kubissimo 23.08.07, 19:43 pierwsze wrazenie: Michaśka przejmuje manierę Masłoskiej, ale mam nadzieje, ze to mylne odczucie. c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jarka63 Re: "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej" 24.08.07, 11:08 Miałam identyczne odczucie.Męczy mnie już to brzuchomówstwo literackie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej" 26.08.07, 11:36 Witam z urlopu i zachmurzonej plaży :) Nabyłam przedwczoraj Michaśkę, 3/4 przeczytane. Action jest, zabawa dobra jest, jak najbardziej trafne obserwacje są. Można powiedzieć, że MW przejmuje manierę Masłowskiej nie w stylu piania i opisywania, lecz poprzez obserwowanie tych samych stylów życia, typów składających się na trzon polskiego społeczeństwa, satyrę naszej polskości kochanej śmieciowej, aż strach. Co Witkowskiego faktycznie zbliża do Masłowskiej, to wyzłośliwianie się... w poprzednich książkach satyra była dobrotliwa i rozumiejąca, teraz już nie. A że obserwacje celne Michaśka ma (no i zjadliwie opisane)-potwierdzam, codziennie po nadmorskim deptaku spacerując i na swoją miarę czyniąc analizy socjologiczne. Myślę, że mój c.d. tyż nastąpi :) Odpowiedz Link Zgłoś
pomme Re: "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej" 27.08.07, 12:20 ciekawa jestem dalszych opinii, bo czytałam lubiewo i fototapetę i zastanawiam sie czy kolejna nie jest jakims powieleniem w stylu kuć żelazo póku gorace... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelniczka Re: "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej" IP: 212.106.31.* 02.09.07, 15:32 Książka wspaniała, żadnego powielania nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Przereklamowana i nudna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 16:48 Zgadzam się z Pomme, powtórzenia i jechanie na tej samej linii. Po nastu stronach żałowałam że wydałam na nią forsę. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Przereklamowana i nudna... 05.09.07, 20:41 Js czytał :) A ludzie pewnie czekają aż W.A.B. zrezygnuje z idiotyzmu wydawania w hardkowerach pierwszego wydania, żeby podbić cenę :) A do tematu wracając, to jak czytał, to morda mu się szczerzyła, bo nie dość, że realia dobrze pamiętane, to i okolice jakby sąsiedzkie, obserwowane z bliska w tamtych czasach (Dyskoteka Kanty, Chebzie, oł jeah :)Zdecydowanie weszło mi bardziej niż Lubiewo, które jak wiesz, tak sobie, no i nie ma żadnego porównania z obsuwą, co nią "Fototapeta" była (coraz wyraźniej zreszta wygląda ta książka na wypadek przy pracy, co się mógł zdarzyć ze względu na pragnienie poprawienia finansów). A Baśka Radziwiłłówna jednak jest już opowieścią pełną gębą, z jedną genialną postacią - Szejk Amal po prostu wymiata po całości, musząc posiadać i żuławską studnię (gdzie są te Żuławy tak w ogóle - to nadmorze jakieś jest?) i wannę z hydromasażem. Cudne są zabiegi podrabiania kiczu nadniemeńskiego w opisach przyrody, dobrze wkomponowane drobne cytaty z Geneta oraz totalna szydera z Jaśków Muzykantów, Antków, Rozalek i reszty pozytywistycznego wyrzygu. Pan Hubert sympatię w sumie wzbudza od pierwszego zdania, pomysł na powieść pielgrzymkową doskonale się broni (a już trzy wiedźmy Mackbethowskie na drodze do Lichenia to w ogóle cudna scenka jest), jeden fragment mnie zachwycił totalnie - pean na cześć papierosa (nie wiem, czy nie jest to w ogóle najlepszy kawałek, jaki Witkowski do teraz napisał) a jedno hasło sobie ukradłem i propagował będę "każda władza to hajhitla." :) Dobry Michaśka, z tych co czytałem na razie najlepszy (Copyrightu nie znam, ale chyba poszukam), coraz bardziej budzi we mnie nadzieję, że to może właśnie on napisze tę cholerną Wielką Powieść Polską. A co do jechania Masłoską, to w sumie szybko z tego rezygnuje - profi bełkot a'la Dorotka z Krainy Pazłotka pojawia się może z 3 razy i sam sobie odpuszcza, bo pewnie zrozumiał, ze to trzeba umieć i mieć we krwi. I dobrze, bo po co nam druga Masłoska, skoro jedna jest wystarczająco fajna:) Jedyne, czego się w sumie mogę czepić, to próby zapisu gwary ziem moich rodzinnych i oklejenia tego przypisami, bo po pierwsze tak się nie mówi na Śląsku, a po drugie gwarę znać powinni wszyscy bez przypisów:P P:) Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: Przereklamowana i nudna... 05.09.07, 20:53 O Brain, brain, cudnieś to waćpan ubrał w słowa! Jasne, ja też już mówię, że każda władza to hajhitla :) Jak kto skąpy jest, to może se poczytać również jako poradnik pt. "Jak żyć, aby nie wydać ani złotówki". Metody oszczędzania Basi R., no! Tak przy okazji, na deptaku nadmorskim kupiłyśmy sobie z córką lody, ja poprosiłam o małą porcję, tymczasem dali mi jakąś mocno więksiejszą. Komentarz córki: "no, toś się załapała, zupełnie jak Baśka Radziwiłłowna na kartofle w barze". Cudna, przepolska (w najlepszym tego słowa znaczeniu) i prześmiewcza książka. P.S. Czy wiesz, że ku mojemu zdziwieniu Dorotka Masłowska b. mi się spodobała? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kris Re: Przereklamowana i nudna... IP: 87.204.38.* 09.09.07, 12:43 Chyba przeczytam, bo do Jaworzna mam 20km, a w Kantym na dyskotece też byłem w latach 90-tych:) Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Dodaję opinię: 19.09.07, 18:30 kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,56480,4495836.html Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej" 19.09.07, 19:39 Wróciłam z wakacyj i zobaczyłam plakat na przystanku. Bardzo długo to trwało, zanm zorientowałam się co ten plakat reklamuje - to po prostu przyzwyczajenie do górskiej fototapety zaburza postrzeganie rzeczywistości. Nie wiem czemu, ale jeszcze mi sie nie chce tego czytać - moze w pażdzierniku . Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo ojacie 20.09.07, 15:09 miesiąc gom męczył, alem zmęczył ;) pierwsza czesc wyjatkowo nieudana i dlatego ksiazka wyladowala na 3 tygodnie na polce, bo jakos wszystko inne bylo ciekawsze. jednak wrocilem i od drugiej czesci ksiazka sama sie przeczytala :) w czym ogromna zasluga Szejka Amala i jego opowieści o Marychnie :)))) w sumie ksiazka efektowna, dosyc czesto blyskotliwa (choc rownie czesto gry słow są baaaardzo wymuszone), jednak jako calosc nie rzucajaca na kolana. No i ta nieszczescna masłoskizacja, która niestety nie okazała się być mylnym pierwszym wrażeniem, bo Michaśka ewidentnie podpina się pod jej "gadaną literaturę", pod wymyślanie imion (np. Marianna Badziewie na kilometr pachnie "Pawiem królowej"), czy całe koncepcje - jakoś to szycie szmat mi się z produkcją pazłotka nakładało :/ poza tym, choć może to detal, ale drażniła mnie niekonsekwencja chronologiczna. W jednej chwili mamy wczesne lata 90, gdzie szczytem luksusu jest posadanie pagera, a za chwile (w tej samej scenie) bohaterowie cytuja piosenki Golców, żona Amala pojawia się na łamach "Gali", a standardem sa dziewczeta otipsowane i z dyjamencikiem w pępku (ktore przeciez pojawily sie po 2000). ciekaw jestem jak wygląda współpraca pisarzy i ich wydawców. Ponoć wydawca Hemingwaya strasznie heblowal jego ksiazki i wywalał mu całe rozdziały. tak sobie pomyslalem, ze w przypadku "Barbary" chyba zabraklo krytycznego spojrzenia wydawcy. A szkoda, bo nie jest zle, ale moglo byc lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: ojacie 20.09.07, 16:00 Strasznie se pą, panie Kubu wmówiłeś tę Masłowską na początku i tak Ci już zostało. :) A jej tam serio nie ma, zupełnie inny rytm, zupełnie inna fraza, zupełnie inaczej pomyslana konstrukcja opowieści. To, że czasem gramatyka się wyraca, albo mieszają rejstry językowe różne, to serio nie jest Masłowska i nie ona ma na to jedna kopirajta - popatrz sobie w Zwał choćby, albo tego nudziarza, co Niehalo naskrobał. Jak się już z gadaną literaturą pod kogoś Witkowski podpina, to u starego Nowakowskiego bym bardziej tych źródeł poszukał nie u Pawicy Królowej - to jest zupełnie nie ten styl, choć podobny w celach szydery zamiar. Chronologia czasów się miesza od samego początku i nie widziałbym w tym błędu, tylko raczej zamierzone działanie - narracja jest prowadzona z perspektywy 2007, nie 92/94, pan Hubert wspomina wszystko do kupy, więc spokojnie może mu się mieszać 90 z 2000 i w niczym to tych retrospekcji nie zaburza. Nawet lepiej podkreśla tę wiochowatość lat 90, która w latach 2000 doczekała się swoich trybun - wszystkie Gale, Vivy i swoich kontynuatorów - blachary z tipsami. To generalnie tak, jabyś napisał, że wtręty drugowojennoświatowe też tam chronologicznie i restrospekcyjnie nie pasują. A w ogóle to świat stanął na d.., skoro bronię Witkowskiego akurat przed Tobą :) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Brain! 20.09.07, 16:41 Matko święta, faktycznie! A propos stylu Witkowskiego, Masłowskiej i in., sądzę, iż mniej więcej są podobne do siebie, niczym style pisarzów epoki pozytywistycznej choćby. Jedna epoka, podobne problemy, ludzie to samo gadają... a literatura jako lustro odbija wszystko. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Brain! 20.09.07, 18:32 Co do stylu zgoda z powyższym. Co do chronologii, jednak muszę się zgodzić z Kubim. Nie potrafię w tej chwili przytoczyć konkretnych cytatów, ale były momenty świadczące, że narrator właśnie nie opowiada z pespektywy dzisiejszej, tylko mniej więcej sprzed 10 lat, i dlatego np. tych cytatów z Golców nie powinno tam być. Pewnie, zawsze można rzec, że to taki eksperyment artystyczny, że jest celowo nielogicznie, ale na moje oko to jednak niedopatrzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: ojacie 20.09.07, 21:50 jasssne. sam sobie wmawiam, ze pisarz, ktorego lubie (chociaz do mojego top10 jeszcze mu baaardzo daleko), napisal nierowna ksiazke, ktora stylistycznie jest z bajki Masloskiej. Faktycznie w moim interesie jest byc zawiedzionym ;))) a tak na serio, to gdybym dostal do reki fragment "Barbary" bez podango autora, to na pewno podejrzewalbym, ze to nowe dzielko Doroty M. I nie chodzi o to, kto po raz pierwszy wprowadzil u nas estetyke slowotku, tylko o to, kto ostatnimi czasy odniosl najwiekszy sukces (patrzac obiektywnie) w tej dziedzinie. Zdania o chronologii nie zmienie (i juz!) chociaz sklonny jestem uznac, ze moze to byl celowy zabieg, zeby wspolczesny mlody czytelnik wiedzial o co cho :D chociazby otipsowane blachary ;) we wczesnych latach 90 przeciez rzadzily topornie tlenione blondynki ze zmyta trwala i grzywka "na Alfa", wbite w oczojebne legginsy, lub dekatyzowane dzinsy. Ale kto o nich dzis pamieta? ;) w kazdym razie w kategorii obsmiania naszej tandetnej rzeczywistosci jednak wole PRODUKT POLSKI Shutego (Shyty'ego?) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: ojacie 20.09.07, 22:31 tititi, uparciuszek, się znalazł :P Poczytaj, co Monika napisała - o tym, że logicznym jest, że pisarze z podobnego środowiska, podobnych roczników miewają podobny język. Tyle, że Masłoska naten przykład nie podrabia frazy Geneta i w ogóle trzyma sięna kilometry od aluzji literackiej, typu kryptocyatat tu, kryptocytata tam, a pośrodku parafrazka dla co bardziej lotnych, a Witkowski tak, Masłowska siedzi w slangu i jeździe bluzgiem, Witkowski leci po wszystkich mozliwych rejsestrach w tej książce, Masłowska zlewa fabułę, u Witkowskiego fabuła jest mocna i zwarta, Masłowska potrafi się zapuścić w półtorastronicowe gry słowne, Witkowski po trzech rymowankach (faktycznie słabych, tu się zgadzam) wraca na w miare normalny tor języka - tu moje podejrzenie, że sam się chyvba łapie na tym, że nie do końca mu to po prostu wychodzi. I takich róznic to dałoby się na kopy wygrzebać, choćby dlatego, że oni bardzo wyraźnie oboje inaczej słyszą - u Masłowskiej masz nagrania na żywca, puszczone na żywioł i lekko przefiltrowane przez jej własny łeb, u Wikowskiego masz nagranie, obróbkę w studio, do kształtu polszczyzny bezbolesnej i literacko przyjmowalnej, z dużym staraniem o to, by się czytelnik w gąszczu gramatyki i słów tak starych, że az nowych nie potracił, na wszelki wypadek nawet i przypisem obarczonych, coby by nikt niczego nieopatrznie nie zrozumiał. A Ty się upierasz, że jak potoczysta narracja z elementem wiochy słownej & krotochwilnymi żartami z gramtyki i składni, to już ni chu chu, zaptrzył się Michaśka w Masłowska i w jej butach próbuje chodzić. A tam, i tyle :P P:) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater P.S. a nawet dwa 20.09.07, 22:36 bo się pogubiłem od usuwania czerwonych ptaszków 1- Shuty i Produkt to jest w ogóle jedna z najciekawszych rzeczy jakie się przez ostatnich pare lat pojawiły, ale zupełnie nieporównywalny w intencj z BRzJ-S 2 - przyślij mi w końcu ten adres, bo filmy czekaja od tygodni dwóch :) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: P.S. a nawet dwa 20.09.07, 22:42 1. totez nie porownuje, tylko mowie, ze wole :D 2. a dres wyslalem juz dawno. nie doszedł łobuz? Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: P.S. a nawet dwa 20.09.07, 22:43 moj gmail mowi, ze maila wyslano, a nawet odebrano :) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: P.S. a nawet dwa 20.09.07, 22:43 2 - nic ni mom, a ta razą wszystkie maile grzecznie odebrałem. puśc pan forłordem P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: ojacie 20.09.07, 22:39 a jednak. i tyle :P zgadzam sie z tym, ze chcial poeksperymentowac* i mam nadzieje, ze sam zauwazyl, ze Witkowski Masłem podszyty średnio rajcuje ;) * w koncu jezykowo jest to inne od Lubiewa i Fototapety - btw. ja bym jej nie skreslal, bo jest tam kilka wybornch tekstow Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Okropnie mnie się podobało. 21.09.07, 01:11 I tyle. Może czas mi za Masłowską się zabrać? Aż sam się sobie dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: Okropnie mnie się podobało. 21.09.07, 17:54 I o to chodzi, Krisku, o to chodzi. Wszak od zawsze literatura miała bawić, a że czasem czegoś tam nauczyła przy okazji. Piękne anlizy tutaj wywodzimy, godne seminarium magisterskiego na filologii polskiej, ale grunt, że od "BRzJ-S" nie mogłam się oderwać. Krisku, a weź się za Masłowską. Ja byłam na "nie" nastawiona (czytaj: uprzedzona), przypadkiem wpadła mi w ręce "Wojna polsko- ruska...". Zaczęłam czytać, no bo trzeba wszak wiedzieć, dlaczego ja na "nie" jestem. Z westchnieniem, że oto czasu nieco przyjdzie stracić, bo co to za przyjemność z Masłowską obcować. Tymczasem książka niesamowicie mnie wciągnęła. "Paw królowej" nieco mniej mi do gustu przypadł, no ale :) P.S. stylów pisania. Romantyka czy pozytywistę łatwo poznać, lecz nikt nie powie, ze Słowacki to Krasiński, a Orzeszkowa to Prus, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: Okropnie mnie się podobało. 28.09.07, 18:44 Podciągam wątek, bo tak mi się podoba :) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Okropnie mnie się podobało. 28.09.07, 20:39 no ale podciagnij merytorycznie i cos dopowiedz :) Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: Okropnie mnie się podobało. 29.09.07, 18:12 Akurat nie w formie jestem. Tyle na razie dopowiem, że niepotrzebnie ciotkę zaciukali. Jednak szkoda pana Huberta. W więźniu schudnie i to jedyna korzyść :) Odpowiedz Link Zgłoś
pomme Re: Okropnie mnie się podobało. 12.06.08, 13:46 w końcu przeczytałam. Zaraz na poczatku, jak wyszło, przeczytałam Lubiewo i bardzo mi sie podobało. Potem Fototapeta, to juz było raczej z rzedu fala przyszła zabierze i to, choc nei powiem, sentyment do tamtych czasów mam to i miło mi sie czytało , ale to nie było to. Bałam sie ze Barbara bedzie jeszcze słabsza, a tu od pierwszej linijki niemal zassało. Cudowne! język konstrukcja, te obrazy, kurde czuje ze niedługo zasiade do niej raz jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Okropnie mnie się podobało. 12.06.08, 14:01 ja zaczelam i na razie nie mam zdania, momentami jestem bardzo na tak, za chwile na nie, musze z opinia zaczekac az wiecej przeczytam Odpowiedz Link Zgłoś
a.adas Re: "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej" 08.11.08, 12:31 Arrgh! No żeby Rudę uznawać za pozbawioną walorów turystycznych? Blokowiska, stuletnie domki nie fińskie, hałdy wszelkich rozmiarów i geohistorii, ogródki działkowe, Kafauz, dziki zające jelenie, kibice Ruchu i Górnika co 100 metrów wymienni. Świeży luft. To mało? A teraz to nawet autostrada do samego Wrocławia! Co ja piszę, nie Wrocławia a Erefenu. A Pętla, Chybzie? Warte stu Warszaw (nawet przed powstaniem!), z dwóch Poznani i połowy Krakowa na dokładkę. Ot co! Śląska część podobała mi się bardzo (prawdziwych ślunskich Hanysów uprasza się o nierozbieranie każdej frazy na części pierwsze). To jest Śląsk jaki widzę za oknem. Nie ten o którym piszą..., nie polski, nie niemiecki, nawet nie śląski, a zwyczajnie niezwyczajny krojcok. Przy pielgrzymce rzecz się trochę zacina, ale opowieści Szejka ratują sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
almondgirl Re: "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej" 09.11.08, 17:59 kubissimo napisał: > pierwsze wrazenie: > Michaśka przejmuje manierę Masłoskiej, ale mam nadzieje, ze to mylne > odczucie. też tak pomyślałam - książka mi sie podoba, ale złapalam się na myśli, że taką sama moglaby napisac Masłowska Odpowiedz Link Zgłoś