dr.krisk
05.04.03, 00:33
Niezwykle skomplikowane i misterne operacje finansowe prowadzone przez dra
KrisKa w celu pomnożenia jego bogactwa zaowocowały po kilku latach okrągłą
sumką 46 zł 20 groszy. Dr KrisK dzielnie odpędził od siebie pokusę
uzupełnienia ewidentnych (zwłaszcza z lewej strony portek) braków w
garderobie, oddania długów, czy też zakradnięcia się w łaski jakiejś
przedstawicielki płci przeciwnej do jego własnej. Bogać tam farfurki - kupię
sobie Książkę! Ubogacę się w ten sposób, poobcuję z literaturą wysokiego
lotu, miałkość swej egzystencji codziennej ubarwię!
Ubrał się ładnie w brązowy ortalion i pomaszerowal do Empiku. Przed
księgarnią poseł Wrzodak ostrzegł go z plakatu o zgubnych dla KrisKów
skutkach obcowania z kulturą europejską, zupełnie obcą nam przecież. KrisK
wzruszony troską Pana Posła Wrzodaka bacznie rozejrzał się dokoła i odetchnął
z ulgą: ani widu ani słychu owych zgubnych miazmatów europejskich. Z
pobliskiego baru wionęło zapachem kapuchy i mokrych szmat - słowem, wszystko
w porządku, jesteśmy jeszcze u siebie!
W księgarni, przed regałem z napisem Nowości stała grupka dziewcząt
licealnych. Dobiegły go strzępki komentarzy literackich "Zajebisty... Aśka
czytała... ". Zachęcony zainteresowaniem młodzieży KrisK przystąpił do regału
i zaczął eksplorować. Najsampierw Coelho: piękna bródka siwa, oko mądre - od
razu widać, że nie byle kto. Potem Wiśniewski samotny w sieci, z tyłu okładki
patrzał znad wąsa uwodzicielskim okiem. Ma dwie córki, mieszka w enerefie,
worek doktoratów, wszyscy na świecie go szanują i przecudnie gra na pile!
Za Wiśniewskim stała Gretkowska Mamuela, a raczej jej powieść napisana z
jakimś facetem na Pe. Z tyłu zaś zdjęcie obojga autorów w strojach mocno
niekompletnych oraz informacja, że wspólnie spłodzili dziecko płci żeńskiej.
Grocholi KrisK juz nawet do ręki nie wziął, bojąc się tego co może przeczytac
i zobaczyć na odwrocie okładki...Zamiast tego zaczął cicho wyć z rozpaczy.
Jak już muskularna ochropna wykopała go przy wtórze oklasków z owego
przybytku literatury, KrisK powstał z pyłu ulicznego, otrzepal ubranko i
pomaszerował na pobliski bazarek, gdzie drogą kupna wszedł w posiadanie
butelki wódki czystej produkcji wschodniej. Następnie z owym zakupem wrócił
do domu i zagłębił się w lekturze instrukcji obsługi sokowirówki Zefir -
lepsza taka literatura niż żadna....
Na zdrowie!
KrisK