15.09.06, 14:39
Hm...od kilku lat meżatka, od dwoch matka..
kocham swoje dziecie i pragne znow byc szczesliwa mezatka...ale bez seksu sie
nie da...
nie marudze
nie zrzedze
jestem zadbana mloda kobietka
gotuje
sprzatam
piore
i na ch...mi to wszystko...po to aby znow uslyszec nie...bo nie, "ale
przeciez Cie kocham kochanie...po prostu dzis nie mam ochoty...i tak od
roku...."
A moj temperament niknie z kazdym slowem "nie", kazda rozmowa konczy sie..."
nie przesadzaj, przeciez kilka dni temu sie kochalismy" , no tak, kochalismy,
bo Ja tego chcialam, bo Ja zaczelam...
Kochanki nie ma napewno...a ja chcialabym, zeby mnie kochal, tak...po
prostu...brakuje mi bliskosci, czulosci, zapachu skory...czulych slowek,
iskierki w oczach, echhh, za duzo wymagasz, "takie rzeczy to tylko w erze"
prawada??
No to sie pouzalalam nad soba:)
Obserwuj wątek
    • dismutase_and_catalase Re: ;( 15.09.06, 15:04
      Za dużo wymagasz? Wolne żarty, bliskość to podstawa. Nie rozumiem dlaczego
      ludzie tak się nawzajem siebie boją, boją się, że nie zostaną zaakceptowani do
      końca i odgrywają się w dziwny sposób zamiast się po prostu wyżalić i zdjąć w
      końcu tę maskę, za którą się kryją. Jeżeli darzycie się miłością to powinniście
      być na siebie otwarci, jedno powinno wiedzieć o uczuciach drugiego i jeśli jest
      jakiś poważny powód bezseksia to już dawno byście ten problem rozwiązali. Tylko
      niestety taką bliskość buduje się od samego początku, a zwłaszcza po fazie
      szaleńczej miłości. NIGDY na to nie jest za późno, ale jako facet wiem, że wielu
      z nas nie rozumie o co w ogóle chodzi z tą bliskością.
      • echhh1 Re: ;( 15.09.06, 15:08
        Hm...no tak, nigdy nie jest za pozno, tylko dlaczego wciaz moje starania (moze
        za malo sie staram?) koncza sie na niczym. Zawsze jest tak, ze "jestes
        przewrazliwona, kocham cie , ale nie zawsze mam ochote na seks"...
        • dismutase_and_catalase Re: ;( 15.09.06, 15:28
          Nie wiem, ale mam wrażenie, że za mało się nie starasz. Nie obwiniaj się za to,
          niech on w końcu wyduka o co mu chodzi, dlaczego się odgrywa na tobie, może ma
          za dobrze a może chce czegoś innego podczas zbliżeń.
    • ramborambo Re: ;( 15.09.06, 15:05
      niestety my faceci tak mamy, ze po jakims czasie jak nam zbyt dobrze to odchodzi
      ochota, wazne zeby sobie koles zdal sprawe ze to ze mu sie nie chce jest
      problemem (lektura niektorych tematow na tym forum otworzy mu oczy), pomimo ze
      ta niechec pewnie spowodowana jest tym ze praca kiepska/jest zmeczony - to nie
      wymowka...

      ja wieczorami to bym najchetniej spal, ale za to rano :P tylko rano zawsze
      trzeba isc do tej "zajebistej" roboty

      pozdrawiam
      • echhh1 Re: ;( 15.09.06, 15:12
        A ja rano mam najwieksza ochote:)
        A praca? mamy swoja firme, i na pewno nie martwi sie nia, bo tu wszystko w
        porzadku.
        No wlasnie, fajnie by bylo, jakby zdal sobie sprawe z tego, ze mnie rani, bo ja
        zaczynam sie przyzwyczajac do jego "nie" ...a ja chcialabym poczuc tylko, ze
        jestem kims waznym, kochanym...
        Juz nie pamietam jak to jest...tak sobie czytam co pisze i dochodze do wniosku,
        ze on sam sobie przeczy, bo skoro kocha, to dlaczego mnie odrzuca?
        Hm...chcialabym choc na chwilke sie usmiechnac i poczuc zapach meksiego
        torsu...oj boziu...az lzy same leca...taka samotna juz dawno sie nie czulam..
    • klementyna25 Re: ;( 15.09.06, 18:56
      to możemy podać sobie ręce w tej samotności!!!
      Wierz mi nie jestes sama, u mnie jest to samo,brak
      seksu,przytulania,przelotnych pocałunków wogóle wszystkiego
      jestem tak zdesperowana tą sytuacja,że poprostu łapię sie na tym że nie
      mysle racjonalnie,czuje sie odtracona,nie kochana,brzydka
      nikomu nie potrzebna,to jest straszne nie życzę nikomu takiego układu
      bo tak nie daje sie żyć.
      Myśle że najlepiej byłoby odejść na początek na jakis czas,może wtedy taki
      jeleń zrozumie co stracił
      Inne rozwiązanie nie przychodzi mi do głowy niestety.
    • misssaigon Re: moze wyluzowac? 15.09.06, 19:51
      (kliknelo sie za wczesnie)
      czy kobiety musza mierzyc swoja wartosc iloscia bzykniec w tygodniu - czy to
      potwierdza nasza urode, inteligencje, pozycje zawodowa?

      "maz sie ze mna nie kocha - jestem do niczego - brzydka, glupia i bede sie tym
      gryzc we wszystkich wolnych chwilach"..
      nie na darmo wypisano tu mnostwo rad typu - zajmij sie soba, znajdz swoja pasje
      w zyciu - zacznikj po prostu roztaczac pozytywna aure wokol siebie...
      • anais_nin666 Re: moze wyluzowac? 15.09.06, 22:01
        czy kobiety musza mierzyc swoja wartosc iloscia bzykniec w tygodniu - czy to
        > potwierdza nasza urode, inteligencje, pozycje zawodowa?

        To potwierdza naszą atrakcyjnośc fizyczną, tak jak u faceta ilośc bzyknięć z
        żoną potwierdza jego męskośc. Było tak zawsze i będzie jeszcze pewnie długo.
        Nie urodą i pozycja zawodową tylko świat stoi. Czasem ma się ochote kobieta
        poczuć np. kochanką.

        nie na darmo wypisano tu mnostwo rad typu - zajmij sie soba, znajdz swoja pasje
        > w zyciu - zacznikj po prostu roztaczac pozytywna aure wokol siebie...

        Żaden z tych elementów nie zrekompensuje braku seksu w związku. Jesli ma sie
        potrzeby, a partner je olewa, to człoweik zwyczajnie zaczyna świrować.

        Mam pasje, mam swoje życie, mam marzenia, nie jestem kobietą bluszczem - seksu
        niet. I czy fakt, że sie realizuje na innych polach, podobam sie innym facetom
        powoduje, ze lepiej znosze brak seksu? Zdecydowanie nie.
        • misssaigon Re: moze wyluzowac? 16.09.06, 07:31
          anais - do znoszenia braku seksu trudno sie przyzwyczaic - chyba ze lykajac brom..
          po drugie kobiety staraja sie atrakcyjnie wygladac : bo lubia, bo chca podobac
          sie mezczyznom, bo chca wzbudzac zazdrosc w innych kobietach, bo pomaba to w
          zyciu...

          wbrew temu co powiesz - dla mezczyzny osaiagniecia zawodowe sa niezwykle wazne i
          czasami zastepuja satysfakcje osiagana w seksie

          a zdolowac sie nawzajem w zwiazku mozna na wiele sposobow majac seksu pod
          dostatkiem - zapewniam cie
          • anais_nin666 Re: moze wyluzowac? 16.09.06, 12:30
            a zdolowac sie nawzajem w zwiazku mozna na wiele sposobow majac seksu pod
            > dostatkiem - zapewniam cie
            Alez Miss nie wątpię, ale na tym forum poruszamy sie wokół okołoseksualnych
            problemów i dlatego właśnie do nich sie odnoszę.

            wbrew temu co powiesz - dla mezczyzny osaiagniecia zawodowe sa niezwykle wazne
            > i
            > czasami zastepuja satysfakcje osiagana w seksie

            Nie znam takiego faceta, któremu sukcesy w pracy mogą osłodzić brak seksu, ale
            wierzę Ci na słowo.
            Satysfakcja zawodowa to rzecz ważna dla obu płci. Ale trudno mi uwierzyć, że
            dla kogoś kto ma wysokie potrzeby seksualne sukces zawodowy wynagradza brak
            miłości fizycznej w związku (mówię tu oczywiscie o parach, gdzie partnerzy nie
            szukaja zaspokojenia poza zwiazkiem).
            Można się pocieszać, że się człowiek realizuje na polu zawodowym, ale gdzies
            wewnatrz zawsze jest poczucie klęski, że sfera intymna kuleje.
            Nigdy zamiana typu - mam super pracę, ale nie mam seksu - nie będzie zamianą
            satysfakcjonyjącą. To zawsze będzie jedynie zastępnik, wmawianie sobie, że
            skoro jest dobrze w tej dziedzienie nie musi być super w innej. Tyl;ko jak
            długo mozna się w ten sposób oszukiwać? Jesli ma się chęc na paprykę, a zje sie
            pomidora, bo parpyki akurat nie będzie, to i tak chęć na paryke pozostanie;)
            • misssaigon Re: moze wyluzowac? 16.09.06, 14:10
              na cale szczescie tak jestem ze mamy zroznicowane libido a co za tym idzie
              intensywnosc i czestotliwosc zblizen seksualnych...tak samo czesto zdarzaja sie
              mezczyzni jak i kobiety o minimalnych potrzebach i dosyc czesto tez sie zdarza
              ze sa one bardzo aktywne zawodowo - w sferze zawodowej wlasnie osiagajac sukcesy
              - wcale nie jest, ze np ktos robiac kariere zawodowa jednoczesnie udoskonala
              swoje zycie seksualne - raczej je wrecz zastepuje praca...
              teraz sukcesy zawodowe lub wygrane w sporcie, a wczesniej wygrane wojny, bitwy ,
              pojedynki dawaly mezczyznom satysfakcje nieporownywalnie wieksza niz mile bara -
              bara z kobieta.
              • anais_nin666 Re: moze wyluzowac? 16.09.06, 15:44
                Alez oczywiście MIss. Tylko, że my nie rozprawiamy o osobach, dla których seks
                to miły dodatek do zycia. Coś, co gdy jest sprawia odrobine przyjemnosci, a gdy
                tego go nie ma też nie ma problemu, bo też jest dobrze. My rozmawiamy o
                sytuacji, gdy seks stanowi istotny składnik szczęśliwego zycia, a jego brak
                powoduje, że siadają wszelkie radości, bo wszystko się rozbija o jeden mały, a
                wielki brak, brak seksu.
                Nie mówimy tez o tym co daje większa satysfakcję - sukces czy tez bara-bara, a
                o tym co brak owego bara bara powoduje i że sukces, nawet najwiekszy, będzie
                zawsze z odrobina goryczy, gdy będzie sie miało świadmość , że w sferze erotyki
                jest kiepściutko, bo partner/ka ma nasze potrzeby zwyczajnie w d...
                • misssaigon Re: moze wyluzowac? 16.09.06, 16:20
                  tak pojeta tematyka forum to oczywiscie pobozne zyczenie szacownego grona
                  zalozycielksiego nieniejszego forum - ale ze forum tworza zywi ludzie, ktorym
                  zadarza sie w sposb niesubordynowany odchodzic od wlasciwej tematyki - hm...
                  natomaist nie zgodze sie z toba ze nie rozprawiamy o ludzaich dla ktorych seks
                  to mily dodatek do zycia..itd - alez wylacznie i przede wszystkim rozprawiamy o
                  takich - gdy nam sie trafia jako partnerzy w malzenskim lozu...
                  • anais_nin666 Re: moze wyluzowac? 17.09.06, 02:38
                    natomaist nie zgodze sie z toba ze nie rozprawiamy o ludzaich dla ktorych seks
                    > to mily dodatek do zycia..itd - alez wylacznie i przede wszystkim rozprawiamy
                    o
                    > takich - gdy nam sie trafia jako partnerzy w malzenskim lozu...

                    Nie o tym mówiłam...
      • groszek_73 Re: moze wyluzowac? 16.09.06, 12:36
        wiesz miss... u facetów też tak jest, że jak partnerka nie chce to budujemy w
        sobie niską samoocenę...
        • misssaigon Re: moze wyluzowac? 16.09.06, 14:11
          eh, groszek a faceci uwierzyli kobietom, ze one maja TO na czym faceto zalezy
          najbardziej....
          • groszek_73 Re: moze wyluzowac? 18.09.06, 13:02
            misssaigon: a na czym facetom zależy najbardziej ?
    • echhh1 Re: ;( 15.09.06, 21:33
      Miss:)
      To nie chodzi o to, ze mierze miara seksu.
      Mam swoje pasje, chodze zadbana, chociaz nie znosze sie malowac i tego nie
      robie i zawsze maz twierdzil, ze lepiej mi bez jakiegokolwiek makijazu.
      I tu nie chodzi mi tylko o sam seks, ale o cos co bylo na poczatku...o
      pozadanie,o szybki numerek, ktory oboje tak lubilismy. Co nie znaczy, ze szybki
      numerek tylko byl, bo to byly wyjatki, ktore wprowadzaly swierzosc w lozku:)
      Glownie chodzi mi o to, aby znow widzial we mnie kobiete, a nie tylko matke
      swojego dziecka, nigdy nie robilam tak aby byl zazdrosny o synka. Zawsze
      wspolnie opiekowalismy sie malym.
      Nie czuje sie biedna, brzydka i w ogole, ale czasem fajnie jest czuc, ze
      podniecam, kusze...a nie tylko byc matka i zona.
      • sagittka Re: ;( 15.09.06, 23:56
        > Nie czuje sie biedna, brzydka i w ogole, ale czasem fajnie jest czuc, ze
        > podniecam, kusze...a nie tylko byc matka i zona.

        Tak. Tylko, że dochodzę do wniosku, że (u mnie po 15 latach) łatwiej podniecać
        i kusić obcych mężczyzn. A nam jak na złość chodzi o tego jednego :)

        • wujek_fido Re: ;( 16.09.06, 04:46
          Ja bylem kiedys dluzszy czas w zwiazku, w ktorym nie bardzo mialem ochote na
          seks. Rozumielismy sie wspaniale, mielismy podobne zainteresowania, ciekawosc
          swiata, poczucie humoru, i tylko tutaj nie wychodzila. To byla moja wina.
          Chociaz tak naprawde trudno mowic o winie. Po prostu - nie moglem. To nie bylo
          to w tych sprawach - nie ten smak, nie ten zapach. Ona mnie kochala, to wiem na
          pewno. Ja ja tez, ale nie byla to pelna milosc, bo brakowalo tej fizycznosci,
          plomieni.

          Dzis role sie odwrocily. Mam partnerke, z ktora nie bardzo umiem sie porozumiec
          ale ktora jako kobieta ma na mnie efekt absolutnie piorunujacy. Uplyw czasu
          niczego nie zmienil. Niestety, szczescie to chyba cos, do czego mozemy tylko
          dazyc, i chwilami byc blizej, ale jednak czesciej dalej od niego. Ona nie chce
          sie ze mna kochac, mimo iz kiedys chciala(?), to znaczy, nie odmawiala, ale to
          bylo przed slubem i przed urodzeniem dziecka.

          Byc moze sa inne przyczyny problemow w Twoim zwiazku, ale jak widzisz, moje
          doswiadczenia wskazuja jednoznacznie na brak milosci, przynajmniej w tym
          cielesnym slowa znaczeniu. Tak sobie mysle, ze w wielu przypadkach
          wytlumaczenie takiej sytuacji jest cholernie proste, tylko jakos boimy sie go do
          siebie dopuscic. Mysle, ze powinnas i taka ewentualnosc wziac pod uwage. WF
    • mika3102 Re: ;( 16.09.06, 11:19
      ja mam dokladnie to samo i te same wymowki i tez sprzatam gotuje i zadbana
      jestem i tez mnie to wku... chyba po cichu jakies tabletki kupie i mu dosypie na
      odmulenie sie wiagra moze ale po cwiarteczce zeby sie nie skapna hihi.pozdrawiam
      jak znajdziesz lekarstwo na to to daj mi znac chetnie skorzystam.
      • grodzio74 Re: ;( 16.09.06, 12:01
        A ja nie mam seksu od 4 miesięcy chyba znudziliśmy się sobą starałem się
        sprzątałem ,gotowałem ,zajmowałem dziećmi a moja fryzjereczka sypiała z
        innym.Mamy dwójkę dzieci.Rozejść się nie możemy bo ona twierdzi że nie da mi
        rozwodu.Wspólny dom ,wszystko wspólne,brak miłości.Dla mnie sytuacja bez`
        wyjścia
        • wujek_fido Re: ;( 16.09.06, 16:28
          Grodzio - spoko, spoko. Ona Ci wcale nie musi dawac rozwodu, sam go sobie
          wezmiesz. Poradz sie prawnika. WF
      • mama1dawidka dziewczyny! 16.09.06, 21:53
        mika3102 napisała:

        > ja mam dokladnie to samo i te same wymowki i tez sprzatam gotuje i zadbana
        > jestem i tez mnie to wku... chyba po cichu jakies tabletki kupie i mu dosypie
        n
        > a
        > odmulenie sie wiagra moze ale po cwiarteczce zeby sie nie skapna
        hihi.pozdrawia
        > m
        > jak znajdziesz lekarstwo na to to daj mi znac chetnie skorzystam.


        tak tylko czytam sprzątam gotuje piorę same kuy domowe!!! zajmijcie sie czymś
        pozyteczniejszym na wizyta u przsyjaciółki niech wam męzowie pomogą!
        • echhh1 Re: dziewczyny! 18.09.06, 10:08
          mamo Dawidka:)
          Kobieta, ktora sprzata, gotuje to cos zlego? Nie uwazam tak. Lubie byc wtedy
          kiedy trzeba kura domowa i lubie wtedy kiedy chce, lub maz chce byc kochanka:)
          Po prostu:-)
          Kocham dla meza gotowac, piec ciasta, lub robic weki na zime bo wiem , ze i on
          to lubi i zalezy mu na tym, aby nie jesc poza domem.

          A tak sie sklada, ze poza wyjsciem do przyjaciolki mam jeszcze inne pasje,
          ktorymi mu imponuje, wiec chyba nie tedy droga, bo kobieta powinna zaskakiwac,,
          ale nie powinna byc tylko dodatkiem do tego domuto od kobiety zalezy jaki
          bedzie dom...Uwierz mi, sa mezczyzni, ktorzy lubia czuc zapachy dobiegajace z
          kuchni:)
    • anika73 Re: ;( 17.09.06, 11:08
      Hej,
      myslę, że najlepiej zrobisz jak trochę odsuniesz się od niego, staniesz się
      bardziej tajemnicza, pewna siebie, zajmij się czyms ciekawszym niż praca w
      domu. Niestety, to ich nie pociąga...
      Jak zobaczy, że mu się wymykasz bedzie Ciebie sam szukał; odrobina
      niezależności oraz wrażenie, że potrzebujesz go mniej na pewno zadziała.
      znam wiele takich przykładów, zarówno z książek jak i z życia moich znajomych -
      prawie zawsze działa.
      Zresztą, sama też zaczęłam stosować ten wariant, tylko u mnie sytuacja nieco
      inaczej wygląda.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki :-))))
      • mama1dawidka Re: ;( 17.09.06, 21:27

        masz w stu proc rację!!!
        • anika73 Re: ;( 18.09.06, 09:11
          wiem :-)
          I trzymam kciuki żeby się udało :-)
          pozdrawiam
          • echhh1 Re: ;( 18.09.06, 10:11
            Tak, czasem warto sie odsunac i pozwolic mezowi znow o siebie zabiegac...tylko
            ja z tych co maja twarda dupke a miekkie serce...

            Ale chyba zaczyna sie cos dzic...bo wczoraj ni stad ni z owad...po prostu mnie
            w lozku zaczal zaczepiac...wyglupialismy sie i bylo super, mimo, ze sie nie
            kochalismy...nie wiem dlaczego tak zrobil...moze dlatego, ze troszke
            odpuscilam...?

            Wazne, ze cos drgnelo....
            • anika73 Re: ;( 18.09.06, 11:27
              no i widzisz :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka