Gość: jogo-bella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 09:42 Jak dla mnie kompletnie niezrozumiały. Przeczytałam to jakiś czas temu. Po pierwsze nudne jak nie wiem co. Po drugie obrzydliwe i odstręczające Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: q Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 12:03 Hej, zgadzam się!! Takie same odczucia, ale nie znam nikogo, kto by je podzielał!:) Odpowiedz Link Zgłoś
wampuka Re: Fenomen "Pachnidła" 25.12.06, 12:05 Ja, ja podzielam! Nie mogę się kompetentnie wypowiedzieć, bo książka mnie tak okropnie zmęczyła, że stosunkowo prędko ją odłożyłem, ale to, co przeczytałęm, było literackim gniotem :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytacz Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.wroclaw.mm.pl 25.12.06, 18:47 No to jest trzy osoby niemiłujące Suskinda - ok.wolno Wam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 20:19 Ale ja zamiast pozwolenia wolałabym wytłumaczenie o co chodzi:) Odpowiedz Link Zgłoś
ibelin26 Re: Fenomen "Pachnidła" 25.12.06, 20:39 I ja - numer cztery. I też nie rozumiem. Może ktoś powie dlaczego ta książka mu się podobała. Odpowiedz Link Zgłoś
wyciszka Re: Fenomen "Pachnidła" 25.12.06, 22:20 Bracia moi lub siostry w bólu,myślałam,że nie istniejecie : d To nanudniejsza!!! książka jaką czytałam.Dobrnęłam prawie do końca,ale tej męki nie zapomnę Suskindowi nigdy!!!Kwintesencja ochydy i literackiej i fabularnej. Odpowiedz Link Zgłoś
oj-halino Re: Fenomen "Pachnidła" 25.12.06, 22:36 wyciszka napisała: > Kwintesencja ochydy Ochydne pahnidło :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 23:05 O rany! Nie sądziłam, że tyle nas:) Odpowiedz Link Zgłoś
oj-halino Re: Fenomen "Pachnidła" 26.12.06, 10:14 Gość portalu: q napisał(a): > O rany! Nie sądziłam, że tyle nas:) Oj! A ja tylko tak zażartowałam nieortograficznie. Że pahnidło to ochyda. Przepraszam za niezrozumiałość :-) Odpowiedz Link Zgłoś
troubleska Re: Fenomen "Pachnidła" 25.12.06, 23:20 w kwestii formalnej: ohyda, ohydny. Co do książki: nie rozumiałam nigdy euforycznego podejścia, ale taka najgorsza to ona nie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
wyciszka Pąs 26.12.06, 00:26 troubleska napisała: > w kwestii formalnej: ohyda, ohydny. Pachnidło zohydziło mi szacunek dla ortografii.Pąs... > > Co do książki: nie rozumiałam nigdy euforycznego podejścia, ale taka najgorsza > to ona nie jest... Wg mnie jak najbardziej jest... Odpowiedz Link Zgłoś
wampuka Re: Fenomen "Pachnidła" 26.12.06, 01:42 O, nie! Nie zaokrąglaj!!! Suskin popełnił niezłego "Kontrabasistę", bardzo smaczny monodram, zarówno w lekturze literackiej, jak scenicznej! Odpowiedz Link Zgłoś
danab71 Re: Fenomen "Pachnidła" 26.12.06, 10:10 kupiłam książkę kilka dni temu - skusiłam się, ponieważ chcę obejrzeć w kinie film, a warto wcześniej przeczytać oryginał - i co ? - jestem przerażona, ponieważ dopiero zaczęłam czytać i z tego co tutaj czytam ( na forum ) nie wiem, czy dobrnę do końca... o_u Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 10:52 Hej! Pamietaj, że my w zasadzie jestesmy wyjątkami, które szukają się na tym forum:) Jest mnóstwo osób, które lubią. Jak już się dowiesz, do której grupy należysz, to napisz:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: Fenomen "Pachnidła" IP: 83.70.221.* 26.12.06, 21:42 Ja tez!! Ja tez!! Myslalam, ze jestem jakims wyjatkiem i nie rozumiem geniuszu pisarza. Dla mnie ta ksiazka to po prostu gniot. W dodatku nudny, niesmaczny i przejaskrawiony. Przeczytalam cala, momentami z obrzydzeniem, momentami ze zdziwieniem, ale szczerze mowiac, uwazam to za strate czasu. Do kina tez sie nie wybieram. Odpowiedz Link Zgłoś
wieslawa-siemiankowska Re: Fenomen "Pachnidła" 26.12.06, 23:18 No to ja dołączę. Nie mój poziom estetyki literackiej, nudy, miejscami wręcz odrzucające. Nie przebrnęłam do końca, aczkolwiek znam osoby nią zafascynowane. Odpowiedz Link Zgłoś
candycandy w obronie czlowieka, ktory nie mial zapachu 29.12.06, 02:17 lubie ksiazki o odmiencach a Grenouille jest takim wlasnie tragicznym, z gory skazanym na wyobcowanie i niezrozumienie nieszczesnikiem. stworzeniem odrazajacym i nieszczesliwym, ktoremu spoleczenstwo odebralo matke i 'probowalo' unicestwic przy pomocy owczesnych norm, obyczajow i instytucji ale ktore mimo wszytsko przetrwalo i z wytrwlascia najmniejszego robaka drazylo swoj los w miazdze zycia. imho to ze wielu z was odbiera pachnidlo jako ksiazke odrazajaca, brudna, zla swiadczy o kunszcie autora, ktory potrafil tak plastycznie odmalowac zapachy. nie chodzi mi tylko o wspanialy obraz cuchnacego, smierdzacego Paryza z poczatku powiesci, bo przeciez Sueskind wspaniale zongluje zapachami w celu pokazania relacji pomiedzy bohaterem a pozostalymi postaciami czy tez by pokazac swiat Grenouille'a. "podoba" mi sie ten tragizm czlowieka, ktory nie pachnial a ktory jednoczesnie poznawal, odbieral swiat, budowal relacje z nim poprzez to czego mu brakowalo, co nieustannie staral sie zdobyc. i zdobyl - wybierajac smierc z rak tych, ktorzy nim pogardzali, lecz zmuszajac oprawcow by dokonali tego z pozadania i glodu milosci. przewrotne, okrutne lecz jednoczesnie niezwykle plastycznie wonne dzieje czlowieka, ktorego pietnem byl brak wlasnego zapachu. aha, ja z niecierpliwoscia czekam na film;) ps. w sumie ten nieszczesnik moglby byc pierwowzorem dla T.Harris'a przy tworzeniu postaci okrutnego, przerazajacego i jednoczesnie 'fascynujacego' dr Hannibala Lectera - czyz nie?: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kejtka Re: w obronie czlowieka, ktory nie mial zapachu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.06, 11:22 mnie książka odurzyła...swoją innością...zdecydowanie na tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciejka Re: w obronie czlowieka, ktory nie mial zapachu IP: 213.25.20.* 29.12.06, 11:58 Jak dla mnie książka jest odrażające nie "zapachowo" ale mentalnie Trudno mi uznać zarówno Grenouille jak i Hannibala Lecera za postaci fascynujące. Dla mnie to degeneraci, a nie nieszczęśnicy. Tak samo jak ludzie którzy przechowywali zabite dzieci w beczce po kapuście. Co nie znaczy, że pasjonują mnie wyłącznie letury "o pieknych i bogatych" Pachnidło to po prostu kiepska, nudna książka, której autor epatowaniem obrzydlistawmi stara się zwócić uwagę czytelników Odpowiedz Link Zgłoś
klymenystra Re: w obronie czlowieka, ktory nie mial zapachu 02.01.07, 01:18 degeneratem nikt sie nie rodzi. to raz a dwa- mi sie ksiazka podobala. jest lekka i na odpoczynek. ot, taki carrol, czy chmielewska. Odpowiedz Link Zgłoś
qarloz Re: Fenomen "Pachnidła" 29.12.06, 23:04 pomysl i ksiazka wcale nie sa najgorsze. ma logike i trzyma sie kupy. tylko ta nieznosna niemiecka siermieznosc jezyka i przewidywalnosc (porzadek i prostota). cale szczescie, ze nie urodzilem sie niemcem, cale szczescie, ze jestem taki bardzo pl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Fenomen "Pachnidła" IP: 85.219.140.* 30.12.06, 19:21 Tylko całe , Twoje niepowodzenie polega zapewne na tym , że nie wiesz, w którym miejscu na Twojej klawiaturze jest taki duży klawisz z napisem SHIFT. Sam napisałeś, że nie urodziłeś się Niemcem.Pisz po polsku Polaku. Poza tym, że nie starasz się pisać poprawnie masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: Fenomen "Pachnidła" IP: 83.70.231.* 30.12.06, 23:17 Nie kazdy ma polska klawiature. A do polskich znakow, jesli o to Ci chodzilo, uzywa sie klawisza ALT a nie SHIFT :D Odpowiedz Link Zgłoś
kamkap Re: Fenomen "Pachnidła" 31.12.06, 11:03 To ja też dołączę! :) Co prawda jeszcze jej nie zmęczyłam, utknęłam gdzieś w połowie?, jeszcze do żadnych ohydztw nie dotarłam, ale strasznie męczy mnie czytanie. Wiem, że ja przeczytam, bo chcę sie przekonać, czy rzeczywiście pozostane przy swoim zdaniu, ale jak na razie cięzko mi się to czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
dd.r Zajmij się czymś bardziej pożytecznym niż czytanie 31.12.06, 12:14 grafomanów. Koneserzy "Pachnidła" to ludzie w guście "Klanu" lub "M jak Miłość" Odpowiedz Link Zgłoś
danab71 Re: Zajmij się czymś bardziej pożytecznym niż czy 31.12.06, 21:22 dd.r dziękuję za Twój wysiłek włożony w określnie czytających "Pachnidło" - także i mnie zatem... a skąd znasz "Klan" lub "M jak Miłość" skoro tak porównujesz czytających "Pachnidło" do oglądających owe filmy ? Ach, żeby porównać, trzeba poznać i treść książki i treść filmów - ja nie mogę tego zrobić, ponieważ telewizji nie oglądam - zdecydowanie wolę książki... Jednak jestem pełna podziwu dla Twojej oceny - widocznie doskonale znasz "Pachnidło" oraz "Klan" i "M jak Miłość" - wszak gustach się nie dyskutuje, prawda ? o_u Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr Masz mnie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 16:34 przepraszam mocno zaczerwieniony. Ale uważam, że jeśli lubisz czytać ksiązki, to czytaj coś lepszego, niż te popłuczyny po Harrisie. A co do poziomu tych seriali: ja nie oglądam, ale poziom merytoryczne tej twórczości jest powszechnie znany. natomiast czytałem "Pachnidło", niestety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr Ale równocześnie nie mam litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 16:39 dla pożeraczy kiczu i grafomanii spod znaku "Pachnidła", Coelho, Browna czy tego od "Krainy Chichów" czy jakoś tam. Nie rozumiem jak można lubić taki chłam i nie widzę różnicy między tymi lekturami a oglądaniem podobnego chłamu w rodzaju seriali czy filmów klasy B. Poza gustami są jeszcze obiektywne kryteria literackie Odpowiedz Link Zgłoś
pandora_ Re: Ale równocześnie nie mam litości 01.01.07, 20:31 Tylko trzeba się przekonać na własnej skórze, nie uważasz? Nie możemy kierować się tylko czytaniem tego, co nam się zaleca, bo wtedy utknęlibyśmy w zaklętym kręgu "jedynie słusznych" wyborów. Nie można zakładać, że miłośnik książek będzie tylko czytał "dzieła" i "wybitne" wytwory pióra. Gdybym szła tym tropem, pewnie męczyłabym się literaturą rosyjską, której nie znoszę - ale w imię bycia koneserem siedziałabym i brnęła przez "Cichy Don" zamiast pożerać, dajmy na to, e.e.cummingsa, rozśmieszać się Chmielewską czy czytać "Pachnidło" - choćby po to, żeby skonfrontować je z nowym filmem na jego podstawie. A jeśli chodzi o obiektywne kryteria literackie, to sławę Suskindowi przyniosło właśnie "Pachnidło" - cytuję z netu: "Autor został wyróżniony w Paryżu nagrodą Gutenberga za najlepszą powieść zagraniczną. Powieść Pachnidło utrzymywała się przez ponad trzy lata na liście bestsellerów światowych i została przełożona na ponad dwadzieścia języków. " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr Nagroda Gutenberga ma charakter komercyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 21:56 a nie literacki. Przekłady i popularność mogą świadczyć o różnych rzeczach (Brown też jest bardzo pouarny Coelho też się świetnie sprzedaje i co z tego). Po prostu uważam, że szkoda czasu na czytanie "Pachnideł", gdy można go przeznaczyć na cummingsa na przykład, którego zresztą bardzo lubię Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: quentin Re: Nagroda Gutenberga ma charakter komercyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 21:58 Hej! Nie bądź taki surowy. Przecież dopóki się nie przeczyta to nie wiadomo czy warto czy nie! Poza tym jak byś się poczuł gdyby ktoś porównał Cummingsa do telenoweli? (Żeby nie było wątpliwości - ja tego nie robię). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr Może jestem zbyt surowy, ale traktuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 22:12 czytanie książek nie tyle jako rozrywkę, ile jako pewne przeżycie intelektualne i emocjonalne. Poza tym uważam, że wybór ksiązki do czytania nie może być wyborem na zasadzie "przeczytam, żeby wiedzieć, co sądzić", ponieważ na tej zasadzie należałoby czytać wszystko, co w ręce wpadnie. Jest wiele podpowiedzi, co warto czytać, a czego nie. "Pachnidło" jest książką o charakterze komercyjnym wykorzystującą koniunkturę na ekscentryczne pomysły i mętne filozofowanie udające wielką głębię i jest to robota profesjonalna zważywszy na wielką popularność te książki. Po prostu fenomen tej książeczki polega na doskonałym przeczytaniu rynku przez jej autora. Jest tyle świetnej literatury do przeczytania, że zawracanie sobie głowy "Pachnidłem" (a ja się niestety dałem nabrać znajomemu i tę rzecz przeczytałem) jest zajęciem, na które szkoda czasu, który można przeznaczyć na przeczytanie czegoś innego. Poza tym nie zauważyłem, by była to szczególnie ciężka, czy nudna książka. czyta się to lekko, choć te "niesmaczne" i "ciężkie" fragmenty mnie śmieszyły po prostu. Ale jeśli ktoś lubi taką "pierwszorzędną drugorzędną literaturę" jego problem. ylko niech nie podchodzi do tego poważnie i niech nie widzi w tym czegoś, czego tam nie ma. Komercja to komercja i co tu rozważać Odpowiedz Link Zgłoś
pandora_ Re: Może jestem zbyt surowy, ale traktuję 01.01.07, 22:40 Ale PRZECZYTAŁEŚ. Ja przeczytałam "Pachnidło", bo dostałam je jako prezent, a poza tym należę do osób, które nie przepuszczą niczemu, co ma litery. Książek jednak nie pisze się "tak sobie" - wierzę głęboko, że nawet Harlequiny i Masłowska mają ukryty cel. Chciałabym móc traktować książki jako przeżycie intelektualne i emocjonalne per se. Niestety, prywatnie jestem pracującą mamą i w rzadkich chwilach wytchnienia nie zawsze mam ochotę na ciężki kaliber, więc mogę sobie wypróbować, co mi wpadnie w rękę - tylko jeśli widzę, że książka nie spełnia moich oczekiwań, to ją odkładam; w ten sposób nie przeczytałam "Kodu Leonarda", żadnej książki Grocholi i długo by tak wymieniać. Bycie czytelniczym koneserem i estetą upoważnia jak najbardziej do podsuwania ludziom książek, ale w żaden sposób do dyskryminowania tego, co czytają inni. Rozmowa zaczęła się od fenomenu "Pachnidła", jego popularności na fali filmu (stąd zapewne fenomen) - a zmienia się pomału w rzucanie intrygującymi porównaniami. A przecież wiele z cenionych teraz literackich "cudów" w swoich czasach na pewno bywało "komerchą". Spodobało mi się Twoje określenie "Pachnidła" jako "profesjonalnej roboty" - to świadczy choćby o tym, że autor jednak głowę na karku ma. Nie ma tu mowy o "lubieniu tego typu literatury" - każdy ma prawo wypowiedzieć się na ten temat, stawiając za przykład jeden konkretny przypadek. Ja w swoim życiu przeczytałam z rozpaczy i nudów całą Sagę Ludzi Lodu, o podłych PRL-owskich kryminałach nie wspominając, co nie znaczy, że "lubię" te konkretne gatunki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr "Pachnidło" nie jest żadnym cudem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 23:10 jest książką drugorzędną, a mój tekst zrównujący tę rzecz z serialami był pomyślany jako odpowiedź osobie, która się z tą książką ewidentnie męczyła. POstanowiłem, że tak będzie najprościej uświadomić tej osobie, z jakiego rodzaju kalibrem twórczości ma do czynienia. Poza tym nie rozumiem, dlaczego ktokolwiek ma się wstydzić oglądania seriali w telewizji? Miłosz namiętnie oglądał "Złotopolskich" :) Harlekiny mają konkretny cel: wyciągnięcie pieniędzy od czytelniczek lubiących czytać romanse i zarazem dostarczenie im produktu takiego, jak oczekują. Sa to porządnie napisane rzeczy i tyle. "Nawet Masłowska": albo nie czytałaś, albo nie leży ci ta literatura nawiasem mówiąc bardzo dobra. Jeśli chodzi o sagę ludzi lodu to rzeczywiście pewnie był to akt desperacji :) niektóre polskie kryminały nie były takie straszne :) dobra drugorzędna literatura jest potrzebna literaturze i czytelnikom jak deszcz kani, ale trzeba ją traktować stosownie do jej miejsca i nie ma sensu prowadzenie intelektualnych dysput na temat ukrytych sensów "Kodu..." czy książek Coelho bo ich tam po prostu nie ma. A porządna komercja nie jest zła: najlepszym pisarzem międzywojennym był Dołęga- Mostowicz :) Jeszcze o "Pachnidle": to profesjonalnie napisana książka, która mi się nie podoba, a miejscami śmieszy. I jest to lektura na jeden oddech. Jak ktoś ma problemy z jej czytaniem niech ją rzuci w kąt. Niewiele straci. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr Dodam jeszcze, że koneser "pachnidła" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 23:12 to nie czytelnik "pachnidła", a jedynie ten, kto się tą książką zachwyca względnie znawca te książki i takiej literatury. Może czas na wymienione seriale? Odpowiedz Link Zgłoś
pandora_ Re: Dodam jeszcze, że koneser "pachnidła" 01.01.07, 23:50 Nic nie pisałam o "koneserach" "Pachnidła". Zauważ, że ja się zgadzam w całej rozciągłości z Twoja opinią o książce jako dobrze napisanej "komercji" - choć uważam, że zakończenie książki jest mimo wszystko kawałkiem solidnej roboty i zasługuje na pochwałę, mimo okrutnie spaskudzonego opisu mąk duchowo-olfaktorycznych z pobytu Grenouille'a w jaskini, ale popieram głosy oburzenia w stosunku do Twojej wypowiedzi, stawiające oglądających seriale, podczytujących z upodobaniem wszelkiego rodzaju "pachnidła" w jednym rzędzie z wielbicielami tandety. Osobiście znam wiele osób, które, będąc tuzami intelektualnymi (określenie własne), oglądają "M jak Miłość". I co? I nic. Co do Masłowskiej - próbowałam, z ręką na sercu, ale "Paw królowej" mnie przerósł, nie jestem gotowa na taki styl - ale chcę wierzyć, że to wartościowa pozycja - tyle że nie dla mnie. To tak w świetle dyskusji o tym, według jakiego klucza czytać :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr Z twojej wypowiedzi wynika że to oni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 23:55 a nie ja stawiam w jednym rzędzie, napisałaś bowiem "głosy > oburzenia w stosunku do Twojej wypowiedzi, stawiające oglądających seriale, > podczytujących z upodobaniem wszelkiego rodzaju "pachnidła" w jednym rzędzie z > wielbicielami tandety." jeśli tak sprawę stawiają, niech stawiają uderz w stół a nożyce się odezwą? Odpowiedz Link Zgłoś
pandora_ Re: Z twojej wypowiedzi wynika że to oni 01.01.07, 23:56 "stawiającej" - litrówka :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr Literówka ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 00:04 po prostu uważam, że trzeba uczciwie stawiać sprawę, jeśli ktoś lubi tandetę to niech lubi i tyle, ale ja mam prawo nazywać rzeczy po imieniu, poza tym powtórzę po raz kolejny: uważam że jeśli ktoś zachwyca się literaturą w rodzaju "pachnidła", to po prostu lubi rzeczy błahe i tyle, a e seriale po prostu przyszły mi jako pierwsze do głowy nie widzę powodu do oburzania się chyba, że ktoś się wstydzi tego, co lubi oburzona koleżanka źle zrozumiała moje intencje i Ty wygląda na to, że też a może po prostu jest tak: doprowadza mnie do szału, że ludzie masowo skupiają się na czytaniu chłamu w rodzaju "Kodu.." i dupereli w rodzaju Whartona, Coelho albo "Pachnidła", czy na przykład biografii, bo dprowadza mnie do szału to, że ludzie używają swojego rozumu tak, jak używają I tyle. Taki ze mnie idealista, że chciałbym, by wszyscy mieli dobry gust, czytali wartościowe rzeczy, oglądali wartościowe filmy a nie "Apocalypto" itp. itd. Kończę Odpowiedz Link Zgłoś
miss.capricorn Re: Może jestem zbyt surowy, ale traktuję 28.01.07, 21:44 pl.wikipedia.org/wiki/Pachnid%C5%82o -----> "Pachnidło" nie jest książką napisaną wczoraj, ale 21 lat temu, wobec czego wątpię, że jego autor wykorzystał panującą obecnie "koninkturę na na ekscentryczne pomysły i mętne filozofowanie udające wielką głębię"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hrothulf Tak sądzę, że osoba "ddr" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 22:10 nie czytała po prostu tej książki i sądziła, że to taka "zielona mila" czy inne "milczenie owiec". tymczasem 'pachnidło' to powieść napisana w połowie lat osiemdziesiątych, dostrzeżona, opisana, doceniona (nagroda nie ma charakteru komercyjnego znów błąd ddr) i fakt że tak wielu ludzi w tym oście jej nie lubi świadczy o niej jak najlepiej:) bo nie jest to błaha ksiązeczka dla efektownej fabuły. fani chmielewskiej, whartona i irvinga nie mają czego szukać. a film nawiasme mówiąc bardzo przywoity jest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr Jeśli już to nie "czytających" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 23:15 ale "koneserów". Zajrzyj do słownika to zobaczysz czym się różnią oba pojęcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: quentin Re: Jeśli już to nie "czytających" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 09:14 Oczywiście zgadzam się z Tobą w ogólnej ocenie "Pachnidła", ale nie sądzę, żeby jakość takiej książki można było ocenić z góry. Ja ją przeczytałam, bo poleciła mi koleżanka, która zawsze czyta świetne, ambitne rzeczy. I ogólne "wskazówki" (w tym nazwisko autora) mówiły mi, że to coś więcej niż tylko rozrywka, że czeka mnie wspaniałe przeżycie literackie. Poza tym wydaje mi się, że przeczytanie kilku, kilkunastu etc. gorszych rzeczy (nie mówie o Harlequinach itp.) też daje mozliwość wyrobienia sobie gustu, określenia upodobań i jest w jakiś sposób koniecznym (a tak naprawde nieuniknionym) elementem czytania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dk W sprawie tego sporu to sądzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 10:25 że ddr nie czytał "Pachnidła" i niewiele wie o tej książce, ponieważ jest to akurat literatura lotów dość wysokich (raczej wyższa półka). Co do głosów oburzenia- nie widzę powodów, dla których należy tak zaciekle bronić chłamu, jak niekórzy na tym forum. Przyznawanie się do czytania sagi u ludziach lodu jest dowodem braku rozwagi, czy też może rozeznania w tym, co warto czytać, a czego nie. Nawet jeśli się jedzie samochodem to ustala się trasę, a nie krąży bez sensu po mieście (bo przecież trzeba poznać różne drogi). Poza tym irytujące jest nieustanne atakowanie "ambitnej" literatury powołując się na przykład Masłowskiej; "ja próbowałam, ale nie mogłam..." (a co Masłowska to jedyna ambitna autorka na świecie?). Domagacie się tolerancji dla gminnego i pospolitego gustu, tolerujcie więc sami to, gdy kogoś ten pospolity gminy gust denerwuje i ma odwagę to wyrazić wprost. Choć akurat przykład wybrał niewłaściwy. Powinien raczej obśmiać Grochole Alchemiki Whartony i podobne androny, a "Pachnidło" to dobra literatura po prostu, choć jej nie lubię za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dk Niejaka pandora napisała tak: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 10:28 "trudno zresztą wymagać od ludzi, żeby czytywali tzw. "ambitną" literaturę"; ale dlaczego wymagać, by każdy czytał beznadziejne kryminały i sagi sprzedawane w kioskach? Otóż ja uważam, że trzeba jak najczęściej wymagać od ludzi, by czytali literaturę ambitną. Bo jest bardzo dużo literatury ambitnej, która jest bardzo atrakcyjna czytelniczo. Ale miejsce tej literatury zajmuje tandeta, bo "trudno wymagać..." To właśne jest oburzające Odpowiedz Link Zgłoś
pandora_ Re: Fenomen "Pachnidła" 31.12.06, 20:44 A ja go rozumiem, bo sama w młodości z wypiekami czytywałam Mastertona i obrzydlistwa w rodzaju horrorów z piątej półki. "Pachnidło" dostałam pod choinkę, przeczytałam sumiennie, bo nie odpuszczam niczemu, nawet etykietkom na szamponie. Ciekawam oryginału, ale chyba tłumaczenie jest niezgorsze i sama konstrukcja była pewnie zamierzona - zdania są tak toporne czasami, jak sam bohater. Sama historia rzeczywiście nie grzeszy lekkością fabuły, ale bohater za to jest intrygujący - dla ostatniej sceny warto mimo wszystko doczytać. Nie rozsmakowałam się w "Pachnidle", ale też nie jest to książka, której nie polecę - trudno zresztą wymagać od ludzi, żeby czytywali tzw. "ambitną" literaturę. Jestem za, jako rozrywką na wieczór, koniecznie przy dobrej aromatycznej świecy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
strasnazaba Re: Fenomen "Pachnidła" 01.01.07, 15:26 Czytalam pare lat temu i juz nie bardzo pamietam tresc. Pamietam, ze ksiazka mi sie podobala, byla obrzydliwa i ze niesamowicie potrafila przemowic do mojej wyobrazni. Rzadko kiedy mi sie zdarza naparwde wczuc w klimat ksiazki, a tu niemalze czulam te wszytskie zapachy. I mysle, ze to wlasnie na tym polega jej geniusz i fenomen. Film jest momentami jeszcze bardziej obrzydliwy, bo wyobraznia wyobraznia, a wizja wizja ;) Ale np. przedostatnia scena byla bardziej estetyczna niz w ksiazce :) Mnie sie podobalo, choc nie gustuje w turpizmie. Odpowiedz Link Zgłoś
nnadzieja Re: Fenomen "Pachnidła" 01.01.07, 15:46 jesli ktos z Was posiada e-booka Pachnidla to prosze o przesalnie na @ Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus te ksiazke Süskind napisal z zamiarem, aby stala 02.01.07, 00:04 sie bestsellerem i moze to na tym polega jej fenomen, ze te stereotypy sa znane powszechnie, wiec czesc publicznosci ksiazke zrozumie (Francuz robi perfumy, a nie np. jakis mily Slowianin, reszty nie pamietam) i tak Pachnidlo stalo sie bestsellerem jak bylam w LO, czytalam Pachnidlo i bylam zachwycona teraz jak sfilmowali, zajrzalam do oryginalu no i nie wiem, mlodosc pozwala chyba myslec, ze to nie sa stereotypy, ap rawdy objawione z Kundera tez tak mialam, teraz chyba go wyrzuce, bo NIeznosna lekkosc jest nieznosna ksiazka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr Nie wyrzucaj Kundery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 00:16 bo to taki autor, co raz przychodzi, potem odchodzi, a potem znowu wraca więc jeszcze za nim zatęsknisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzych Re: Fenomen "Pachnidła" IP: 193.24.202.* 02.01.07, 01:40 Mnie te całe Pachnidło (całego nie doczytałem niestety) przypominało troche "Zabicie Ciotki" Bursy (szczerze polecam, książki Harrisa przy tym to bajka ;) ). Tyle, że Zabicie Ciotki było zabawne, a te Pachnidło to jakieś pitolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Fenomen "Pachnidła" 02.01.07, 04:58 Mam do "Pachnidla" duzy sentyment, choc czytalam je dobrych kilkanascie lat temu. Pamietam, ze najpierw przeczytalam recenzje w "Filipince", ktora wtedy byla dla mnie dobra rekomendacja lektur (pod wplywem "Filipinki" przeczytalam tez np. "Ikowie, ludzie gor") i zachwycilam sie. Pozniej wyszukalam ksiazke w szkolnej bibliotece i poruszyla mnie, glownie ze wzgledu na opis wrazen olfaktorycznych. Zapamietalam historie Grenouille'a do dzis, wiec na pewno powiesc ta miala na mnie wplyw. Film na pewno obejrze, ciekawa jestem, jak wyszedl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kejtka Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 15:55 tak sobie myślę..skończyłam filozofię..przeczytałam Platona...Kartezjusza...Kanta...no i Pachnidło...i co gorsza podobało mi się...okazuje się więc że jestem osobą lubiącą chłam...i telenowele w tv..hm..dobrze tak czasem dowiedzieć się czegoś o sobie :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dk "Pachnidło" to porządna poważna literatura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 16:06 nie rozumiem czego kolega ddr chce od tej książki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr To miło że się odnalazłaś, a teraz serio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 16:16 mój post o serialach odnosił się do tej wypowiedzi: "Co prawda jeszcze jej nie zmęczyłam, utknęłam gdzieś w połowie?, jeszcze do żadnych ohydztw nie dotarłam, ale strasznie męczy mnie czytanie. Wiem, że ja przeczytam, bo chcę sie przekonać, czy rzeczywiście pozostane przy swoim zdaniu, ale jak na razie cięzko mi się to czyta." chodziło mi o to, że uważam "Pachnidło" za niezobowiązującą lekturę którą powinno czytać się dla przyjeności i tylko dla przyjemności (bo te seriale ludzie oglądają chyba nie dla głębokich intelektualnych przeżyć), więc jeśli jest to literatura niemiła dla kogoś, po co się męczyć? są rzeczy pożyteczniejsze. A dalsze moje posty to odpowiedź na ataki ze strony osób, które chyba nie rozumieją co czytają, skoro nie rozumieją różnic między słowem "czytelnik" i "koneser" . Ja też jestem filozofem nawiasem mówiąc. I polonistą Odpowiedz Link Zgłoś
wielka.litewska.bogini Re: Fenomen "Pachnidła" 24.01.07, 14:53 wtrącę się na chwilę. jak rozumiem, fakt przeczytania pozycji z pierwszej i najbardziej obleganej półki z działu "filozofia" w bibliotece, automatycznie robi z kogoś intelektualistę. a gdyby ktoś miał wątpliwości, dodatkowo pakiecik wielokropków zaświadczający o niepodważalności tej sugestii (przyznajmy, niezbyt zręcznie zawartej w poście). wiadomo, lekkie zawieszenie filozofa nurkującego ciągle w jeziorze myśli w poszukiwaniu kamienia filozoficznego:D. znamy, znamy. proszę jeszcze o podanie tytułu pracy magisterskiej, żeby wszystkich zagięło. "pachnidło" było dla mnie trochę żenujące. czytało się szybko, książka jest dobrze skonstruowana, ale sama opowieść była dla mnie trochę idiotyczna. miałam wrażenie, jakby ktoś cały czas robił mnie w konia. tak jakbym rozmawiała z poważnym człowiekiem, który ciągle ma smieszny tik nerwowy. nie wiem, czy rozumiecie, co mam na myśli, ja sama chyba do końca nie jestem pewna, ale bez wątpienia czułam straszny niedosyt, rozczarowanie, że wciągnęłam się w historię, która wywołała uczucie, jakbym przez parę minut gapiła się w otępieniu w białą ścianę. nie mogę traktować tej książki poważnie. aha, słyszeliście o metaforze chrystusa jako oszusta?O_o Odpowiedz Link Zgłoś
pomme Re: Fenomen "Pachnidła" 02.01.07, 16:25 ja pachnidło czytałam wieki temu, gorąco polecane przez bliską koleżankę. Nie powiem, przeczytałam dość szybko ale równie szybko ksiązka ze mnie uleciała. Nie zrobiła na mnie wiekszego wrażenia i wspomnienie ( mgliste ale jednak wspomnienie)o niej nie jest jako o gniocie tylko bardzo przeciętnej ksiązce o nieprzeciętnym temacie Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: Fenomen "Pachnidła" 02.01.07, 16:30 mnie się ta książka nie podobała, a mojej Mamie tak, czyli dla każdego coś innego. Teraz się o tym mówi, bo film powstał i nagle masa dyskusji o "Pachnidle":) Odpowiedz Link Zgłoś
gaudia Re: Fenomen "Pachnidła" 02.01.07, 17:53 Pachnidło nabyłam parę lat temu. Pomysł świetny, realizacja nużąca. Pamiętam, że wszystko (ludzie, sytuacje, miasto) - było odrażające. Zabrakło mi chocby iskry piękna, a przecież musiało być. męczące Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Candycandy 22.01.07, 17:36 Ty lepiej piszesz, niż Suskind. I faktycznie: pomysł świetny, realizacja nużąca. Odpowiedz Link Zgłoś
nadia261 Re: Fenomen "Pachnidła" 22.01.07, 21:43 a dla mnie to kultowa ksiazka. czytam ja z częstością przynajmniej raz na pół roku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mała Mi Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 01:26 Ledwie przebrnęłam...bleee. Gniot i jeszcze raz gniot. Wydumane, naciągane i NUDNE, a to już najgorsza obelga dla ksiązki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: crazy.berserker Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 22:07 Gość portalu: Mała Mi napisał(a): > Wydumane, naciągane i NUDNE, a to już najgorsza obelga dla ksiązki. Zależy w czyich ustach ta obelga, bo jesli osoba rzucająca obelgę nic sobą nie reprezentuje... Odpowiedz Link Zgłoś