Dodaj do ulubionych

Kobieta seksowna vs kobieta seksualna

18.02.15, 14:58
Zauwazylam taki post Mabelle, w ktorym zwraca uwage, ze kobietom myli sie kobieta seksowna z kobieta seksualna. Chcialam dopytac o wyjasnienie tych terminow ale zgubilam ten wpis, stad nowy watek.

Mabelle rozwiniesz co kryje sie pod tymi okresleniami?
Dlaczego sie kobietom myla?
Jakie tam byly odpowiedniki u mezczyzn?
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 15:40
      Bardzo ciekawe, nie wiedziałem o co chodzi z tą różnicą. Póki co w sieci znalazłem - seksowna dobrze wygląda, seksualna dobrze funkcjonuje w obszarze erotyki, seksu.
      • loppe Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 15:43
        Kobiety mają tendencję do zyskiwania na seksualności z wiekiem.

        A faceci? Raczej nie. Kobiety coraz mniej seksowne i coraz bardziej seksualne, a faceci coraz mniej seksowni i coraz mniej seksualni, albo tak samo seksualni?
      • loppe Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 17:12
        Dla skontrastowania: seksualna doświadcza świetnych wrażeń seksualnych, a i swojemu chłopu ich dostarcza, choćby była nieładna; seksowna dostarcza świetnych wrażeń przedseksualnych, ale jak przyjdzie co do czego to może słabiutko czuć i stymulować w akcji.

        Mamy więc co najmniej 3 elementy: wygląd, receptywność na bodźce seksualne i zdolność do bodźcowania partnera.
        • loppe Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 17:14
          Kobieta idealna jest zatem seksowna i w pełni seksualna (stymulowalna i stymulująca)
          • loppe Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 17:16
            loppe napisał:

            > Kobieta idealna jest zatem seksowna i w pełni seksualna (stymulowalna i stymulu
            > jąca)

            Kobieta nieudana jest nieseksowna i w pełni nieseksualna. Kobieta nie bez zalety jest tylko seksowna, albo tylko stymulowalna, albo tylko stymulująca. Kobieta z przewagą zalet ma 2 z 3 wymienionych. Kobieta idealna wszystkie 3.
        • mabelle2000 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 17:17
          loppe napisał:

          > Dla skontrastowania: seksualna doświadcza świetnych wrażeń seksualnych, a i swo
          > jemu chłopu ich dostarcza

          Nie Loppe, moja seksualnosc nie zalezy od chlopa :-)
      • loppe Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 23:20
        loppe napisał:

        > seksowna dobrze wygląda

        Nie garbić się!
    • mabelle2000 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 17:07
      Jesli mysle o swojej seksualnosci to wiem, ze doskonale moze sie obejsc bez tego co w masowej wyobrazni jawi sie jako sexi. Ponadto moge powiedziec, ze ta seksualnosc byla wibrujaca i zywa nawet wtedy gdy moj seks byl tak kiepski jak pole cuchnacej brukselki ;-)
      Dlaczego uwazam, ze niektorym kobietom myli sie seksualnosc z byciem seksowna ? Poniewaz one same postrzegaja siebie i swoja wartosc tylko i wylacznie przez pryzmat wrazenia jakie wywolaja. Same wiec ustawiaja sie na pozycji pasywnego obiektu pozadania. Gdyby rozwijaly swoja seksualnosc, byly jej swiadome, nie dalyby sobie wmowic, ze bedac tylko seksowna zyskuja na wartosci rynkowej.
      • morrison9 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 17:18
        W sumie wypada się zgodzić.
        Jedyne do czego bym miał zastrzeżenie to stwierdzenie, ze kobietom się seksualność z seksownością "myli"
        Myślę, ze to kwestia wyboru.
        Mniej lub bardziej świadomego ale wyboru.
        • mabelle2000 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 17:25
          morrison9 napisał:

          > Myślę, ze to kwestia wyboru.
          > Mniej lub bardziej świadomego ale wyboru.

          No skoro wiesz lepiej ode mnie ;-)
          • urszula.slo Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 20:41
            W sumie to zgdadzam się z loppe. Też tak rozumiem te pojęcia. Seksownym się rodzi, a nad seksualnościłą trzeba pracować (chociaż trochę talentu też w tym jest).
            • mabelle2000 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 21:00
              urszula.slo napisała:

              >. Seksownym się rod
              > zi,

              Pewnie sie nie znam, ale nie widzialam jeszcze zadnego noworodka, ktory bylby seksowny ;-)
              • rekreativa Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 21:30
                Chyba odwrotnie: seksualnym się rodzi, w sensie posiadającym seksualność, a seksownym to się mozna dopiero stać, albo i nie.
                Można też spytać, o jakiej seksowności mówimy? O seksapilu wynikającym ze sposobu bycia, czaru osobistego, "tego czegoś", czy o seksi przebraniu typu mini, dekolt, szpile?
              • hello-kitty2 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 23:09
                mabelle2000 napisała:

                > urszula.slo napisała:
                >
                > >. Seksownym się rod
                > > zi,
                >
                > Pewnie sie nie znam, ale nie widzialam jeszcze zadnego noworodka, ktory bylby s
                > eksowny ;-)

                hehe tez tego nie zrozumialam. Urodzic to sie mozna ladnym (co wychodzi po jakims czasie, nawet dopiero przy dojrzewaniu) ale seksowym?
          • morrison9 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 20:47
            Lepiej to akurat Ty wiesz jak i o czym ja rozmawiałęm kilka lat temu z kobietą, której na oczy nie widziałaś.
            Ja natomiast po prostu wyraziłem przypuszczenie.
    • sea.sea Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 18.02.15, 23:30
      Mnie się wydaje, że kobieta seksowna wygląda dobrze. I kropka. I to jest wszystko, co ma do zaoferowania.

      A kobieta seksualna lubi seks i wie, jak się bawić tymi klockami, nawet jeśli o jej cycki się już upomniała grawitacja.
      • rekreativa Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 00:10
        No właśnie. Ta seksowność często jest czysto powierzchowna i nie musi sie wcale przekładać na to , co piszesz, czyli że "lubi seks i wie, jak się bawić tymi klockami".
        Szpilki i mini nie czynią z babki automatycznie wulkanu seksu.
        Tutaj z kolei męzczyźni mogą się pomylić i brać seksi wygląd za objaw rozbudzonej seksualności. A tymczasem to może być dla kobiety tylko sposób na dowartościowanie się - ilość męskich pożądliwych spojrzeń:) i nic za tym więcej nie idzie.
        • mabelle2000 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 00:52
          rekreativa napisała:

          > No właśnie. Ta seksowność często jest czysto powierzchowna i nie musi sie wcale
          > przekładać na to , co piszesz, czyli że "lubi seks i wie, jak się bawić tymi k
          > lockami".

          Tak jest niestety. A czesto ten seks jest dla niej jak niedzielny rosol- regularny, obowiazkowy, ale musi byc, bo inni go maja. Sama zas kobieta ciagle realizujac projekt "seksowna i atrakcyjna" juz sie przywyczaila, ze jej satysfakcja jest sprawa drugorzedna, wazniejszy jest sam wystep. "Kobiety to plec dekoracyjna" jak napisal Oskar Wilde w Portrecie Doriana Graya i w mentalnosci wielu kobiet niestety tkwi to do dzisiaj. Wszak z kazdym kilogramem, rozstepem i zmarszczka jest coraz mniej seksowna. Buuuuu.... A to przekresla przeciez jej szanse na szczescie.
          • ninek04 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 05:47
            Kobieta seksowna poprzez ubiór, makijaż, sposób poruszania się eksponuje przede wszystkim swoje ciało, czasem w sposób bardziej udany, czasem mniej.Kobieta seksualna jest świadoma swojej kobiecości, swoich potrzeb, fantazji, jest otwarta na nowe doznania i bezpruderyjna, ale nie wulgarna, lubi i zna swoje ciało, które wcale nie musi być idealnie piękne i seksowne.Kobieta seksowna czasem, a może często jest tylko obiektem seksualnym,bo do zaoferowania ma tylko ciało,a desperację w oczach, kobieta seksualna takim obiektem nigdy nie będzie, bo oprócz ciała ma tę wewnętrzną siłę,poczucie własnej wartości, niezależności, zmysłowości.
            • urquhart zombie-kocha-to-co-masz-w-glowie 19.02.15, 07:45
              ninek04 napisała:

              > Kobieta seksowna poprzez ubiór, makijaż, sposób poruszania się eksponuje przede
              > wszystkim swoje ciało, czasem w sposób bardziej udany, czasem mniej.Kobieta se
              > ksualna jest świadoma swojej kobiecości, swoich potrzeb, fantazji, jest otwarta
              > na nowe doznania i bezpruderyjna, ale nie wulgarna, lubi i zna swoje ciało

              www.obrazki.jeja.pl/82105,zombie-kocha-to-co-masz-w-glowie.html
          • urquhart jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha naprawd 19.02.15, 07:42
            mabelle2000 napisała:
            > Tak jest niestety. A czesto ten seks jest dla niej jak niedzielny rosol- regula
            > rny, obowiazkowy, ale musi byc, bo inni go maja. Sama zas kobieta ciagle realiz
            > ujac projekt "seksowna i atrakcyjna" juz sie przywyczaila, ze jej satysfakcja j
            > est sprawa drugorzedna, wazniejszy jest sam wystep. "Kobiety to plec dekoracyj
            > na" jak napisal Oskar Wilde w Portrecie Doriana Graya i w mentalnosci wielu kob
            > iet niestety tkwi to do dzisiaj. Wszak z kazdym kilogramem, rozstepem i zmarszc
            > zka jest coraz mniej seksowna. Buuuuu.... A to przekresla przeciez jej szanse n
            > a szczescie.

            Kolejne tworzenie obrazu życzeniowego w twoim stylu Marbelle DUMNYCH kobiet dla których podobanie sie mężczyznom jest kolejna formą podporządkowania patriarchatowi i uprzedmiotowienia. Milska trafnie ujmuje to tak:

            "W rezultacie dzisiejsza ciotka hippisowskiej rewolucji niezależnie od wieku biega boso z luźno puszczonym biustem, brzuchem i włosami. Swojemu mężczyźnie skwapliwie odsłania fizjologiczne sekrety kobiecości, gdyż ma on prawo - a raczej obowiązek - do wiedzy o tajnikach cyklu miesięcznego czy wyższości podpasek nad tamponami lub odwrotnie. Jako kobieta autentyczna wysoko ceni i konsekwentnie roztacza tak zwane naturalne zapachy ciała. Na plaży objawia swoją cielesność bez żadnych osłonek tuż obok nieskazitelnych szesnastolatek. Stoją za tym dwa optymistyczne założenia.

            Po pierwsze, mężczyzna, który kocha, przyjmie od swojej kobiety wszystko, jej fizjologia go fascynuje, a defekty ciała rozczulają. Po drugie, kobieta, która w pełni akceptuje swoją fizyczność i nie stosuje żadnych trików w rodzaju stanika Wonderbra, wysokich obcasów czy szminki jest seksualnie atrakcyjniejsza i mężczyzn ta naturalność podnieca. A jeśli któryś mężczyzna nie stosuje się do obu tych założeń, to tym gorzej dla niego, bo:

            a/ jest męską szowinistyczną świnią

            b/ nie kocha naprawdę."

            m.kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,114428,73384.html
            • mabelle2000 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 08:39
              urquhart napisał:

              > Kolejne tworzenie obrazu życzeniowego w twoim stylu Marbelle DUMNYCH kobiet dla
              > których podobanie sie mężczyznom jest kolejna formą podporządkowania patriarch
              > atowi i uprzedmiotowienia.

              A moze po prostu kolejny raz nie zrozumiales co napisalam ? :-) Widac zreszta wyraznie, ze i Tobie myla sie pojecia seksowna i seksualna.
            • anbale Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 10:20
              Obraz, który nakreśliła Milska nie ma nic wspólnego z "kobietą seksowną", która nawet bladym świtem po bułki do osiedlaka zapieprza na niebotycznych szpilach i w wieczorowym makijażu.
              To jakaś całkiem inna kobieta.
              No właśnie, kobieta seksowna traktuje faceta jako jedyny punkt odniesienia, jego pozytywną ocenę jej walorów jako jedyną legitymację jej pobytu na ziemi. W łóżku w kulminacyjnym momencie zastanawia się jak ułożyć prawą nogę, żeby wyglądała seksowniej i nie będzie się kochać od tyłu, bo wtedy jej biust wygląda niekorzystnie. Jak przytyje dwa kilo facet ma szlaban na łóżko i oglądanie jego nago, dopóki nie zrzuci. Nie będzie się kochać w plenerze, bo make-up jej się rozmaże, obcasy połamią, a poza tym jej ciało nie wygląda idealnie w dziennym świetle, ma parę przebarwień i jeden rozstęp, nie może jej się wymknąć spod kontroli.
              A kobieta seksualna to takie "zwierzątko", jak to jedna z moich koleżanek kiedyś rozbrajająco wyznała, że gania za swoim facetem jak "suczka z rują". Niebrzydka dziewczyna, ale kompletnie nie czuje potrzeby potrzeby epatowania świata swoim ciałem, po prostu to dwie zupełnie kwestie, jak widać kobiety czują o co chodzi, faceci nie bardzo...
              • loppe Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 10:30
                Anbale, a mężczyzna seksowny i mężczyzna seksualny to analogicznie jak kobieta, czy to inaczej?
                • anbale Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 11:13
                  Trudno mi generalizować, ale osobiście uważam, że istnieje coś takiego jak "wielki potencjał cichych chłopców" i jak się go umiejętnie wyzwoli, to niech narody klękają ;)
                  • prosty_facet Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 20.02.15, 09:12
                    anbale napisała:

                    > Trudno mi generalizować, ale osobiście uważam, że istnieje coś takiego jak "wie
                    > lki potencjał cichych chłopców" i jak się go umiejętnie wyzwoli, to niech narod
                    > y klękają ;)

                    ;-)
                  • slepafuria15 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 25.02.15, 12:45
                    anbale napisała:

                    > Trudno mi generalizować, ale osobiście uważam, że istnieje coś takiego jak "wie
                    > lki potencjał cichych chłopców" i jak się go umiejętnie wyzwoli, to niech narod
                    > y klękają ;)
                    Tak, potwierdzam. Zdarzają sie perełki wsród takowych. :D
              • sea.sea Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 10:46
                Tu bym się nie zgadzała, że seksowna ma obowiązkowo jakąś korbę na temat ładnego wyglądu. Wiele młodych dziewczyn jest atrakcyjnych seksualnie bez specjalnego dbania o siebie - po prostu mają po temu fizyczne warunki. A Ty tutaj opisujesz kogoś, kto mi się jawi, jako 30-parolatka po przejściach i sfrustrowana faktem, że cycki już nie są tak wysoko, jak kiedyś.
              • urquhart Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 10:47
                Seksowna slownikowa znaczy atrakcyjna seksualnie dla płci przeciwnej. Wy wypieracie co jest atrakcyjna seksualnie dla mężczyzn w rzeczywistości wcale was nie interesuje to nawet co jest dla nic ha atrakcyjne. Wy macie wizję co powinno być atrakcyjne, opartą na światopoglądzie, jakieś życzeniowe idealizacje jaka to kobieta powinna się podobać.
                Ale to ma związek z dumą, wadliwie zakodowanym poczuciem wartości ale nie seksownoscia.

                Psycholodzy piszą o jednej prostej zależności ; kobiety córki wychowane w ciepłej relacji z ojcem archetypicznym wzorem mężczyzny są seksowne i lubią podobać się mężczyznom.
                Te odrzucone i skrzywdzonie przez tatusia uważają że podoba nie się mężczyznom jest oblesne i uprzedmiatawiajace , nawet jak się nauczą tego i wykorzystują to są femme fatale
                • slepafuria15 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 11:04
                  Jest jeszcze jedna sprawa. Nie to ładne co ładne tylko to co sie komu podoba. Uważam, ze powinnismy tu mowić o swoim poglądzie na sprawę. Ogólnianie i szufladkowanie jest krzywdzące i nie pomaga w dyskusji. Urqu - czy Ty nienawidzisz kobiet?
                  • slepafuria15 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 11:08
                    opowiem Wam o swojej sytuacji w której okazało sie, ze dla swojego partnera jestem najseksowniejsza kiedy sprzątam. Czy byłam ubrana w mini i szpilki - oczywiście, ze nie. Miałam Tshirt i spodnie dresowe. Powiedział mi, ze patrzenie jak sie krzątam jest dla niego ultra seksowne. I nie była to manipulacja w tym stylu - żebym to ja musiała sprzątać a nie on. Bo oboje wtedy sie krzatalismy i sprzatalismy. A miałam wrażenie, ze on z pożądania zaraz eksploduje.
                    • loppe Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 11:42
                      Nieprzypadkiem sprzątaczki stają się tak często obiektem zalotów, poklepania po wypiętej pupie etc...
                  • anbale Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 11:31
                    Urqu porusza się po obszarze laboratoryjnej, algorytmicznie wyliczonej konwencji i nie wychyla nosa na nieznane pola. Akurat również nie jestem okładkową pięknością, a zdarzało się, że jakiś facet akurat ze mnie zdzierał ciuchy i nie chciał z łóżka wychodzić, a na dodatek oceniał mnie wyżej niż jakąś kobietę, co do której miałam poczucie, że jeżeli chodzi o aparycję, to się nie umywam...
                    Kuriozalne, ale naprawdę się zdarzało, więc ja te "teorie" traktuję z przymrużeniem oka. Jak to powiedział da Vinci- nieważne co się widzi, tylko jak się widzi...
                    • urquhart Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 11:46
                      Ależ ja rozumiem że człowiek chce się poczuć nie naciskany wyzwolony od oczekiwań i zaakceptowany taki jaki jest. I kobieta i mężczyzna. To kompletnie coś innego. Samorealizacja. Nie można zaakceptować i kochać kogoś innego jak nie potrafi się zaakceptować siebie. To moja potrzeba. Warunek konieczny niewystarczający. Seksownosc to wpasowanie się w oczekiwania innych konkretnie drugiej płci.
                      Ale po co ta manipulacja z nazywaniem tego seksownoscią?

                      To wpisuje się w ogólny brak szacunku do potrzeb męskich.
                      • slepafuria15 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 11:54
                        Urqu - ale na czym dokładnie Twoim
                        zdaniem polega manipulacja? Na określaniu kobiety w szpilkach i mini seksowna? Czy na tym ze bycie seksowna i seksualna to dwie rozne rzeczy? I co dokładnie rozumiesz przez nieszanownego męskich potrzeb?
                        • urquhart Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 12:13
                          Manipulacja polega na tym że deprecjonujecie męskie potrzeby i wartościujecie zgodnie ze światopoglądem, w arogancji co rzeczywiście jest atrakcyjne dla mężczyzn.
                          Manipulacja polega na budowaniu poczucia winy co podoba się mężczyznom. ..,
                          • sea.sea Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 12:16
                            Zwłaszcza ja, naczelna reprezentantka frakcji uprzedzonych do mężczyzn na tym forum :DDD
                            • urquhart Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 13:31
                              O zaraz tam uprzedzonych.
                              I Wy i my chcemy zachować autonomię :)
                              • loppe Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 13:41
                                urquhart napisał:

                                > O zaraz tam uprzedzonych.
                                > I Wy i my chcemy zachować autonomię :)


                                Mężczyźni i kobiety są skazani na siebie. 50 lat w kamieniołomach:)
                      • anbale Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 12:14
                        urquhart napisał:

                        >
                        > To wpisuje się w ogólny brak szacunku do potrzeb męskich.

                        Ale co to ma wspólnego z szanowaniem męskich potrzeb?
                        Opisałam jedynie typ kobiety seksownej, co niekoniecznie jest poparte seksualnością, taki typ znany i czytelny jest na ogół innym dla innych kobiet; mężczyźni wsadzają je do szuflady "ale bym przeleciał" i to im wystarcza, nie wnikają głębiej, no i ok, skoro mają taką potrzebę.
                        Szanuję potrzeby mężczyzny, który potrzebuje mnie i bliskości ze mną, co niekoniecznie jest tożsame z potrzebami całej reszty mężczyzn na świecie. I to chyba wystarczy, niech sobie mają jakie chcą.
                        Ale czytając to forum ma się czasem wrażenie, że męska potrzeba jest taka, żeby cały świat zaludniały klony Natalii Siwiec, które cały czas mają 25 lat, a główne zajęcie to rozchylanie ust.
                        No chyba jednak nie do końca tak to wygląda w realnym życiu i z tym ma się ochotę polemizować...
                        • urquhart Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 13:46
                          No, ja mógłbym też podjąć styl twój styl argumentacji że nie wiadomo co się i kobietom podoba I lubią bo jedna sasiadka utrzymuje bezrobotnego męża pijaka a druga mieszka z damskim bokserem który ja leje.
                          Przecież nie o to chodzi.
                          • anbale Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 13:55
                            No właśnie o tym piszę, że nie wiadomo, co się komu podoba, to jest po prostu kalejdoskop, a nie żadne laboratorium. Można wyciągać jakieś mętne wnioski o "większości", ale za chwile się odzywa jakaś mniejszość, która też chce być uwzględniona.
                            Dokładnie tak to wygląda, na forum kilometrowe wątki-mamuty o wyższości samców alfa, multimilionerów itp, a za ścianą pan Zdzisio, konus z marną pensją, który ma dzikie wzięcie u kobiet.
                            I se można w buty wsadzić wszelkie teorie.
                          • anbale Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 14:08
                            O, albo jak wytłumaczysz przypadek księcia Walii Karola, który właściwie kompletnie zignorował archetypiczną kobietę atrakcyjną, lady Dianę, szczupłą, młodą, blondynkę i wrócił jak bumerang, wierny i kochający do starszej, niezgrabnej, brzydkiej, nieefektownej Camilli?
                            Ludzie to nie są takie proste mechanizmy, kompletnie pomijasz w swoich rozważaniach element emocjonalny, irracjonalny, wymykający się logice i prawom natury. A to się zdarza wcale nie tak rzadko, i zadziwia nawet samych uczestników takich historii- ale ciągle ta sama mantra na tym forum...
                            Naprawdę męskie potrzeby to nie tylko kawał jędrnego tyłka, szkoda tylko, że najczęściej to kobiety bronią tej tezy :)
                            • loppe Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 14:12
                              anbale napisała:

                              > O, albo jak wytłumaczysz przypadek księcia Walii Karola, który właściwie komple
                              > tnie zignorował archetypiczną kobietę atrakcyjną, lady Dianę, szczupłą, młodą,
                              > blondynkę i wrócił jak bumerang, wierny i kochający do starszej, niezgrabnej, b
                              > rzydkiej, nieefektownej Camilli?

                              Tak to wyglądało, ale najnowsze przecieki mówią o chorobie psychicznej Diany, uniemożliwiającej jej stworzenie szczęśliwego związku małżeńskiego, a także popychającej ją do promiskuityzmu. Autentyk.
                              • loppe Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 14:18
                                "How Diana damaged William. The release of the book in Britain last week triggered a storm of controversy due to Junor’s assessment of Diana as a loving mother, but one whose mental illness caused enormous pain to her children. Her claim has generated a storm of criticism from a pro-Diana camp that remains steadfastly loyal almost 15 years after her death. This week, Hasnat Khan, the Pakistani heart surgeon who had a two-year relationship with the princess that ended shortly before her death, spoke out in her defence."

                                To było b.skomplikowane małżeństwo, tyle że Karol oczywiście trzymał zawsze język za zębami. Więc znana była tylko wersja Diany.
                              • anbale Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 14:20
                                No tak, trzeba to jakoś wytłumaczyć gawiedzi, bo wydaje się kompletnie absurdalnym przypadkiem, no nie?:)
                                • loppe Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 14:23
                                  To są dobrze zbadane fakty, potwierdzone zresztą przez Dianę (mówię, o jej chorobie).

                                  A Karol? Widać teraz, że uciekał do kobiety dającej mu opiekę i stabilność, od atrakcyjnej ale...
                                  • anbale Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 14:44
                                    Myślę, że zwariowała, bo nie mogła w żaden sposób pojąć sytuacji, że ona, archetypiczna kobieta atrakcyjna musi ustąpić miejsca w łóżku jakiemuś "rotweilerowi" ;)
                                    A Karol twardo trwa przy Camilli, choć pewnie jako potencjalny król czyli samiec alfa i multimilioner mógłby wyhaczyć ho ho ho,...
                                    • loppe Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 14:53
                                      anbale napisała:

                                      > Myślę, że zwariowała, bo nie mogła w żaden sposób pojąć sytuacji, że ona, arche
                                      > typiczna kobieta atrakcyjna musi ustąpić miejsca w łóżku jakiemuś "rotweilerowi

                                      Tak się wydaje, gdy się widzi tylko to co zostało pokazane. Diana którą znamy z telewizji nie istniała naprawdę. To była o wiele bardziej skomplikowana osoba i historia.

                                      The marriage was already in trouble by the time of Harry’s arrival in 1984, some 27 months after William’s birth. Charles grew frustrated and depressed as he failed to win the respect and support of his young wife. Diana had wild mood swings: carefree and compassionate one moment, brooding, insecure and sarcastic the next. Much of it, Junor believes, was rooted in Diana’s difficult childhood. Her home life was marked with unhappiness and there were frequent violent arguments between her parents. Her mother fled the marriage for another man and lost custody of the children when Diana was six. “In [Diana’s] mind, the matter was simple,” Junor writes. “Her mother didn’t want her, therefore she must be worthless.”
                                    • urquhart Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 15:35
                                      Ale i Karol miał gigantyczny deficyt bliskości i ciepła wychowując się praktycznie bez matki. Stąd jego kompensacja I inne priorytety.
                                      • loppe Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 15:40
                                        urquhart napisał:

                                        > Ale i Karol miał gigantyczny deficyt bliskości i ciepła wychowując się praktycz
                                        > nie bez matki. Stąd jego kompensacja I inne priorytety.

                                        Dokładnie. Patrząc na 'rottweilera" nietrudno się domyślić, że Karol nie był w pełni udanie uformowanym mężczyzną, a od partnerki potrzebował dużo oparcia psychicznego. Z Dianą kompletnie się nie dobrali!
                                        • loppe Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 15:41
                                          Karol spaczony, William spaczony, ciężkie jest życie rodzinne Windsorów
                                          • loppe Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 15:44
                                            Poza tym Karol nie mógł się kiedyś, chyba jeszcze jako starszy kawaler, powstrzymać od powiedzenia mediom, że Barbra Streisand jest very sexy. Otóż Barbra ma specyficzną, dość zwierzęcą właśnie urodę...
                                            • anbale Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 20:19
                                              W sumie to mi nawet trochę szkoda ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o irracjonalnej sile uczuć, tylko wiecznie muszą tworzyć jakieś "teorie" i powoływać się na amerykańskich naukowców...
                                              • marek.zak1 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 20:24
                                                anbale napisała:

                                                > W sumie to mi nawet trochę szkoda ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o irracjonalnej sile uczuć

                                                Dlaczego irracjonalnej? Uczucia są irracjonalne, gdy są lokowanie w niewłaściwej osobi, co po pewnym czasie wychodzi i rujnuje związek.
                                                • anbale Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 20:31
                                                  A to jest właśnie bzdura, bo bardzo racjonalnie to dopiero można wtopić. Jeśli się partnera dobierze wg jakiegoś algorytmu to może się okazać, że żyjesz z kimś, kto Cię w ogóle nie pociąga.
                                                  Właśnie Karolowi tak dobrano Dianę.
                                                  • marek.zak1 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 20:34
                                                    anbale napisała:

                                                    > A to jest właśnie bzdura, bo bardzo racjonalnie to dopiero można wtopić. Jeśli
                                                    > się partnera dobierze wg jakiegoś algorytmu to może się okazać, że żyjesz z kim
                                                    > ś, kto Cię w ogóle nie pociąga.

                                                    A algorytmie pociąganie jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym.
                      • mabelle2000 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 12:16
                        urquhart napisał:

                        > To wpisuje się w ogólny brak szacunku do potrzeb męskich.

                        To zdradz jeszcze, prosze, jak mialabym swoim wygladem i zachowaniem uszanowac te meskie potrzeby. Napompowac cycki/zmniejszyc cycki, zrobic wyzywajacy makijaz/ zrobic naturalny makijaz, odslonic lekko tylek /w ogole pozbyc sie bielizny, zapuscic wlosy/sciac wlosy, w rozmowie ograniczac sie do tematow neutralnych/nawijac o seksie, rechotac jak nastolatka/milczec skromnie. Wariantow duzo przyznasz, no za chooja nie trafie do kazdego ;-)
                        • urquhart Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 13:50
                          Wikipedia hasło atrakcyjność seksualną dla mężczyzn polecam.
                          Ty się nie musisz zgadzać i podporządkowana być, ale nie wymyslaj ze kryteria są inne.
                      • hello-kitty2 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 14:23
                        urquhart napisał:

                        > To wpisuje się w ogólny brak szacunku do potrzeb męskich.

                        No tak, pokrzywdzone przez tatusia nie chca byc seksowne ;) Nie wpisuja sie w meskie potrzeby. Ale mezczyzni tez sie pokrzywdzeni przez kogos tam, cholera wie. Bo ja moge podac przyklad przeciwny do Furii kiedy to do mycia wanny kiedys raz jedyny i bron boze nigdy wiecej odpieprzylam sie w koronkowa krotka haleczke i rekawiczki gumowe do lokcia. No i szoruje nachylona. Przyszedl moj facet i dostalam opierdol, ze niezle mi odjebalo zeby tak ubrac sie do sparzatania, bo sprzata sie w ciuchach brudnych i starych, ktore sie juz do niczego innego nie nadaja. Dobra mysle odechcialo mi sie sprzatac, pieprzyc sie i w ogole. Te meskie potrzeby to hmm jak dobrze trafisz to sie wpasujesz.
                        • wont Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 19:56
                          hello-kitty2 napisała:

                          kiedy to do mycia wanny kiedys raz jedyny i bron boze nigdy wiecej odpieprzylam sie w koronkowa krotka haleczke i rekawiczki gumowe do lokcia. No i szoruje nachylona. Przyszedl moj facet i dostalam opierdol, ze niezle mi odjebalo zeby tak ubrac sie do sparzatania, bo sprzata sie w ciuchach brudnych i starych, ktore sie juz do niczego innego nie nadaja.
                          ----------
                          Mam jedno, jedyne racjonalne wyjasnienie tej niewiarygodnej historii. Nie, nie gej ;) Po prostu byl zjebany. Zmeczony jak siurdak po dwugodzinnym czochraniu, wrocil do domu, chcial sie polozyc w wannie, w cieplej wodzie, odtajac po calodziennym wysilku i stresie. A ty sobie wymyslilas, wlasnie wtedy, kiedy on wracal po calym dniu do domu, ze sobie umyjesz w koronkach i lateksie wanne. A ponieawaz prawdziwy mezczyzna nigdy nie przeprasza, to nie okazal slabosci i cie zjebal :)
                          • mabelle2000 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 20:16
                            wont napisał:

                            > A ty sobie wymyslilas, wlasnie wtedy, kiedy on wraca
                            > l po calym dniu do domu, ze sobie umyjesz w koronkach i lateksie wanne. A ponie
                            > awaz prawdziwy mezczyzna nigdy nie przeprasza, to nie okazal slabosci i cie zje
                            > bal :)

                            Jestes niepoprawny politycznie Wont, przeciez wszyscy wiemy, ze to wina matki tego faceta, ktora mu wdrukowala mundurek roboczy do sprzatania, a nie koronki.
                          • hello-kitty2 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 20.02.15, 00:16
                            wont napisał:

                            > Mam jedno, jedyne racjonalne wyjasnienie tej niewiarygodnej historii. Nie, nie
                            > gej ;) Po prostu byl zjebany. Zmeczony jak siurdak po dwugodzinnym czochraniu,
                            > wrocil do domu, chcial sie polozyc w wannie, w cieplej wodzie, odtajac po calod
                            > ziennym wysilku i stresie. A ty sobie wymyslilas, wlasnie wtedy, kiedy on wraca
                            > l po calym dniu do domu, ze sobie umyjesz w koronkach i lateksie wanne. A ponie
                            > awaz prawdziwy mezczyzna nigdy nie przeprasza, to nie okazal slabosci i cie zje
                            > bal :)

                            Ty to masz Wont 6ty zmysl. On spedzal godziny w wannie. Zapisywal w niej cale zeszyty swoimi pomyslami na reklamy spoleczne. Jak w ogole mozna sie pasjonowac marketingiem (?!) Siadalam tam czasem na podlodze i czekalam jak wstanie zeby sie wytrzec. Od tego wysiadywania w goracej wodzie mial wtedy wielkie, obwisle jaja jak wstawal. Jeden z najpiekniejszych widokow jakie widzialam w zyciu. Tlumaczyl, ze dojrzalemu mezczyznie jaja sie opuszczaja. Whatever, najpiekniejsze, dyndajace, wielkie jaja jakie w zyciu widzialam. Pierwsze miejsce na pudle. No i tak nasze zycie koncentrowalo sie wokol wanny ;) Poza tym nie bylo dnia bez awantury...
                            • urquhart Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 20.02.15, 07:45
                              Ale to klasyczna technika polecana na portalach "kreatyności" i coachingu.
                              Od gorącej wanny lepsza jest jeszcze komora sensoryczna ...
                              Po prostu byłaś mniej gratyfikująca niż praca dla tego osobnika :)
                              • hello-kitty2 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 20.02.15, 13:17
                                urquhart napisał:

                                > Po prostu byłaś mniej gratyfikująca niż praca dla tego osobnika :)

                                A nie szkodzi, za to podziw dla jego zaangazowania w to co robil zapewnial mi wysoki poziom pozadania go przez caly zwiazek. Seks smakuje najbardziej jak jest tylko dodatkiem (moze byc czestym) do rzeczy w zyciu, ktore pozadanie wzbudzaja. Seks sam w sobie/seks dla seksu jest przeciez plaski.
                • anbale Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 11:08
                  Owszem, seksowność nie wyklucza seksualności, i na odwrót, ale jeśli robi się taki ostry podział: seksowność bez seksualności i seksualność bez seksowności- to właśnie dokładnie tak wygląda.
                  Kobieta seksowna, pozbawiona seksualności tworzy taki miraż, sztafaż seksualności, bo to się facetom podoba, na to lecą, a o to jedynie chodzi, żeby się oglądali, gwizdali, dostawali małpiego rozumu- a sam seks właściwie mógłby nie istnieć, ona tylko chce być adorowana, więc musi się odpowiednio opakować.
                  Chyba nawet Starowicz kiedyś o tym pisał, że za takim wyglądem często się kryją kobiece dramaty, straszne kompleksy i oziębłość płciowa. Oczywiście nie zawsze, dla wielu kobiet jest to również środek do celu, czyli do seksu- ale to te z seksualnością.
                  A kobieta seksualna, niekoniecznie seksowna, potrzebuje seksu jak tlenu i po prostu ochoczo po niego sięga, nie przejmując się tą całą szopką związaną z bycia seksowną, zrzuca ciuchy i wskakuje do łózka, bo ONA tego potrzebuje, nie przejmując się, czy jest odpowiednio idealna.
                  A jeżeli chodzi o męskie gusta- to są tak różnorodne, że sama jestem czasem niezwykle zaskoczona. Oni chyba czasem też zaskakują samych siebie, ale to zupełnie inny temat
                • mabelle2000 Re: jest męską szowinistyczną świnią/nie kocha na 19.02.15, 12:00
                  urquhart napisał:

                  > Seksowna slownikowa znaczy atrakcyjna seksualnie dla płci przeciwnej. Wy wypier
                  > acie co jest atrakcyjna seksualnie dla mężczyzn w rzeczywistości wcale was nie
                  > interesuje to nawet co jest dla nic ha atrakcyjne.

                  Jak stoje przed lustrem i patrze, to sie usmiecham, bo podoba mi sie to co widze. To jest dla mnie punkt wyjscia. Mozna oczywiscie odwrocic kolejnosc i najpierw szukac potwierdzenia tej atrakcyjnosci w meskich oczach, ale wtedy zgineloby gdzies moje zadowolenie i usmiech, bo lustro na bank pokazaloby mi niedoskonalosci, ktore wciaz musialabym niwelowac.

                  > Wy macie wizję co powinno by
                  > ć atrakcyjne, opartą na światopoglądzie, jakieś życzeniowe idealizacje jaka to
                  > kobieta powinna się podobać.

                  No nie zartuj, a jaki ja moge miec wplyw na to co sie komu podoba ?

                  > Psycholodzy piszą o jednej prostej zależności ; kobiety córki wychowane w ciepł
                  > ej relacji z ojcem archetypicznym wzorem mężczyzny są seksowne i lubią podobać
                  > się mężczyznom.

                  Lubia sie podobac czy lubia sie PRZYPODOBAC, bo to dwie rozne rzeczy.
    • loppe Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 13:57
      Aha, tembre głosu - to również cecha fizyczna jak nogi, tyle że percepowana nie oczami, lecz uszami - też się liczy do seksowności (damskiej i męskiej). I to jak...
      • loppe Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 14:01
        A jak uszy, to i nosy się angażują w ocenę seksowności, co?

        "Feromony to naturalnie występujące, lotne substancje chemiczne wydzielane przez organizmy żywe. Feromony to podstawa komunikacji zapachowej. Osobniki tego samego gatunku komunikują się za ich pomocą w celu wymiany informacji.
        • loppe Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 14:05
          Przed dopuszczeniem do łożnicy oglądamy, osłuchujemy i obwąchujemy (chłopa)
    • potwor_z_piccadilly Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 14:00
      Temat rzeka, ale pokuszę się o krótkie ukazanie fundamentu na którym to zagadnienie się opiera.
      Seksowna - Z tym kobiety się rodzą, a że nie zawsze tą seksowność swoja eksponują, to tylko dla tego bo:
      a - facet nie ten
      b - ten, ale źle się stara
      c - ten, ale babka gra, batalię o coś z nim prowadzi.
      Seksualna - Z tym się nie rodzi. To musi u niej być pobudzone.
      a - pobudzona, a jak tak to seks lubi i dąży do niego często z fantazją furii, choć też i z całą masą plusów i minusów tego stanu rzeczy.
      b - nie pobudzona, czyli rodzina jest, dzieci są, "powinności małżeńskie" też są, ale ognia brakuje i ludziska szukając tego ognia po forach typu BSwM się plączą.
      Tyle tego mojego rozpisywania się.
      • urquhart Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 14:17
        Kobieta seksowna ma znaczenie słownikowe podniesione do atrakcyjności dla mężczyzn. Wrodzoną atrakcyjność można w świadomy sposób zwiększać. I tu jest konkret.
        Kobieta seksualna znalazłem tylko w jakimś wykładzie z wrocławskiej Manify i nie jest ogólnie używane, więc każdy może podłożył swoje wyobrażenie i trudno dyskutować z wyobrażeniami.
        • anbale Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 14:30
          Ale Ty ciągle trzymasz się kurczowo "jedynie słusznego" męskiego punktu widzenia.
          Nie jesteś w stanie zrozumieć, że kobieta dla Ciebie szaleńczo seksualnie atrakcyjna może wręcz czuć obrzydzenie do seksu i traktować go jedynie jako rodzaj "narcystycznego lustra", a Ty nie jesteś dla niej żadnym kochankiem (może nawet czuć do Ciebie obrzydzenie, że takie okropne rzeczy chcesz robić) tylko przedmiotem służącym do "samopotwierdzania" się
          Co nie wyklucza, że mimo wszystko będziesz ujarany po uszy, że ją przeleciałeś.
          To jest właśnie brak seksualności, choć może amerykańscy naukowcy nie mają tego jeszcze w próbówkach, na tym to polega.
          • urquhart Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 15:47
            Rozumiem to i sam wspomniałem o Femme fatalne. Że seksownosc niekoniecznie idzie w parze z libido.
            Nie rozumiem czego to ma dowodzić?
            • anbale Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 20:21
              Jasne, femme fatale, następna teoria z dupy wzięta.
              Po prostu kobita seksu nie chce i nie lubi, ale chce żeby się faceci ślinili na jej widok. I tyle.
        • mabelle2000 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 14:33
          urquhart napisał:

          > Kobieta seksualna znalazłem tylko w jakimś wykładzie z wrocławskiej Manify i ni
          > e jest ogólnie używane, więc każdy może podłożył swoje wyobrażenie i trudno d
          > yskutować z wyobrażeniami.

          Czyli kobiety niezaleznie od siebie, nie znajac sie nawet, ulegaja temu samemu wyobrazeniu ? Dobre. A swoja droga to swietna metode stosujesz- skoro nie slyszalem, to pewnie nie istnieje :-D
          Mam pytanie- czy w interesie zorientowanych na seks mezczyzn nie byloby czasem warto nauczyc sie rozrozniac kobiety "seksowne" i "seksualne" ? Bo umowny sie, ten konkret jak to nazywasz, w postaci odslonietego dekoltu, mini i zalotnego mrugania okiem niewiele ci mowi jaki seks z ta kobieta bedziesz mial (szczegolnie dlugoterminowo).
          • urquhart Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 15:19
            Nie ja nie słyszałem ale i Google, a to już coś mówi.
            Rozumiem że chodzi o libido, tworzenie nowych pojęć jaki ma sens?

            Co do zasadniczego pytania, to jak pytanie czy wolisz zjeść małą porcję w restauracji pięknie podaną i przyrządzoną ale malutką czy najeść się do syta w barze mlecznym.
            Każdy odpowie że najlepiej jedno i drugie, ale zdesperowany wybierze raczej do syta...
            • slepafuria15 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 16:01
              Chyba spałeś na lekcjach polskiego. Język jest żywy i sie stałe zmienia. Nowe określenia powstają aby odzwierciedlić otaczającą rzeczywistość. A libido i seksualność to rozne rzeczy. Libido określa tylko ile sie chce, dużo czy mało. Seksualność określa poza ilością rownież jakoś seksu i otwartość danej osoby.
            • zyg_zyg_zyg Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 16:35
              > Nie ja nie słyszałem ale i Google, a to już coś mówi.

              Sprawdź sobie, Urqu, co mówi Google na temat pojęć "wysokoerotyczny", "wysokolibidowy" "niskoerotyczny", "niskolibidowy" (pisanych razem lub osobno) - zrozumiałych (lub łatwo wytłumaczalnych) dla większości uczestników tego forum.

              Dlaczego Ci więc przeszkadza rozróżnienie między seksownością i seksualnością kobiety?
              • zyg_zyg_zyg Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 16:51
                Nawiasem czy wysokoerotyczna z tego wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,95462345,,Nisko_wysoko_erotyczna_kobieta.html?v=2
                to bardziej seksualna czy seksowna?



            • rekreativa Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 16:37
              To ja rozwinę ten termin "seksualna", że jest to, jak wskazujesz, libido czyli że się seksu chce plus erotyka, czyli otwartość na rozmaite rzeczy, zainteresowanie tematem, również ciekawość seksulaności partnera.

              Co próbujemy w tym wątku przekazać, to tylko tyle, że kobieta uznawana za seksowną, atrakcyjną w oczach męskich, posiadającą atrybuty typu piękny biust, pełne usta itp., do tego ubraną w rzeczy podkreślające te atrybuty NIE MUSI być jednocześnie kobietą, która seks lubi i jest nim zainteresowana.
              I odwrotnie. Kobieta, której byś na pierwszy rzut oka nie okreslił mianem "seksi", może być w łóżku zwierzakiem - zdarza się.
              I tylko o ten jeden aspekt w tym wątku chodzi - że jedno nie jest tożsame z drugim.
              Nikt tu nie atakuje męskiego rodu, nikt nie twierdzi, że mężczyznom mają się podobać kobiety nieseksowne.
              Naprawdę, urqu, wczytaj się czasem w te posty, zanim wykrzykniesz "chłopów biją!", bo nieraz jesteś jak ta radykalna feministka, co się w każdym męskim geście i słowie dopatrzy opresji patriarchatu. Tylko że Ty na odwrót.
              • marek.zak1 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 16:45
                rekreativa napisała:

                > To ja rozwinę ten termin "seksualna", że jest to, jak wskazujesz, libido czyli że się seksu chce plus erotyka, czyli otwartość na rozmaite rzeczy, zainteresowanie tematem, również ciekawość seksulaności partnera.

                To prawda, ale do tej pory takiej kobiety nie określało się jako ,,seksualna". To nie znaczy, że nie mozna takiego okreslenia wprowadzić.
              • sea.sea Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 16:50
                W punkt.
                Co oczywiście nie oznacza, że nie istnieją kobiety JEDNOCZEŚNIE seksowne i seksualne.
        • marek.zak1 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 16:23
          urquhart napisał:

          > Kobieta seksowna ma znaczenie słownikowe podniesione do atrakcyjności dla mężczyzn. Wrodzoną atrakcyjność można w świadomy sposób zwiększać. I tu jest konkret
          > .
          > Kobieta seksualna znalazłem tylko w jakimś wykładzie z wrocławskiej Manify i nie jest ogólnie używane, więc każdy może podłożył swoje wyobrażenie i trudno dyskutować z wyobrażeniami.

          Nie rozumiem pojęcia ,,kobieta seksualna". Zreszta mężczyzna seksualny także nie wiem, kto to jest. Możemy zatem stworzyć nowe pojęcie. Kobieta seksualna - oferująca usługi seksualne.
          • zyg_zyg_zyg Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 16:26
            > Nie rozumiem pojęcia ,,kobieta seksualna".

            A to akurat wcale nie wydaje się dziwne :-)
        • kutuzow Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 17:06
          urquhart napisał:

          > Kobieta seksowna ma znaczenie słownikowe podniesione do atrakcyjności dla mężcz
          > yzn. Wrodzoną atrakcyjność można w świadomy sposób zwiększać. I tu jest konkret
          > .
          > Kobieta seksualna znalazłem tylko w jakimś wykładzie z wrocławskiej Manify i ni
          > e jest ogólnie używane, więc każdy może podłożył swoje wyobrażenie i trudno d
          > yskutować z wyobrażeniami.

          Też mam wrażenie że to określenie "seksualna" to taka szkatułka w którą każda z wypowiadających się tu kobiet wlewa jakieś własne odczucia. W skrócie sprowadza się to do prostego:
          seksualna = czerpiąca przyjemność z seksu
          (w przeciwieństwie do seksowna która może być piękną, ale zimną rybą -wg koleżanek)

          Dla mnie to trochę dorabianie ideologii. Kiedyś na forum BSwM popularny był jakiś skomplikowany podział na nisko/wysoko libidowych i nisko/wysoko <cośtam>
          Nie pamiętam już jak to szło -bo dla mnie zawsze to był jakiś taki sztucznie wykreowany podział.

          Teraz widze powtórkę przy tym podziale seksowna/seksualna. Myślę że nawet jak stworzymy jakiś konsnsus co do definicji, to i tak nikt tego nie ogranie poza tym forum -bo będzie to sztuczne.
          • zyg_zyg_zyg Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 17:09
            Dobra, wycofuję "zrozumiałych lub łatwo wytłumaczalnych"... :-)
            • kutuzow 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 17:15
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > Dobra, wycofuję "zrozumiałych lub łatwo wytłumaczalnych"... :-)

              Jak napisałem posta to zauważyłem że właśnie to przypomniałaś, te: "wysokoerotyczny", "wysokolibidowy" "niskoerotyczny", "niskolibidowy"

              Sorry, ale dla mnie to sztuczny podział. Identyczny do tego seksowna i seksualna. I tu i tu mamy 4 możliwe kombinacje i są nawet podobne efekty:

              Seksowna i seksualna - podoba się i ma/odczuwa/ przyjemność z seksu
              Seksowna ale nie seksualna - podoba się, ale zimna ryba
              Nie seksowna ale seksualna - nie jest typową pięknością, ale lubi seks -sprawia jej on przyjemność
              Nie seksowna i nie seksualna - nie podoba się/nie dba o siebie i ma to w nosie (wypisz wymaluj Matka Polka)

              Jak dla mnie strasznie to podręcznikowe, musiałbym to wykuć na pamięć żeby tego używac w dyskusji, co ciekawe nie prowadzi to do jakiejś oszczędności czasu i miejsca w tekście -bo opisy tych kombinacji nie są wiele dłuższe od tych dwóch nazw.
              • sea.sea Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 17:19
                > musiałbym to wykuć na pamięć żeby tego używac w dyskusji

                Paczpan, a dla zgromadzonych kobiet to zupełnie intuicyjne. Różnice między płciami są jednak fascynujące. Mnie ostatnio kolega uświadomił, że nie zna żadnego faceta, któremu podobała by się kiedykolwiek Bellucci, że ona jest eye candy wyłącznie dla kobiet. Trochę się zdziwiłam...
                • kutuzow Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 17:22
                  sea.sea napisała:
                  > Paczpan, a dla zgromadzonych kobiet to zupełnie intuicyjne.
                  Jak intuicyjne jak na razie to widzę że każda wrzuca tam co jej wygodniej.

                  >Mnie ostatnio kolega uświadomił, że nie zna żadnego
                  > faceta, któremu podobała by się kiedykolwiek Bellucci, że ona jest eye candy wy
                  > łącznie dla kobiet.

                  Proszę! Po oglądaniu takiej Maleny to prawie wróciłem do fazy mokrych snów. Jest ZJAWISKOWA!
              • zyg_zyg_zyg Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 17:21
                No chyba, że "mająca przyjemność z seksu" nie wyczerpuje wcale tematu. Przyjemność z seksu (masturbacji) to ja już czerpałam, jak miałam 10 lat, a średnio jakoś pasuje przymiotnik "seksualna" do mnie z tamtego okresu...
                • kutuzow Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 17:24
                  zyg_zyg_zyg napisała:
                  No chyba, że "mająca przyjemność z seksu" nie wyczerpuje wcale tematu. Przyjemn
                  > ość z seksu (masturbacji) to ja już czerpałam,

                  To masturbacje podciągamy pod seks?
                  Robi się coraz ciekawiej bo teraz to jeszcze powinniśmy podział na seksualną samodzielnie, seksualną z partnerem dodać. Może jeszcze na rodzaj seksu: seksualną oralnie, seksualną waginalnie, seksualną analnie, seksualną we wszystkie 3 dziurki, seksualną we dwie wybrane dziurki.
                  Sie robi niezły podręcznik z tego ;-)
                  • zyg_zyg_zyg Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 17:33
                    > To masturbacje podciągamy pod seks?

                    A masturbacja to nie jest czynność seksualna??

                    Jeden kolega mój żalił się na swoją dziewczynę - konkretnie na seks z nią. Laska kładła się na łóżku, rozkładała nogi, a on ją miał lizać do orgazmu. To był jedyny rodzaj seksu, który chciała uprawiać i na który się zgadzała (czasem z łachy zwaliła mu konia) i z którego niewątpliwie czerpała przyjemność. Nie zgadzała się na żadne odstępstwa, eksperymenty, odmianę. Coś intuicyjnie czuję, że dziewczyny nie nazwałyby jej seksualną...
                    • mabelle2000 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 17:52
                      zyg_zyg_zyg napisała:

                      > Coś intuicyjnie czuję, że d
                      > ziewczyny nie nazwałyby jej seksualną...

                      :-)
                      Kobieta seksualna ( wedlug mnie oczywiscie ):
                      - masturbuje sie bez poczucia winy i wstydu
                      - zna swoje genitalia, wie jak wygladaja i "jak dzialaja"
                      - potrafi okreslic swoje libido, kojarzy jego spadek/ wzrost z tym co dzieje sie w jej zyciu
                      - wsrod pornografii umie znalezc cos dla siebie, podobnie jak wsrod zabawek erotycznych
                      - nie stroni od literatury erotycznej
                      - akceptuje "dziwnosc" u siebie i u innych
                      - umie dbac o swoje cialo, lubi sprawiac sobie przyjemnosc
                      Pewnie nie wszystko wymienilam, ale to akurat przychodzi mi do glowy.
                    • kutuzow Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 17:59
                      zyg_zyg_zyg napisała:

                      > A masturbacja to nie jest czynność seksualna??
                      >
                      Czynność seksualna, ale nie seks.
                      Pisałem o przyjemności czerpanej z seksu, a nie z czynności seksualnych.

                      > Laska kładła się na łóżku, rozkładała nogi, a on ją miał lizać do orgazmu. To był
                      > jedyny rodzaj seksu, który chciała uprawiać i na który się zgadzała (czasem z ł
                      > achy zwaliła mu konia) i z którego niewątpliwie czerpała przyjemność. Nie zgadz
                      > ała się na żadne odstępstwa, eksperymenty, odmianę. Coś intuicyjnie czuję, że d
                      > ziewczyny nie nazwałyby jej seksualną...

                      Tak samo dobrze mój opis pasuje do przykładu który podałaś.
                      Panna nie czerpie przyjemności z seksu, a tylko z czynności seksualnych.

                      • zyg_zyg_zyg Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:08
                        > Panna nie czerpie przyjemności z seksu, a tylko z czynności seksualnych.

                        Teraz to ja nie rozumiem. To jaka jest Twoja definicja seksu? Seks = stosunek waginalny??
                        • hello-kitty2 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:21
                          zyg_zyg_zyg napisała:

                          > > Panna nie czerpie przyjemności z seksu, a tylko z czynności seksualnych.
                          >
                          > Teraz to ja nie rozumiem. To jaka jest Twoja definicja seksu? Seks = stosunek w
                          > aginalny??

                          hehe przypomina mi sie moja rozmowa na ten temat z Lybbla, w ktorej standardowy stosunek plciowy okreslil masturbowaniem sie o partnera, co mialo oczywiscie na celu zdegradowanie tej aktywnosci w odniesieniu do innych przez niego preferowanych. Tez linkowalam bodajze z Wiki co to jest masturbacja.

                          Odnoszac sie do popularnych okreslen to mamy: seks (standardowy/tradycyjny - nie wiem jak nazwac?), seks oralny i seks analny. Cos wiecej?
                          • sabat.77 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:30
                            Petting, stosunek miedzyudowy, frotteuryzm, stosunek miedzy stopami i pod pachami, fisting, footing, penetracja przedmiotami. Moglem sporo pominac :)
                            • hello-kitty2 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:37
                              sabat.77 napisał:

                              > Petting, stosunek miedzyudowy, frotteuryzm, stosunek miedzy stopami i pod pacha
                              > mi, fisting, footing, penetracja przedmiotami. Moglem sporo pominac :)

                              hehe az sprawdzilam na chybil trafil. Padlo na footing i wyglada na wkopywanie czegos w ziemie ;) No coz czlowiek sie cale zycie uczy.
                              www.google.nl/search?q=footing&espv=2&biw=1680&bih=949&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=hB7mVK2zHse_PIvzgIgF&ved=0CDsQsAQ
                              • sabat.77 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:43
                                W tym znaczeniu jako synonim foot fucking :)
                                • marek.zak1 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:52
                                  sabat.77 napisał:

                                  > W tym znaczeniu jako synonim foot fucking :).

                                  Footing -jak uprawiałem sport to był poranny rozgrzewkowy (30 minut) bieg przed śniadaniem.
                      • rekreativa Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:15
                        "Panna nie czerpie przyjemności z seksu, a tylko z czynności seksualnych."

                        No nie, przecież seks to nie tylko wtedy, kiedy pan wkłada pani penisa do pochwy.
                        Robienie loda czy minety to również seks.
                        Ja bym powiedziała, że panna czerpie przyjemność z seksu, tyle że jest to przyjemność jednostronna i nieodwzajemniona.
                  • mabelle2000 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:04
                    Seksualnosc kobiety gra i brzeczy ROWNIEZ bez udzialu mezczyzny Kutuzow :-) Natomiast seksowna moze sie stac tylko wtedy jesli najpierw przejrzy sie w meskich oczach. To chyba jest ta podstawowa roznica.
                    Wiec gdybym byla mezczyzna, to szukalabym przede wszystkim kobiety seksualnej. Nie poprzestalabym na sztafazu w postaci krociutkiej spodniczki, dymanego biustonosza i czerwonej szminki. No ale mezczyzna nie jestem, wiec w sumie nie moja broszka :-)
                    • sabat.77 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:13
                      Seksualnej - niebezpiecznej? ;)
                      • rekreativa Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:17
                        Skąd takie skojarzenie?
                    • kutuzow Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:16
                      mabelle2000 napisała:
                      > Seksualnosc kobiety gra i brzeczy ROWNIEZ bez udzialu mezczyzny Kutuzow :-)

                      Dorabiasz na siłę ideologię do tej definicji.
                      Gdyby tak było, to można powiedzieć że praktycznie WSZYSCY mężczyźni są seksualni -bo przeważająca większość czerpie przyjemność z masturbacji (gdzie też nie ma udziału kobiety).

                      Dlatego właśnie byłem przeciw całej tej dyskusji -bo więcej tutaj własnych odczuć/przekonań/zahamowań niż sensownych treści/definicji.

                      > Wiec gdybym byla mezczyzna, to szukalabym przede wszystkim kobiety seksualnej.

                      Ja jestem mężczyzną i szukałem seksownej i potrafiącej czerpać przyjemność z seksu.
                      (jak widzisz jedno zdanie zastępuje wiele różnych postów definiujących co to jest ta seksualna)
                      • rekreativa Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:29
                        "Gdyby tak było, to można powiedzieć że praktycznie WSZYSCY mężczyźni są seksual
                        > ni "

                        Mabelle napisała "seksualność kobiety" - a seksualność ma każdy z nas bez wyjątku, taką albo inną. Nawet dzieci.

                        "Dlatego właśnie byłem przeciw całej tej dyskusji -bo więcej tutaj własnych odcz
                        > uć/przekonań/zahamowań niż sensownych treści/definicji."

                        Przecież każda nasza tu dyskusja to własne odczucia, zahamowania, przekonania i wyobrażenia.
                        Jeszcze raz powtórzę - forum to ani encyklopedia, ani kongres naukowy.
                        • kutuzow Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:50
                          rekreativa napisała:
                          > Mabelle napisała "seksualność kobiety" - a seksualność ma każdy z nas bez wyjąt
                          > ku, taką albo inną. Nawet dzieci.

                          Owszem napisała:
                          "Seksualnosc kobiety gra i brzeczy ROWNIEZ bez udzialu mezczyzny"

                          Podkreśliłem że analogicznie "seksualność mężczyzny" też gra i brzeczy bez udziału kobiety.
                          I to nawet u większej liczby mężczyzn (niż analogicznie u grupy kobiet).
                          Tylko czy to do czegoś nas prowadzi? Czy taka definicja do czegoś się przyda?

                          > Przecież każda nasza tu dyskusja to własne odczucia, zahamowania, przekonania
                          > i wyobrażenia.
                          > Jeszcze raz powtórzę - forum to ani encyklopedia, ani kongres naukowy.

                          Niby tak, tylko chyba lepiej jak coś dzieki dyskusji staje się jasniejsze/bardziej zrozumiałe niż gdy temat się coraz bardziej zaczernia.
                          Widziałaś ostatnią dyskusję z Morrisonem - niby też to były tylko odczucia i zahamowania, ale na koniec miałaś wrażenie że w złym kierunku idzie ta dyskusja -czyż nie?
                          • mabelle2000 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:15
                            kutuzow napisał:

                            > Podkreśliłem że analogicznie "seksualność mężczyzny" też gra i brzeczy bez udz
                            > iału kobiety.
                            > I to nawet u większej liczby mężczyzn (niż analogicznie u grupy kobiet).
                            > Tylko czy to do czegoś nas prowadzi? Czy taka definicja do czegoś się przyda?

                            To moze przyklad.
                            Dziewczyna jest dziewica, seksu nie uprawiala, ale dba o swoja seksualnosc. Lubi sie masturbowac, interesuje ja seks, kojarzy go z przyjemnoscia. Poznaje swoje cialo. Uznaje waznosc erotyki w zyciu czlowieka.
                            Jej kolezanka nie czyni nic w kierunku poznania swojego ciala, nigdy nie wziela do reki lusterka i nie przyjrzala sie swojej waginie. Wstydzi sie. Masturbacja wywoluje w niej poczucie winy. Wyobraza sobie, ze to glownie mezczyzna przyczynia sie do przyjemnosci kobiety.
                            Na pierwszy rzut oka nie rozroznisz tych dwoch kobiet, szczegolnie jesli sa atrakcyjne, a swoje atuty podkresla makijazem i ubiorem. Zauwazysz tylko, ze sa seksowne.
                            Mozesz wybrac te pierwsza- seksualna. Pytanie- kto wybiera druga ? No i najwazniejsze- z ktora masz szanse na lepszy seks ?
                            Wczesniej napisalaes- wybralem atrakcyjna "ktora lubi seks". Tyle, ze lubic seks nic nie znaczy, bo rownie dobrze moze to byc teatrzyk czyli wersja demo.
                            • sabat.77 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:23
                            • kutuzow Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:27
                              mabelle2000 napisała:
                              > Na pierwszy rzut oka nie rozroznisz tych dwoch kobiet, szczegolnie jesli sa atr
                              > akcyjne, a swoje atuty podkresla makijazem i ubiorem. Zauwazysz tylko, ze sa se
                              > ksowne.
                              > Mozesz wybrac te pierwsza- seksualna. Pytanie- kto wybiera druga ? No i najwazn
                              > iejsze- z ktora masz szanse na lepszy seks ?
                              > Wczesniej napisalaes- wybralem atrakcyjna "ktora lubi seks". Tyle, ze lubic sek
                              > s nic nie znaczy, bo rownie dobrze moze to byc teatrzyk czyli wersja demo.

                              Jak dla mnie to dzielisz włos na czworo. Tak jakbyś strasznie chciała pokaząc jakie to kobiety są skomplikowane, że aż trzeba zrobić odpowiednią metodologie do opisania tych wielu typów.

                              Z punktu widzenia facet to jest mało ważne -ponieważ jest niewidoczne na etapie wyboru.
                              Dopiero po wybraniu facet odkrywa czy dana laska ma takie czy inne podejście do seksu, tak samo jak odkrywa z czasem czy ma takie czy inne podejście do wielu różnych spraw (system moralny, religia, podejście do dzieci itp). Pasuje -super. Nie pasuje -rozstajemy się i szukamy dalej.

                              To czy Panna czerpie przyjemność z seksu, czy nie, to widać. Wersja Demo to raczej to jak się kocha i jak często. Przez "jak" rozumiem kwestie techniczne -pozycje, otwartość na nowe doświadczenia. To czy te nowe doświadczenia sprawiają jej przyjemność, czy traktuje je jak obowiązek to da się wyczuć. (zalinkowałbym Ci jakieś dwa amatorskie filmiki z robieniem loda to zobaczyłabyś o czym mówie -ale na tym forum lepiej pewnie tego nie robić).
                              • mabelle2000 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:39
                                kutuzow napisał:

                                > Z punktu widzenia facet to jest mało ważne -ponieważ jest niewidoczne na etapie
                                > wyboru.

                                Kutuzow, nie oslabiaj mnie prosze :-) Ja juz pomijam luzne zwiazki, ale przeciez mezczyzni oswiadczaja sie tym kobietom, biora je za zony, a Ty wyskujesz z teoria "to jest malo wazne" :-) Po prostu mam watpliwosci czy wszystko mozna zwalic na "niewidocznosc", to raczej nieumiejetnosc zwracania uwagi na inne szczegoly niz tylko te jak kobieta wyglada i jak sie zachowuje.

                                • kutuzow Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:44
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > Kutuzow, nie oslabiaj mnie prosze :-) Ja juz pomijam luzne zwiazki, ale przecie
                                  > z mezczyzni oswiadczaja sie tym kobietom, biora je za zony,

                                  Po prostu trochę inaczej zdefiniowaliśmy "wybór". Mi chodziło o pierwsze spotkanie/pierwszą randkę. Gdy umawiasz się pierwszy raz i wybierasz miedzy dwiema laskami nazwijmy je Kasia i Basia, to wtedy nie wiedz zbyt wiele. Pisałem przecież że jak je już poznasz to albo można kontynuować znajomość, albo się rozstać i szukać dalej.

                                  Perspektywa małżeństwa jest tak odległa że niektórzy nie osiągnęli jej nawet do teraz ;-)
                                  Na pewno nie podciągałbym to pod etap "wyboru"
                              • rekreativa Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:49
                                " Jak dla mnie to dzielisz włos na czworo. Tak jakbyś strasznie chciała pokaząc j
                                > akie to kobiety są skomplikowane,"

                                Skąd Ci to przyszło?
                                Równie dobrze można stwierdzić, że morrison pisząc, jak to kobiety nic nie wiedzą o mężczyznach strasznie chciał pokazać, jacy to mężczyźni są skomplikowani... Od czapy wniosek.
                                • kutuzow Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:52
                                  rekreativa napisała:
                                  > Skąd Ci to przyszło?
                                  > Równie dobrze można stwierdzić, że morrison pisząc, jak to kobiety nic nie wied
                                  > zą o mężczyznach strasznie chciał pokazać, jacy to mężczyźni są skomplikowani..
                                  > . Od czapy wniosek.

                                  Myślę że jesteś bliżej prawdy niż myślisz.
                                  Wydawało mi się że wyszło na to że Morrison chciał coś pokazać, ale mu dyskusja zeszła na manowce i się wkurzył i "zawiesił" w pewnym momencie. Przestał przyjmować argumenty do wiadomości :-)
                                  Sądzę że chciał stworzyć odpowiedni obraz samego siebie (w opozycji do tych kobiet co to go nie rozumieją).
                                  • rekreativa Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:54
                                    Ha, może i tak :)
                                    Ale tutaj naprawdę nie widzę takich intencji.
                            • sabat.77 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:28
                              Tak jakby to mezczyzni wybierali. To kobiety wybieraja mezczyzn, a oni wchodza w uklad albo nie. Ale z reguly nie zastanawiaja sie czy to seks z kobieta seksualna czy moze wersja demo, tylko dupcza ile sie da, skoro sie trafilo.
                              • rekreativa Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:51
                                " Ale z reguly nie zastanawiaja sie czy to seks z kobieta seksu
                                > alna czy moze wersja demo, tylko dupcza ile sie da, skoro sie trafilo."

                                I kończą tak jak Ty...
                      • mabelle2000 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:29
                        kutuzow napisał:

                        > Gdyby tak było, to można powiedzieć że praktycznie WSZYSCY mężczyźni są seksual
                        > ni -bo przeważająca większość czerpie przyjemność z masturbacji (gdzie też nie
                        > ma udziału kobiety).

                        I tak wlasnie jest, mezczyzni sa seksualni. Z kobietami bywa roznie. Przypadki z tego forum tez to potwierdzaja. Facet ozenil sie z "seksowna", ktora NIE BYLA seksualna. Dobrze zarlo, a potem zdechlo.

                        > Ja jestem mężczyzną i szukałem seksownej i potrafiącej czerpać przyjemność z se
                        > ksu.

                        Czyli niczym sie nie roznisz od tysiaca innych mezczyzn. Tylko co niektorym seks sie konczy po jakims czasie. Ciekawe dlaczego ? :-)
                        • sabat.77 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:52
                          Ta wasza seksualnosc, rozbudzenie erotyczne, jest ostatecznie wazniejsze niz seksownosc partnerki, bo daje nadzieje na dobra zabawe. Cukierek jest wazniejszy niz papierek, w ktory jest zapakowany
                        • kutuzow Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:55
                          mabelle2000 napisała:
                          > Czyli niczym sie nie roznisz od tysiaca innych mezczyzn. Tylko co niektorym sek
                          > s sie konczy po jakims czasie. Ciekawe dlaczego ? :-)

                          Mam pewną teorię. Obstawiam że często jest to Efekt Demo i kończy się on gdy rosną bariery wyjścia ze związku (małżeństwo i potem dzieci).
                          • sabat.77 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:02
                            Dokladnie. Ja podalem juz na forum remedium. Wazektomia w mlodym wieku i zmiana partnerki co kilka lat.
                          • mabelle2000 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:24
                            kutuzow napisał:

                            > Mam pewną teorię. Obstawiam że często jest to Efekt Demo i kończy się on gdy ro
                            > sną bariery wyjścia ze związku (małżeństwo i potem dzieci).

                            Tylko, ze wersja demo jenoznacznie sugeruje, ze kobiety seksu NIE LUBIA. Ty na tym poprzestales, ja sie zastanawiam dlaczego go nie lubia. I mysle, ze wlasnie dlatego nie lubia, bo wczesniej ich seksualnosc byla w czarnej d...
                            • sabat.77 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:29
                            • sabat.77 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:34
                              A znasz przyklad jakiejs osoby, ktorej seksualnosc byla w czarnej dupie, a potem ja oswiecilo i zostala demonem seksu?
                            • kutuzow Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:38
                              mabelle2000 napisała:
                              > Tylko, ze wersja demo jenoznacznie sugeruje, ze kobiety seksu NIE LUBIA. Ty na
                              > tym poprzestales, ja sie zastanawiam dlaczego go nie lubia. I mysle, ze wlasni
                              > e dlatego nie lubia, bo wczesniej ich seksualnosc byla w czarnej d...


                              Widzisz, co ciekawe to "nielubienie seksu" jest bardzo zmienne. W dużej mierze jest skorelowane z korzyściami które niesie za sobą reglamentowanie seksu. Gdy czegoś jest mało - jest to cenne.
                              Zobacz że to "nielubienie" zmienia się gdy np. pojawia się konkurencja (jakaś inna kobieta kreci się wokół męża). Zmienia się także gdy w danej populacji jest więcej kobiet niż mężczyzn. Dobrym przykładem są akademiki w USA, gdzie jest więcej studentek i to one "walczą" o co lepsze partie na rynku własnie wykorzystując seks jako swój oręż.

                              Zobacz że to "nielubienie" jest także zależne od poziomu hormonów. Skacze na początku związku (gdy kobiecie podnosi się poziom testosteronu a facetowi opada -żeby niejako spotkali się po środku), opada tuż po porodzie na ładnych kilka lat (gdy prolaktyna usypia testosteron) i skacze znow tuż przed menopauzą, gdy matka natura daje ostatnią szansę na ew. kolejne dziecko.

                              Ja bym nie wyciągał zbyt dużych wniosków że ktoś miał seksualność w czarnej D. Po prostu dany osobnik może mieć takie libido. Nie znaczy że wszystkie osły to są rumaki, tylko że źle trenowane. Nie które po prostu są osłami (z tego przysłowia kupiłeś osła jeździj na ośle).
                              • rekreativa Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 19:57
                                " Nie znaczy że wszystkie osły to
                                > są rumaki, tylko że źle trenowane. Nie które po prostu są osłami (z tego przys
                                > łowia kupiłeś osła jeździj na ośle)."

                                Oczywiście. Problem w tym, że niektóre oślice przebierają się za klaczki czystej krwi arabskiej :)
                                I teraz pytanie - jak odróżnić oryginał od podróby i czy się w ogóle da, zanim znajomość zabrnie za daleko?
                                • marek.zak1 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 20:05
                                  rekreativa napisała:

                                  > Oczywiście. Problem w tym, że niektóre oślice przebierają się za klaczki czyste
                                  > j krwi arabskiej :). I teraz pytanie - jak odróżnić oryginał od podróby i czy się w ogóle da, zanim znajomość zabrnie za daleko?

                                  Sama odpowiedz i pomóż kolegom. Wskazówki poprosimy. Skoro mieszkasz w Portugalii to tak z sąsiedniej Hiszpanii:
                                  Aunque la mona se viste de seda - mona se queda. Czyli, nawet jak małpa ubierze sie w jedwabie - pozostanie małpą. Po portugalsku pewnie jest podobnie.
                                • kutuzow Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 23:07
                                  rekreativa napisała:
                                  > Oczywiście. Problem w tym, że niektóre oślice przebierają się za klaczki czyste
                                  > j krwi arabskiej :)
                                  > I teraz pytanie - jak odróżnić oryginał od podróby i czy się w ogóle da, zanim
                                  > znajomość zabrnie za daleko?

                                  Ja myślę, że wystarczy ostra gonitwa, taka długa i wyczerpująca kilka dni pod rząd i od razu wyjdzie które to prawdziwe klacze czystej krwi, a które już ledwo się słaniają na nogach, bo to oślice co tylko udają że lubią ten sport.
                                  • marek.zak1 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 23:14
                                    kutuzow napisał:

                                    Ja myślę, że wystarczy ostra gonitwa, taka długa i wyczerpująca kilka dni pod rząd i od razu wyjdzie które to prawdziwe klacze czystej krwi, a które już ledwo się słaniają na nogach, bo to oślice co tylko udają że lubią ten sport.

                                    Dokładnie. Przeciez ludzie przed ślubem ze soba żyją i współżyja, więc szybko jest wiadomo, co kto lubi i chce.
                                  • sabat.77 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 20.02.15, 00:02
                                    Mechaniczny seks chyba nie jest az takim problemem dla kobiet jak dla mezczyzn. W czasie podrozy poslubnej bralem zone nawet cztery razy dziennie i mowila mi, ze co zabawne - kazdy kolejny raz jest dla niej przyjemniejszy.
                                    Powiem uczciwie, ze gdyby w normalnym zyciu narzucila mi takie tempo, to musialbym zrewidowac postrzeganie siebie jako milosnika seksu w kazdej konfiguracji.
                              • mabelle2000 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 20:11
                                kutuzow napisał:

                                > Widzisz, co ciekawe to "nielubienie seksu" jest bardzo zmienne. W dużej mierze
                                > jest skorelowane z korzyściami które niesie za sobą reglamentowanie seksu. Gdy
                                > czegoś jest mało - jest to cenne.
                                > Zobacz że to "nielubienie" zmienia się gdy np. pojawia się konkurencja (jakaś i
                                > nna kobieta kreci się wokół męża). Zmienia się także gdy w danej populacji jest
                                > więcej kobiet niż mężczyzn. Dobrym przykładem są akademiki w USA, gdzie jest w
                                > ięcej studentek i to one "walczą" o co lepsze partie na rynku własnie wykorzyst
                                > ując seks jako swój oręż.

                                Konkurencja, "walka o dobra partie", prezenty, to sa wszystko przyklady osiagania korzysci za pomoca seksu. A ja Ci mowie o sytuacji, kiedy seks dla kobiety jest przyjemnoscia. I dla samej tej przyjemnosci bedzie o ten seks zabiegac.

                                Zobacz że to "nielubienie" jest także zależne od poziomu hormonów. Skacze na po
                                > czątku związku (gdy kobiecie podnosi się poziom testosteronu a facetowi opada -
                                > żeby niejako spotkali się po środku), opada tuż po porodzie na ładnych kilka la
                                > t (gdy prolaktyna usypia testosteron) i skacze znow tuż przed menopauzą, gdy ma
                                > tka natura daje ostatnią szansę na ew. kolejne dziecko.

                                Owszem, ale jesli nie nastapi jakies zalamanie zdrowotne, to libido nie spada do zera, tak jak w opisywanych tu przypadkach na forum. Zreszta te przypadki to jakies specyficzne sa ;-) Mezczyzni sie skarza ze babki odcinaja ich od wszystkiego- pieszczot, czulosci, bliskosci, intymnosci, flirtu. Kobieta seksualna nie wylaczy tego wszystkiego jednym pstryknieciem palcow, nawet jesli nie bedzie gotowa do penetracji. Nie zastanowilo Cie to nigdy ?
                                Piszesz, ze libido w czasie nie jest na stalym poziomie. Zgadza sie, ale kobieta znajaca swoja seksualnosc potrafi te spadki/wzrosty rozpoznawac, a przynajmniej kojarzy z czego sie biora. No i najwazniejsze- bedzie dazyc do poprawy libido, jesli przyczyna jest choroba, podda sie tearpii, bo jest to wazne DLA NIEJ, a nie dlatego, ze jej maz dupe truje.

                                > Ja bym nie wyciągał zbyt dużych wniosków że ktoś miał seksualność w czarnej D.
                                > Po prostu dany osobnik może mieć takie libido.

                                Wiem, ze mi nie uwierzysz, ale istnieja kobiety, ktore maja tak zblokowana seksualnosc, ze lepiej, zeby omijaly mezczyzn szerokim lukiem. Dla ich i dla swojego dobra. ( Ale sa za to sexi, wiec chetnych na pewno i tak znajda ;-) )
                                • kutuzow Nibylandia 19.02.15, 23:02
                                  mabelle2000 napisała:
                                  > Konkurencja, "walka o dobra partie", prezenty, to sa wszystko przyklady osiagan
                                  > ia korzysci za pomoca seksu. A ja Ci mowie o sytuacji, kiedy seks dla kobiety j
                                  > est przyjemnoscia. I dla samej tej przyjemnosci bedzie o ten seks zabiegac.

                                  Widzę, że tworzysz jakaś baśniową krainie -taką Nibylandię, gdzie mityczne kobiety pełne wigoru zaciągają facetów do łóżka bo po prostu lubią seks. Nie ważne, że to tak na Ziemi nie działa, że uwagę kobiet skupia wąska grupa mężczyzn, która ma Money Status Look. Wtedy owszem bzykają się chętnie. Z tym że taka grupka mężczyzn jest bardzo wąska - więc i mało która ma okazje się sprawdzić w takiej sytuacji.

                                  > Owszem, ale jesli nie nastapi jakies zalamanie zdrowotne, to libido nie spada d
                                  > o zera, tak jak w opisywanych tu przypadkach na forum.

                                  Widzisz, nie musi spaść do zera żeby osoba która ma większe potrzeby czuła frustrację z mniejszej ilości seksu i odbierała to subiektywnie jako "brak seksu". Pewnie gdyby jakaś kumpela zapytała żone Sabata czy Morrisona czy mają seks w związku, to powiedziałyby że jasne ze tak. Co prawda rzadko ale mamy. Panowie zaś to odbierają jako brak.
                                  Bo jeśli jedna osoba chciałaby co dziennie, a druga oferuje raz na tydzień/dwa, to jest to duuuża różnica.

                                  > Mezczyzni sie skarza ze babki odcinaja ich od wszyst
                                  > kiego- pieszczot, czulosci, bliskosci, intymnosci, flirtu.

                                  Bo babki wiedzą że oni to wykorzystają jako okazję do przekształcenia tego w seks. Nie mają ochoty na seks więc prewencyjnie wystrzegają się takich "groźnych" sytuacji.

                                  > Kobieta seksualna n
                                  > ie wylaczy tego wszystkiego jednym pstryknieciem palcow, nawet jesli nie bedzie
                                  > gotowa do penetracji. Nie zastanowilo Cie to nigdy ?

                                  Pomijasz wpływ takiego czegoś małego, różowego co sporo płacze i przy nim wydziela się sporo prolaktyny.

                                  > Zgadza sie, ale kobiet
                                  > a znajaca swoja seksualnosc potrafi te spadki/wzrosty rozpoznawac, a przynajmni
                                  > ej kojarzy z czego sie biora.

                                  Zarówno kobiety jak i mężczyźni są mistrzami w samooszukiwaniu. Jeśli nawet jakaś osoba wie, że "on/ona przestał mnie pociągać" to znajdzie milion racjonalizacji żeby tylko nie wyszło że wina jest po jej stronie. Na pewno przecież jest jakiś dobry powód czemu przestał/przestała.

                                  > No i najwazniejsze- bedzie dazyc do poprawy libid
                                  > o, jesli przyczyna jest choroba, podda sie tearpii, bo jest to wazne DLA NIEJ,
                                  > a nie dlatego, ze jej maz dupe truje.

                                  Proszę, tutaj Twoja naiwność jest już wręcz urocza. Ludzie z natury są leniwi. Jeśli nie muszą czegoś robić, to zazwyczaj tego nie robią. Zobacz ile osób dba faktycznie o zdrowe odżywianie i o wagę. Skoro nie interesuje ich negatywny wpływ nadwagi na ich własne zdrowie, to myślisz że zaczną coś zmieniać z libido, które w sumie przeszkadza tylko drugiej stronie. Tej co libido spadło nic nie doskwiera -ona ma seksu ile chce (to strona która chce więcej musi się dostosować).

                                  > Wiem, ze mi nie uwierzysz, ale istnieja kobiety, ktore maja tak zblokowana seks
                                  > ualnosc, ze lepiej, zeby omijaly mezczyzn szerokim lukiem. Dla ich i dla swojeg
                                  > o dobra. ( Ale sa za to sexi, wiec chetnych na pewno i tak znajda ;-) )

                                  Wiesz, jak będziemy poruszali się po obrzeżach populacji i wyszukiwali wyjątki to na pewno wiele można wykazać. Tylko to jest troche tak, że 99,9% zachowuje się inaczej, a my będziemy rozpatrywali te wyjątkowe 0,1%. Czy warto?
                                  • rekreativa Re: Nibylandia 20.02.15, 00:02
                                    "Nie ważne,
                                    > że to tak na Ziemi nie działa, że uwagę kobiet skupia wąska grupa mężczyzn, kt
                                    > óra ma Money Status Look. Wtedy owszem bzykają się chętnie. Z tym że taka grupk
                                    > a mężczyzn jest bardzo wąska - więc i mało która ma okazje się sprawdzić w taki
                                    > ej sytuacji."


                                    Eeeee... ale co Ty właściwie sugerujesz? Że cała reszta z nas, z tych pewnie z 90 %, co się na wąską grupę supermega samców nie załapała, bzyka się ze swymi partnerami martyrologicznie i bez przyjemności, albo wcale?
                                    • sabat.77 Re: Nibylandia 20.02.15, 00:13
                                      Moze uprawiacie seks z milosci? Ona pozwala zobaczyc wyjatkowosc w przecietnym mezczyznie?
                                      Atrakcyjnosc atrakcyjnoscia, ale ja musze sie przyznac, ze od pewnego progu atrakcyjnosci nie bylbym w stanie zwiazac sie z kobieta, poczuc z nia wiezi. Nawet nie to, ze ona by mnie nie chciala (co jest oczywiste i nie podlega dyskusji), ale po prostu ja czulbym sie jak jakis parias w takim ukladzie. Odgrywanie "Pieknej i Bestii" nie umialoby mnie nakrecic.
                                      Moze podobnie maja kobiety?
                                      • rekreativa Re: Nibylandia 20.02.15, 00:43
                                        "po prostu ja czulbym sie jak jakis parias w takim ukladzie. Odgrywanie "Pi
                                        > eknej i Bestii" nie umialoby mnie nakrecic.
                                        > Moze podobnie maja kobiety?"

                                        Ja tak mam.
                                        Chodziłam kiedyś, w czasach studenckich z chłopakiem, który był zajebiście ładny i czułam się jak na cenzurowanym. Cały czas miałam takie wrażenie, że jemu się coś po prostu pomyliło i lada moment na mnie spojrzy i dostrzeże tę pomyłkę :) Podejrzewam, że z tego właśnie powodu długo ten związek nie potrwał - ja się za cholerę nie umiałam przy nim wyluzować i po początkowej euforii to już był tylko stres. On to wyczuł i stwierdził, że go chyba nie lubię :D
                                    • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 00:31
                                      rekreativa napisała:
                                      > Eeeee... ale co Ty właściwie sugerujesz? Że cała reszta z nas, z tych pewnie z
                                      > 90 %, co się na wąską grupę supermega samców nie załapała, bzyka się ze swymi p
                                      > artnerami martyrologicznie i bez przyjemności, albo wcale?

                                      Sugeruje tylko, że takie bajanie o tych rozbudzonych kobietach ma się nijak do szarej rzeczywistości.
                                      Nie mówię że w związku to jakaś martyrologia, raczej ciężko nawet tam znaleźć kobietę, która byłaby motorem życia erotycznego w związku. Podsuwała pomysły, ona namawiała partnera na jakieś nowe przygody itp. To że na tym forum czytamy o takich przypadkach, to jest to właśnie te 0,1%.
                                      Przejdziesz się na eMatki i znajdziesz pozostałe 99,9% :-)
                                      Po prostu nie przesadzałbym tak z tym temperamentem i rozbudzeniem u kobiet.
                                      • sabat.77 Re: Nibylandia 20.02.15, 06:12
                                        kutuzow napisał:

                                        > Po prostu nie przesadzałbym tak z tym temperamentem i rozbudzeniem u kobiet.

                                        Według mnie stopień zainteresowania seksem u kobiety zależy od tego co ona może przez to osiągnąć. Ewolucyjnie to kształtowało się na takiej zasadzie, że kobieta płacąc mężczyźnie seksem za zasoby, uzależniała go od siebie.
                                        Taki przykład - jak byś miał sporo kasy, willę, samochód i sobie wziął żonę, ja wiem? - z Kambodży - i z nią zamieszkał, to ona byłaby motorem seksualnym w waszym związku. Po prostu dziewczyna musiałaby się starać, bo potworna konkurencja, ona sama miałaby poczucie, że chwyciła Pana Boga za nogi i musi się pilnować, żeby Cię nie stracić. Chłopie! Anal, oral z wytryskiem w usta, seks tyle razy dziennie ile chcesz, a może nawet jeden raz więcej. Zgadywanie Twoich najodważniejszych upodobań.
                                        Natomiast ta sama dziewczyna swojego kambodżańskiego równolatka na prośbę by robić to samo, w najlepszym razie rzuciłaby bambusowym klapkiem i obwrzeszczała po kambodżańsku.
                                        Mamy podobny casus z Polkami jadącymi na wyspy. W Polsce zimna królowa, zapięta pod szyję, a tam - suka z cieczką polująca na męża.
                                        Wszystko jest kwestią samca. Ile ma kasy, jaki ma status, ile jest dla niej potencjalnie wart związek z nim. Jeśli nic - woli zainwestować w opiekę nad dziećmi i klechdy o tatusiu-chuju.
                                        • sabat.77 Re: Nibylandia 20.02.15, 06:40
                                          Mamy w Polsce wyczyny towarzyskie Pana posła Kalisza, który spotyka się z kolejnymi kobietami o urodzie, którą np. ja mógłbym sobie pooglądać co najwyżej z pliku o rozszerzeniu *.jpg.
                                          A jednak zaryzykowałbym stwierdzenie, że moja atrakcyjność fizyczna nieznacznie przekracza atrakcyjność fizyczną Pana posła. Z całym szacunkiem do niego ;)
                                      • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia 20.02.15, 07:01
                                        Znowu piszesz o tym, co Ci się wydaje. Nie mów, że czytujesz e-matki? To jest z tej samej półki, co twierdzenie, że te laski nigdy nie uprawiały seksu po prostu dla przyjemności:

                                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,127159447,127225610,Seks_bez_intencji_wchodzenia_w_zwiazek.html?s=0&v=2
                                        • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 10:02
                                          zyg_zyg_zyg napisała:

                                          > Znowu piszesz o tym, co Ci się wydaje. Nie mów, że czytujesz e-matki? To jest
                                          > z tej samej półki, co twierdzenie, że te laski nigdy nie uprawiały seksu po pro
                                          > stu dla przyjemności:

                                          Zyg, to mnie wkurza na tym forum, że szanowne koleżanki nie potrafią ocenić skali problemu.
                                          Jak rozmawialiśmy o gościach co nie płacą alimenty, to jakoś żaden z Panów nie podpierał się wyjątkami (na zasadzie, to nie prawda bo mój szwagier płaci regularnie). Skala problemu była bardzo podobna do tego co pisze Urqu o tych 20% kobiet które mają ochotę na seks w stałym związku. Tak ok 20% ojców płaciło regularnie alimenty. w obu przypadkach podział był ok 80/20.

                                          W jednym przypadku mamy jednak rzetelną ocenę zjawiska, że facecji (statystycznie) nie płacą i zastanawialiśmy się co jest problemem, tutaj zaś pomijacie Panie te 80% i koncentrujecie się na tych 20% żeby wykazać że problemu nie ma.
                                          • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia 20.02.15, 10:22
                                            > Zyg, to mnie wkurza na tym forum, że szanowne koleżanki nie potrafią ocenić ska
                                            > li problemu.

                                            No Ty za to potrafisz - udział kobiet temperamentnych i rozbudzone w całej populacji oceniłeś na 0,01% .

                                            Kutuzow, to mnie wkurza na tym forum, że niektórzy panowie wręcz chełpią się swoją rzeczowością i trzymaniem się logiki, argumentów i faktów w dyskusji, a jak przychodzi co do czego, to fakty okazują się ich wyobrażeniami i do tego całkiem mylnymi.
                                            • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 10:50
                                              zyg_zyg_zyg napisała:
                                              > No Ty za to potrafisz - udział kobiet temperamentnych i rozbudzone w całej popu
                                              > lacji oceniłeś na 0,01% .

                                              Widzisz, te 20% to te co lubią seks (nadal) w związku. Takich co są "temperamentne" czyli wg mnie np. same inicjują, zabiegają, testują nowości jest zapewne znacznie mniej. Ja to szacuje na 0.1%

                                              > Kutuzow, to mnie wkurza na tym forum, że niektórzy panowie wręcz chełpią się sw
                                              > oją rzeczowością i trzymaniem się logiki, argumentów i faktów w dyskusji, a jak
                                              > przychodzi co do czego, to fakty okazują się ich wyobrażeniami i do tego całki
                                              > em mylnymi.

                                              Może wykaż najpierw gdzie te fakty się nie zgadzają, to wtedy będziesz mogła się irytować. Na razie ja w tym wątku wrzucam przykłady, a w odpowiedzi przykładów/argumentów brak.
                                              • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia 20.02.15, 11:18
                                                > Może wykaż najpierw gdzie te fakty się nie zgadzają

                                                Twierdzenie numer 1. Kobiety lubiące seks na forum gazety to ewenement występujący tylko tutaj. Na innych forach (w szczególności na e-matce) nie ma kobiet lubiących seks:

                                                "takie bajanie o tych rozbudzonych kobietach ma się nijak do szarej rzeczywistości.
                                                Nie mówię że w związku to jakaś martyrologia, raczej ciężko nawet tam znaleźć kobietę, która byłaby motorem życia erotycznego w związku. Podsuwała pomysły, ona namawiała partnera na jakieś nowe przygody itp. To że na tym forum czytamy o takich przypadkach, to jest to właśnie te 0,1%.
                                                Przejdziesz się na eMatki i znajdziesz pozostałe 99,9%"
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156677968,156699355,Re_Nibylandia.html?wv.x=2
                                                "Kag, może wjedź "na chwilę" na forum e-matki albo życie rodzinne i poczytaj wątki to zobaczysz jak wysoko punktowany jest seks. Szczególnie wtedy gdy Pani już rozmnożona i ma swoje hobby."
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,155539344,155575385,Re_metafora_z_dziewczynami.html

                                                Twierdzenie nr 2. Udział kobiet rozbudzonych i temperamentnych w całej populacji wynosi promil (cytat powyżej, pardon, pomyliłam się poprzednio o jedno 0).
                                                Tu już prosta statystyka: to oznacza, że statystyczny mężczyzna, który przecież nie zna tysiąca kobiet, nie zna również żadnej kobiety rozbudzonej i temperamentnej. Potwierdzisz?

                                                • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 12:08
                                                  zyg_zyg_zyg napisała:
                                                  > Twierdzenie numer 1. Kobiety lubiące seks na forum gazety to ewenement występuj
                                                  > ący tylko tutaj. Na innych forach (w szczególności na e-matce) nie ma kobiet lu
                                                  > biących seks:

                                                  Zyg -SKALA!!!!!
                                                  Pisałem Ci że skala problemu jest kluczem do naszego niezrozumienia w tym temacie.
                                                  Wyciągnęłaś jakiś wątek z 2011 roku z eMatki. Wcześniej przez tyle lat nie było/nie znalazł się jakiś wątek o tym jak to eMatki zatracają się w seksie? Po drugie zobacz że nawet w tamtym wątku są to wypowiedzi przypominające te z ankiet. Panie piszą że owszem KOLEŻANKA tam miała. Jakoś nie zauważyłem żeby któraś sama przyznała że bzyka się dzielnie bo kocha seks. To historie z cyklu, "znajomy znajomego".
                                                  Poza tym prawdziwe podejście do seksu lepiej widać w treści wątków o innych problemach, gdy jest to ukryte między wierszami, bo wtedy ludzie nie pudrują tego żeby lepiej wyglądać przed innymi.

                                                  > Twierdzenie nr 2. Udział kobiet rozbudzonych i temperamentnych w całej populacj
                                                  > i wynosi promil (cytat powyżej, pardon, pomyliłam się poprzednio o jedno 0).
                                                  > Tu już prosta statystyka: to oznacza, że statystyczny mężczyzna, który przecież
                                                  > nie zna tysiąca kobiet, nie zna również żadnej kobiety rozbudzonej i temperame
                                                  > ntnej. Potwierdzisz?

                                                  Zyg,
                                                  Wszystko sprowadza się do tego co rozumiemy przez "temperamentną". Dawałem Ci przykład z moim zamiłowaniem do pływania.
                                                  Wrzuć w googla "hiv pacjent zero"* -zobaczysz historię gościa który był przystojnym gejem i latał jako steward. Gość miał coś ok TYSIĄCA kochanków z wielu krajów świata. Dla mnie geje to właśnie punkt odniesienia tego co rozumiem przez "temperamentny". Po jego historii od razu widać że koleś lubił seks.

                                                  Czy to że jakaś gospodyni domowa właśnie włączyła kajdanki i anal do repertuaru seksu raz na tydzień z mężem i dla niej to wielkie osiągniecie bo wcześniej było "po bożemu" to znaczy że jest "temperamentna"? Dla niej i dla jej psiapsiół zapewnie tak - dla jej męże, niekoniecznie.

                                                  * moja przeglądarka złapała jakiegoś syfa -otwiera mi kilka stron i masę reklam -także nie zamieszcze linka.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia 20.02.15, 12:15
                                                    > Zyg -SKALA!!!!!

                                                    Kutuzow - PRECYZJA!!! Normalnie pojadę zaraz Nudziarzem i będę pytać, co miałeś na maturze z matematyki...
                                              • niezapominajka333 Re: Nibylandia 20.02.15, 12:16
                                                Kutuzow, a Twoim zdaniem jaki procent mężczyzn jest temperamentnych, a jaki potrzebuje głownie regularnego rozładowania napięcia?
                                                • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 12:26
                                                  niezapominajka333 napisała:

                                                  > Kutuzow, a Twoim zdaniem jaki procent mężczyzn jest temperamentnych, a jaki pot
                                                  > rzebuje głownie regularnego rozładowania napięcia?

                                                  Widzisz w przeciwieństwie do koleżanek ja nie robię podziału na 132 kategorie słowa temperamentny. Nie zastanawiam się czy taki gość co lubi loda z masażem prostaty jest bardziej temperamentny od tego co lubi samego loda itp.

                                                  Pisałem już nie raz że dobrą grupą porównawczą są pary gejów vs pary lesbijek. Widać tam znaczącą różnicę w ilości stosunków. Pisałem już o tym na forum to nie będę się powtarzał.
                                                  • niezapominajka333 Re: Nibylandia 20.02.15, 12:41
                                                    Czyli rzecz cała w ilości?
                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia 20.02.15, 12:57
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Pisałem już nie raz że dobrą grupą porównawczą są pary gejów vs pary lesbijek.
                                                    > Widać tam znaczącą różnicę w ilości stosunków. Pisałem już o tym na forum to ni
                                                    > e będę się powtarzał.

                                                    Ale rozumiesz przynajmnie to, ze codzienne pieciominutowe ruchanie ma sie nijak do tego samego ruchania trzy razy w tygodniu po potorej godziny ?
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 13:02
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Ale rozumiesz przynajmnie to, ze codzienne pieciominutowe ruchanie ma sie nijak
                                                    > do tego samego ruchania trzy razy w tygodniu po potorej godziny ?

                                                    To tak samo możesz napisać że codzienne pięciominutowe ruchanko ma się nijak do tego samego ruchania raz w miesiącu ale przez całą noc.
                                                    Obstawiam jednak że zdecydowana większość facetów wybrałaby wersję seks codziennie niż posucha ale za to raz w miesiącu niebo się otwiera. U kobiet wybór nie byłby pewnie tak oczywisty i to jest ta róznica między płciami którą chciałem pokazac.
                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia 20.02.15, 13:09
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Obstawiam jednak że zdecydowana większość facetów wybrałaby wersję seks codzien
                                                    > nie niż posucha ale za to raz w miesiącu niebo się otwiera. U kobiet wybór nie
                                                    > byłby pewnie tak oczywisty i to jest ta róznica między płciami którą chciałem p
                                                    > okazac.

                                                    A ja obstawiam, ze meskie deklaracje pozostaja czesto tylko w sferze deklaracji :-P
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 13:21
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A ja obstawiam, ze meskie deklaracje pozostaja czesto tylko w sferze deklaracji
                                                    > :-P

                                                    Wiesz, całkiem spory rynek prostytucji pokazuje że to nie są tylko deklaracje, ale często facecji wybierają ten prawdziwy seks. Jak dodasz do tego jeszcze masturbacje (jako środek zastępczy gdy nie ma prawdziwego seksu) to pokazuje że realia przemawiają jednak za wersją "codziennie" niż "raz do roku" ale super.
                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia 20.02.15, 13:41
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Wiesz, całkiem spory rynek prostytucji pokazuje że to nie są tylko deklaracje,
                                                    > ale często facecji wybierają ten prawdziwy seks. Jak dodasz do tego jeszcze mas
                                                    > turbacje (jako środek zastępczy gdy nie ma prawdziwego seksu) to pokazuje że re
                                                    > alia przemawiają jednak za wersją "codziennie" niż "raz do roku" ale super.

                                                    Wiesz, facet, ktory jest singlem, albo jest w zwiazku w ktorym seksu niet, i uda sie do prostytutki, to jeszcze nie dowodzi ze moze i chcialby codziennie piec razy.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 15:58
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Wiesz, facet, ktory jest singlem, albo jest w zwiazku w ktorym seksu niet, i ud
                                                    > a sie do prostytutki, to jeszcze nie dowodzi ze moze i chcialby codziennie pie
                                                    > c razy.

                                                    A co dowodzi wg Ciebie? Bo wg mnie skoro facet ryzykuje (problemy w związku jak się wyda i ew. problemy z STD), to musi miec DUŻĄ motywację żeby zdobyć ten seks u prostytutki. Gdyby mógł poczekać bez problemu, aż żonie się zachce to pewnie by czekał.

                                                    Zerknij na gejów. Oni mocno zawyżają statystyki bo tam wiążą się facet z facetem -czyli obaj mają większą ochotę i MOGĄ to realizować -bo nie ma strony która reglamentuje. Czyli w takim układzie gdzie nie ma strony reglamentującej facetom bliżej do "raz dziennie" niż do "raz na tydzień". nie mówiąc o raz na miesiąc czy rzadziej.
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia 20.02.15, 13:16
                                                    " Obstawiam jednak że zdecydowana większość facetów wybrałaby wersję seks codzien
                                                    > nie niż posucha ale za to raz w miesiącu niebo się otwiera. U kobiet wybór nie
                                                    > byłby pewnie tak oczywisty i to jest ta róznica między płciami którą chciałem p
                                                    > okazac."

                                                    Z tym się zgadzam, ale z Twoich poprzednich postów wyłania się wniosek, że o lubieniu jakiejś rzeczy, czynności świadczy tylko ilość.
                                                    Znaczy jeśli lubię sushi to powinnam je żreć, ile razy tylko nadarzy się okazja. Jeśli nie jem każdego sushi, a jedynie to najlepsze w jednej knajpie w kraju, raz na rok, to znaczy, że tak naprawdę wcale sushi nie lubię.
                                                    Ja twierdzę , że o lubieniu seksu decyduje i ilość i jakość. I teraz dlaczego moje twierdzenie ma być mniej ważne od Twojego?
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 13:26
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Znaczy jeśli lubię sushi to powinnam je żreć, ile razy tylko nadarzy się okazja
                                                    > . Jeśli nie jem każdego sushi, a jedynie to najlepsze w jednej knajpie w kraju,
                                                    > raz na rok, to znaczy, że tak naprawdę wcale sushi nie lubię.
                                                    > Ja twierdzę , że o lubieniu seksu decyduje i ilość i jakość. I teraz dlaczego m
                                                    > oje twierdzenie ma być mniej ważne od Twojego?

                                                    Widzisz, ja wychodzę z założenia, że jeśli coś lubię BARDZO, to mam ochotę robić to często.
                                                    Jeśli lubię mięso, to wcinam steki często, a nie tylko raz do roku, ale za to z wołowiny KOBE czy jak tam się zwie. Jeśli coś wystarcza Ci raz do roku, to znaczy że owszem lubisz to, ale możesz spokojnie bez tego się obejść na codzień -czyż nie? Bo skoro przez większą część roku tego Sushi nie jesz i nie brakuje Ci tego (bo nie szukasz aktywnie suszarni gdzie mogłabyś to zjeść), to chyba nie jest ono istotne w Twoim życiu.
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia 20.02.15, 13:33
                                                    "to chyba nie
                                                    > jest ono istotne w Twoim życiu."

                                                    Ha, ale ja mogę przecież codziennie oglądać obrazki genialnych sushi w Internecie i odkładać pieniądze na wycieczkę do Tokio, by tam zjeść najlepsze sushi na świecie w najlepszej i najbardziej tradycyjnej "suszarni" :D
                                                    Czyli brandzluję się tym sushi dzień w dzień. Jakże zatem ono nie jest istotne?

                                                    Konkluzja: Ty twierdzisz, że ilość, ja twierdzę, że ważniejsza jest jakość. I każde z nas ma rację - w odniesieniu do własnych preferencji.
                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia 20.02.15, 13:55
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Ha, ale ja mogę przecież codziennie oglądać obrazki genialnych sushi w Internec
                                                    > ie i odkładać pieniądze na wycieczkę do Tokio, by tam zjeść najlepsze sushi na
                                                    > świecie w najlepszej i najbardziej tradycyjnej "suszarni" :D
                                                    > Czyli brandzluję się tym sushi dzień w dzień. Jakże zatem ono nie jest istotne?

                                                    To nie jest lubiene sushi. Albowiem lubic cos to znaczy spozywac na sniadanie, obiad i kolacje :-)
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 16:02
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Ha, ale ja mogę przecież codziennie oglądać obrazki genialnych sushi w Internec
                                                    > ie i odkładać pieniądze na wycieczkę do Tokio, by tam zjeść najlepsze sushi na
                                                    > świecie w najlepszej i najbardziej tradycyjnej "suszarni" :D
                                                    > Czyli brandzluję się tym sushi dzień w dzień. Jakże zatem ono nie jest istotne?

                                                    Sorry, ale nie kupuje tego wyjaśnienia.
                                                    Wg mnie jest proste- możesz wytrzymać bez tego miesiącami znaczy że nie jest to dla Ciebie ważne. Owszem może być PYSZNE jak już spróbujesz, ale nie na tyle żeby za chwile chcieć znowu.
                                                    Lepszy przykład jest z czekoladą w życiu kobiety. Zobacz że kobiety wcinają spore ilości słodyczy/czekolady na poprawę nastroju, bo pyszne itp. Te co lubią potrafią jeść ją codziennie. Jakoś podejście w stylu "poczekam rok czasu aż pojadę do Szwjcarii albo Belgii i tam zjem najpyszniejszą czekoladę na świecie" nie jest popularne. Czyż nie? Lubisz coś -to z tego korzystasz. Wybierasz najlepszą dostępną dla Ciebie opcje (czyli np. czekoladę z Almy zamiast no name z Biedronki) i korzystasz.
                                                  • slepafuria15 Re: Nibylandia 20.02.15, 16:15
                                                    Można sie "brandzlować czymś" na rozne sposoby. Nie musi to byc od razy konsumpcja. Moze byc to np. Onanizm wzrokowy. Ja tak mam - oglądam Supernatural namiętnie nie opuszczając żadnego odcinka. I co, ze niby nie lubię, bo tylko patrzę?! Bull shit.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 16:21
                                                    slepafuria15 napisał(a):

                                                    > Można sie "brandzlować czymś" na rozne sposoby. Nie musi to byc od razy konsump
                                                    > cja. Moze byc to np. Onanizm wzrokowy. Ja tak mam - oglądam Supernatural namięt
                                                    > nie nie opuszczając żadnego odcinka. I co, ze niby nie lubię, bo tylko patrzę?!
                                                    > Bull shit.

                                                    Sorry, a co niby więcej możesz robić z serialem poza oglądaniem?
                                                    Jeśli widzisz super ciacho, pięknie wygląda i pachnie tak że ślina leci, to też nie kupujesz tylko patrzysz i się "barandzlujesz wzrokowo"?
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia 20.02.15, 16:29
                                                    A ja nie kupuję wyjasnienia, że jak ktoś lubi i potrzebuje, to szuka wszelkich sposobów, żeby tylko.
                                                    Spójrz na sabata - z zoną od święta, raz na parę miechów, kochanki brak, na prostytutki nie chodzi. Wedle Twego założenia to znaczy, że sabat seksu nie potrzebuje, a może nawet nie lubi. Bo jakby lubił i potrzebował, to by choć na dziwki poszedł i nie wytrzymałby tyle czasu bez.
                                                    Nie przyjmujesz , że nie ma prostego przełożenia "nie robię" znaczy "nie lubię, nie potrzeba mi"
                                                    Poza tym widzę tu tendencję do takiego tłumaczenia: jeśli facet nie uprawia seksu, to z braku możliwości, jesli kobieta nie uprawia, to z braku chęci. Co jest bzdurą, bo każdy facet, posiadający jakiś dochód ma możliwość uprawiać seks niemal od ręki - z prostytutką.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 16:43
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Spójrz na sabata - z zoną od święta, raz na parę miechów, kochanki brak, na pro
                                                    > stytutki nie chodzi. Wedle Twego założenia to znaczy, że sabat seksu nie potrze
                                                    > buje, a może nawet nie lubi. Bo jakby lubił i potrzebował, to by choć na dziwki
                                                    > poszedł i nie wytrzymałby tyle czasu bez.

                                                    Dokładnie tak jest. Gdyby miał większy temperament to przy takiej częstotliwości chodziłby po ścianach. Ponieważ dużo łatwiej jest znosić brak seksu w samotności niż gdy się codziennie zasypia obok ciała które Cię nakręca.

                                                    > Nie przyjmujesz , że nie ma prostego przełożenia "nie robię" znaczy "nie lubię,
                                                    > nie potrzeba mi"

                                                    Możesz wyjasnić?


                                                    > Poza tym widzę tu tendencję do takiego tłumaczenia: jeśli facet nie uprawia sek
                                                    > su, to z braku możliwości, jesli kobieta nie uprawia, to z braku chęci.

                                                    Oczywiście są przypadki że facet ma możliwość, ale nie chce -ale są rzadkie.
                                                    Zobacz że w druga stronę to nie działa - kobieta zawsze ma możliwość uprawiania seksu (znalezienie kochanka to żaden problem - ustawia się kolejka). Dla kobiety problemem jest czy ew, kandydat jest wystarczająco atrakcyjny, czy spełnia wszystkie 124 pozycje z jej checklisty itp.
                                                    Dlatego właśnie geje bzykają az furczy (mają możliwości), a lesbijki nie (też mają możliwości i odpada aspekt że niebezpiecznie i ze inna lesbijka będzie chciała tylko o sobie pomyśleć).
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia 20.02.15, 17:12
                                                    " Dlatego właśnie geje bzykają az furczy (mają możliwości), a lesbijki nie (też m
                                                    > ają możliwości i odpada aspekt że niebezpiecznie i ze inna lesbijka będzie chci
                                                    > ała tylko o sobie pomyśleć)."

                                                    No ale tośmy już chyba ustalili, że faceci idą w ilość, a kobiety idą w jakość.
                                                    Jeśli priorytetem jest dla Ciebie jakość, to starannie wybierasz i nie bierzesz pierwszego, co się nawinie, tylko dlatego, że się nawinął.
                                                    Takie są róznice, owszem, niezbyt dla nas wszystkich szczęśliwe, bo byłoby wszystkim weselej, gdybyśmy mieli bardziej zbieżne kryteria.
                                                    Niemniej nie widzę powodu, by uznawać "iście " w ilość za jakiś wyznacznik czy normę, do której należy dążyć kosztem jakości.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 17:41
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > No ale tośmy już chyba ustalili, że faceci idą w ilość, a kobiety idą w jakość
                                                    No własnie nie. Uważam że to "jakość" to takie sformułowanei które ma pokazać wyższość kobiet nad mężczyznami. Nawiązując do sławnego tekstu - oni wpierdzielają chleb na co dzień, ale my jemy ciastka choć od święta" Mamy przewagę moralną.

                                                    > Jeśli priorytetem jest dla Ciebie jakość, to starannie wybierasz i nie bierzesz
                                                    > pierwszego, co się nawinie, tylko dlatego, że się nawinął.

                                                    Jak to ma się do par lesbijek? Przecież partnerki wybierają starannie, o bezpieczeństwo bać się nie muszą. Mogłyby iść w tą jakość praktycznie co dziennie (nie ma że druga strona stosuje taktykę wyjął-włożył i już). Warunki są iście cieplarniane, a na zwiększenie libido to nie wpływa (średnia jest niższa niż u par hetero). Co jak co, ale pary lesbisjkie są także dość dobrze zapoznane ze swą kobiecą seksualnością (wiedzą przecież co i jak dotykać, gdzie są sfery erogenne itp). Nie możemy także tego zrzucić na karby "nierozbudzenia".
                                                  • niezapominajka333 Re: Nibylandia 20.02.15, 18:00
                                                    I dlatego twierdzisz, że lesbijki seksu nie lubią, a geje lubią ?
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 18:30
                                                    niezapominajka333 napisała:

                                                    > I dlatego twierdzisz, że lesbijki seksu nie lubią, a geje lubią ?

                                                    Widzisz Ty to traktujesz zero/jedynkowo. Masz tylko dwa stany: lub albo nie lubi.
                                                    Dla mnie można cos lubić tak sobie, można za czymś przepadać i można szaleć za tym Plus pewnie kilkanaście innych stopni pośrednich.
                                                    Gdy traktujesz to 0/1 to wychodzi na to że obie płcie lubią seks -ale nie pokazuje Ci to całkowicie różnic. To trochę jakbym mówił że lubię piesze wycieczki i lubię gry strategiczne. Przy czym na piesze wycieczki chodze raz do roku, a w strategie tnę kilka razy w tygodniu. W opisie zas obie rzeczy "lubię" -czyli poziom jest ten sam.
                                                  • sea.sea Re: Nibylandia 20.02.15, 21:58
                                                    > Uważam że to "jakość" to takie sformułowanei które ma pokazać wyższość kobiet nad
                                                    > mężczyznami. Nawiązując do sławnego tekstu - oni wpierdzielają chleb na co dzień, ale my
                                                    > jemy ciastka choć od święta" Mamy przewagę moralną.

                                                    Gdybym miała, jak większość mężczyzn, gwarantowany orgazm za każdym i z każdym w miarę atrakcyjnym wizualnie i domytym partnerem/partnerką, przypuszczalnie podejmowałabym inne decyzje dotyczące mojego życia seksualnego. Nie rozpatruję tego w ogóle w kategoriach wyższości moralnej, że ach, facetom to wystarczy kaszanka z gazety, a ja preferuję kuchnię molekularną, taka jestem wspaniała, taki kuźwa snobizm. Przeciwnie, widzę to raczej jako upierdliwość i niedogodność w obsłudze, a jak mam uprawiać seks, który mi nie rozładowuje seksualnego napięcia, to naprawdę nie wiem w imię czego miałabym to robić - lepiej mi zjechać na ręcznym (choć stanowczo nad jazdę na ręcznym preferuję faceta, który wie co i jak).
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia 20.02.15, 22:01
                                                    sea.sea napisała:
                                                    I po co się tak rozpisujesz? Nie lepiej wprost: "Nie lubię seksu"?
                                                  • sea.sea Re: Nibylandia 20.02.15, 22:08
                                                    No racja!

                                                    [img]https://www.cogra.pl/wp-content/uploads/2010/07/48696_Wodz_NIE.jpg[/img]
                                                  • sabat.77 Re: Nibylandia 20.02.15, 22:17
                                                    Alez Wodzu, co Wodz? :)
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 21.02.15, 23:54
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > sea.sea napisała:
                                                    > I po co się tak rozpisujesz? Nie lepiej wprost: "Nie lubię seksu"?

                                                    Zyg - twoja reakcja to jest to co niedawno podkreślał Morrison. Jak nei mam argumentów to postaram się obśmiać. Widzisz, ja podszedłem rzeczowo do tego co pisze sea.sea -z nią i recreativą bardzo lubię dyskutować bo one dwie prowadzą bardzo rzeczową dyskusję. Podają jakieś argumenty do których można się odnieść.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia 22.02.15, 10:46
                                                    > Zyg - twoja reakcja to jest to co niedawno podkreślał Morrison. Jak nei mam arg
                                                    > umentów to postaram się obśmiać.

                                                    Kutuzow, wybacz, ale żartów Ci nie będę tłumaczyć w oparciu o rzeczowe argumenty - zwłaszcza żartów skierowany nie do Ciebie, tylko do kogoś innego.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 21.02.15, 23:52
                                                    sea.sea napisała:
                                                    > Gdybym miała, jak większość mężczyzn, gwarantowany orgazm za każdym i z każdym
                                                    > w miarę atrakcyjnym wizualnie i domytym partnerem/partnerką, przypuszczalnie po
                                                    > dejmowałabym inne decyzje dotyczące mojego życia seksualnego.

                                                    Zgadzam się z tym co piszesz. Wierzę że tak może być w Twoim przypadku.

                                                    Nie wydaje Ci się jednak zastanawiające czemu w takim razie w parach lesbijek seks jest rzadziej niż u hetero? Przecież lesbijki mają gwarancje ze jej partnerka zadba odpowiednio o nią/ wie co lubi/ wie jak pieścić i jak osiągnąć odpowiednią reakcję. Mimo to seksu jest mniej.
                                                    To pokazuje że to nie o orgazmy chodzi (jak tu koleżanki sugerują, tylko o coś więcej). Zobacz że pasuje tu teoria że kobiety po prostu mają mniejsze libido (bo mają mniej testosteronu od facetów). Tam gdzie facet jest w związku, to on często daży do seksu, więc w związku dwóch gejów (dwóch facetów chcących seksu) statystyki szybują pod sufit. W hetero jest słabiej, ale nadal facet zabiega i przełamuje ew niechęć. U lesbijek nie ma komu zabiegać, więc statystyki są najsłabsze.
                                                    Przyznasz że ma to sens?
                                                  • sea.sea Re: Nibylandia 21.02.15, 23:55
                                                    Rzucisz linkiem do tego badania o parach lesbijek? Wiem, że pewnie gdzieś wrzucałeś, ale musiałabym się naszukać, a Ty pewnie masz pod ręką.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 21.02.15, 23:58
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Rzucisz linkiem do tego badania o parach lesbijek? Wiem, że pewnie gdzieś wrzuc
                                                    > ałeś, ale musiałabym się naszukać, a Ty pewnie masz pod ręką.
                                                    Postaram się jutro odgrzebać -nadal mam jakiegoś adweare na przeglądarce i mi się ciągle okienka z reklamami otwierają w dużej ilości -nie idzie nic klikać.
                                                  • sea.sea Re: Nibylandia 22.02.15, 00:00
                                                    Adwcleaner + malware antibytes i będzie wszystko grać i trąbić.
                                                    Aaa i jeszcze sprawdź dodatki i wtyczki w przeglądarce, wszystko, czego nie instalowałeś osobiście, wywal w diabły. Z jakiej korzystasz?
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 22.02.15, 00:03
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Adwcleaner + malware antibytes i będzie wszystko grać i trąbić.
                                                    > Aaa i jeszcze sprawdź dodatki i wtyczki w przeglądarce, wszystko, czego nie ins
                                                    > talowałeś osobiście, wywal w diabły. Z jakiej korzystasz?

                                                    Z Chrome.
                                                    To dziadostwo nazywa się Roll Around (tak wyświetla się w okienkach reklam). Niestety nic takiego nie ma we wtyczkach. Kasperski także nic nie znalazł. Bede pewnie musiał chroma odinstalowac i zainstalowac na nowo -ale wtedy mi się "wygaszą" drabinki w tych wątkach i juz nie bedzie mi sie chciało wszystkiego czytac/odznaczać
                                                    Jutro będe z tym walczył.
                                                  • sea.sea Re: Nibylandia 22.02.15, 00:05
                                                    Przeleć tym adwcleanerem, on jest malutki i nic nie instaluje na dysku, i zobacz co będzie. 5 minut Ci styknie, jak zrobisz to już :)
                                                  • kutuzow Dla Sea.Sea -o parach lesbijek 22.02.15, 01:36
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Rzucisz linkiem do tego badania o parach lesbijek? Wiem, że pewnie gdzieś wrzuc
                                                    > ałeś, ale musiałabym się naszukać, a Ty pewnie masz pod ręką.

                                                    Udało mi się rozprawić z adwearem i przeglądarka mi już działa. Znalazłem ten cytat:

                                                    "...W ostatnim numerze Newsweeka (9/2014) jest ciekawy art który porusza tą kwestię:

                                                    "...Uczeni porównali życie seksualne 22 tyś amerykańskich par -małżeństw hetero, par hetero żyjących w związkach nieformalnych, par gejowskich i lesbijskich. Badacze ustalili, że najrzadziej uprawiają seks pary lesbijskie, a do łóżka chadzają tym rzadziej im dłużej trwa ich związek. Natomiast najbardziej aktywne okazały się pary gejowskie. Wyniki analiz opublikowali uczeni w książce "American Couples: Money, Work, Sex"."
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,149804767,149820451,Jak_wyjasnisz_zachod_slonca_jesli_nie_ma_Boga_.html
                                                  • sea.sea Re: Dla Sea.Sea -o parach lesbijek 22.02.15, 01:48
                                                    E, no sorry, myślałam, że jakiś konkretny link będzie, a nie coś na poziomie cytatu z onetu, że amerykańscy naukowcy odkryli, jakoby punkt G był czymś, co kobiety stwierdzają u siebie po przeczytaniu najnowszego numeru Cosmo, a tak naprawdę, to on nie istnieje :]
                                                  • kutuzow Re: Dla Sea.Sea -o parach lesbijek 22.02.15, 02:38
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > E, no sorry, myślałam, że jakiś konkretny link będzie, a nie coś na poziomie cy
                                                    > tatu z onetu, że amerykańscy naukowcy odkryli, jakoby punkt G był czymś, co kob
                                                    > iety stwierdzają u siebie po przeczytaniu najnowszego numeru Cosmo, a tak napra
                                                    > wdę, to on nie istnieje :]

                                                    Chcesz konkrety to masz piękne badanie z opisem metodologii i odniesieneim sie do wcześniejszych danych.
                                                    rothblum.sdsu.edu/doc_pdf/sexual_orientation/MoneyHouseworkSexConflict.pdf
                                                    Co ciekawsze cytaty:
                                                    "Table I indicates that married heterosexual women reported having sex more frequently (closer to 2–3 times a month, on average) than did lesbians in both types of couples (closer to once a month, on average)"

                                                    ". Prior researchers have reported that gay men have sex more frequently, and lesbians less frequently, than heterosexual married couples (Blumstein & Schwartz, 1983; Peplau, Fingerhut, &
                                                    Beals, 2004). Loulan (1988) found that a significant percentage of lesbians—78%—reported having been celibate for some time."
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia 21.02.15, 13:08
                                                    Ale bierzesz w ogóle pod uwagę różnice libido u ludzi?
                                                    A to ono głównie decyduje o tej ilości, kiedy już jest dostępność. Mężczyźni też nie są wyklepani z jednej blaszki i Kazio potrzebuje codziennie, a Zyzio dwa razy na tydzień.
                                                    Ja się nie zgadzam, by na tej wyłącznie podstawie twierdzić, że Kazio lubi seks bardziej od Zyzia.
                                                    Powiedzmy, że ja lubię placki ziemniaczane i Ty je lubisz. Ale Ty zjesz tych placków naraz 10, a ja zjem 5. Czy z tego wynika, że ja lubię placki mniej od Ciebie?

                                                    " No własnie nie. Uważam że to "jakość" to takie sformułowanei które ma pokazać w
                                                    > yższość kobiet nad mężczyznami."

                                                    A to już sobie z sufitu wziąłeś, sorki.
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia 21.02.15, 13:12
                                                    Jeszcze dodam: libido to nie jest coś, co sobie możemy dowolnie regulować , zależnie od naszej woli. Można je trochę podkręcić odpowiednim bodźcowaniem, ale z kogoś, kto ma potrzeby niskie nie zrobi się kogoś, kto chce dwa razy dziennie. Tak jak nie da się siłą woli zmienić koloru oczu.
                                                    Tymczasem zgodnie z Twą teorią osoby z niższym libido nie lubią seksu, albo lubią go mniej, tak jakby to od nich zależało.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 22.02.15, 00:00
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Jeszcze dodam: libido to nie jest coś, co sobie możemy dowolnie regulować , zal
                                                    > eżnie od naszej woli.

                                                    w pełni się z tym zgadzam.

                                                    > Tymczasem zgodnie z Twą teorią osoby z niższym libido nie lubią seksu, albo lub
                                                    > ią go mniej, tak jakby to od nich zależało.

                                                    Tutaj wręcz przeciwnie, nie twierdzę że to od nich zależy -uważam że to wynik hormonów (niezależny od nas w dużej mierze).
                                                    Mniejsze libido = mniejsza ochota na seks (dłużej można bez tego seksu się spokojnie obyć).
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 21.02.15, 23:57
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Ale bierzesz w ogóle pod uwagę różnice libido u ludzi?
                                                    > A to ono głównie decyduje o tej ilości, kiedy już jest dostępność. Mężczyźni te
                                                    > ż nie są wyklepani z jednej blaszki i Kazio potrzebuje codziennie, a Zyzio dwa
                                                    > razy na tydzień.


                                                    Tylko zobacz że może być tak iż różnica średnia potrzeb pomiędzy płciami może być znacznie większa niż w ramach jednej płci. Takie odwrócenie sytuacji z rozkładem inteligencji. W przypadku inteligencji kobiety mają bardziej skupione wyniki (bliżej średniej) u facetów są bardziej rozstrzelone (więcej jest debili w populacji, ale także zdarzają się częściej geniusze).
                                                    W przypadku libido może być na odwrót. U facetów może być bardziej skupione i wyżej (o czym świadczą np. statystyki dot masturbacji) a u kobiet bardziej rozstrzelone i niżej.
                                                  • sabat.77 Re: Nibylandia 20.02.15, 18:04
                                                    No! Nieźle mnie rozgryzles Kutuzow. Naturalnie, jestem aseksualny i seks jest mi obojetny ;)))))
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia 21.02.15, 13:14
                                                    " No! Nieźle mnie rozgryzles Kutuzow. Naturalnie, jestem aseksualny i seks jest m
                                                    > i obojetny ;)))))"

                                                    No własnie, przydałby się Twój głos w tej rozmowie. Bo znowu wyjdzie, że zebrały się baby i coś im się zdaje...
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 22.02.15, 00:06
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > No własnie, przydałby się Twój głos w tej rozmowie. Bo znowu wyjdzie, że zebrał
                                                    > y się baby i coś im się zdaje...

                                                    Wiesz Sabata głos w rozmowie jest zmienny niczym wiatr. Wykazałem całkiem niedawno (miesiąc temu) jak to Sabat miał stanowisko zmienne o 180stopnii co do roli miłości.

                                                    Teraz jest podobnie. Sabat pisze jak ważne są te emocjonalne czynniki, ale to ma się nijak do jego zachowania (teoria sobie, praktyka sobie). Sabat odgrażał się nie raz że weźmie rozwód, i okazywało się potem że zwykły handjob ze strony żony i już Sabat był w skowronkach. Pomysł o rozwodzie szedł na półkę i zwykłe fizyczne spuszczenie pary (bo sorry ale handjob to ma zero emocjonalnej bliskości w sobie) wystarczyło do zmiany zachowania.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia 22.02.15, 10:43
                                                    > Teraz jest podobnie. Sabat pisze jak ważne są te emocjonalne czynniki, ale to m
                                                    > a się nijak do jego zachowania (teoria sobie, praktyka sobie).

                                                    Sabata już rozpracowałeś ;-) A inni panowie? Do tego linka się jakoś nie odniosłeś:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156522253,,Meskie_oczekiwania_w_zwiazku.html?v=2
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia 22.02.15, 10:47
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156522253,,Meskie_oczekiwania_w_zwiazku.html?v=2

                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 22.02.15, 15:44
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > Sabata już rozpracowałeś ;-) A inni panowie? Do tego linka się jakoś nie odnios
                                                    > łeś:
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156522253,,Meskie_oczekiwania_w_zwiazku.html?v=2

                                                    Masz jakąś inną teorię na temat Sabata? Podziel sie.

                                                    Co do innych Panów -przecież to proste. Piramida potrzeb. Jak masz zapewnione podstawowe potrzeby (seks jest na samym dole) to potem chcesz/pragniesz zaspokoić kolejne wyżej położone. Masz udane życie to chcesz uznania, bliskości, bycia pożądanym, itp.
                                                    Ale jak masz uznanie, samorealizację ale seksu brakuje, to nijak (w długim okresie) nie będziesz szczęśliwa.
                                                    W skrócie jak w powiedzeniu które mi się bardzo spodobało. Ktoś pisał że zna wiele par które rozstało się przez brak seksu, ale nie zna ani jednej która rozstała się przez to że obiad nie był dość dobry.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia 22.02.15, 21:09
                                                    > Masz jakąś inną teorię na temat Sabata? Podziel sie.

                                                    Nie czuję potrzeby rozpracowania Sabata i dzielenia sie teoriami na jego temat na forum :-)

                                                    > Co do innych Panów -przecież to proste. Piramida potrzeb. Jak masz zapewnione p
                                                    > odstawowe potrzeby (seks jest na samym dole) to potem chcesz/pragniesz zaspokoi
                                                    > ć kolejne wyżej położone. Masz udane życie to chcesz uznania, bliskości, bycia
                                                    > pożądanym, itp. i

                                                    Zdecyduj się na coś, Kutuzow, bo w rozmowie z Mabelle broniłeś tezy, że "kobiety do zycia potrzebuja tylko zwiazku, a mezczyzni niezobowiazujacego seksu." i twierdziłeś, że nie ma niczego na popracie, że jest inaczej.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 22.02.15, 23:05
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > Zdecyduj się na coś, Kutuzow, bo w rozmowie z Mabelle broniłeś tezy, że "kobiet
                                                    > y do zycia potrzebuja tylko zwiazku, a mezczyzni niezobowiazujacego seksu." i t
                                                    > wierdziłeś, że nie ma niczego na popracie, że jest inaczej.

                                                    Nie rozumiesz, że nie ma w tym sprzeczności?

                                                    Kobieta może mieć seks na wyciągnięcie ręki - wystarczy że pójdzie do baru i zaproponuje (mniej lub bardziej bezpośrednio). Ograniczeniem jest tylko jej uroda (im niższa tym musi niżej postawić poprzeczkę). Dlatego dla niej sam seks nie jest niczym wyjątkowym. W ujęciu ewolucyjnym, te co się bzykały z kim popadnie rodziły dzieci, których ojcowie nie byli wstanie odpowiednio zadbać o rodzine i ich geny odpadły z puli. Przetrwały te które starały się wybierać najlepszych kandydatów. Związek zaś gwarantuje kobiecie, że ojciec potencjalnego dziecka będzie się nim opiekował. Z wiadomych przyczyn ten co sobie raz bzyknął i się zmył nawet się nie dowie że został ojcem.

                                                    U facetów seks nie jest na wyciągnięcie ręki. Oni muszą się mocno nakombinować. Dbać o status i pozycje. Od razu nadmienię że jest łatwiej teraz niż było 20-30 lat temu -(zeby zaraz temat nie wracał), ale nadal facecji muszą się nakombinować, żeby mieć seks. Doświadczenia pokazują że gdy facet dostaje propozycję od SEKSOWNEJ kobiety to 9 na 10 jest gotowych skorzystać. Tak samo w grupie kontrolnej gejów. Oni mają łatwiej o seks (nie muszą się bawić w trzy randki) i z tego korzystają. Dlatego numerki są tam popularne a łażenie za rączkę i czekanie na 4-tą randkę nie jest.

                                                    Gdy pojawia się uczucie wtedy owszem poza seksem fajnie gdy jest coś więcej -gdy na przykład można zapytać laski czy "czytała Rembrandta"*. Zobacz jednak że uczucie nie pojawia się od razu gdy widzimy obcą osobę, a pożądanie owszem. Także najpierw jest ochota na seks u faceta a potem ew. zakochanie.

                                                    * dla tych co nie znają dowcipu.
                                                    Żona skarży się do męża że on by ją tylko bzykał, tylko "kładz się" i "kładz się". Słyszała od przyjaciółki że ona z mężem to najpierw rozmawiają przy winie o sztuce, tworzą nastrój i potem "uprawiają miłość".
                                                    Mąż przemyślał sprawę, następnego dnia kupił siarę, postawił na stół i czeka na żone.
                                                    Ta wchodzi do domu i mąż pyta "czytałaś Rembrandta".
                                                    Żona -"Nie".
                                                    Mąż -to kładź się.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia 22.02.15, 23:13
                                                    > Nie rozumiesz, że nie ma w tym sprzeczności?

                                                    Nie rozumiem. Sprzeczności by nie było, gdyby Urqu napisał, że zaufanie, bliskość, czułość i jedność dusz są tylko i wyłącznie walutą, za którą mężczyzna musi płacić za seks w związku. A nie jego osobistymi potrzebami.

                                                    I nie mówimy o hierarchii potrzeb, tylko o ich istnieniu lub nieistnieniu.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 22.02.15, 23:24
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > Nie rozumiem. Sprzeczności by nie było, gdyby Urqu napisał, że zaufanie, blisko
                                                    > ść, czułość i jedność dusz są tylko i wyłącznie walutą, za którą mężczyzna musi
                                                    > płacić za seks w związku. A nie jego osobistymi potrzebami.
                                                    >
                                                    > I nie mówimy o hierarchii potrzeb, tylko o ich istnieniu lub nieistnieniu.


                                                    Jak jest zakochanie to się pojawia ta potrzeba zaufania, czułości itp. Gdy nie ma zakochania, to nie ma i tych potrzeb.
                                                    Zobacz, że facet potrzebuje najpierw seksu (a dopiero potem pojawia się ew zakochanie - w sumie duuużo rzadziej niż ochota na seks).
                                                    Kwestia zmian hormonalnych w mózgu.
                                                  • niezapominajka333 Re: Nibylandia 20.02.15, 16:53
                                                    Kutuzow, Ty zdecyduj, w jakim znaczeniu używasz słowa" lubić" bo tu jest źródło nieporozumienia..





                                                  • sea.sea Re: Nibylandia 20.02.15, 16:57
                                                    Ja na przykład szalenie lubię słodycze, ale jak mam ochotę na czekoladę, to nie ruszę sezamek, sorry :]

                                                    Mam hipotezę, że ci, co nie chodzą na dziwki może po prostu mają poczucie, że nie dostaną od nich tego, czego potrzebują dla pełnej satysfakcji seksualnej? Cóż z tego, że dziwka za odpowiednią opłatą zrobi różne cuda, gdy ktoś na przykład ma dojmującą potrzebę czuć się pożądanym?
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 17:45
                                                    sea.sea napisała:
                                                    > Ja na przykład szalenie lubię słodycze, ale jak mam ochotę na czekoladę, to nie
                                                    > ruszę sezamek, sorry :]

                                                    I jak masz tak ochotę na tą czekoladę, to idziesz i ją bierzesz, czy może czekasz rok czasu bo a nuż pojawi się jakaś lepsza czekolada?

                                                    > Có
                                                    > ż z tego, że dziwka za odpowiednią opłatą zrobi różne cuda, gdy ktoś na przykła
                                                    > d ma dojmującą potrzebę czuć się pożądanym?

                                                    Zobacz że wiele osób może czuć się pożądanym i bez seksu. Np wiele kobiet ma to na zawołanie.
                                                  • t1000m Re: Nibylandia 25.02.15, 18:29
                                                    cos w tym jest, no bo wszyscy faceci lubia seks, ale niektorzy lubia
                                                    nie tylko fizyke, ale i chemie - poczucie bliskosci w seksie?
                                                    jesli tego nie ma, to w sumie po co w ogole druga osoba?
                                    • urquhart Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 07:09
                                      > Eeeee... ale co Ty właściwie sugerujesz? Że cała reszta z nas, z tych pewnie z
                                      > 90 %, co się na wąską grupę supermega samców nie załapała, bzyka się ze swymi p
                                      > artnerami martyrologicznie i bez przyjemności, albo wcale?

                                      Nie ja i pewnie Kutuzow sugeruje że jesteście ciekawą aczkolwiek kompletnie niereprezentatywną grupą kobiet wysokoerotycznych i dlatego bardzo lubimy z wami rozmawiać :)
                                      A reszta? na innych forach jojczy głownie o niedojrzałości chłopów i jak z wielokrotnie omawianych badań (Buss) po 10 latach związku jedynie 20% kobiet jest zainteresowana jakimkolwiek seksem ze stałym partnerem.
                                      • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 07:19
                                        Obawiam się, że Kutuzowi sugeruje raczej, że mężczyźni generalnie lubią seks, a kobiety generalnie nie lubią seksu.
                                        • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 09:55
                                          zyg_zyg_zyg napisała:

                                          > Obawiam się, że Kutuzowi sugeruje raczej, że mężczyźni generalnie lubią seks,
                                          > a kobiety generalnie nie lubią seksu.

                                          Zyg, ponieważ ocena tego zależy od punktu siedzenia. To co dla kobiety jest "wyuzdaniem" seksualnym jej partner często oceni jako w miarę fajne pożycie.
                                          Dla ułatwienia podam Ci inny analogiczny przykład.
                                          Są mężczyźni którzy zajmują się dziećmi, zasuwają z wózkami na plac zabaw, karmią, przewijają.
                                          Dla innych facetów, ich kolegów oni są MEGA zaangażowani w to rodzicielstwo. Kobiety zaś ze swej perspektywy ocenią to że owszem dziećmi się zajmują, ale w porównaniu do ich zaangażowania i potrzeb to nadal d*** nie urywa.
                                          • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 10:00
                                            > Zyg, ponieważ ocena tego zależy od punktu siedzenia. To co dla kobiety jest "wy
                                            > uzdaniem" seksualnym jej partner często oceni jako w miarę fajne pożycie.

                                            Acha. Czyli uzupełniając. Kutuzow sugeruje, że mężczyźni generalnie lubią seks, a kobiety generalnie nie lubią seksu. Przy czym, to co lubią kobiety twierdzące, że lubią seks, to jedynie nędzna jego namiastka.

                                            Teraz lepiej?
                                            • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 10:10
                                              zyg_zyg_zyg napisała:

                                              > Acha. Czyli uzupełniając. Kutuzow sugeruje, że mężczyźni generalnie lubią seks,
                                              > a kobiety generalnie nie lubią seksu. Przy czym, to co lubią kobiety twierdząc
                                              > e, że lubią seks, to jedynie nędzna jego namiastka.

                                              Widzisz Ty podchodzisz do tego w ujęciu jakościowym, ja ilościowym.
                                              Mamy tutaj pytanie kto jest większym fanem np. piłki nożnej -ta osoba co chodzi na każdy mecz, czy może ta osoba co ogląda tylko najlepsze mecze - tak od finału Ligii Mistrzów w górę.
                                              Czy większym miłośnikiem kina jest osoba która ogląda tysiące filmów i w kinie jest co drugi dzień, czy ta która ogranicza się do tych najlepszych filmów -obejrzy te które dostały Oskara i może jeszcze te które dostały nagrody w Wenecji?

                                              Ja np. uwielbiam pływanie, nurkuje, czuje się w niej świetnie. Bardzo lubię basen, ale nie podoba mi się to że często nie ma tam odpowiedniego poziomu higieny (słyszałem o mrożących krew w żyłach historiach od znajomej lekarki), trzeba rano wstać żeby popływać przed pracą, albo po pracy w tłoku, trzeba się przebierać itp. Może gdybym miał basen czysty i tylko dla siebie to bym pływał cześciej. Czy mogę swoją miłość do pływania porównywac do kogoś kto dzień w dzień przed pracą wstaje i pływa po godzinie nie patrząc czy jest lato czy zima. Myślisz że tak samo lubimy pływanie?
                                              • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 10:25
                                                > Widzisz Ty podchodzisz do tego w ujęciu jakościowym, ja ilościowym.

                                                Tak, Kutuzow, 68 procent Polaków i 67 procent Polek, które twierdzi, że prowadzi satysfakcjonujące życie seksualna, na pewno mówi o czymś kompletnie innym. Bo Ty tak twierdzisz.
                                                • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 10:26
                                                  sorry za literówy
                                                • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 10:57
                                                  zyg_zyg_zyg napisała:
                                                  > Tak, Kutuzow, 68 procent Polaków i 67 procent Polek, które twierdzi, że prowadz
                                                  > i satysfakcjonujące życie seksualna,

                                                  Zyg, to ankiety. Może przeczytam Ci jak takie ankiety komentuje DR nauk medycznych Andrzej Depko (ostatni Newsweek):

                                                  "A co wynika ze statystyk? Czy Polki i Polacy mają mimo wszystko dobry seks?
                                                  - Dziewięciu na dziesięciu deklaruje że owszem superseks.
                                                  Wierzy Pan w to?
                                                  - Oczywiście że nie wierzę, zwłaszcza, że te deklaracje pozostają w sprzeczności z tym, co widać w moim gabinecie. No, ale jak inaczej odpowiedzieć w czasie takich badań? Przyznać się do złego seksu? Przed samym sobą i przed ankieterem"

                                                  i dalej:

                                                  "...Badania pokazują, że kiedy w związkach pojawia się problem dotyczący sfery seksualnej, aż siedem na dziesięć par o nich nie rozmawia. Udają że ich nie dostrzegają, i potem oboje są sfrustrowani"."
                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 11:09
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > - Oczywiście że nie wierzę, zwłaszcza, że te deklaracje pozostają w sprzecznośc
                                                    > i z tym, co widać w moim gabinecie.

                                                    Przeciwz to jasne, a pan seksuolog taki zdziwiony, do gabinetu seksuologa glownie przychodza ludzie, ktorzy chca sie pochwalic swoim udanym zyciem seksualnym.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 11:24
                                                    > "A co wynika ze statystyk? Czy Polki i Polacy mają mimo wszystko dobry seks?
                                                    > - Dziewięciu na dziesięciu deklaruje że owszem superseks.
                                                    > Wierzy Pan w to?
                                                    > - Oczywiście że nie wierzę,

                                                    Dziewięć na dziesięć to 90%. DR Depko komentuje jakieś inne ankiety. Nie dziwne, że nie wierzy, ja też nie wierzę, skoro w badaniu seksualności wyszło 68%. Masz poza tym jakieś bardziej wiarygodne źródło danych niż badanie Izdebskiego?

                                                    A propos wprowadzania innowacji przez kobiety. Inny seksuolog w "Wysokich Obcasach Extra" (www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/56,109835,17278341,Pan_Grey_ma_klopoty,,10.html niedostępne on-line) twierdzi, że coraz więcej w jego gabinecie mężczyzn z zaburzeniami erekcji, którzy tak właśnie reagują na próbę wprowadzania innowacji przez własne żony.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 11:56
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > Dziewięć na dziesięć to 90%. DR Depko komentuje jakieś inne ankiety. Nie dziwne
                                                    > , że nie wierzy, ja też nie wierzę, skoro w badaniu seksualności wyszło 68%. Ma
                                                    > sz poza tym jakieś bardziej wiarygodne źródło danych niż badanie Izdebskiego?

                                                    Nie ważne czy 68 czy 90% skoro nadal są to wyniki ankiet. Na tej samej zasadzie w ankietach wychodzi że facecji mają znacznie więcej partnerek niż kobiety partnerów (te są bardziej cnotliwe) -tylko skąd w takim razie facecji biorą te partnerki?

                                                    Dla mnie bardziej wiarygodne co do faktycznego stanu pożycia w związku są spotkania z kolegami przy wódce. Na początku Panowie mają "propagandę sukcesu" - po kilu głębszych prawda wychodzi na światło dzienne -opowiadają jak to jest naprawdę i rzadko kiedy Ci z długim stażem są zadowoleni.

                                                    > twierdzi, że coraz więcej w jego gabinecie mężczyzn z zaburzeniami erekcji, którzy tak właśnie > reagują na próbę wprowadzania
                                                    >innowacji przez własne żony.

                                                    Tak to jest gdy nie rozmawia się od początku o swoich ptorzebach tylko zaskakuje nagle po latach bierności. Zobacz że analogiczną sytuację opisywał Morrison u swojej żony gdy zaproponował Swing. Różnica tylko taka że jej nie musiał stawać -więc co czegoś doszło, ale już więcej tego nie powtórzyła i pożycie im siadło od tamtego czasu.
                                                  • sea.sea Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 11:58
                                                    > Tak to jest gdy nie rozmawia się od początku o swoich ptorzebach

                                                    Ta, bo potrzeby są constans i się w ogóle nie zmieniają.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 12:10
                                                    sea.sea napisała:
                                                    > Ta, bo potrzeby są constans i się w ogóle nie zmieniają.

                                                    Potrzeby facetów nie mają takich wahań jak potrzeby kobiet. Owszem z czasem obniżają się (spada testosteron) i pojawiają się problemy ze zdrowiem (cukrzyca, nadciśnienie), ale to nie są gwałtowne zmiany -raczej stały trend spadkowy.

                                                    To u kobiet to skacze jak na kolejce górskiej. Jest wysoko na początku, potem dziecko więc spada, potem rozczarowanie mężem więc pikuje, pojawia się nowy atrakcyjny gość więc znów skacze itp.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 12:12
                                                    > Nie ważne czy 68 czy 90% skoro nadal są to wyniki ankiet.

                                                    Jeszcze raz - jakichś innych ankiet. Ankieta z badania Izdebskiego była anonimowa i polegała na wypełnieniu kwestionariusza w internecie. Depko mówi o ankietach przeprowadzanych przez drugiego człowieka.

                                                    > Dla mnie bardziej wiarygodne co do faktycznego stanu pożycia w związku są spotk
                                                    > ania z kolegami przy wódce.

                                                    Acha - argumentacja w stylu "tak jest, bo sąsiad spod dwójki tak mówi i kolega szwagra też". Brawo, Kutuzow!
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 12:19
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > Jeszcze raz - jakichś innych ankiet. Ankieta z badania Izdebskiego była anonimo
                                                    > wa i polegała na wypełnieniu kwestionariusza w internecie. Depko mówi o ankieta
                                                    > ch przeprowadzanych przez drugiego człowieka.

                                                    Depko mówił też o przyznaniu się PRZED SAMYM SOBĄ. Nawet gdy ankieta jest anonimowa mósisz ew spojrzeć prawdzie w oczy, Łatwiej zakreślić -"jest super".

                                                    > Acha - argumentacja w stylu "tak jest, bo sąsiad spod dwójki tak mówi i kolega
                                                    > szwagra też". Brawo, Kutuzow!

                                                    Widzisz, przypadek z rozmową z TYMI SAMYMI goścmi pokzuje własnie różnicę między ankietą a sytuacją rzeczywistą. Gdy rozmawiam np. z 10 kumplami z pracy to 10/10 ma zarąbisty seks -tutaj mamy dane z ankiety.
                                                    Gdy spotkam się z tymi goścmi przy wódce, to po kilku głębszych gdy zbiera im się na szczerośc okazuje się że 8/10 ma spore problemu, bo mało seksu, bo żona dzieckiem tylko zajęta, bo rzadko i bez polotu itp.
                                                    Tutaj mamy dane rzeczywiste -bez ściemy.
                                                    Więc nie jest to "kolega szwagra" -tylko prywatne badanie jak prawdziwe są ankiety. Co prawda na małej grupie (jakies n=10) bo głowę mam słabą i rzadko pije, ale zawsze coś nam mówi.
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 12:22
                                                    " Dla mnie bardziej wiarygodne co do faktycznego stanu pożycia w związku są spotk
                                                    > ania z kolegami przy wódce."

                                                    Ojoj!
                                                    Przecież tyle razy w tylu wątkach usilnie próbowaliście udowadniać kobietom, że przykład koleżanki z pracy, szwagierki, albo sąsiadki nic nie wnosi i zarzucaliście statystykami i badaniami.
                                                    A teraz nagle statystyki i badania na dużej grupie osób są mniej istotne niż wypominki kumpli po wódce...
                                                  • niezapominajka333 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 12:29
                                                    Rekreativa, badania wtedy są wiarygodne, gdy zgadzają się z naszymi poglądami.
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 13:01
                                                    Nie no, może jednak bądźmy konsekwentni.
                                                    Albo uzgadniamy, że nasze osobiste obserwacje, rozszerzone na rodzinę i znajomych mają jakąś wartość i coś wnoszą na temat obrazu rzeczywistości, albo jako jednostkowe doświadczenia takiej wartości nie mają i lepiej sie opierać na szeroko zakrojonych badaniach i statystykach.
                                                    Nie może być tak, że w jednym wątku pogaduchy kutuzowa z kumplami są wartościową oceną rzeczywistości, a w drugim wątku pogaduchy kag z psiapsiółkami są zbywane jako nieobiektywne i nic nie wnoszące.
                                                    Nie może być też tak, że jeśli w danym wątku dysponujemy badaniem, które pasuje pod tezę, to entuzjastycznie dowodzimy rzetelności i wartości takich badań, a jeśli pod tezę nie pasuje, to szukamy dziury w całym, czy jest ku temu podstawa, czy jej nie ma.

                                                    (to tak apropos kłamania w anonimowych ankietach - ile procent osób skłamie? Czy jest to procent znaczący statystycznie, który zaburzyłby wiarygodność ankiety przeprowadzonej na dużej próbie np. tysiąca osób ? Śmiem wątpić).
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 13:09
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Nie no, może jednak bądźmy konsekwentni.

                                                    No to konsekwentnie co do badań (skoro ankiety są OK):

                                                    "W jednym z amerykańskich sondaży ponad połowa mężczyzn deklarowała, że myśli o seksie każdego dnia, podczas gdy tak częste myśli o seksie miała tylko co piąta kobieta. W badaniu przeprowadzonym przez Gayle Beck, Alana Bozmana i Tinę Qualtroug aż 91 proc. panów deklarowało, że odczuwają pożądanie seksualne przynajmniej kilka razy w tygodniu, podczas gdy taką samą deklarację złożyło tylko 52 proc. pań. Jennifer Jones i David Barlow przeprowadzili badanie, w którym młode pary heteroseksualne przez siedem dni notowały swoje myśli i uczucia o zabarwieniu seksualnym: mężczyźni naliczyli przeciętnie około pięciu takich myśli w ciągu dnia, a kobiety tylko dwie. "

                                                    "Według badań Laurie Cohen i Lance Shotlanda panie oczekują około dwunastu randek przed rozpoczęciem współżycia seksualnego, a panom wystarcza przeciętnie osiem. Edward Herold i Dawn Mewhinney pytali osoby samotnie przybywające do lokali rozrywkowych, czy kiedykolwiek miały stosunek seksualny z kimś dopiero co poznanym. Twierdząco odpowiedziało 72 proc. mężczyzn i tylko 49 proc. kobiet. Co więcej, 25 proc. mężczyzn uważa seks z przypadkowo spotkaną kobietą za bardzo przyjemne doświadczenie. Podobną opinię na temat seksu z przypadkowo spotkanym mężczyzną wyraziło tylko 2 proc. kobiet"

                                                    "Sheila Murphy badała problem trwania w celibacie wśród księży, zakonników i zakonnic katolickich. Okazało się, że 38 proc. mężczyzn nie miało kontaktów seksualnych od czasu złożenia ślubów, podczas gdy odpowiedni odsetek w przypadku zakonnic wyniósł 51 proc. Co więcej, wśród aktywnych seksualnie duchownych 24 proc. miało więcej niż pięć partnerek od czasu złożenia ślubów, a odpowiedni odsetek wśród zakonnic wyniósł 3 proc.
                                                    Russell Clark i Elaine Hatfield zaaranżowali badanie, w którym propozycję odbycia stosunku składali: średnio atrakcyjny współpracownik kobietom, a średnio atrakcyjna współpracowniczka mężczyznom. Na tak obcesowo sformułowaną propozycję zgodziło się 75 proc. mężczyzn i ani jedna kobieta. "

                                                    Gdzie nie spojrzeć widać PRZEPAŚĆ w oczekiwaniach, dlatego nie za bardzo kupuję wersję o "zrównaniu" seksualności gdy zaczynamy traktować to zero/jedynkowo. Jak pisałem przy takim podejściu (zero/jedynkowym) jak także jestem miłośnikiem dzieci i małżeństwa :-)
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 13:27
                                                    No i co mówią nam te dane?
                                                    Te dane mówią o róznicach w seksualności kobiet i mężczyzn, z których absolutnie nie wynika, że kobiety nie lubią seksu.
                                                    Np. mężczyźni myślą o seksie te pięć razy w ciągu dnia, a kobiety dwa razy. Czyli oboje myślą o seksie codziennie :) A między liczbą 5 a 2 nie ma przecież jakiejś ogromnej przepaści.
                                                    Ten kawałek:
                                                    "Co wi
                                                    > ęcej, 25 proc. mężczyzn uważa seks z przypadkowo spotkaną kobietą za bardzo prz
                                                    > yjemne doświadczenie. Podobną opinię na temat seksu z przypadkowo spotkanym męż
                                                    > czyzną wyraziło tylko 2 proc. kobiet"
                                                    Potwierdza to, co wielokrotnie pisałyśmy z dziewczynami, a mianowicie róznicę w odczuwaniu przyjemności seksualnej, która to przyjemność u faceta powstaje łatwo, a u kobiety trza się trochę postarać. Z obcym kolesiem jest o to trudniej, zatem tylko 2 procent zadowolonych pań. Skoro taki niski poziom satysfakcji, to chyba zrozumiałe, dlaczego kobiety się nie palą do jednorazowych przygód.
                                                    I tak dalej z tymi liczbami, z których , moim zdaniem wynika właśnie ta podstawowa różnica, że męzczyźni idą w ilość, a kobiety w jakość. Faceci lubią dużo, a kobiety lubią dobrze.
                                                    I teraz moje pytanie: dlaczego "dużo" ma być ważniejsze i bardziej uprzywilejowane od "dobrze"?
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 16:10
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Te dane mówią o róznicach w seksualności kobiet i mężczyzn, z których absolutni
                                                    > e nie wynika, że kobiety nie lubią seksu.

                                                    O tym czy jak bez czegoś można się obyć, oznacza że coś się lubi dyskutujemy trochę wyżej. Nie będę powtarzał wpisu.

                                                    > A między liczbą 5 a 2 nie ma przecież jak
                                                    > iejś ogromnej przepaści.

                                                    Wg mnie to jest 2,5 raza częściej.

                                                    > Potwierdza to, co wielokrotnie pisałyśmy z dziewczynami, a mianowicie róznicę w
                                                    > odczuwaniu przyjemności seksualnej, która to przyjemność u faceta powstaje łat
                                                    > wo, a u kobiety trza się trochę postarać. Z obcym kolesiem jest o to trudniej,
                                                    > zatem tylko 2 procent zadowolonych pań.

                                                    Inne prawdopodobne wyjaśnienie jest takie, że przyjemność zależy od Statusu partnera (Money Status Look). Obstawiam że przy podrywie przez gwiazdy filmu procenty znacznie rosną (niestety takiego badania nie znalazłem).

                                                    > I tak dalej z tymi liczbami, z których , moim zdaniem wynika właśnie ta podstaw
                                                    > owa różnica, że męzczyźni idą w ilość, a kobiety w jakość. Faceci lubią dużo, a
                                                    > kobiety lubią dobrze.

                                                    No i o to wartościowanie mi chodzi. Jak pisałem, jeśli uwielbiasz czekoladę to wcinasz ją ciągle, szukasz najlepszej dostępnej marki, ale nie odmawiasz sobie na rok czasu aż dostaniesz Lindt-a ze Szwajcarii. Jeśli możesz się bez czegoś obyć, to znaczy że nie jest to aż tak dla Ciebie ważne.
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 16:39
                                                    "Jeśli możesz się bez czegoś o
                                                    > być, to znaczy że nie jest to aż tak dla Ciebie ważne."

                                                    Nie zgadzam się. Weź to forum - ilu się tu już przewinęło gości, którzy latami jadą na ręcznym, czasem, od wielkiego święta bzykając małżonkę? Najwyraźniej obchodzą się bez i to miesiącami i jakoś funkcjonują. Czy to znaczy, że ten seks wcale nie jest dla nich taki ważny?
                                                    Bo przecież mogliby znaleźć kochankę, albo pójść do burdelu. Dlaczego nie idą? Bo wcale tak bardzo nie lubią seksu?
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 16:46
                                                    rekreativa napisała:
                                                    >...Najwyraźniej ob
                                                    > chodzą się bez i to miesiącami i jakoś funkcjonują. Czy to znaczy, że ten seks
                                                    > wcale nie jest dla nich taki ważny?
                                                    > Bo przecież mogliby znaleźć kochankę, albo pójść do burdelu. Dlaczego nie idą?
                                                    > Bo wcale tak bardzo nie lubią seksu?

                                                    Dokładnie tak jest. Bo ten seks nie jest dla nich na tyle istotny żeby podejmować ryzyko jakim jest kochanka albo burdel. Może się wydać, obraz słodkiej rodzinki będzie miał skazę, co sąsiedzi powiedzą itp. W rozrachunku wychodzi im że lepiej zachować to co jest.

                                                    Dla tych dla których seks jest mega ważny, nie mają aż takich dylematów.
                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 17:10
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Dla tych dla których seks jest mega ważny, nie mają aż takich dylematów.

                                                    Sa bardziej zdeterminowani, zgoda. Ale co to ma z lubieniem wspolnego ? :-)
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 17:49
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Sa bardziej zdeterminowani, zgoda. Ale co to ma z lubieniem wspolnego ? :-)

                                                    Znasz osobę która byłaby bardzo zdeterminowana w stosunku do czegoś na czym jej nie zależy/nie lubi tego?

                                                    Inny przykład.
                                                    Jak oceniasz który facet kocha bardziej swoją wybrankę

                                                    a) ten który chce się spotkać, ale przy pierwszej przeszkodzie odpuszcza
                                                    b) czy ten który staje na głowie żeby spotkanie doszło do skutki i za wszelką cenę stara się zrobić dobre wrażenie

                                                    Obstawiasz A czy B? Czy może uważasz że nie można kochać bardziej lub mniej (jak sugerowała wyżej któraś z koleżanek) tylko kocha się tak samo?
                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 18:02
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Znasz osobę która byłaby bardzo zdeterminowana w stosunku do czegoś na czym jej
                                                    > nie zależy/nie lubi tego?

                                                    Nie, nie znam, ale za to znam osoby, ktore mimo, ze czuja dojmujacy brak seksu i cierpia z powodu jego braku, jednak go nie uprawiaja. Wedlug Twojej teorii ich potrzeby nabralyby realnosci dopiero wtedy gdyby znalezli sobie kochanke/rozstali sie z partnerem. W przeciwnym wypadku dojmujacy brak seksu, poczucie niezaspokojenia, to tylko jakas popierdolka jest. I z tym sie nie zgadzam.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 18:34
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Wedlug Twojej teorii ic
                                                    > h potrzeby nabralyby realnosci dopiero wtedy gdyby znalezli sobie kochanke/rozs
                                                    > tali sie z partnerem. W przeciwnym wypadku dojmujacy brak seksu, poczucie niez
                                                    > aspokojenia, to tylko jakas popierdolka jest. I z tym sie nie zgadzam.

                                                    Widocznie nie jest taki dominujący jak starają się opisywać skoro nic nie robią. Znaczy że jakiś inny czynnik jest ważniejszy od tego poczucia braku seksu (np. bezpieczeństwo w związku).
                                                    Zobacz to jak z bólem zęba. Dopóki Cię boli ale możesz wytrzymać to łazisz z tym bo alternatywa czyli wizyta u dentysty Cię przestrasza. Gdy zaś zacznie na***ć tak że myśli nie słyszysz to jednak odwiedzasz dentystę, mimo że wcześniej nie miałaś odwagi.
                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 18:54
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Widocznie nie jest taki dominujący jak starają się opisywać skoro nic nie robią
                                                    > . Znaczy że jakiś inny czynnik jest ważniejszy od tego poczucia braku seksu (np
                                                    > . bezpieczeństwo w związku).

                                                    To wedlug tych badan, ktore tu linkujesz ta spora ilosc mezczyzyn, ktorzy cierpia na niedobor seksu, a mimo tego pozostaja w zwiazkach, tak naprawde tego seksu nie lubi ? I nie jest on dla nich priorytetem ?
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 19:37
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > To wedlug tych badan, ktore tu linkujesz ta spora ilosc mezczyzyn, ktorzy cierp
                                                    > ia na niedobor seksu, a mimo tego pozostaja w zwiazkach, tak naprawde tego seks
                                                    > u nie lubi ? I nie jest on dla nich priorytetem ?

                                                    Pytanie co to "spora ilość" bo zobacz ok 50% (na zachodzie) małżeństw się rozpada. W Polsce powoli dochodzimy do podobnego odsetka (w miastach na razie). Część z tych co się nawet nie rozwodzi ma kochanki, część chodzi na dziwki. Także jak dla mnie to jakiś skromny procent to Ci co zostają w związku bez seksu i nie mają boków. I owszem seks nie jest dla nich priorytetem bo gdyby był to by należeli do którejś z wcześniejszych grup (rozwodników, zdradzaczy czy dziwkarzy).
                                                  • sabat.77 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 19:45
                                                    Ale brak seksu to nie bol zeba. To sie rozgrywa na kompletnie innym poziomie. I nie przedstawiaj spolkowania z kurwami jako zdrowej recepty na zaspokojenie potrzeby bliskosci, intymnosci, podziwu, uznania i wiezi z drugim czlowiekiem. Seksualnosc dwojga obcujacych ze soba osob troche jednak rozni sie od dwoch pierdolacych sie psow na trawniku, nie uwazasz? Lubie Twoja rzeczowosc, ale chyba zapedziles sie pod sciane z tym polaryzowaniem rzeczywistosci. Seksualnosc jest wielowymiarowym zjawiskiem, ktore ewoluowalo od kopulacji dwoch malpoludow przez tysiace pokolen. Sam rudymentalny akt plciowy jest jego fundamentem, ale ten gmach nie sklada sie z samych fundamentow.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 20:07
                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > Ale brak seksu to nie bol zeba. To sie rozgrywa na kompletnie innym poziomie. I
                                                    > nie przedstawiaj spolkowania z kurwami jako zdrowej recepty na zaspokojenie po
                                                    > trzeby bliskosci, intymnosci, podziwu, uznania i wiezi z drugim czlowiekiem.

                                                    Sabat, efekty są podobne. Gdy coś Cię baardzo zaczyna uwierać to coś robisz z tym w końcu. Zobacz że sam miałes kilka przebłysków pt" dosć tego odchodzę". Przecież nie wynikały one z tego że po seksie z żonką doszedłes do wniosku że w sumie to słabo się starała, tylko wręcz przeciwnie- brak seksu był tak dominujący że byłeś gotowy coś zmienić. Żona wyczuła determinację, zapewniła chwilową ulgę i znów wróciłeś do bezpiecznej przystani gdzie owszem ząb trochę ćmi, ale przemęczysz się bo wizja lekarza (rozwód itp) jest bardziej przerażająca w swej niewiadomej.

                                                    Podziw, bliskość ludzie substytuują sobie. Podziw i uznanie kobieta może mieć w pracy, bliskość z dzieckiem. Facet podobnie. Podziw i uznanie w pracy lub wśród koleżanek, z bliskością jest większy problem u faceta, ale pewnie też da się to załatwić (np. jakiś romans internetowy).
                                                  • sabat.77 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 20:20
                                                    Chodzilo mi o cos innego. Potrzeby seksualne interpretuje jako wiazke potrzeb.
                                                    Przyklad z substytucja potrzeb poprzez prace i kontakt z bliskimi sa o tyle nietrafione, ze akurat sam seks faceci substytuuja sobie waleniem konia.
                                                    Powtarzam - seks jest zlozona wiazka potrzeb, odmienna u mezczyzny i kobiety. Poniewaz kopulacja z prostytutka nie zaspokaja znacznej czesci z nich, nie rozumiem gadki o determinacji. To jakby alkoholik mial zaspokoic sobie glod alkoholowy piwem bezalkoholowym.
                                                    W stosunku z prostytutka brakuje najwazniejszych komponentow seksualnosci dla duzej czesci mezczyzn - stad nie chodza do dziwek, a nie dlatego ze sa leniwi czy wygodni.
                                                  • morrison9 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 20:37
                                                    A jakie działania podjąłeś by, idąc za Twą metaforą: "napic się piwa z alkoholem"?
                                                  • sabat.77 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 20:51
                                                    Przy kazdej kumulacji puszczam totolotka. Zycz mi szczescia :D
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 21.02.15, 23:46
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Chodzilo mi o cos innego. Potrzeby seksualne interpretuje jako wiazke potrzeb.
                                                    > Przyklad z substytucja potrzeb poprzez prace i kontakt z bliskimi sa o tyle nie
                                                    > trafione, ze akurat sam seks faceci substytuuja sobie waleniem konia.
                                                    > Powtarzam - seks jest zlozona wiazka potrzeb, odmienna u mezczyzny i kobiety. P
                                                    > oniewaz kopulacja z prostytutka nie zaspokaja znacznej czesci z nich, nie rozum
                                                    > iem gadki o determinacji. To jakby alkoholik mial zaspokoic sobie glod alkoholo
                                                    > wy piwem bezalkoholowym.
                                                    > W stosunku z prostytutka brakuje najwazniejszych komponentow seksualnosci dla d
                                                    > uzej czesci mezczyzn - stad nie chodza do dziwek, a nie dlatego ze sa leniwi cz
                                                    > y wygodni.

                                                    Sabat, Pamiętasz jak Ci przypomniałem Twoją rozbieżność o 180st jak pisałeś o miłości?

                                                    Teraz znów jest podobnie. Wpadłeś w tryb "górnolotny" i wygląda to nawet pięknie, gdyby nie to że to ściema. Zobacz gdyby było tak że brakuje Ci tych emocjonalnych potrzeb (uznanie, podziw itp), to nie byłoby tak jak, że jeden handjob w wykonaniu Twojej żony zmienia Twoje podejście co do ew rozwodu.
                                                    Skoro to handjob (nawet nie seks) powoduje że nagle jesteś uśmiechnięty i zapominasz że chciałeś się rozwodzić jeszcze dzień wcześniej, to nie pisz mi proszę że nie chodzi o czysty fizyczny seks.
                                                  • sabat.77 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 22.02.15, 00:00
                                                    Myslisz ze jeden zalosny handjob mnie zaspokoi? Nie, ja potem wracam do trybu "kocham ja", "miedzy nami idzie ku lepszemu" i takie tam. Zlapalem sie na tym, probuje to pokonać, ale to raczej emocjonalna pulapka niz seksualna.
                                                    Nie rozumiesz, ja bardzo chcialbym, zeby miedzy mna i zona bylo ok. Z latwoscia wyrzeklbym sie checi zdrady, gdyby tak bylo.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 22.02.15, 00:09
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Myslisz ze jeden zalosny handjob mnie zaspokoi? Nie, ja potem wracam do trybu "
                                                    > kocham ja", "miedzy nami idzie ku lepszemu" i takie tam. Zlapalem sie na tym, p
                                                    > robuje to pokonać, ale to raczej emocjonalna pulapka niz seksualna.
                                                    > Nie rozumiesz, ja bardzo chcialbym, zeby miedzy mna i zona bylo ok. Z latwosci
                                                    > a wyrzeklbym sie checi zdrady, gdyby tak bylo.

                                                    Sabat, ten handjob powoduje że spada Ci ciśnienie i nagle tracisz motywację do drastycznych zmian. Nie ciśnie Cię tak już więc do kolejnej kumulacji się okłamujesz że "może będzie lepiej".
                                                    Jesteś znów na etapie "nie pójde do dentysty bo na pewno będzie bolało".
                                                    Gdy jednak masz już dosyć, to jest ten moment o którym pisałem w metaforze. Ząb boli tak mocno że i dentysta wydaje się OK. Lepiej coś z tym zrobić niż cierpieć dalej.
                                                  • sabat.77 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 22.02.15, 00:27
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Sabat, ten handjob powoduje że spada Ci ciśnienie i nagle tracisz motywację do
                                                    > drastycznych zmian. Nie ciśnie Cię tak już więc do kolejnej kumulacji się okłam
                                                    > ujesz że "może będzie lepiej".
                                                    > Jesteś znów na etapie "nie pójde do dentysty bo na pewno będzie bolało".
                                                    > Gdy jednak masz już dosyć, to jest ten moment o którym pisałem w metaforze. Ząb
                                                    > boli tak mocno że i dentysta wydaje się OK. Lepiej coś z tym zrobić niż cierpi
                                                    > eć dalej.

                                                    Nie lubię, jak ktoś usiłuje wmawiać mi co tak naprawdę czuję i myślę. Jest to wyjątkowo irytujące.
                                                    Problem z tym jest taki, że usiłujesz zrozumieć mój przypadek przykładając do sprawy swój wewnętrzny system wartości i podajesz najbardziej prawdopodobne hipotezy zachowań.
                                                    To jest błąd w rozumowaniu, u podstawy. Żeby zrozumieć dlaczego tak a nie inaczej postępuję, musiałbyś znać mój system wartości, mieć moją psychikę.
                                                    Nie przeczę, że Ty być może na moim miejscu rozumowałbyś w ten sposób, ale ja nie jestem Tobą. Nie sądzę, żebyś kiedykolwiek mnie zrozumiał, przyznasz może, że nasze osobowości są od siebie dość odległe?
                                                  • kutuzow Kto rozumie Sabata ??? 22.02.15, 01:30
                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > Nie sądzę, żebyś kiedykolwiek mnie zrozumiał, przyznasz może, ż
                                                    > e nasze osobowości są od siebie dość odległe?

                                                    Tak Sabat, wiem że jesteś zajebiście głęboki i masz osobowość niczym Rów Mariacki.
                                                    Nie zmienia to sytuacji którą sam opisałeś na forum.
                                                    Możesz teraz dorabiać do tego piękną ideologię. Może przypomnij sobie po prostu jak już raz jechałeś górnolotnie o miłości -co bym się nie musiał powtarzać:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156012266,156113812,Obywatelu_nie_pie_z_bez_sensu_.html

                                                    Zobacz że ja nie muszę dopisywać swojej interpretacji. Każdy sam może ocenić fakty:

                                                    1. Sabat odgraża się publicznie iż się rozwiedzie w iście Reytanowskim stylu:
                                                    "> A pisze to na wypadek gdybym stchorzyl. Ta deklaracja odcinam sobie droge uciec
                                                    > zki. Niech dzieje sie koniec, nie chce juz tak dluzej zyc."
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,151586054,151597302,Re_Panowie_Panowie_.html
                                                    2. Sabat wraca na forum w dobrym nastroju. Na pytanie jak rozwód odpowiada że żona zrobiła mu dobrze ręką i od razu jak ręką odjął.

                                                    "Nic nie zamoczyłem, powiedziałem że wylądowaliśmy w łóżku, co było prawdą - a wy dorobiliście resztę. Tylko zwaliła mi konia od niechcenia. "
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,151956275,152065079,Re_z_dedykacja_dla_Sabata_i_innych_.html
                                                    3. Sabat zmienia podejście co do ew poszukania rozwiązania zastępczego jak chorągiewka na wietrze. Teraz pisze teksty o stronach emocjonalnych, kiedyś zaś już miał specjalny fundusz na dziwki :-)

                                                    "I to jest najlepsza koncepcja. Wpadlem na to juz jakies pol roku temu. Nawet zalozylem konto na ten fundusz i co miesiac cos tam z tej racji wpada, zeby jak zaczne miec jakas poduszke finansowa. Liczylem za tak raz na dwa tygodnie powinno starczyc, o ile dziwki beda liczyc handjob taniej."
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,151956275,152121235,Re_Jacy_mezczyzni_was_podniecaja_.html
                                                    Skoro ja Cię sabat nie rozumiem - to może ktoś jakoś lepiej te fakty zinterpretuje.
                                                  • sabat.77 Re: Kto rozumie Sabata ??? 22.02.15, 07:08
                                                    Chyba Row Marianski?
                                                    Ja to obrazowo wytlumacze: zalozmy, ze reanimujesz swoje ukochane dziecko. Jesli dlugo nie oddycha, to przestajesz sie ludzic i zaczynasz godzic z jego smiercia. Ale jego kolejny nerwowo zlapany chrapliwy oddech daje Ci nowa nadzieje i zaczynasz reanimowac silniej.
                                                    Nie wszystko w zyciu da sie przekalkulowac.
                                                  • kutuzow Re: Kto rozumie Sabata ??? 22.02.15, 15:50
                                                    > Chyba Row Marianski?
                                                    Oczywiście (tak to jest jak się poprawia błędy podświetlone na automacie późno w nocy).

                                                    > Ja to obrazowo wytlumacze: zalozmy, ze reanimujesz swoje ukochane dziecko. Jesl
                                                    > i dlugo nie oddycha, to przestajesz sie ludzic i zaczynasz godzic z jego smierc
                                                    > ia. Ale jego kolejny nerwowo zlapany chrapliwy oddech daje Ci nowa nadzieje i
                                                    > zaczynasz reanimowac silniej.

                                                    Sorry stary ale zupełnie tego nie ogarniam.
                                                    Jak łapie oddech to już po co masz reanimować? Jakiś od czapy ten Twój przykład.

                                                    > Nie wszystko w zyciu da sie przekalkulowac.
                                                    Wiesz, czasami warto pokazać że król jest nagi. Niektóre rzeczy są proste tylko ludzie sobie to odpowiednio racjonalizują bo tak bezpieczniej.
                                                  • hello-kitty2 Re: Kto rozumie Sabata ??? 22.02.15, 13:21
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > 2. Sabat wraca na forum w dobrym nastroju. Na pytanie jak rozwód odpowiada że ż
                                                    > ona zrobiła mu dobrze ręką i od razu jak ręką odjął.

                                                    :-))))) Moc masturbacji na odpierdol sie ;)

                                                    > "I to jest najlepsza koncepcja. Wpadlem na to juz jakies pol roku temu. Nawet z
                                                    > alozylem konto na ten fundusz i co miesiac cos tam z tej racji wpada, zeby jak
                                                    > zaczne miec jakas poduszke finansowa.

                                                    Cos czuje, ze poduszka finansowa poszla na akwarium i gupiki ;-) (bezpiecznie i uspokajajaco)

                                                    > Skoro ja Cię sabat nie rozumiem - to może ktoś jakoś lepiej te fakty zinterpret
                                                    > uje.

                                                    Idealnie okreslila go sea.sea:
                                                    "Sabat na przykład (sorry, że tak personalnie) jest zmienny jak pogoda, ale ja go odbieram jak kalejdoskop. Potrząśniesz i za każdym razem jest inny wzór"
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156585678,156684552,Re_Do_morrisona_wybor_partnerek.html
                                                    Ja dodam, ze on jest jak sztuka: nie ma nic do rozumienia tylko do przezywania ;)
                                                  • sabat.77 Re: Kto rozumie Sabata ??? 22.02.15, 22:51
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Cos czuje, ze poduszka finansowa poszla na akwarium i gupiki ;-) (bezpiecznie i
                                                    > uspokajajaco)

                                                    Oj tak, nawet nie wiesz jakie to kosztowne hobby. A teraz szykuje mi się kolejny wydatek, bo chcę dodać zestaw CO2 z elektrozaworem i nowe światło do tego akwarium :P
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 17:21
                                                    Biorąc pod uwagę, ilu facetów tutaj ubolewało nad brakiem seksu, a jednocześnie nie zaspokajało swoich potrzeb poza domem, to mozna dojść do wniosku, że mężczyzn, dla których seks nie jest taki ważny, jest całkiem sporo.
                                                    Ale rozumiem, że dla Ciebie termin "ważny" i "lubić" ma zastosowanie tylko wtedy, jeśli jesteś dla tej rzeczy gotów na wszystko, w tym na ryzykowanie własnym zdrowiem lub trwałością rodziny.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 17:52
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Biorąc pod uwagę, ilu facetów tutaj ubolewało nad brakiem seksu, a jednocześnie
                                                    > nie zaspokajało swoich potrzeb poza domem, to mozna dojść do wniosku, że mężcz
                                                    > yzn, dla których seks nie jest taki ważny, jest całkiem sporo.

                                                    Bierzesz pod uwagę że chodzenie na dziwki nie jest osiągnięciem którym facecji się chwalą?
                                                    Podobnie jak mało kto piszę na forum że się masturbuje. Uważasz że to dowód na to że tego nie robią (są tacy wyjątkowi w stosunku do statystycznej większości)
                                                  • sabat.77 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 18:00
                                                    Z kregu znanych mi niezle mezczyzn tylko jeden byl na dziwkach, a kilkunastu - nigdy. Nawet w czasach kompletnej posuchy damsko-meskiej woleli walic konia. Natomiast onanizowal sie kazdy. Ogolnie rzecz ujmujac to lazenie po dziwkach to chyba kwestie srodowiskowe, bo znalem tylko kilku z dalszego kregu znajomych, o ktorych wiedzialem ze byli. Moje doswiadczenie mowi, ze jest to rzadkosc - statystyki mowia cos przeciwnego. A kumple raczej sie nie kryja z takimi sprawami przy alko.
                                                  • morrison9 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 18:35
                                                    A jesteś w stanie zaproponować jakąś wiarygodną metoę oceny tego "kto bardziej lubi"
                                                    Niekoniecznie chodzi o seks.
                                                    O każde inne "lubienie".
                                                    Nic mi nie wiadomo o jakiejkolwiek innej metodzie wiarygodnego pomiaru.
                                                    Ocena zewnętrznych oznak determinacji i poziomu realnej aktywności (wraz z ponoszeniem jej kosztów i ryzyka) w zaspokajaniu danej potrzeby to metoda ułomna ale każda inna jest gorsza.
                                                    W przeciwnym razie nie ma racjonalnych przesłanek by kwestionować twierdzenie Kutuzowa, że lubi dzieci tak samo jak mamy z forum emama.
                                                    No chyba, że masz jakąś inną propozycję.

                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 19:22
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > Ocena zewnętrznych oznak determinacji i poziomu realnej aktywności (wraz z pono
                                                    > szeniem jej kosztów i ryzyka) w zaspokajaniu danej potrzeby to metoda ułomna al
                                                    > e każda inna jest gorsza.

                                                    Jasne, jak siedze w garazu i wymieniam olej w kardanie to jest takie ni to ni sio, dopiero jak jade po autostradzie to dopiero jestem milosnikiem motocykli :-)
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 19:41
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jasne, jak siedze w garazu i wymieniam olej w kardanie to jest takie ni to ni
                                                    > sio, dopiero jak jade po autostradzie to dopiero jestem milosnikiem motocykli :
                                                    > -)

                                                    Trzymając się motocykli.
                                                    Jedna osoba lubi motocykle więc raz do roku przejedzie się jako pasażer u kumpla.
                                                    Druga zaś zbiera kasę na własny motor, wybiera model, jeździ na zloty, robi prawko i w końcu kupuje własny motor żeby pojechac nim samodzielnie na wakacje.
                                                    Czy obie osoby lubią motocykle tak samo?
                                                  • morrison9 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 19:41
                                                    Jeśłi wymieniasz olej bo lubisz dłubac przy motocyklu i robisz to mimo, ze stać Cię by to wykonać w serwisie to jesteś większym miłośnikiem dłłubania przy motocyklu niż ktoś kto tylko o tym opowiada ale ciągle ma ważniejsze sprawy do załatwienia a w końcu zawozi swoją maszynę do serwisu.
                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 20:04
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > Jeśłi wymieniasz olej bo lubisz dłubac przy motocyklu i robisz to mimo, ze stać
                                                    > Cię by to wykonać w serwisie to jesteś większym miłośnikiem dłłubania przy mot
                                                    > ocyklu niż ktoś kto tylko o tym opowiada ale ciągle ma ważniejsze sprawy do za
                                                    > łatwienia a w końcu zawozi swoją maszynę do serwisu.

                                                    Wedlug tego co napisales mozemy posunac sie jeszcze dalej- najwiekszy milosnik i znawca motocykli, ktory cierpi z braku swojej wlasnej maszyny powinien ja ukrasc. To by swiadczylo o najwyzszym stopniu determinacji, ryzyka i zaangazowania w swoja pasje.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 20:09
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Wedlug tego co napisales mozemy posunac sie jeszcze dalej- najwiekszy milosnik
                                                    > i znawca motocykli, ktory cierpi z braku swojej wlasnej maszyny powinien ja ukr
                                                    > asc. To by swiadczylo o najwyzszym stopniu determinacji, ryzyka i zaangazowania
                                                    > w swoja pasje.

                                                    Może odniesiesz się do mojego przykładu dwóch osób co lubi motocykle. Nie będziesz musiała wyszukiwać ekstremów żeby wyśmiać przykład.
                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 22:17
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Może odniesiesz się do mojego przykładu dwóch osób co lubi motocykle. Nie będzi
                                                    > esz musiała wyszukiwać ekstremów żeby wyśmiać przykład.

                                                    Kutuzow, najpierw twierdziles, ze tylko czestotliwosc z jaka uprawia sie seks swiadczy, czy dana osoba go lubi czy tez nie. Teza kontrowersyjna, bo ilosc to nie jedyne kryterium, ale ok masz swoje kryterium, niech Ci bedzie. Pozniej, troche przycisniety, zmieniles to na "jedni lubia bardziej, drudzy mniej". Co jest w sumie oczywiste, wiec o czym tu dyskutowac.
                                                    Z czym sie nie zgadzam. Nie zgadzam sie z Twoja definicja seksu. Poniewaz seks ma u Ciebie status zaledwie spuszczenia z krzyza ( tak przynajmniej wynika z tego co piszesz ), to pewnie stad wzial sie Twoj pomysl, ze mozna go miec praktycznie z kazdym, z prostytutka, przypadkowym kolesiem itd. I kazdy kto nie dosc czesto, przy udziale innej osoby, z tego krzyza sobie spusci - tego seksu nie lubi, lub lubi go niedostatecznie mocno.
                                                  • sabat.77 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 22:24
                                                    Dokladnie. Przeciez o tym trabia PUA - ze baby generalnie seks bardzo lubia, ale poziom kryteriow, by sie ten seks pojawil jest zupelnie nieporownywalny.
                                                    I to sie poniekad pokrywa z tym co mowicie o orgazmie, bo orgazm ulatwia zaplodnienie, jest dobra taktyka przy gene shoppingu i kobiecie zdecydowanie latwiej miec go z facetem, ktorego ocenia jako osobnika alfa. W jego geny lepiej zainwestowac.
                                                  • sea.sea Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 22:44
                                                    Ale to też jest nie takie znowu oczywiste, bo - skoro już dopuszczamy dowody anegdotyczne i ze słyszenia :P - z trzech facetów, którzy rzeczywiście byli w stanie mnie usatysfakcjonować do wypęku, żadnego nie dałoby się nawet przy dużej dozie dobrej woli wepchnąć do szufladki alfy :] Z kolei jak raz w życiu wpakowałam się na autentyczną alfę, organizm odmówił współpracy.

                                                    Ja mam akurat dość proste kryteria wpustu do łóżka, ale jednocześnie niestety niewielu trafia mi w mój podstawowy, nienegocjowalny fizyczny fetysz, a bez tego, to cienko :/
                                                  • sabat.77 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 22:55
                                                    No ale dla Ciebie ten nienegocjowalny fizyczny fetysz jest realnym kryterium alfa. Zakladam ze autentyczny alfa tego fetyszu nie mial, ale byl ladny "zurnalowo"?
                                                  • sea.sea Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 23:01
                                                    Nie był ładny żurnalowo, w ogóle trudno by go nazwać ładnym, choć mi się podobał bardzo. Ale miał pewne cechy (i nie był to portfel) dzięki którym kobiety rwały się przy nim do zdejmowania majtek przez głowę (tu odhaczamy kwestię społecznego dowodu słuszności ;) Z tego co wiem, styczności z PUA żadnej nie miał, typowy naturals.
                                                  • marek.zak1 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 23:03
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Nie był ładny żurnalowo, w ogóle trudno by go nazwać ładnym, choć mi się podobał bardzo.

                                                    I potem taki zawód. współczuję.
                                                  • sabat.77 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 23:23
                                                    Acha. Czekaj, zgadne, bo widzialem typow w akcji: przebojowy, bezczelny, smialo patrzacy w oczy, glosny jak stado szympansow i bez przerwy robiacy jakies zarty :)
                                                  • sea.sea Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 23:40
                                                    Nope :] Zgadza się tylko patrzenie w oczy :P
                                                  • sabat.77 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 23:46
                                                    Kurde! W takim razie wychodzi mi kot ze Shreka :))))
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 21.02.15, 10:27
                                                    > niewielu trafia mi w mój podstawowy, nienegocjowalny fizyczny fetysz

                                                    zdradzisz co to?
                                                  • morrison9 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 20:35
                                                    Absolutnie wychodząc od tego co napisałem i posługując się elementarną logiką nie można dojśc do tego co Ty napisałaś.

                                                    Ale masz swietną okazję by zaproponowac swoje kryteria oceny.
                                                    Jestem otwarty na propozycje.
                                                  • t1000m Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 25.02.15, 18:38
                                                    co do zasady masz racje? boja sie, za malo sie staraja?
                                                    ale tez maja wymagania - chca byc chciane, a nie tylko obslugiwane? wiec burdel tak nie do konca? dobra kochanka to juz inna sprawa, ale z dostepnoscia moze byc problem?
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 12:38
                                                    > A teraz nagle statystyki i badania na dużej grupie osób są mniej istotne niż wy
                                                    > pominki kumpli po wódce...

                                                    Jakie wypominki? Przecież Kutuzow napisał, że to było prawdziwe badanie statystyczne. Wprawdzie na małej grupie, ale i tak wykazało fałszywość wyników ankiety. Widzisz, jaki zuch?
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 12:56
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Ojoj!
                                                    > Przecież tyle razy w tylu wątkach usilnie próbowaliście udowadniać kobietom, że
                                                    > przykład koleżanki z pracy, szwagierki, albo sąsiadki nic nie wnosi i zarzucal
                                                    > iście statystykami i badaniami.
                                                    > A teraz nagle statystyki i badania na dużej grupie osób są mniej istotne niż wy
                                                    > pominki kumpli po wódce...

                                                    w skrócie:
                                                    Badania TAK -ale ich jakoś nie widze.
                                                    Ankiety NIE.
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 13:08
                                                    Ankieta to też badanie. W zdobywaniu informacji w pewnych dziedzinach jedyne dostępne.
                                                    Bo jak sobie wyobrażasz badanie seksualności Polaków, jeśli nie poprzez zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi?
                                                    Zainstalujesz kamery w każdym domu, by zliczyć, ile razy na tydzień uprawiają seks, w jakich pozycjach i jak długo, czy się masturbują, czy używają zabawek, czy szepczą żonom do ucha świństewka?
                                                    Kwestia jest tylko, by odpowiednio zbudować taką ankietę (są metody konstruowania pytań, które pozwalają wychwycić kłamczucha), by była ona anonimowa i by ją wypełniło dużo ludzi.
                                            • mabelle2000 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 10:30
                                              zyg_zyg_zyg napisała:

                                              > Acha. Czyli uzupełniając. Kutuzow sugeruje, że mężczyźni generalnie lubią seks,
                                              > a kobiety generalnie nie lubią seksu. Przy czym, to co lubią kobiety twierdząc
                                              > e, że lubią seks, to jedynie nędzna jego namiastka.

                                              No przeciez Ci napisal, ze jak nie rzniesz sie waginalnie dziesiec razy dziennie, to nie lubisz ;-) Jakosc seksu jest sprawa drugorzedna, Twoja obtarta wagina zdaje sie tez, najwazniejsze, zeby ilosc wyrobic, a w ilosci, to jako kobieta z definicji musisz byc kiepska ;-)))
                                              • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 11:00
                                                mabelle2000 napisała:
                                                > No przeciez Ci napisal, ze jak nie rzniesz sie waginalnie dziesiec razy dzienni
                                                > e, to nie lubisz ;-) Jakosc seksu jest sprawa drugorzedna, Twoja obtarta wagina
                                                > zdaje sie tez, najwazniejsze, zeby ilosc wyrobic, a w ilosci, to jako kobieta
                                                > z definicji musisz byc kiepska ;-)))

                                                Może w takim razie odniesiesz się do pytania -kto bardziej lubi pływanie (z sąsiedniego postu):

                                                "Ja np. uwielbiam pływanie, nurkuje, czuje się w niej (wodzie) świetnie. Bardzo lubię basen, ale nie podoba mi się to że często nie ma tam odpowiedniego poziomu higieny (słyszałem o mrożących krew w żyłach historiach od znajomej lekarki), trzeba rano wstać żeby popływać przed pracą, albo po pracy w tłoku, trzeba się przebierać itp. Może gdybym miał basen czysty i tylko dla siebie to bym pływał cześciej. Czy mogę swoją miłość do pływania porównywac do kogoś kto dzień w dzień przed pracą wstaje i pływa po godzinie nie patrząc czy jest lato czy zima. Myślisz że tak samo lubimy pływanie?"
                                                • mabelle2000 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 11:04
                                                  Obydwoje je lubia, tylko ze wspolnych treningow nic by nie wyszlo :-)
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 11:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Obydwoje je lubia, tylko ze wspolnych treningow nic by nie wyszlo :-)

                                                    Widzisz wychodząc z takiego założenia to ja mógłbym powiedzieć że tak samo lubię dzieci jak Matki Polki z forum eMatki.
                                                    Skoro Ty nie stopniujesz i masz ocenę taką zero/jedynkową.
                                                    (jak rozumiem, na siłe chcesz obronić swoją teorię).
                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 12:13
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Skoro Ty nie stopniujesz i masz ocenę taką zero/jedynkową.
                                                    > (jak rozumiem, na siłe chcesz obronić swoją teorię).

                                                    A co ja Ci na to poradze, ze rozbawil mnie Twoj przyklad z plywaniem ? :-) Jesli Twoim kryterium jest ILOSC, to wszyscy ci, ktorzy odbiegaja od Twoich standardow musza seksu nie lubic. Na tej tylko podstawie, ze uprawiaja go zbyt malo.
                                                    Nie musze Ci chyba tlumaczyc, ze definicja udanego seksu u roznych ludzi, sklada sie z wielu elementow. Slowo "ilosc" owszem pewnie bedzie w czolowce wyliczanki, ale nie przesadzi jednoznacznie o tym czy ludzie oceniaja swoj seks jako udany i satysfakcjonujacy.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 13:00
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Nie musze Ci chyba tlumaczyc, ze definicja udanego seksu u roznych ludzi, sklad
                                                    > a sie z wielu elementow. Slowo "ilosc" owszem pewnie bedzie w czolowce wyliczan
                                                    > ki, ale nie przesadzi jednoznacznie o tym czy ludzie oceniaja swoj seks jako ud
                                                    > any i satysfakcjonujacy.

                                                    Widzisz, pomijasz to że jest duża różnica to co faceci uznają za udane życie erotyczne i to co kobiety uznają za udane życie erotyczne. Dla Ciebie kobieta która kocha się raz do roku -ale za to jest to magiczna noc z kochankiem, gdzie ma super seks i zapomina jak się nazywa ma udany seks. Dla faceta nawet najlepszy seks który jest raz na rok nie moze nazwać udanym życiem erotycznym. Rożnica jest bowiem w SKALI POTRZEB a nie w tym co kto uważa za dobry seks.
                                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 13:30
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > Dla faceta nawet najlepszy
                                                    > seks który jest raz na rok nie moze nazwać udanym życiem erotycznym. Rożnica j
                                                    > est bowiem w SKALI POTRZEB a nie w tym co kto uważa za dobry seks.

                                                    Manipulujesz Kutuzow. Probowales mi udowodnic, ze tylko Ci, ktorzy LUBIA seks uprawiaja go czesto. ( Twoj przyklad z plywaniem) Skoro jedynym kryterium jest ilosc, to Ci ktorzy uprawiaja seks rzadziej go NIE LUBIA. No tak by wynikalo z tego co napisales.
                                                    Nie wiem czy mozna lubic seks "bardziej" czy "mniej" i w zwiazku z tym uprawiac go czesciej lub rzadziej, ale na pewno nie mozna powiedziec, ze tylko jego czestotliwosc swiadczy o lubieniu lub nielubieniu.
                                                  • kutuzow przykład z masażami 20.02.15, 16:16
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Manipulujesz Kutuzow. Probowales mi udowodnic, ze tylko Ci, ktorzy LUBIA seks u
                                                    > prawiaja go czesto.
                                                    Będę bronił tej tezy.

                                                    > Skoro jedynym kryterium jest i
                                                    > losc, to Ci ktorzy uprawiaja seks rzadziej go NIE LUBIA. No tak by wynikalo z
                                                    > tego co napisales.

                                                    Pisałem że jak coś lubisz to wybierasz najlepszą dostępną opcję i z tego korzystasz. Jeśli masz opcję że albo będzie to 100% bo na 90% to mi się nie chce, to znaczy że nie jest to dla Ciebie istotne.

                                                    > Nie wiem czy mozna lubic seks "bardziej" czy "mniej" i w zwiazku z tym uprawiac
                                                    > go czesciej lub rzadziej,

                                                    Oczywiście że można lubić coś bardziej lub mniej.
                                                    Zobacz na masaże*. Statystycznie facecji mają podejście do masażu takie jak kobiety do seksu.
                                                    Owszem jakiś zarąbisty hiper-diper masaż może być raz do roku, ale jak nie ma to nie tęsknią za tym. Bo masaż jako taki nie jest dla nich aż tak kręcący.

                                                    * oczywiście masaż w rozumieniu klasycznym w SPA a nie taki z Happy ending -tam to zupełnie co innego :-)

                                                    Inny przykład to seks analny.
                                                    Ktoś może to lubić, ale uprawia go raz do roku, bo owszem fajnie i orgazm jest, ale jakoś aż tak dużo przyjemniej to nie jest. Inna osoba może go nie lubić wcale. Ktoś może mieć neutralne podejście (ani przyjemne, ani nie przyjemne -raz na jakiś czas moge chłopu radoche zrobić) itp.
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 13:37
                                                    "Rożnica j
                                                    > est bowiem w SKALI POTRZEB a nie w tym co kto uważa za dobry seks."

                                                    Pytanie teraz: jeśli w danym związku facet chciałby codziennie, a kobieta raz na tydzień, to kto ma się dostosować do kogo i dlaczego kobieta?
                                                    Czy mają pójść na "zgniły kompromis" i uprawiać seks trzy razy w tygodniu, pozostawiając obie strony niezadowlonymi (bo dla niego to wciąż niedosyt, a dla niej wkrótce się przerodzi w pańszczyznę).
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 16:18
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Pytanie teraz: jeśli w danym związku facet chciałby codziennie, a kobieta raz n
                                                    > a tydzień, to kto ma się dostosować do kogo i dlaczego kobieta?
                                                    > Czy mają pójść na "zgniły kompromis" i uprawiać seks trzy razy w tygodniu, pozo
                                                    > stawiając obie strony niezadowlonymi (bo dla niego to wciąż niedosyt, a dla nie
                                                    > j wkrótce się przerodzi w pańszczyznę).

                                                    Realia pokazują że karty rozdaje ta strona która ma mniejsze porzeby (niezależnie czy to meżczyzna czy kobieta w danym związku). Ta z większym temperamentem się dostosowuje i próbuje coś ugrać.

                                                    Co do kompromisu -ja nie znam dobrego rozwiązania poza rozstaniem i szukaniem bardziej dopasowanego partnera/partnerki.
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 16:43
                                                    " Co do kompromisu -ja nie znam dobrego rozwiązania poza rozstaniem i szukaniem b
                                                    > ardziej dopasowanego partnera/partnerki."

                                                    Dokładnie tak myślę.
                                                    To tak mi się nasunęło apropos urqu i jego "poszanowania dla potrzeb drugiej strony". A mianowicie, że te potrzeby mogą być szanowane tylko wówczas, gdy są mocno zbieżne. W przypadku rozbieżności zawsze będzie ktoś poszkodowany, bo kompromis nie jest tu możliwy (tak jak nie jest mozliwy w przypadku, gdy jedno dziecka chce, a drugie nie chce).
                                                • morrison9 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 11:10
                                                  > "Ja np. uwielbiam pływanie, nurkuje, czuje się w niej (wodzie) świetnie.
                                                  > (...)Czy mogę swoją miłość do pływania porównywac do kogoś kto dzień w d
                                                  > zień przed pracą wstaje i pływa po godzinie nie patrząc czy jest lato czy zima.
                                                  > Myślisz że tak samo lubimy pływanie?"

                                                  Dobry przykład.
                                                  Tez lubię nurkować :-)
                                                  Ale moje 'lubię" to zupełnie co innego niż "lubię" moich znajomych.
                                                  I dlatego ludziom, którzy ciągną mnie gdzieś do Norwegii gdzie woda jest zimna mówię swoje mocne i zdecydowane: "raczej nie!" :-)

                                                  • slepafuria15 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 16:21
                                                    Morrison teraz to jojczysz. Znam babkę, która naprawdę ;) lubi nurkować i w Norwegi tez nurkowala. ;)
                                                  • morrison9 Re: Nibylandia - 20% kobiet zainteresowana seksem 20.02.15, 16:43
                                                    Nie jojcze tylko podkreślam moją zgodność mojego spojrzenia na słowo "lubię" ze spostrzeżeniami Kutuzowa.
                                                    To, ze dwoje ludzi mówi "lubię" wcale nie oznacza, ze myślą o tym samym.
                                                    W Norwegii nie ma napoleonów, delfinów koralowców itd.
                                                    Ja mam do nurkowania podejście takie jak Moryc Welt w Ziemi Obiecanej do religii:
                                                    Czy ja jadę na nurkowanie żeby się stresować?
                                                    Ja się chcę zrelaksować
                                                    Co to za interes to nurkowanie w tej Norwegii? :-)

                                  • urquhart Re: Nibylandia a realia (libertyńskie wieczory DSK 20.02.15, 07:22
                                    kutuzow napisał:
                                    > Widzę, że tworzysz jakaś baśniową krainie -taką Nibylandię, gdzie mityczne kobi
                                    > ety pełne wigoru zaciągają facetów do łóżka bo po prostu lubią seks. Nie ważne,
                                    > że to tak na Ziemi nie działa, że uwagę kobiet skupia wąska grupa mężczyzn, kt
                                    > óra ma Money Status Look. Wtedy owszem bzykają się chętnie. Z tym że taka grupk
                                    > a mężczyzn jest bardzo wąska - więc i mało która ma okazje się sprawdzić w taki
                                    > ej sytuacji.

                                    Niestety mnie to samo irytuje co Kutuzowa.
                                    Taką nibylandie jest sobie w stanie stworzyć DSK który cały czas ma jakieś chętne na seks (albo na euro) i ciekawostki wychodzą podczas jego procesu o stręczycielstwo, orgie z najładniejszymi nagimi modelkami które cały czas namawiały uczestników "libertyńskich wieczorów" na seks.
                                    prostytutki zeznają jak płakały podczas brutalnego seksu analnego a sędzia pytał się dlaczego w takim razie umawiały się potem z nim jeszcze wiele razy...

                                    www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-strauss-kahn-lubil-brutalny-seks-ale-dowodow-przestepstwa-br,nId,1673666
                                  • mabelle2000 Re: Nibylandia 20.02.15, 10:21
                                    kutuzow napisał:
                                    > Widzę, że tworzysz jakaś baśniową krainie -taką Nibylandię, gdzie mityczne kobi
                                    > ety pełne wigoru zaciągają facetów do łóżka bo po prostu lubią seks. Nie ważne,
                                    > że to tak na Ziemi nie działa, że uwagę kobiet skupia wąska grupa mężczyzn, kt
                                    > óra ma Money Status Look. Wtedy owszem bzykają się chętnie. Z tym że taka grupk
                                    > a mężczyzn jest bardzo wąska - więc i mało która ma okazje się sprawdzić w taki
                                    > ej sytuacji.

                                    Hurra, niechy zyje dychotomiczny swiat Kutuzowa ( i nnych), w ktorym kobiety do zycia potrzebuja tylko zwiazku, a mezczyzni niezobowiazujacego seksu.
                                    Uwaga, uwaga, nowosc- sa kobiety, ktore uprawiaja seks dla seksu, dla samej przyjemnosci i mezczyzni, ktorzy pragna zwiazac sie z kobieta. Tylko zeby to dostrzec, to trzeba polegac na wlasnych obserwacjach, a informacji naukowcow nie traktowac jak swietego zrodla wiedzy wszelakiej.

                                    > Widzisz, nie musi spaść do zera żeby osoba która ma większe potrzeby czuła frus
                                    > trację z mniejszej ilości seksu i odbierała to subiektywnie jako "brak seksu".
                                    > Pewnie gdyby jakaś kumpela zapytała żone Sabata czy Morrisona czy mają seks w z
                                    > wiązku, to powiedziałyby że jasne ze tak. Co prawda rzadko ale mamy. Panowie za
                                    > ś to odbierają jako brak.

                                    Dlatego Ci pisalam, ze nalezy przyjrzec sie kobiecej seksualnosci, a juz szczegolnie dokladnie zrobic to jesli planuje sie z ta kobieta slub. To ze masz z nia na poczatku seks piec razy dziennie nic nie znaczy. Zreszta IMHO ten blad popelnia wiekszosc mezczyzn, ocenia kobiete tylko przez pryzmat ich wspolnej relacji seksualnej. Patrza na kobiete poprzez seks z nia, a w skrajnych przypadkach to nawet i na seks nie patrza, wystarczy, ze kandydatka jest atrakcyjna i seksowna. Ta kobieta ma WLASNA seksualnosc, o ile ja ma, bo czasem to jest kompletna ruina w pakiecie z gleboko skrywanymi kompleksami i odraza do wszelkich czynnosci seksualnych. Na tym warto sie skupic, a nie wyciagac wniosek, ze jak daje, to na pewno seks uwielbia.

                                    > Bo babki wiedzą że oni to wykorzystają jako okazję do przekształcenia tego w se
                                    > ks. Nie mają ochoty na seks więc prewencyjnie wystrzegają się takich "groźnych"
                                    > sytuacji.

                                    Dobrze, wystrzegaja sie bliskosci z mezem, bo nie chca z nimi seksu. Tak prewencyjnie. Ok. Tylko co robia ze swoim wlasnym napieciem seksualnym ? Nie maja go ?

                                    > Pomijasz wpływ takiego czegoś małego, różowego co sporo płacze i przy nim wydzi
                                    > ela się sporo prolaktyny.

                                    Jasne, male bobo wylaczylo babce seksualnosc na amen. Potwierdzaja to szczegolnie watki kobiet, ktore tu pisza, a ktore nie moga liczyc na seks z mezem.

                                    > Zarówno kobiety jak i mężczyźni są mistrzami w samooszukiwaniu. Jeśli nawet jak
                                    > aś osoba wie, że "on/ona przestał mnie pociągać" to znajdzie milion racjonaliza
                                    > cji żeby tylko nie wyszło że wina jest po jej stronie. Na pewno przecież jest j
                                    > akiś dobry powód czemu przestał/przestała.

                                    Takie racjonalizacje tworzy sie, jesli nigdy nie bylo sie, nie znalo sie swojej seksualnosci. Bo seksualnosc, moja przynajmniej, jest integralna czescia mojej tozsamosci. Stracic ja, to tak jak stracic czesc siebie. Jest to brak, ktorego nie da sie niczym zastapic. My sie Kutuzow nie rozumiemy, bo Twoj podzial kobiet lubi seks- nie lubi seksu dla mnie nic nie znaczy. Sztuke teatralna w lozku zawsze mozna odegrac, nie da sie jednak stlumic swoich potrzeb, pragnien, bo najpierw trzeba byloby je miec. I na to zwracam Ci caly czas uwage.
                                    Seks to tylko czesc mojej seksualnej swiadomosci. To nie jest wszystko co lubie i przede wszystkim-jak siebie postrzegam. Zreszta majac kijowy seks w zwiazku koncentrowalam sie na fantazjach, na auteerotyzmie. Jaka latke wedlug Twojej kategorii byc mi wtedy przykleil ? Lubi czy nie lubi seksu ? :-)
                                    To prawda, zdarzaly sie tez gorsze okresy (choroba, polog ), to nie jest istotne, chodzi o to, ze gdyby te sfere w jakis sposob z mojego zycia usunac, to czulabym jej dotkliwy, bolesny brak. Nie tylko brak seksu, ale wlasnie brak mojej seksualnosci.
                                    • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 11:10
                                      mabelle2000 napisała:
                                      > Hurra, niechy zyje dychotomiczny swiat Kutuzowa ( i nnych), w ktorym kobiety do
                                      > zycia potrzebuja tylko zwiazku, a mezczyzni niezobowiazujacego seksu.
                                      > Uwaga, uwaga, nowosc- sa kobiety, ktore uprawiaja seks dla seksu, dla samej prz
                                      > yjemnosci i mezczyzni, ktorzy pragna zwiazac sie z kobieta. Tylko zeby to dostr
                                      > zec, to trzeba polegac na wlasnych obserwacjach, a informacji naukowcow nie tra
                                      > ktowac jak swietego zrodla wiedzy wszelakiej.

                                      Czy poza swoją własnym wyobrażeniem które tutaj prezentujesz potrafisz podać coś na poparcie tych tez. Bo jak dla mnie to takie chciejstwo. Na pewno tak jest bo mi mabelle podoba się taka wizja. Kobiety uprawiają seks dla coś ok 200 powodów (na forum wrzucaliśmy już opracowanie) gdzie własna przyjemność jest tylko ułamkiem z tych przyczyn. Ty zupełnie pomijasz realia i tworzysz Nibylandię gdzie kobiety myślą głównie o przyjemności. Dziwnym trafem partnerem jest jednak ktoś kto jak mówi Sabat ma zdolność związkową -nadaje się na partnera.

                                      > Takie racjonalizacje tworzy sie, jesli nigdy nie bylo sie, nie znalo sie swojej
                                      > seksualnosci. Bo seksualnosc, moja przynajmniej, jest integralna czescia mojej
                                      > tozsamosci. Stracic ja, to tak jak stracic czesc siebie.

                                      Bierzesz pod uwagę, że wystarczy po prostu przestać odczuwać podniecenie i nagle nie masz potrzeby i nie musisz nić racjonalizować?
                                      • mabelle2000 Re: Nibylandia 20.02.15, 11:21
                                        kutuzow napisał:

                                        > Bierzesz pod uwagę, że wystarczy po prostu przestać odczuwać podniecenie i nagl
                                        > e nie masz potrzeby i nie musisz nić racjonalizować?

                                        Oczywiscie, ze biore. Tylko, ze w takim razie to podniecenie nie bylo dla niego wiele warte, skoro za nim nie teskni. I dlatego nie ma refleksji, ze to stan chorobowy.
                                        • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 12:14
                                          mabelle2000 napisała:
                                          > Oczywiscie, ze biore. Tylko, ze w takim razie to podniecenie nie bylo dla niego
                                          > wiele warte, skoro za nim nie teskni. I dlatego nie ma refleksji, ze to stan c
                                          > horobowy.

                                          To w takim razie dla większości kobiet podniecenie nie jest nic warte, bo gdy w ostatnich miesiącach ciąży zmieniają im się hormony i spada temperament to nie tęsknią za tym tylko się dziwią czemu facecji są tak niedojrzali i nadal chcą seksu kiedy dużo ważniejsze kwestie są przed nimi. Cały czas piszesz rzeczy oderwane od rzeczywistości i dlatego tak bardzo się mijamy w dyskusji.
                                          Nawet nie będę rozwodził sie o przypadku kobiet które w okresie miedzy jednym związkiem a drugim mają "za hibernowane" libido z racji braku sensownego partnera, który by je nakręcał.
                                          • mabelle2000 Re: Nibylandia 20.02.15, 12:40
                                            kutuzow napisał:

                                            > To w takim razie dla większości kobiet podniecenie nie jest nic warte, bo gdy w
                                            > ostatnich miesiącach ciąży zmieniają im się hormony i spada temperament

                                            No i te miesiace kiedy temperament im spada ( nie u kazdej kobiety dodajmy jeszcze) jednoznacznie definiuja kobiete jako nielubiaca seksu, a takze nierozumiejaca meskich potrzeb. Bo w ciaze to kobieta rozumiesz zachodzi rok w rok, co wylacza jej seksualnosc i libido na cale zycie. No to Kutuzow, nie zycze Ci jakiejs powazniejszej choroby, ktora Tobie cos wylaczy, bo na pewno zostaniesz wtedy okrzykniety impotentem i takim co nie szanuje kobiecych potrzeb.

                                            > Nawet nie będę rozwodził sie o przypadku kobiet które w okresie miedzy jednym z
                                            > wiązkiem a drugim mają "za hibernowane" libido z racji braku sensownego partner
                                            > a, który by je nakręcał.

                                            No wlasnie tutaj widac Twoje zyczeniowe myslenie- facet i tylko facet w zwiazku nakrecajacy kobiete. No usmialam sie, slowo daje :-) Przeciez jasne, ze kobieta napiecia seksualnego nie ma, jak mezczyzny nie ma w poblizu. Ne interesuje ja porno, erotyczne gadzety, nie ma fantazji, nie masturbuje sie. Logiczne wiec, ze jak jest sama, to nie potrzebuje napiecia seksualnego rozladowywac. Chyba w Twojej bajce.
                                            PS Przy okazji dobra rada dla mezczyzn- trzymac sie z daleka od kobiety, ktora, jak twierdzi Kutuzow, czarodziejsko potrafi wylaczyc sobie poped.
                                            • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 13:19
                                              mabelle2000 napisała:
                                              > No i te miesiace kiedy temperament im spada ( nie u kazdej kobiety dodajmy jesz
                                              > cze) jednoznacznie definiuja kobiete jako nielubiaca seksu, a takze nierozumiej
                                              > aca meskich potrzeb.

                                              Pokazuje Ci tylko że to że spadnie jej libido przez hormony to nie znaczy że ona zacznie za tym podnieceniem nagle tęsknić. Nie czuje potrzeby -więc nie dostrzega braku. Ty zaś upierasz się ze te rozerotyzowane to będą dążyły do powrotu do poprzedniego stanu - tak nie będzie.

                                              > No wlasnie tutaj widac Twoje zyczeniowe myslenie- facet i tylko facet w zwiazku
                                              > nakrecajacy kobiete. No usmialam sie, slowo daje :-) Przeciez jasne, ze kobiet
                                              > a napiecia seksualnego nie ma, jak mezczyzny nie ma w poblizu. Ne interesuje ja
                                              > porno, erotyczne gadzety, nie ma fantazji, nie masturbuje sie. Logiczne wiec,
                                              > ze jak jest sama, to nie potrzebuje napiecia seksualnego rozladowywac. Chyba w
                                              > Twojej bajce.

                                              Nie mam teraz czasu żeby odszukać statystyki które były już wrzucane na forum co do masturbacji i porno. Rożnica jest jednak kolosalna w tym jak często kobiety się masturbują a jak często mężczyźni. Skala porno jest pewnie jeszcze większa (patrząc na wartość rynku porno dla mężczyzn)
                                              • rekreativa Re: Nibylandia 20.02.15, 13:56
                                                "Rożnica jest jednak kolosalna w tym jak często kobiet
                                                > y się masturbują a jak często mężczyźni."

                                                Jeśli Ty się masturbujesz codziennie, a ja raz na tydzień, to jest to różnica w częstości, ale trudno na jej podstawie stwierdzić, że ja mam wyłączone libido, nieprawdaż?
                                                Poza tym mogę się masturbować raz w tygodniu, ale fantazjować erotycznie codziennie. Skoro fantazjuję i wyobrażam sobie seks, to chyba też nie świadczy, że mi usnęło libido, prawda?
                                                Krótko mówiąc rzecz nie w tym, że są różnice, bo co do tego się zgadzamy, ale w tym, jakie wnioski na podstawie tych różnic wyciągasz.
                                                Twirdzisz np., że jeśli libido kobiecie spadło nagle i do zera np. wskutek ciąży, to nie będzie ona tym absolutnie zaniepokojona. No sorry, ale to bzdura jest.
                                                Ja w okresie chemioterapii miałam taki okres, gdy mi libido huknęło w dół i do tego organizm przestał reagować - nawet przy masturbacji zero jakichkolwiek odczuć. I byłam przerażona tak, że mi się zdarzało poryczeć z tego powodu. I mimo braku libida tęskniłam za seksem, za tym uczuciem napalenia i uczuciem przyjemności. I bałam się, że może mi tak zostanie, więc wertowałam Internety w poszukiwaniu nadziei na poprawę. Ani przez chwilę nie miałam takiej myśli, że "zero potrzeb, zero problemu".
                                                • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 16:28
                                                  rekreativa napisała:
                                                  > Jeśli Ty się masturbujesz codziennie, a ja raz na tydzień, to jest to różnica w
                                                  > częstości, ale trudno na jej podstawie stwierdzić, że ja mam wyłączone libido,
                                                  > nieprawdaż?

                                                  Wyłączone nie. Za to można powiedzieć że masz mniejszy temperament skoro rozładowanie napięcia raz na tydzień Ci wystarcza. Młodzi gostkowie potrafią się onanizować po kilka razy dziennie i to nie jest nic niesłychanego. Zobacz że Kotoshi pisała kiedyś o tym jak często jej facet chce się z nią kochać. To też była imponująca liczba.

                                                  > Ja w okresie chemioterapii miałam taki okres, gdy mi libido huknęło w dół i do
                                                  > tego organizm przestał reagować - nawet przy masturbacji zero jakichkolwiek odc
                                                  > zuć. I byłam przerażona tak, że mi się zdarzało poryczeć z tego powodu.

                                                  Zobacz że z powodu choroby nie zmieniły Ci się hormony, tak jak to ma miejsce po urodzeniu dziecka. Zobacz że fakt narodzin wpływa nawet na mężczyzn (spada im znacznie testosteron). Zmieniają zachowanie, nie podejmują takiego ryzyka jak wczesniej itp.

                                                  "Despite the old saying "Don't take your troubles to bed", many men continue to sleep with their wives.
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia 20.02.15, 17:02
                                                    Kutuzow, ja tylko próbuję przekazać, że ludzie mają rozmaite powody dla powstrzymywania się przed robieniem rzeczy, które sprawiają im przyjemność.
                                                    Przecież facet też nie korzysta z każdej możliwej okazji, bo np. ma zonę i chce być lojalny, albo obawia się konsekwencji (nie pamiętam już kto, ale którys z panów tu opisywał, jak gorącą laskę spławił).
                                                    Babka lubi czekoladę, ale jeśli akurat zechce się odchudzać, to potrafi przez ileś miesięcy tej czekolady jednak nie jeść.
                                                    To nie jest takie proste, że jak ktoś czegoś nie robi, to znaczy że nie lubi.
                                                    Poza tym określenie "lubię seks" nie oznacza dla mnie "każdy seks, jaki się nadarzy".
                                                    Podobnie jak "lubię muzykę" nie oznacza, że z takim samym upodobaniem słucham Chopina , metalu i disco polo.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 20.02.15, 18:18
                                                    rekreativa napisała:
                                                    Kutuzow, ja tylko próbuję przekazać, że ludzie mają rozmaite powody dla powstrz
                                                    > ymywania się przed robieniem rzeczy, które sprawiają im przyjemność.

                                                    No właśnie te powody analizujemy. Nie widzę na przykład powodu do powstrzymywania się od seksu w stałym związku (jeśli ten seks się lubi).

                                                    > Przecież facet też nie korzysta z każdej możliwej okazji, bo np. ma zonę i chce
                                                    > być lojalny, albo obawia się konsekwencji (nie pamiętam już kto, ale którys z
                                                    > panów tu opisywał, jak gorącą laskę spławił).

                                                    Co z singlami -czy też uważasz że nie będą korzystać z okazji? Bo tutaj to moim zdaniem właśnie duża dysproporcja między "chciałbym" ale "nie mam okazji" występuje właśnie po stronie facetów (singli).
                                                    U kobiet jest inny problem "chciałabym" ale "nie mam z kim" (w rozumieniu nie mam kogoś kto spełniłby wszystkie moje 124 oczekiwania z listy).
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia 21.02.15, 13:37
                                                    "Nie widzę na przykład powodu do powstrzymywan
                                                    > ia się od seksu w stałym związku (jeśli ten seks się lubi)."

                                                    Ale ja też nie widzę i się bynajmniej nie powstrzymuję. Tylko że ja w stałym związku jestem z kimś, kto spełnia moje "124" punkty z listy.

                                                    " Bo tutaj to moim
                                                    > zdaniem właśnie duża dysproporcja między "chciałbym" ale "nie mam okazji" wyst
                                                    > ępuje właśnie po stronie facetów (singli).
                                                    > U kobiet jest inny problem "chciałabym" ale "nie mam z kim" "

                                                    Czyli nieco inne są kryteria, ale w obu przypadkach jest "chcę". Poza tym moim zdaniem, w świecie, w którym istnieje szeroko dostępna prostytucja wszelkiej maści, nie można w ogóle mówić o braku okazji. Podobnie jak nie można mówić o tym, że nie ma z kim. Za tymi określeniami kryje się bowiem potrzeba czegoś znacznie więcej niż spuszczenia z krzyża - potrzeba więzi, adoracji, bycia pożądanym, intymności , bezpieczeństwa itd. Z OBU STRON, a nie tylko ze strony kobiet.
                                                    Zresztą trochę mnie drażni to przedstawianie facetów jako , za przeproszeniem, nabuzowanych psów, co na widok suki po prostu wyciągają fiuta i hajda! Mężczyźni też posiadają pewne warunki i kryteria, poza które nawet wyposzczeni nie zejdą.
                                                    Ty, chociażby, jak wynika z postów, nie interesujesz się kobietami powyżej pewnego wieku i poniżej pewnego progu urody. I raczej byś nie wyruchał ochoczo nieatrakcyjnej sześćdziesiątki tylko dlatego, że ona akurat chce i jest okazja. Nawet gdybyś był singlem.
                                                  • urquhart Re: Nibylandia 21.02.15, 14:08
                                                    > Zresztą trochę mnie drażni to przedstawianie facetów jako , za przeproszeniem,
                                                    > nabuzowanych psów, co na widok suki po prostu wyciągają fiuta i hajda! Mężczyźn
                                                    > i też posiadają pewne warunki i kryteria, poza które nawet wyposzczeni nie zejd
                                                    > ą.
                                                    > Ty, chociażby, jak wynika z postów, nie interesujesz się kobietami powyżej pew
                                                    > nego wieku i poniżej pewnego progu urody. I raczej byś nie wyruchał ochoczo nie
                                                    > atrakcyjnej sześćdziesiątki tylko dlatego, że ona akurat chce i jest okazja. N
                                                    > awet gdybyś był singlem.


                                                    Masz rację co do zasady, są babki do których mało który facet by się przełamał.
                                                    Nie masz absoltnie racji co do skali.
                                                    Facetów podniecają JAKIEKOWIEK nagie fotki i porno amatorek, wystarczy że nowa dupa.
                                                    Kobiet bardzo rzadko. coś takiego interesuje
                                                    Żeby dyskutować o skali trzeba odnosić się do badań a nie jedynie do subiektywnego własnego wrażenia.
                                                  • rekreativa Re: Nibylandia 21.02.15, 14:34
                                                    "Nie masz absoltnie racji co do skali."

                                                    Ale ja się w ogóle w tym wątku o skali nie wypowiadałam.
                                                    Tylko o tym, czy lubienie czegoś można oceniać wyłacznie na podstawie ilości.
                                                  • kutuzow Re: Nibylandia 21.02.15, 23:42
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Ale ja też nie widzę i się bynajmniej nie powstrzymuję. Tylko że ja w stałym zw
                                                    > iązku jestem z kimś, kto spełnia moje "124" punkty z listy.

                                                    Tylko widzisz, u kobiet jest tak że albo wszystkie 124 albo będę sama (bo sam seks jako taki nie jest aż taką nagrodą). U facetów jest często tak, że seks jest na tyle ważny że wystarczy im spełnienie 5-10 punktów z tych 124 i tak będą. Rozwinę to niżej.

                                                    > Z OBU STRON, a nie tylko ze strony kobiet.
                                                    > Zresztą trochę mnie drażni to przedstawianie facetów jako , za przeproszeniem,
                                                    > nabuzowanych psów, co na widok suki po prostu wyciągają fiuta i hajda!

                                                    Zobacz, że wszystko to kwestia kulturowej otoczki. W pewnych kregach nie wypada się chwalić pewnymi rzeczami, ani ich robić. Zobacz że jednak:
                                                    a) ktoś korzysta z tzw "TIR-ówek"
                                                    b) są facecji którzy bzykają sztuczne waginy, dmuchane lale
                                                    c) są tacy którzy gwałcą staruszki (bo testosteron im mózg zalewa).

                                                    W dużej mierze kwestia wieku i poziomu testosteronu. Sam pamiętam że jak miałem lat naście to mnie wymagania miałem znacznie niżej ustawione niż obecnie.

                                                    > Ty, chociażby, jak wynika z postów, nie interesujesz się kobietami powyżej pew
                                                    > nego wieku i poniżej pewnego progu urody. I raczej byś nie wyruchał ochoczo nie
                                                    > atrakcyjnej sześćdziesiątki tylko dlatego, że ona akurat chce i jest okazja. N
                                                    > awet gdybyś był singlem.

                                                    Widzisz, zakładasz (błędnie) że ta 60-tka to byłaby jedyną dostępną kobietą. Owszem może bym jej nie chciał, ale gdyby obok były jakieś inne. Gdyby (hipotetycznie) sytuacja miała miejsce na bezludnej wyspie (np. jesteśmy jedynymi rozbitkami ze statku ja i ta 60-tka), to myślę że po okresie posuchy skusiłbym się na jakiegoś lodzika.
                                                    Zobacz że w ekstremalnych sytuacjach jak np. więzienie mężczyźni hetero, nagle zadowalają się stosunkami homo (o ile są stroną aktywną). Oczywiście nie wszyscy (jak pisałem to pewnie kwestia poziomu testosteronu i potrzeb które sa wynikiem tego).
                                      • zyg_zyg_zyg Re: Nibylandia 20.02.15, 11:28
                                        > Czy poza swoją własnym wyobrażeniem które tutaj prezentujesz potrafisz podać co
                                        > ś na poparcie tych tez. Bo jak dla mnie to takie chciejstwo.

                                        O e-matkach lubiących seks dla przyjemności już było, to teraz o panach, którzy chcą jeszcze czegoś poza ruchaniem:
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156522253,,Meskie_oczekiwania_w_zwiazku.html?v=2
                      • hello-kitty2 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 18:31
                        kutuzow napisał:

                        > Dlatego właśnie byłem przeciw całej tej dyskusji -bo więcej tutaj własnych odcz
                        > uć/przekonań/zahamowań niż sensownych treści/definicji.

                        To wziales w niej udzial, zeby aktywniej sie sprzeciwic? ;-) W sumie racja, bo gdybys zignorowal = nie wzial w niej czynnego udzialu, to nie moglbys tak dobitnie sie jej sprzeciwic ;)
                    • anbale Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 20:43
                      mabelle2000 napisała:
                      > Wiec gdybym byla mezczyzna, to szukalabym przede wszystkim kobiety seksualnej.
                      > Nie poprzestalabym na sztafazu w postaci krociutkiej spodniczki, dymanego biust
                      > onosza i czerwonej szminki. No ale mezczyzna nie jestem, wiec w sumie nie moja
                      > broszka :-)

                      Może nieprzypadkowo wielbiciele tego typu kobiet zalegają latami na forum "brak seksu"...? :-)
                      A tak serio- człowiek instynktownie lgnie do tego, co dla niego pociągające, jeśli kogoś kręci ten sztafaż, to nie ma bata żeby zaczęło kręcić coś innego. Tylko, że na tym forum się to przedstawia jako jedyny obowiązujący kanon męskiego gustu, a przecież w realnym życiu widzi się jak na dłoni, że jednych np. kręci typ sportsmenki, innych ciche okularnice, spectrum jest niezwykle szerokie, aż dziwne, że tu wiecznie jedna śpiewka...
                      • sabat.77 Re: 4 kombinacje seksowna/seksualna 19.02.15, 23:33
                        Powaga? Ja i nudziarz, przykladowo - milosnicy niesmialych okularnic :p
          • sea.sea Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 17:13
            Nie, proszę kolegi, nie W PRZECIWIEŃSTWIE.
          • rekreativa Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 17:14
            "(w przeciwieństwie do seksowna która może być piękną, ale zimną rybą -wg koleżanek)"

            A według Ciebie nie może?
            • kutuzow Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 17:19
              rekreativa napisała:
              > A według Ciebie nie może?

              Dla mnie to takie sztuczne tworzenie definicji. Rozpisałem to w poście obok.
              Potem i tak przyjdzie ktoś nowy na forum i nie będzie wiedział co dokładnie pod tym się kryje (bo to mocno "nasza" definicja będzie). Tak samo jak nie widziałem nigdzie w prasie tego forumowego podziału wysoko/nisko libidowy wysoko/nisko erotyczny. Tutaj kilka lat temu był baardzo popularny. Wystarczyło zaś napisać że ktoś ma wysoki temperament i nastawienie jakościowe, lub wysoki/niski temperament i nastawienie ilościowe. Znacznie prostsze -czyż nie?
              • rekreativa Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 17:28
                No ale my tu nie zamierzamy redagować słownika języka polskiego czy jakiejś encyklopedii, tylko sobie luźno rozmawiamy, więc jak najbardziej możemy tworzyć robocze definicje na potrzeby danej dyskusji.
                Zresztą mniejsza jak zwał, chodzi o opis pewnych zjawisk.
                Tu konkretnie takich, że wygląd i zachowanie babki może być mylące - bo seksi look nie zawsze idzie w parze z wysokim libido, ze swobodą w sypialni i z lubieniem seksu.
                • kutuzow Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 17:32
                  rekreativa napisała:
                  >bo seksi look nie zawsze idzie w parze z wysokim libido, ze swobodą w sypialni i z lubien
                  > iem seksu.

                  Tylko tak na prawdę to ponownie odkrywamy Amerykę. Przecież nie raz już było na forum że osoby piękne (obu płci) często są kiepskimi kochankami bo są "rozleniwione" swoją urodą - to jak wpływa ona na ich atrakcyjność i zapewnia niesłabnące powodzenie u płci przeciwnej.

                  Nie dalej jak tydzień temu Panie pisały o facetach co to wolą tych mniej przystojnych bo się bardziej starają niż lalusie z żurnala.
                  • zyg_zyg_zyg Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 17:37
                    > Tylko tak na prawdę to ponownie odkrywamy Amerykę. Przecież nie raz już było na
                    > forum że osoby piękne (obu płci) często są kiepskimi kochankami bo są "rozleni
                    > wione" swoją urodą

                    A nie powinno być, że osoby piękne często nie czerpią przyjemności z seksu? Bo rozumiem, że to ma znaczyć, że osoby seksowne często nie są seksualne?
                  • rekreativa Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 18:05
                    "Tylko tak na prawdę to ponownie odkrywamy Amerykę. Przecież nie raz już było na
                    > forum"

                    Ha, ha, przecież całe to forum służy codziennemu odkrywaniu Ameryki - tu już wszystko było i to dziesięć razy po dwa razy.
                    Ale ponieważ czasami zaglądają tu nowe osoby, to nic nie stoi na przeszkodzie, by na ich ewentualny uzytek odkryć Amerykę po raz pińcetny. .
                  • urquhart Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 19:17
                    No ale piękność to nie seksowność jeszcze, niekoniecznie jest skorelowane.
                    Seksowność ma w sobie podkreślenie cech które podobają się mężczyznom i sprzężenie zwrotne z nimi.
                    • mabelle2000 Re: Kobieta seksowna vs kobieta seksualna 19.02.15, 19:29
                      urquhart napisał:

                      > No ale piękność to nie seksowność jeszcze, niekoniecznie jest skorelowane.
                      > Seksowność ma w sobie podkreślenie cech które podobają się mężczyznom i sprzęże
                      > nie zwrotne z nimi.

                      Oczywiscie, slusznie to zauwazyles. Jednak odegrac seksowny teatrzy jest naprawde bardzo prosto. Zdecydowana wiekszosc kobiet spokojnie sobie z tym radzi :-)
    • urquhart Co to Kobieta seksualna 19.02.15, 19:51
      Czytam w jakich kontekstach pojawia się ta "kobieta seksualna" głównie w feministycznej narracji.

      "Pamiętajcie, że czytając „Waginę”, staniecie się nie tylko seksowną, ale i seksualną. Kobieta seksowna jest po prostu ładna, kobieta seksualna jest silna, a może być nieujarzmiona, dzika i zagrażająca."
      www.kongreskobiet.pl/pl-PL/text/biblioteka_kongresu_kobiet/wagina/recenzje
      Na warsztacie poznasz lepiej swoją seksualność, zobaczysz, na czym polega 'tresura' do bycia uległą i niewymagającą w dziedzinie seksu i seksualności - i jak sobie z nią radzić, zobaczysz i doświadczysz tego, jak może wyglądać otwarta i niekrępująca rozmowa o seksualności, wzmocnisz pewność siebie jako seksualna kobieta, poznasz kobiety podobne do siebie – takie, które nie udają, że mają waginy i łechtaczki i że myślą o seksie, :) dowiesz się, jak informować partnera/-rkę o swoich potrzebach. (...)
      Żeby dać sobie przyzwolenie na bycie kobietą, kobietą seksualną, kobietą, która ma konkretną seksualną przeszłości i marzenia, i oczekiwania, która chce dla siebie czegoś więcej, chce pożegnać stereotypy i być sobą. Nawet, jeśli w oczach innych będzie uchodzić za dziwną, za cnotkę czy za puszczalską... Jesteśmy bardzo różne i mamy do tej różnorodności prawo. Różni nas wiek, doświadczenia, sposób przeżywania przyjemności.
      poznan.culturowo.pl/wiosenne-warsztaty-o-seksualnosci-dla-kobiet-e25701/
      Obsceniczna w naszej kulturze jest więc kobieta seksualna, odczuwająca pożądanie, kontrolująca własną przyjemność. Staje się zagrożeniem dla kulturowego porządku. Nie mieści się w ściśle wytyczonych kobiecych rolach, sprzeciwia się „przeznaczeniu” zapisanemu już w Księdze Genesis. To ona tak naprawdę wywołuje największe przerażanie.
      www.supermarketsztuki.art.pl/projektypozadaniepozadanie.htm
      • loppe Re: Co to Kobieta seksualna 19.02.15, 20:11
        Kobieta seksualna (i kobieta nieseksualna).
        Zabawane że NIE MA pojęcia mężczyzna seksualny. Tak jakby impotenci też byli seksualni.
        Są tylko mężczyźni seksualni ale z koniecznym dodatkiem określającym RODZAJ, a nie sam fakt bycia seksualnym. Metroseksualni i retroseksualni.
        Co za bzdury, co za bałagan!
        • loppe Re: Co to Kobieta seksualna 19.02.15, 20:17
          loppe napisał:

          > Kobieta seksualna (i kobieta nieseksualna).
          > Zabawane że NIE MA pojęcia mężczyzna seksualny. Tak jakby impotenci też byli se
          > ksualni.
          > Są tylko mężczyźni seksualni ale z koniecznym dodatkiem określającym RODZAJ, a
          > nie sam fakt bycia seksualnym. Metroseksualni i retroseksualni.
          > Co za bzdury, co za bałagan!

          Więc dla porządku i równouprawnienia: albo wszyscy ludzie są seksualni (o różnych typach seksualności), a wtedy i kobietach trzeba mówić np. Megaseksualna itp., albo coś tu nie gra.
          • urquhart Re: Co to Kobieta seksualna 20.02.15, 07:41
            Podsumowując irytująca jest feministyczna wartościująca manipulacja pojęciami (fakt że Mabelle jej nie eksponuje tu ale widać w oryginalnym używaniu tego pojęcia) przedstawiania "seksualnej kobiety" (ujecie egocentryczne jezeli nie egoistyczne) w świetle pozytywnym (dzika, naturalna, pierwotna) w odniesieniu do negatywnej generalnie uprzedmiotawiającej kobiety seksualności mężczyzn ktróej rzekomo podporządkowują sie i są "uległe" te "kobiety seksowne"...

            Oczywiście zdarza się coś takiego co widać choćby w zeznaniach procesu DSK jak lubił nie sprawiać przyjemność a napawać się bólem kobiet i były uległe za pieniądze - ale roszerzanie i genelizowanie że całe męskie zachowania są takie to najnormalniejsza manipulacja.
            • zyg_zyg_zyg Re: Co to Kobieta seksualna 20.02.15, 07:43
              Dzika, naturalna, pierwotna? Coś Ci się pochrzaniło. Raczej świadoma siebie i swoich potrzeb seksualnych oraz realizująca je. Wiem - to spore zagrożenie dla mężczyzny...
              • urquhart Re: Co to Kobieta seksualna 20.02.15, 08:12
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > Dzika, naturalna, pierwotna? Coś Ci się pochrzaniło. Raczej świadoma siebie i s
                > woich potrzeb seksualnych oraz realizująca je. Wiem - to spore zagrożenie dla m
                > ężczyzny...

                Z czym ty dyskutujesz ? Ze swoim WYOBRAŻENIEM?
                Bo ja z z pojeciami "kobiety seksualnej" z feministycznych cytatów powyżej, bo jest używane tylko w ich narracji (pochodzi chyba z książki Naomi Wolf )
                • zyg_zyg_zyg Re: Co to Kobieta seksualna 20.02.15, 08:26
                  > Bo ja z z pojeciami "kobiety seksualnej" z feministycznych cytatów powyżej, bo
                  > jest używane tylko w ich narracji (pochodzi chyba z książki Naomi Wolf )
                  >

                  Ok. Pardon. Myślałam, że wypowiadasz się w temacie wątku.
                  • urquhart Re: Co to Kobieta seksualna 20.02.15, 08:48
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > > Bo ja z z pojeciami "kobiety seksualnej" z feministycznych cytatów powyże
                    > j, bo
                    > > jest używane tylko w ich narracji (pochodzi chyba z książki Naomi Wolf )
                    > >
                    >
                    > Ok. Pardon. Myślałam, że wypowiadasz się w temacie wątku

                    Jak najbardziej w temacie. Nadajecie życzeniowe znaczenia terminowi który ktoś wprowadził i uzywa w języku już w w trochę innym znaczeniu. Jak to ująć inaczej niż typowe chciejstwo ?
                    • zyg_zyg_zyg Re: Co to Kobieta seksualna 20.02.15, 09:10
                      Nie w temacie. Wredne femisie czerwona mgłą zasnuwają Ci oczy. Bo gdyby wziąć na tapetę definicje, które przywołałeś w wątku forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156677968,156695510,Co_to_Kobieta_seksualna.html?wv.x=2 to one właśnie mówią przede wszystkim o kobiecie świadomej. Bardzo proszę:

                      Kobieta seksualna:
                      według www.kongreskobiet.pl/pl-PL/text/biblioteka_kongresu_kobiet/wagina/recenzje
                      - jest silna (nieujarzmiona dzika i zagrażająca tylko MOŻE BYĆ)

                      według poznan.culturowo.pl/wiosenne-warsztaty-o-seksualnosci-dla-kobiet-e25701
                      -radzi sobie z tresurą uległości i niewymagającości w dziedzinie seksu i seksualności
                      -potrafi otwarcie i bez skrępowania mówić o seksie,
                      -jest pewna siebie jako kobieta,
                      -wie, że ma waginę i łechtaczkę i myśli o seksie,
                      - wie, jak informować partnera/-rkę o swoich potrzebach.
                      - ma konkretną seksualną przeszłości i marzenia, i oczekiwania,
                      - chce dla siebie czegoś więcej,
                      - chce pożegnać stereotypy i być sobą,
                      - akceptuje różnorodność u ludzi

                      według www.supermarketsztuki.art.pl/projektypozadaniepozadanie.htm
                      -odczuwa pożądanie,
                      -kontroluje własną przyjemność,
                      -jest zagrożeniem dla kulturowego porządku,
                      -nie mieści się w ściśle wytyczonych kobiecych rolach, sprzeciwia się biblijnemu „przeznaczeniu” kobiety.

                      A Milska z cytatu wcale nie pisze o kobiecie seksualnej, tylko o kobiecie "zbyt dosłownie realizującej postulat jawności", tylko Ty mieszasz pojęcia.
            • mabelle2000 Re: Co to Kobieta seksualna 20.02.15, 10:39
              urquhart napisał:

              > Podsumowując irytująca jest feministyczna wartościująca manipulacja pojęciami (
              > fakt że Mabelle jej nie eksponuje tu ale widać w oryginalnym używaniu tego poję
              > cia) przedstawiania "seksualnej kobiety" (ujecie egocentryczne jezeli nie egois
              > tyczne) w świetle pozytywnym (dzika, naturalna, pierwotna) w odniesieniu do neg
              > atywnej generalnie uprzedmiotawiającej kobiety seksualności mężczyzn ktróej rze
              > komo podporządkowują sie i są "uległe" te "kobiety seksowne"...

              No juz zes wywietrzyl spisek, czemu mnie to nie dziwi ;-)
        • marek.zak1 Re: Co to Kobieta seksualna 19.02.15, 20:18
          loppe napisał:

          > Kobieta seksualna (i kobieta nieseksualna).
          > Zabawane że NIE MA pojęcia mężczyzna seksualny. Tak jakby impotenci też byli se
          > ksualni. Są tylko mężczyźni seksualni ale z koniecznym dodatkiem określającym RODZAJ, a
          > nie sam fakt bycia seksualnym. Metroseksualni i retroseksualni. Co za bzdury, co za bałagan!

          Loppe,, ta dyskusja może doprowadzić do zupełnie nowego pojęcia, dotąd nieznanego. Ni ewidzisz, jak to trudno idzie, ale jednak jest widopczny postęp.
      • loppe Re: Co to Kobieta seksualna 19.02.15, 20:21
        Więc właśnie Urqu... Feministki chcą zawłaszczyć dla siebie, dla swojej podgrupy kobiecej, CAŁĄ kobiecą seksualność. Stosują w tym celu podstępną terminologię.
        • loppe Re: Co to Kobieta seksualna 19.02.15, 20:24
          W opisanej sytuacji kobiety, powiedzmy, retroseksualne - są ASEKSUALIZOWANE przez agresywną podgrupę kobiet - walczące feministki.
          • marek.zak1 Re: Co to Kobieta seksualna 19.02.15, 20:27
            loppe napisał:

            > W opisanej sytuacji kobiety, powiedzmy, retroseksualne - są ASEKSUALIZOWANE przez agresywną podgrupę kobiet - walczące feministki.

            Po przeczytaniu książki profesora, po prostu górujesz nad nami swoja wiedzą I to jest coraz bardziej widoczne.
            • loppe Re: Co to Kobieta seksualna 19.02.15, 20:29
              marek.zak1 napisał:

              > loppe napisał:
              >
              > > W opisanej sytuacji kobiety, powiedzmy, retroseksualne - są ASEKSUALIZOWA
              > NE przez agresywną podgrupę kobiet - walczące feministki.
              >
              > Po przeczytaniu książki profesora, po prostu górujesz nad nami swoja wiedzą I t
              > o jest coraz bardziej widoczne.

              Wiedzą na pewno nie, bo niewiele zrozumiałem z Profesora. Ale uwrażliwieniem na tajemnicę seksualności być może!
              • marek.zak1 Re: Co to Kobieta seksualna 19.02.15, 20:36
                loppe napisał:

                > Wiedzą na pewno nie, bo niewiele zrozumiałem z Profesora. Ale uwrażliwieniem na
                > tajemnicę seksualności być może!

                Ta wiedza jest w Tobie I ona sie bardzo uwidacznia. Masz niesamowite podstawy teoretyczne, których wielu z nas brakuje.
                • loppe Re: Co to Kobieta seksualna 19.02.15, 20:39
                  marek.zak1 napisał:

                  > loppe napisał:
                  >
                  > > Wiedzą na pewno nie, bo niewiele zrozumiałem z Profesora. Ale uwrażliwien
                  > iem na
                  > > tajemnicę seksualności być może!
                  >
                  > Ta wiedza jest w Tobie I ona sie bardzo uwidacznia. Masz niesamowite podstawy t
                  > eoretyczne, których wielu z nas brakuje.

                  Komu brakuje? Ja tu nie zauważyłem żadnych braków, wręcz obfitość nieraz.
                  • marek.zak1 Re: Co to Kobieta seksualna 19.02.15, 20:42
                    loppe napisał:

                    > > Ta wiedza jest w Tobie I ona sie bardzo uwidacznia. Masz niesamowite pods
                    > tawy teoretyczne, których wielu z nas brakuje.
                    >
                    > Komu brakuje? Ja tu nie zauważyłem żadnych braków, wręcz obfitość nieraz.

                    Na przykład mnie. Moje opinie sa spontaniczne, oparte na moich obserwacjach I dlatego moga być fałszywe. Mnie brakuje teorii I naukowych podstaw.
    • prosty_facet film "Wycieczkowicze" 20.02.15, 09:24
      hello-kitty2 napisała:

      > kobietom myli sie kobieta seksowna z kobieta seksualna.

      Ktoś oglądał? Świetna czeka komedia. I tam są właśnie te kobiety pokazane.
      Szefowa wycieczki to kobieta "seksowna" ale jest tez jeszcze dość zakompleksiona
      uczestniczka, o której można powiedzieć, że ma dużą zajawkę na bycie "seksualną".
      • slepafuria15 Re: film "Wycieczkowicze" 20.02.15, 10:40
        W moim odczuciu Ci forumowicze, którzy alergicznie reaguje na pojęcia dla nich nowe bądź na próbę stworzenia nowych pojęć, ktore lepiej by zobrazowały rzeczywistość - boja sie i nie umieją byc elastyczni. Ludzie ewoluują, tak samo język. Zwiększa sie świadomość i zachodzi potrzeba nowych pojęć, ktore te rzeczywistość określa. Widzę tez negatywne podejście do kobiet. Ja cieszę sie z nowych pojęć i z pogłębiania swojej wiedzy. Poza tym, to, ze sa nowe pojęcia nikomu nie ubliża. Jak wogole można tak pomysleć - ze określenie kobieta seksualna jest poniżające dla mężczyzny i egocentryczne.
        • urquhart Re: film "Wycieczkowicze" 20.02.15, 11:12
          Mamy negatywne podejście do tego że żądacie szacunku, podczas gdy do naszych meskich potrzeb podchodzicie z ignorancją i brakiem szacunku.
          Utożsamianie asertywności z czy nienawiścią czy niechęcią do kobiet zamyka dyskusję.
          • mabelle2000 Re: film "Wycieczkowicze" 20.02.15, 11:32
            urquhart napisał:

            > Mamy negatywne podejście do tego że żądacie szacunku, podczas gdy do naszych me
            > skich potrzeb podchodzicie z ignorancją i brakiem szacunku.

            Urqu, moje potrzeby sa zbiezne z potrzebami mojego mezczyzny. Czy nie uwazasz wiec, ze zamiast wyplakiwac sie, ze ktos nie chce zaspokajac moich potrzeb, lepiej znalezc kogos, kto chce tego samego co ja ? A przynajmniej nie trzeba dobijac sie u niego o szacunek i zrozumienie.
            • urquhart Re: film "Wycieczkowicze" 20.02.15, 11:44
              Co jak kobieta zmienną jest i to co było wspólnymi potrzebami zmienia sie?

              Osobiście to ja potrafię sobie dobrze radzić. Rażą mnie systemowe manipulacje.
              • marek.zak1 Re: film "Wycieczkowicze" 20.02.15, 11:54
                urquhart napisał:

                > Co jak kobieta zmienną jest i to co było wspólnymi potrzebami zmienia sie?
                >
                > Osobiście to ja potrafię sobie dobrze radzić. Rażą mnie systemowe manipulacje.

                Odniuose sie do tego w stopce:

                Mężczyzna przestaje być ukochanym człowiekiem, zostaje sprowadzony do roli dostarczyciela dóbr dla rodziny. Kobieta rozlicza go z obowiązków

                Jak ja bym przestał bym ukochanym człowiekiem, nie widziałbym żadnego powodu, żeby kontynuować związek.
        • loppe Re: film "Wycieczkowicze" 20.02.15, 11:14
          slepafuria15 napisał(a):

          > W moim odczuciu Ci forumowicze, którzy alergicznie reaguje na pojęcia dla nich
          > nowe bądź na próbę stworzenia nowych pojęć, ktore lepiej by zobrazowały rzeczyw
          > istość - boja sie i nie umieją byc elastyczni. Ludzie ewoluują, tak samo język.
          > Zwiększa sie świadomość i zachodzi potrzeba nowych pojęć, ktore te rzeczywisto
          > ść określa. Widzę tez negatywne podejście do kobiet. Ja cieszę sie z nowych poj
          > ęć i z pogłębiania swojej wiedzy. Poza tym, to, ze sa nowe pojęcia nikomu nie u
          > bliża. Jak wogole można tak pomysleć - ze określenie kobieta seksualna jest pon
          > iżające dla mężczyzny i egocentryczne.

          Osobiście uważam, że język jest bardzo ważny i odpowiednie nazywanie rzeczy emanuje na ludzkie zachowania, działania.

          Sam chętnie - dla swojego użytku - wprowadzam nowe terminy. Np. terminami "stymulowalna i stymulująca" zdefiniowałem pełnię kobiecej "seksualności".
          • loppe Re: film "Wycieczkowicze" 20.02.15, 11:28
            Teraz pokuszę się o sformułowanie nieistniejącego do dzisiaj terminu "mężczyzna seksualny". To mężczyzna stymulowalny i stymulujący.
            :)
            • prosty_facet Re: film "Wycieczkowicze" 21.02.15, 01:01
              loppe napisał:

              > Teraz pokuszę się o sformułowanie nieistniejącego do dzisiaj terminu "mężczyzna
              > seksualny". To mężczyzna stymulowalny i stymulujący.
              > :)

              "Stymulowany" zwłaszcza uwielbiam ;-)
    • urquhart seksualny mężczyzna- vs seksualna kobieta ??? 21.02.15, 14:26
      > Jakie tam byly odpowiedniki u mezczyzn?

      Takiego określenia google nie zna ale pospekulujmy z nowościami według tych samych zasad.

      Mężczyzna seksualny - świadomy swojej mocy i przyjemności bez potrzeby sprawczości kobiety, niezależny w seksaulności, rozbudzony seksualnie i niezablokowany kulturowo - Toż to mamy definicję obleśnego zboka konobijcy!!! :)
      Mężczyzna seksowny - posiadający cechy pożądane przez kobiety, spełniających ich oczekiwania, mięśnie, siłe, mięśnie, ale opiekuńczy, dobre geny, władzę zasoby itp, powszechne znaczenie.

      Czyli

      Mężczyzna seksualny ŻLE, Kobieta seksualna DOBRZE!
      Mężczyzna seksowny DOBRZE, Kobieta seksowna ŹLE (bo uprzedmiotowiona)

      Spełnianie oczekiwań kobiet DOBRZE, spełnianie oczekiwań mężczyzn ŻLE

      Nie razi Was to???
      • sea.sea Re: seksualny mężczyzna- vs seksualna kobieta ??? 21.02.15, 14:52
        > Kobieta seksowna ŹLE (bo uprzedmiotowiona)

        Eee, ja nie mam pamięci jak Kitty - któraś tu napisała coś takiego?
        • zyg_zyg_zyg Re: seksualny mężczyzna- vs seksualna kobieta ??? 21.02.15, 15:40

          > Eee, ja nie mam pamięci jak Kitty - któraś tu napisała coś takiego?

          Z dziewczyn chyba żadna. Ale złe femisie...
          • urquhart złe femisie 21.02.15, 17:46
            :)
            Kupuję
        • rekreativa Re: seksualny mężczyzna- vs seksualna kobieta ??? 21.02.15, 16:03
          Nie, żadna niczego takiego nawet nie sugerowała, ale urqu ma wbudowany czujniczek, który mu brzęczy, ilekroć wywącha cokolwiek feministycznego i najwyraźniej czujniczek się przegrzał, gdyż brzęczy, czy jest powód, czy go nie ma.
          • urquhart Re: seksualny mężczyzna- vs seksualna kobieta ??? 21.02.15, 17:45
            rekreativa napisała:

            > Nie, żadna niczego takiego nawet nie sugerowała, ale urqu ma wbudowany czujnicz
            > ek, który mu brzęczy, ilekroć wywącha cokolwiek feministycznego i najwyraźniej
            > czujniczek się przegrzał, gdyż brzęczy, czy jest powód, czy go nie ma.

            Powodem jest temat wątku czyli przeciwstawianie kobiecej seksowności i seksualności : pojęcia i zagadnienie rodem z książek Naomi Wolf - dla mnie sztuczne wydumane i doszukujące się na siłę opresji męskiej w kobiecej atrakcyjności.
            Byłoby idealnie gdyby i wam brzęczał czujniczek przy indokrynacji femisi i dokładnie opisuje dlaczego.
            • sea.sea Re: seksualny mężczyzna- vs seksualna kobieta ??? 21.02.15, 21:10
              Jak już jesteśmy przy czujniczku? czajniczku? to chyba Twój wziął i upadł na pokrywkę?

              Nikt nic nie przeciwstawiał. Tematem wątku było wyłącznie to, że nie wszystko złoto, co się świeci i nie każda, co wygląda i zachowuje się super zmysłowo, będzie lubiła się bzykać. Li i jedynie. Nikt nie twierdził, że wszystkie seksowne laski to zimne ryby, ani słowa nie było o tym, że szminka to narzędzie patriarchalnej opresji. No weź.

        • hello-kitty2 Re: seksualny mężczyzna- vs seksualna kobieta ??? 21.02.15, 20:03
          sea.sea napisała:

          > > Kobieta seksowna ŹLE (bo uprzedmiotowiona)
          >
          > Eee, ja nie mam pamięci jak Kitty - któraś tu napisała coś takiego?

          Eee spreparowal sobie. Urqu to by sie przydalo swieze mieso, bo my juz nieruchliwe matrony, tak szybko sie nie podniecamy jego konikiem ;) A o podpaleniu sie to juz raczej nie ma mowy. Najpopularniejszy komentarz to: Eee
          • sabat.77 Re: seksualny mężczyzna- vs seksualna kobieta ??? 21.02.15, 20:18
            Wszyscy sie przyzwyczaili. Nawet to kicianie pokrzywami juz nie jest kontrowersyjne. Moze czas zmienic nicka, Urqu?
            • hello-kitty2 Re: seksualny mężczyzna- vs seksualna kobieta ??? 21.02.15, 20:26
              sabat.77 napisał:

              > Wszyscy sie przyzwyczaili. Nawet to kicianie pokrzywami juz nie jest kontrowers
              > yjne. Moze czas zmienic nicka, Urqu?

              Ale po co zmieniac nicka skoro pogladow sobie nie zmieni? Lepiej pogadac z nowymi ludzmi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka