Dodaj do ulubionych

Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego?

03.02.09, 11:34
Właśnie zaczynam Braci Karamazow i bardzo mi ksiązka podoba dlatego
pytam.
23.
Obserwuj wątek
    • Gość: modonia Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.ighz.pl 03.02.09, 12:36
      Czytałam i będę czytać. Dawno temu czytałam "Zbrodnię i karę" -
      niezapomniane, ogromne wrażenie.
      • fajnanszjal Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 03.02.09, 14:29
        no ba, spróbuj potem "idiotę", prześwietne
        • Gość: fasolka007 Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: 217.17.46.* 08.07.09, 12:24
          ja właśnie idiotę kończę :) no i git!! :)
          • Gość: Alicja Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.chello.pl 08.07.09, 16:18
            "Biesy" polecam!!
      • Gość: tralalala Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.09, 12:15
        Zbrodnię i karę czytałam z kilka razy...
        • Gość: ertefau Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: 80.240.177.* 08.07.09, 12:32
          Gość portalu: tralalala napisał(a):

          > Zbrodnię i karę czytałam z kilka razy...

          Zgodzisz się, ze po lekturze Zbrodni i kary zaczęłaś inaczej widzieć
          świat i ludzi? Tak? Och, wzruszyłem się :). Ja czytałem to opasłe
          dzieło raz . O jeden raz za dużo. Stracone godziny, których nikt mi
          nie zwróci. Nie szkoda ci czasu na psychoanalizę jakiegoś pijaka,
          mordercy albo innego maginesu? Mi szkoda czasu. Ile byście się nie
          oszukiwali, to liczy sie tylko pieniądz. A nieudaczniki życiowe
          musza dorabiac ideologie do swojego nieudacznictwa, więc mają wątek
          o Dostojewskim. Inne niesamodzielne jednostki (elementy tłumu)
          zachwycają się badziewiem w stylu Picasso albo inny Kandinsky. A
          zydki robią na tym biznes i sprzedają toto za grue miliony. Gdyby
          Kafka nie był żydem, to myśłicie że jego porąbany Proces czy inne
          majaczenie chorego czowieka ktoś by popularyzował? Na pewno nie, a
          tak jeszcze zachwycają się niby jego autorstwa freskami i kradną je
          z Ukrainy. A poziom tych "fresków: jak przedszkolaka. Mój kolega na
          haju lepsze historie opowiadał w akademiku niz Kafka, ba nawet niż
          Dostojewski. gdybym miał dyktafon, mógłbym to nagrac i przy tych
          hostoriach Dostojewksi mógłby się schowac ze swoimi wytworami.
          • tocqueville Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 13:09
            człowieku przestań pić, bo wszystko ci się miesza
            jakie freski Kafki na Ukrainie? chyba chodziło ci o Schultza

            • Gość: ertefau Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: 80.240.177.* 08.07.09, 13:21

              tocqueville napisał:

              > człowieku przestań pić, bo wszystko ci się miesza
              > jakie freski Kafki na Ukrainie? chyba chodziło ci o Schultza

              Tu przyznaję rację. Schultz. Tylko co z tego? Gledzenie jednego i
              drugiego zyda jest tak samo niestrawne. Po jak nazwac Sklepy
              cynamonowe, co to w ogóle jest? Zydzi po powstaniu Izraela
              potrzebowali na siłę od zaraz wykreować "swoich" artystów, naukowców
              itd. I stąd wygrzebali jakichś pseudoartysów pokroju Schulza czy
              kafki, a nawet takiego "geniusza" jak Einstein. Teoria Einsteina to
              po piersze plagiat, a po drugie zawierała błędne założenia
              (sprostowane dużo później). Sam Einstein pracował jako urzednik w
              urzedzie patentowym i tej teorii sam nie wymyślił. To było raczej
              tak jak z tym kawałem o ruskim co wynalazł rower ... u niemca na
              strychu. A tępy tłum łyka co mu sie podsunie - "dzieła"
              Schulza, "dzieła" Kafki i "ddzieła" Dostojewskiego. Tej samej
              jakości (czyli dno ogólnie rzecz biorąc), z tym że poezja Herberta
              nie jest lansowana w mediach , a wręcz się z Herberta robi wariata,
              bo śmiał powiedziec o niejakim michniku vel szechter napisać, że to
              oszust intelektualny, zły człowiek itd. A gdyby napisał jakiś rwący
              za serce wierzyk o powstaniu w getcie warszawskim, to by chłopak
              załapał się do kanonu literatury przynajmniej europejskiej :). Ta
              się wypacza umysły "niemyślącej inteligencji", o powstaniu w getcie
              gdzie raptem walczyło ze 150 osób głośno na całym swiecie. O
              powstaniu warszawskim, gdzie walczyły tysiące powstańców, wiecej
              ludzi zginęlo, walczyli dłużej - wie tylko lokalny odbiorca. Tak
              samo jest z literaturą - nagłasnia się gnioty, bo mają "słuszne"
              pochodzenie,
              • tocqueville Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 13:39
                Masz ewidentną obsesję - czy Dostojewski też był Żydem, że się tak go, wg
                ciebie, lansuje? Bo się już zgubiłem w tych twoich wywodach - dyskusja jest o
                Dostojewskim, a ty schodzisz na Kafkę i Eisteina - każdy powód jest dobry aby
                ujawnić swoje fobie?

                • Gość: ertefau Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: 80.240.177.* 08.07.09, 14:03
                  tocqueville napisał:

                  > Masz ewidentną obsesję - czy Dostojewski też był Żydem, że się tak
                  go, wg
                  > ciebie, lansuje? Bo się już zgubiłem w tych twoich wywodach -
                  dyskusja jest o
                  > Dostojewskim, a ty schodzisz na Kafkę i Eisteina - każdy powód
                  jest dobry aby
                  > ujawnić swoje fobie?

                  Dostojewski był antysemitą. Lansuje się go jednak dlatego, że duża
                  grupa żydów z Izraela to ludzie z rosyjskiego kręgu kulturalnego,
                  więc serwuje się im to na co jest zapotrzebowanie. Wątki
                  antysemickie sie marginalizuje. Absurdalne? A czy wiesz, że "Chata
                  Wuja Toma" nie jest wznawiana w Ameryce, bo spadkobiercy autora nie
                  wyrazili zgody na cenzurę książki poprzez usunięcie z całej ksiązki
                  słów "czarnuch"? Ciekawe co mieliby wstawić? Afroamerykanin?

                  Co do fobii - to ty nazywasz to fobią. Ja to nazywam trzeźwym
                  spojrzeniem na świat, nie spaczonym poprawnością polityczną. Sarkozy
                  to potomek żyda wegierskiego - to znajdziesz oficjalnie w mediach,
                  sam się z tym Sarkozy nie ukrywa. Minister Spraw Zagranicznych Wlk.
                  Brytanii Millbach szykowany na premiera, to potomek żydó polskich,
                  nawet wyborcza o tym pisała kilka dni temu. Kwaśniewski to potomek
                  zyda - jego ojciec jest pochowany na zydowski cmentarzu. W mediach
                  było głośno tylko o pogrzebiue jego matki - bo był katolicki. O ojcu
                  Stozlmanie, który zmienił po wojnie nazwisko na Kwaśniewski. Nie
                  chcę straszyć, ale przodkowie prawicowych Kaczyńskich tez mają
                  koszernych przodków w dalszych pokoleniach. A teraz najlepsze - tak
                  absurdalne, że aż musze dłużej to wyjaśnić. Uwaga !!! Osama Hussein
                  Barack to też pół-żyd. Po pierwsze to nazywał się Osama (ale ze
                  względu na skojarzenia z bin Ladenem) zmienił na Osama. Po drugie
                  przez jakiś czas był muzułmaninem, bo ojczym muslim kazali, jak mama
                  małego baracka z nim była. Po trzecie tępi amerykanie wybrali
                  baracka kreowanego wśród czarnych jako sój cżłowiek. A tymczasem
                  Barack to nie murzyn tylko mulat. poł murzyn i pół biały, o ile
                  semitów uznać za białych (to są ludy azji, czyli zółte). Otóż mama
                  baracka która miła Baracka z Kenijczykiem sama była komunistyczną
                  żydówką. Spójrzcie na jej zdjęcia, mówią więcej niż 1000 słów. Więc
                  barack jest swój dla murzynów, dla muzułmaninów czy dla żydów? Czas
                  pokaże. Krewny jego matki jest czarnym rabinem w USA (śmiesznie
                  brzmi, ale felasze też sa czarni i co z tego?). No to tyle o moich
                  fobiach. Niestety nie urojonych.
                  • tocqueville Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 14:14
                    nazywał się Osama (ale ze względu na skojarzenia z bin Ladenem) zmienił na
                    Osama.


                    to rzeczywiście genialny kamuflaż.
                    czy ty czasem nie jesteś bratem dr Kagana? :)
                    • Gość: ertefau Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: 80.240.177.* 08.07.09, 14:21
                      tocqueville napisał:

                      > nazywał się Osama (ale ze względu na skojarzenia z bin Ladenem)
                      zmienił na
                      > Osama.

                      >
                      > to rzeczywiście genialny kamuflaż.
                      > czy ty czasem nie jesteś bratem dr Kagana? :)

                      Chyba oczywiste, że to literówka. Nazywał się Osama, zmienił na
                      Obama. A ty czepiasz się literówki i rozwadniasz istote problemu? To
                      taka cecha genetyczna czy nabyta?

                      Skoro juz o baracku mowa to dodam, że jego wybór jest kwestionowany
                      w USA, poniewaz tylko osoba urodzona w USA może byc prezydentem. A
                      co do miejsca urodzenia Baracka to sa wątpliwości. Sam Obama
                      twierdzi, ze urodził się na Hawajach. Ale pełnego odpisu aktu
                      urodzenia - mimo nacisków opinii publicznej - do dzis nie
                      przedstawiono. Babcia Osamy (Obamy) wygadała się kiedyś publicznie,
                      że wnuczek urodził sie w Kenii i matka Obamy po jego urodzeniu
                      dopiero przyjechała do USA. W ole te wybory w demokratycznych (ha
                      ha ha ) USA są coraz bardziej zabawne. W poprzednich wygrał Bush,
                      choś dostał mniej głosów niz Al Gore. Tak liczyli, żeby wygrał. W
                      tych wyborach wygrał naturalizowany amerykanin (bo nie urodził się w
                      USA), choć to bezprawne. W mediach jest przedstawiany jako czarny,
                      choć po mamie żydówce jest pełnoprawnym żydem. Co zaserwuje światu
                      USA następnym razem? Poza co rusz nowymi wojnami w Azji.
                      • Gość: xxx Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: 195.205.193.* 23.12.09, 20:55
                        Człowieku, nie wiem czy widzisz to w sobie, ale przemawia przez Ciebie okropna
                        ksenofobia i strasznie wąskie są Twoje perspektywy myślowe, a obiektywizm
                        zerowy. Nie wiem skąd bierzesz te swoje kalumnie, ale zachowaj je dla siebie.
                  • tocqueville Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 14:22
                    prawie co drugie zdanie zmyślone - nie chce mi się nawet polemizować. Wystarczy
                    zajrzeć na amazon, żeby zobaczyć mnóstwo edycji Chaty wuja toma z ostatnich lat.
                    jakieś farmazony o Kaczyńskich prosto z polonica.net itd.
                    ja wiem, że tobie sie wszystko wspaniale układa w teorię - wielbiciele spisków
                    już tak mają
                    • Gość: ertefau Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: 80.240.177.* 08.07.09, 14:34
                      Jasne, najpierw rozmydlic temat, a jak nie wyjdzie, to przemilczeć.
                      Ostatecznie ośmieszyć teorię spiskową. Chłopka roztropka Leppera jak
                      mówił o talibach w Klewkach media ośmieszyły, zrobiły z nego durnia
                      i co? Po kilku latach okazało się że był bliski prawdy, bo były
                      więzienia CIA w Polsce, w okolicy Klewek własnie, gdzie zwożono i
                      torutowano talibów. I co? SPrawę najpeiw ośmieszono, potem
                      przemilczano. Standard.
                      • titta Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 18:56
                        Przychodzi baba do lekarza: Panie dokrorze wszystko mi sie z seksem
                        kojarzy. Lekarz pokazuje babie trojkat: Baba w pasach, krzyk i
                        zakrywa oczy. Lekarz pokazuje kwadrat - reakcja taka sama.
                        -Jest pani erotomanka - wyrokuje lekarz.
                        -Ja - dziwi sie baba - a kto mi te bezecenstwa pokazuje?

                        Przychodzi Ertefau na forum. Pokazuja mu Dostojewskiego...
                        • badjuk Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 09.07.09, 01:23
                          titta napisała:

                          > Przychodzi baba do lekarza: Panie dokrorze wszystko mi sie z seksem
                          > kojarzy. Lekarz pokazuje babie trojkat: Baba w pasach, krzyk i
                          > zakrywa oczy. Lekarz pokazuje kwadrat - reakcja taka sama.
                          > -Jest pani erotomanka - wyrokuje lekarz.
                          > -Ja - dziwi sie baba - a kto mi te bezecenstwa pokazuje?
                          >
                          > Przychodzi Ertefau na forum. Pokazuja mu Dostojewskiego...

                          No i co... bardzo fajnie zabarwił nudny wątek.
                      • calcinus Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 09.07.09, 09:58
                        Nie "rozmydlic temat" tylko KLAMIESZ kmiotku. Przylapany na klamstwie wijesz sie
                        jak piskorz, ale to nie zmienia faktu ze KLAMIESZ.
                  • Gość: mmena Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 09.07.09, 11:55
                    Kwaśniewski to potomek
                    > zyda - jego ojciec jest pochowany na zydowski cmentarzu.
                    I co z tego? To takie straszne?

                    Nie
                    > chcę straszyć, ale przodkowie prawicowych Kaczyńskich tez mają
                    > koszernych przodków w dalszych pokoleniach.
                    Straszyc? To fakt, ze ma sie wsrod przodkow Zydow jest przerazajacy?
                    A co w tym zlego? Ja jakos nie czuje sie przestraszona.

                    Osama Hussein
                    > Barack to też pół-żyd.
                    I co z tego? Ma izraelski paszport? Modli sie w synagodze?
                    Przeszkadza ci to?
                    • laicow Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 09.07.09, 12:11
                      Myslałem , że to temat o Dostojewskim. A tu jak widzę, jest
                      temat o artystach pochodzenia hebrajskiego. No coż? Andy
                      Warcholl, podobno zarobił krocie na swojej butelce coca-coli.
                      Większość Polaków i obcjokrajowcó, na stanowiskach, z elit itd
                      etc, jak sie okazuje , ma korzenie w judaiźmie.......czyli
                      ziemianie to w 3/4 żydzi. Reszta to w 1/4 idioci.
          • Gość: puolalainen Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.aster.pl 08.07.09, 13:11
            tachaj słonego moczowodzie :)
          • Gość: ann Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 09:58
            czyżbyś czytał 'zik' w szkole jako lekturę? wtedy nie dziwię się, że jej nie
            zrozumiałeś, bo to niemożliwe bo założenia programowe zwracają uwagę na zupelnie
            coś innego niż prawdziwy sens tej książki. Jeśli chcesz ją lepiej wspominać, to
            proponuję wypożyczyć M Bachtina 'Problemy twórczości Dostojewskiego'. Zbrodnia i
            kara przepuszczona przez teorię karnawalizacji to dzieło wielkie, magiczne i
            przypomina... zabawę, bo czytelnik zaczyna sam prowadzić śledztwo i dokonuje
            odkryć. Uwierz, po paru seansach z pracami dostojewskologów nigdy już nie
            pomalujesz ścian na żółto ;) pozdrawiam!
      • Gość: Rocca Polecam Biesy! IP: *.icpnet.pl 08.07.09, 17:45
        Najlepsza, moim zdaniem powieść Dostoja
    • bri Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 03.02.09, 14:34
      Akurat teraz nie, ale też lubię, chociaż cieżko przeżywam.
      • zoey7 Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 03.02.09, 18:45
        Czytałam, czytałam i będę czytać. To dopiero literatura! Ostrzegam
        jednak, że potem mało jaki autor w Twoich oczach będzie
        wystarczająco dobry :)
    • Gość: fleurette Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.icpnet.pl 03.02.09, 19:35
      Ja chcę go czytać zawsze. Szczerze mówiąc, mało kto dorównuje Dostojewskiemu.
      Niektórzy sądzą, że to prozaik wszechczasów.
      Ja tez zaczynałam od Zbrodni i kary, potem porwały mnie Biesy, ale muszę do nich
      wrócic, bo wówczas za młoda byłam, by nie pominąc szeregu kontekstów.
      Czeka na mnie wciąż "Młodzik" oraz "Skrzywdzeni i poniżeni"
      Co do Idioty- niedawno pokazywano w polskiej TV rosyjską ekranizację z 2004 r.
      (w kilku odcinkach) Fenomenalna sprawa!

      Bracia Karamazow to ostatnia powiesc Dostojewskiego. Jak wszystkie jego dzieła-
      musi zachwycać i wstrząsać. To są zawsze głębokie doznania natury moralnej,
      psychicznej i estetycznej.

      Pozdrawiam ciepło:)
    • Gość: diaboli Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: 82.160.33.* 03.02.09, 20:01
      Moje wrażenia nierówne. "Zbrodnia i kara" tak, robi wrażenie, to
      jednak taki bardziej literacki kryminał. "Idiota" też ma fabułę
      składną, obyczajowo-sensacyjną.
      "Bracia Karamazow" i "Biesy" to była dla mnie za wysoka półka,
      zbytnie rozwodzenie się nad szczegółami.
      Czytałem jeszcze dobrą nowelę "Łagodna" i wspomnienia żony
      Dostojewskiego, stenotypistki od "Gracza". "Gracza" przeczytałem
      gładko, ale wiadomo, że to sensacyjka pisana na wyścigi, dla
      pieniędzy.
      Ogólnie Dostojewski nieco już pachnie naftaliną, jednak mam
      sentyment do tych dużych powieści, od których zacząłem właściwie
      czytanie "dorosłej" literatury.
      Inne książki znam ze słyszenia: "Zapiski z domu umarłych" to chyba
      dobry obraz gułagu, "Notatki z podziemia" to taki wczesny Sartre.
      Dostojewski jest zwykle mrocznym pesymistą i można się zdołować.
    • ann.aa Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 03.02.09, 20:58
      Spotkałam się z opinią, że w Dostojewskim ważne jest tłumaczenie.
      Znajomość z tym autorem rozpoczęłam od Łagodnej (w tłumaczeniu
      Gabriela Karskiego, PIW) albo Potulnej (w tłumaczeniu Marii
      Leśniewskiej, Wydawnictwo Literackie). Tak czy inaczej lektura jest
      niesamowita. Przede mną i Bracia Karamazow i Idiota. Jakie
      tłumaczenie wybrać? Czy rzeczywiście są tak różne?
      • Gość: filolog Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 16:06
        Tak, tłumaczenie jest bardzo ważne. Wystarczy porównać: po
        polsku "łagodna" i "potulna" to jednak nie jest to samo.
      • turzyca Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 18:10
        Niesamowicie wazne, bo mam wrazenie, ze za tlumaczenie literatury rosyjskiej
        bral sie byle kto niejako pod haslem, ze rosyjski to kazdy durny zna. "Zbrodnie
        i kare" mialam wlasnie w takim koszmarnie szmirowatym tlumaczeniu, ze
        stwierdzilam, ze albo jednak Dostojewski nie wytrzymal proby czasu albo tlumacz
        nie podolal. Siegniecie po oryginal wykazalo wine tlumacza, choc pokazalo mi
        jednoczesnie, ze Dostojewski pisze dosc ciezko. Przy czym nie nalezy tego
        rozumiec jako wady, ale jako ceche wlasciwa tekstowi - niestety jest to trudne
        dla tlumacza, bo trudno nie przegiac i nie sciagnac ksiazki ponizej strawnego
        poziomu.
        Ja sie zdecydowalam na zostanie przy oryginalach, unika sie problemow z wyborem
        tlumacza. ;)
    • Gość: natalia Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.164.wmc.com.pl 05.02.09, 16:40
      ja czytalam zbrodnie i kare, braci karamazow i idiote o tyle o ile Idota zrobil
      na mnie duze wrazenie o tyle zbrodnia i kara mnie wymeczyla a bracia karamazow
      byli za trudni - chyba nie ten poziom jeszcze...
      • Gość: marajka Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.cityconnect.pl 04.07.09, 00:56
        No chyba nie...
    • rozmowy-z-monitorem Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 05.02.09, 19:53
      Czyta namiętnie co jakiś czas :) Szczególnie Idiotę ;)
      • oryginal23 Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 05.02.09, 23:42
        Wszedłem już w Braci i bardzo mi się książka podoba.Bardzo dużo
        w niej takiego"dziwnego"myślenia.
        23.
        • shiva772 Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 05.02.09, 23:59
          Ja nie :) Nie lubię i już. Zmuła i mało akcji.
          • z.wyspy tez nie przepadam. wolę "na wspólnej"... 08.07.09, 17:29
            przynajmniej jest jakas akcja. a chmielecką znacie?
    • Gość: tomek Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.toya.net.pl 06.02.09, 02:09
      Przeczytalem Dostojewskiego dwadziescia lat temu, majac dwadziecia
      lat. Bardzo dotkliwa proza. To nie jest muskanie platkami rozy, a
      wiercenie pogrzebaczem w brzuchu. Przez wiele lat nosilem w sobie
      te "typy" jak garb, moralnie usztywniony jak "Idiota". To bylo
      doswiadczenie! Biesy przeczytalem w 3 dni ! A potem juz jak z gorki -
      Turgieniew, Czechow, Gogol, Tolstoj. Szeroka dusza i kipiace
      namietnosci rules, jak to mowia. Cala proza po nich to tylko
      popluczyny i zabawy forma.
    • y3y Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 06.02.09, 02:22
      Ja przeczytalam "Zbrodnie i kare" . To jest ARCYDZIELO !! Ta ksiazka mnie
      powalila na kolana .
      W zeszlym roku zaczelam czytac "Bracia Karamazow" , cos mnie odrzucilo ....
      Ksiazke mam na polce i do niej wroce. Mialam wtedy grype , moze to ona winna ;
      nie moglam sie skupic albo cos innego ... Planuje w tym roku powrocic do tej
      powiesci.
    • Gość: Lyla Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.09, 20:32
      ja czytam, namiętnie bardzo :) póki co przeczytałam 'Zbrodnię i Karę' i 'Biesy'
      • stary_zgred1 Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 03.07.09, 21:47
        Lubię i cenię. Dostojewski umie nieznośnie zdołować, albo wkurzyć swoimi
        "jawiemtonajlepiej" poglądami, ale pisał pierwszorzędnie.
        • bene_gesserit Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 05.07.09, 01:00
          W Wenezueli czytaja. Widzialam Braci Karamazow przerobionych na
          komiks.
    • Gość: marajka Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.cityconnect.pl 04.07.09, 00:55
      Czyta.
    • ada08 Fajnie,że ktoś przypomniał tego niemodnego autora 05.07.09, 16:58
      Mam dziś wolne popołudnie i wieczór, to może sobie przeczytam "Sen
      wujaszka", a jak się rozczytam to może i na "Wieś Stiepanczykowo..."
      się zaawanturuję :-)
      a.
    • Gość: lolka Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.chello.pl 08.07.09, 11:31
      spróbowałam biesy i ciężko mi szło, do dzisiaj nie wiem o czym to właściwie było
      widać za wysoka półka jak dla mnie :/
    • upl Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 11:39
      no jasne, ze tak!
      Zbrodnia i kara to klasyka
      a Gracz to genialna powieść o uzaleznieniu
      Biesy, Idiota
      Wspomnienia z domu umarlych czytalam po rosyjsku - przejmujacy opis katorgi
      • symeonstylita Dostojewski wiecznie zywy 08.07.09, 11:50
        Ksiáek Dostojewskieo wprawdzie dawno nie czytalem, ale ogladalem
        film Bracia Karamazow. Nawet dobry
    • lisc.miety Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 11:49
      Ja czytam. I co jakiś czas wracam do tego, co już przeczytałam.

      Warto, bo jest to niezwykła proza...
    • Gość: ~~~~ Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 11:59
      ja czytam :)
    • Gość: ertefau Po co? IP: 80.240.177.* 08.07.09, 12:09
      Oczywiście czytanie Dostojewskiego jest trendy, zawsze można błysnąc
      w towarzystwie, nie? Albo jakąs przeintelektualizowaną du.pę wyrwać,
      jak się nie ma innych sposobów ;)

      A czemuż to Dostojewski ci się tak podoba? Ulisses Joyce'a tez ci
      się podobał (jak mozna czytać takie g.owno)? . Lordem Jimem tez
      byłeś zachwycony (co za gniot)? A Mistrza i Małgorzatę po prostu
      pochłaniałeś jednym tchem (co za dno)? Ostatno jakiś nawiedzony
      paln,t (chyba Zanussi) wypowiadał się że nie poszedłby do dentysty,
      który nie czytał Dostojewskiego, bo tylko znawca Dostojewskiego zna
      ludzką duszę. No co za pal.ant, pomyślałem, a tu nie minęlo parę dni
      i co? Na forum jest wielbiciel Dostojewskiego i szuka sobie
      podobnych. Coś ci powiem dostojewskofilu, Dostojewski jest znany
      tylko dlatego, ze tzw. literatura swiatowa potrzebuje egzotyki
      rosyjskiej. Rosja to duzy kraj, więc trendy jest znac rosyjską
      literaturę na Zachodzie, wśród zblazowanej inteligencji, która musi
      o czymś ględzić na imprezie a przecież o tym, że kelnerka ma fajną
      du.pę nie będzie mówić (choć to o wiele bardziej interesujące niż
      wszystkie dzieła Dostojewskiego). Ksiązki Dostojewskiego są tak samo
      denne jak filmy "polskiej psychologii", z tym że polska literatura
      czy film nie są znane, bo Polska to taka odmiana Rosji wg Zachodu,
      więc szkoda czasu na jakiegos Wyspiańskiego czy nawet jakąś tę no
      jak jej polka noblistkę. Jakiś tam ten no jak mu tam było pisarz z
      Ekwadoru czy innej Kolumbii tez dostał Nobla, a kto o nim słyszał
      próćz rodaków? Nikt, tak samo nikt nie słyszłą o Szymborskiej.
      Dostojewskiego tez mało kto czytał, ale zawsze można się lansoweac
      na Dostojewskim. A ja mam w d.upie Dostojewskiego , wolę du.pę
      przykładowej kelnerki. Ty tez dostojewskofilu jeden z drugim wolisz,
      ale się nie przyznasz :)
      • ambivalent Re: Po co? 08.07.09, 12:19
        Moze w takim razie powiesz co wg Ciebie nie jest g.ownem lub
        gniotem? Czy tez ksiazki ogolnie sa dla Ciebie dnem?
        • Gość: ertefau Re: Po co? IP: 80.240.177.* 08.07.09, 13:00
          ambivalent napisała:

          > Moze w takim razie powiesz co wg Ciebie nie jest g.ownem lub
          > gniotem? Czy tez ksiazki ogolnie sa dla Ciebie dnem?

          Można sobie poczytać Mario Puzo, ale nie wszystko, bo chłopak nieraz
          leci na nazwisku i zaczyna tworzyc chałę. Polecam np. Głupcy
          umierają (uważam ze lepsze niż Dostojewski, a fani analizy psychiki
          znajdą coś dla siebie). Tylko trzeba uważac na tłuumczenie na
          polski. Bo ta sama książka jest tez pod tytułem Smierć frajerom (i w
          tej wersji tylko tytuł jest lepiej przetłumaczony). Odradzam
          natomiast Ostatniego dona - chała jak nic, może to kwestia
          tłumaczenia, ale czytac się tego nie dało, ledwo zmogłem tę chałę,
          prawie takie same dno jak Dostojewski, na szczęście krótsze.
          Kilka (nie wszystkie) niezłych książek napisał Grisham.

          Tylko, że Puzo i Grisham to "lektura niewysokich lotów". a
          Dostojewski i inne takie "wyższa półka". A ja z kilku książek Puzo
          i Grishama wyniosłem więcej niż z Dostojewskiego i mu podobnych
          których jest trendy czytać. No co jest zachwycajacego w Lordzie
          Jimie? Dwie trzecie ksiązki to babranie się w psychice kapitana i
          powtarzanie na 1000 sposobów co i jak i dlaczego, a na koniec opis
          jak facet łapał motyle. Tę częsć o motylkach to Conrad albo pisał po
          pijaku albo dokleił bo wydawca chciał miec dłuższy tekst. To się nie
          trzyma kupy. Zawsze jednak można ukleic wersję, że to takie
          katarsis , że czytlenik bardziej zrozumie kapitana, jak mu się
          zaserwuje opis łapania motylków. A dlaczego motylków, może opis
          zdechłego szczura za lodówką jako bardziej drastyczny zmusiłby
          zblazowanego czytelnika do zastanowienia się nad losem kapitana?

          Picasso nawet jakby na.srał na płótno to by to wielkie dzieło było.
          A kim był ten Picasso? Lubił komunistów, a to było trendy sród
          zachodniej inteligencji w tym czasie. Więc jak taki picasso machnął
          na chuteczce higienicznej koślawego gołąbka i komunisci przyjęli go
          za symbol pokoju, to nawet ten koślawy gopłabek był
          przeciwstawiany "disnejowskiemu" w formie gołąbkowi
          pokoju "zdegenerowanej zachodniej cywilizacji". A tak prawde mówiąc
          to oba gołablki były kiczowate, ale ten burżuzacyjny ładnieszy, za
          to koślawiec picassa miał "poprawniejsze politycznie" (w oczach
          zachodniej inteligencji) źdródło. Nad pseudotwórczością Worholla
          (czy jak mu tam, nawet nie chce mi się sprawdzac jak się pisze
          nazwiisko tego pseudoartyty) też się pewnie zachwycacie. jakaż to
          wielka sztuka jest :)
          • tocqueville Re: Po co? 08.07.09, 13:13
            ciebie kręci Puzo, a innych Dostojewski, jeszcze innych Beckett (choć tego nie
            umiem zrozumieć, bo dla mnie to dopiero jest grafomania)
            nikt tu nie pozuje, tylko pisze o swoich ulubionych ksiązkach
            pewnie zaraz padniesz ze śmeichu, ale np. "ZiK" naprawdę zmieniła mój punkt
            widzenia na świat - to m.in. genialny traktat antykomunistyczny (nie można
            stworzyć raju na ziemi, nie można poświęcać jednostek dla dobra mas itd.), choć
            ma wiele wymiarów
          • ambivalent Re: Po co? 08.07.09, 13:20
            Carlos Luis Zafron bodajze powiedzial: "Książki są lustrem: widzisz
            w nich tylko to, co już masz w sobie". I chyba tyle mam do
            powiedzenia.
          • Gość: hahaha Re: Po co? IP: *.acn.waw.pl 09.07.09, 11:13
            jakiego tłuku "worholla"? wracaj na forum dla półgłówków, sio.
      • Gość: cromio Powiedz, że prowokujesz, proszę. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.09, 12:25
        Bo przecież nie możesz być aż takim idiotą (z małej litery), żeby nie widzieć
        żadnej wartości w kanonie literatury światowej.
        • Gość: ertefau Re: Powiedz, że prowokujesz, proszę. IP: 80.240.177.* 08.07.09, 12:41
          Gość portalu: cromio napisał(a):

          > Bo przecież nie możesz być aż takim idiotą (z małej litery), żeby
          nie widzieć
          > żadnej wartości w kanonie literatury światowej.

          A ty co z tym kanonem iteratury światowej wyskakujesz?

          Spójrz choćby na filar tego kanonu - "Romeo i Julia". A więc Roman i
          Julia zakochują się. Rodziny są skłócone. Popełniają samobójstwa,
          wczesniej Roman troche nawija pod balkonem a Julia słucha jego
          ględzenia o miłosci księżycu i innych pierdoła.ch. To jest
          scenariusz na jakas tania nowele brazylijską a nie na
          dzieło "literatury światowej".

          Idźmy dalej. Balzac. A co to niby ma być? Gdyby polskiego "Znachora"
          podpisał Balzac, to byłby to wielki filar literatury światowej, a
          tak jest tylko tania rozrywka dla lokalnego polskiego odbiorcy.

          I to jest ta twoja literatura światowa.
          • z.wyspy doda rules! 08.07.09, 17:35
            dawaj chłopaku, dawaj! a teraz zrecenzuj mozarta! prawda, że masz
            głębsze przezycia przy szwagierkolasce? a i nauczyc sie czegos przy
            okazji mozna!
      • Gość: fasolka007 Re: Po co? IP: 217.17.46.* 08.07.09, 12:26
        O tempora .... żal mi Ciebie ... grunt to wszytsko krytykować, bo
        wtedy jesteś cool ... Ehhh
      • Gość: kopakabana1916 Idiota IP: *.cable.ubr01.hali.blueyonder.co.uk 08.07.09, 12:32
        Mozna napisać o Dostojewskim wszystko,ale nie to że jest przeintelektualizowany
        czy nudny.Jego powieści wciagają i zmuszają do zastanowienia nad
        wspolczesnością,moze dlatego jest trendy od stukilkudziesieciu lat?Ja też czasem
        lubię popatrzeć na zgrabny tyłek jakiejs kelnerki ale to ma sie nijak do trochę
        bardziej skomplikowanych potrzeb,jak choćby czytanie Dostojewskiego.Rosyjska
        literatura jest popularna,nie dlatego ze Rosja to duzy i egzotyczny kraj,tylko
        dlatego że jest jedną z najlepszych i najciekawszych na swiecie.Trąci to jakąś
        umysłową abnegacją.
      • tocqueville Re: Po co? 08.07.09, 13:01
        Oczywiście czytanie Dostojewskiego jest trendy, zawsze można błysnąc w
        towarzystwie, nie? Albo jakąs przeintelektualizowaną du.pę wyrwać, jak się nie
        ma innych sposobów ;)


        Bzdury piszesz. Trendy to jest Coelho, a nie Dostojewski.

        A czemuż to Dostojewski ci się tak podoba? Ulisses Joyce'a tez ci
        się podobał (jak mozna czytać takie g.owno)?


        nie czytałem, ale ty też - więc po co się wypowiadasz.
        . Lordem Jimem tez
        byłeś zachwycony (co za gniot)?


        to arcydzieło. JA byłem zachwycony.


        A Mistrza i Małgorzatę po prostu
        pochłaniałeś jednym tchem (co za dno)?


        Nie jestem wielkim fanem, ale ujdzie.

        Dostojewski jest znany tylko dlatego, ze tzw. literatura swiatowa potrzebuje
        egzotyki rosyjskiej.


        a może dlatego, że powieści Dostojewskiego to wielkie traktaty o Dobru i Złu?

        reszta to bzdury niewarte komentarza.
        • Gość: a Re: Po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 20:14
          Oj nie do konca, Dostojewski tez jest trędi, tylko wsrod tych bardziej
          snobujacych sie. A pamieta ktos czasy "swietnosci" Whartona? :D (Chyba, ze ona
          jeszcze nie przeminela? :P)
      • mietowe_loczki Re: Po co? 08.07.09, 13:36
        Gość portalu: ertefau napisał(a):

        > A czemuż to Dostojewski ci się tak podoba? Ulisses Joyce'a tez ci
        > się podobał (jak mozna czytać takie g.owno)? . Lordem Jimem tez
        > byłeś zachwycony (co za gniot)? A Mistrza i Małgorzatę po prostu
        > pochłaniałeś jednym tchem (co za dno)?

        Wiesz co? Tak zwyczajnie i po ludzku - żal mi ciebie :-)
      • Gość: jj Re: Po co? po co bredzisz? IP: *.aster.pl 09.07.09, 01:29
        ty sie lecz trollu - co jeden post to lepszy.
    • antidotumm Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 12:31
      Idiota i Brazie Karamazow nie tylko ze sa najglebszymi w sensie
      filozoficznym dzielami mistrza, to jeszcze swietnie sie czytaja (Z i
      K takze).
      Koneserom polecam "Biesy" - wspaniale, choc najtrudniej przez nie
      przebrnac.
    • switonemsi Ależ oczywiście!!! 08.07.09, 12:34
      Zbrodnia i kara - wspaniała książka!

      Idioty - słuchałem książki dźwiękowej, ale nie zdzierżyłem. Zero akcji ;)

      A Braci Karamazowa tylko oglądałem (nie tę najnowszą ekranizację).

      Bądź co bądź - warto. Wielki pisarz.

      A nie takie barachło jak Szwaje i inne.
      • drzejms-buond Re: Ależ oczywiście!!! 08.07.09, 12:58
        pamietam,jak grzesio jarzyna jako nastolatek jeździł na wakacje
        z Dostojewskim pod pachą

        a na wakacjach 2 lata temu spotkałem pewnego znanego perkusistę
        ze Szwajcarii
        z (tu cytuję): "NAJLEPSZYM, CZWARTYM PRZEKŁADEM"
        "Anny Kareniny" Lwa Tołstoja



        do mnie jednak tego typu literatura nie przemawia
    • tocqueville Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 12:56
      lubię Dostojewskiego, ale nie wszystko

      "Zbrodnia i kara" - arcydzieło, powieść wszech czasów, do tej pory mój numer 1.

      "Bracia Karamazow" - bardzo dobre, choć nie równa do do ZiK

      "Biesy" - bardzo dobre, ale pod warunkiem skrócenia o połowę :)

      "Idiota" - zabierałem się 3 razy i nie dałem rady. Ewidentnie powieść nie dla
      mnie. Nic mnie tam nie wciągnęło.
    • liza_s Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 13:30
      Czytam i badam. Dostojewski otworzył mi umysł, choć nie zgadzam się z wieloma
      poglądami pisarza. Liczy się dzieło. Z wielkich powieści najwyżej oceniam
      "Biesy". Wychwalana wyżej "Zbrodnia i kara" jest mniej udana, głównie przez
      zakończenie - bardziej w stylu Tołstoja.
    • Gość: milton v. a kto to jest? IP: *.olesno.info.pl 08.07.09, 13:35
      kiedys w szkole byla "zbrodnia i kara", ale nudne to i pozbawione sensu. Wole ksiazki ciekawszych autorow.
      • Gość: kujka48 Re: a kto to jest? IP: *.chello.pl 08.07.09, 13:58
        Idiotę przeczytałam dwa lata temu,a teraz słucham jak czyta mi
        Wojciech Pszoniak na płycie z serii "Mistrzowie słowa". Muszę
        stwierdzić, że dociera do mnie dużo więcej.
    • Gość: col Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? IP: *.toya.net.pl 08.07.09, 13:57
      jasne, że czyta. najpierw Dostojewski, potem Tołstoj, a teraz wylądowałam ze
      Strugackimi i Łukjanienko. Bułyczow też się na półkach wala. nie wiem co ja mam
      z tymi Rosjanami :) i jakoś nie ważne czy klasyka czy fantastyka ;)
    • annajam Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 14:21
      Czytalam, czytam co kilka lat..
      • michaelrym Re: Czy ktoś jeszcze czyta Dostojewskiego? 08.07.09, 14:52
        Tacy ludzie jak ertefau mnie dobijaja. Tacy ludzie, jak niektorzy z
        prowadzacych z ertefau polemike - rowniez. Moze wytlumacze dlaczego.

        Dostojewski, Szekspir, itp sa gigantami literackimi dlatego, ze cos
        napisali/zrobili/zauwazyli jako PIERWSI. Od tamtego czasu literatura
        i dramaturgia bardzo sie rozwinela, i gdyby dzis wyslac ktorekolwiek
        z dziel Dostojewskiego do dobrego wydawcy jako nowa powiesc -
        zostalaby odrzucona. Pierwszy zarzut - potworne wprost przegadanie,
        facet rzadko kiedy uzyje pieciu naprawde potrzebnych slow do
        okreslenia czegos kiedy moze uzyc pietnastu. Mozna oczywiscie
        zachwycac sie stylem (bo kompozycja jest taka sobie), ale to tylko
        dotyczy tych, ktorzy czytaja go po rosyjsku badz, hmmm, slowiansku -
        po polsku widzi sie piekno jego stylu, natomiast po angielsku jest
        on nudny, ginie muzyka jezyka i zostaje tylko to potworne
        przegadanie.

        Obecnie pisze sie i wydaje wiecej powiesci niz kiedykolwiek, mimo
        kryzysu czytelniczego - coraz mniej ludzi czyta powiesci.
        Zaryzykowalbym stwierdzenie, ze kazdego roku wychodzi wiecej dobrych
        powiesci niz w przeciagu 20 lat w pierwszej polowie XX wieku. Lecz w
        Polsce tlumaczone sa glownie powiesci nalezace do tzw masowki -
        kryminaly, sensacje, romanse, thrillery, itp. Powiesci literackich
        tlumaczy sie malo - i podkreslam tutaj, ze dzielo ambitne nie
        oznacza dziela trudnego w odbiorze, wrecz przeciwnie, obecnie duzy
        nacisk kladzie sie na dostepnosc tekstu. Idealny tekst to taki,
        ktory moze byc odbierany przez roznych odbiorcow na roznych
        poziomach, i kazdy w nim znajdzie cos dla siebie. Dobrym przykladem
        jest Jean Echenoz, autor ktory pisze powiesci o lekkich watkach, ma
        unikalny, lekki i pelen humoru styl, zas jednoczesnie potrafi
        nieomal w kazdym paragrafie zamiescic jakas wazna prawde o zyciu.

        Ertefau, ktory (o ile nie jest trollem) ewidentnie ma mniej wiecej
        tyle glebi co przecietna kaluza na parkingu. Ale - uwaga! - moze tez
        byc czytelnikiem ktory ma dosyc ciaglego wychwalania tzw klasykow,
        na zasadzie ladne opisanej przez Gombrowicza: dlaczego wielbimy
        wieszcza? Bo wielkim wieszczem byl! Ja osobiscie mam tego dosyc. Na
        marginesie mam tez dosyc idiotow z obsesja na punkcie Zydow, ale to
        juz inna historia.
        • Gość: ertefau Pulitzera dla michaela !!! IP: 80.240.177.* 08.07.09, 15:17
          michaelrym napisał:

          > Tacy ludzie jak ertefau mnie dobijaja. Tacy ludzie, jak niektorzy
          z
          > prowadzacych z ertefau polemike - rowniez. Moze wytlumacze
          dlaczego.
          >
          > Dostojewski, Szekspir, itp sa gigantami literackimi dlatego, ze
          cos
          > napisali/zrobili/zauwazyli jako PIERWSI. Od tamtego czasu
          literatura
          > i dramaturgia bardzo sie rozwinela, i gdyby dzis wyslac
          ktorekolwiek
          > z dziel Dostojewskiego do dobrego wydawcy jako nowa powiesc -
          > zostalaby odrzucona. Pierwszy zarzut - potworne wprost
          przegadanie,
          > facet rzadko kiedy uzyje pieciu naprawde potrzebnych slow do
          > okreslenia czegos kiedy moze uzyc pietnastu. Mozna oczywiscie
          > zachwycac sie stylem (bo kompozycja jest taka sobie), ale to tylko
          > dotyczy tych, ktorzy czytaja go po rosyjsku badz, hmmm,
          slowiansku -
          > po polsku widzi sie piekno jego stylu, natomiast po angielsku jest
          > on nudny, ginie muzyka jezyka i zostaje tylko to potworne
          > przegadanie.
          >
          > Obecnie pisze sie i wydaje wiecej powiesci niz kiedykolwiek, mimo
          > kryzysu czytelniczego - coraz mniej ludzi czyta powiesci.
          > Zaryzykowalbym stwierdzenie, ze kazdego roku wychodzi wiecej
          dobrych
          > powiesci niz w przeciagu 20 lat w pierwszej polowie XX wieku. Lecz
          w
          > Polsce tlumaczone sa glownie powiesci nalezace do tzw masowki -
          > kryminaly, sensacje, romanse, thrillery, itp. Powiesci literackich
          > tlumaczy sie malo - i podkreslam tutaj, ze dzielo ambitne nie
          > oznacza dziela trudnego w odbiorze, wrecz przeciwnie, obecnie duzy
          > nacisk kladzie sie na dostepnosc tekstu. Idealny tekst to taki,
          > ktory moze byc odbierany przez roznych odbiorcow na roznych
          > poziomach, i kazdy w nim znajdzie cos dla siebie. Dobrym
          przykladem
          > jest Jean Echenoz, autor ktory pisze powiesci o lekkich watkach,
          ma
          > unikalny, lekki i pelen humoru styl, zas jednoczesnie potrafi
          > nieomal w kazdym paragrafie zamiescic jakas wazna prawde o zyciu.
          >
          > Ertefau, ktory (o ile nie jest trollem) ewidentnie ma mniej wiecej
          > tyle glebi co przecietna kaluza na parkingu. Ale - uwaga! - moze
          tez
          > byc czytelnikiem ktory ma dosyc ciaglego wychwalania tzw klasykow,
          > na zasadzie ladne opisanej przez Gombrowicza: dlaczego wielbimy
          > wieszcza? Bo wielkim wieszczem byl! Ja osobiscie mam tego dosyc.
          Na
          > marginesie mam tez dosyc idiotow z obsesja na punkcie Zydow, ale
          to
          > juz inna historia.

          Wiesz, pisze poważnie, przemawia do mnie to co napisałeś. To ma
          sens - traktowanie tych "wielkich pisarzy" za wielkich, ale tylko na
          zasadzie "był pierwszy więc jest wielki". Bo, że pierwsze jest
          najlepsze, to nie zgadzam się. Weź choćby pierwszy model jakiegoś
          samochodu (z jego usterkami "wieku dziecięcego") i model po kilku
          poprawkach. Ten po poprawkach będzie lepszy - a ten pierwszy może
          byc "wielki", "kultowy", itd. Ale na pewno nie lepszy.



          Co do nazwania mnie kałuzą, wybaczam. Nawet nie wiesz jak głębokie
          mogą byc kałuże na parkingu - lekceważac je mozna nawet uzkodzić
          koszerne zawieszenie
          • Gość: kaluza Re: Pulitzera dla michaela !!! IP: 80.240.177.* 08.07.09, 15:24
            Nieświadomie dałeś mi nowego nicka (nie mylić z ickiem).

            Byłem ertefau, teraz będę Kaluza. A co nie można ? Yehowa też
            zmieniał nic, najpierw był Adonai, potem kilka innych nicków, teraz
            jest Yehowa, choc niektórzy twierdzą, że Bóg, a jeszcze inni że
            Allah.

            Wracajac do książek - to przestarzała technologia przekazu, bądźmy
            szczerzy. Za kilka lat będize takim unikatem jak pranie tarą (nie
            mylic z torą).
            • Gość: callusha Re: Pulitzera dla michaela !!! IP: 80.240.177.* 08.07.09, 15:38
              MAła poprawka :)

              Zamiast Kaluza Parkingowa - zmienię na Calusha Pear King Ova , w
              skrócie Calusha.

              Yehowa tezs nie mogl się zdecydować czy on Yehowa, czy Jahwe, czy
              Elohim ma się nazywac.

              I będę psuł dobre samopoczucie wam "bezmyślnym inteligentom" bez
              własnego zdania. To pojęcie "bezmyśłny inteligent" to moje jest :),
              i na kształt "uzytecznych idiotów" przejdzie do historii.
              Bo "wykształciuch" nie oddaje tego odcienia bezmyślności tak dobrze
              jak "bezmyślny inteligent".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka