Gość: Fisher IP: *.uia.ac.be 09.03.03, 18:44 A wojska Andersa dla brytyjskiego interesu walczyly tam nawet w lecie. Polsce dalo to tylko IV Rozbior Poczdamski. I co Wielki Mistrz Futurolog na to ???? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Tadeusz Rydzyk Re: Nowa polityka monachijska IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.03.03, 19:01 Gość portalu: Fisher napisał(a): > A wojska Andersa dla brytyjskiego interesu walczyly tam nawet w lecie. walczyły(?!) - chyba dziadek gestapowiec naopowiadał ci takich bredni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Zapytaj go. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.03.03, 19:05 Gość portalu: Fisher napisał(a): > A wojska Andersa dla brytyjskiego interesu walczyly tam nawet w lecie. ---na szczescie nie musialy tam walczyc, jeszcze do frontu bylo daleko, poza tym potrzebowali troche kosci wygrzac (nie wiem czy wiesz, ale wiekszosc z nich nie przepadala za zima), wiec napewno nie narzekali. > Polsce dalo to tylko IV Rozbior Poczdamski. ---zdrada nic nie daje, zdrada pozbawia. > I co Wielki Mistrz Futurolog na to ???? ---gdyby to ktos inny napisal moglbys go posadzic o brak tego, czy tamtego, ale jakos to znajome nazwisko i ... o brak wyobrazni raczej bym (majac do wyboru) posadzal ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey Do Obcego 09.03.03, 21:35 Jasne, ze masz racje, jakies niedouczone historii dzieciaki sie na necie zabawiaja i wlasciwie, mowiac o tym wygrzewaniu kosci, nalezaloby smarkaczom dokladnie wyjasnic, skad sie tam ci chlopcy Andersa wzieli. I GDZIE byl ten najblizszy front i na ktorej pustyni itd.itp., bo prezentuja tu dziwne materii wszelkiej pomieszanie. Niemniej ja sama w Iraku latem bylam, bo tylko wtedy mialam szkolne wakacje. I w Barce, i w bagnach delty, i w Bagdadzie, i na pustyni. Polakom dalo sie tam relatywnie ciezko pracowac i - naprawde - trudno mi pojac, czemu jankescy chlopcy, jesli maja "balls", nie beda mogli latem walczyc? Obawiam sie, ze tu wlasnie o brak tych "balls" chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Do Gabrieli IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.03.03, 23:51 Dziendobry Pani Gabrielo. Choc pogawedzimy pokojowo. gabrielacasey napisała: > Jasne, ze masz racje, jakies niedouczone historii dzieciaki sie > na necie zabawiaja i wlasciwie, mowiac o tym wygrzewaniu kosci, > nalezaloby smarkaczom dokladnie wyjasnic, skad sie tam ci > chlopcy Andersa wzieli. I GDZIE byl ten najblizszy front i na > ktorej pustyni itd.itp., bo prezentuja tu dziwne materii > wszelkiej pomieszanie. ---Ja nie obwiniam dzieciakow o grzechy rodzicow. Ja z czerwonymi uszami i wypiekami na twarzy jako malolat polykalem te historie, bo mialem taka rodzine, w ktorej tych historii bylo niemalo, ale nie wszyscy nawet w tej mojej rodzinie byli tacy i wiekszosc z nich urzekla mamona, jedni teraz cienko przeda inni swoj majatek moga w procentach polskiego majatku narodowego wyrazac, a ich cecha wspolna jest jesli nie pogarda to lekcewazenie tego skad zesmy sie jako tacy niech bedzie, ze dziwacy wzieli. Generalnie dorobku przodkow sie nie szanuje z niewiedzy, a przeciez polski charakter narodowy sie niewiele zmienil przez ostatnie 400 lat i wiele nieporozumien i wzorcow zachowania sie powtarza, choc rezultat powinien byc juz znany, nie - z uporem maniaka prywata, bo ja mam racje, bo wlasnie, ze sie nie zgadzam i juz - co mi zrobisz? itd Podsumowujac (to taka aluzja do inteligentnego wg Ciebie zyda, ktory akurat inteligencji socjalnej ni w zab) poziom inteligencji socjalnej rodakow jest potwornie niski i przy sredniej inteligencji emocjonalnej oraz wyzszej od sredniej inteligencji miezonej IQ niz otaczajace nas spoleczenstwa rezultaty sa oplakane. Teraz aluzja tez do jackowa, na ktore tak narzekasz. Ja jestem z pochodzenia goralem i trudno zeby komu innemu niz mnie bylo bardziej przykro z powodu, ze stanowia oni trzon jackowa w usa, przynajmniej w chicago. Ale przeciez dobra kobieto wiedz, ze istnieje ogromna ilosc ludzi, ktorzy nie mieli problemu odciac sie od tych co sie nie chca i boja z enklawy polskiej ruszyc i nie jest nas tak malo. Jako przyklad/ciekawostke moge podac fakt, ze nasz polska gazeta (Toronto) pt "Gazeta" bije poziomem wszystkie pozostale polskie emigracyjne czasopisma pomimo bardzo skromnych funduszy i nareszcie ma nas kto bronic przed oszczerstwami ze strony ... wiesz kogo i podaje naprawde obiektywne wiadomosci. > Niemniej ja sama w Iraku latem bylam, bo tylko wtedy mialam > szkolne wakacje. I w Barce, i w bagnach delty, i w Bagdadzie, i > na pustyni. Polakom dalo sie tam relatywnie ciezko pracowac i - > naprawde - trudno mi pojac, czemu jankescy chlopcy, jesli > maja "balls", nie beda mogli latem walczyc? Obawiam sie, ze tu > wlasnie o brak tych "balls" chodzi... ---to takie legendy ja mysle, bedzie rozkaz, beda go wykonywac a na pogode nie beda mieli czasu zwrocic uwagi, poza tym jesli orientujesz sie w przewidywanej taktyce to dzialania ziemne beda prowadzone w nocy tylko ze wzgledu na ogromna przewage w technice noktowizyjnej, tak ze ta pogoda to taki balach, zeby ludzie mieli o czym pogadac. Co do "balls" to te sprawy maja znaczenie przy przeciagajacym sie konflikcie, bo te chlopaki (niby skad) nijak nie sa wyszkolone do beznadziejnych i dlugotrwalych standoff, patrz wietnam i somalia. Mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie. W naszej XV i XVI wiecznej armii od tego mielismy kozakow, ktorzy trzymali pole w nieprawdopodobnych warunkach, gdy ta slawna piechota niemiecka padala jak muchy. A tak, zeby oba tematy polaczyc to ktory polak w kraju wie naprzyklad o tym ze bron rakietowa byla nasza bronia narodowa od wXVI do rozwiazania jednostki po powstaniu listopadowym, niespotykana az do IIWS. Ktory z polakow ma choc idee skad sie wziela sila Lisowczykow i ile tajemnic krylo sie w (wowczas tajemnica wojskowa) broni husarskiej i treningu konia miedzy innymi. Itd. Brak wiedzy i szacunku do osiagniec i wspanialosci wlasnego narodu i tyle, wiec mamy takie pojekiwania i marudzenia. No ale juz chyba i tak za duzo jak na jeden raz. Pozdrawiam. Piotrek Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey Do Piotra 10.03.03, 04:21 Moze spotkamy sie innym razem, bo tu juz straszna noc. Naprawde bardzo mi milo, ze mi Pan tak ciekawie odpisal. I wie Pan co...dal mi Pan wiele do myslenia. 1) historia, jak to szczegoly z glowy wylatuja. Lisowczykow i tresure konia w husarii (jeszcze by nie! te skrzydla z koniem naturalnie nie sa "kompatibilne") jakos pamietam, ale choc wiem, ze dzwonia z tymi "wojskami rakietowymi", to nazwisko polkownika(?)/rotmistrza (?) mi z glowy umknelo (jako nastolatka to po raz pierwszy i ostatni "studiowalam"), tylko cien wspomnienia, ze jakas bardzo barwna postac, ja sie chyba w nim nawet wtedy jakby i podkochiwalam. 2) dawalam Zydowi szanse, bo mlody. Do konca Pan nie wytrwal, ale ja mu - w imieniu Tate - dolozylam najpierw za brak inteligencji socjalnej, a na koniec zmusil mnie , bym odwolala "inteligentnego Zyda" i wymienila go na "glupi zydlak". Ale smarkacz mnie bawil, bo naprawde "wyszczekany". I naprawde nie glupi. Gdyby wojujacy syjonizm mu z wiekiem przeszedl, byliby z niego ludzie 3)za Jackowo przepraszam. Zadnych zlosliwych intencji. Rownie dobrze moglby byc Grojec czy Wachock - jako symbol "cepowatosci". I nie sadze, bym z tym do Pana pila, choc celowo, by "wkurzyc" i "podkurzyc", uzywalam w przypadku ludzikow, gloszacych tezy, ze "czarni sa tepi z natury", a "dust sheets" chronia przed antraxem. Lub co innego, ale na dokladnie tym samym poziomie. Jaki - sam Pan widzi. Niemniej przyznaje - nie pomyslalam, ze i normalnych moze to rykoszetem zranic. A powinnam pomyslec. Cos jeszcze mialo byc pokrotce, ale - pardon - zasypiam. A wiec do spotkania w przyszlosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Do Pani Gabrieli IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.03, 05:26 Dziendobry, postanowilem jeszcze raz zajzec i ... fajnie. Dziekuje za czas i odpowiedz i chcialbym Cie prosic, zebys przed ludzmi, ktorzy sa soba i nikogo nieudaja tez byla soba, bo duzo ludzkiego piekna mozna z Ciebie wyczytac. Nie kazdy zaraz patrzy zeby cos tam sobie udowodnic, kosztem gorszego samopoczucia innej osoby, warto czasem zaryzukowac. Ale widocznie mloda jestes a to z wiekiem przychodzi. Ja bardzo bym chcial pamietac choc 10% tego co czytalem i kiedys wiedzialem a teraz tak jak i Tobie cos tam swita, ale szczegoly, a juz do nazwisk to nie mam zadnej pamieci, to juz taka cecha rozumow syntetycznych a nie jak wiekszosc analitycznych, tym niemniej dziekuje za zainteresowanie. Mam nadzieje, ze jeszcze bedzie nie jedna okazja zeby sobie pewne rzeczy nawzajem przypomniec. A jak na razie to mam taka prosbe, zebys, jesli Ci to nie przeszkadza mowila mi piotrek, bo mi glupio z tym panem i przeszkadza sie "rozwinac". Caluje raczki i do nastepnego. piotrek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toronto Re: Nowa polityka monachijska IP: *.sympatico.ca 09.03.03, 19:14 Saddam ma 65 lat. Z tego pod embargiem zyje, i my z nim, ponad 10 lat. Czy nie mozna pozyc jeszcze 10 - 15 lat? Co mozna przewidziec na pewno, to to ze Saddam w koncu umrze. Irak oslabiony latami embarga przestanie byc zagrozeniem dla regionu i Izraela. My obejdziemy sie bez wojny i bez precedensu. W koncu III Rzesza tez uzyla precedensu: "rozglosni gliwickiej". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: Nowa polityka monachijska IP: *.adsl.snet.net 09.03.03, 19:27 Droga Gazeto, Dlaczego jeszcze nie przytoczycie wypowiedzi Krolika Bux'a. Wiarze, ze jako wielki amerykanski patriota tez ma cos pozytywnego do powiedzenia na temat polityki wojennej Busha. Szanowny Panie Stanislawie. Braknie Panu pomyslow co do przyszlosci tego swiata? Ostatnie Pana ksiazki to bryndza i cienkusz. Czy moze na starosc logiki nie staje? Jak mozna porownywac konferencje w Monachium z obecnymi obradami na forum UN? Czy Hitler mial "Wielkiego Brata", ktory mogl go zgniesc jak pluskwe w kazdej chwili? Nie, nie mial. Wojne z Irakiem, jesli bedzie niezbedna, mozna wygrac zawsze! UN powstala by przeciwdzialac wojnom. Istnieje Panie Lem taka filozofia miedzy ludzmi cywilizowanymi (powstala po II wojnie swiatowej) mowiaca, ze wojna jest zlem ostatecznym. ZAWSZE bowiem powoduje cierpienia tysiecy niewinnych i NIGDY nie jest skutecznym w rozwiazaniem sporu. Wedlug tej filozofii UN dziala. Amerykanska administracja tej filozofii nie uznaje. Za to uznaje filozofie inna: "Zycie Amerykanina jest wiecej warte, niz zycie innego czlowieka" Chyba nie musze Panu przypominac kto stworzyl ta filozofie...i jak wdrazanie tej filozofii w zycie sie zakonczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artuur Re: Nowa polityka monachijska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.03, 20:12 Gość portalu: Bartek napisał(a): > UN powstala by przeciwdzialac wojnom. Istnieje Panie Lem taka > filozofia miedzy ludzmi cywilizowanymi (powstala po II wojnie > swiatowej) mowiaca, ze wojna jest zlem ostatecznym. ZAWSZE > bowiem powoduje cierpienia tysiecy niewinnych i NIGDY nie jest > skutecznym w rozwiazaniem sporu. > Wedlug tej filozofii UN dziala. Po tragedii I wojny światowej stworzono Ligę Narodów, żeby już więcej nie doszło do podobnej rzezi. Strach przed wojną był tak wielki, że Francja i Anglia przyglądały się bezczynnie,jak zbroił się Hitler. Hitler przestał płacić odszkodowania wojenne, produkował czołgi i samoloty i...czekał co zrobią wielcy. Nie zrobili nic, więc przeszedł do ciągu dalszego planu. Reszta jest historią. Monachium było tylko konsekwencją wcześniejszej polityki (antywojennej). Gdyby alianci wkroczyli do Niemiec w 1933, tysiące by manifestowały przeciwko rozpętywaniu awantury wojennej, a historycy do dziś by się spierali, czy wolno było ingerować w politykę suwerennego państwa. Tylko że uratowanoby 60 milionów istnień ludzkich, nie było by 50 lat komuny itp. Pacyfizm nie jest wartością absolutną, a recepty na najlepszą w danym momencie decyzję nie ma nikt. Jesteś pewien, że lepiej nie tykać Saddama? Pan Stanisław wie i widział w życiu więcej od ciebie, więc oszczędź sobie bezprzedmiotowego ujadania zza węgła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Nowa polityka monachijska IP: *.chello.pl 09.03.03, 20:21 Niestety, muszę zgodzić się z Bartkiem. Piszę "niestety", bo zawsze darzyłem Mistrza Lema wielkim respektem. Ale Jego "monachijski" komentarz nie wytrzymuje krytyki. Któż miałby być teraz ową Czechosłowacją śmiertelnie zagrożoną, zdradzoną w Monachium? Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey Do Andrzeja 09.03.03, 21:46 Andrzeju, ja nie wierze, ze to TEN Lem, skad u was ta pewnosc (nie mam tu dostepu do drukowanych wersji GW)? Nie jednemu psu przeciez Lysek. Nie wierze, bo te kilka srednio dobrze napisanych zdan. I ta wiara niedouka, ze historia moze sie powtorzyc, i ta najprostsza, w stylu - pardon -"j.b twoju mat'" demagogia, to kokietowania prostaka tanim przyrownaniem do Monachium. A nawet gdyby tak i bylo, to coz... Lem jest wizjonerem s-f, FICTION, co najlepszych kwalifikacji nie daje ni w politologii, ni w historii,, ni polityce. A poza tym i wiek robi swoje. Coz, paru czcigodnym starcom wybaczylismy przeciez w swoim czasie nawet PRON-cio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Do Andrzeja IP: *.chello.pl 10.03.03, 02:18 Tak, to na pewno Ten Lem, wiem o tym, bo dość regularnie nabywam "Wyborczą" i widuję te Lemowe komentarzyki opatrzone jego karykaturą. Nie dziwię się jednak Twoim wątpliwościom co do tożsamości autora. Te jedno- bądź dwuzdaniowe komentarze to zapewne najlichszy płód Lemowego pióra w całej jego karierze. Lem nigdy nie był syntetykiem-aforystą, jego siłą była analiza przedstawiana w bardziej rozbudowanych tekstach. Ale wydaje się, że nasz Mistrz ma też i pewną słabość, którą dzieli ze swym Cyberiadowym alter ego Trurlem, mianowicie pożądanie mamony ("...kiedy wysypię sobie jeden-drugi worek dukatów na podłogę i w milutkim ich pobrzęku na nich się potarzam, zaraz jaśniej robi mi się w duszy, jakby ktoś w nią słonko wniósł i zapalił ... lubię złoto, do kroćset!" - to z "Bajki o trzech maszynach opowiadających króla Genialona"). I na stare lata uległ pokusie wykorzystania swego wielkiego nazwiska do łatwego zarobku na chałturze. Nie mogę się wszakże zgodzić z Tobą, gdy odmawiasz w ogóle Lemowi kompetencji w dziedzinie koentarza politycznego. Kwestie społeczne, kulturowe i właśnie polityczne pojawiały się w jego najlepszych dziełach; po 1989r. zaczął się wypowiadać na te tematy również i wprost, bez pośrednictwa literackiej metafory. Zawsze uważałem jego opinie w tych dziedzinach za uderzająco trafne - nie znam na scenie publicznej nikogo innego, z kim tak systematycznie mógłbym się utożsamiać. Pogląd na pilność zapowiadanej przez USA napaści na Irak jest pierwszym poważnym wyjątkiem od tej reguły. a Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lammanski Re: Do Andrzeja IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 05:09 >Pogląd na pilność zapowiadanej przez USA napaści na Irak jest >pierwszym poważnym wyjątkiem od tej reguły. w naszym, krotkowzrocznym, rozumieniu. zatrzymuję jednak swoj natchniony osąd, gdyby mial sie, ewentualnie, okazac niepotrzebnie sprzeczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fritz Irak + Tybet= demonstracje pacyfistow ? IP: *.solnet.ch 09.03.03, 22:05 Artur sprobowal w sposob mozliwie ogolny pokazac rozwoj wypadkow prowadzacych do tragedii II WS. Ten sam muster chronienia partykularnych interesow politycznych i gospodarczych, istniejacy w latach trzydziestych kosztowal zycie 60 mln ludzi i to, ze Polska jest na poziomie wysoko rozwinietej republiki bananowej. Stanislaw Lem zwrocil na to uwage. Dzieki mu za to. Mozliwe ze to byl zbyt duzy skrot myslowy, Artur go uzupelnil. Sa ludzie, ktorzy (i ich otoczenie ) zostali przez komunistyczna ideologie do tego stopnia zdoktrynizowani, ze nie potrafia myslec. Wy powinniscie zastanowic sie nad nastepujacymi dwoma zjawiskami z tej planety Ziemi a nie z Solaris: Gdzie sa protesty na korzysc Tybetu i narodu Tybetanskiego, wierzacego w najbardziej pokojowa religie na swiecie, mordowanego przez dyktature Chinska? Gdzie sa protesty na korzysc narodu Czeczenskiego mordowanego przez rosyjskich oprawcow, marzacych o starym imperium? Akceptuje sprzeciw przeciwko wojnie w Iraku od ludzi, ktorzy rownoczensnie w przeszlosci protestowali przeciwko mordowaniu Tybetanczykow i Czeczencow. Ci, ktorzy prostestuja tylko przeciwko wojnie w Iraku sa marionetkami w rekach zachodnich rocznikow z 1968 i wszystko na to wskazuje, ze tymi marionetkami do konca ich zycia zostana. PS. dla mlodszych: 1968 rok to najbardziej skomunizowana i antyamrykanska fala ruchu mlodziezowego, pro komunistycznego na zachodzie: w tym czasie komunisci niszczyli Dubczeka w Czechoslowcji a studenci w Polsce, z Michnikiem!!!, walczyli o wolnosc przeciwko komunsitycznym dyktaturze. Organizacje bioracy udzial w tej Fali, np. niemiecy Zieloni (Joschka Fischer) byli rowniez przez Rosje finansowani. I partia Pracy w Szwajcarii rowniez. Komunisci we Francji rowniez dostawali pomoc finansowa z Rosji. W bardzo piekny sposob popierali polityke antyamerykanska. Kraje, gdzie ten ruch wystepowal to Francja i Niemcy, a wiec mentalnie niezrownowazone kraje Europy, destabilizujace kontynet i po przez to stanowiace realne niebezpieczenstwo dla pokoju w Europie, ktorego jedynym gwarantem jest USA. Gość portalu: Andrzej napisał(a): > Niestety, muszę zgodzić się z Bartkiem. Piszę "niestety", bo > zawsze darzyłem Mistrza Lema wielkim respektem. Ale > Jego "monachijski" komentarz nie wytrzymuje krytyki. Któż miałby > być teraz ową Czechosłowacją śmiertelnie zagrożoną, zdradzoną w > Monachium? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwejk Nowyj Amerykanskij Politruk? IP: *.chello.pl 10.03.03, 08:10 Szukasz pracy jako proamerykański agitator? Nic z tego nie będzie. Ameryka ma dużą kasę dla zdrajców (wziąwszy pod uwagę pewne polskie tradycje, szczególnie wysoko należy ocenić wydawanie współtowarzyszy i przyjaciół za pieniądze). Nie starczy tej kasy dla dobrowolnych agitatorów, zresztą po co im płacić, skoro robią to chętnie za darmochę? A może jednak bierzesz jakieś judaszowe cenciki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czapski Re: Nowyj Amerykanskij Politruk? IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 10.03.03, 19:00 Gość portalu: Szwejk napisał(a): > Szukasz pracy jako proamerykański agitator? Nic z tego nie będzie. Ameryka ma > dużą kasę dla zdrajców (wziąwszy pod uwagę pewne polskie tradycje, szczególnie > wysoko należy ocenić wydawanie współtowarzyszy i przyjaciół za pieniądze). Nie > starczy tej kasy dla dobrowolnych agitatorów, zresztą po co im płacić, skoro > robią to chętnie za darmochę? A może jednak bierzesz jakieś judaszowe cenciki? no a tobie placi Kim Dzong Il i Saddam Hussajn. Idac twoim jakze przbieglym tokiem paramyslenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lesny Re: Nowa polityka monachijska IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.03, 04:42 Bartek, pieprzysz jak potłuczony. Aż musiałem chwycić za klawiaturę bo niewytrzymuję takich bredni (a z reguły oszczędzam sobie takich bezproduktywnych dyskusji) Na twoim przykładzie mozna się perzekonac jak ludzie potrafia być naiwni - i co gorsza potrafia innym zrzucać głupotę. "wojna jest zlem ostatecznym. ZAWSZE bowiem powoduje cierpienia tysiecy niewinnych i NIGDY nie jest skutecznym w rozwiazaniem sporu". To pokój za wszelką cenę jest dobrem absolutnym??? Pamietamy Monachium? To był właśnie pokój za wszelką cenę! Powiedz to zresztą Irakijczykom, Tybetańczykom, Czeczenom, wcześniej trzeba to było powiedzieć Albańczykom w Kosowie i Bośniakom. Moja teoria jest taka - jesli jest jest wrzód i do tego ropieje, na nic zda się bandaż i napar z rumianku. Albo skalpel i go wycinamy, albo się męczymy i udajemy zadowolonych. "Zycie Amerykanina jest wiecej warte, niz zycie innego czlowieka" Sorry ale tutaj to już pojechałeś po całości. Kto do cholery pcha się do Iraku i będzie tam ryzykował??? Kryptochińczycy czy może Marsjanie? Nie, właśnie Amerykanie i to oni będą tam ginąć. A jak im się uda i przepędzą Saddama, to wszyscy będą z tego ciągnąć profity, nawet ci zasrani Francuzi, którzy sami palcem nie kiwną a tylko kłody pod nogi rzucają (bo sami nie mają tyle siły by załatwiać swoje interesy, choć bardzo by chcieli). Co do obszczekiwania S. Lema - nawet nie chce mi się tego komentować bo musiałbym zrobić odwierty głębinowe w rowie mariańskim żeby zniżyć się do twojego poziomu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niedowiarek Re: Nowa polityka monachijska IP: *.chello.pl 09.03.03, 20:23 Na pewno Lem? Stanisław? Nie do wiary. Głębia myśli przytłaczająca. Metafizyczna trafność sądów poraża. Jeżeli to ten Lem, to chyba cofnięty do bajeczek o pilocie Pirxie. Żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maly.k Re: Nowa polityka monachijska IP: *.sympatico.ca 10.03.03, 00:22 Gość portalu: Niedowiarek napisał(a): > Na pewno Lem? Stanisław? Nie do wiary. Głębia myśli > przytłaczająca. Metafizyczna trafność sądów poraża. Jeżeli to > ten Lem, to chyba cofnięty do bajeczek o pilocie Pirxie. Żałosne. Pilot Pirx, Cyberiada... Wspaniałe rzeczy, głębokie. Tak trudno spojrzeć nowymi oczami na to, co czytało się po raz pierwszy w wieku 11 lat, prawda? Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Nowa polityka monachijska IP: *.chello.pl 10.03.03, 02:51 Twoja wypowiedż jest tak lakoniczna, że nie wiem, czy mam ją traktować serio, czy też jako zamierzone szyderstwo. W tym drugim przypadku nie mógłbym pozostawić jej bez komentarza, przynajmniej jeśli chodzi o "Cyberiadę". Uważam bowiem, że "Cyberiada" jest nie tylko najlepszą książką Lema, ale także jednym z najwybitniejszych dzieł jakie kiedykolwiek w języku polskim napisano. To bogata w ważkie przemyślenia powiastka filozoficzna epoki High-Tech, rangą intelektualną przewyższająca nawet wolterowski pierwowzór. Jest też znakomita w sensie literackim: pomysł, by naukową fantastykę opowiadać w formie "baśni szedziwej", umieścił utwór jakby poza wszelkim czasem. Żadne rozbieżności w politycznych opiniach nie umniejszą mojej admiracji dla Lemowego dzieła. pzdr, A Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maly.k Cyberiada... IP: *.sympatico.ca 10.03.03, 03:35 Rzekłeś - wspaniała rzecz. Również w opowieściach o Pirxie jest znacznie więcej niż techno-bajeczki. Nie wypada patrzeć na te rzeczy oczami jedenastolatka, gdy już się dorosło. Myślę, że dotyczy to również polityczno-historycznych przenośni Lema. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lammanski Re: Nowa polityka monachijska IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 05:19 Gość portalu: Niedowiarek napisał(a): >o pilocie Pirxie. Żałosne. biore jedynie 350 pln od godziny za korepetycje o pirxie. zapraszam cie serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy zmartwienie, czy tylko moje? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.03, 05:53 Dziendobry. Chce sie podzielic powaznym zmartwieniem. Nie jestem w stanie pojac dlaczego, majac wybitnie zdolnego rodaka, ktory przeciez nie jest supermenem ale napewno zasluguje na znacznie wieksza poczytnosc niz tylko kraj, to zamiast promowac go uwypuklac to co jest jedyne i niepowtarzalne, jest tylu chetnych, zeby mu przypiac latke. W tym przypadku to trudno sie doczepic ale juz sa chetni. Natomiast ile to osob zostalo odsadzone od czci i wiary, pomimo, ze mieli calkowita racje i wspaniale pomysly, ale ... nie potrafili sie obronic przed zgnojeniem, przed wlasnymi rodakami. Przyklady? Chocby Pradzynski i Lelewel i tysiace innych. Dlaczego tylko jeden - Pilsudski dawal sobie z tym rade i naprzyklad w dzien przed bitwa warszawska za morde wyrzucil trzech ksiezy, ktorzy go wyzywali od zdrajcow i sprzedawczykow, ewidentnie przeszkadzajac w skupieniu nad planowaniem tego co nastapilo. Dlaczego tacy jestescie rodacy? Jak macie krytykowac Lema publicznie tylko dlatego, ze macie inny poglad - to juz lepiej morde w kubel. Gość portalu: lammanski napisał(a): > Gość portalu: Niedowiarek napisał(a): > >o pilocie Pirxie. Żałosne. > biore jedynie 350 pln od godziny za korepetycje o pirxie. zapraszam cie > serdecznie. Serdecznie pozdrawiam, szkoda, ze niemoge z korepetycji skorzystac. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szatanista Re: Nowa polityka monachijska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.03, 07:26 nie bardzo widze analogie z monachium'38. nikt tu nikogo nie sprzedaje, ani nie mysli krotkowzrocznie. to jest wojna o rope dla ameryki a nie o nic innego, przy okazji obala saddama, maja dluga tradycje w obalaniu wladz innych krajow, oczywiscie nie bezinteresownie. ciekawe jak rozwiaza problem kurdow? czy teraz beda niebezpiecznymi separatystami destabilizujacymi nowy lad bliskowschodni? szkoda, ze ci prostolinijni humanisci maja w glebokim powazaniu - tybetanczykow, poludniowych sudanczykow, liberyjczykow itd... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robson Re: Nowa polityka monachijska IP: proxy / 172.18.126.* 10.03.03, 09:27 monachijska polityka ma ostatnio miejsce. Ale Hitlerem jest Bush. Jak sie patrzy na jego instrumenty, to sa podobne te Adolfa z 1938r. Mam nadzieje, ze Swiat nie zapomnial jeszcze tamtego Monachium i nie bedzie legitymizawal Bushowi tego co robi. Odpowiedz Link Zgłoś
per Re: Nowa polityka monachijska - coz to ma znaczyc? 10.03.03, 14:17 to jest bardzo zadziwiajace, ze gazeta wyborcza drukuje taka notke iscie z najgorszych czasow propagandy - zadnych argumentow, tylko sad ze ameryka jest ok, a unia europejska jest be - to wszystko poparte nazwiskiem gadajacej glowy i kropka. proponuje, aby pan lem zaczal wystepowac w reklamach proszkow do prania - ten proszek jest ok, a tamten jest be. dlaczego? bo tak mowi pan lem i to jest PRAWDA i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
per coz to za propaganda? 10.03.03, 14:19 to jest bardzo zadziwiajace, ze gazeta wyborcza drukuje taka notke iscie z najgorszych czasow propagandy - zadnych argumentow, tylko sad ze ameryka jest ok, a unia europejska jest be - to wszystko poparte nazwiskiem gadajacej glowy i kropka. proponuje, aby pan lem zaczal wystepowac w reklamach proszkow do prania - ten proszek jest ok, a tamten jest be. dlaczego? bo tak mowi pan lem i to jest PRAWDA i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś