tester3000 15.11.05, 09:56 Jacy są? Jak żony/mężowie, czy zupełnie inni, dużo wspólnych cech zostało w waszych połówkach z ich rodziców?? Teraz żałuje że nie pomieszkałem kilka miesięcy u teściów. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dixia Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 09:58 Pewnie że są podobni. Czasem mniej czasem więcej - ale to wychodzi bardzo powoli!!! Odpowiedz Link
petar2 Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 10:40 Oj, temat niełatwy ale bardzo istotny i niedoceniany: wpływ rodziców i wychowania. No i passe bo obecnie hasła wolności na sztandarach i podejście: "kocham i pobieram się z X, wiem jaki on/ona jest, reszta nie ma znaczenia". Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 10:47 No cóz... Mój mąz nie lubił teścia... Teść chyba nie lubił syna. Jako młodszy facet uważał,ze teść jest nieczuły, apodyktyczny, mało wrażliwy. I uważal ,ze matka ma z ojcem ciężkie życie. Teraz...po parunastu latach. Mój mąż to żywy przykład na to ,ze jabłko nie pada daleko od jabłoni.... Tak samo cyniczny, zimny, nieczuły... Niestety wzorce rodzinne sa bardzo silne!!!!! Odpowiedz Link
dixia Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 10:54 Może założymy nowe forum na ten temat, co? Postacie sa legendarne - "teściowa a moje małżeństwo", "oni się wtrącają i psują mojego misia", "juz nie wytrzymuje tych wiecznych pouczeń".... Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 11:08 Ja miałabym problem:). Teść mnie uwielbiał :) Teściowa też ...Powiem więcej , ja swoją teściową bardzo lubię , teścia ciut mniej, ale sporo dobrego dla mnie zrobił. Nie jestem zbyt reprezentatywną osoba do nowego forum...pt. Źli teściowie. Odpowiedz Link
tester3000 Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 11:11 czyli, zamiast mieszkac już przed ślubem w jakimś własnym mniej lub bardziej mieszkaniu, pomieszkaj z teściami. Własnie, niedoceniłem wagi tematu, teraz wiem o wiele więcej niż w dniu ślubu. Zawsze twierdziliśmy że nie popełnimy rodzicielskich błędów, tylko kiedy nie widzimy że idziemy w slady rodziców? Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 11:16 Pewnie jako młody człowiek i tak bys wytłumaczył zachowania teściów na zasadzie...Ale mój/moja partnerka jezt zupełnie inny! Ja poszłam w odwrotna stronę niż moja matka...czy z korzyścia dla mnie samej? Na pewno jestem inną matką, i to w sobie bardzo cenię . Bo model "idealnej" żony wspierającej, rozumiejącej itd. do jasnej cholery mi nie wyszedł. a może materiał był ciężki do obróbki? Odpowiedz Link
tester3000 Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 11:19 materiał jest twardy, tylko obrabiacz leniwy :) Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 11:22 hmmm...sugerujesz moje lenistwo? Odpowiedz Link
ona37wawa do tester! 15.11.05, 11:46 Kobieta opisuje swoje problemy, w dodatku jest zdecydowanie przytłoczona i zdominowana przez psychotycznego męża, a Ty jej lenistwo zarzucasz! Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: do tester! 15.11.05, 11:51 Nie jest tak źle, a tester ma trochę racji. Odpowiedz Link
ona37wawa Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 11:44 W realu to bym ci powiedziała, żebys Spadał...Ot co :) Ale na necie..to żart rzecz jasna. Odpowiedz Link
tester3000 Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 12:11 ona nie będe dla Ciebie czuły odzyskasz skropuły! Odpowiedz Link
wujek7 Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 11:07 We mnie zostalo duzo z moich rodzicow. Co mojej drugiej polowie niekoniecznie sie podoba - bo jej rodzina jest diametralnie inna i czesto oczekuje ode mnie innej postawy niz ja prezentuje (BTW. to jest ostatnio czesty powod do ostrej wymiany zdan miedzy nami). W mojej drugiej polowie takze zostalo wiele z jej rodzinki - i tez wiele rzeczy mnie denerwuje. Mam nadzieje, ze wypracujemy swoj wlasny "model" rodzinnych zachowan ;-) Odpowiedz Link
wiesia42 Re: Rodzice waszych połówek 15.11.05, 11:54 Są tacy, ze uciekłam od nich 2000 km, hehe. Odpowiedz Link
tester3000 Re: Rodzice waszych połówek 16.11.05, 09:34 Patrząc na na Wasze wypowiedzi (większość, nie wszystkie) widzę że chcemy sobie koniecznie coś udowodnić. Czy to będzie wzór małżeństwa naszych rodziców, czy na siłę zaprzeczamy naszym charakterom? Udowadniamy naszą siłę czy bezsilność, chęć zmian czy pozostanie w "tradycji" rodzinnej? Odpowiedz Link
yvona73pol Re: Rodzice waszych połówek 16.11.05, 09:49 wiesz, to nie jest takie proste... nawet jak nie akceptujemy sposobu bycia/zycia naszych rodzicow i zmieniamy wiele, to czasami, ku naszemu zdumieniu, potrafi z nas wyjsc "cos" w momencie, kiedy zdaje sie nam, ze jestesmy juz jakby inna planeta w odniesieniu do nich ;) bo najpierw, w glebokim dziecinstwie wdrukowuja sie w nas pewne schematy, a dopiero potem podejmujemy (lub nie) decyzje o ich modyfikacji.. pytanie, czy cos/cokolwiek nam przeszkadza w sposobie bycia/zycia rodzicow, a dalej idac, czy jestesmy tego swiadomi i czy probujemy cos z tym robic.... i na ine krytyczni/bezkrytyczni jestesmy w stosunku do: a) rodzicow, b) siebie, c) otoczenia Odpowiedz Link
tester3000 Re: Rodzice waszych połówek 16.11.05, 10:07 zakładam że prpóbujemy coś z tym robić, tylko nie wychodzi. Idąc dalej, byc może zmiana wyjdzie na stałe, czy potraktowac jako cecha nie do zwalczenia. Wewnętrznie brniemy, siły starczy na kilka dni, po pewnym czasie klapa, wracamy do punktu wyjścia. Rodzi sie pytanie, czy akceptujemy samych siebie? Skoro bardzo chcemy być inni, nie bardzo wychodzi nam bycie innym? Odpowiedz Link
yvona73pol Re: Rodzice waszych połówek 16.11.05, 10:12 ha, tu jiz galopujemy w strone psychologii, albo terapii... czasami osoba z zewnatrz (czasami na przyklad sprawdzony przyjaciel) potrafi wiele rozjasnic w temacie, z boku to wszystko jakos inaczej wyglada Odpowiedz Link
tester3000 Re: Rodzice waszych połówek 16.11.05, 10:23 sprawdzony przyjaciel jest sprawdzonym przyjacielem, nigdy głównym terapeutą. Cudów nie ma, bez znajomości własnego "ja" możemy snuć domysły, wygłaszać frazesy chodzić po okręgu. Odpowiedz Link
yvona73pol Re: Rodzice waszych połówek 16.11.05, 10:26 wiadomo, ze tak, ja zaczelam niesmiala sugestie od "sprawdzonego przyjaciela" bo terapeuta to dla wielu nie do przeskoczenia i bronia sie rekami i nogami ;)))) a wiadomo, ze co fachowiec, to fachowiec (o ile rzeczywiscie nim jest, ale to juz zupelnie inna para kaloszy) Odpowiedz Link
tester3000 Re: Rodzice waszych połówek 16.11.05, 10:41 pod warunkiem że sprawdzony przyjaciel ma trochę oleju w głowie tak na marginesie, kolejna rzecz która jest silnie zakorzeniona w naszej społeczności, jak idziesz do psychologa lub terapeuty, jesteś wariatem. Trache na skróty, ale tak jest. Sam fakt udania sie do psychologa, poza tym co usłyszymy pozostaje efekt placebo. Odpowiedz Link
yvona73pol Re: Rodzice waszych połówek 16.11.05, 10:48 no wiec wlasnie to mialam na mysli ;) to mi sie nie podoba u nas, Polakow, zasciankowosc wychodzi; nie mowie, zeby jak hamerykancy za byle g.ownem latac na lezanke i do tego stopnia nie moc byc szczerym z ludzmi, zeby musiec placic obcemu facetowi/babce za wysluchanie zwierzen ;))) no, ale - ja uwazam, ze dobry terapeuta i terapia to jest cos, czego nie da sie przecenic Odpowiedz Link
tester3000 Re: Rodzice waszych połówek 16.11.05, 11:06 ofiaro przywar narodowych :))) Dzięki Yvona, najwyżej pójdę w ślady Hanuszkiewicza. Cholera, za bardzo Go lubie Odpowiedz Link