Dodaj do ulubionych

Nowa polityka monachijska

IP: *.uia.ac.be 09.03.03, 18:44
A wojska Andersa dla brytyjskiego interesu walczyly tam nawet w lecie.
Polsce dalo to tylko IV Rozbior Poczdamski.
I co Wielki Mistrz Futurolog na to ????
Obserwuj wątek
    • Gość: Tadeusz Rydzyk Re: Nowa polityka monachijska IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.03.03, 19:01
      Gość portalu: Fisher napisał(a):

      > A wojska Andersa dla brytyjskiego interesu walczyly tam nawet
      w lecie.

      walczyły(?!) - chyba dziadek gestapowiec naopowiadał ci takich
      bredni
    • Gość: obcy Zapytaj go. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.03.03, 19:05
      Gość portalu: Fisher napisał(a):
      > A wojska Andersa dla brytyjskiego interesu walczyly tam nawet
      w lecie.
      ---na szczescie nie musialy tam walczyc, jeszcze do frontu bylo
      daleko, poza tym potrzebowali troche kosci wygrzac (nie wiem czy
      wiesz, ale wiekszosc z nich nie przepadala za zima), wiec
      napewno nie narzekali.
      > Polsce dalo to tylko IV Rozbior Poczdamski.
      ---zdrada nic nie daje, zdrada pozbawia.
      > I co Wielki Mistrz Futurolog na to ????
      ---gdyby to ktos inny napisal moglbys go posadzic o brak tego,
      czy tamtego, ale jakos to znajome nazwisko i ... o brak
      wyobrazni raczej bym (majac do wyboru) posadzal ciebie.
      • gabrielacasey Do Obcego 09.03.03, 21:35
        Jasne, ze masz racje, jakies niedouczone historii dzieciaki sie
        na necie zabawiaja i wlasciwie, mowiac o tym wygrzewaniu kosci,
        nalezaloby smarkaczom dokladnie wyjasnic, skad sie tam ci
        chlopcy Andersa wzieli. I GDZIE byl ten najblizszy front i na
        ktorej pustyni itd.itp., bo prezentuja tu dziwne materii
        wszelkiej pomieszanie.
        Niemniej ja sama w Iraku latem bylam, bo tylko wtedy mialam
        szkolne wakacje. I w Barce, i w bagnach delty, i w Bagdadzie, i
        na pustyni. Polakom dalo sie tam relatywnie ciezko pracowac i -
        naprawde - trudno mi pojac, czemu jankescy chlopcy, jesli
        maja "balls", nie beda mogli latem walczyc? Obawiam sie, ze tu
        wlasnie o brak tych "balls" chodzi...
        • Gość: obcy Do Gabrieli IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.03.03, 23:51
          Dziendobry Pani Gabrielo. Choc pogawedzimy pokojowo.
          gabrielacasey napisała:
          > Jasne, ze masz racje, jakies niedouczone historii dzieciaki sie
          > na necie zabawiaja i wlasciwie, mowiac o tym wygrzewaniu kosci,
          > nalezaloby smarkaczom dokladnie wyjasnic, skad sie tam ci
          > chlopcy Andersa wzieli. I GDZIE byl ten najblizszy front i na
          > ktorej pustyni itd.itp., bo prezentuja tu dziwne materii
          > wszelkiej pomieszanie.
          ---Ja nie obwiniam dzieciakow o grzechy rodzicow. Ja z czerwonymi uszami
          i wypiekami na twarzy jako malolat polykalem te historie, bo mialem
          taka rodzine, w ktorej tych historii bylo niemalo, ale nie wszyscy nawet
          w tej mojej rodzinie byli tacy i wiekszosc z nich urzekla mamona, jedni
          teraz cienko przeda inni swoj majatek moga w procentach polskiego majatku
          narodowego wyrazac, a ich cecha wspolna jest jesli nie pogarda to
          lekcewazenie tego skad zesmy sie jako tacy niech bedzie, ze dziwacy wzieli.
          Generalnie dorobku przodkow sie nie szanuje z niewiedzy, a przeciez polski
          charakter narodowy sie niewiele zmienil przez ostatnie 400 lat i wiele
          nieporozumien i wzorcow zachowania sie powtarza, choc rezultat powinien
          byc juz znany, nie - z uporem maniaka prywata, bo ja mam racje, bo wlasnie,
          ze sie nie zgadzam i juz - co mi zrobisz? itd Podsumowujac (to taka aluzja do
          inteligentnego wg Ciebie zyda, ktory akurat inteligencji socjalnej ni w zab)
          poziom inteligencji socjalnej rodakow jest potwornie niski i przy sredniej
          inteligencji emocjonalnej oraz wyzszej od sredniej inteligencji miezonej
          IQ niz otaczajace nas spoleczenstwa rezultaty sa oplakane. Teraz aluzja
          tez do jackowa, na ktore tak narzekasz. Ja jestem z pochodzenia goralem i
          trudno zeby komu innemu niz mnie bylo bardziej przykro
          z powodu, ze stanowia oni trzon jackowa w usa, przynajmniej w chicago.
          Ale przeciez dobra kobieto wiedz, ze istnieje ogromna ilosc ludzi, ktorzy
          nie mieli problemu odciac sie od tych co sie nie chca i boja z enklawy
          polskiej ruszyc i nie jest nas tak malo. Jako przyklad/ciekawostke moge
          podac fakt, ze nasz polska gazeta (Toronto) pt "Gazeta" bije poziomem
          wszystkie pozostale polskie emigracyjne czasopisma pomimo bardzo skromnych
          funduszy i nareszcie ma nas kto bronic przed oszczerstwami ze strony
          ... wiesz kogo i podaje naprawde obiektywne wiadomosci.
          > Niemniej ja sama w Iraku latem bylam, bo tylko wtedy mialam
          > szkolne wakacje. I w Barce, i w bagnach delty, i w Bagdadzie, i
          > na pustyni. Polakom dalo sie tam relatywnie ciezko pracowac i -
          > naprawde - trudno mi pojac, czemu jankescy chlopcy, jesli
          > maja "balls", nie beda mogli latem walczyc? Obawiam sie, ze tu
          > wlasnie o brak tych "balls" chodzi...
          ---to takie legendy ja mysle, bedzie rozkaz, beda go wykonywac a na
          pogode nie beda mieli czasu zwrocic uwagi, poza tym jesli orientujesz
          sie w przewidywanej taktyce to dzialania ziemne beda prowadzone w nocy
          tylko ze wzgledu na ogromna przewage w technice noktowizyjnej, tak ze
          ta pogoda to taki balach, zeby ludzie mieli o czym pogadac.
          Co do "balls" to te sprawy maja znaczenie przy przeciagajacym sie
          konflikcie, bo te chlopaki (niby skad) nijak nie sa wyszkolone do
          beznadziejnych i dlugotrwalych standoff, patrz wietnam i somalia.
          Mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie.
          W naszej XV i XVI wiecznej armii od tego mielismy kozakow, ktorzy
          trzymali pole w nieprawdopodobnych warunkach, gdy ta slawna piechota
          niemiecka padala jak muchy.
          A tak, zeby oba tematy polaczyc to ktory polak w kraju wie naprzyklad
          o tym ze bron rakietowa byla nasza bronia narodowa od wXVI do rozwiazania
          jednostki po powstaniu listopadowym, niespotykana az do IIWS. Ktory
          z polakow ma choc idee skad sie wziela sila Lisowczykow i ile tajemnic
          krylo sie w (wowczas tajemnica wojskowa) broni husarskiej i treningu
          konia miedzy innymi. Itd. Brak wiedzy i szacunku do osiagniec i
          wspanialosci wlasnego narodu i tyle, wiec mamy takie pojekiwania
          i marudzenia. No ale juz chyba i tak za duzo jak na jeden raz.
          Pozdrawiam.
          Piotrek
          • gabrielacasey Do Piotra 10.03.03, 04:21
            Moze spotkamy sie innym razem, bo tu juz straszna noc. Naprawde bardzo mi milo,
            ze mi Pan tak ciekawie odpisal. I wie Pan co...dal mi Pan wiele do myslenia. 1)
            historia, jak to szczegoly z glowy wylatuja. Lisowczykow i tresure konia w
            husarii (jeszcze by nie! te skrzydla z koniem naturalnie nie sa "kompatibilne")
            jakos pamietam, ale choc wiem, ze dzwonia z tymi "wojskami rakietowymi", to
            nazwisko polkownika(?)/rotmistrza (?) mi z glowy umknelo (jako nastolatka to po
            raz pierwszy i ostatni "studiowalam"), tylko cien wspomnienia, ze jakas bardzo
            barwna postac, ja sie chyba w nim nawet wtedy jakby i podkochiwalam. 2) dawalam
            Zydowi szanse, bo mlody. Do konca Pan nie wytrwal, ale ja mu - w imieniu Tate -
            dolozylam najpierw za brak inteligencji socjalnej, a na koniec zmusil mnie ,
            bym odwolala "inteligentnego Zyda" i wymienila go na "glupi zydlak". Ale
            smarkacz mnie bawil, bo naprawde "wyszczekany". I naprawde nie glupi. Gdyby
            wojujacy syjonizm mu z wiekiem przeszedl, byliby z niego ludzie 3)za Jackowo
            przepraszam. Zadnych zlosliwych intencji. Rownie dobrze moglby byc Grojec czy
            Wachock - jako symbol "cepowatosci". I nie sadze, bym z tym do Pana pila, choc
            celowo, by "wkurzyc" i "podkurzyc", uzywalam w przypadku ludzikow, gloszacych
            tezy, ze "czarni sa tepi z natury", a "dust sheets" chronia przed antraxem. Lub
            co innego, ale na dokladnie tym samym poziomie. Jaki - sam Pan widzi. Niemniej
            przyznaje - nie pomyslalam, ze i normalnych moze to rykoszetem zranic. A
            powinnam pomyslec. Cos jeszcze mialo byc pokrotce, ale - pardon - zasypiam. A
            wiec do spotkania w przyszlosci.
            • Gość: obcy Do Pani Gabrieli IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.03, 05:26
              Dziendobry, postanowilem jeszcze raz zajzec i ... fajnie.
              Dziekuje za czas i odpowiedz i chcialbym Cie prosic, zebys przed ludzmi,
              ktorzy sa soba i nikogo nieudaja tez byla soba, bo duzo ludzkiego piekna
              mozna z Ciebie wyczytac. Nie kazdy zaraz patrzy zeby cos tam sobie udowodnic,
              kosztem gorszego samopoczucia innej osoby, warto czasem zaryzukowac.
              Ale widocznie mloda jestes a to z wiekiem przychodzi.
              Ja bardzo bym chcial pamietac choc 10% tego co czytalem i kiedys wiedzialem
              a teraz tak jak i Tobie cos tam swita, ale szczegoly, a juz do nazwisk to
              nie mam zadnej pamieci, to juz taka cecha rozumow syntetycznych a nie jak
              wiekszosc analitycznych, tym niemniej dziekuje za zainteresowanie.
              Mam nadzieje, ze jeszcze bedzie nie jedna okazja zeby sobie pewne rzeczy
              nawzajem przypomniec. A jak na razie to mam taka prosbe, zebys, jesli
              Ci to nie przeszkadza mowila mi piotrek, bo mi glupio z tym panem i
              przeszkadza sie "rozwinac".
              Caluje raczki i do nastepnego.
              piotrek.
    • Gość: Toronto Re: Nowa polityka monachijska IP: *.sympatico.ca 09.03.03, 19:14
      Saddam ma 65 lat. Z tego pod embargiem zyje, i my z nim, ponad
      10 lat. Czy nie mozna pozyc jeszcze 10 - 15 lat? Co mozna
      przewidziec na pewno, to to ze Saddam w koncu umrze. Irak
      oslabiony latami embarga przestanie byc zagrozeniem dla regionu
      i Izraela. My obejdziemy sie bez wojny i bez precedensu. W koncu
      III Rzesza tez uzyla precedensu: "rozglosni gliwickiej".
    • Gość: Bartek Re: Nowa polityka monachijska IP: *.adsl.snet.net 09.03.03, 19:27
      Droga Gazeto,
      Dlaczego jeszcze nie przytoczycie wypowiedzi Krolika Bux'a.
      Wiarze, ze jako wielki amerykanski patriota tez ma cos
      pozytywnego do powiedzenia na temat polityki wojennej Busha.

      Szanowny Panie Stanislawie.
      Braknie Panu pomyslow co do przyszlosci tego swiata? Ostatnie
      Pana ksiazki to bryndza i cienkusz. Czy moze na starosc logiki
      nie staje?
      Jak mozna porownywac konferencje w Monachium z obecnymi obradami
      na forum UN?
      Czy Hitler mial "Wielkiego Brata", ktory mogl go zgniesc jak
      pluskwe w kazdej chwili? Nie, nie mial. Wojne z Irakiem, jesli
      bedzie niezbedna, mozna wygrac zawsze!
      UN powstala by przeciwdzialac wojnom. Istnieje Panie Lem taka
      filozofia miedzy ludzmi cywilizowanymi (powstala po II wojnie
      swiatowej) mowiaca, ze wojna jest zlem ostatecznym. ZAWSZE
      bowiem powoduje cierpienia tysiecy niewinnych i NIGDY nie jest
      skutecznym w rozwiazaniem sporu.
      Wedlug tej filozofii UN dziala.
      Amerykanska administracja tej filozofii nie uznaje. Za to uznaje
      filozofie inna: "Zycie Amerykanina jest wiecej warte, niz zycie
      innego czlowieka" Chyba nie musze Panu przypominac kto stworzyl
      ta filozofie...i jak wdrazanie tej filozofii w zycie sie
      zakonczylo.
      • Gość: artuur Re: Nowa polityka monachijska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.03, 20:12
        Gość portalu: Bartek napisał(a):

        > UN powstala by przeciwdzialac wojnom. Istnieje Panie Lem taka
        > filozofia miedzy ludzmi cywilizowanymi (powstala po II wojnie
        > swiatowej) mowiaca, ze wojna jest zlem ostatecznym. ZAWSZE
        > bowiem powoduje cierpienia tysiecy niewinnych i NIGDY nie jest
        > skutecznym w rozwiazaniem sporu.
        > Wedlug tej filozofii UN dziala.

        Po tragedii I wojny światowej stworzono Ligę Narodów,
        żeby już więcej nie doszło do podobnej rzezi.
        Strach przed wojną był tak wielki, że Francja i Anglia
        przyglądały się bezczynnie,jak zbroił się Hitler.
        Hitler przestał płacić odszkodowania
        wojenne, produkował czołgi i samoloty i...czekał co
        zrobią wielcy. Nie zrobili nic, więc przeszedł do
        ciągu dalszego planu. Reszta jest historią.
        Monachium było tylko konsekwencją wcześniejszej
        polityki (antywojennej).
        Gdyby alianci wkroczyli do Niemiec w 1933, tysiące
        by manifestowały przeciwko rozpętywaniu awantury
        wojennej, a historycy do dziś by się spierali, czy
        wolno było ingerować w politykę suwerennego państwa.
        Tylko że uratowanoby 60 milionów istnień ludzkich,
        nie było by 50 lat komuny itp.
        Pacyfizm nie jest wartością
        absolutną, a recepty na najlepszą w danym momencie
        decyzję nie ma nikt. Jesteś pewien, że lepiej nie
        tykać Saddama?
        Pan Stanisław wie i widział w życiu więcej od ciebie,
        więc oszczędź sobie bezprzedmiotowego ujadania
        zza węgła.
      • Gość: Andrzej Re: Nowa polityka monachijska IP: *.chello.pl 09.03.03, 20:21
        Niestety, muszę zgodzić się z Bartkiem. Piszę "niestety", bo
        zawsze darzyłem Mistrza Lema wielkim respektem. Ale
        Jego "monachijski" komentarz nie wytrzymuje krytyki. Któż miałby
        być teraz ową Czechosłowacją śmiertelnie zagrożoną, zdradzoną w
        Monachium?
        • gabrielacasey Do Andrzeja 09.03.03, 21:46
          Andrzeju, ja nie wierze, ze to TEN Lem, skad u was ta pewnosc (nie mam tu
          dostepu do drukowanych wersji GW)? Nie jednemu psu przeciez Lysek. Nie wierze,
          bo te kilka srednio dobrze napisanych zdan. I ta wiara niedouka, ze historia
          moze sie powtorzyc, i ta najprostsza, w stylu - pardon -"j.b twoju mat'"
          demagogia, to kokietowania prostaka tanim przyrownaniem do Monachium.
          A nawet gdyby tak i bylo, to coz... Lem jest wizjonerem s-f, FICTION, co
          najlepszych kwalifikacji nie daje ni w politologii, ni w historii,, ni
          polityce. A poza tym i wiek robi swoje. Coz, paru czcigodnym starcom
          wybaczylismy przeciez w swoim czasie nawet PRON-cio.
          • Gość: Andrzej Re: Do Andrzeja IP: *.chello.pl 10.03.03, 02:18
            Tak, to na pewno Ten Lem, wiem o tym, bo dość regularnie nabywam "Wyborczą" i
            widuję te Lemowe komentarzyki opatrzone jego karykaturą. Nie dziwię się jednak
            Twoim wątpliwościom co do tożsamości autora. Te jedno- bądź dwuzdaniowe
            komentarze to zapewne najlichszy płód Lemowego pióra w całej jego karierze. Lem
            nigdy nie był syntetykiem-aforystą, jego siłą była analiza przedstawiana w
            bardziej rozbudowanych tekstach. Ale wydaje się, że nasz Mistrz ma też i pewną
            słabość, którą dzieli ze swym Cyberiadowym alter ego Trurlem, mianowicie
            pożądanie mamony ("...kiedy wysypię sobie jeden-drugi worek dukatów na podłogę
            i w milutkim ich pobrzęku na nich się potarzam, zaraz jaśniej robi mi się w
            duszy, jakby ktoś w nią słonko wniósł i zapalił ... lubię złoto, do kroćset!" -
            to z "Bajki o trzech maszynach opowiadających króla Genialona"). I na stare
            lata uległ pokusie wykorzystania swego wielkiego nazwiska do łatwego zarobku na
            chałturze.

            Nie mogę się wszakże zgodzić z Tobą, gdy odmawiasz w ogóle Lemowi kompetencji w
            dziedzinie koentarza politycznego. Kwestie społeczne, kulturowe i właśnie
            polityczne pojawiały się w jego najlepszych dziełach; po 1989r. zaczął się
            wypowiadać na te tematy również i wprost, bez pośrednictwa literackiej
            metafory. Zawsze uważałem jego opinie w tych dziedzinach za uderzająco trafne -
            nie znam na scenie publicznej nikogo innego, z kim tak systematycznie mógłbym
            się utożsamiać. Pogląd na pilność zapowiadanej przez USA napaści na Irak jest
            pierwszym poważnym wyjątkiem od tej reguły.

            a
            • Gość: lammanski Re: Do Andrzeja IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 05:09
              >Pogląd na pilność zapowiadanej przez USA napaści na Irak jest
              >pierwszym poważnym wyjątkiem od tej reguły.

              w naszym, krotkowzrocznym, rozumieniu.
              zatrzymuję jednak swoj natchniony osąd, gdyby mial sie, ewentualnie, okazac
              niepotrzebnie sprzeczny.
        • Gość: fritz Irak + Tybet= demonstracje pacyfistow ? IP: *.solnet.ch 09.03.03, 22:05
          Artur sprobowal w sposob mozliwie ogolny pokazac rozwoj wypadkow
          prowadzacych do tragedii II WS. Ten sam muster chronienia
          partykularnych interesow politycznych i gospodarczych,
          istniejacy w latach trzydziestych kosztowal zycie 60 mln ludzi i
          to, ze Polska jest na poziomie wysoko rozwinietej republiki
          bananowej.
          Stanislaw Lem zwrocil na to uwage. Dzieki mu za to. Mozliwe ze
          to byl zbyt duzy skrot myslowy, Artur go uzupelnil.

          Sa ludzie, ktorzy (i ich otoczenie ) zostali przez komunistyczna
          ideologie do tego stopnia zdoktrynizowani, ze nie potrafia
          myslec.
          Wy powinniscie zastanowic sie nad nastepujacymi dwoma zjawiskami
          z tej planety Ziemi a nie z Solaris:
          Gdzie sa protesty na korzysc Tybetu i narodu Tybetanskiego,
          wierzacego w najbardziej pokojowa religie na swiecie,
          mordowanego przez dyktature Chinska?
          Gdzie sa protesty na korzysc narodu Czeczenskiego mordowanego
          przez rosyjskich oprawcow, marzacych o starym imperium?

          Akceptuje sprzeciw przeciwko wojnie w Iraku od ludzi, ktorzy
          rownoczensnie w przeszlosci protestowali przeciwko mordowaniu
          Tybetanczykow i Czeczencow.
          Ci, ktorzy prostestuja tylko przeciwko wojnie w Iraku sa
          marionetkami w rekach zachodnich rocznikow z 1968 i wszystko na
          to wskazuje, ze tymi marionetkami do konca ich zycia zostana.

          PS. dla mlodszych: 1968 rok to najbardziej skomunizowana i
          antyamrykanska fala ruchu mlodziezowego, pro komunistycznego na
          zachodzie: w tym czasie komunisci niszczyli Dubczeka w
          Czechoslowcji a studenci w Polsce, z Michnikiem!!!, walczyli o
          wolnosc przeciwko komunsitycznym dyktaturze. Organizacje bioracy
          udzial w tej Fali, np. niemiecy Zieloni (Joschka Fischer) byli
          rowniez przez Rosje finansowani. I partia Pracy w Szwajcarii
          rowniez. Komunisci we Francji rowniez dostawali pomoc finansowa
          z Rosji. W bardzo piekny sposob popierali polityke
          antyamerykanska.

          Kraje, gdzie ten ruch wystepowal to Francja i Niemcy, a wiec
          mentalnie niezrownowazone kraje Europy, destabilizujace kontynet
          i po przez to stanowiace realne niebezpieczenstwo dla pokoju w
          Europie, ktorego jedynym gwarantem jest USA.


          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Niestety, muszę zgodzić się z Bartkiem. Piszę "niestety", bo
          > zawsze darzyłem Mistrza Lema wielkim respektem. Ale
          > Jego "monachijski" komentarz nie wytrzymuje krytyki. Któż
          miałby
          > być teraz ową Czechosłowacją śmiertelnie zagrożoną, zdradzoną
          w
          > Monachium?
          • Gość: Szwejk Nowyj Amerykanskij Politruk? IP: *.chello.pl 10.03.03, 08:10
            Szukasz pracy jako proamerykański agitator? Nic z tego nie będzie. Ameryka ma
            dużą kasę dla zdrajców (wziąwszy pod uwagę pewne polskie tradycje, szczególnie
            wysoko należy ocenić wydawanie współtowarzyszy i przyjaciół za pieniądze). Nie
            starczy tej kasy dla dobrowolnych agitatorów, zresztą po co im płacić, skoro
            robią to chętnie za darmochę? A może jednak bierzesz jakieś judaszowe cenciki?
            • Gość: czapski Re: Nowyj Amerykanskij Politruk? IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 10.03.03, 19:00
              Gość portalu: Szwejk napisał(a):

              > Szukasz pracy jako proamerykański agitator? Nic z tego nie będzie. Ameryka ma
              > dużą kasę dla zdrajców (wziąwszy pod uwagę pewne polskie tradycje,
              szczególnie
              > wysoko należy ocenić wydawanie współtowarzyszy i przyjaciół za pieniądze).
              Nie
              > starczy tej kasy dla dobrowolnych agitatorów, zresztą po co im płacić, skoro
              > robią to chętnie za darmochę? A może jednak bierzesz jakieś judaszowe cenciki?


              no a tobie placi Kim Dzong Il i Saddam Hussajn. Idac twoim jakze przbieglym
              tokiem paramyslenia
      • Gość: lesny Re: Nowa polityka monachijska IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.03, 04:42
        Bartek, pieprzysz jak potłuczony. Aż musiałem chwycić za klawiaturę bo
        niewytrzymuję takich bredni (a z reguły oszczędzam sobie takich
        bezproduktywnych dyskusji)

        Na twoim przykładzie mozna się perzekonac jak ludzie potrafia być naiwni - i co
        gorsza potrafia innym zrzucać głupotę.

        "wojna jest zlem ostatecznym. ZAWSZE bowiem powoduje cierpienia tysiecy
        niewinnych i NIGDY nie jest skutecznym w rozwiazaniem sporu". To pokój za
        wszelką cenę jest dobrem absolutnym??? Pamietamy Monachium? To był właśnie
        pokój za wszelką cenę! Powiedz to zresztą Irakijczykom, Tybetańczykom,
        Czeczenom, wcześniej trzeba to było powiedzieć Albańczykom w Kosowie i
        Bośniakom. Moja teoria jest taka - jesli jest jest wrzód i do tego ropieje, na
        nic zda się bandaż i napar z rumianku. Albo skalpel i go wycinamy, albo się
        męczymy i udajemy zadowolonych.

        "Zycie Amerykanina jest wiecej warte, niz zycie innego czlowieka" Sorry ale
        tutaj to już pojechałeś po całości. Kto do cholery pcha się do Iraku i będzie
        tam ryzykował??? Kryptochińczycy czy może Marsjanie? Nie, właśnie Amerykanie i
        to oni będą tam ginąć. A jak im się uda i przepędzą Saddama, to wszyscy będą z
        tego ciągnąć profity, nawet ci zasrani Francuzi, którzy sami palcem nie kiwną a
        tylko kłody pod nogi rzucają (bo sami nie mają tyle siły by załatwiać swoje
        interesy, choć bardzo by chcieli).

        Co do obszczekiwania S. Lema - nawet nie chce mi się tego komentować bo
        musiałbym zrobić odwierty głębinowe w rowie mariańskim żeby zniżyć się do
        twojego poziomu.
    • Gość: Niedowiarek Re: Nowa polityka monachijska IP: *.chello.pl 09.03.03, 20:23
      Na pewno Lem? Stanisław? Nie do wiary. Głębia myśli
      przytłaczająca. Metafizyczna trafność sądów poraża. Jeżeli to
      ten Lem, to chyba cofnięty do bajeczek o pilocie Pirxie. Żałosne.
      • Gość: maly.k Re: Nowa polityka monachijska IP: *.sympatico.ca 10.03.03, 00:22
        Gość portalu: Niedowiarek napisał(a):

        > Na pewno Lem? Stanisław? Nie do wiary. Głębia myśli
        > przytłaczająca. Metafizyczna trafność sądów poraża. Jeżeli to
        > ten Lem, to chyba cofnięty do bajeczek o pilocie Pirxie. Żałosne.

        Pilot Pirx, Cyberiada... Wspaniałe rzeczy, głębokie. Tak trudno spojrzeć nowymi
        oczami na to, co czytało się po raz pierwszy w wieku 11 lat, prawda?

        Pozdrawiam,

        mk.
        • Gość: Andrzej Re: Nowa polityka monachijska IP: *.chello.pl 10.03.03, 02:51
          Twoja wypowiedż jest tak lakoniczna, że nie wiem, czy mam ją traktować serio,
          czy też jako zamierzone szyderstwo. W tym drugim przypadku nie mógłbym
          pozostawić jej bez komentarza, przynajmniej jeśli chodzi o "Cyberiadę". Uważam
          bowiem, że "Cyberiada" jest nie tylko najlepszą książką Lema, ale także jednym
          z najwybitniejszych dzieł jakie kiedykolwiek w języku polskim napisano. To
          bogata w ważkie przemyślenia powiastka filozoficzna epoki High-Tech, rangą
          intelektualną przewyższająca nawet wolterowski pierwowzór. Jest też znakomita w
          sensie literackim: pomysł, by naukową fantastykę opowiadać w formie "baśni
          szedziwej", umieścił utwór jakby poza wszelkim czasem. Żadne rozbieżności w
          politycznych opiniach nie umniejszą mojej admiracji dla Lemowego dzieła.

          pzdr, A
          • Gość: maly.k Cyberiada... IP: *.sympatico.ca 10.03.03, 03:35
            Rzekłeś - wspaniała rzecz. Również w opowieściach o Pirxie jest znacznie więcej
            niż techno-bajeczki. Nie wypada patrzeć na te rzeczy oczami jedenastolatka, gdy
            już się dorosło. Myślę, że dotyczy to również polityczno-historycznych
            przenośni Lema.

            Pozdrawiam,

            mk.
      • Gość: lammanski Re: Nowa polityka monachijska IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 05:19
        Gość portalu: Niedowiarek napisał(a):

        >o pilocie Pirxie. Żałosne.

        biore jedynie 350 pln od godziny za korepetycje o pirxie. zapraszam cie
        serdecznie.

        • Gość: obcy zmartwienie, czy tylko moje? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.03, 05:53
          Dziendobry. Chce sie podzielic powaznym zmartwieniem. Nie jestem
          w stanie pojac dlaczego, majac wybitnie zdolnego rodaka, ktory
          przeciez nie jest supermenem ale napewno zasluguje na znacznie
          wieksza poczytnosc niz tylko kraj, to zamiast promowac go uwypuklac
          to co jest jedyne i niepowtarzalne, jest tylu chetnych, zeby mu
          przypiac latke.
          W tym przypadku to trudno sie doczepic ale juz sa chetni.
          Natomiast ile to osob zostalo odsadzone od czci i wiary, pomimo,
          ze mieli calkowita racje i wspaniale pomysly, ale ... nie potrafili
          sie obronic przed zgnojeniem, przed wlasnymi rodakami.
          Przyklady? Chocby Pradzynski i Lelewel i tysiace innych.
          Dlaczego tylko jeden - Pilsudski dawal sobie z tym rade i naprzyklad
          w dzien przed bitwa warszawska za morde wyrzucil trzech ksiezy,
          ktorzy go wyzywali od zdrajcow i sprzedawczykow, ewidentnie
          przeszkadzajac w skupieniu nad planowaniem tego co nastapilo.
          Dlaczego tacy jestescie rodacy?
          Jak macie krytykowac Lema publicznie tylko dlatego,
          ze macie inny poglad - to juz lepiej morde w kubel.

          Gość portalu: lammanski napisał(a):
          > Gość portalu: Niedowiarek napisał(a):
          > >o pilocie Pirxie. Żałosne.
          > biore jedynie 350 pln od godziny za korepetycje o pirxie. zapraszam cie
          > serdecznie.

          Serdecznie pozdrawiam, szkoda, ze niemoge z korepetycji skorzystac.
          M.
    • Gość: szatanista Re: Nowa polityka monachijska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.03, 07:26
      nie bardzo widze analogie z monachium'38.
      nikt tu nikogo nie sprzedaje, ani nie mysli krotkowzrocznie.
      to jest wojna o rope dla ameryki a nie o nic innego, przy okazji
      obala saddama, maja dluga tradycje w obalaniu wladz innych
      krajow, oczywiscie nie bezinteresownie.
      ciekawe jak rozwiaza problem kurdow?
      czy teraz beda niebezpiecznymi separatystami destabilizujacymi
      nowy lad bliskowschodni?
      szkoda, ze ci prostolinijni humanisci maja w glebokim powazaniu -
      tybetanczykow, poludniowych sudanczykow, liberyjczykow itd...
    • Gość: Robson Re: Nowa polityka monachijska IP: proxy / 172.18.126.* 10.03.03, 09:27
      monachijska polityka ma ostatnio miejsce. Ale Hitlerem jest
      Bush. Jak sie patrzy na jego instrumenty, to sa podobne te
      Adolfa z 1938r. Mam nadzieje, ze Swiat nie zapomnial jeszcze
      tamtego Monachium i nie bedzie legitymizawal Bushowi tego co
      robi.
    • per Re: Nowa polityka monachijska - coz to ma znaczyc? 10.03.03, 14:17
      to jest bardzo zadziwiajace, ze gazeta wyborcza drukuje taka
      notke iscie z najgorszych czasow propagandy - zadnych
      argumentow, tylko sad ze ameryka jest ok, a unia europejska jest
      be - to wszystko poparte nazwiskiem gadajacej glowy i kropka.
      proponuje, aby pan lem zaczal wystepowac w reklamach proszkow do
      prania - ten proszek jest ok, a tamten jest be. dlaczego? bo tak
      mowi pan lem i to jest PRAWDA i tyle.
    • per coz to za propaganda? 10.03.03, 14:19
      to jest bardzo zadziwiajace, ze gazeta wyborcza drukuje taka
      notke iscie z najgorszych czasow propagandy - zadnych
      argumentow, tylko sad ze ameryka jest ok, a unia europejska jest
      be - to wszystko poparte nazwiskiem gadajacej glowy i kropka.
      proponuje, aby pan lem zaczal wystepowac w reklamach proszkow do
      prania - ten proszek jest ok, a tamten jest be. dlaczego? bo tak
      mowi pan lem i to jest PRAWDA i tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka