        • mathias_sammer Re: Mistrz i Malgorzata 10.03.06, 12:41
          W takim razie nie bede zony naciagal na zbedne wydatki:)

          PS widzialem Cie kiedys na czatach GW..:)

          M.S.
          • malgorzata-bez-mistrza Re: Mistrz i Malgorzata 10.03.06, 12:45
            Mnie?? Na czatach GW?? Hmmm......
            A książkę kup koniecznie!
    • ariadna-enta Re: Mistrz i Malgorzata 10.03.06, 17:21
      To znowu ja- może zamiast narażać się jak to ująłeś na zbędne wydatki propnuję
      najpierw może tę książkę pożyczyć od kogoś znajomego lub z biblioteki
      zobaczyć ,przeczytać i ocenić samemu. Jeżeli żonie się spodoba i zapragnie ją
      mieć na własność isć do sklepu i kupić,jeżeli nie dać sobie spokój. To chyba
      niegłupi pomysł.Ja zawsze tak robię kiedy nie jestem pewna co do jakieś książki.

      Pozdrawiam
    • sojuz1 Re: Mistrz i Malgorzata 12.03.06, 21:18
      Nic specjalnego. Trochę kiczowate, te szatany i gadające koty... A rozdział Bal
      u Szatana to w ogóle porażka.
    • Gość: elwee Re: Mistrz i Malgorzata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 14:50
      Kocham tą książkę...
      • wqrwiony Re: Mistrz i Malgorzata 13.03.06, 19:36
        na allegro za 1,25 ostatnio poszła
    • kardiolog Re: Mistrz i Malgorzata 14.03.06, 10:01
      Mathiasie, przeczytalem ksiazke ze dwa razy, pierwszy raz bardzo dawno temu,
      drugi, gdy mialem nie pamietam ile lat.

      Bulhakow jest jak najbardziej Ok, ale nie widze powodu, by tracic czas dla
      powielania pytan czy mysli z jednej ksiazki. Pojdz do ksiegarni, do
      antykwariatu- ile tak jest jeszcze nieprzeczytanych, niedonalezionych,
      nieodkrytych wspanialych skarbow literackich! Choc kicham bedac alergikiem na
      kurz to nic bardziej mnie nie cieszy jak wziecie do reki nowej ksiazki kryjacej
      w sobie nieznana tajemnice. Tak.. smieszne, ale to jest moment kiedy mnie
      dlonie sie trzesa.

      kardiolog
    • Gość: magda a w czyim tłumaczeniu czytaliście MiM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 10:39
      Pytanie o tyle istotne, że dostepne polskie tłumaczenia różnią się od siebie.
      ciekawi mnie, które jest chętniej czytane - bo może powieśc jest czytana bez
      świadomości, KTO tłumaczył. Może jest ktoś, kto czytał oba polskie przekłady?
      Odpowiedzcie proszę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka