echhh1
15.09.06, 14:39
Hm...od kilku lat meżatka, od dwoch matka..
kocham swoje dziecie i pragne znow byc szczesliwa mezatka...ale bez seksu sie
nie da...
nie marudze
nie zrzedze
jestem zadbana mloda kobietka
gotuje
sprzatam
piore
i na ch...mi to wszystko...po to aby znow uslyszec nie...bo nie, "ale
przeciez Cie kocham kochanie...po prostu dzis nie mam ochoty...i tak od
roku...."
A moj temperament niknie z kazdym slowem "nie", kazda rozmowa konczy sie..."
nie przesadzaj, przeciez kilka dni temu sie kochalismy" , no tak, kochalismy,
bo Ja tego chcialam, bo Ja zaczelam...
Kochanki nie ma napewno...a ja chcialabym, zeby mnie kochal, tak...po
prostu...brakuje mi bliskosci, czulosci, zapachu skory...czulych slowek,
iskierki w oczach, echhh, za duzo wymagasz, "takie rzeczy to tylko w erze"
prawada??
No to sie pouzalalam nad soba:)