"Proces 1/2"

IP: *.kornik.sdi.tpnet.pl 28.05.03, 11:19
Nie ciekawiło Was czasami , czemu literatura wysoka i jej autorzy nie mają
zwyczaju dwa razy "wchodzić do tej samej rzeki"? O co mi chodzi? czy nie
byłoby fajnie, gdyby np. Józef K. miał jakiś prequel? Albo
bohaterowie "Ferdydurke" nie spotkali sie w drugiej części? Czemu tylko
literatura popularna ma prawo do seryjności? Tyle pieknych książek jest
jednorazowych...nie mają swoich kontynuacji, ledwie człowiek sie przyzwyczai
do bohaterów i klimatu, a tu juz sie ksiązka kończy.....co Wy o tym myślicie?
    • Gość: juna Re: 'Proces 1/2' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 11:45
      Hi hi, fajne pytanko. Myślę, że tym m.in. różni się lit.wys. od lit.nis.:)))
      Acz spodobał mi się pomysł prequela "Procesu". Dość wywrotowy. Uważam też, że
      barbarzyństwem jest dopisywanie "dalszych ciągów" przez innych autorów, nawet
      jeśli jest to raczej lit. nis. np. "Scarlett" lub "W ręku Boga" (czy "Trylogia"
      to lit. nis. czy lit. wys., hę? dla mnie lit. śred.) Coś mi się kołacze, że
      ktoś spłodził nawet sequel do "Wichrowych Wzgórz". Nie czytałam i nie
      zamierzam. Arcydzieł się nie poprawia i nie kontynuuje. Autor powinien być
      straszony przez ducha Bronte do końca dni swych:)))

      Czym innym jest oczywiście twórcze przekształcanie dzieła, cytowanie,
      dialogowanie itd. itp. To w literaturzę lubie i cenię. Bardzo śmieszą mnie np.
      recenzje wydawnicze zamieszczone w "Diariuszu najmniejszym" Eco. Podoba mi się
      naśladowanie dziesięciu pisarzy przez Lodge'a w "British Museum". Duchamp
      domalował wąsy Mona Lizie i wszyscy uznali to za nowatorski akt artystyczny.
      Spróbujmy wyobrazić sobie, gdyby ktoś próbował namalować Mona Lizę dokładnie
      tak jak da Vinci lecz po prostu w innej sukni.

      Pewnie zresztą odbiegłam od tematu, bo Ty pytasz o pisanie kolejnych części
      ksiażki przez tego samego autora, prawda?
      • Gość: Druss Re: 'Proces 1/2' IP: 81.210.23.* 28.05.03, 14:03
        Gość portalu: juna napisał(a):

        > Myślę, że tym m.in. różni się lit.wys. od lit.nis.:)))
        >
        > Acz spodobał mi się pomysł prequela "Procesu". >

        Hej Juno :-)
        Pozwolę sobie na malutką polemiczkę :-) A "Dziady"???? A powieści w odcinkach
        drukowane w gazetach, które okazały się literaturą wys. (vide Dickens)?
        Poważnie zaś - to chyba kwestia przyjętej formuły narzucanej przez
        rzeczywistość (i odbiorców). Może gdyby Kafka pisywał w czasach telewizji, to
        również tworzyłby sequele?

        Ukłony,
        Druss
        • Gość: juna Re: 'Proces 1/2' IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.05.03, 20:22
          Gość portalu: Druss napisał(a):

          > Gość portalu: juna napisał(a):
          >
          > > Myślę, że tym m.in. różni się lit.wys. od lit.nis.:)))
          > >
          > > Acz spodobał mi się pomysł prequela "Procesu". >
          >
          > Hej Juno :-)
          > Pozwolę sobie na malutką polemiczkę :-) A "Dziady"???? A powieści w odcinkach
          > drukowane w gazetach, które okazały się literaturą wys. (vide Dickens)?
          > Poważnie zaś - to chyba kwestia przyjętej formuły narzucanej przez
          > rzeczywistość (i odbiorców). Może gdyby Kafka pisywał w czasach telewizji, to
          > również tworzyłby sequele?
          >
          > Ukłony,
          > Druss

          Well, a propos powieści w odcinkach zamierzałam coś wspomnieć o "Lalce" lecz
          poniższy post podpisany "absurd"... well, leaves me breathless...

          juna

          P.S. Wspominasz, że duże litery nie liczą się w necie i netykieta rządzi się
          innymi prawami niż etykieta, a tymczasem sam używasz podobno coraz rzadziej
          stosowanego a urokliwego wołacza:))), Drussie:)))
          • Gość: Druss Do Juny IP: 81.210.23.* 29.05.03, 11:16
            Gość portalu: juna napisał(a):

            > P.S. Wspominasz, że duże litery nie liczą się w necie i netykieta rządzi się
            > innymi prawami niż etykieta, a tymczasem sam używasz podobno coraz rzadziej
            > stosowanego a urokliwego wołacza:))), Drussie:)))

            Ale mnie złapałaś :-))))) To przez moją staroświecką naturę i siwe włosy ;-)
            Czy mogę więc nazywać Cię w przyszłości Juną, czy też powiniennem dostosować
            się do netowych prawideł, juno (Juno)?
            Ukłony,
            Druss
            • Gość: juna Re: Do Drussa IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 11:40
              Alez nazywaj mnie po staroswiecku, nie badzmy przesadnie nowoczesni i
              propagujmy wymierajacy wolacz, Drussie - wojowniku (przejrzalam z ciekawosci
              kilka starych postow:))))). Pozdrowienia.
              • Gość: Druss Re: Do Juny IP: 81.210.23.* 29.05.03, 11:46
                Gość portalu: juna napisał(a):

                > Drussie - wojowniku (przejrzalam z ciekawosci
                > kilka starych postow:))))). Pozdrowienia.

                Ech, wbrew pozorom w necie bardzo trudno o anonimowość. Ale nie jestem z
                Poznania :-))))))))))))))))))))
                Pozdrawiam również,
                Druss
                • Gość: juna Re: Do Drussa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.03, 22:26
                  Ha ha ha, jaki domyślny:) To dzięki pytaniu do moniki_kot? Wiem, że nie jesteś
                  z P-nia, bo jesteś z W-wy lub okolic (nie tylko TREŚĆ postów nas zdradza).

                  Tak naprawdę nie ma to znaczenia, bo najważniejsze jest to, co kto lubi czytac,
                  bo po to się tu spotykamy, prawda? Przeglądałam stare posty, bo ciekawa byłam,
                  co pisaliście w przeszłości, nim na forum trafiłam (liczba mnoga kryje
                  najczęstszych i zauważalnych bywalców forum:)))

                  Hmmm, wyobraźmy sobie kogoś, kto zajmowałby się tworzeniem profilu
                  psychologiczno-sojologicznego użytkowników danego forum. Fajna by z tego była
                  powieść sensacyjna (lub dla odmiany fatalna:).

                  Pozdrawiam bardzo!
                  • Gość: Druss Re: Druss do Juny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 10:53
                    Gość portalu: juna napisał(a):

                    > Ha ha ha, jaki domyślny:) To dzięki pytaniu do moniki_kot? Wiem, że nie
                    jesteś
                    > z P-nia, bo jesteś z W-wy lub okolic (nie tylko TREŚĆ postów nas zdradza).

                    Na szczęście - z okolic ;-))))

                    > Hmmm, wyobraźmy sobie kogoś, kto zajmowałby się tworzeniem profilu
                    > psychologiczno-sojologicznego użytkowników danego forum. Fajna by z tego
                    była
                    > powieść sensacyjna (lub dla odmiany fatalna:).

                    A ja myślę, że na pewno istnieje już taka osoba... Może warto przemycić kilka
                    sprzecznych informacji, aby zabawić się jej kosztem? :-)))))))))

                    > Pozdrawiam bardzo!
                    Ukłony,
                    Druss
                    • Gość: juna Re: Druss do Juny IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 31.05.03, 14:12
                      Gość portalu: Druss napisał(a):

                      > Gość portalu: juna napisał(a):
                      >
                      > > Ha ha ha, jaki domyślny:) To dzięki pytaniu do moniki_kot? Wiem, że nie
                      > jesteś
                      > > z P-nia, bo jesteś z W-wy lub okolic (nie tylko TREŚĆ postów nas zdradza).
                      >
                      >
                      > Na szczęście - z okolic ;-))))
                      >
                      > > Hmmm, wyobraźmy sobie kogoś, kto zajmowałby się tworzeniem profilu
                      > > psychologiczno-sojologicznego użytkowników danego forum. Fajna by z tego
                      > była
                      > > powieść sensacyjna (lub dla odmiany fatalna:).
                      >
                      > A ja myślę, że na pewno istnieje już taka osoba... Może warto przemycić kilka
                      > sprzecznych informacji, aby zabawić się jej kosztem? :-)))))))))
                      >
                      Ha, ha, ha, mam nadzieję, że nie mnie masz na myśli?:) Pewnie zacząłeś
                      podejrzewać, że jestem niebezpiecznym dziwakiem, który tropi ludzi na
                      łączach:))) Nic z tego... A co do nieTREŚCI to już Cię nie zdradza. Zresztą
                      koniec ze zgadywanakami, bo ktoś faktycznie pomyśli sobie o mnie coś nie po
                      mojej myśli:)))))))))
                      Pozdrawiam!
                • Gość: juna Re: do Drussa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.03, 22:32
                  A propos mojego postu piętro wyżej:

                  ...i byłoby jak u Woody Allena w "Everybody says...", ktoś kto poznałby
                  dokładnie literackie upodobania danej osoby mógłby ją oczarować odpowiednio
                  zagajając...:))))))))))))))))))
                  • Gość: Druss sprostowanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 14:23
                    Hej Juno :-)
                    Nie miałem na myśli Twojej osoby - chodziło mi raczej o jakiegoś tajemniczego
                    socjologa, któty nawet nie udziela się na forum, a tylko obserwuje i wyciąga
                    różne wnioski. A Twoje skojarzenie z filmem Allena nasuwa dość interesujące
                    pomysły ;-))))))))))))) Ale życie to nie film, a same upodobania literackie to
                    trochę za mało, by kogoś (ewentualnie) zauroczyć :-))))))))))))
                    Pozdrawiam,
                    Druss
                    • Gość: juna Re: sprostowanie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 31.05.03, 15:08
                      Gość portalu: Druss napisał(a):

                      A Twoje skojarzenie z filmem Allena nasuwa dość interesujące
                      pomysły ;-))))))))))))) Ale życie to nie film, a same upodobania literackie to
                      trochę za mało, by kogoś (ewentualnie) zauroczyć :-))))))))))))


                      Hmmm, tu bym zdecydowanie "polimeryzowała" lecz to temat na zupełnie inny
                      watęk:))))))))) Poza tym dość "prywatyzowania":)))))))))
                      Sympatycznego fin de semaine!
                      • Gość: juna Re: A poza tym...A tak w ogóle... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 31.05.03, 15:16
                        ...forum "Książki" to super przyjemna rzecz! ! ! O!
                        • Gość: monika_kot Re: A poza tym...A tak w ogóle... IP: 195.216.116.* 10.06.03, 19:39
                          Juno!!! Pozwólcie że wejdę Wam w słowo. Powtarzając za Tobą - ale Forum to
                          super przyjemna rzecz - spotykajmy się więc na nim jak najczęściej. I to przy
                          przeróżnych wątkach i rozmaitych dyskusjach.
                          Pozdrawiam!:))))))
    • absurd Re: 'Proces 1/2' 28.05.03, 18:13
      Gość portalu: fanta9 napisał(a):

      > Nie ciekawiło Was czasami , czemu literatura wysoka i jej autorzy nie mają
      > zwyczaju dwa razy "wchodzić do tej samej rzeki"? O co mi chodzi? czy nie
      > byłoby fajnie, gdyby np. Józef K. miał jakiś prequel? Albo
      > bohaterowie "Ferdydurke" nie spotkali sie w drugiej części? Czemu tylko
      > literatura popularna ma prawo do seryjności? Tyle pieknych książek jest
      > jednorazowych...nie mają swoich kontynuacji, ledwie człowiek sie przyzwyczai
      > do bohaterów i klimatu, a tu juz sie ksiązka kończy.....co Wy o tym myślicie?

      To teza, którą bardzo łatwo obalić. Weźmy choćby takiego Homera [trudno chyba o
      bardziej jaskrawy przykład literatury wysokoartystycznej ;)]. Czy "Odyseja" nie
      jest w jakimś sensie kontynuacją "Iliady"?

      Idźmy dalej: "Przygody Alicji w Krainie Czarów" Lewisa Carrolla i dopisana
      przezeń w wiele lat później kontynuacja pt. "O tym, co Alicja odkryła po
      drugiej stronie lustra"?

      A co z powieściami Josepha Conrada, z których wiele łączy osoba tego samego
      bohatera?

      Można się spierać, czy "Saga rodu Forsytów" Johna Galworthy'ego do literatury
      wysokoartystycznej należy, czy nie należy, ale ona też miała swoją kontynuację
      w postaci "Nowoczesnej komedii" i "Na giełdzie Forsytów".

      A "Kubuś Puchatek" i późniejsza "Chatka Puchatka"? No tak, ktoś powie:
      literatura popularna, a na dodatek dziecięca, ale czy na pewno?

      O Henrym Millerze już tego powiedzieć nie można. A jego proza składa się w
      większości z dalszych ciągów i kontynuacji. Vide: trylogia "Różoukrzyżowanie"
      ["Sexus", "Plexus", "Nexus"] a także cykl: "Zwrotnik Raka", "Czarna wiosna"
      i "Zwrotnik Koziorożca". Dalej: "Klimatyzowany koszmar" doczekał się swojej
      kontynuacji w powieści "Pamiętać aby być". To już razem trzy serie!

      Mało? A John Steinbeck i jego "Cudowny czwartek" oraz o wiele lat
      późniejsza "Ulica Nadbrzeżna"???

      A Jerome David Salinger? Kontynuacją "Buszującego w zbożu" jest przecież "Wyżej
      podnieście strop, cieśle" i "Seymour. Introdukcja".

      Czy John Updike pisze prozę popularną? Nie sądzę. A jego seria książek o
      człowieku zwanym Królikiem, cykl powieści ukazujących się mniej więcej co
      dziesięć lat [wyszły co najmniej cztery, a może nawet pięć] i przedstawiających
      panoramę społeczną Ameryki?

      A cykl Balzaca "Komedia ludzka", żeby przejść do literatury francuskiej?
      A "Nędznicy" Victora Hugo?

      Ale po co sięgać do starocie? Weźmy takiego Mario Vargasa Llosę, w żadnym razie
      nie autora książek popularnych. Przecież "Zeszyty don Rigoberta" są kontynuacją
      jego wcześniejszej powieści "Pochwała macochy".

      A co z Marquezem i mityczną krainą Macondo z jego powieści i opowiadań?

      A literatura polska? Trylogię można pewnie zaszufladkować jako literaturę
      popularną, ale w żadnym razie nie można tego zrobić z takimi powieściami
      jak "Bez dogmatu" i "Rodzina Połanieckich". A przecież druga jest kontynuacją
      pierwszej.

      Myślę, że teza o braku seryjności w literaturze "wysokiej" jest fałszywa. Nie
      dokonując żadnych podziałów, można jedynie stwierdzić, że jedne książki
      doczekały się jakiejś kontynuacji, inne nie. A że literatura popularna jest
      bardziej podatna na seryjność? Ma zdecydowanie większy krąg odbiorców - autorzy
      tych książek liczą po prostu na przyzwyczajenie czytelnika do cyklu i szybki
      zysk.

      Pozdrawiam.

      • Gość: fanta9 Re: 'Proces 1/2' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 19:46
        Na Zeusa! triszke mniej powagi proszę...nie zamierzałem stawiać żadnych tez. to
        była po prostu intelektualna zabawa, a nie temat na panelowa dyskusję na temat
        przenikania sie wysokiej i niskiej kultury. Ciesze się, ze znalazłeś tyle
        przykładów na obalenie mojej "tezy", ale troszkę spokojniej.......
        • absurd Re: 'Proces 1/2' 28.05.03, 21:46
          Gość portalu: fanta9 napisał(a):

          > Na Zeusa! triszke mniej powagi proszę...nie zamierzałem stawiać żadnych tez.
          to
          >
          > była po prostu intelektualna zabawa, a nie temat na panelowa dyskusję na
          temat
          > przenikania sie wysokiej i niskiej kultury. Ciesze się, ze znalazłeś tyle
          > przykładów na obalenie mojej "tezy", ale troszkę spokojniej.......


          Nad wyraz spokojny byłem, kiedy to pisałem. I teraz też jestem spokojny. Czy o
          braku mojego spokoju wnosisz z poszarpanych, niedokończonych zdań? Czy może z
          niesamowitego ładunku określeń zabarwionych emocjami? A może wprost z sufitu? ;)
          Miała być zabawa i jako zabawę to potraktowałem. Nie widzę więc powodu, żeby
          mnie na siłę uspokajać :)
      • hania_76 Re: 'Proces 1/2' 10.06.03, 17:39
        absurd napisał:

        > Czy John Updike pisze prozę popularną? Nie sądzę. A jego seria książek o
        > człowieku zwanym Królikiem, cykl powieści ukazujących się mniej więcej co
        > dziesięć lat [wyszły co najmniej cztery, a może nawet pięć] i
        przedstawiających
        >
        > panoramę społeczną Ameryki?
        >

        No ale te dalsze części są co raz gorsze! "Uciekaj Króliku", czyli część
        pierwsza - zdecydowanie najlepsza. Przez dalsze 2 ledwo przebrnęłam z
        niesmakiem.
    • Gość: juna Re: 'Proces 1/2' IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 11:44
      No, no, zawrzalo. I dobrze. Coś się dzieje.
      BTW - czy ktoś zna przykład autentycznego PREQUELA w litaraturze?
    • Gość: TOTO Re: 'Proces 1/2' IP: *.kowary.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 17:14
      BŁAGAM 'PROCES' TO NIE MATRIX, A JÓZEF K. NIE ARAGORN
      JAKI.LITOŚCI.POZDRAWIAM!!!!
    • hania_76 Re: 'Proces 1/2' 10.06.03, 17:34
      Może na tym polega piękno tych książek? Że stanowią zamkniętą całość, że
      pozostawiają nas z uczuciem niedosytu?
      Nawiasem mówiąc, jednym z większych rozczarowań literackich mojej mocno
      nastoletniej młodości było sięgnięcie po kontynuację "Przeminęło z Wiatrem".
      Zamiast umiejętnie skonstruowanej, wciągającej powieści pełnej żywych
      charakterów, dostałam jakiegoś monstrualnego, nudnego i miejscami niesmacznego
      Harequina. Może "Przeminęło z Wiatrem" to nie ta klasa co "Proces"
      albo "Ferdydurke", ale zawsze to przykład na dobrą książkę, której kontynuacja
      okazała się monstrualną klapą.

    • Gość: nienietoperz powiesci niedokonczone IP: *.nottingham.ac.uk 10.06.03, 18:37
      Ha!
      Niedaleko pada przyklad od jabloni, a jablonia jest w tym przypadku pytanie:
      Czy znacie jakas 'literature niska', ktora zostala opublikowana pomimo
      ewidentnego pozostawania w stanie niedokonczonosci? A 'wysoka'?

      Oczywiscie przyszlo mi to do glowy a propos 'Zamku', jednej z moich ukochanych
      powiesci, ktorej nieodlacznym elementem jest absolutny brak finalu,
      zakonczenia, wyjasnienia i wytlumaczenia. Zawsze zalowalem, ze kiedy czytalem
      pierwszy raz te powiesc, nie bylem w posiadaniu niekompletnego egzemplarza
      (jesli mozna mowic o kompletnym egzemplarzu 'urwanej' powiesci...). Coz za
      odkryciem byloby np. po roku kolejnego rozdzialu, znow poczucia tej jedynej
      zimy, dusznosci, sniegu. Z gory odmawiam czytania, rozwazania czy nawet brania
      pod uwage kontynuacji napisanej nie przez samotnego, dziwnie smutnego i
      osobliwego Franza K..


      Pozdrowienia,
      z koniecznosci bezogonkowy
      nienietoperz
Pełna wersja