Dodaj do ulubionych

Fantastyka komediowa: Pratchett, Adams

IP: 192.168.1.* 18.11.01, 09:48
To jest właśnie to przy czym się najlepiej odpoczywa.
Cykl "Świat Dysku" Terrego Pratchetta - w Polsce wyszło chyba dotychczas 13
tomów, Pratchett z tego co wiem pisze obecnie 23.
Trylogia w pięciu częściach "Autostopem przez galaktykę" Adamsa - pamiętacie
odpowieć na Najważniejsze Pytanie: Czym jest życie, wszechświat i cała reszta?
I jeszcze "Dzienniki gwiazdowe", "Kongres futurologiczny" i "Cyberiada" Lema.
Znacie jeszcze jakiś autorów piszących fantastykę humorystyczną, prześmiewczą,
komediową, etc.?
Obserwuj wątek
    • Gość: Druss Re: Fantastyka komediowa: Pratchett, Adams IP: *.devs.futuro.pl 19.11.01, 16:58
      Gorąco polecam "Ucieczkę z Katmandu" Kima Stanley'a Robinsona. Wspaniały humor,
      spod którego wyziera coś więcej. Niedawno można było to znaleźć w księgarniach
      z tanią książką.
      Pozdrawiam,
      Druss
    • Gość: Pat Re: Pratchett IP: 172.16.3.* 21.11.01, 14:36
      O, to może mnie uświadomisz! W księgarniach są stosy tego Pratchetta, a ja nawet
      nie wiem:
      1. czy warto to przeczytać (=kupić) i jeśli tak to dlaczego?
      2. który z tych wszystkich tomów jest pierwszy, tzn. od którego zacząć (jeśli
      odpowiedź na pyt. 1 będzie satysfakcjonująca)?
      • Gość: Anka Re: Pratchett IP: 62.148.86.* 21.11.01, 17:29
        najpierw pytanie 2:
        pierwszy tom, to Kolor Magii, drugi to Blask fantastyczny.Trzeba je przeczytac
        razem, bo wiaza sie ze soba dosc scisle. A potem leci:
        Rownoumagicznienie
        Mort
        Czarodzicielstwo
        Eryk
        Trzy Wiedzmy
        Piramidy
        Ruchome obrazki
        Kosiarz
        Wyprawa czarownic
        A teraz odpowiedz na pytanie :Dlaczego Pratchett :
        Otoz, dlatego,ze kazdy znajdzie w tych ksiazkach cos dla siebie. Milosnicy
        fantastyki (a raczej fantasy)-rozbudowany swiat,postaci,przygody; milosnicy
        Conana i innych - bohaterow bez skazy ;);feministki-rownouprawnienie;milosnicy
        zabawy jezykiem(polskim i ang.)-takie zestawienia, idiomy,przenosnie jakich
        najstarszy lingwista nie widzial;milosnicy tropienia zapozyczen - zapozyczenia
        od Makbeta po McDonalda. Jednym slowem, zabawa na calego.
        • Gość: Dilvish Re: Pratchett IP: 192.168.1.* 21.11.01, 18:20
          Masz racje Anka. Pozdrawiam.
          Poza specyficznym i błyskotliwym humorem Pratchetta, jego ksiązki można polecić
          także z powodu świetnego przekładu. Piotr Cholewa, bo on to uczynił, dostał
          nawet za te tłumaczenia jakąś nagrodę polskich tłumaczy. Zachował orginalny
          dowcip często polegający na grze słów czy dialogach, co podobno jest bardzo
          trudne. Moje ulubione perełki z tych książek to powiedzonko czarodzieja
          Rincewinda: "Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześnie umiera"
          oraz "Piosenka o jeżu" śpiewana przez nianię Ogg.
          Acha, w poszczególnych tomach Pratchett tematycznie nabija się z różnych
          zagadnień: w "Ruchomych obrazkach" z kinematografii, w "Piramidach" ze świata
          starożytnych imperiów i filozofii, w "Trzech wiedźmach" z teatru
          elżbietańskiego.
          • Gość: ZetKa Re: Pratchett IP: 147.102.10.* 30.11.01, 13:54
            > także z powodu świetnego przekładu. Piotr Cholewa, bo on to uczynił, dostał
            > nawet za te tłumaczenia jakąś nagrodę polskich tłumaczy. Zachował orginalny
            > dowcip często polegający na grze słów czy dialogach, co podobno jest bardzo
            > trudne.
            Nie mow chop, dopoki nie przeskoczysz... na razie nie mial jeszcze nikogo z
            charakterystycznymi wadami wymowy, ciekawe jak sobie poradzi np. z Piatym
            Sloniem, gdzie Detritus mowi wyjatkowo twardo (Let's take dem all), za to
            wampirzyca jest miekka i ssssyczaca...

            > Acha, w poszczególnych tomach Pratchett tematycznie nabija się z różnych
            > zagadnień: w "Ruchomych obrazkach" z kinematografii, w "Piramidach" ze świata
            > starożytnych imperiów i filozofii, w "Trzech wiedźmach" z teatru
            > elżbietańskiego.
            A czy zauwazyliscie np. nabijanie sie z modulacji (radio) przechodzaca w
            atomistyke w Morcie? To ta teoria o krolowonach i rebelionach i modulowaniu
            poprzez torturowanie pomniejszego krola... oczywiscie w przypisach...
            aha, dlaczego jeszcze warto przeczyac Pratchetta? Bo ma wspaniale przypisy,
            czesto powiazanie z tekstem jest minimalne, a mimo to autor wymyslil cos naprawde
            ciekawego... jedna ze stron o tworczosci Pratchetta w sieci jest tylko o
            przypisach!

            Tylko cos sie juz za bardzo powtarza z problemem: czy jesli nikt nie slyszal
            dzwieku, to czy on wogole byl?
        • Gość: ZetKa Re: Pratchett IP: 147.102.10.* 30.11.01, 13:49
          > pierwszy tom, to Kolor Magii, drugi to Blask fantastyczny.Trzeba je przeczytac
          > razem, bo wiaza sie ze soba dosc scisle. A potem leci:
          To jest kolejnosc pisania... przed rozpoczeciem czytania polecam watek o
          kolejnosci czytania Pratchetta w forum SF&F!!!
          Zreszta, jesli sie Kolor Magii lub Blask nie spodobal, to tym bardziej!


          > Otoz, dlatego,ze kazdy znajdzie w tych ksiazkach cos dla siebie. Milosnicy
          > fantastyki (a raczej fantasy)-rozbudowany swiat,postaci,przygody; milosnicy
          > Conana i innych - bohaterow bez skazy ;);feministki-rownouprawnienie;milosnicy
          > zabawy jezykiem(polskim i ang.)-takie zestawienia, idiomy,przenosnie jakich
          > najstarszy lingwista nie widzial;milosnicy tropienia zapozyczen - zapozyczenia
          > od Makbeta po McDonalda. Jednym slowem, zabawa na calego.
          Technicy - tony opisow technicznych...
          Ekonomisci - tez by cos pewnie znalezli, ale:
          Jezeli nie jestes zadnym z tych, to nie zauwazasz tych wszystkich rzeczy ktore
          moga byc dla ciebie ciezkawe, a jesli je zauwazasz, to jedynie w lekki,
          humorystyczny sposob...
          A co ja bede sie tlumaczyl, przeczytaj Dobry Omen albo Morta, to zobaczysz, ze...
          a nie wiem co zobaczysz, bo kazdy widzi cos innego, ale malo kto odrzuca te
          ksiazki!

          • Gość: Anka Re: Pratchett IP: 62.148.86.* 30.11.01, 14:15
            hmmm, tlumaczyc nie musisz co takiego moge zobaczyc w Morcie, albo Dobrym
            Omenie. Masz racje, ze kazdy znajdzie cos dla siebie, niezaleznie od przekonan
            i profesji i to jest wlasnie piekne w tym calym cyklu.
            Nawaiasem mowiac, to obydwie ksiazki czytalam.
            Wlasciwie to poza "the Truth" czytalam wszystko z Dobrym omenem wlacznie i po
            angielsku i po polsku.
            pozdrawiam
    • marcinuss Re: Harrison 22.11.01, 11:18
      Bardzo śmieszny był "Bill bohater galaktyki" H. Harrisona. Taki § 22 w kosmosie.
      "Filmowy wechikuł czasu" tegoż autora znakomity. Temat - Czy można sfilmować
      odkrycie Ameryki przez wikingów ?
      Odradzam natomiast cykl "Stalowy szczur".
      Henry Kuttner i jego opowiadania o rodzinie mutantów (niestety nie znam tytułu).
      Dobrze się bawiłem także przy powieściach Scheckleya (zapomniałem jak się pisze
      jego nazwisko).
      • Gość: Druss Re: Harrison IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 22.11.01, 12:05
        marcinuss napisał(a):

        > Henry Kuttner i jego opowiadania o rodzinie mutantów (niestety nie znam tytułu)
        Hejka, chodzi o "Stos kłopotów". Wyśmienite, mniam, mniam!
        > Dobrze się bawiłem także przy powieściach Scheckleya
        Powieści Sheckley'a nie umywają się nawet do jego opowiadań. Fajne zbiorki to
        np. "Bilet na Tranai" czy "Pielgrzymka na Ziemie" (ta druga pozycja jest już
        bardzo wiekowa).
      • Gość: Druss Re: Harrison IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 22.11.01, 12:05
        marcinuss napisał(a):

        > Henry Kuttner i jego opowiadania o rodzinie mutantów (niestety nie znam tytułu)
        Hejka, chodzi o "Stos kłopotów". Wyśmienite, mniam, mniam!
        > Dobrze się bawiłem także przy powieściach Scheckleya
        Powieści Sheckley'a nie umywają się nawet do jego opowiadań. Fajne zbiorki to
        np. "Bilet na Tranai" czy "Pielgrzymka na Ziemie" (ta druga pozycja jest już
        bardzo wiekowa).
        • marcinuss Re: Harrison 23.11.01, 07:46
          Tak, chodziło mi o opowiadania, zdecydowanie
    • Gość: Dilvish Re: Fantastyka komediowa: Pratchett, Adams IP: 192.168.1.* 22.11.01, 21:20
      O cholera! Zapomniałem o Kutnerze. A genialny "Szalony robot"! Czytaliście ten
      zbiór opowiadań? Z tego co wiem to unikat, w Polsce wydany małym nakładem.
      Postać Gallegera alkoholicznego wynalazcy to moja ulubiona postać literacka.
      Sam pracuje naukowo i ten bohater jest moim idolem, na którym staram się
      wzorować zarówno w pracy jak i życiu prywatnym. Czego i wam życzę...
      • marcinuss Re: Fantastyka komediowa: Pratchett, Adams 23.11.01, 07:48
        Szalony robot znakomity. Czytałem w Fantastyce opowiadanie jak go zrobił aby
        otwierał mu piwo. Byłem pod wrażeniem.
        Pzdr
        • pippin! Re: Fantastyka komediowa: Pratchett, Adams 29.11.01, 10:01
          Z Kuttnera to polecam dwa zbiory opowiadań: "Twonk" i "Stos kłopotów"
          Pamiętam też, jak się zarykiwałem przy książce "Gwiazdy moje przeznaczenie"
          Alfreda Bestera, która zdaje się jest jakimś kanonem SF. ale chyba była tylko w
          fantastyce...
    • Gość: ZetKa Zelazny: Przyniescie mi glowe Ksiecia... IP: 147.102.10.* 30.11.01, 14:32
      Taki Frankenstein na wesolo ;)
      a przy okazji Frankensteina, powrot do Pratchetta: Piaty Slon (a wlasciwie Fifth
      Elephant)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka