peek-a-boo
19.03.07, 22:59
Ciekawa jestem czy tez tak macie, ze ksiązki poszczegolnych autorów maja da
was 'temperaturę"? taka Tokarczuk jest dla mnie na przykład chłodna, jak
nieogrzewany pokoj zimą. "Czarodziejska Gora" to przegrzanie pod za grubym
kozuchem przy szczypiacym mrozie. A "Muminki" ciepło letniego popołudnia. A
moze po prostu mam jakąś dysleksję czytelniczej wyobrazni? Mam sie leczyc,
czy to przypadłość powszechna? ;)