niezasluzylam
14.12.09, 21:39
Jakis czas temu przylapalam meza ze przeglada ogloszenia
towarzyskie, a co gorsze odpowiedzial na jedno z nich... jak kazdy
facet chyba w takiej sytuacji zaprzeczal na calego, ale ja wiem co
widze i swego dopielam - przyznal sie. Wtedy stwierdzil ze chcial
tylko sie dowartosciowac poniewaz ja jestem jedyna kobieta z jaka
byl, ze zalezalo mu tylko na sprawdzeniu czy wciaz jest atrakcyjny
dla innych kobiet. Zajelo mi to troszke ale wybaczylam i prawie
zapomnialam. Minal jakis miesiac i przypadkiem natrafiam na jego
ogloszenie w internecie ze szuka kochanki, przyjaciolki.
Odpowiedzialy na ogloszenie dwie kobiety z czego do jednej i on
odpisal z propozycja spotkania sie. Kiedy juz wydobylam z niego
przyznanie sie do winy dalej ta sama spiewka, ze nie chcial sie z
nikim spotykac, ze tak tylko chcial sprawdzic czy ktos mu odpisze,
ze nie mial zamiaru i nie ma sie z nikim spotykac a tym bardziej
mnie zdradzac... Chyba znowu dalam sie urobic... zostalam z nim, ale
ciagle o tym mysle, ze moze jednak wcale nie jest taki szczery ze
mna, ze moze gdybym mu nie przerwala tego mailowego "romansu" to
moze jednak by sie z kims umowil i przespal... Nie wiem juz co o tym
wszystkim myslec, czy ja powinnam sie tak zadreczac? moze powinnam
polozyc krzyzyk na nim i odejsc? warto ciagnac taki zwiazek?
jestesmy mlodymi ludzmi choc ze soba 10lat. Co sadzicie o takim
postepowaniu mojego meza? on twierdzi ze jest mu dobrze ze mna,
zarowno w lozku jak i poza nim wiec o co chodzi??? czy ktos
kiedykolwiek zrozumie faceta? no to sie pozalilam troszke :)