grenzik
07.12.06, 07:48
Od pół roku do kręgu moich najbliższych znajomych zawitał dawny kumpel z
czasów liceum. Świetnie się dogadujemy, "rządzimy" na imprezach, nie brak nam
wspólnych zainteresowań. Krótko mówiąc - kompan pełną gębą. Jednak coś mnie
dręczy. Literatura jest dla mnie bardzo ważnym elementem w życiu; rozwija
mnie, określa, ukazuje niezwykłe horyzonty. Z kolei rzeczony przyjaciel jest w
tym zakresie - jakby to powiedzieć... no nie czyta i już ! Rozmawialiśmy o tym
i przyznał mi, że z czytaniem wiąże się u niego pewna traum z dzieciństwa, gdy
nie będąc zbyt pojętnym uczniem miał poważne kłopoty z nauką czytania, do
której był w domu zmuszany w bardzo surowy sposób. Przy czym był to przymus
specjalnie niemiły, bo jego rodzice raczej tradycji czytelniczych nie
rozwijali - delikatnie mówiąc. Teraz chłop ma 26 lat, a ja strasznie chciałbym
mu pokazać, jak fascynującym zajęciem może być lektura książek. Jak sądzicie:
czy jeszcze można ? I drugie : co mu zaproponować ? Nie chciałbym, żeby wdał
się w jakąś prostą taniochę, z drugiej strony pomyślałem o czymś lżejszym jak
np. Sapkowski, ale przecież wiecie sami - żeby nawet z Wiedźmina mieć
prawdziwą uciechę, to warto przedtem trochę liznąć z racji mnóstwa odniesień
do literatury, kultury, histori... Poradźcie !