Dodaj do ulubionych

Najlepsze romanse

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.08, 22:44
Znam Danielle Steel, Jude Deveraux, jednak autorek angielskich i
amerykańskich jest tyle, że trudno mi się zorientować w tym gatunku.
Wiem, że są i Polki: Grochola, Kofta.
Obserwuj wątek
    • malgga Strony internetowe poświęcone romansom 11.08.08, 11:42
      Może adresy tych stron internetowych ułatwią Ci Twoje poszukiwania:

      www.likesbooks.com
      www.theromancereader.com
      • Gość: memory Re: Strony internetowe poświęcone romansom IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.08, 12:37
        Angielski nie jest dla mnie przeszkodą, ale raczej ciekawią mnie
        polskie tłumaczenia. Na tych stronach będę brnął po omacku.
        • Gość: agni_me Re: Strony internetowe poświęcone romansom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 16:10
          biblionetka.pl/a.asp?l=A
          biblionetka.pl/a.asp?l=B
          biblionetka.pl/a.asp?l=C
          Proszę, nie ma za co, baw się dobrze.
        • eeela Re: Strony internetowe poświęcone romansom 11.08.08, 17:40
          > Na tych stronach będę brnął po omacku.

          Mezczyzna czytajacy harlequiny? Moim zdaniem marna kreacja i smutna
          prowokacja.
          • Gość: memory Re: Strony internetowe poświęcone romansom IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.08, 21:17
            eeela napisała:

            > Mezczyzna czytajacy harlequiny? Moim zdaniem marna kreacja i
            smutna
            > prowokacja.
            >
            Nie mówię, że czytam je regularnie. Chciałbym jednak poznać ten nurt
            na przykładzie jakiejś kultowej książki.
            To mnie uczyni zniewieściałym albo gejem czy transwestytą? Co jakiś
            czas czytam książki napisane przez kobiety - czy to także jest
            podejrzane?
            Czytałem Gretkowską i Masłowską, i "Drugą płeć" Simone de Beauvoir.
            Przeważnie faktycznie czytam książki autorów-mężczyzn, powieści i
            literaturę faktu.
            Nie lubię jednak, gdy jakiś duży nurt jest "poza moim zasięgiem".
            W tych romansach, które czytałem, początkowo zaskakiwały mnie
            wplecione w akcję ostre, pornograficzne sceny erotyczne.
            Dowiedziałem się także, że dziewczęta pragną mieć dużo przygód,
            zwłaszcza związanych z podróżami, i spotykać nieco niebezpiecznych
            mężczyzn, a może raczej mężczyzn przeżywających niebezpieczne
            przygody. W romansach historycznych żołnierzy, we współczesnych
            lekarzy albo instruktorów jazdy na nartach.
            • f.l.y Re: Strony internetowe poświęcone romansom 11.08.08, 21:40
              :) chyba rzadko można spotkac mężczyznę czytającego romanse

              nie wiem czy Kofta jest 'specką' od romansów (może tego jeszcze nie wiem?) ale
              lubię jej książki

              dla mnie klasyka romansów to Jane Austen :) Duma i uprzedzenie itd..

              z polskich autorek literatury kobiecej, w których książkach zawsze jest jakiś
              romans, można wybierac do woli na półkach księgarskich: Nurowska, Leżeńska,
              Kowalewska, Sowa, Matuszkiewicz, Kalacińska, Menzel, Bąkiewicz, Szwaja i pewnie
              jeszcze kilka, których nazwiska mi w tej chwili uciekły...

              może autor mężczyzna piszący dla kobiet? :) J.L.Wiśniewski? :) najbardziej
              podobają mi się jego opowiadania w miesięczniku "Pani"

              klasyką jest też Układ Kazana i Kobieta zawiedziona Simone de Beauvoir, ale to
              nie romans, to rodzaj specyficznej komunikacji męsko-damskiej jak dla mnie...

              jeśli czytasz Grocholę, to nie pomiń "Przegryź dżdżownicę" - to też pokaże Ci
              kobietę i Poczwarka Terakowskiej

              a kobiety to szukają w życiu niekoniecznie lekarza :) faceta, który je zrozumie,
              będzie słuchał, kochał dozgonnie, nie zdradzał, zapewnił byt i zdrowe dzieci,
              żeby umiał naprawic kran i ugotowac czasem obiad ;)


            • mallina Re: Strony internetowe poświęcone romansom 12.08.08, 20:47
              klasyka to tez Wichorwe wzgorza i Dziwne losy Jane Eyre
          • pavvka Re: Strony internetowe poświęcone romansom 13.08.08, 09:38
            eeela napisała:

            > > Na tych stronach będę brnął po omacku.
            >
            > Mezczyzna czytajacy harlequiny?

            Romans to niekoniecznie harlekin. Jak już napisano poniżej, Wichrowe
            wzgórza to też romans, a jednak całkiem inna półka.
            • eeela Re: Strony internetowe poświęcone romansom 14.08.08, 12:01
              > > Mezczyzna czytajacy harlequiny?
              >
              > Romans to niekoniecznie harlekin. Jak już napisano poniżej, Wichrowe
              > wzgórza to też romans, a jednak całkiem inna półka.



              Miałam na myśli to:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=83237499&a=83247426
    • Gość: memory Re: Najlepsze romanse IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.08, 15:32
      Judith Krantz.
      • monikate Re: Najlepsze romanse 11.08.08, 19:03
        Tak, zdecydowanie Judith. Reszta to puch mdły.
    • tonika80 Re: Najlepsze romanse 11.08.08, 22:59
      A może coś z prawdziwej klasyki, np. "Niebezpieczne Związki"
      (Choderlos De Laclos),- na prawdę ekscytujące! "Anna Karenina"
      Tołstoja, czy chociażby romans wszechczasów "Przeminęło z wiatrem".
    • malgosiabbb Re: Najlepsze romanse 12.08.08, 22:04
      www.guardian.co.uk/uk/2007/aug/10/books.booksnews
      cała lista, osobiście polecam 'Wichrowe Wzgórza.'
      • shiva772 Re: Najlepsze romanse 12.08.08, 23:23
        Nie lubię romansów w czystej postaci, ale będąc w pierwszej swojej
        ciąży przeszłam taki etap, mam nadzieję, że nawrotów nie będzie ;)
        Przeczytałam wtedy "Samotność w sieci", Grocholę i wtedy całą
        dostępną Szwaję. To jeżeli chodzi o kanon w miarę aktualnych
        polskich romansów. Z klasyki... tylko "Północ - południe" to mi się
        naprawdę spodobało. O ile to jest romans...
        • Gość: jaf Re: Najlepsze romanse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.08, 09:19
          historyczne quick amanda, i kultowa jest Simmons z Tatianą i Aleksandrem.
          Naprawde czyta sie swietnie, ale tylko pierwsza czesc Druga gorsza.Ale mozna
          przeczytac.
    • yanga Re: Najlepsze romanse 17.08.08, 10:13
      Nieśmiertelne: "Przeminęło z wiatrem" Margaret
      Mitchell, "Rebeka", "Generał w służbie króla" Daphne du Maurier.
      Czasem romans czeka na nas w literaturze faktu, tu po raz kolejny
      polecam "Legionistkę" - to lektura zarówno dla miłośników romansów,
      jak militariów.
    • mietowe_loczki Re: Najlepsze romanse 17.08.08, 12:01
      Jest taka książka, ale nie pamiętam autora ani tytułu. Rozpoczyna
      się w pociągu. Jadą sobie jadą i gadają o jednej takiej upadłej pani
      Bovary, takiej damie kameliowej, co jest bardzo piękna, ale zdeczka
      trzepnięta i średnio zrównoważona, ale i tak wszyscy się w niej
      zakochują, tylko niektórzy inaczej. Jedzie taki książę ze
      Szwajcarii, gdzie się kurował, bo był chory, ale on był bardzo
      dobry. Ten książę. Ale dobry nie do wytrzymania, taki mydłek, taka
      meduza. I jechał z nim taki też jeden łobuz w korzuchu, który niby
      był zły, ale mi się podobał, bo potem jako jedyny wydał mi się w tym
      towarzystwie normalny. No i tak się to ciągnęło przez kilkaset
      stron, a to chcę, ale się boję, a to się z tobą ożenię, a potem że
      nie, a za to ożenię się z tamtym. Może. O ile nie zmienię zdania, bo
      taka jestem popieprzona, etc etc, i że nie chcę twojej zguby. W
      końcu ten jeden normalny, ten w korzuchu, się wkurzył i wbił jej nóż
      prosto w serce, a zwłoki przykrył i postawił taki słoik z takim
      świństwem, żeby nie zaczęła śmierdzieć. W każdym razie, książka się
      skończyła, a jego wysłali na Sybir. A księcia odesłali do
      Szwajcarii, bo już całkiem zaczął słabować na głowę od tego
      wszystkiego. No i tak widzisz. Ale warto warto.
      • mietowe_loczki Re: Najlepsze romanse 17.08.08, 13:28
        Taa, w korzuchu :)))
        • mamarcela Re: Najlepsze romanse 17.08.08, 18:25
          Aaaaaaaaaaaaaa. A ja wiem to jest książka tego samego Tołstoja, co to
          Nienietoperz polecał, że ten Tołstoj to napisał powieść o seryjnym mordercy,
          który lubił szczypior i zamordował taką jedną staruszkę.
          Raskolnikow sie nazywał, znaczy ten seryjny ze szczypiorem, bo ten w kożuchu to
          inaczej, ale też tak jakoś z rosyjska chyba.
          • mietowe_loczki Re: Najlepsze romanse 17.08.08, 18:49
            Serio? A ja zawsze myślałam, że seryjny morderca to był Józef K., co
            to go Eugeniusz Oniegin napisał, a potem tylko zgrywał takie
            niewiniątko, że niby za co mnie sądzą. Znaczy zgrywał Józef K., a
            nie Oniegin. Człowiek to się jednak uczy przez całe życie!
            • mamarcela Re: Najlepsze romanse 17.08.08, 20:04
              Ten Józef to na pewno seryjna swołocz była, ale nie wiadomo czy szczypior
              lubił, a warunek taki był. I jeszcze miał byś dla trzynastolatki. A ja bym tego
              Józefa do trzynastolatki żadną miara nie dopuściła. A już jego braci tym
              bardziej! Żame, po moim trupie.
              • mamarcela Re: Najlepsze romanse 17.08.08, 20:25
                A rak w ogóle a propos Józefów to mi sie jeszcze taki ognisty romans
                przypomniał. Choć temu, co tak smagał nie było Józef.
                Prawie jak markiza Angelika:)

                "...przyskoczył nagle do mnie, przegiął mnie przez kolano, podniósł mi spódnicę
                i zaczął mnie smagać po tyłku, a ja zdrętwiałam na myśl, czy aby włożyłam czystą
                bieliznę i czy się umyłam, i czy jestem dostatecznie odsłonięta. W końcu
                postawił mnie na ziemi, opuściłam spódnicę, był piękny, nozdrza mu drżały
                zupełnie tak samo, jak wówczas, kiedy poskromił spłoszone konie.
                - Tak, moja panno - powiedział. - Zaczniemy nowe życie!"
                • Gość: agni_me Re: Najlepsze romanse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.08, 23:29
                  Znałam jednego Józefa. Miał na imię Ania Shirley i był zakochany w Gilbercie.
                  Taki romans, za przeproszeniem, chłopięcy. To ten sam Józef? Bo jak ten sam, to
                  on był idiota.
                  • mamarcela Re: Najlepsze romanse 18.08.08, 21:53
                    Gość portalu: agni_me napisał(a):

                    > Znałam jednego Józefa. Miał na imię Ania Shirley i był zakochany w Gilbercie.
                    > Taki romans, za przeproszeniem, chłopięcy. To ten sam Józef? Bo jak ten sam, to
                    > on był idiota.


                    Tak, tak, to był ten sam Józef. Przecież wiadomo, ze chociaż nie każdemu psu
                    Burek to każdemu Józefowi Józef na imię. Chyba żeby nie, ale to rzadko. W każdym
                    razie w tym Avonlea to taka sodomia i gomoria panowała, bo oni tam "znali
                    Józefa", a niektórzy, a przede wszystkim niektóre to nawet w sensie biblijnym go
                    znały. Tfu, wszetecznice babilońskie! A potem gadały, ze to przez to ta
                    znajomość, że on tak cudnie na tych szklanych paciorkach, wirtuoz jeden
                    uwodzicielski.
          • mietowe_loczki Re: Najlepsze romanse 17.08.08, 18:57
            On się nazywał Rogożyn, bo jak by się ożenił z tą, co ją dźgnął, to
            ona by z niego robiła rogacza. A tak? Bo w ruskich książkach
            nazwiska coś znaczą, a w amerykańskich powieściach names dont mean a
            shit.
      • nchyb Re: Najlepsze romanse 17.08.08, 13:31
        miętowe loczki, jak Ty ślicznie to streściłaś... :-)
        No śliczności musi być ta książa.
        Ale co w tym jest, że tak wielu kobietom podobają się co, którzy na
        koniec tymi nożami dźgają?
        • mietowe_loczki Re: Najlepsze romanse 17.08.08, 18:51
          Normalni mężczyźni przyciągają do siebie normalne kobiety. A ta
          normalna nie była. Jak by była stabilna emocjonalnie, to by kosy nie
          dostała. A tak?
          • mamarcela Re: Najlepsze romanse 17.08.08, 19:57
            No proste.
            Bo to jest w ogóle książka, jak sama nazwa wskazuje, o takich, co to nie dla
            nich jest taki jeden sklep, w którym plazmy prawie za darmo dają i lodówki też,
            bo oni zamiast po te diwidy i zmywarki stać w kolejce to się zajmują jakimiś
            pierdołami i swoją za przeproszeniem duszą. A potem dochodzi do różnych tragedii
            i się dźgają, strzelają i trują. W telewizji to później pokazują na zmianę z
            reklamami tego sklepu, co to nie dla niech jest tylko dla normalnych ludzi.
      • Gość: agni_me Re: Najlepsze romanse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.08, 23:30
        haj loku, ukłony i takie tamy :)
        • mietowe_loczki Re: Najlepsze romanse 21.08.08, 20:27
          ello :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka