aneciknt
25.09.06, 08:57
Wczoraj znowy nic. Kolejny raz od prawie 1,5 miesiąca nic. Nie pomagają
rozmowy, prośby, grożby... dalej nic!!! Mój ślubny jak zaklęty od 1,5 roku
mówi że nie ma nikogo na boku (obserwowałam i niczego się doszukać nie można)
jest kochany, czuły, opiekuńczy, przytula, mówi że kocha, ale....nie ma ma
ochoty na seks i koniec, nie czuje takie potrzeby (Boże!!!jak można w wieku
26 lat nie czuć pożądania!!!)Czuję się upokorzona, niechciana. Zaczynam
przerzucać winę na siebie, że może to ze mna jest coś nie tak??Ale przecież
gdyby nie on, gdyby nie małżeństwo, na brak seksu na pewno bym nie
cierpiała...Próbowałam kajdanek, ekstra ciuszków, ale dla niego gadżety i
wyłuzdane pozycje mogą wogóle nie istnieć.Pierprzony tradycjonalista!!Nie
jestem ze stali, kocham go ale juz nie wytrzymuję, coraz częściej zastanawiam
się nad zdradą...bo ile można???RAaaaatuuunku!!!!!!