reptar
15.01.03, 19:59
Gość portalu: Wernyhor napisał(a):
> Wybacz,że nie na temat 'dopadłem' Cię w jednym z Twoich najświeższych wątków
> wiem juz,że jesteś miłośnikiem książek,ja również przede wszystkim UWIELBIAM
> Garretta( w ten sposob Cię znalazłem) każdą część czytałem z 7 razy za
> każdym razem bawiąc sie innymi fragmentami. Jesteś jak zdążyłem sie
> zorientować jedynym milośnikiem Garretta w okolicy a w jednym z watków
> stwierdziłeś,że mógłbyś polecić coś jeszcze lepszego. Jeżeli tak,choć wydaje
> sie niemożliwe,by było cos lepszego prosze Cię o info
> PS
> 1.stanęło chyba na 6-tej części,prawda?
> 2.tłumaczenie też jest fantastyczne,zastanawiam się czy nie lepsze od
oryginału
Tak, kiedyś tak stwierdziłem (że mogę polecić coś jeszcze lepszego od
Garretta), a było to tutaj:
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=151&w=1409479&a=1413376
Niesamowite, że ktoś to jeszcze pamięta ;)
Tym czymś, co ja uznaję za lepsze, jest cykl „Czarna Kompania” tego samego
autora. Ale to nie znaczy, że i Tobie będzie się podobać bardziej. Garrett to
jednak powieść przede wszystkim kryminalna, choć w realiach fantasy. Czarna
Kompania to już tylko fantasy. Za to Cook jest ten sam.
Okazało się zresztą, że nie tylko ja „Czarną Kompanię” stawiam tak wysoko.
Zajrzyj tutaj: www.his.uni.torun.pl/~darekj/kompania/
Jak zajrzysz i klikniesz na Karczmę i na „Glen Cook” (Książki Glena Cooka.
Wszystkie cykle oprócz Czarnej Kompanii), to znajdziesz również opinie co
najmniej czterech innych osób popierających Garretta ;) - w rozumieniu
tamtego portalu Garrett zalicza się do tych innych. To tak piszę, żebyś nie
myślał, że jest nas tylko dwóch ;-)
Jest tam też o tym, co kiedyś nazwałem „istną miną przeciwpiechotną literatury
fantasy”, czyli o cyklu „Imperium Grozy”. Nie przebrnąłem przez pierwszy tom,
ale ci, co czytali dalej, twierdzą, że od IV tomu zaczyna być Cook jakiego
znamy z reszty jego książek. Na razie jednak nie planuję przedzierać się
przez pierwsze trzy ani zaczynać od czwartego. „Imperium Grozy” dla mnie jest
już chyba spalone. BTW: W ogóle nie cierpię cyklów dłuższych niż trzy... no,
góra pięć tomów, a zwłaszcza cyklów, które jeszcze się piszą. Ale dla Czarnej
Kompanii i dla Garretta robię wyjątek. Cook jeszcze pisze, z tym że chyba bez
jakiegoś wyrazistego planu - czasem dopisze coś do jednego cyklu, czasem do
innego. Ile jest Garrettów w ogóle - nie wiem. Po polsku jest w zapowiedziach
jeszcze siódmy („Śmiertelne rtęciowe kłamstwa”), ale to na pewno wiesz, bo ta
zapowiedź to w samej książce. Chyba sobie wydawca zrobił przerwę, wychodząc z
założenia, że jak za dużo Cooka rzuci się naraz, to się nie sprzeda :(
Jeśli chodzi o samą „Czarną Kompanię”, to luknij sobie w Karczmie na Cytaty.
Jest tego sporo, i pewnie bez trudu rozpoznasz charakterystyczną ironię Cooka.
Choć może Ty już CzK dawno znasz (w końcu to ten sam autor) i liczyłeś na to,
że podam Ci namiary na coś rzeczywiście nowego, a tu... No to na koniec mój
ulubiony cytat z Garretta: „Znowu lało. Zacząłem na poważnie zastanawiać się,
czy nie wejść w przemysł stoczniowy”.