Dodaj do ulubionych

Malificent

02.02.15, 14:56
Uwaga: ciezkie spoilery.

Mam dziecko, ogladam teraz duzo wiecej bajek.
Warto, oprócz uroczych fabul - fantastyczna kopalnia wiedzy na temat biezacego wizji swiata.

Do rzeczy: film jest wersja bajki o spiacej krolewnie, ale skupia sie na 'zlej czarownicy'. Dobrze zagrana rola Angeliny Jolie (nawet niezly brytyjski akcent).

Malificent (A.Jolie) jest piekna, wrazliwa, madra i niewinna wrozka. Ma rogi. Ktorys pajac w Polsce mowil o promowaniu satanizmu. Nie zna sie w tym przypadku chodzi o wyzwolenie seksualne (horny = rogaty ale tez napalony)

Zostaje uwiedziona przez zlego faceta ktory kradnie jej skrzydla zeby zostac krolem.

Reszte fabuly pomine. Co mnie urzeklo w tym filmie to czyste ciecie miedzy dobrych i zlych po linii plci. To bylo prawie tak jak czytanie Tolkiena: piekne, madre, wrazliwe elfy XX i podle, okrutne, brudne orki XY. W tym filmie faceci roznia sie od siebie wylacznie poziomem okrucienstwa i glupoty. Najpotezniejszy z nich jest potworem bez cienia nie tylko dobrych intencji ale nawet psychologicznego prawdopodobienstwa.
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Malificent 02.02.15, 16:14
      Zaraz, zaraz..ona po haniebnej amputacji też staje się zła. Jednak miłość do innej kobiety ją ulecza;)
      • sabat.77 Re: Malificent 02.02.15, 17:02
        zawle napisała:

        > Zaraz, zaraz..ona po haniebnej amputacji też staje się zła. Jednak miłość do in
        > nej kobiety ją ulecza;)

        Filmu nie widziałem, ale przenośnia wydaje się dość czytelna.
        Generalnie jest to dość oczywiste, że system patriarchalny dąży do upośledzenia seksualności kobiety, poprzez różne środki - od indoktrynacji światopoglądowej w religii katolickiej począwszy, a na fizycznym okaleczeniu (obrzezanie kobiet) w niektórych kulturach islamskich skończywszy. Najbardziej smutnym jest fakt, że niektóre stare baby pozbawione świadomości swojej istoty, same stają się narzędziami tego seksualnego ucisku.
        Rzeczywiście, mężczyźni w wielu kulturach sami dążą do ograniczenia seksualności kobiet, bowiem takie kobiety łatwiej jest kontrolować, mają mniej wymagań i nie są skłonne do zdrad w wypadku seksualnej indolencji partnera.
        Faktycznie lekarstwem może być wyzwolona rówieśniczka, która może pokazać/przekazać, że seks nie jest brudny i może być czymś fajnym.
        Niestety na naszym zadupiu wciąż króluje kultura zrytego łba. Moherowego.
        Oby - do czasu.
        • zyg_zyg_zyg Re: Malificent 02.02.15, 17:29
          > Rzeczywiście, mężczyźni w wielu kulturach sami dążą do ograniczenia seksualnośc
          > i kobiet, bowiem takie kobiety łatwiej jest kontrolować, mają mniej wymagań i n
          > ie są skłonne do zdrad w wypadku seksualnej indolencji partnera.

          Oj tak - na przykład przekonując wszystkich, że w przypadku kobiet seks to wyłącznie środek do osiągania innych celów... ;-)
          • sabat.77 Re: Malificent 02.02.15, 17:37
            Albo twierdzac, ze kobiety sa zainteresowane wylacznie zasobami. :)
            To jakby wykastrowac kocura i twierdzic na podstawie jego obserwacji, ze koty sa zainteresowane wylacznie jedzeniem.
            • morrison9 Re: Malificent 02.02.15, 21:56
              Pozwól, że odpowiem cytatem:

              'Kornel -A jak pan tak, tak do nich mówi, to tak od razu, na ulicy?

              Tytus -Gdzie, na ulicy. Przeż najpierw trzeba mi się wyluzować trochę, biorę ją do kina, na kawiarnię, o.

              Kornel -I kto płaci za to kino?

              Tretyn - I za tę kawiarnię?

              Tytus -Ale za to mam fajne rżnięcie!

              Tretyn -Ona też. Tylko że darmowe.'
        • morrison9 Re: Malificent 02.02.15, 17:33
          > Rzeczywiście, mężczyźni w wielu kulturach sami dążą do ograniczenia seksualnośc
          > i kobiet, bowiem takie kobiety łatwiej jest kontrolować, mają mniej wymagań i n
          > ie są skłonne do zdrad w wypadku seksualnej indolencji partnera.
          Moze i taki mechanizm można zaobserwować ale wcale nie jest on czynnikiem dominującym:
          To raczej kobiety ograniczają swoją seksualność by podnieść cenę seksu:
          www.zyjmylepiej.fora.pl/zwiazki-damsko-meskie,5/monopol-kobiet-na-seks-artykul,6.html
          • sabat.77 Re: Malificent 02.02.15, 17:43
            Ograniczaja to z czego czerpia przyjemnosc? Jakis uwarunkowany plciowo masochizm? :)
            • morrison9 Re: Malificent 02.02.15, 20:39
              Raczej ślepa uliczka a nie masochizm.
          • zyg_zyg_zyg Re: Malificent 02.02.15, 17:52
            > To raczej kobiety ograniczają swoją seksualność by podnieść cenę seksu:

            Co Ty? Kobiety ograniczają swoja seksualność, żeby nie przerażać nią mężczyzn. Jak babka pokaże na co ją stać, to facet albo ucieka gdzie pieprz rośnie, albo dostaje uwiądu... :-)
            • zawle Re: Malificent 02.02.15, 18:50
              Błagam zyg nie pozbawiaj mnie w tak okrutny sposób złudzeń:)))
              • zyg_zyg_zyg Re: Malificent 02.02.15, 19:24
                Ja, Zawle, ja jestem jak Morfeusz. Do Ciebie należy wybór - czerwona pigułka albo niebieska. Czerwona odedrze Cię ze wszystkich złudzeń, na zawsze wyrwie z matrixa. Niebieska - zażyć godzinę przed stosunkiem.
                • zawle Re: Malificent 02.02.15, 19:41
                  a jaki kolor ma ta godzinę "po"?:))
                  • zawle Re: Malificent 02.02.15, 19:43
                    Od bajek dla dzieci do dzieci niepoczętych;)
                  • zyg_zyg_zyg Re: Malificent 02.02.15, 19:56
                    Cholercia. Oglądałam tylko pierwszą część - tę z niebieską i czerwoną. Ale to chyba powinna być zielona - kolor nadziei (że się nie jest przy nadziei).
                • sabat.77 Re: Malificent 02.02.15, 19:42
                  Sorki ze sie wpieprzam Morfeuszu, ale starczy dla mnie tych czerwonych? Wole wiedziec na czym stoje :)
                  • zyg_zyg_zyg Re: Malificent 02.02.15, 19:59
                    > Sorki ze sie wpieprzam Morfeuszu, ale starczy dla mnie tych czerwonych? Wole w
                    > iedziec na czym stoje :)

                    Albo za czym... No, ostatnia jest.
                    www.youtube.com/watch?v=iyr_hNWdCzg.
                    • sabat.77 Re: Malificent 02.02.15, 20:03
                      Masz wysublimowane poczucie humoru :) fajne.
                    • hello-kitty2 Re: Malificent 02.02.15, 23:43
                      zyg_zyg_zyg napisała:

                      > > Sorki ze sie wpieprzam Morfeuszu, ale starczy dla mnie tych czerwonych? W
                      > ole w
                      > > iedziec na czym stoje :)
                      >
                      > Albo za czym... No, ostatnia jest.
                      > www.youtube.com/watch?v=iyr_hNWdCzg.

                      hehe jak bysta zamiast glupkowatych bajek obejrzeli trzecia czesc Matrixa to bysta wiedzieli ze wszyscy maja prawo do prawdy, bo Architekt nie jest jakims tam czlowiekiem zeby klamac.

                      Zyg no co Ty, przeciez w trojce jest cale rozwiazanie tej historii i happy end. Musisz to obejrzec! Nalegam ;)

                      ps Sabat to na pewno widzial tylko glupa rznie, nadworny nasz clown ;)
                      ps2 Ladne te Morfeuszowe zielenie, nie?
                      • sabat.77 Re: Malificent 02.02.15, 23:50
                        No chyba nawet wstawialem kiedys finalowa walke Smitha z Neo. Jestem pewny ze wstawialem, wszak mowa tam o milosci.
            • morrison9 Re: Malificent 02.02.15, 20:55
              Owszem. Tak też bywa.
              Bo przeważnie otwartość seksualna mężczyzny nie jest dla kobiety jakąś cechą odgrywającą kluczowe znaczenie przy wyborze partnera.
              Zwłaszcza w młodym wieku.

        • protein.spill Re: Malificent 02.02.15, 20:11
          > Filmu nie widziałem, ale przenośnia wydaje się dość czytelna.
          > Generalnie jest to dość oczywiste, że system patriarchalny dąży do upośledzenia

          Dążył. Nie podoba mi się kompletnie feminizm w wersji "teraz kurwa my". Popatrz na Shreka, o ile ta sama bajka była tam zrobiona przyjaźniej. Lord Farquad reprezentował zaplutego karła reakcji ale był tez Shrek z osłem.

          Wiadomo jestem facetem, najadlem sie feminizmu po uszy, wiec mogę być przewrażliwiony.

          Idź zobacz z dziećmi, zwróć uwagę na końcowa scenę i co proponuje jako ostateczne rozwiazanie kwestii pokoju i dystrybucji władzy.
      • protein.spill Re: Malificent 02.02.15, 20:23
        > Zaraz, zaraz..ona po haniebnej amputacji też staje się zła. Jednak miłość do in
        > nej kobiety ją ulecza;)

        E tam zła. Wkurwila sie tylko na tego ciula troszeczkę. Jakby była zła tak jak on, to by im wszystkim wypruła flaki na miejscu, zaczynajac od dziecka.
        • zawle Re: Malificent 02.02.15, 21:11
          protein.spill napisał(a):
          > E tam zła. Wkurwila sie tylko na tego ciula troszeczkę. Jakby była zła tak jak
          > on, to by im wszystkim wypruła flaki na miejscu, zaczynajac od dziecka.

          Ja jak się wkurwię to jestem ZŁA. Tyle że mi po lodach/piwie przechodzi.
          • hello-kitty2 Re: Malificent 02.02.15, 22:55
            zawle napisała:

            > Ja jak się wkurwię to jestem ZŁA. Tyle że mi po lodach/piwie przechodzi.

            Troche kosztowe :) Mnie przechodzi jak sobie rzuce miesem, w skrajnych przypadkach jak sobie ze zlosci poplacze. Zlosc to napiecie, ktore nalezy rozladowac.

            Na marginesie: zupelnie nie wiem o czym jest ten watek? ;) Mozna zawsze przejsc na spozywke i co cwiczyc zima.
    • zyg_zyg_zyg Re: Malificent 02.02.15, 17:33
      > Warto, oprócz uroczych fabul - fantastyczna kopalnia wiedzy na temat biezacego
      > wizji swiata.

      Twoim zdaniem w bieżącym świecie linia podziału między dobrem i złem to linia między płciami?

      > Malificent (A.Jolie) jest piekna, wrazliwa, madra i niewinna wrozka. Ma rogi. K
      > torys pajac w Polsce mowil o promowaniu satanizmu. Nie zna sie w tym przypadku
      > chodzi o wyzwolenie seksualne (horny = rogaty ale tez napalony)
      >
      > Zostaje uwiedziona przez zlego faceta ktory kradnie jej skrzydla zeby zostac kr
      > olem.

      Kurczę, to całkiem jak u ML... Ale był happy end? Odrosły jej te skrzydła, wróciła wrażliwość i niewinność? Jest jakaś szansa dla forumowego kolegi...?
      • protein.spill Re: Malificent 02.02.15, 20:18
        > Twoim zdaniem w bieżącym świecie linia podziału między dobrem i złem to linia m
        > iędzy płciami?

        Tylko u seksistów płci obojga.

        > Kurczę, to całkiem jak u ML... Ale był happy end? Odrosły jej te skrzydła, wróc
        > iła wrażliwość i niewinność? Jest jakaś szansa dla forumowego kolegi...?

        Pewnie ze był, siostra/córka oddała skrzydła a źli dostali solidny wpierdol a potem zginęli. Tez mi przyszedł ML do głowy przy oglądaniu.
    • urquhart Stereotyp 02.02.15, 21:22
      Ale gdyby nakręcili bajkę w której są tak źle przedstawione są wszystkie kobiety to podniósłby się krzyk że to mizoginia pełną gębą. Ale feministyczny paradygmat że ideałem jest społeczeństwo androgyniczne które wyrzeknie się męskości, kobiecość jest z definicji dobra a męskość zła jest w przecież w modzie :)
      To seksistowskie przejaskrawienia o których pisze obszernie Bly czy Eichelberger.
      Wszyscy mężczyźni są tam zacietrzewieni agresywni, wiarołomni, zdradliwi, głupio ekspansywni industrialni i aroganccy wobec przyrody której strażniczką jest M. Nawet książe w którym pokładają nadzieję ale który nie ma okazji jest jakiś narcystycznie durny i od razu widać że bez mądrości księzniczki nie da sobie w życiu rady.
      Jedyna pozytywna męska postać z refleksją to podporządkowany bezwarunkowy sługa Malificenty...
      • zawle Re: Stereotyp 02.02.15, 21:29
        Ale przecież mamy Ciebie urgu. Ty jesteś tu od lamentowania:))
      • protein.spill Re: Stereotyp 02.02.15, 22:35
        > Jedyna pozytywna męska postać z refleksją to podporządkowany bezwarunkowy sługa
        > Malificenty...

        ... Ktory nie jest człowiekiem, jego namiastka człowieczeństwa jest w całości dziełem wróżki.
      • bigbadpig Re: Stereotyp 02.02.15, 22:37
        Jak komuś się byle baśń kojarzy z ML czy BSwM to nie koniecznie mówi coś o samej baśni. Przy pierdylionie filmów jakie już powstały, rachunek prawdopodobieństwa wręcz nakłada konieczność wystąpienia takiego w którym więcej kobiet będzie dobrych, a mężczyzn złych. W tej baśni postaci jest niewiele więc limit szybko się wyczerpał. Podobnie jak będziesz rzucał 5 monetami wystarczająco dużo razy, to wypadnie Ci pięć orzełków, jeśli potem udasz, że nie było pozostałych rzutów, to możesz sformułować wcale ciekawe tezy.

        Bajka o śpiącej królewnie miała bohaterkę w postaci królewny właśnie i drugoplanowej, acz sprawczej złej wiedźmy. W czasach kiedy popkultura przetrawiła już całą klasykę, postmodernizm idzie dalej i każe ją dekonstruować. Jeśli więc scenarzysta chciał się zabawić konwencją, przenicowując ją u samej podstawy, to trudno oczekiwać, żeby przy okazji - z dbałości u łatwo urażającą się męskość - zrobił z którejś z bohaterek które dostał w inwentarzu mężczyznę.
        CLUE TEJ BAJKI JEST OPOWIEDZENIE KLASYCZNEJ HISTORYJKI W NOWY ZASKAKUJĄCY SPOSÓB, nie każdy widzi wszędzie pole bitwy w wojnie płci.
        Idąc tak daleko w poszukiwaniu symbolicznych znaczeń możesz dopisywać sobie dowolną filozofię do dowolnej historii (vide wspomanie rogi, ucięte skrzydła jako chrześcijaństwo kontra satanizm itp. bzdury) .
        • urquhart Re: Stereotyp 02.02.15, 22:56
          bigbadpig napisał:
          > Jak komuś się byle baśń kojarzy z ML czy BSwM to nie koniecznie mówi coś o same
          > j baśni. Przy pierdylionie filmów jakie już powstały, rachunek prawdopodobieńst
          > wa wręcz nakłada konieczność wystąpienia takiego w którym więcej kobiet będzie
          > dobrych, a mężczyzn złych.

          Rachunek prawdopodobieństwa... Przypadek. No tak. jak zawsze.
          demotywatory.pl/4389353/Bolszewicki-plakat-z-1918-nakazujacy-cywilom-zdac-bron
          • bigbadpig Re: Stereotyp 02.02.15, 23:00
            "No tak, jak zawsze" robi za całą odpowiedź? To byś się lepiej nie odnosił po prostu, zamiast pisać ale nic.
            • urquhart Re: Stereotyp 02.02.15, 23:28
              Twoje sugestie przypadkowości są zbyt absurdalne bym przy dobrym nastawieniu do ciebie ujął inaczej niż ironią.
              "Coraz więcej kobiet w dzisiejszych czasach zaczęło utożsamiać mężczyznę ze złem, zaś kobietę ze wszystkim, co dobre. (Bly, 1993)."
              A generalnie ideologię świata idealnego równości i sprawiedliwości miłującego pokój kontrolujący każdy aspekt życia jak nadopiekuńcza matka już przerabialiśmy zdaje się w Sowieckim Sojuzie?
              • hello-kitty2 Re: Stereotyp 02.02.15, 23:52
                urquhart napisał:

                > "Coraz więcej kobiet w dzisiejszych czasach zaczęło utożsamiać mężczyznę ze złe
                > m, zaś kobietę ze wszystkim, co dobre. (Bly, 1993)."

                Eee przesadza. Teraz mamy unichlop (synonim unisex), a reszta to dzieci i kobiety czyli glosu nie maja ;-)
              • bigbadpig Re: Stereotyp 03.02.15, 00:17
                Czyli za bardziej neutralną (genderowo niezaangażowaną) uznałbyś taką wersję w której zła chłopka oszukuje dobrego wiedźma, a ten mści się na jej synu - zaklinając go w śpiącego królewicza? ;)
                • hello-kitty2 Re: Stereotyp 03.02.15, 00:24
                  bigbadpig napisał:

                  > Czyli za bardziej neutralną (genderowo niezaangażowaną) uznałbyś taką wersję w
                  > której zła chłopka oszukuje dobrego wiedźma, a ten mści się na jej synu - zakli
                  > nając go w śpiącego królewicza? ;)

                  ;-)
                  A wiesz co sobie pomyslalam, ze kiedys zlo bylo utozsamiane z brzydota (wiedzma), a uroda z dobrem. A to powinno byc calkowicie przemieszane zeby nie powiedziec, ze odwrotnie. Tej Proteinowej bajki nie widzialam i nie zamierzam ale wyglada, ze jest jakis postep, bo Angelina jest zla.
                • urquhart i wygrywa matriarchat - świat równości i wielorak 03.02.15, 01:02
                  bigbadpig napisał:

                  > Czyli za bardziej neutralną (genderowo niezaangażowaną) uznałbyś taką wersję w
                  > której zła chłopka oszukuje dobrego wiedźma, a ten mści się na jej synu - zakli
                  > nając go w śpiącego królewicza? ;)

                  Ależ nie oczekuję niezaangażowania. Szczególnie od mediów czy Hollywood.
                  Oczekuję jedynie rozwikłania o co naprawdę chodziło w tym nowym przesłaniu i kto po której stronie się angażuje i dlaczego.
                  No i nie zadowala mnie tłumaczenie że to przypadek.

                  Zresztą przeglądam i nawet inne babki to tak widza:
                  "Film wyszedł na bardzo feministyczną bajkę. Tu zdecydowanie rządzą kobiety, a mężczyźni jedynie krzywdzą, przeszkadzają, albo są niedorajdami. Jeżeli przy klasycznej bajce śmieszył dowcip: „- A z pocałunkiem jeszcze poczekamy – powiedział książę, złażąc ze Śpiącej Królewny.” To tutaj można zaczynać palić staniki i krzyczeć o równouprawnieniu. A cytat z początku recenzji pasuje jak ulał. Wygląda na to, że bajki dojrzewają razem ze światem. Nie jest tajemnicą, że obecnie to kobiety przejmują dominującą rolę w społeczeństwie i coraz więcej jest takich, które zamiast rozpaczliwie czekać na księcia z bajki, kończą studia, idą do dobrze opłacanej pracy i same urządzają sobie życie – w tej zaradności dla mężczyzny nie pozostaje miejsca. I najnowsza wersja Śpiącej Królewny idzie z duchem czasu, a sens klasycznej baśni, ten dorosły sens, nie przeznaczony dla dzieci, pęka i nie zostaje po nim nic, jedynie łzy Charlesa Perraulta."
                  czytac-nie-czytac.blogspot.com/2014/06/feministyczna-spiaca-krolewna.html
                  Natomiast zobacz w jaki sposób bronią przesłania filmu wyznawcy Gender:

                  "''Czarownica'', nowa filmowa wersja ''Śpiącej Królewny'', to też swego rodzaju dekonstrukcja. Wiele tam przekroczeń. Na przykład proste zdanie, które Aurora wypowiada do Czarownicy: "Nie boję się ciebie", jest przekroczeniem, bo Aurora nie boi się tego, czego "powinna", co kultura i bajki w wersji pop uznają za demoniczne: macierzyńskiej energii. Nie boi się też inności. Bawi się z istotami wśród których jej piękno, piękno królewny, jest tylko jednym ze sposobów ekspresji. Bajka kruszy więc mur niewidzialności, za którym żyją "brzydkie" siostry i bracia i rozwijają się odrzucone kulturowo relacje. Za którym żyją queers, czyli dziwadła. Ale przede wszystkim - pokazuje nam znaną baśń na nowo, przenicowując stałe schematy. Przesuwa akcenty, symbole i robi to bardzo mądrze. Na przykład falliczne wrzeciono zostaje, ale stosunek matki do córczanej relacji z wrzecionem (do córczanego pragnienia) ulega zmianie. Poza tym na plan pierwszy wysuwają się niosące silną treść skrzydła. To nie jest kolejny film, który zostawia symbole samym sobie - on kombinuje, na kilku poziomach. I właśnie dlatego jest tak strasznie ważny.(...)
                  W ''Czarownicy'' odwrotnie: relacja matka - córka zostaje przywrócona i wygrywa matriarchat - świat równości i wielorakości. To jednak nie dzieje się mechanicznie. Matka musi sporo przepracować, a córka nie może się bać. No i niestety - ojciec musi odejść. (...) I dlatego czytam to jako śmierć ojca na własne życzenie, i jako śmierć patriarchatu na rzecz matriarchalnej wolnościowej rzeczywistości - pełnej inności, prawa do różnicy i wielorakości, która w filmie rozwija się za murem czy też żywopłotem. (...) Czytałam takie komentarze - że to przecież tylko bajka i wynajdywanie tych dodatkowych sygnałów jest całkowicie bez sensu. A to jest AŻ bajka - w bajce można najwięcej przemycić. Widzę tu też podobieństwa do różnych przedsięwzięć feministycznych, jak książka Joanny Bator ''Ciemno, prawie noc''. Tam bohaterka nurkuje w swoją przeszłość i konfrontuje się z rodzinnymi traumami, w tym z tamtą najstraszniejszą: macierzyńsko-córczaną, a na końcu odzyskuje siłę i zyskuje córkę. To nie jest jej biologiczna córka, tylko dziewczynka, której ona, jako osoba świadoma swoich traum, będzie mogła bardzo dużo dać. I wydaje mi się, że tu jest coś podobnego - że bohaterka przepracowuje swoje traumy i jest gotowa bardzo dużo dać córce.
                  To jest też podobne do feministycznych przedsięwzięć bardzo radykalnych i mocnych, czyli do Angeli Carter, która po prostu brała baśnie (''Piękna i bestia'', ''Kopciuszek'') i wpisywała im dziką kobiecą energię. Czarownica wpisuje się w tę feministyczną tradycję.

                  wyborcza.pl/magazyn/1,139825,16381102,Genderowa_Spiaca_Krolewna.html
                  • protein.spill Re: i wygrywa matriarchat - świat równości i wie 03.02.15, 03:04
                    Zaskoczyłeś mnie z tymi cytatami. Myślałem, że wrzucę coś pod nietypowym kątem widzenia, coś może kontrowersyjnego, a tymczasem siostry już są dwa okrążenia przede mną.

                    Film mnie nie martwi. Genderki mnie nie martwią. Jedyny problem mam z centrum, ze środkiem krzywej Gaussa. Nikt ze zwykłych, niezaangażowanych nie powiedział : "Hej, może to nie był najszczęśliwszy dobór postaci, nawet jeżeli nie zamierzony - może zaszkodzić dość kruchej równowadze, którą próbujemy wypracować na co dzień, w domach". Tzn Ty się odezwałeś, ale Ty tu robisz za mizogina.

                    Idę, nie zawracam więcej gitary.
                    • urquhart Tzn Ty się odezwałeś, ale Ty tu robisz za mizogina 03.02.15, 08:40
                      Każdy kto krytykuje rzekomo postępowe roszczeniowe zapędy sióstr jest z definicji mizoginem, podobnie jak każdy kto ma śmiałość dziś krytykować roszczeniowy socjalizm od razu dostaje łatkę faszysty. To ta sama manipulacja stara pojęciami odhumanizowującymi i wartościującymi drugą stronę dyskusji, bez szukania nawet argumentów.
                    • hello-kitty2 Re: i wygrywa matriarchat - świat równości i wie 03.02.15, 12:41
                      protein.spill napisał(a):

                      Nikt ze zwykłych, niezaangażowanych nie powiedział
                      > : "Hej, może to nie był najszczęśliwszy dobór postaci, nawet jeżeli nie zamierz
                      > ony - może zaszkodzić dość kruchej równowadze, którą próbujemy wypracować na co
                      > dzień, w domach".

                      Bo wypracowywanie kruchej rownowagi w domach podporzadkowaniem sie malzonce/rodzinie w formie walenia konia jest uluda rownowagi. Znowu wracamy do Martrixa i wyboru miedzy czerwona a niebieska tabletka.
                    • bgz0702 Re: i wygrywa matriarchat - świat równości i wie 03.02.15, 13:48
                      protein.spill napisał(a):

                      Nikt ze zwykłych, niezaangażowanych nie powiedział
                      > : "Hej, może to nie był najszczęśliwszy dobór postaci, nawet jeżeli nie zamierz
                      > ony - może zaszkodzić dość kruchej równowadze, którą próbujemy wypracować na co
                      > dzień, w domach". Tzn Ty się odezwałeś, ale Ty tu robisz za mizogina.
                      >
                      > Idę, nie zawracam więcej gitary.

                      Ach..., pojechales po bandzie. Sobie pozwalasz na chwile watpliwosci ale innym to juz nie
              • bgz0702 Re: Stereotyp 03.02.15, 00:26
                urquhart napisał:

                > Twoje sugestie przypadkowości są zbyt absurdalne bym przy dobrym nastawieniu do
                > ciebie ujął inaczej niż ironią.

                "to nie są sugestie przypadkowości", ja widzę tu cel absolutnie zamierzony, ale wy musicie jeszcze raz ten film zobaczyć, bez uprzedzeń. Jakbym się rozwinęła (bo mi w dzieciństwie broniono ponoc;)) ) to bym wam powiedziała ze jest tu też element rasizmu: biały człowiek kontra obce, nieznane mu kulturowo. Ale się nie rozwinę bo mnie zjecie, macie wąskie horyzonty z powodu jakiś bab. Szkoda.
          • sabat.77 Re: Stereotyp 02.02.15, 23:08
            urquhart napisał:

            > Rachunek prawdopodobieństwa... Przypadek. No tak. jak zawsze.
            > demotywatory.pl/4389353/Bolszewicki-plakat-z-1918-nakazujacy-cywilom-zdac-bron

            Myślisz, że feministki każą mężczyznom "zdać broń" ? ;)
        • protein.spill Re: Stereotyp 03.02.15, 00:33
          > Jak komuś się byle baśń kojarzy z ML czy BSwM to nie koniecznie mówi coś o same
          > j baśni.

          Pig, mozesz smialo nazywac rzeczy po imieniu. Ja zdaje sobie sprawe, ze jestem przeczulony na tym punkcie, stad staram się weryfikować swoje obsesje na bieżąco. Ale myślisz, że najlepsza mentalna reakcja na myśl "zaraz, zaraz, przecież to mizoandryczna szmata" to autocenzura, żeby nie wyjść na troglodytę w dobrym towarzystwie?

          A teraz rzućmy okiem na merytoryczną stronę Twoich argumentów.

          > Przy pierdylionie filmów jakie już powstały, rachunek prawdopodobieńst
          > wa wręcz nakłada konieczność wystąpienia takiego w którym więcej kobiet będzie
          > dobrych, a mężczyzn złych. W tej baśni postaci jest niewiele więc limit szybko
          > się wyczerpał. Podobnie jak będziesz rzucał 5 monetami wystarczająco dużo razy,
          > to wypadnie Ci pięć orzełków, jeśli potem udasz, że nie było pozostałych rzutó
          > w, to możesz sformułować wcale ciekawe tezy.

          Ale masz jakies wsparcie? Na przyklad tak ze 4 filmy z tego pierdyliona o ktorym mowisz gdzie role bylyby odwrocone w porownaniu do Malificent.

          > W czasach kiedy popkultura przetrawiła już c
          > ałą klasykę, postmodernizm idzie dalej i każe ją dekonstruować. [...]

          Postmodernizm mówi o wyczerpaniu się zarówno klasycznych jak i nowoczesnych koncepcji. Jako, że w obecnym obiegu temat przywrócenia godności mniejszościom upodlonym przez patriarchalne status-quo istnieje od, ja wiem 50, moze 70 lat (zalezy o ktorych mniejszosciach mowimy, rasa, płeć czy geje) - to kula w płot. Postmodernizm byłby gdyby książe zchodząc z królewny i zapinając pas od bryczesów powiedział "A z pocałunkiem jeszcze poczekamy".

          Powinieneś się raczej powołać na zalety poprawności politycznej, i (być może Cie zaskoczę) poparłbym Cię, ale to temat na odrębny post.

          > CLUE TEJ BAJKI JEST OPOWIEDZENIE KLASYCZNEJ HISTORYJKI W NOWY ZASKAKUJĄCY SPOSÓ
          > B, nie każdy widzi wszędzie pole bitwy w wojnie płci.

          Caps-look Ci się zaciał. Nie wiem, czy to było to Urqu czy do mnie. Jeżeli do mnie to się nie zrozumieliśmy. Żaden z nas nie wie, co było dokładnie celem twórcy, i to nie ma znaczenia. Gdybym miał zgadywać, myślę, że trafiłeś w sedno - chodziło o "twist" na miare popkultury. Intencje autora mają czasem znaczenie dla dojrzałego odbiorcy. Na przykład nikt normalny nie zarzucał Tarantino, że jest rasistą, mimo, że 'nigga' leciał w co drugim dialogu Pulp Fiction. Gdybyś jednak wrzucił taką samą ilość słowa "czarnuch" w filmie dla dzieci, to hm, nie sądze.

          I ja tak właśnie patrzę na ten film: mam gdzieś intencje twórców. Archetypy i mity wsącza się dzieciom do krwi kiedy mają jeszcze bardzo niską zdolność krytycznego myślenia. Dlatego ten film ssie pałkę, tak jakby ssał pałkę jakiś mizoginiczny gniot (jak Noe), czy rasistowska szmata (w stylu amerykańskich chłopców niosących wolność Arabom).

          > Idąc tak daleko w poszukiwaniu symbolicznych znaczeń możesz dopisywać sobie dow
          > olną filozofię do dowolnej historii (vide wspomanie rogi, ucięte skrzydła jako
          > chrześcijaństwo kontra satanizm itp. bzdury) .

          Tak, na tym właśnie polega spostrzegawczość i inteligencja. Psia kupka spokojnie może dalekowschodniemu mistykowi przypomnieć o kole samsary czy Ying/Yang. Dziecku porcję lodów, a nieuważnemu przechodniowi przypomnieć, że ciocia grawitacja połączona ze zwiększonym poślizgiem - to pizda. Nie bawi Cię już wyszukiwanie takich rzeczy?

          Dam Ci przykład: z łatwością można ten film widzieć jako dowód na męską dominację i szowinizm.

          Mianowicie wykuta żelazem i zdominowana przez mężczyzn kultura tak dalece utrwaliła wzorce kobiety: słabej/biernej albo wrednej/świadomej, że próba przedstawienia tej historii musiała wyglądać jak negatyw oryginału. A zatem to oryginał odpowiada za jej kształt. Ergo - to patriarchalne społeczeństwo odpowiada za szowinistyczną wymowę tego filmu. C.B.D.U.

          Moje stanowisko jest takie: nie interesują mnie ideologie. Ale prospekt jakiejś kooperacji między płciami - jak najbardziej.
      • bgz0702 Re: Stereotyp 03.02.15, 00:19
        urquhart napisał:

        > Ale gdyby nakręcili bajkę w której są tak źle przedstawione są wszystkie kobiet
        > y to podniósłby się krzyk że to mizoginia pełną gębą.

        a tak, pewnie by tak było, więc wkurza mnie świat z powodu tych ograniczeń. Ja nie mam żadnych kompleksów na punkcie bycia kobieta wiec nie wiem skąd ten krzyk ale masz rację, baby bywają jak święte krowy, tyle że nie w tym przypadku- nie taki był cel tego filmu. A pójdę nawet dalej: to kobiety są głównie postrzegane jako te zachłanne, żądne kasy i statusu zdradliwe materialistki, a tu zobacz rolę się odwróciły. To gość był zdrajca materialistą- a kuku;) mała odmiana;)
        Nie wiem skąd macie takie pomysły, proponuję też mniej kompleksów na swoim punkcie.

        Ale feministyczny paradyg
        > mat że ideałem jest społeczeństwo androgyniczne które wyrzeknie się męskości, k
        > obiecość jest z definicji dobra a męskość zła jest w przecież w modzie :)
        > To seksistowskie przejaskrawienia o których pisze obszernie Bly czy Eichelberge
        > r.

        no;))) właśnie tak. "Seksistowskie przejaskrawienia"- zgadzam się. Popatrz na te wróżki- matki chrzestne jakie głupie i egoistyczne. Wypisz, wymaluj obraz kobiety postrzeganej męskim okiem;) Daj spokój. OTRZĄŚNIJ SIĘ JEDEN Z DRUGIM. ŚWIAT NIE JEST WROGIEM MĘŻCZYZN. Jak wam ktoś na głowę wchodzi to trzeba go zrzucić.
        • protein.spill Re: Stereotyp 03.02.15, 02:09
          > a tak, pewnie by tak było, więc wkurza mnie świat z powodu tych ograniczeń. Ja
          > nie mam żadnych kompleksów na punkcie bycia kobieta wiec nie wiem skąd ten krzy
          > k ale masz rację, baby bywają jak święte krowy, tyle że nie w tym przypadku- ni
          > e taki był cel tego filmu. A pójdę nawet dalej: to kobiety są głównie postrzega
          > ne jako te zachłanne, żądne kasy i statusu zdradliwe materialistki, a tu zobacz
          > rolę się odwróciły. To gość był zdrajca materialistą- a kuku;) mała odmiana;)
          > Nie wiem skąd macie takie pomysły, proponuję też mniej kompleksów na swoim punk
          > cie.

          Ok, rzeczywiście widzimy świat inaczej, bo ja takiego filmu dla dzieci (wszystkie postacie kobiece to powiedzmy chciwe psychopatyczne materialistki) nie mogłem sobie przypomnieć. Szczerze mówiąc nie widziałem takiego filmu w ogóle, dla dzieci czy nie. Więc rzuciłem okiem na 250 top w IMDB.

          I wiesz co - kobiety mają powód do narzekania, jest zdecydowanie za mało wyrazistych kobiecych postaci w popkulturze.

          Ale żeby chciwe materialistki - pomóż mi i pokaż tak z 5 filmów z tej listy, 0.04% nie więcej.

          Z tego co ja tam widzę - Lord of the Rings - jedyna istota zdolna udźwignąć ciężar władzy. Fightclub - lina łącząca świra z rzeczywistością. Forrest Gump - oddana matka. Lot nad Kukułczym gniazdem - tu przyznaje pani Raczek jest niemiła. Nie materialistka ale zdecydowanie - opresor. Matrix - miłośc silniejszej niż śmierć w świecie fizycznym, cyfrowym i metafizycznym. Leon - urocza córeczka. Alien - obrońca uciśnionych dziatek przeciw tyranii złych obcych.

          Patrzę na te filmy i przychodzi mi do głowy jeszcze jeden:
          "W naszym świecie byłyście na piedestale. Wszyscy zabiegali o wasze względy. Kochali was, obsypywali kwiatami. Byłyście natchnieniem poetów, symbolem wyższych idei, piękna."
          • hello-kitty2 Re: Stereotyp 03.02.15, 02:39
            protein.spill napisał(a):

            > Patrzę na te filmy i przychodzi mi do głowy jeszcze jeden:
            > "W naszym świecie byłyście na piedestale. Wszyscy zabiegali o wasze względy. Ko
            > chali was, obsypywali kwiatami. Byłyście natchnieniem poetów, symbolem wyższych
            > idei, piękna."

            Ale zawiodlysmy Was, tak? ;-) Do tego zmierzasz?

            A co powiesz na ''Lucy"?
            www.youtube.com/watch?v=MVt32qoyhi0
            • hello-kitty2 Re: Stereotyp 03.02.15, 03:03
              Jeszcze byl taki chory film Under the Skin tez ze Scarlett. Nadaje sie do tej piatki co kazales szukac?

              www.youtube.com/watch?v=io92j2qqEGk
              • hello-kitty2 Re: Stereotyp 03.02.15, 03:09
                Dalej moja ulubiona Melancholia Larsa. Jedna wariatka, druga kontrolujaca, nienawidzaca, matka podla suka.

                www.youtube.com/watch?v=wzD0U841LRM
                • hello-kitty2 Re: Stereotyp 03.02.15, 03:28
                  No i dalej Larsem polecimy Nymphomaniac Vol I, brudna zdzira, patronka ML ;)

                  www.youtube.com/watch?v=Gdxzno5Xp2Y
                  Jeszcze jeden. Jak by co to koryguj :)
            • protein.spill Re: Stereotyp 03.02.15, 03:26
              > Ale zawiodlysmy Was, tak? ;-) Do tego zmierzasz?

              Nie, dalsza część cytatu leci tak:
              "Likwidując męską połowę świata zlikwidowałyście tym samym połowę siebie." Ale to Machulski. Coś czuję, że dzisiaj by mu się za takie gadanie oberwało. Może już tylko Marek czy Loppe by się pod tym podpisali.

              Lucy, ani ten drugi się nie łapie. Chodzi i wizję świata gdzie wszystkie kobiety od góry do dołu to france.

              Na razie się żegnam. Muszę nazrywać trochę kasy, poodwiedzać, pozabiegać, ponaprawiać, pospotykać się. Prawdopodobnie zmienić pracę. Przez jakiś czas będę miał mniej czasu. Trzymaj się Kitty, rozmawiać z Tobą to czysta przyjemność. Z całą resztą też.

              P.S. Filmy sobie obejrze.
              • hello-kitty2 Re: Stereotyp 03.02.15, 03:39
                protein.spill napisał(a):

                > Lucy, ani ten drugi się nie łapie. Chodzi i wizję świata gdzie wszystkie kobiet
                > y od góry do dołu to france.
                >
                > Na razie się żegnam. Muszę nazrywać trochę kasy, poodwiedzać, pozabiegać, ponap
                > rawiać, pospotykać się. Prawdopodobnie zmienić pracę. Przez jakiś czas będę mia
                > ł mniej czasu. Trzymaj się Kitty, rozmawiać z Tobą to czysta przyjemność. Z cał
                > ą resztą też.
                >
                > P.S. Filmy sobie obejrze.

                Im dalej w las tym bardziej sie balam, ze sie nie lapia, hm ale dostrzeglam ze nie widzialam Nymphomaniac: Volume II.

                www.youtube.com/watch?v=jY05rcPrAss
                To masz chociaz do obejrzenia. Nie zadne Top5 ale zawsze cos.

                Bylo milo Cie goscic. Klaniam sie nisko. Do zobaczenia.
          • bgz0702 Re: Stereotyp 03.02.15, 08:33
            protein.spill napisał(a):

            > Ok, rzeczywiście widzimy świat inaczej, bo ja takiego filmu dla dzieci (wszystk
            > ie postacie kobiece to powiedzmy chciwe psychopatyczne materialistki) nie mogłe
            > m sobie przypomnieć. Szczerze mówiąc nie widziałem takiego filmu w ogóle, dla d
            > zieci czy nie. Więc rzuciłem okiem na 250 top w IMDB.

            nie dogadaliśmy się, chodziło mi o to że w Czarownicy jest i stereotypowo i poza stereotypem. Kobieta materialistka, która dla kasy robi niejedno jest TUTAJ bardzo popularna;) a tam patrz, gość odleciał

            > Patrzę na te filmy i przychodzi mi do głowy jeszcze jeden:
            > "W naszym świecie byłyście na piedestale. Wszyscy zabiegali o wasze względy. Ko
            > chali was, obsypywali kwiatami. Byłyście natchnieniem poetów, symbolem wyższych
            > idei, piękna."

            Nie kojarzę tekstu... Proszę o podpowiedź.;)
          • bgz0702 Re: Stereotyp 03.02.15, 08:45
            protein.spill napisał(a):

            > Z tego co ja tam widzę - Lord of the Rings - jedyna istota zdolna udźwignąć cię
            > żar władzy. Fightclub - lina łącząca świra z rzeczywistością. Forrest Gump - od
            > dana matka. Lot nad Kukułczym gniazdem - tu przyznaje pani Raczek jest niemiła.
            > Nie materialistka ale zdecydowanie - opresor. Matrix - miłośc silniejszej niż
            > śmierć w świecie fizycznym, cyfrowym i metafizycznym. Leon - urocza córeczka. A
            > lien - obrońca uciśnionych dziatek przeciw tyranii złych obcych.

            kasyno mi przyszło teraz do głowy, Stone jako Ginger. A z polskich to Wyjście awaryjne i Dykiel ewidentnie zła kobieta;) zła po polsku;))

            > Patrzę na te filmy i przychodzi mi do głowy jeszcze jeden:
            > "W naszym świecie byłyście na piedestale. Wszyscy zabiegali o wasze względy. Ko
            > chali was, obsypywali kwiatami. Byłyście natchnieniem poetów, symbolem wyższych
            > idei, piękna."

            • bgz0702 Re: Stereotyp 03.02.15, 08:46
              > > Patrzę na te filmy i przychodzi mi do głowy jeszcze jeden:
              > > "W naszym świecie byłyście na piedestale. Wszyscy zabiegali o wasze wzglę
              > dy. Ko
              > > chali was, obsypywali kwiatami. Byłyście natchnieniem poetów, symbolem wy
              > ższych
              > > idei, piękna."
              >

              nie wiem skąd ten tekst
              • wont Re: Stereotyp 03.02.15, 09:17
                bgz0702 napisała:

                > > > Patrzę na te filmy i przychodzi mi do głowy jeszcze jeden:
                > > > "W naszym świecie byłyście na piedestale. Wszyscy zabiegali o wasze
                > wzglę
                > > dy. Ko
                > > > chali was, obsypywali kwiatami. Byłyście natchnieniem poetów, symbo
                > lem wy
                > > ższych
                > > > idei, piękna."
                > >
                >
                > nie wiem skąd ten tekst
                -------------------
                youtu.be/w3kfZk2YFLA?t=58m40s
                • hello-kitty2 Re: Stereotyp 03.02.15, 12:30
                  wont napisał:

                  > bgz0702 napisała:
                  >
                  > > > > Patrzę na te filmy i przychodzi mi do głowy jeszcze jeden:
                  > > > > "W naszym świecie byłyście na piedestale. Wszyscy zabiegali o
                  > wasze
                  > > wzglę
                  > > > dy. Ko
                  > > > > chali was, obsypywali kwiatami. Byłyście natchnieniem poetów,
                  > symbo
                  > > lem wy
                  > > > ższych
                  > > > > idei, piękna."
                  > > >
                  > >
                  > > nie wiem skąd ten tekst
                  > -------------------
                  > youtu.be/w3kfZk2YFLA?t=58m40s

                  I dalej:
                  'Sfiksowalyscie, bo dawno chlopa nie mialyscie. Chlopa wam trzeba!'
                  'Co to znaczy miec chlopa?'
                  'Prawdopodobnie chodzi o meska sluzbe domowa. Bardzo rozpowszechniona w XX wieku.'

                  hehe, cos sie nie zgadza?
                  • urquhart Re: Stereotyp 03.02.15, 12:33
                    Celne. : )
                • bgz0702 Re: Stereotyp 03.02.15, 14:01
                  wont napisał:

                  > bgz0702 napisała:
                  >
                  > > > > Patrzę na te filmy i przychodzi mi do głowy jeszcze jeden:
                  > > > > "W naszym świecie byłyście na piedestale. Wszyscy zabiegali o
                  > wasze względy. Kochali was, obsypywali kwiatami. Byłyście natchnieniem poetów,
                  > symbolem wyższych idei, piękna."
                  > > >
                  > >
                  > > nie wiem skąd ten tekst
                  > -------------------
                  > youtu.be/w3kfZk2YFLA?t=58m40s

                  ach;) dzieks
          • slepafuria15 Re: Stereotyp 03.02.15, 12:15
            Protein - mówisz masz: Kill Bill - same piękne, wredne suki zabijające dla kasy, Urodzeni Mordercy - psychopatyczna suka, Bling Ring - podpuszczalskie materialistki, Misery - sadystka, Sierpień w Hrabstwie Osage - z każda kobieta w tym filmie jest cos nie tak, psy - "bo to zła kobieta była". Harry Poter -Helena Bonah Carter - gra tam materialistke, psychopatke i morderczynię, grzeszna milosc - masz tu Angi jako materialistke,
    • bgz0702 Re: Malificent 03.02.15, 00:01
      protein.spill napisał(a):

      > Do rzeczy: film jest wersja bajki o spiacej krolewnie, ale skupia sie na 'zlej
      > czarownicy'. Dobrze zagrana rola Angeliny Jolie (nawet niezly brytyjski akcent
      >
      > Malificent (A.Jolie) jest piekna, wrazliwa, madra i niewinna wrozka. Ma rogi. K
      > torys pajac w Polsce mowil o promowaniu satanizmu. Nie zna sie w tym przypadku
      > chodzi o wyzwolenie seksualne (horny = rogaty ale tez napalony)
      > Zostaje uwiedziona przez zlego faceta ktory kradnie jej skrzydla zeby zostac kr
      > olem.
      >
      > Reszte fabuly pomine. Co mnie urzeklo w tym filmie to czyste ciecie miedzy dobr
      > ych i zlych po linii plci. To bylo prawie tak jak czytanie Tolkiena: piekne, ma
      > dre, wrazliwe elfy XX i podle, okrutne, brudne orki XY. W tym filmie faceci roz
      > nia sie od siebie wylacznie poziomem okrucienstwa i glupoty. Najpotezniejszy z
      > nich jest potworem bez cienia nie tylko dobrych intencji ale nawet psychologicz
      > nego prawdopodobienstwa.

      chyba oglądaliśmy dwa różne filmy;))) "Co mnie urzeklo w tym filmie to czyste ciecie miedzy dobr
      > ych i zlych po linii plci."- skąd ci to przyszło do głowy? w życiu bym tak nie pomyślała;)) jedyne co ja pamiętam z tego filmu to wyraźnie wskazanie tych złych i dobrych ale po "linii człowiek i inne stwory";)) skąd masz ten pomysł szalony?;))) Epizod miłosny miał za zadanie jeszcze bardziej uwidocznić zdradziecką naturę CZŁOWIEKA, pamiętasz w imię czego gość dopuścił się zdrady i to tak okrutnej? to nie ta filozofią protein...;) nie ta;)
      • protein.spill Re: Malificent 03.02.15, 00:52
        > chyba oglądaliśmy dwa różne filmy;))) "Co mnie urzeklo w tym filmie to czyste
        > ciecie miedzy dobr
        > > ych i zlych po linii plci."- skąd ci to przyszło do głowy? w życiu bym ta
        > k nie pomyślała;)) jedyne co ja pamiętam z tego filmu to wyraźnie wskazanie tyc
        > h złych i dobrych ale po "linii człowiek i inne stwory";)) skąd masz ten pomysł
        > szalony?;))) Epizod miłosny miał za zadanie jeszcze bardziej uwidocznić zdradz
        > iecką naturę CZŁOWIEKA, pamiętasz w imię czego gość dopuścił się zdrady i to ta
        > k okrutnej? to nie ta filozofią protein...;) nie ta;)

        To może być w moim przypadku przypadek confirmation bias (konfirmacja potwierdzenia?) - czyli szukania dowodów do z góry przyjętej tezy. Tak że myślę sobie - wrzucę to w publiczne miejsce, zaraz mi podrzucą lepszą interpretację i wszystko będzie dobrze.

        Twoja interpretacja jest niezła, ale pożyczę od Piga aspekt prawdopodobieństwa - jak to się stało, że nie znalazł się ani jeden, bo ja wiem, rycerz który powiedziałby do króla: "pojebało Cię?", sorry "Cóż najlepszego czynisz panie? Żona Twa leży w łożu niechędożona lata całe... Jeszcze zasubskrubuje BSwM"
    • guderianka Re: Malificent 03.02.15, 10:55
      Ej, to nie tak
      Facet nie jest zły. Przyjaźnili się,bawili, ufali sobie. On zaakceptował ją , mimo że była inna, z rogata. Gdy dorastają zmienia się sytuacja- pojawiają się dwie równorzędne racje i facet dokonuje wyboru, nie wiedząc jakie będzie on miał konsekwencje dla M. Nie jest mu z tym dobrze. M-też nie jest dobrze. Czuje się zraniona, upokorzona, dokonuje się w niej wewnętrzna przemiana, zasnuwa się cieniem i czernią.
      W efekcie- odzyskuje to, co zostało jej skradzione , uczy się kochać ( dziewczynę), uczy się dobra i właściwych wyborów
    • midnight_lightning Re: Malificent 06.02.15, 21:23
      Obejrzałem, rzeczywiście tu sporo ciekawostek.

      1 - specyficzne, kobiece spostrzeganie mężczyzn - główna, właściwie jedyna postać męska to typowy samiec alfa - król, młodociany złodziej i kanalia zresztą. Innych mężczyzn nie ma, tak jak w realu są niewidzialni. Jeśli się pojawia, to oczywiście zgodnie z realem, do roli miłego męża - figuranta.

      2 - przeciwstawienie idealistycznego świata baśniowego jako kobiecego i świata ludzi - siedliska chciwości i zaborczości - jako świata mężczyzn. Jest to kłamstwo i manipulacja, już kiedyś na tym forum był poruszany ten temat. Gdyby nie chciwość kobiet, ich absurdalne, rzekomo "w pełni usprawiedliwione wymagania" sprowadzające się tak często tylko do kasy, żaden mężczyzna by nie kradł, oszukiwał, przywłaszczał. Zresztą i dziś jest spora część mężczyzn, która wbrew popędom woli położyć krzyżyk na kobietach niż porzucić ideały i się zeszmacić w dążeniu do odpowiednio dużej kasy. Rzecz dla kobiet nie do pojęcia.
      To świat baśniowy, idealistyczny jest męski, a świat ludzi - kobiecy.

      3 - "nowoczesny" model rodziny, złożony z samych kobiet, w której się wychowywała Aurora - być może oznacza to, że utrzymujący rodzinę mąż to niepełny, quasi-mężczyzna, co tłumaczy istnienie tego forum.
      Serial "Mamuśki" jednak feministycznie lepszy, tam są trzy pokolenia samotnych matek.

      4 - ciekawy fakt, że trzy wróżki jednak pozostały przy głównym łajdaku opowieści, królu - samcu alfa do końca. Bardzo to kobiece. Dziwne o tyle, że tylko trzy. Słaby ten samiec alfa.

      5 - najważniejszy punkt, Malificent nie jest kobietą, kobiety są przyziemne, małostkowe, nie mają uczuć, ani podstawowych, ani wyższych. Skrzydła według kobiet są oznaką "inwalidztwa", "niedojrzałości", "miło-ści". Malificent to mężczyzna, ten wrażliwy, dobry, i co najgorsze miły.

      6 - kwestia przebaczania - zauważmy, że winowajcy wcale nie zostało wybaczone, pewnych rzeczy nigdy się nie wybacza.

      7 - kwestia zdjęcia klątwy i "prawdziwej miłości", wg kobiet rzeczy odpychającej: "facet zakochany to inwalida", "najpierw ma być seks bez uczuć, potem ewentualnie może coś więcej, ale nigdy nie można od razu", "uczuciowy facet to mięczak, gej" :)
      Wiadomo, jak to jest, być kochanym jest bardzo przyjemnie ... i miło. Nic dziwnego, że kobiety, z natury złe, lubujące się w pomiataniu i nie-miłości, nie są w stanie znieść takiego dobrostanu. To sprzeczne z ich naturą.

      klątwa zdjęta przez
      Obejrzałem, rzeczywiście tu sporo ciekawostek.

      1 - specyficzne, kobiece spostrzeganie mężczyzn - główna, właściwie jedyna postać męska to typowy samiec alfa - król, młodociany złodziej i kanalia zresztą. Innych mężczyzn nie ma, tak jak w realu są niewidzialni. Jeśli się pojawia, to oczywiście zgodnie z realem, do roli miłego męża - figuranta.

      2 - przeciwstawienie idealistycznego świata baśniowego jako kobiecego i świata ludzi - siedliska chciwości i zaborczości - jako świata mężczyzn. Jest to kłamstwo i manipulacja, już kiedyś na tym forum był poruszany ten temat. Gdyby nie chciwość kobiet, ich absurdalne, rzekomo "w pełni usprawiedliwione wymagania" sprowadzające się tak często tylko do kasy, żaden mężczyzna by nie kradł, oszukiwał, przywłaszczał. Zresztą i dziś jest spora część mężczyzn, która woli położyć krzyżyk na kobietach niż porzucić ideały i się zeszmacić w dążeniu do odpowiednio dużej kasy. Rzecz dla kobiet nie do pojęcia.
      To świat baśniowy, idealistyczny jest męski, a świat ludzi - kobiecy.

      3 - "nowoczesny" model rodziny, w której się wychowywała Aurora - serial "Mamuśki" jednak lepszy, tam są trzy pokolenia samotnych matek :)

      4 - ciekawy fakt, że trzy wróżki jednak pozostały przy głównym łajdaku opowieści, królu - samcu alfa do końca. Bardzo to kobiece. Dziwne o tyle, że tylko trzy. Słaby ten samiec alfa.

      5 - najważniejszy punkt, Malificent nie jest kobietą, kobiety są przyziemne, małostkowe, nie mają uczuć, ani podstawowych, ani wyższych. Skrzydła według kobiet są oznaką "inwalidztwa", "niedojrzałości", "miło-ści". Malificent to mężczyzna, ten wrażliwy, dobry, miły.

      6 - kwestia przebaczania - zauważmy, że winowajcy wcale nie zostało wybaczone, pewnych rzeczy nigdy się nie wybacza.

      7 - kwestia zdjęcia klątwy i "prawdziwej miłości", wg kobiet rzeczy odpychającej: "facet zakochany to inwalida", "najpierw ma być seks bez uczuć, potem ewentualnie może coś więcej, ale nigdy nie można od razu", "uczuciowy facet to mięczak, gej" :)
      Nic dziwnego, wiadomo, jak to jest... być kochanym jest bardzo przyjemnie....bardzo miło. Dla kobiet, pragnących zła, pomiatania, gnojenia, taki stan dobrobytu musi być straszną katuszą. Rozumiem to. Masochizm ma swoje prawa.

      kto zdejmuje klątwę? ta sama płeć, mamy genderowskie, utworzone przez kobiety rozwiązanie, jak się pozbyć za dobrych, zbędnych samców, ... przecież 20% samców kobietom w zupełności do seksiku bez ludzkich uczuć zupełnie wystarcza, przynajmniej w młodości. I rzeczywiście, coraz więcej jest gejów nie-homoseksualistów, co nie dziwi, skoro kobiety mają tak odpychające dusze.
      • midnight_lightning Re: Malificent 06.02.15, 21:27
        Obejrzałem, rzeczywiście tu sporo ciekawostek.

        1 - specyficzne, kobiece spostrzeganie mężczyzn - główna, właściwie jedyna postać męska to typowy samiec alfa - król, młodociany złodziej i kanalia zresztą. Innych mężczyzn nie ma, tak jak w realu są niewidzialni. Jeśli się pojawia, to oczywiście zgodnie z realem, do roli miłego męża - figuranta.

        2 - przeciwstawienie idealistycznego świata baśniowego jako kobiecego i świata ludzi - siedliska chciwości i zaborczości - jako świata mężczyzn. Jest to kłamstwo i manipulacja, już kiedyś na tym forum był poruszany ten temat. Gdyby nie chciwość kobiet, ich absurdalne, rzekomo "w pełni usprawiedliwione wymagania" sprowadzające się tak często tylko do kasy, żaden mężczyzna by nie kradł, oszukiwał, przywłaszczał. Zresztą i dziś jest spora część mężczyzn, która woli położyć krzyżyk na kobietach niż porzucić ideały i się zeszmacić w dążeniu do odpowiednio dużej kasy. Rzecz dla kobiet nie do pojęcia.
        To świat baśniowy, idealistyczny jest męski, a świat ludzi - kobiecy.

        3 - "nowoczesny" model rodziny, w której się wychowywała Aurora - serial "Mamuśki" jednak lepszy, tam są trzy pokolenia samotnych matek :)

        4 - ciekawy fakt, że trzy wróżki jednak pozostały przy głównym łajdaku opowieści, królu - samcu alfa do końca. Bardzo to kobiece. Dziwne o tyle, że tylko trzy. Słaby ten samiec alfa.

        5 - najważniejszy punkt, Malificent nie jest kobietą, kobiety są przyziemne, małostkowe, nie mają uczuć, ani podstawowych, ani wyższych. Skrzydła według kobiet są oznaką "inwalidztwa", "niedojrzałości", "miło-ści". Malificent to mężczyzna, ten wrażliwy, dobry, miły.

        6 - kwestia przebaczania - zauważmy, że winowajcy wcale nie zostało wybaczone, pewnych rzeczy nigdy się nie wybacza.

        7 - kwestia zdjęcia klątwy i "prawdziwej miłości", wg kobiet rzeczy odpychającej: "facet zakochany to inwalida", "najpierw ma być seks bez uczuć, potem ewentualnie może coś więcej, ale nigdy nie można od razu", "uczuciowy facet to mięczak, gej" :) no i mamy genderowskie, utworzone przez kobiety rozwiązanie, jak się pozbyć zbędnych samców ... przecież 20% samców kobietom w zupełności do seksiku bez ludzkich uczuć zupełnie wystarcza, przynajmniej w młodości. I rzeczywiście, coraz więcej jest gejów nie-homoseksualistów, co nie dziwi, skoro kobiety mają tak odpychające dusze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka