meduza7
30.03.07, 20:42
Czytając dziś po raz pierwszy ten artykuł
czytelnia.onet.pl/0,1401638,1,artykuly.html
byłam przekonana, że to taki trochę wcześniejszy żart primaaprilisowy.
Tymczasem mowa była o tym i w Wydarzeniach, wypowiadał się jeden z
pomysłodawców. Nie mogę uwierzyć, no po prostu nie mogę. Zwłaszcza w niektóre
pomysły interpretacyjne autorów listu.
"Mali Polacy w jego wierszach to wyłącznie niepoprawni zarozumialcy
(Samochwała w kącie stała / I wciąż tak opowiadała), notoryczni kłamcy
(Pomyśl tylko, co ty pleciesz! / To zwyczajne kłamstwo przecież) i godne
pogardy nieroby (Na tapczanie siedzi leń, / Nic nie robi cały dzień)."
Dochodzę do wniosku, że brak poczucia humoru jest takim samym kalectwem, jak
brak ręki czy nogi i powinno się rentę inwalidzką na to brać.
Swoją drogą: czy Włosi też mają pretensje do Collodiego, że poprzez postać
leniwego, żarłocznego i nieraz głupio się zachowującego Pinokia poniżył ich
naród?
Jestem w szoku i chyba długo z niego nie wyjdę...