Dodaj do ulubionych

ZOFIA CHĄDZYŃSKA...

IP: *.bmj.net.pl 20.09.03, 21:01
Ciekawy arykuł o znanej tłumaczce w Wysokich Obcasach:
www2.gazeta.pl/obcasy/1,25364,1672248.html
Dla niezorientowanych, tłumaczce Cortázara, Márqueza, Borgesa,
Donoso...

Rok temu w Tygodniku Powszechny ukazał sie też arytkuł
jubileuszowy (90 lat!), jej poświęcony:
www.tygodnik.com.pl/numer/274810/kubik.html
W obu artykułach wzmiankowana jest kwestia przyjaźni tłumaczki
z pisarzem-lekarzem Jean`em Reverzy, który zachęcił ją do pisania.
I wpomina się, że przetłumaczyła jego dwie ksiązki, „Odejście” i
„Plac trwogi”, które ukazały się po 1981, ale "przeszły bez echa".
Ukazały się one w Wydawnictwie Literackim, i ( czytałem to bardzo dawno temu),
to była dobra literatura, chociaż przygnebiająca. jedna z tych książeczek,
(chyba "Plac trwogi") miała okładkę monochromatycznie... czarną! Aż strach
było to do ręki wziąść.Aha - Był też numer Literatury na Świecie, 7/79, w
poświęcony Jean`owi Reverzy. Zdaje się, że była tam korespondencja autora
z Panią Chądzyńską.
Moze warto byłoby wzowić te ksiązki, a nie pisać tylko, ze "przeszły bez
echa"?

Kiedyś słyszałem w radio wywiad z Panią Zofią, i jej osobowość oraz sposób
opowiadania o sobie i swoim życiu był nie do zapomnienia.

Szukałem na sieci informacji tym co własciwie jeszcze przetłumaczyła,
(podobno ponad 50 ksiązek) ale nie znalazłem

Pozdr.
Nu!
Obserwuj wątek
    • ash3 Re: ZOFIA CHĄDZYŃSKA... 21.09.03, 02:12

      Ja także zwróciłam uwagę na nazwisko Reverzy'ego w wywiadzie. Nie znam jego
      książek, ale zaraz włączyłam na listę lektur do przeczytania. Dzięki za
      informacje i rekomendację:).
      Nie mam przy sobie LnS, o której piszesz (7/79), ale JR pojawił się jeszcze w:
      Literatura na Świecie: nr 11/1979, Lorentz A. Oto erata jaką sporządziłem...
      [sprostowania](do powieści JR "Odejście"). Cyt. za LnŚ "spis treści 101-200.
      Polecano jego książki w LnS 8/81 (Odejście) i 9/82 (Plac trwogi).
      Pozdrawiam!
    • lucja2003 Re: ZOFIA CHĄDZYŃSKA... 21.09.03, 10:40

      > Rok temu w Tygodniku Powszechny ukazał sie też arytkuł
      > jubileuszowy (90 lat!), jej poświęcony:
      Właśnie sobie drukuję ten arykuł, z przyjemnością przeczytam!

      > Kiedyś słyszałem w radio wywiad z Panią Zofią, i jej osobowość oraz sposób
      > opowiadania o sobie i swoim życiu był nie do zapomnienia.
      Ja czytałam kiedyś wywiad z Nią chyba w "Wyborczej", też byłam pod wrażeniem
      Jej osobowości.
      >
      > Szukałem na sieci informacji tym co własciwie jeszcze przetłumaczyła,
      > (podobno ponad 50 ksiązek) ale nie znalazłem
      Ja mam w domu trzy książki Cortazara w Jej tłumaczeniu, pewnie większość z tych
      50 książęk to literatura iberoamerykańska?
      Mam wrażenie, że czytałam jakąś Jej książkę w dzieciństwie, ale nie mogę sobie
      przypomnieć, co to było. Czy pisała tylko dla młodzieży?
      • jottka Re: ZOFIA CHĄDZYŃSKA... 21.09.03, 20:48
        moja mama miała 'młodzieżową' książkę chądzyńskiej 'przez ciebie, drabie', ale
        niewiele z niej pamiętam :(

        własciwie tylko tyle, że bohaterka uprawiała skok wzwyż, a tytułowy drab był
        dogiem
        • Gość: monka Re: ZOFIA CHĄDZYŃSKA... IP: 195.158.139.* 22.09.03, 09:04
          Ja kojarze z ta autorka 'Wstege pawilonu' - nie wiem, czy jest to poprawne
          skojarzenie
          • Gość: mk wstęga pawilonu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 09:36
            Wstęga pawilonu - też kojarzy mi się z Zofią Chądzyńską - na podstawie tej
            książki powtał film z 1986 r. " Słońce w gałęziach " opis na stronie
            www.filmweb.pl/S%B3o%F1ce,ga%B3%EAziach,film,opis,aa=34679,fbinfo.xml
            - pamiętam że książka wywarła na mnie pozytywne wrażnie i czytałam ją kilka
            razy! Dziś młodzież (NIESTTY) nie czyta takich książek - POZDRAWIAM - 30-letnia
            magda

            • annamaria0 Re: wstęga pawilonu 22.09.03, 11:22
              Ja ja kojarze z "Lagodnym okiem blekitu", bardzo dobra ksiazka, ale moze ja z
              kims pomylilam.
    • ada08 Re: ZOFIA CHĄDZYŃSKA... 21.09.03, 23:12
      Gość portalu: Nu! napisał(a):

      > Ciekawy arykuł o znanej tłumaczce w Wysokich Obcasach:
      >

      Moim zdaniem, artykuł wielce nieciekawy. Chaotyczny i niezborny.
      Robi wrażenie raczej opublikowanych , pospiesznych notatek do artykułu.
      Pani Chądzyńska zasługuje na coś lepszego.
      a.
      • Gość: Nu! Re: ZOFIA CHĄDZYŃSKA... IP: *.bmj.net.pl 22.09.03, 02:25
        Wiesz Ado, musze Ci podziękować, bo pogrzebałem jeszcze w sieci
        "zainspirowany" Twoim postem, i znalazłem wywiad z Polityki z Panią
        Chądzyńską , którego nie znałem:

        ...........................
        "Mówię spoko i nara"
        Rozmowa z Zofią Chądzyńską, tłumaczką literatury iberoamerykańskiej

        polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1117489&MP=1...........................

        a tam rodzynek - wzmianka o Masłowskiej, Dorocie zresztą,
        którą, jak fan, dodaje do kolekcji masłowskianów:

        "[...] Sięga pani do rzeczy współczesnych?

        Tak, czasem, nawet z przyjemnością. Dużo radości dostarczyła mi Dorota
        Masłowska swoją „Wojną polsko-ruską”. Napisała tę książkę bardzo ciekawym
        językiem, którego ja nie znam, ale go rozumiem. Jest to język podsłuchany i
        użyty bardzo świadomie wraz ze swymi błędami. Słyszałam, że określa się go
        jako „dresiarski”.[...] "


        A wracając do tematu...
        Ja nie jestem zwolennikiem "chwytu", polegającego na śledzeniu (przecinających
        się w którymś momencie)
        trajektorii losów różnych osób, ani w literaturze ani w publicystyce.
        Wrogiem takiego chwytu - maniery - też nie jestem

        Podobnie biografia pisana od tyłu - pomysł zerżnięty podobno z jeżycjady,
        jak twierdzą gdzieś tam. Chwyt jak chwyt.
        Artykuł ten odczytywałem przede wszystkim jako zachętę do przeczytania
        biografii autorstwa pani Zofii...
        Zachętę do przeczytania innych jej książek (i tłumaczeń).


        Ale oczywiście czegoś mi tam brakowało...
        Na przykład przykładów (ehem) jej kunsztu translatorskiego.
        Mogli przecież pięknie zilustrować tekst fragmentami tłumaczeń.

        Poza tym - żaden z artykułów nie zaprezentował bibliografii
        jej tłumaczeń. Przynajmniej tych ważniejszych... tylko tak ogólnikowo
        to potraktowano.

        Ale za to zdjęcia - świetne!

        Pozdr.
        Nu!



        • Gość: Marta Re: ZOFIA CHĄDZYŃSKA... IP: *.pl / *.sasiedzi.pl 22.09.03, 13:26
          Ksiazki Zofii Chadzynskiej wydaje Akapit Press i chyba wszystkie mozna bylo
          kupic na targach. Ja widzialam autobiograficzna: O moim zyciu nie wszystko oraz
          ksiazki dla mlodziezy: Statki, ktore mijaja sie noca, Dorosnac ,Spiew
          muszli /ktorego podstawa bylo wydanie z 1970r Slepi bez lasek/.
          Akapit Press ma swoja strone:
          www.akapit-press.com.pl
    • dr.krisk O tłumaczeniach i tłumaczach uwag kilka... 22.09.03, 23:00
      Zawsze ciekawiło mnie, jaki udział w ostatecznym kształcie przełożonej z obcego
      języka książki czy wiersza ma tłumacz. Czy nie bywa czasem tak, że przekład
      lepszy jest od oryginału? Albo zupełnie inny?
      Domyślnie zakładamy, że tłumacz to nasza "polskia wersja" obcojęzycznego
      autora. Że Chądzyńska tłumacząc stawała się polską wersja Julio Cortazara. A
      tak przecież nie jest.
      Nie znam hiszpańskiego, ale zaczynam wierzyć tym, którzy twierdzą, że przekłady
      Chądzyńskiej lepsze są od wersji oryginalnych...
      A ile razy czytamy jakiś przekład, i aż zęby bolą od drętwego, topornego
      tekstu... Powieść przypomina przymały garnitur ślubny, ubrany po dziesięciu
      latach i dwudziestu kilogramach więcej. Niby to samo... ale nie to samo!
      KrisK
    • Gość: Nu! Re: ZOFIA CHĄDZYŃSKA... IP: *.bmj.net.pl 24.09.03, 22:50
      Właśnie przeczytałem, że pani Chądzyńska zmarła wczoraj...
    • astorre zmarła 25.09.03, 14:19
      Dowiedziałem się, że zmarła. To smutne. Jeszcze w sobotę czytałem tekst w WO i
      w pierwszym odruchu chciałem do niej napisać list. Bo trochę o niej
      zapomniałem, czytałem kiedyś Cortazara, pamiętam, że moi rodzice kilka razy o
      niej rozmawiali w towarzystwie, a ja przypomniałem ją sobie dopiero w tą sobotę.
      Moi rodzice byli opowieścią o niej bardzo przejęci. Tym,że miała odwagę na
      samobójstwo i jak mówiła o swojej starości, a była przecież ”z ich półki”, moi
      rodzice też już mają dużo tych co są po tamtej stronie, ale boją sie rozmów co
      po nich zostanie i po co to wszystko.
      Dla mnie ten artykuł to była historia trochę uniwersalna o losie człowieka. O
      jego odchodzeniu i znikaniu. Jakiś rachunek.
      Czy ktoś tu wie kiedy będzie pogrzeb p. Zofii? Zaniósłbym jej kwiaty.




      • Gość: alllis Re: zmarła IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 25.09.03, 15:11
        To dziwne, nie tak dawno pytałam znajomych- zorientowanych czy Pani Zofia
        Jeszcze żyje. Nikt nie wiedział. Ja też chciałam do niej napisać i nie
        zdążyłam... Słuchałam kiedyś jej wywiadu radiowego w dwójce nt tłumaczenia. Jak
        pięknie potrafiła mówić o słowie... Parę lat temu przetrząsałam biblioteki i
        księgarnie w poszukiwaniu jej wspomnień. Też uważam że te wypowiedzi w Wysokich
        Obcasach dowodziły odwagi i klasy. Szkoda, ze odeszła
    • astorre zmarła 25.09.03, 16:47
      Jakoś nie mogę przestać myśleć o p. Zofii. Może dlatego, że ten tekst poruszył
      pewne moje osobiste sprawy, już sam nie wiem.
      Nigdy nie myślałem o niej jak o człowieku. To była w domu naszym TA Zofia
      Chądzyńska. Rodzice kiedyś w jakiś okolicznościach których nie znam zetknęli
      się z nią osobiście. Była dla nich kimś ważmym, trochę sie tym chwalili.
      Więc nie przyszło mi nigdy do głowy, że była człowiekiem, że walczyła z jakimś
      własnym dramatem, wogóle nie wiedziałem, że napisała książkę pt ”SLepi bez
      lasek” i że to jest o niej.
      Tak, chciałem jej napisać, że stała się dla mnie ważna.
      Nie zdążyłem.
      ps Przeczytałem ten artykuł w Tygodniku POwszechnym o p. Zofii. To niezwykłe,
      przecież to jest artykuł o zupełnie innej osobie. To jakaś inna p. Zofia.
      Ciekawe czy też prawdziwa?
      Powtórzę się ale ktoś coć wie o pogrzebie. Będę bardzo wdzięczny, obiecałem już
      rodzicom, że dopilnuję tej sprawy.

      • Gość: maya Re: Zofia Chądzyńska IP: *.acn.pl / *.acn.pl 25.09.03, 18:57
        Dawno temu miałam marzenie, z gatunku małorealnych: poznać Cortazara ("poznać"
        znaczyło zobaczyć, otrzeć się na jakimś spotkaniu autorskim) - za późno było
        na to marzenie, bo zakiełkowało już kilka lat po jego śmierci. We wszystkich
        wywiadach z Zofią Chądzyńską szukałam jego śladów. Jeszcze w zeszłe wakacje
        myśl: fanklub Cortazara, nie wiadomo w jakiej formie, byle pozbierać po
        świecie trochę Kronopiów... I marzenie, żeby z kolei zdążyć spotkać (gdzieś,
        jakoś) Zofię Chądzyńską. Zdążyłam tylko kupić przez merlina "Nie wszystko o
        moim życiu" (kto wie, może jeszcze mają), chociaż to pewnie więcej
        niż "spotkać gdzieś i jakoś".
        Może ten pościg, zawsze "za późno", pół kroku za marzeniem,to miejsce, w
        którym spotykają się wszystkie Kronopie...
        • Gość: alllis Re: Zofia Chądzyńska IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 26.09.03, 11:14
          A wiesz, zę ja kiedyś przejrzałam wszytskei numery literatury n aświecie w
          poszukiwaniu wywiadów z nim i zagubionych opowiadań... :-)
          Tak mało wiadomo o jego życiu. Mam taki zwyczaj, że jak już mnie ktoś zachwyci
          czytam wszytskie jego książki i okraszam biografią. Tak było z V. Woolf, M.
          Atwood, Dostojewskim, Gombrowiczem, Irvingiem. Nie udało sie z KUnderą i
          Cortazarem.
          Mam teorię, ze coś musi być w tych Argentyńskich klimatach, że tam się tyle
          scieżek przecina...
          Moje poszukiwania Cortazarowe niewiele przyniosły. Moze TY polecisz jakieś
          źródło? Pamiętam tylko, że gdzieś wyczytałam, ze rozstał się ze swoją pierwszą
          żoną, z którą bardzo się kochali... z powodu odmiennych poglądów politycznych.
          Pasja polityczna godna podziwu, akle chyba nie pozazdroszczenia. Z wypowiedzi
          p. Zofii Chądzyńskiej wynikało, że Cortazar był raczej gburowaty i trudny w
          kontaktach... Szkoda, że już jej nie zapytam
          • Gość: maya Re: Zofia Chądzyńska IP: *.acn.pl / *.acn.pl 26.09.03, 21:39
            Chyba najwięcej o Cortazarze napisała Chądzyńska w "Nie wszystko o moim
            życiu" - to, co znalazłam w starym numerze "Literatury na świecie" było tylko
            częścią jej wspomnień i wiedzy o nim, które potem zawarła w książce. (Jest tam
            też rewelacyjny esej o Borgesie, który lubię bardziej niż samego Borgesa). Ale
            to i tak niewiele... W jakimś sensie "Autonauci z kosmostrady" (Cortazara i
            jego drugiej żony - Carol)są bezpośrednio o nim. I są tam ich zdjęcia, takie
            zwykłe, codzienne,mówiące więcej niż skrawki biografii. A "Ostatnia runda", w
            jeszcze innym sensie, to też bardziej on sam, niż literatura (a może mi się
            tylko wydaje przez jej dziwną konstrukcję). Nic więcej nie wytropiłam. Miałam
            taką myśl po tych mało krzepiących poszukiwaniach, że i tak nie mają
            większego sensu - bo co z tego może wynikać, że był wielkim mrukliwym
            niedźwiedziem, bezkrytycznie lewicowym "kameleonem na czerwonym dywanie"? Jak
            to się ma do tych absolutnie powalających opowiadań, przestrzeni, gdzie mucha
            fruwa do góry nogami, z gwiazd czyta się rozkład pociągów, każda kula jest
            sześcianem i można "inaczej zacząć dzień - zagotować radio z kartoflami, a
            każdemu dzieciakowi ofiarować krokodyla, ażeby w szkołach zapachniało
            strachem"? On jakby przechodził przez ścianę zostawiając po drugiej stronie
            swoją (i nie tylko)realność - coś, co chciałabym umieć robić tak dobrze...
            Niektórych opowiadań nie przeczytałam (i "Książki dla Manuela"), żeby mieć
            jeszcze niespodziankę, coś w zapasie, na co mogę czekać.
            Chętnie o nim z Tobą pogadam, jeśli chcesz, tylko może ten wątek nie jest
            najlepszym do tego celu miejscem.
            pozdr.-:)
            maya9@op.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka