Dodaj do ulubionych

Fenomen "Pachnidła"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 09:42
Jak dla mnie kompletnie niezrozumiały. Przeczytałam to jakiś czas temu.
Po pierwsze nudne jak nie wiem co. Po drugie obrzydliwe i odstręczające
Obserwuj wątek
    • Gość: q Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 12:03
      Hej, zgadzam się!! Takie same odczucia, ale nie znam nikogo, kto by je
      podzielał!:)
      • wampuka Re: Fenomen "Pachnidła" 25.12.06, 12:05
        Ja, ja podzielam! Nie mogę się kompetentnie wypowiedzieć, bo książka mnie tak
        okropnie zmęczyła, że stosunkowo prędko ją odłożyłem, ale to, co przeczytałęm,
        było literackim gniotem :(
        • Gość: Czytacz Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.wroclaw.mm.pl 25.12.06, 18:47
          No to jest trzy osoby niemiłujące Suskinda - ok.wolno Wam!
          • Gość: q Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 20:19
            Ale ja zamiast pozwolenia wolałabym wytłumaczenie o co chodzi:)
            • ibelin26 Re: Fenomen "Pachnidła" 25.12.06, 20:39
              I ja - numer cztery. I też nie rozumiem.

              Może ktoś powie dlaczego ta książka mu się podobała.
              • wyciszka Re: Fenomen "Pachnidła" 25.12.06, 22:20
                Bracia moi lub siostry w bólu,myślałam,że nie istniejecie : d
                To nanudniejsza!!! książka jaką czytałam.Dobrnęłam prawie do końca,ale tej męki
                nie zapomnę Suskindowi nigdy!!!Kwintesencja ochydy i literackiej i fabularnej.
                • oj-halino Re: Fenomen "Pachnidła" 25.12.06, 22:36
                  wyciszka napisała:

                  > Kwintesencja ochydy

                  Ochydne pahnidło
                  :-(((

                  • Gość: q Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 23:05
                    O rany! Nie sądziłam, że tyle nas:)
                    • oj-halino Re: Fenomen "Pachnidła" 26.12.06, 10:14
                      Gość portalu: q napisał(a):

                      > O rany! Nie sądziłam, że tyle nas:)

                      Oj!
                      A ja tylko tak zażartowałam nieortograficznie.
                      Że pahnidło to ochyda.
                      Przepraszam za niezrozumiałość :-)


                  • troubleska Re: Fenomen "Pachnidła" 25.12.06, 23:20
                    w kwestii formalnej: ohyda, ohydny.

                    Co do książki: nie rozumiałam nigdy euforycznego podejścia, ale taka najgorsza
                    to ona nie jest...
                    • wyciszka Pąs 26.12.06, 00:26
                      troubleska napisała:

                      > w kwestii formalnej: ohyda, ohydny.

                      Pachnidło zohydziło mi szacunek dla ortografii.Pąs...
                      >
                      > Co do książki: nie rozumiałam nigdy euforycznego podejścia, ale taka najgorsza
                      > to ona nie jest...

                      Wg mnie jak najbardziej jest...
          • wampuka Re: Fenomen "Pachnidła" 26.12.06, 01:42
            O, nie! Nie zaokrąglaj!!! Suskin popełnił niezłego "Kontrabasistę", bardzo
            smaczny monodram, zarówno w lekturze literackiej, jak scenicznej!
            • danab71 Re: Fenomen "Pachnidła" 26.12.06, 10:10
              kupiłam książkę kilka dni temu - skusiłam się, ponieważ chcę obejrzeć w kinie
              film, a warto wcześniej przeczytać oryginał - i co ? - jestem przerażona,
              ponieważ dopiero zaczęłam czytać i z tego co tutaj czytam ( na forum ) nie wiem,
              czy dobrnę do końca...

              o_u
              • Gość: q Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 10:52
                Hej! Pamietaj, że my w zasadzie jestesmy wyjątkami, które szukają się na tym
                forum:) Jest mnóstwo osób, które lubią. Jak już się dowiesz, do której grupy
                należysz, to napisz:)
                • Gość: Justyna Re: Fenomen "Pachnidła" IP: 83.70.221.* 26.12.06, 21:42
                  Ja tez!! Ja tez!! Myslalam, ze jestem jakims wyjatkiem i nie rozumiem geniuszu
                  pisarza. Dla mnie ta ksiazka to po prostu gniot. W dodatku nudny, niesmaczny i
                  przejaskrawiony. Przeczytalam cala, momentami z obrzydzeniem, momentami ze
                  zdziwieniem, ale szczerze mowiac, uwazam to za strate czasu. Do kina tez sie nie
                  wybieram.
                  • wieslawa-siemiankowska Re: Fenomen "Pachnidła" 26.12.06, 23:18
                    No to ja dołączę. Nie mój poziom estetyki literackiej, nudy, miejscami wręcz
                    odrzucające. Nie przebrnęłam do końca, aczkolwiek znam osoby nią zafascynowane.
                    • candycandy w obronie czlowieka, ktory nie mial zapachu 29.12.06, 02:17
                      lubie ksiazki o odmiencach a Grenouille jest takim wlasnie tragicznym, z gory
                      skazanym na wyobcowanie i niezrozumienie nieszczesnikiem. stworzeniem
                      odrazajacym i nieszczesliwym, ktoremu spoleczenstwo odebralo matke
                      i 'probowalo' unicestwic przy pomocy owczesnych norm, obyczajow i instytucji
                      ale ktore mimo wszytsko przetrwalo i z wytrwlascia najmniejszego robaka drazylo
                      swoj los w miazdze zycia. imho to ze wielu z was odbiera pachnidlo jako ksiazke
                      odrazajaca, brudna, zla swiadczy o kunszcie autora, ktory potrafil tak
                      plastycznie odmalowac zapachy. nie chodzi mi tylko o wspanialy obraz
                      cuchnacego, smierdzacego Paryza z poczatku powiesci, bo przeciez Sueskind
                      wspaniale zongluje zapachami w celu pokazania relacji pomiedzy bohaterem a
                      pozostalymi postaciami czy tez by pokazac swiat Grenouille'a. "podoba" mi sie
                      ten tragizm czlowieka, ktory nie pachnial a ktory jednoczesnie poznawal,
                      odbieral swiat, budowal relacje z nim poprzez to czego mu brakowalo, co
                      nieustannie staral sie zdobyc. i zdobyl - wybierajac smierc z rak tych, ktorzy
                      nim pogardzali, lecz zmuszajac oprawcow by dokonali tego z pozadania i glodu
                      milosci. przewrotne, okrutne lecz jednoczesnie niezwykle plastycznie wonne
                      dzieje czlowieka, ktorego pietnem byl brak wlasnego zapachu.
                      aha, ja z niecierpliwoscia czekam na film;)

                      ps. w sumie ten nieszczesnik moglby byc pierwowzorem dla T.Harris'a przy
                      tworzeniu postaci okrutnego, przerazajacego i jednoczesnie 'fascynujacego' dr
                      Hannibala Lectera - czyz nie?:
                      • Gość: kejtka Re: w obronie czlowieka, ktory nie mial zapachu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.06, 11:22
                        mnie książka odurzyła...swoją innością...zdecydowanie na tak.
                      • Gość: maciejka Re: w obronie czlowieka, ktory nie mial zapachu IP: 213.25.20.* 29.12.06, 11:58
                        Jak dla mnie książka jest odrażające nie "zapachowo" ale mentalnie

                        Trudno mi uznać zarówno Grenouille jak i Hannibala Lecera za postaci
                        fascynujące. Dla mnie to degeneraci, a nie nieszczęśnicy. Tak samo jak ludzie
                        którzy przechowywali zabite dzieci w beczce po kapuście.

                        Co nie znaczy, że pasjonują mnie wyłącznie letury "o pieknych i bogatych"

                        Pachnidło to po prostu kiepska, nudna książka, której autor epatowaniem
                        obrzydlistawmi stara się zwócić uwagę czytelników
                        • klymenystra Re: w obronie czlowieka, ktory nie mial zapachu 02.01.07, 01:18
                          degeneratem nikt sie nie rodzi.
                          to raz
                          a dwa- mi sie ksiazka podobala. jest lekka i na odpoczynek. ot, taki carrol,
                          czy chmielewska.
    • qarloz Re: Fenomen "Pachnidła" 29.12.06, 23:04
      pomysl i ksiazka wcale nie sa najgorsze. ma logike i trzyma sie kupy. tylko ta
      nieznosna niemiecka siermieznosc jezyka i przewidywalnosc (porzadek i prostota).
      cale szczescie, ze nie urodzilem sie niemcem, cale szczescie, ze jestem taki
      bardzo pl.
      • Gość: Jan Re: Fenomen "Pachnidła" IP: 85.219.140.* 30.12.06, 19:21
        Tylko całe , Twoje niepowodzenie polega zapewne na tym , że nie wiesz, w którym
        miejscu na Twojej klawiaturze jest taki duży klawisz z napisem SHIFT.

        Sam napisałeś, że nie urodziłeś się Niemcem.Pisz po polsku Polaku.
        Poza tym, że nie starasz się pisać poprawnie masz rację.
        • Gość: Justyna Re: Fenomen "Pachnidła" IP: 83.70.231.* 30.12.06, 23:17
          Nie kazdy ma polska klawiature. A do polskich znakow, jesli o to Ci chodzilo,
          uzywa sie klawisza ALT a nie SHIFT :D
          • kamkap Re: Fenomen "Pachnidła" 31.12.06, 11:03
            To ja też dołączę! :)
            Co prawda jeszcze jej nie zmęczyłam, utknęłam gdzieś w połowie?, jeszcze do
            żadnych ohydztw nie dotarłam, ale strasznie męczy mnie czytanie. Wiem, że ja
            przeczytam, bo chcę sie przekonać, czy rzeczywiście pozostane przy swoim zdaniu,
            ale jak na razie cięzko mi się to czyta.
            • dd.r Zajmij się czymś bardziej pożytecznym niż czytanie 31.12.06, 12:14
              grafomanów. Koneserzy "Pachnidła" to ludzie w guście "Klanu" lub "M jak Miłość"
              • danab71 Re: Zajmij się czymś bardziej pożytecznym niż czy 31.12.06, 21:22
                dd.r

                dziękuję za Twój wysiłek włożony w określnie czytających "Pachnidło" - także i
                mnie zatem...
                a skąd znasz "Klan" lub "M jak Miłość" skoro tak porównujesz czytających
                "Pachnidło" do oglądających owe filmy ? Ach, żeby porównać, trzeba poznać i
                treść książki i treść filmów - ja nie mogę tego zrobić, ponieważ telewizji nie
                oglądam - zdecydowanie wolę książki...
                Jednak jestem pełna podziwu dla Twojej oceny - widocznie doskonale znasz
                "Pachnidło" oraz "Klan" i "M jak Miłość" - wszak gustach się nie dyskutuje, prawda ?

                o_u
                • Gość: ddr Masz mnie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 16:34
                  przepraszam mocno zaczerwieniony. Ale uważam, że jeśli lubisz czytać ksiązki,
                  to czytaj coś lepszego, niż te popłuczyny po Harrisie. A co do poziomu tych
                  seriali: ja nie oglądam, ale poziom merytoryczne tej twórczości jest
                  powszechnie znany. natomiast czytałem "Pachnidło", niestety
                  • Gość: ddr Ale równocześnie nie mam litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 16:39
                    dla pożeraczy kiczu i grafomanii spod znaku "Pachnidła", Coelho, Browna czy
                    tego od "Krainy Chichów" czy jakoś tam. Nie rozumiem jak można lubić taki chłam
                    i nie widzę różnicy między tymi lekturami a oglądaniem podobnego chłamu w
                    rodzaju seriali czy filmów klasy B. Poza gustami są jeszcze obiektywne kryteria
                    literackie
                    • pandora_ Re: Ale równocześnie nie mam litości 01.01.07, 20:31
                      Tylko trzeba się przekonać na własnej skórze, nie uważasz? Nie możemy kierować
                      się tylko czytaniem tego, co nam się zaleca, bo wtedy utknęlibyśmy w zaklętym
                      kręgu "jedynie słusznych" wyborów. Nie można zakładać, że miłośnik książek
                      będzie tylko czytał "dzieła" i "wybitne" wytwory pióra. Gdybym szła tym tropem,
                      pewnie męczyłabym się literaturą rosyjską, której nie znoszę - ale w imię bycia
                      koneserem siedziałabym i brnęła przez "Cichy Don" zamiast pożerać, dajmy na to,
                      e.e.cummingsa, rozśmieszać się Chmielewską czy czytać "Pachnidło" - choćby po
                      to, żeby skonfrontować je z nowym filmem na jego podstawie.
                      A jeśli chodzi o obiektywne kryteria literackie, to sławę Suskindowi przyniosło
                      właśnie "Pachnidło" - cytuję z netu:
                      "Autor został wyróżniony w Paryżu nagrodą Gutenberga za najlepszą powieść
                      zagraniczną.
                      Powieść Pachnidło utrzymywała się przez ponad trzy lata na liście bestsellerów
                      światowych i została przełożona na ponad dwadzieścia języków. "
                      • Gość: ddr Nagroda Gutenberga ma charakter komercyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 21:56
                        a nie literacki. Przekłady i popularność mogą świadczyć o różnych rzeczach
                        (Brown też jest bardzo pouarny Coelho też się świetnie sprzedaje i co z tego).
                        Po prostu uważam, że szkoda czasu na czytanie "Pachnideł", gdy można go
                        przeznaczyć na cummingsa na przykład, którego zresztą bardzo lubię
                        • Gość: quentin Re: Nagroda Gutenberga ma charakter komercyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 21:58
                          Hej! Nie bądź taki surowy. Przecież dopóki się nie przeczyta to nie wiadomo czy
                          warto czy nie! Poza tym jak byś się poczuł gdyby ktoś porównał Cummingsa do
                          telenoweli? (Żeby nie było wątpliwości - ja tego nie robię).
                          • Gość: ddr Może jestem zbyt surowy, ale traktuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 22:12
                            czytanie książek nie tyle jako rozrywkę, ile jako pewne przeżycie intelektualne
                            i emocjonalne. Poza tym uważam, że wybór ksiązki do czytania nie może być
                            wyborem na zasadzie "przeczytam, żeby wiedzieć, co sądzić", ponieważ na tej
                            zasadzie należałoby czytać wszystko, co w ręce wpadnie. Jest wiele podpowiedzi,
                            co warto czytać, a czego nie. "Pachnidło" jest książką o charakterze
                            komercyjnym wykorzystującą koniunkturę na ekscentryczne pomysły i mętne
                            filozofowanie udające wielką głębię i jest to robota profesjonalna zważywszy na
                            wielką popularność te książki. Po prostu fenomen tej książeczki polega na
                            doskonałym przeczytaniu rynku przez jej autora. Jest tyle świetnej literatury
                            do przeczytania, że zawracanie sobie głowy "Pachnidłem" (a ja się niestety
                            dałem nabrać znajomemu i tę rzecz przeczytałem) jest zajęciem, na które szkoda
                            czasu, który można przeznaczyć na przeczytanie czegoś innego. Poza tym nie
                            zauważyłem, by była to szczególnie ciężka, czy nudna książka. czyta się to
                            lekko, choć te "niesmaczne" i "ciężkie" fragmenty mnie śmieszyły po prostu. Ale
                            jeśli ktoś lubi taką "pierwszorzędną drugorzędną literaturę" jego problem. ylko
                            niech nie podchodzi do tego poważnie i niech nie widzi w tym czegoś, czego tam
                            nie ma. Komercja to komercja i co tu rozważać
                            • pandora_ Re: Może jestem zbyt surowy, ale traktuję 01.01.07, 22:40
                              Ale PRZECZYTAŁEŚ. Ja przeczytałam "Pachnidło", bo dostałam je jako prezent, a
                              poza tym należę do osób, które nie przepuszczą niczemu, co ma litery. Książek
                              jednak nie pisze się "tak sobie" - wierzę głęboko, że nawet Harlequiny i
                              Masłowska mają ukryty cel. Chciałabym móc traktować książki jako przeżycie
                              intelektualne i emocjonalne per se. Niestety, prywatnie jestem pracującą mamą i
                              w rzadkich chwilach wytchnienia nie zawsze mam ochotę na ciężki kaliber, więc
                              mogę sobie wypróbować, co mi wpadnie w rękę - tylko jeśli widzę, że książka nie
                              spełnia moich oczekiwań, to ją odkładam; w ten sposób nie przeczytałam "Kodu
                              Leonarda", żadnej książki Grocholi i długo by tak wymieniać. Bycie czytelniczym
                              koneserem i estetą upoważnia jak najbardziej do podsuwania ludziom książek, ale
                              w żaden sposób do dyskryminowania tego, co czytają inni. Rozmowa zaczęła się od
                              fenomenu "Pachnidła", jego popularności na fali filmu (stąd zapewne fenomen) - a
                              zmienia się pomału w rzucanie intrygującymi porównaniami. A przecież wiele z
                              cenionych teraz literackich "cudów" w swoich czasach na pewno bywało "komerchą".

                              Spodobało mi się Twoje określenie "Pachnidła" jako "profesjonalnej roboty" - to
                              świadczy choćby o tym, że autor jednak głowę na karku ma.
                              Nie ma tu mowy o "lubieniu tego typu literatury" - każdy ma prawo wypowiedzieć
                              się na ten temat, stawiając za przykład jeden konkretny przypadek. Ja w swoim
                              życiu przeczytałam z rozpaczy i nudów całą Sagę Ludzi Lodu, o podłych
                              PRL-owskich kryminałach nie wspominając, co nie znaczy, że "lubię" te konkretne
                              gatunki...
                              • Gość: ddr "Pachnidło" nie jest żadnym cudem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 23:10
                                jest książką drugorzędną, a mój tekst zrównujący tę rzecz z serialami był
                                pomyślany jako odpowiedź osobie, która się z tą książką ewidentnie męczyła.
                                POstanowiłem, że tak będzie najprościej uświadomić tej osobie, z jakiego
                                rodzaju kalibrem twórczości ma do czynienia. Poza tym nie rozumiem, dlaczego
                                ktokolwiek ma się wstydzić oglądania seriali w telewizji? Miłosz namiętnie
                                oglądał "Złotopolskich" :) Harlekiny mają konkretny cel: wyciągnięcie pieniędzy
                                od czytelniczek lubiących czytać romanse i zarazem dostarczenie im produktu
                                takiego, jak oczekują. Sa to porządnie napisane rzeczy i tyle. "Nawet
                                Masłowska": albo nie czytałaś, albo nie leży ci ta literatura nawiasem mówiąc
                                bardzo dobra. Jeśli chodzi o sagę ludzi lodu to rzeczywiście pewnie był to akt
                                desperacji :) niektóre polskie kryminały nie były takie straszne :)
                                dobra drugorzędna literatura jest potrzebna literaturze i czytelnikom jak
                                deszcz kani, ale trzeba ją traktować stosownie do jej miejsca i nie ma sensu
                                prowadzenie intelektualnych dysput na temat ukrytych sensów "Kodu..." czy
                                książek Coelho bo ich tam po prostu nie ma.
                                A porządna komercja nie jest zła: najlepszym pisarzem międzywojennym był Dołęga-
                                Mostowicz :)
                                Jeszcze o "Pachnidle": to profesjonalnie napisana książka, która mi się nie
                                podoba, a miejscami śmieszy. I jest to lektura na jeden oddech. Jak ktoś ma
                                problemy z jej czytaniem niech ją rzuci w kąt. Niewiele straci. Pozdrawiam
                                • Gość: ddr Dodam jeszcze, że koneser "pachnidła" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 23:12
                                  to nie czytelnik "pachnidła", a jedynie ten, kto się tą książką zachwyca
                                  względnie znawca te książki i takiej literatury. Może czas na wymienione
                                  seriale?
                                  • pandora_ Re: Dodam jeszcze, że koneser "pachnidła" 01.01.07, 23:50
                                    Nic nie pisałam o "koneserach" "Pachnidła". Zauważ, że ja się zgadzam w całej
                                    rozciągłości z Twoja opinią o książce jako dobrze napisanej "komercji" - choć
                                    uważam, że zakończenie książki jest mimo wszystko kawałkiem solidnej roboty i
                                    zasługuje na pochwałę, mimo okrutnie spaskudzonego opisu mąk
                                    duchowo-olfaktorycznych z pobytu Grenouille'a w jaskini, ale popieram głosy
                                    oburzenia w stosunku do Twojej wypowiedzi, stawiające oglądających seriale,
                                    podczytujących z upodobaniem wszelkiego rodzaju "pachnidła" w jednym rzędzie z
                                    wielbicielami tandety. Osobiście znam wiele osób, które, będąc tuzami
                                    intelektualnymi (określenie własne), oglądają "M jak Miłość". I co? I nic.
                                    Co do Masłowskiej - próbowałam, z ręką na sercu, ale "Paw królowej" mnie
                                    przerósł, nie jestem gotowa na taki styl - ale chcę wierzyć, że to wartościowa
                                    pozycja - tyle że nie dla mnie. To tak w świetle dyskusji o tym, według jakiego
                                    klucza czytać :)
                                    • Gość: ddr Z twojej wypowiedzi wynika że to oni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 23:55
                                      a nie ja stawiam w jednym rzędzie, napisałaś bowiem
                                      "głosy
                                      > oburzenia w stosunku do Twojej wypowiedzi, stawiające oglądających seriale,
                                      > podczytujących z upodobaniem wszelkiego rodzaju "pachnidła" w jednym rzędzie z
                                      > wielbicielami tandety."
                                      jeśli tak sprawę stawiają, niech stawiają
                                      uderz w stół a nożyce się odezwą?
                                      • pandora_ Re: Z twojej wypowiedzi wynika że to oni 01.01.07, 23:56
                                        "stawiającej" - litrówka :(
                                        • Gość: ddr Literówka ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 00:04
                                          po prostu uważam, że trzeba uczciwie stawiać sprawę, jeśli ktoś lubi tandetę to
                                          niech lubi i tyle, ale ja mam prawo nazywać rzeczy po imieniu, poza tym
                                          powtórzę po raz kolejny: uważam że jeśli ktoś zachwyca się literaturą w
                                          rodzaju "pachnidła", to po prostu lubi rzeczy błahe i tyle, a e seriale po
                                          prostu przyszły mi jako pierwsze do głowy
                                          nie widzę powodu do oburzania się chyba, że ktoś się wstydzi tego, co lubi
                                          oburzona koleżanka źle zrozumiała moje intencje i Ty wygląda na to, że też
                                          a może po prostu jest tak:
                                          doprowadza mnie do szału, że ludzie masowo skupiają się na czytaniu chłamu w
                                          rodzaju "Kodu.." i dupereli w rodzaju Whartona, Coelho albo "Pachnidła", czy na
                                          przykład biografii, bo dprowadza mnie do szału to, że ludzie używają swojego
                                          rozumu tak, jak używają
                                          I tyle.
                                          Taki ze mnie idealista, że chciałbym, by wszyscy mieli dobry gust, czytali
                                          wartościowe rzeczy, oglądali wartościowe filmy a nie "Apocalypto" itp. itd.
                                          Kończę
                            • miss.capricorn Re: Może jestem zbyt surowy, ale traktuję 28.01.07, 21:44
                              pl.wikipedia.org/wiki/Pachnid%C5%82o -----> "Pachnidło" nie jest książką
                              napisaną wczoraj, ale 21 lat temu, wobec czego wątpię, że jego autor wykorzystał
                              panującą obecnie "koninkturę na na ekscentryczne pomysły i mętne filozofowanie
                              udające wielką głębię"...
                              • Gość: hrothulf Tak sądzę, że osoba "ddr" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 22:10
                                nie czytała po prostu tej książki i sądziła, że to taka "zielona mila" czy
                                inne "milczenie owiec". tymczasem 'pachnidło' to powieść napisana w połowie lat
                                osiemdziesiątych, dostrzeżona, opisana, doceniona (nagroda nie ma charakteru
                                komercyjnego znów błąd ddr) i fakt że tak wielu ludzi w tym oście jej nie lubi
                                świadczy o niej jak najlepiej:) bo nie jest to błaha ksiązeczka dla efektownej
                                fabuły. fani chmielewskiej, whartona i irvinga nie mają czego szukać. a film
                                nawiasme mówiąc bardzo przywoity jest
                • Gość: ddr Jeśli już to nie "czytających" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 23:15
                  ale "koneserów". Zajrzyj do słownika to zobaczysz czym się różnią oba pojęcia
                  • Gość: quentin Re: Jeśli już to nie "czytających" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 09:14
                    Oczywiście zgadzam się z Tobą w ogólnej ocenie "Pachnidła", ale nie sądzę, żeby
                    jakość takiej książki można było ocenić z góry. Ja ją przeczytałam, bo poleciła
                    mi koleżanka, która zawsze czyta świetne, ambitne rzeczy. I ogólne "wskazówki"
                    (w tym nazwisko autora) mówiły mi, że to coś więcej niż tylko rozrywka, że
                    czeka mnie wspaniałe przeżycie literackie. Poza tym wydaje mi się, że
                    przeczytanie kilku, kilkunastu etc. gorszych rzeczy (nie mówie o Harlequinach
                    itp.) też daje mozliwość wyrobienia sobie gustu, określenia upodobań i jest w
                    jakiś sposób koniecznym (a tak naprawde nieuniknionym) elementem czytania.
                    • Gość: dk W sprawie tego sporu to sądzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 10:25
                      że ddr nie czytał "Pachnidła" i niewiele wie o tej książce, ponieważ jest to
                      akurat literatura lotów dość wysokich (raczej wyższa półka). Co do głosów
                      oburzenia- nie widzę powodów, dla których należy tak zaciekle bronić chłamu,
                      jak niekórzy na tym forum. Przyznawanie się do czytania sagi u ludziach lodu
                      jest dowodem braku rozwagi, czy też może rozeznania w tym, co warto czytać, a
                      czego nie. Nawet jeśli się jedzie samochodem to ustala się trasę, a nie krąży
                      bez sensu po mieście (bo przecież trzeba poznać różne drogi). Poza tym
                      irytujące jest nieustanne atakowanie "ambitnej" literatury powołując się na
                      przykład Masłowskiej; "ja próbowałam, ale nie mogłam..." (a co Masłowska to
                      jedyna ambitna autorka na świecie?). Domagacie się tolerancji dla gminnego i
                      pospolitego gustu, tolerujcie więc sami to, gdy kogoś ten pospolity gminy gust
                      denerwuje i ma odwagę to wyrazić wprost. Choć akurat przykład wybrał
                      niewłaściwy. Powinien raczej obśmiać Grochole Alchemiki Whartony i podobne
                      androny, a "Pachnidło" to dobra literatura po prostu, choć jej nie lubię za
                      bardzo.
                      • Gość: dk Niejaka pandora napisała tak: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 10:28
                        "trudno zresztą wymagać od ludzi, żeby czytywali tzw. "ambitną" literaturę";
                        ale dlaczego wymagać, by każdy czytał beznadziejne kryminały i sagi sprzedawane
                        w kioskach? Otóż ja uważam, że trzeba jak najczęściej wymagać od ludzi, by
                        czytali literaturę ambitną. Bo jest bardzo dużo literatury ambitnej, która jest
                        bardzo atrakcyjna czytelniczo. Ale miejsce tej literatury zajmuje tandeta,
                        bo "trudno wymagać..." To właśne jest oburzające
    • pandora_ Re: Fenomen "Pachnidła" 31.12.06, 20:44
      A ja go rozumiem, bo sama w młodości z wypiekami czytywałam Mastertona i
      obrzydlistwa w rodzaju horrorów z piątej półki. "Pachnidło" dostałam pod
      choinkę, przeczytałam sumiennie, bo nie odpuszczam niczemu, nawet etykietkom na
      szamponie. Ciekawam oryginału, ale chyba tłumaczenie jest niezgorsze i sama
      konstrukcja była pewnie zamierzona - zdania są tak toporne czasami, jak sam bohater.
      Sama historia rzeczywiście nie grzeszy lekkością fabuły, ale bohater za to jest
      intrygujący - dla ostatniej sceny warto mimo wszystko doczytać. Nie
      rozsmakowałam się w "Pachnidle", ale też nie jest to książka, której nie polecę
      - trudno zresztą wymagać od ludzi, żeby czytywali tzw. "ambitną" literaturę.
      Jestem za, jako rozrywką na wieczór, koniecznie przy dobrej aromatycznej świecy ;)
    • strasnazaba Re: Fenomen "Pachnidła" 01.01.07, 15:26
      Czytalam pare lat temu i juz nie bardzo pamietam tresc. Pamietam, ze ksiazka mi sie podobala, byla obrzydliwa i ze niesamowicie potrafila przemowic do mojej wyobrazni. Rzadko kiedy mi sie zdarza naparwde wczuc w klimat ksiazki, a tu niemalze czulam te wszytskie zapachy. I mysle, ze to wlasnie na tym polega jej geniusz i fenomen.

      Film jest momentami jeszcze bardziej obrzydliwy, bo wyobraznia wyobraznia, a wizja wizja ;) Ale np. przedostatnia scena byla bardziej estetyczna niz w ksiazce :) Mnie sie podobalo, choc nie gustuje w turpizmie.
    • nnadzieja Re: Fenomen "Pachnidła" 01.01.07, 15:46
      jesli ktos z Was posiada e-booka Pachnidla to prosze o przesalnie na @
    • ggigus te ksiazke Süskind napisal z zamiarem, aby stala 02.01.07, 00:04
      sie bestsellerem i moze to na tym polega jej fenomen, ze te stereotypy sa znane
      powszechnie, wiec czesc publicznosci ksiazke zrozumie (Francuz robi perfumy, a
      nie np. jakis mily Slowianin, reszty nie pamietam) i tak Pachnidlo stalo sie
      bestsellerem
      jak bylam w LO, czytalam Pachnidlo i bylam zachwycona
      teraz jak sfilmowali, zajrzalam do oryginalu no i nie wiem, mlodosc pozwala
      chyba myslec, ze to nie sa stereotypy, ap rawdy objawione
      z Kundera tez tak mialam, teraz chyba go wyrzuce, bo NIeznosna lekkosc jest
      nieznosna ksiazka
      • Gość: ddr Nie wyrzucaj Kundery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 00:16
        bo to taki autor, co raz przychodzi, potem odchodzi, a potem znowu wraca więc
        jeszcze za nim zatęsknisz
    • Gość: krzych Re: Fenomen "Pachnidła" IP: 193.24.202.* 02.01.07, 01:40
      Mnie te całe Pachnidło (całego nie doczytałem niestety) przypominało troche
      "Zabicie Ciotki" Bursy (szczerze polecam, książki Harrisa przy tym to bajka ;)
      ). Tyle, że Zabicie Ciotki było zabawne, a te Pachnidło to jakieś pitolenie.
    • staua Re: Fenomen "Pachnidła" 02.01.07, 04:58
      Mam do "Pachnidla" duzy sentyment, choc czytalam je dobrych kilkanascie lat temu. Pamietam, ze
      najpierw przeczytalam recenzje w "Filipince", ktora wtedy byla dla mnie dobra rekomendacja lektur (pod
      wplywem "Filipinki" przeczytalam tez np. "Ikowie, ludzie gor") i zachwycilam sie. Pozniej wyszukalam
      ksiazke w szkolnej bibliotece i poruszyla mnie, glownie ze wzgledu na opis wrazen olfaktorycznych.
      Zapamietalam historie Grenouille'a do dzis, wiec na pewno powiesc ta miala na mnie wplyw. Film na
      pewno obejrze, ciekawa jestem, jak wyszedl.
      • Gość: kejtka Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 15:55
        tak sobie myślę..skończyłam filozofię..przeczytałam
        Platona...Kartezjusza...Kanta...no i Pachnidło...i co gorsza podobało mi
        się...okazuje się więc że jestem osobą lubiącą chłam...i telenowele w
        tv..hm..dobrze tak czasem dowiedzieć się czegoś o sobie :).
        • Gość: dk "Pachnidło" to porządna poważna literatura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 16:06
          nie rozumiem czego kolega ddr chce od tej książki
        • Gość: ddr To miło że się odnalazłaś, a teraz serio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 16:16
          mój post o serialach odnosił się do tej wypowiedzi: "Co prawda jeszcze jej nie
          zmęczyłam, utknęłam gdzieś w połowie?, jeszcze do
          żadnych ohydztw nie dotarłam, ale strasznie męczy mnie czytanie. Wiem, że ja
          przeczytam, bo chcę sie przekonać, czy rzeczywiście pozostane przy swoim zdaniu,
          ale jak na razie cięzko mi się to czyta." chodziło mi o to, że
          uważam "Pachnidło" za niezobowiązującą lekturę którą powinno czytać się dla
          przyjeności i tylko dla przyjemności (bo te seriale ludzie oglądają chyba nie
          dla głębokich intelektualnych przeżyć), więc jeśli jest to literatura niemiła
          dla kogoś, po co się męczyć? są rzeczy pożyteczniejsze. A dalsze moje posty to
          odpowiedź na ataki ze strony osób, które chyba nie rozumieją co czytają, skoro
          nie rozumieją różnic między słowem "czytelnik" i "koneser" . Ja też jestem
          filozofem nawiasem mówiąc. I polonistą
        • wielka.litewska.bogini Re: Fenomen "Pachnidła" 24.01.07, 14:53
          wtrącę się na chwilę. jak rozumiem, fakt przeczytania pozycji z pierwszej i
          najbardziej obleganej półki z działu "filozofia" w bibliotece, automatycznie
          robi z kogoś intelektualistę. a gdyby ktoś miał wątpliwości, dodatkowo pakiecik
          wielokropków zaświadczający o niepodważalności tej sugestii (przyznajmy,
          niezbyt zręcznie zawartej w poście). wiadomo, lekkie zawieszenie filozofa
          nurkującego ciągle w jeziorze myśli w poszukiwaniu kamienia filozoficznego:D.
          znamy, znamy. proszę jeszcze o podanie tytułu pracy magisterskiej, żeby
          wszystkich zagięło.

          "pachnidło" było dla mnie trochę żenujące. czytało się szybko, książka jest
          dobrze skonstruowana, ale sama opowieść była dla mnie trochę idiotyczna. miałam
          wrażenie, jakby ktoś cały czas robił mnie w konia. tak jakbym rozmawiała z
          poważnym człowiekiem, który ciągle ma smieszny tik nerwowy. nie wiem, czy
          rozumiecie, co mam na myśli, ja sama chyba do końca nie jestem pewna, ale bez
          wątpienia czułam straszny niedosyt, rozczarowanie, że wciągnęłam się w
          historię, która wywołała uczucie, jakbym przez parę minut gapiła się w
          otępieniu w białą ścianę. nie mogę traktować tej książki poważnie.

          aha, słyszeliście o metaforze chrystusa jako oszusta?O_o
    • pomme Re: Fenomen "Pachnidła" 02.01.07, 16:25
      ja pachnidło czytałam wieki temu, gorąco polecane przez bliską koleżankę. Nie
      powiem, przeczytałam dość szybko ale równie szybko ksiązka ze mnie uleciała.
      Nie zrobiła na mnie wiekszego wrażenia i wspomnienie ( mgliste ale jednak
      wspomnienie)o niej nie jest jako o gniocie tylko bardzo przeciętnej ksiązce o
      nieprzeciętnym temacie
    • chiara76 Re: Fenomen "Pachnidła" 02.01.07, 16:30
      mnie się ta książka nie podobała, a mojej Mamie tak, czyli dla każdego coś
      innego. Teraz się o tym mówi, bo film powstał i nagle masa dyskusji
      o "Pachnidle":)
      • gaudia Re: Fenomen "Pachnidła" 02.01.07, 17:53
        Pachnidło nabyłam parę lat temu. Pomysł świetny, realizacja nużąca.
        Pamiętam, że wszystko (ludzie, sytuacje, miasto) - było odrażające. Zabrakło mi
        chocby iskry piękna, a przecież musiało być.

        męczące
        • monikate Candycandy 22.01.07, 17:36
          Ty lepiej piszesz, niż Suskind.
          I faktycznie: pomysł świetny, realizacja nużąca.
    • nadia261 Re: Fenomen "Pachnidła" 22.01.07, 21:43
      a dla mnie to kultowa ksiazka. czytam ja z częstością przynajmniej raz na pół
      roku!
    • Gość: Mała Mi Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 01:26
      Ledwie przebrnęłam...bleee. Gniot i jeszcze raz gniot. Wydumane, naciągane i
      NUDNE, a to już najgorsza obelga dla ksiązki.
      • Gość: crazy.berserker Re: Fenomen "Pachnidła" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 22:07
        Gość portalu: Mała Mi napisał(a):

        > Wydumane, naciągane i NUDNE, a to już najgorsza obelga dla ksiązki.

        Zależy w czyich ustach ta obelga, bo jesli osoba rzucająca obelgę nic sobą nie
        reprezentuje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka