Dodaj do ulubionych

"Godziny" Cunningham

IP: *.BMJ.net.pl 07.04.03, 23:42
co lpesze film czy książka?
Obserwuj wątek
    • Gość: syl Re: 'Godziny' Cunningham IP: *.vox.pl 08.04.03, 07:25
      kolejny raz książka!!! zdecydownie! postacie i historie rozbudowane... i taka
      ehhh dociera do "tylu serca" :))))
      • Gość: jo Re: 'Godziny' Cunningham IP: *.arip.com.pl 09.04.03, 14:53
    • Gość: tainea Re: 'Godziny' Cunningham IP: *.ds.uj.edu.pl 09.04.03, 17:47
      Film jest bardziej dynamiczny!! Zacelam czytac ksizke jeszcze przed obejrzeniem
      filmu, nie wciagnelo, ale teraz czyta sie o wiele szybciej i przyjemniej,
      ksiazka rozbudowuje charaktery!! Polecam po filmie :)
    • Gość: juna Re: 'Godziny' Cunningham IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.03, 12:38
      A wg mnie zdecydowanie film! Doskonałe są odtwórczynie głównych ról, sposób
      fotografowania i muzyka, MUZYKA Glassa! Doskonałe uzupełnienie, naprawdę
      brakowało mi jej gdy czytałam książkę.
    • Gość: gwiazdeczka Re: "Godziny" Cunningham IP: 81.* / 81.210.69.* 23.09.03, 10:48
      Najpierw widziałam film, później udało mi się dotrzeć do książki. Film -
      zachwycił, a książka.. też. To się żadko zdarza, ponieważ zwykle przeszkadza
      mi, że książka po filmie czy film po książce już tak nie zaskakuje.
      Cenię 'Godziny' Cunninghama właśnie za to, że zaskoczyły mnie, mimo iż
      wcześniej widziałam film. Może ze względu na oryginalną i stonowaną narrację?
      Nietypowe opisy? Połknęłam ją w jeden dzień.
      • Gość: castorp7 Re: "Godziny" Cunningham IP: *.dialup.optusnet.com.au 23.09.03, 13:36
        Film ogladalem ze wzgledu na Oskara dla N Kidman i bylem raczej rozczarowany.
        Ksiazka bardzo mi sie podobala, pokazala ogromna przewage slowa nad obrazem i
        zachecila mnie do przeczytania Mrs Dalloway, inspiracji Godzin. Wydaje mi sie,
        ze bez takiego przygotowania nie przebrnalbym przez te ksiazke a tak znalazlem
        w niej sporo uroku. Sprobujcie.
    • xkropka Re: "Godziny" Cunningham 23.09.03, 15:33
      Obejrzalam najpierw film, do ksiazki zajrzalam niedawno i bylam pelna podziwu
      dla pietyzmu, z jakim odtworzono cala ksiazkowa rzeczywistosc. Na pewno warto
      zapoznac sie z jednym i drugim, nie potrafie wybrac lepszego.
      • staua Re: "Godziny" Cunningham 23.09.03, 22:19
        Film mi sie podobal, ksiazki (jeszcze) nie czytalam. Za to czytalam "Miss
        Dalloway" (lubie V. Woolf, najbardziej "Orlando") i ogladalam rowniez film,
        ktory bardzo mi sie podobal, z Vanessa Redgrave. Moze ktos z Was tez go
        widzial?
    • agridulce Re: 'Godziny' Cunningham 24.09.03, 12:30
      Polecam kolejność: film, a potem książki: "Godziny" i "Pani Dalloway". Od
      łatwiejszego do trudniejszego w odbiorze. Film przedstawia miejscami
      interpretację faktów, dopisuje kilka scen. Zabierając si za książkę myślałam,
      że pewne rzeczy zostaną dopowiedziane, a było na odwrót (głównie chodzi mi o
      wątek matki Richarda). Czytając na końcu Panią Dalloway widać, jak jej wątki i
      postaci zostału przetworzone i uwspółcześnione przez Cunninghama - super zabawa.
      • Gość: faraula Re: 'Godziny' Cunningham IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.03, 21:28
        własnie czytam, film uwielbiam.
        rzadko sie zdarza, by film i książka na równi zachwycały.
        zwykle wygrywa ksiązka, a tu, moze ze względu na kolejność, ale nie, chylę
        czoła, film z serii dzieł, które musiały powstac, zmaterializować się - książka
        tak samo.
        uczta.

        No i ten Glass!
        rodziłam przy nim dziecko :).
        Zarówno film jak i ksiązka nadspodziewanie "moje".

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka