Gość: fanta9
IP: *.kornik.sdi.tpnet.pl
28.05.03, 11:19
Nie ciekawiło Was czasami , czemu literatura wysoka i jej autorzy nie mają
zwyczaju dwa razy "wchodzić do tej samej rzeki"? O co mi chodzi? czy nie
byłoby fajnie, gdyby np. Józef K. miał jakiś prequel? Albo
bohaterowie "Ferdydurke" nie spotkali sie w drugiej części? Czemu tylko
literatura popularna ma prawo do seryjności? Tyle pieknych książek jest
jednorazowych...nie mają swoich kontynuacji, ledwie człowiek sie przyzwyczai
do bohaterów i klimatu, a tu juz sie ksiązka kończy.....co Wy o tym myślicie?