Dodaj do ulubionych

Papierowi bohaterowie

10.08.06, 19:50

Zdarza sie, ze lubimy jakies dzielo,bo jest to dobra literatura, ale... autor
powodowany zbozna checia podniesienia czytelnika na duchu wstawia postac,
ktora...nie ma wad.
No i jest drugi koniec tego kija-postacie tak zle, ze nie ma miejsca na zadne
prawdopodobienstwo.
Pierwsze chyba bardziej denerwuja, ale drugie to rowniez faux pas wobec
czytelnikow.

Moje typy:
Gilbert od Ani z Avonlea i dalej.
Swieta Madzia Brzeska
Rocho z Chlopow
Kirylowa z Nad Niemnem-Jan Bohatyrowicz
Pani Chwastowska z Litka z Rodziny Polanieckich-juz Marynia Sienkiewiczowi
lepiej wyszla, choc tez krowka

Zupelnie zla Alma Pyziak z Tygrysa i Rozy
Z literatury swiatowej nie moge jak na zlosc sobie nikogo przypomniec .
Bardzo prosze o Wasze typy
Obserwuj wątek
    • sztuka.latania Re: Papierowi bohaterowie 12.08.06, 17:13
      Ciekawy temat!

      Co do postaci złych tak, że aż nierealnych to bohater "Pachnidła" Suskinda,
      zdecydowanie.

      Co do zbyt dobrych, to ... sam Antoine de Saint-Exupery w "Ziemi, planecie
      ludzi", w kótrej opisuje własne przeżycia :)

      pozdrawiam serdecznie

      soxo
    • ada08 Re: Papierowi bohaterowie 14.08.06, 19:42
      baba67 napisał:


      > Swieta Madzia Brzeska

      No wiesz babo67!!! Madzia papierowa? Chyba sama jesteś papierowa! ;-))
      Madzia to bardzo żywa postać, owszem, bardzo naiwna i dobra, ale przy
      tym inteligentna (bardzo bystra obserwatorka), energiczna i co rusz pakująca
      się w jakieś skandaliczne historie :-) No i prawdziwa emancypantka, chociaż
      bardzo się broni przed tym mianem :-) Bardzo lubię Madzię :-)))
      a.

      PS A poza tym u Prusa nie ma papierowych postaci :-)
      a.
        • ada08 Re: Papierowi bohaterowie 14.08.06, 20:07
          lady.oracle napisała:

          > A czy to prawda (nie czytałam ksiązki)
          > że jej dobroć jest masochistyczna?

          Nieprawda. Jej dobroć jest naturalna, chociaż przysparza jej wiele
          niepotrzebnych zmartwień.
          Szkoda, ze nie czytałaś.
          a.

      • baba67 Re: Papierowi bohaterowie 14.08.06, 20:37
        Ja tez bardzo lubie Madzie i Prusa uwielbiam.
        I bardzo chcialabym byc papierowa, tj. bez wad, no ale niestetyz, niestetyz:-)
        Jesli podasz mi choc jedna powazna wade MADZI, TO OBIECUJE TU SOLENNIE ze
        natychmiast do tej ksiazki powroce i przeczytam ja raz jeszcze po raz ktorys.
        zalozylam ten watek po to, bysmy wylapali postacie bez wad i bez zalet.
        To niemozliwe w naturze,zeby nie miec chyba ze osobnik jest swiety, zatem
        hagiografie wykluczamy.
        I nie wierze w istnienie czlowieka bez zadnej zalety.
        • ada08 Re: Papierowi bohaterowie 15.08.06, 08:27
          baba67 napisał:

          > Jesli podasz mi choc jedna powazna wade MADZI,

          Na przykład brak konsekwencji, brak asertywności (w XIX wieku zapewne nie znano
          tego określenia, więc może dlatego nie wyrabiała w sobie tej cechy :-)).
          Chociaż z tą drugą wadą nie do końca się zgadzam ;-), bo Madzia potrafi mówić
          'nie!', a nawet pokazać pazurki. Ona nie jest osobą bez wad, ale jest altruistką
          i zapewne dlatego niektórych czytelników irytuje. To swoją drogą ciekawe, że
          postawa egoistyczna w literaturze nikogo nie dziwi, natomiast postawa
          altruistyczna wnerwia ludzi i wzbudza podejrzenia (np. o masochizm ;-)))

          Wracając do 'papierowości'. Dla mnie postać papierowa to ktoś schematyczny,
          dwuwymiarowy, przewidywalny, Madzia zaś przez całą powieść ewoluuje. Ma przy
          tym dużo inteligencji i poczucia humoru; w sposobie, w jaki postrzega otoczenie,
          w uwagach jakie (przeważnie w myślach :-)) o nim robi "czuje się" oko i
          dowcip Autora. Prus zresztą darzy swoją bohaterkę niezmienną sympatią. Co nie
          dziwi, ponoć pierwowzorem Madzi była Oktawia Żeromska, do której Prus miał
          słabość :-)

          Ja tę powieść czytałam po raz pierwszy w głębokim dzieciństwie, więc zapewne
          i na mój dzisiejszy jej odbiór ma wpływ ta pierwsza lektura chyba najważniejsza
          książka mojego dzieciństwa :-) Może gdybym teraz czytała ją po raz pierwszy
          miałabym zupełnie inny do niej stosunek. Ale rozumiesz ... kraj lat
          dziecinnych ... :-)
          a.

          • baba67 Re: Papierowi bohaterowie 15.08.06, 13:33
            No wlasnie- ja Emancypantki przeczytalam juz jako dorosla osoba-tuz przed
            30-tka i moze dlatego czytalam ja w sposob dosc krytyczny.Ale rozumiem Twoje
            odczucia-moja pierwsza lektura byl Krol Macius 1 i nie dam powiedziec o tej
            postaci zlego slowa:-)

            Ksiazka mi sie podobala, Madzie polubilam, ale dla mnie jej wady to zadne
            wady-oprocz tego ze jest za milusia, co zauwazylam, albowiem nauczono mnie
            uwaznie czytac ksiazki.
            W porownaniu chocby z pania Latter-jedna z ciekawszych postaci Prusa ,jest tak
            dobra, ze az mdla i dla mnie, niestety, az za bardzo przewidywalna.Pewnie, ze
            czegos sie tam uczy i ewoluuje, Prus byl za dobrym pisarzem, zeby stworzyc
            zupelny papier, ale ja wyraznie zaznaczylam na poczatku watku, ze maja to byc
            przyklady z dobrej literatury, gdzie nawet wpadki maja jakis poziom.
            Bardzo milo jest podyskutowac o jednym z moich ulubionych pisarzy :-)
      • illiterate Re: Papierowi bohaterowie 16.08.06, 17:45
        Uh, seniorka Borejko (Irena? nie pamietam), to dopiero jest cukier w cukrze.
        Nieskazitelna, taktowna, madra, gotuje jak aniol i o anielskiej cierpliwosci,
        ciepla, otwarta, serdeczna. A w 'Kalamburce' okazuje sie, ze na dodatek jest
        wzieta literatka, skromna do tego stopnia, ze o jej nagrodach i popularnosci
        nie wie nawet najblizsza rodzina...
        • baba67 Re: Papierowi bohaterowie 16.08.06, 18:05
          Chyba dawno lub malo uwaznie czytalas Jezycjade(o czym swiadczy pomylenie
          imienia Mili Borejko, bo to o nia chodzi).
          Mila w zadnym razie nie jest papierowa-ma calkiem sporo ludzkich slabosci.
          Ale zrobienie z niej dramatopisarki to bylo przegiecie-zgadzam sie. dawna Mila
          bardziej mi sie podobala.
          • illiterate Re: Papierowi bohaterowie 16.08.06, 19:56
            Mila, tak - racja.
            Jakos wlasnie u niej slabosci zadnych nie zauwazylam. Kanonizowana zostala juz
            w Kwiecie Kalafiora, gdzie z usmiechem i bez proszenia o pomoc ktoregokolwiek z
            domownikow obslugiwala ich, dorabiajac w dodatku jeszcze i gdzie bezblednie
            wyczaila zlo, czajace sie w Januszu Pyziaku. Swieta wieszczka po prostu. W
            kolejnych czesciach Jezycjady bylo gorzej - kazdemu jej pojawieniu sie na
            stronie towarzyszyly natchnione pienia i szelest anielskich skrzydel.

            Tak - Jezycjady nie czytalam juz bardzo, bardzo dawno, i wcale mnie nie
            ciagnie. Min wlasnie dlatego - kiedys postacie byly wyraziste, zamaszyste i
            wielowymiarowe, dzis - natretnie moralizujace albo w sposob oczywisty zle do
            szpiku. Uh.
    • aurelia_aurita Re: Papierowi bohaterowie 15.08.06, 01:25
      dr Watson z A.Conan Doyle'a - jest tak papierowy, że aż zęby bolą.
      i oczywiście sam Sherlock Holmes, na drugim biegunie bystrości. I jeszcze ta
      jego sztuczna i wydumana "ekscentryczność". brrrrr...

      (i cała masa bohaterów wzorowanych na tej dwójce.
      i wszystkie postacie z Agaty Christie.
      i więcej nie pamiętam)
        • baba67 Re: Papierowi bohaterowie 15.08.06, 13:43
          Oczywiscie ze bohater dobry to nie znaczy papierowy.Papierowy to znaczy bohater
          jednowymiarowy =przewidywalny. Co nie znaczy, ze nielubiany, bo u dobrych
          pisarzy nawet postaci papierowe daja sie lubic, jesli sa dobre.
          Dla mnie Gilbert nie bylby papierowy, gdyby na przyklad cos mu nie wyszlo,
          niezaleznie od jego dobrej woli, albo poklocil sie z kims chociaz raz o jakies
          pryncypia, jak Norman, ktorego kocham zreszta, jak Kornelia.
          W ogole u LM Mongomery jest dosc nierowna jesli chodzi o bohaterow-tworzy na
          przyklad cudowna Helene , ale juz jej siostra jest schematyczna az do bolu.
          • Gość: ab7777 Re: Papierowi bohaterowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 19:18
            no ale Gilbertowi przecież nie zawsze wszystko wychodziło:Ania nie przyjela
            przeciez za pierwszym razem jego zaręczyn,miał poczucie humoru,zdążył sie
            poklocic pare razy z Anią;),był lekko bezbarwny i na drugim planie ale nie był
            papierowy -to jest rożnica .Poza tym Rozalia była inną osobowoscia niz
            Helena ,która była wybuchowa ,despotyczna ,gdyby były takie same nie
            wytrzymalyby pod jednym dachem ,nie mówiąc juz o tym,że taka Rozalia nigdy nie
            poslubilaby spokojnego,marzycielskeigo pastora Mereditha.Dla mnie bardziej
            papierowe były postacie matek :ta Janki ,Pat i Marigold.
            • baba67 Re: Papierowi bohaterowie 19.08.06, 14:49
              Moze przesadzilam ze swego babskiego punktu widzenia. ale mi sie wydaje, ze on
              jest zbyt idealny.
              Prawdziwy facet nie pozwolilby chodzic po glowie jakies koszmarnej ciotuni-a
              moze to wada, ze byl pie.. ?
              Przemysle Gilberta.
              Helene kocham, bo ma wady-Rozalia jest swieta-oplakuje ukochanego, sklada
              jakies pogiete przysiegi... poswieca swe szczescie dla egoistycznej siostry bosh...
              Ten Meredith to mi sie podobal-poetyczna niedojda (ze posluze sie okresleniem z
              MM) do szescianu.Tyop faceta, ktory wyjatkowo obrodzil w mojej rodzinie :-)
        • aurelia_aurita Re: Papierowi bohaterowie 16.08.06, 18:53
          > POSTACIE Z AGATHY CHRISTIE????? chyba cię pogięło!!!!!!!!!!!!!

          no tak. oczywiście. jak mogłam nie zauważyć, że postacie z agaty christie mają
          cholernie rozbudowane wielowarstwowe osobowości. jak ten, no... od tortu. znaczy
          cebuli... i głębię wręcz nieprzeniknioną.

          p.s. i proszę na mnie nie krzyczeć tym caps lockiem.
      • illiterate Re: Papierowi bohaterowie 18.08.06, 01:25
        Duet Sherlocka z Watsonem jest boski! On maja prawo tracic myszka, a po w
        dodatku ich relacja ma drugie dno: Sherlock jest morfinista (stad jego
        ekscentryzm, zmienne nastroje i wychudzona sylwetka). Potrzebuje doktorka, zeby
        miec latwy dostep do narkotyku. Pytanie, do czego potrzebuje Sherlocka Watson
        jest tak fascynujace, jak tajemnica psa Baskerville'ow.
    • klymenystra Re: Papierowi bohaterowie 18.08.06, 01:16
      Ashley- ale ten widziany oczyma Scarlett...
      jej matka. swieta. podobnie jak matka F.H. Burnett przedstawiona w "Lesnej
      Bogince". wtedy to chyba byl urodzaj na silne matki ale niedorajdy. moze taka epoka.
      Maly Lord, ale i tak uwielbiam Cedryczka :)
      Madzia- zgadzam sie. budyn z soczkiem. bleeh.
      hehe Tengel Zly :P
      Witek Chmielewskiej. wredota od niego az emanuje, od samego poczatku-a przeciez
      musial miec jakas mila ceche.
      Mouche z "Podrozy do zrodel czasu". jak Carpentiera uwielbiam, to Mouche zniesc
      nie moge- nie tylko przez jej wredny charakter, ale tez przez to, ze nie
      pokazuje sie jej dorbych cech. a musiala jakies miec.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka