mari.ka03
12.05.13, 17:07
Jestem młoda. zaledwie 22 lata. Jestem w związku w którym seks nie istnieje, ale nigdy też nie istniał. Bo i moje libido w zasadzie nie istnieje.
Mam faceta od dawna, którego bardzo kocham, dogadujemy się wspaniale, tak że lepiej nie można, ale nie układa nam się ostatnio bo co to za związek bez seksu. Mój facet już nie może.
W zasadzie wcześniej z mężczyzną spałam tylko raz w życiu i wspominam to dosyć niekomfortowo i boleśnie. Nie jestem pewna czy od tego momentu coś się posypało czy było tak zawsze, że sfera seksualna nie kojarzyła mi się zbyt dobrze.
Może powinnam lepiej poznać swoje ciało i sama spróbować doprowadzić się do orgazmu, niestety jestem kompletnie nieczuła na samą siebie, tak jak na czyjś dotyk.
Przeszperałam internet wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu informacji o tym co może być powodem. Zaczęłam już myśleć, że jest coś nie tak ze mną, że mogę być aseksualna.
Seks nigdy mnie nie interesował, mógłby dla mnie nie istnieć. Z drugiej strony jest mi bardzo źle, że przez to sypie się mój związek. Chodzę sfrustrowana i zdołowana.
Jakby tego było mało dochodzi jeszcze jedna rzecz - próbowałam się przemóc, ale albo byłam bardzo pospinana, albo z innego powodu, odczuwałam taki ból przy wprowadzaniu członka do pochwy, że po prostu nie dało rady. W związku z czym denerwuję się jeszcze bardziej.
Byłam u ginekologa - anatomicznie wszystko w porządku. Zostaje seksuolog. Ale wizyta u seksuologa przerasta mnie zupełnie. Nie potrafię o tym rozmawiać, zwłaszcza, że nie wiem co z czego wynika. No i czuję się idiotycznie. Szczerze mówiąc czuję się jak ufo. Jestem młodą atrakcyjną dziewczyną, która ma wspaniałego faceta z którym czuje się bezpiecznie - i zero życia łóżkowego. Czuję, że coś mnie omija. Jestem sfrustrowana i strasznie się boję.
Boję się, że zostanę sama i nikt nie będzie chciał ze mną być, bo co to za frajda mieć kobietę, z którą nie można pójść do łóżka?