Dodaj do ulubionych

Korekta książek

IP: *.aster.pl 22.06.07, 23:20
Yango, podpowiedziałaś kolejny wątek z cyklu praca z książkami.
Pytam na forum, bo może zagadnienie będzie interesujące nie tylko dla mnie.
Czy trzeba mieć odpowiednie przygotowanie? Być polonistą? Jak dużo płacą? W
jaki sposób dostać się do takiej pracy? Mnie powiedziano, że chętnych wielu.
Zaspokój, proszę, ciekawość.
Obserwuj wątek
    • Gość: mutant Re: Korekta książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 20:47
      Podejrzewam, że jest jak w każdym zawodzie, tj. żeby się dostać, trzeba oprócz
      umiejętności mieć znajomości albo przynajmniej znaleźć się we właściwym miejscu
      o właściwej porze. Ja jestem tłumaczką, dostałam się po różnych perypetiach,
      wcale nie było łatwo, płacą niezbyt dużo, a narobić się trzeba. Nie każdy
      tłumacz jest po filologii, nie każdy redaktor po polonistyce i podejrzewam, że
      z korektorami podobnie. Trzeba po prostu być dobrym i uparcie dążyć do celu.
      • wlodekbar Re: Korekta książek 23.06.07, 21:10
        Ja jestem "zupełnie nie" po polonistyce, a parę dni temu naniosłem poprawki na
        horrorze, zresztą zupełnie dobrym, i dostałem nie tylko kilkaset złotych, ale
        także pochwałę mailem. Czym się chwalę. I szczycę:)
        • kaaarolinkaa Re: Korekta książek 23.06.07, 21:54
          no ale napisz nam jak te prace dostałes? czym sie musiales wykazac? tylko
          znajomoscia wlasciwej osoby i oczywiscie ortografii?
          • wlodekbar Re: Korekta książek 23.06.07, 22:04
            Kiedyś powiedziałem koledze-artyście (twórcy), czy nie ma może kogoś, kto
            chciałby z takiej usługi skorzystać, bo chcę sobie dorobić.
            I kolega po paru tygodniach dał swemu z kolei koledze namiar do mnie. Czyli w
            tym przypadku klasyczna poczta pantoflowa:)
            No, ale skoro kolega kolegi był autentycznie zadowolony, to może powiedzieć
            swemu innemu koledze. Zresztą kończy coś nowego pisać, i znów da mi zarobić.
            Zapowiedział, że prześle mi swój utwór.
            Tak to akurat było w tym przypadku.
            • wlodekbar Minierrata;) 23.06.07, 22:06
              Namiar na mnie.
              To literóweczka.
              Jednak forumowe pisanie.. jakoś inaczej;)
            • autumna Re: Korekta książek 26.06.07, 09:02
              Yyy, bez urazy, ale po Twojej inwazji na forum "Ortografia" i rodzaju pytań mam wątpliwości do efektów Twojej pracy. A że kolega kolegi jest zadowolony, to jeszcze nie znaczy, że postawiłeś mu te przecinki dobrze - w końcu po to dał komuś do korekty, bo nie umiał zrobić tego sam.
              • wlodekbar Inwazja:) 30.06.07, 02:45
                Inwazja była, nahalna, namolna, i w ogóle:)
                Ale z tych chaotycznych pytań wyniknęło to, że przypomniałem sobie chyba
                wszystkie rzeczy, które są potrzebne, czy niezbędne, do prawidłowego co
                najmniej stawiania przecinków. Nb. równocześnie przesyłałem zdania do ewent.
                korekty przecinków koleżance, która jest biegła w te chocki klocki. Także
                kilkakrotnie korzystałem z pomocy Poradni, zaś konkretnie Dr Mirosława Bańko.
                Zaś jeśli chodzi o autora utworu, to on celowo nie powstawiał wielu przecinków,
                wykrzykników, kreseczek - z zamierzeniem takim, że dokona tego właśnie osoba
                korektora. Tak niektórzy autorzy robią, bo szybciej, tudzież wygodniej.
                Nawet motto zmieniłem, na co przystał.
                Nie znaczy to, że powieść miałaby być kiepska. Była dobra, wielowarstwowa, z
                rytmem, z logiką, konsekwencją stylistyczną, z bogactwem klimatów etc.
                • wlodekbar Aha... 30.06.07, 02:51
                  A skąd ta inwazja?
                  Stąd, że dawno nie dokonywałem korekty.
                  Tę zaś robiłem w sumie długo, ale tak, by być PEWNYM, że jest zrobiona co
                  najmniej poprawnie.
                • autumna Re: Inwazja:) 30.06.07, 13:14
                  > wykrzykników, kreseczek - z zamierzeniem takim, że dokona tego właśnie osoba
                  > korektora. Tak niektórzy autorzy robią, bo szybciej, tudzież wygodniej.

                  Ależ to jakiś dziki pomysł! Sztandarowy przykład z "Gdzie postawić przecinek":

                  "Wyszedł szybko zapinając guziki płaszcza."

                  I co korektor ma z tym zrobić?

                  "Wyszedł, szybko zapinając guziki płaszcza."

                  czy

                  "Wyszedł szybko, zapinając guziki płaszcza."
                  • wteklocki Albo bardziej znany przykład: 30.06.07, 13:17
                    (Chodzi o użycie broni)
                    "Nie czekać na rozkaz"
                    "Nie, czekać na rozkaz"
                    • wlodekbar Re: Albo bardziej znany przykład: 30.06.07, 21:26
                      Jeszcze raz piszę, wyjaśnieć (nieco dziwiąc się, że muszę wyjaśnić tgak proste
                      rzeczy;)).
                      Po pierwsze - istnieje kontekst.
                      Po drugie - nie napisałem, że ze wszystkich znaków interpunkcyjnych autorzy
                      zeryzgnują.
                      Czy to trudne do zrozumienia?:) Łamigłówka jakaś?:)

                      Prawda, że nie?:)
                  • wlodekbar Re: Inwazja:) 30.06.07, 21:15
                    A kontekst?:)
                    NIektórzy autorzy lit. popularnej tak robią.
                    Ci, którzy są "oblatani" w pisaniu.
                    Taka osoba krócej pisze, więcej zarabia. Tak wielu robi, i nic na to nie
                    poradzę:). Nie każdy jest takim neurotycznym maksymalistą w pracy, jak ja. Tak
                    to jest, wbrew temu, co na forum "Ortografia".
                    • wlodekbar Re: Inwazja:) 30.06.07, 21:22
                      NO i nie napisałem przecież, że autor w ogóle nie stawia przecinków.
                      Jednak, trochę dziwię się Tobie (z całym szacunkiem:), że mi nie wierzysz w to,
                      że niektórzy autorzy nie stawiają wszystkich znaków interpunkcyjnych. A nie
                      wiem też, czy wisz, że niektórzy mają z tymi zapiatajami kłopoty.
                      Także niektórzy autorzy mają łatwość pióra, piszą szybko, bardzo szybko. Nie
                      każdy tak się przy tekstach poci, jak pocił się Ryszard Kapiściński.
                      • wlodekbar Wiesz, nie wisz. bt 30.06.07, 21:29

                • wteklocki "nachalna", "hocki-klocki" nt 30.06.07, 13:14
                  • wlodekbar Re: "nachalna", "hocki-klocki" nt 30.06.07, 17:03
                    Hocki:)
                • Gość: zdziwiony Re: Inwazja:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.07, 14:01
                  Jak Ty możesz być WłodekBar korektorem skoro robisz podstawowe błędy
                  ortograficzne:
                  nahalny- pisze się naCHalny
                  chocki-kloci- pisze się Hocki-klocki.
                  LITOŚci !!!
                  • wlodekbar Re: Inwazja:) 30.06.07, 17:05
                    Fakt, przepraszam. To tak w nocy i na forum.
                  • wlodekbar Na forum 30.06.07, 21:31
                    "chocki-kloci".
                    I ty też tu na forum żeś z byczkiem napisał/a:)
              • wlodekbar Mszczę się:))) 30.06.07, 21:34
                Cytuję:
                "...mam wątpliwości do efektów Twojej pracy.".
                Ci di efektów winno być.
                To zemsta.
                Nie,zartuję:)))
                Ale na forum dużo osób dipuszcza się byczków:)
                • autumna Re: Mszczę się:))) 01.07.07, 11:31
                  > Ale na forum dużo osób dipuszcza się byczków:)

                  I dla tego ja np. nie wytykam - Tobie ani nikomu - błędów w pisanych postach, bo klepiąc na odwal w klawiaturę czasem robi się byki, których w życiu by się nie popełniło pisząc ręcznie. I które widząc w cudzym tekście by się poprawiło. Ale prawdę mówiąc, chętnie zobaczyłabym jakiś fragment efektów Twojej pracy korektorskiej - poprawiony tekst.
                  • wlodekbar Re: Mszczę się:))) 01.07.07, 16:44
                    :)
                    Zobacz na przykład teksty mej książki na mej www w budowie (Przykładowe teksty).
      • wlodekbar Re: Korekta książek 23.06.07, 21:13
        Narobiłem się solidnie, nie powiem. Ale jestem w robocie maksymalistą, i nie
        będę spał spokojnie, póki nie stwoerdzę, że wszystko jest OK., tzn. na górnej
        granicy mych możliwości.
        :)
        • Gość: alek Re: Korekta książek IP: *.aster.pl 24.06.07, 18:49
          Hm, to ciekawe. Będę złosliwy, ale poziom tekstów na twojej stronie jest poniżej
          mozliwosci przeciętnego korektora...
          • wlodekbar Ty nie musisz być złośliwy... 25.06.07, 01:18
            ... tak jest, jak piszesz.
            Zresztą piszę, że teksty o książkach surowe.
            Zaś dlaczego tak jest?
            Bo jestem ciapa w robieniu stron www. To znaczy w ogóle, jak dotąd, nie
            potrafię ich robić.
            Tę stronę zrobił mi student informatyki. Zrobił tyle, co widać, i... uciekł.
            Ani na mailach, ani pod telefonem już go nie było. Wiedziałem tylko, że mieszka
            w Łodzi. Zadzwoniłem nawet do kilku akademików, ale nigdzie w spisach
            mieszkańców nie figurował.
            Choć mnie oszukał , nie chcę podawać jego nazwiska. Może "się poprawił", a i
            tak... nazwisko figuruje na skrzydełku 3. okładki.

            W ten oto dziwny:) sposób powstała ta moja strona. Jest zrobiona w jakimś
            bardziej skomplikowanym języku niż html, i nie potrafię jej zmienić. Zaś
            jeślibym miał wykonać www w html, też zajęłoby mi to duuuzo czasu, a roboty mam
            wbród.
            Oto i cała tajemnica.
    • linia.frontu Re: Korekta książek 23.06.07, 23:45
      Powinien mieć wykształcenie, aczkolwiek często go nie ma. Chodzi na edytorsko-
      wydawniczą, ale tak de facto wystarczy lektura słowników, zasad i znajomość
      kilku znaczków korektorskich. Płacą mało, a jak się dostać - nie wiem. Byłam na
      rozmowie, rozwiązywałam test, poległam na braku znajomości jakichś programów
      komputerowych. Najczęściej robisz na zlecenie, nie jesteś zatrudniony na stałe.
      • wlodekbar Re: Korekta książek 24.06.07, 00:18
        "tak de facto wystarczy lektura słowników, zasad i znajomość
        kilku znaczków korektorskich."
        To jest taka korekta stricte.
        Często jednak autor utworu artystycznego prosi o uwzględnienie nawet i błędów
        logicznych w sformułowaniach, o zmiany interpunkcyjne, które dodałyby urody,
        podkresliły określony klimat etc., etc. Tu już trzeba się wykaza inwencją
        twórczą.
        • linia.frontu Re: Korekta książek 25.06.07, 00:10
          wlodekbar napisał:

          > błędów logicznych w sformułowaniach, o zmiany interpunkcyjne, które dodałyby
          > urody, podkresliły określony klimat etc., etc. Tu już trzeba się wykaza
          > inwencją twórczą.

          Zmiany interpunkcyjne także należą do korekty sensu stricto:)
          Z resztą się zgadzam - dlatego istotne są nie tylko umiejętności, ale i
          predyspozycje.
      • Gość: homo mini Re: Korekta książek IP: *.aster.pl 25.06.07, 00:29
        Jakich programów?
    • kubissimo Re: Korekta książek 23.06.07, 23:54
      sądząc po błędach jakie znajduje sie w dzisiejszych książkach, jest to zawod
      ginacy :///
      • wlodekbar Re: Korekta książek 24.06.07, 00:25
        W ogóle w Polsce ginących zawodów jest dużo.
        A syćko bez tyn pośpiech.
        Zamiast satysfakcji z pracy i życia, to kasa, kasa, kasa, i zbytnie
        porównywania się z innymi. Czyli zniewolenie.
        Czy jesteśmy stworzeni do tego, aby wciąż się śpieszyć? Po cholerę to robimy?
        Jest ogólnoludzka zasada kung fu, czyli
        (poza sztuką walki) "robić dobrze", i to powinno każdemu przyświecać.
        A nie robić "na odwal", mieć więcej kasy/szmalu/money/pieniędzy - niepotrzebne
        skreslić, albo nie skreślać - i być niezadowolonym z siebie i życia..
        Przepraszam, ale mi się czasem tak uzbiera, i muszę się wypisać.
        Amen

        :)
        • staua Re: Korekta książek 24.06.07, 01:36
          Eee, niekoniecznie ginacy. Wydaje mi sie, ze po prostu wzrasta ilosc wydawanych
          ksiazek i proporcjonalnie wzrasta ilosc zlych korekt. Czytam "Kwartet
          aleksandryjski", pierwsze wydanie amerykanskie (czyli przelom lat 50. i 60.) i
          bledow korektorskich tam tyle, ze szkoda gadac - cala mase ludzie zreszta
          poprawili dlugopisem ;-)
          • wlodekbar Re: Korekta książek 24.06.07, 20:26
            No tak, to tez:)
          • Gość: wydawca Re: Korekta książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 08:34
            > Eee, niekoniecznie ginacy. Wydaje mi sie, ze po prostu wzrasta ilosc wydawanych ksiazek i proporcjonalnie wzrasta ilosc zlych korekt.

            A wiecie jak trudno o dobrego korektora? Robiłem kiedyś nabór, w ciągu 48 godzin od wystawienia ogłoszenia na portalu branżowym zgłosiło sie koło setki chętnych, legitymujących się głównie dyplomami polonistyki. I z tej grupy 3/4 odpadło z powodów następujących (!):
            - zero wiedzy o prawidłowej interpunkcji
            - zero wiedzy o prawidłowym brzmieniu zwiazków frazeologicznych
            - nieumiejętność odmiany nazwisk pochodzenia obcego (kiedy apostrof, a kiedy nie) + nikomu nie przyszło do głowy sprawdzić, czy nie ma w nich jeszcze literówek (a to były nazwiska znanych pisarzy, "przerabianych" w liceum)
            - przepuszczanie usterek podawanych jako typowe i powszechne błędy językowe w pierwszym lepszym poradniku o poprawności polszczyzny
            Z pozostałych co druga osoba odpadła po pierwszym zleceniu - przy dłuższych tekstach (bo przecież nie sprawdzę wzystkich umiejętności w kilkustronicowym tekście próbnym) wylazły następne kwiatki. Z tych, co zostali, jedną jest z najlepszych jest absolwentka politechniki, bez kursów i studiów kierunkowych, ale za to ze świetną znajomością polszczyzny i intuicją językową...
            • Gość: mutant Re: Korekta książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 10:14
              W to wierzę. Nie każdy polonista ma predyspozycje i chęć samodoskonalenia. Ja
              korektą się nigdy nie parałam, ale od jakiegoś czasu param się redakcją, która
              to przygoda zaczęła się od tego, że raz po raz udowadniałam redaktorom moich
              tłumaczeń, że się mylą, aż w końcu ktoś stwierdził, że chyba mogłabym się sama
              tym zajmować...
            • Gość: homo mini Re: Korekta książek IP: *.aster.pl 25.06.07, 11:08
              Dobrze...
              Potrzebujesz jeszcze korektora? Byłbyś skłonny przynajmniej pozwolić mi spróbować? Bo chęci są dobrze. Umiejętności - ocenisz. Polonistką nie jestem, ot lubię pisać i czytać. I już.

              To jak?

              Bradzo, bardzo chcę.
              • Gość: wydawca Re: Korekta książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 13:03
                Mam już sprawdzony zespół, więc na razie nie. Ale zaglądaj tutaj:
                wirtualnywydawca.pl/a/job/todo/job_offers/who/1.html
                Ogłoszenia o poszukiwaniach korektorów wiszą tam permanentnie.
                • Gość: homo mini Re: Korekta książek IP: 193.201.167.* 25.06.07, 14:34
                  OK, dzięki.

                  Gdybyś jednak szukał - nascendi@o2.pl
            • wlodekbar To ja podam konkurencji;)... 25.06.07, 21:11
              ... kilka ściąg:
              sjp.pwn.pl/
              so.pwn.pl/zasady.php
              portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html
              www.slownik-online.pl/kopalinski/647A57E8F5B89764C12565E20048816F.php
              poradnia.pwn.pl/zapytaj.php
              Zaś ja jestem gotów przyjąć jakieś zlecenie, przy czym za parę dni, bo kończę
              pracę nad książką o fotografii.
              Mogę dokonywać korekty trochę dłużej, jednak uczciwie i z intuicją.
    • mettea Re: Korekta książek 25.06.07, 12:01
      Mnie też interesowałaby taka praca...bo po wynurzeniach osób pracujacych w
      księgarni chyba sobie odpuszczę...a przy ksiażkach bardzo chciałabym pracować.
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Korekta książek 25.06.07, 19:21
      Utrzymuję się z tego od lat. Płacą różnie. Stawka za arkusz wydaw. (20 stron
      wydruku = 100 stron = 5 arkuszy wydaw.) np. w Ossolineum wynosi ok. 500 zł. W
      prywatnych wydawnictwach więcej, z reguły. Za pewien miesięcznik oświatowy,
      który regularnie opracowuję (ok. 70 stron) dostaję 4 setki. Do tego dochodzą
      rozmaite zlecenia - od literatów, prawników, ekonomistów, a nawet matematyków.
      Z reguły oczekują, że jesteś polonist(k)ą (jak ja). W praktyce okazuje się, że
      trzeba znać też angielski, nierzadko zdarzają się cytaty z francuskiego,
      niemieckiego i oczywiście łacińskie. Wszystkie trzeba sprawdzić i zaznaczyć
      kursywą. Gdy pracuję na kompie (w Wordzie) - wszelkie poprawki zaznaczam na
      czerwono, uwagi na niebiesko, gdy na papierze - tradycyjnie bazgrzę pisakiem na
      czerwono. Znaków korektorskich jest sporo i trzeba je, niestety, wszystkie
      znać, bo często otrzymujemy drugą czy trzecią korektę. I być może
      najważniejsze - nie ma się co łudzić, że cała rzecz sprowadza się tylko do
      korekty. Przeważnie trzeba zredagować cały tekst - żeby brzmiał jako tako. I z
      góry trzeba zastrzec wydawcy, że redagujemy - a za to jest wyższa stawka
      (redagowanie niejako z zasady obejmuje też korektę). Jeśli masz etat w jakimś
      wydawnictwie, masz spokój, ale też mało czasu (zawsze ci coś wynajdą) i stałą,
      raczej niską pensję. Jeśli jesteś wolnym strzelcem (jak ja), możesz pracować w
      domu, nie użerać się co chwilę z szefem, ale bywają okresy zastoju i posuchy,
      np. teraz - w wakacje (przy okazji - jak by ktoś miał jakieś zlecenie w
      najbliższym czasie, to chętnie się podejmę, kontakt - mail gazetowy:
      gdytyjeszczenamucheptapta@gazeta.pl , a później szczegóły do uzgodnienia).
      • Gość: mutant Re: Korekta książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 19:28
        cytat:
        Stawka za arkusz wydaw. (20 stron
        > wydruku = 100 stron = 5 arkuszy wydaw.) np. w Ossolineum wynosi ok. 500 zł.

        Chyba 50, hi hi, bo 500 to nawet za tłumaczenie nie dają (chyba że wybrańcom).
        • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Korekta książek 25.06.07, 19:36
          Nie wierzysz, zadzwoń do Osso i zapytaj.
        • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Korekta książek 25.06.07, 22:02
          Dla jasności - stawka, którą podałem dotyczy redaktorów, a nie korektorów. I
          powtórzę: w praktyce każdy korektor jest też, chcąc nie chcąc, redaktorem. Nie
          przepuści przecież zdania z np. pięciokrotnie powtórzonym "aczkolwiek". Bywa,
          że trzeba napisać za autora cały tekst na nowo.
        • braineater Re: Korekta książek 26.06.07, 09:10
          > cytat:
          > Stawka za arkusz wydaw. (20 stron
          > > wydruku = 100 stron = 5 arkuszy wydaw.) np. w Ossolineum wynosi ok. 500 z
          > ł.
          >
          > Chyba 50, hi hi, bo 500 to nawet za tłumaczenie nie dają (chyba że wybrańcom).

          To nie jest stawka z sufitu. A korekta bywa lepiej opłacana niż tłumaczenie (rzadko, bo rzadko ale się zdarza)

          P:)
          • Gość: homo mini :-) Re: Korekta książek IP: 193.201.167.* 26.06.07, 16:19
            Ty mi pomożesz, co nie? :-)
            Najładniejszy jaki mam uśmiech.
      • Gość: homo mini :) Re: Korekta książek IP: *.aster.pl 26.06.07, 00:15
        Facet, tu ja się reklamuję i pytam, nie Ty :) Chyba, że pomożesz złapać zlecenie
        :-P
        • Gość: talavera Re: Korekta książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 10:30
          cytat:
          >Stawka za arkusz wydaw. (20 stron
          >wydruku = 100 stron = 5 arkuszy wydaw.) np. w Ossolineum wynosi ok. 500 zł.

          Autorom nawet tyle nie płacą, więc gdyby to była prawda, można by wysnuć
          wniosek, że książki piszą w Polsce analfabeci, a cała robota w istocie przypada
          redaktorom/korektorom. Mam przeczucie, że często tak bywa... Ale i tak:

          cytat:
          >W prywatnych wydawnictwach więcej, z reguły. Za pewien miesięcznik oświatowy,
          >który regularnie opracowuję (ok. 70 stron) dostaję 4 setki.

          Jakoś nie mogę nadążyć za Twoją matematyką, bo z powyższych wywodów wynika, że
          za 1 arkusz dostajesz 500, a za 70 stron, czyli 3,5 arkusza, jeśli masz na
          myśli strony standardowe (1800 znaków), a więcej, jeśli typowe wordowskie,
          dostajesz... 400 zł. Czyli mniej za 3,5 arkusza niż za 1 arkusz? Czy też
          poloniści mają inną matematykę?

          • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Korekta książek 26.06.07, 17:09
            OK, to po konkretach: arkusz wydawniczy to ok. 40 000 znaków i tego się trzeba
            trzymać (i nie mylić arkusza wydaw. z np. arkuszem drukarskim = 16 stron). Bo
            przecież na jednej stronie może być wielka ilustracja i raptem jedna linijka
            tekstu. Liczy się ILOŚĆ ZNAKÓW na stronie. Zatem: za 100 stron roboty
            redakcyjnej w wydawnictwie państwowym dostaniesz ok. 500 zł, a w wydawnictwie
            prywatnym - nieco więcej. Za korektę - mniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka