Dodaj do ulubionych

Amerykański czyściec

09.05.06, 20:36
Ksiazka nieznanego mi wczesniej pisarza - Johna Haskella. Czytam i coraz
bardziej mi sie podoba, moze ze wzgledu na buddyjskosc, ktorą w tej ksiazce
czuje. Powiesc drogi, ale przede wszystkim wedrowka w glab siebie. O milosci,
o przywiazaniu do zycia... Czysciec, przez ktory trzeba przejsc, aby osiagnac
spokoj. Troche mi to przypomina ksiazki Hermanna Hesse. Czytal to ktos? Jakie
macie wrazenia? Dla tych,ktorzy nie znają - polecam.
Obserwuj wątek
    • ponurak Re: Amerykański czyściec 09.05.06, 21:25
      Nie wiem. Nie znam. Ale podnoszę wątek, bo chyba świetnie, że na tym forum
      komuś jeszcze chce się czytać:) Tak mi sie wydaje, że większość to już
      przeczytała wszystko. Albo ja tak ciągle do tyłu:((
      • staua Re: Amerykański czyściec 09.05.06, 22:03
        Mysle, ze wiekszosc ma wlasnie wrazenie bycia do tylu :-)
        Ja na pewno mam.
        • Gość: fforde Re: Amerykański czyściec IP: 195.206.116.* 12.05.06, 20:44
          Oj, zdecydowanie za duzo sie pisze i wydaje ;) tyle ciekawych ksiazek, a czasu
          brak. Ja na Haskella trafilam w empiku, troche tam pobuszowalam, okladka
          "Amerykanskiego czyscca" obiecywala akurat taka lekture, na jaka mialam ochote.
          Niebo, droga, przestrzen. No i taki to byl przypadkowy wybor. Dzis widzalam w
          dodatku "Kultura" do Dziennika recenzje tej ksiazki. Jak widac juz jest nas
          dwoje wtajemniczonych - ja i recenzent ;)
          • Gość: sutekh Re: Amerykański czyściec IP: *.ajd.czest.pl 15.05.06, 16:44
            wszyscy zaczytują się w prozie drogi teraz?
            nie, chyba nie-wszyscy... ale jest taki lot żeby poczytać samemu nigdzie sie
            nie wybierając ( nie mając nawet takich szans).
            no i drugi problemos: nie umiemy przeżywać drogi/podróży w taki sposób jak w
            tych cudownych powieściach czy filmach, tak żeby się zachwycać i tańczyć....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka