Dodaj do ulubionych

mam doła...

15.09.04, 12:49
... dzisiaj kolejna kolezanka urodziła piekna córke.. a ja co? 5 -letni staz małzenski.. i maz, ktory nie chce sie kochac bo byc moze sie zdarzy dziecko..Istna paranoja! Kiedys było inaczej, plany, marzenia.. Teraz? nic. wielkie zero. Próby rozmowy - zawsze ten sam koniec - "zrozum, teraz nie bo..." i tych bo jest tysiace.... On ucieka pare lat przez seksem bo sie boi.. ja? ja zapomniałam jak On pachnie, nie czuje juz pociagu... coś umarło.... bo nie było pielegnowane... chyba mi zle. Nauczyłam sie cieszyc zyciem! :) jest piekne, ale czasami nachodza mnie takie refleksje...

Piszecie o 1 rocznicy bez seksu. U mnie to.. mozna liczyc na lata.

Wybaczcie. Czasami czlowiek MUSI sobie przelac...swoje mysli...

Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • trint Re: mam doła... 15.09.04, 13:29
      pomyśl sobie... że nie jesteś sama...

      wiem co czujesz... brak namiętności w związku... brak spełnienia.

      I kiedy zaczynasz sobie jakoś z tym radzić... kiedy już wydaje sie że potrafisz
      z tym żyć... nagle czujesz ja wzbiera... bunt... rozpacz...

      przechodzi... i znów jakoś się rano wstaje... idzie do pracy...

      ech... brak słów

    • trzydziestoletnia Re: mam doła... 15.09.04, 14:03
      nelka2 napisała:

      > (..) maz, ktory nie chce sie kochac bo byc moze sie zdarzy dziecko..

      Jestes pewna, ze to jest prawdziwy powod???
      A co z antykoncepcją..?

      Macie juz dzieci, czy on w ogole nie chce? A Ty?

      > (..) jest piekne, ale czasami nachodza mnie takie refleksje...
      >
      > Piszecie o 1 rocznicy bez seksu. U mnie to.. mozna liczyc na lata.

      No i dobrze, ze Cie nachodzą.. moglyby czesciej i bardziej natretnie, to
      moglabys w koncu cos z tym zrobic..
      • nelka2 Re: mam doła... 15.09.04, 14:18

        trzydziestoletnia napisała:

        > Jestes pewna, ze to jest prawdziwy powod???
        Hm.. nie wiem, nie wiem.. nie da sie z Nim porozmawiac na ten temat. Gdy próbuje - wysłucha, ale widze, ze jego uwaga znajduje sie gdzie indziej.. Wiec próbuje coraz zadziej; i nie chodzi o to, ze sie poddalam - chodzi o to, ze juz sie przyzwyczajam to tej sytuacji, ze przyjmuje to jako cos normalnego.

        > A co z antykoncepcją..?
        jak jej nie było - mówił o tabletkach. Jak jest (biore tabletki) to cisza.. nie zauwaza tego...

        > Macie juz dzieci, czy on w ogole nie chce? A Ty?

        Nie, nie mamy dzieci. ja chce i On równiez (oczywiscie nie teraz). Ale Kochani, dzieciatka nie biorą się z ..... a gdy nadejdzie dzień, ze zachcemy byc Rodzicami to co bedzie? sex na siłe? ech.. Nie wyobrazam sobie. Nie chce tak.

        > No i dobrze, ze Cie nachodzą.. moglyby czesciej i bardziej natretnie, to
        > moglabys w koncu cos z tym zrobic..

        Tyle, ze ja mam wrazenie, ze sie nie da... Tak jak pisałam, we mnie ta ochotka na Niego tez juz umarła... tyle, ze ja jestem silna i potrawie walczyc, ale ile mozna? Niebawem bedzie 5 lat...

        ech, i co to bedzie.. ale sie narobilo :) nawet nei zauwzyłam jak ten czas szybko leci...

        pozdrawiam..
        • trzydziestoletnia Re: mam doła... 15.09.04, 14:56
          nelka2 napisała:

          > (..) chodzi o to, ze juz sie przyzwyczajam to tej sytuacji, ze przyjmuje to
          jako cos normalnego.

          I wlasnie to nie jest wlasciwe podejscie. Chcialabys przezyc tak jeszcze lata,
          albo i cale zycie..?
          >
          > > A co z antykoncepcją..?
          > jak jej nie było - mówił o tabletkach. Jak jest (biore tabletki) to cisza..
          nie
          > zauwaza tego...

          Cos to wyglada, ze nie o to chodzi. Widac to byla dobra wymowka - dla Ciebie i
          moze dla siebie samego..

          > (..) Niebawem bedzie 5 lat...

          5 lat jak jestescie ze soba, czy 5 lat pogorszonych relacji/problemow
          seksualnych?
          Czy kiedys bylo inaczej, lepiej? Czy jemu jest dobrze w takim ukladzie? Czy nie
          widzi problemu, mowi ze jest ok?

          > (..)nawet nei zauwzyłam jak ten czas szybko leci...

          I mozesz nie zauwazyc jak calkiem zleci..

          Odpozdrawiam
          • nelka2 Re: mam doła... 15.09.04, 15:14
            trzydziestoletnia napisała:

            > I wlasnie to nie jest wlasciwe podejscie. Chcialabys przezyc tak jeszcze lata, albo i cale zycie..?

            Wiem, ze to nie jest wlaciwe podejscie. Ale moja Droga powiedz jak obudzic znów w sobie ochoty, jak od nowa poczuc jego zapach i sie zachwycic? To nie jest takie proste..
            > Cos to wyglada, ze nie o to chodzi. Widac to byla dobra wymowka - dla Ciebie
            > moze dla siebie samego..
            Niestety tu chyba masz racje.. Tylko dlaczego? czym to moze byc spowodowane?

            > 5 lat jak jestescie ze soba, czy 5 lat pogorszonych relacji/problemow
            > seksualnych?> Czy kiedys bylo inaczej, lepiej? Czy jemu jest dobrze w takim ukladzie? Czy nie widzi problemu, mowi ze jest ok?

            Jestesmy ze soba prawie 10 lat; 5 lat problemów z seksikiem (w zasadzie od dnia slubu) Kiedys, jako narzeczenstwo bylo inaczej - kochalismy sie czesto, bylo nam z soba dobrze. On widzi problem, ale... nic nie robi by go naprawic.

            Nie bardzo wiem o co naprawde w tym wszystkim chodzi...
            przepraszam za marudzenie :) i dziekuje Ci za zainteresowanie moim problemem.
            pozdrawiam,
            • anula36 Re: mam doła... 15.09.04, 23:58
              bardzo bardzo to dziwne dla mnie...jesl on nie chce dzieci teraz to kiedy??
              Jako 60 latek adoptuje sobie wnuka??
              Zreszta dla normalnego czlowiek ato nei jest powod do braku seksu- ja tez
              dzieci nei che i to w ogole a najchetniej bym uprawiala seks jak mycie zebow:)A
              po ile w y w ogole macie lat?
              • nelka2 Re: mam doła... 16.09.04, 08:43
                anula36 napisała:

                > bardzo bardzo to dziwne dla mnie...jesl on nie chce dzieci teraz to kiedy??
                > Jako 60 latek adoptuje sobie wnuka??

                a myslisz, ze dla mnie nie jest to dziwne? Gdyby nie bylo to zapewne bym o tym nie pisala...

                > po ile w y w ogole macie lat?

                ja mam 28, On - 30.

                Wiem, ze rozlazłe te moje wypowiedzi.. ech, zreszta jak ta cała sytuacja - bez kształu.. Wybaczcie, ze marudze.

                Pozdrawiam.
                • anula36 Re: mam doła... 16.09.04, 10:39
                  Oj dziewczyno - wcale nie sa rozlazle tylko konkretne i na temat. fakt,jeszcze
                  roczek,dwa mozna poczekac.. tylko czy to nei wymowka? Ne moge zrozumiec
                  ludzi,ktorzy njpierw sa zapaleni do tematu dzieci,potem tchorza i ludza
                  partnera jeszcze roczek,jeszcze roczek...jesli naprawde zalezaloby mi na
                  dziecku to ustalilabym konkretny termin na dziecko, i gdyby ukochany go nie
                  dotrzymal - zwialabym gdzie pieprz rosnie.
                  Nelu a rozmawialiscie o dzieciach przed slubem?
                  Sytuacja nei jest bez ksztaltu tylko trudna, bo jesli on wycofa sie z
                  posiadanai zdieci odwlekajac to rok po roku zamiast jasno powiedziec, to mozesz
                  sie obudzic jako 40 latka bez dziecka. A wtedy bedzie jeszcze trudniej.
                  Zycze pwodzenai w zdecydowanych krokach:) ZCasem nei warto przysypiac gruszek w
                  popiele;)
                  • nelka2 Re: mam doła... 16.09.04, 10:51
                    Anulko, dziekuje za zainteresowanie.
                    Jednak troszke odchodze od tematu... Problem nie polega w Dziecku - ja jeszcze moge na Nie poczekac ;) Polega na tym, ze On w Dziecku znalazł wymówke na to by unikac seksu. Zaczelam brac tabletki - wiadomo, nie moze juz mówic o Dziecku to dla odmiany... milczy w temacie. Tak po prostu.. Przyzwyczail sie do "bez seksia" i całkiem mu to odpowiada...
                    I tu powstaje pytanie: dlaczego tak jest?
                    Jak odnalesc sie od nowa? da sie? czy moze pewne rzeczy sie czasami wypalają? no i na Nas trafiło...
                    • anula36 Re: mam doła... 16.09.04, 11:01
                      tu ci nei pomoge bo nei mam pojecia co zrobic kiedy jedna strona pod
                      jakimkolwiek pozorem ODMAWIA z premedytacja seksu.
                      Dla mnie to jasny i czytelny powod do rozwodu.
                      No bo jak tu zyc cale zycie w celibacie??
                      czemu tak robi?? Ma jakas nerwice, obsesje dziecka, wpadl kiedys z jakas
                      kobieta, ma problemy ze wzwodem,kogos na boku...nie wiem:( A el gdzies wsrod
                      tych mozliwoscimoze lezec przyczyna.
            • trzydziestoletnia Re: mam doła... 16.09.04, 14:09
              nelka2 napisała:

              > (..) jak obudzic znów w sobie ochoty, jak od nowa poczuc jego zapach i sie
              zachwycic? To nie jest takie proste..

              Nie jest. A juz malo prawdopodobne bez starania OBU stron. Sama to chyba
              niewiele obudzisz... bo jak (i po co??) budzic w sobie ochotę na faceta, ktory
              nas nie chce..? Budzic ochote by sie "odbic od drzwi"..? To juz 'lepiej' nie
              miec ochoty.. Jesli maz widzi problem to juz pierwszy krok, dalej trzeba by sie
              dowiedziec dlaczego on nie chce seksu. to jest podstawa, bez tego ani rusz. Byc
              moze on sam nie wie.. ale sadze, ze jakby naprawde chcial zajac sie tematem to
              by doszedl do przyczyny.
              A z Twojej strony chyba rzeczywiscie potrzebne są bardziej radykalne kroki,
              postawienie sprawy jasno i konkretnie - jak widzisz sytuację, jak sie czujesz i
              co wg Ciebie bedzie jesli to sie nie zmieni. Mnie np otrzezwila/obudzila
              dopiero propozycja rozwodu...
              • woman-in-love Re: mam doła... 22.09.04, 17:40
                > co wg Ciebie bedzie jesli to sie nie zmieni. Mnie np otrzezwila/obudzila
                > dopiero propozycja rozwodu...

                No, proszę, znów wychodzi na moje, choc wcale nie chcę :-/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka