Dodaj do ulubionych

Nie mam już siły, wyć mi się chce....

25.09.06, 08:57
Wczoraj znowy nic. Kolejny raz od prawie 1,5 miesiąca nic. Nie pomagają
rozmowy, prośby, grożby... dalej nic!!! Mój ślubny jak zaklęty od 1,5 roku
mówi że nie ma nikogo na boku (obserwowałam i niczego się doszukać nie można)
jest kochany, czuły, opiekuńczy, przytula, mówi że kocha, ale....nie ma ma
ochoty na seks i koniec, nie czuje takie potrzeby (Boże!!!jak można w wieku
26 lat nie czuć pożądania!!!)Czuję się upokorzona, niechciana. Zaczynam
przerzucać winę na siebie, że może to ze mna jest coś nie tak??Ale przecież
gdyby nie on, gdyby nie małżeństwo, na brak seksu na pewno bym nie
cierpiała...Próbowałam kajdanek, ekstra ciuszków, ale dla niego gadżety i
wyłuzdane pozycje mogą wogóle nie istnieć.Pierprzony tradycjonalista!!Nie
jestem ze stali, kocham go ale juz nie wytrzymuję, coraz częściej zastanawiam
się nad zdradą...bo ile można???RAaaaatuuunku!!!!!!
Obserwuj wątek
    • chcacy Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 10:57
      Fakt ciekawy przypadek. Moze jest gejem?
    • pablo174 Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 11:23
      A przynajmniej zgadza sie ze to jest jakis problem czy nie widzi problemu i
      twierdzi ze tak jak jest jest ok?
      Bo jesli widzi problem i jes gotow stawic temu czola to moze namow do na jakas
      wizyte do seksuologa albo psychologa rodzinnego. Jak nie widzi problemu to
      bedzie sie opieral i troche to dluzej potrwa. I wykonczysz sie w miedzyczasie
      dziewczyno.. Dziwny przypadek, 26 latek powinien chciec non stop. Wtedy facet
      jest jak sex-maszyna.
      • aneciknt Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 11:43
        Gejem zdecydowanie nie jest. Dziwne jest to o tyle że przez pierwsze lata był
        jak seks-maszyna. Od kilku miesięcy bierze lekarstwa na serce i próbuję to
        sobie jakoś tym tłumaczyć. Dzisiaj rano bo kolejnej beznadziejnej nocy
        oczekiwania wspomniał coś o lekarzu i że jemu też jest z tym źle...sama już nie
        wiem.
        • pablo174 Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 11:47
          To moze rzeczywiscie byc cos z lekarstwami. Czasem zle dobrane leki na serce
          moga powodowac takie objawy. Pojdzcie do innego kardiologa i podpytajcie - nie
          odkladaj tego tematu bo im dluzej bedzie lykal swinstwo tym gorzej.
          A propos - ja tez lykam na cisnienie i nic a nic nie szkodzi.

          Inna sprawa, podpatrz czy nie ma jakiegos substytutu - czy nie uprawia
          samogwaltu, nie oglada stronek internetowych. Najgorzej jesli w ogole stracil
          zainteresowanie sexem.
          • aneciknt Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 12:18
            Nie złapałam go na żadnych środkach zastępczych, więc mam wrażenie że dla niego
            seks wogóle przestał istnieć.Czytałam ulotkę lekarstw i piszą jedynie o
            impotencji w żadkich przypadkach.Chyba zwariuję...
            • your_and Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 12:33
              > seks wogóle przestał istnieć.Czytałam ulotkę lekarstw i piszą jedynie o
              > impotencji w żadkich przypadkach.Chyba zwariuję...

              To może tak jest jak z pigułami antykonc. gdzie tez piszą jedynie o "rzadkich
              przypadkach" spadku libido. A jak faktycznie jest to rzadkie było o tym na tym
              forum wiele razy...
            • pablo174 Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 12:49
              A ma duzo stresow w zyciu? Czesto tak jest ze facetowi odechciewa sie sexu jak
              jest czyms bardzo zestresowany. Ja potrzebuje b. duzo sexu ale jak mi sie w
              firmie wali na glowe to o bzykaniu trudno myslec.
              I ciekawe jak bylo wczesniej? Zawsze mial z tym problemy??
              • aneciknt Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 12:59
                Stresy jak zwykle, raz są raz ich nie ma, ale ogólnie chyba nie ma co narzekać,
                jesteśmy jak dzieci kwiaty...bez dzieci, bez większych obowiązków, więc myślę,
                że to raczej nie stres. Wcześniej był jak młody bóg, w łóżku było nam
                rewelacyjnie a seks był wielkim atutem naszego związku i w życiu bym nie
                powiedziała, że możemy mieć kiedyś takie kłopoty.
                Jak tak patrzę z perspektywy czasu na to wszystko to wydaje mi się, że te
                lekarstwa to chyba tylko pośrednio albo i wcale, bierze je od 3 miesięcy a
                kłopoty są od wcześniej. Wcześniej był komputer i gry ONL, to wtedy się zaczęło
                sypać.A teraz to już sama nie wiem.Wiem jedno, nie mam już ochoty żebrać o
                seks, a w celibacie wcale mi się nie uśmiecha żyć...czy może ze mną jest coś
                nie tak??Może powinnam znosić to dzielnie i nie artykułowac swoich potrzeb.Ale
                ile tak można?? rok, dwa??pięć?? Szkoda mi życia...mam dopiero 24
                lata.wrrrrrr......
                • pablo174 Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 13:15
                  No wlasnie, nie zestresuj chlopaka. Panowie tak maja ze jesli na TYM polu
                  niedomagaja to czuja sie bardzo podle. I im dluzej tak bedzie tym bardziej Twoj
                  maz bedzie tracil szacunek do siebie jako mezczyzny. Wiec im szybciej
                  zabierzecie sie za te sprawe tym lepiej.
                  I chyba masz racje ze trzeba cofnac sie w czasie do momentu kiedy zaczelo sie
                  psuc. Moze bylo cos co bylo jakims przelomem. Moze w jakis sposob sobie
                  obrzydzil seks (choc ja nie wyobrazam sobie jak mozna). No i cos mi mowi ze te
                  gierki online mogly miec wplyw. Kiedy moj znajomy uzaleznil sie od gierek o
                  niczym innym nie myslal w wolnych chwilach. Dziewczyny i sex tez poszly w
                  odstawke choc wczesniej potrzebowal sexu jak malo kto. Uwaznie pomysl nad tym
                  co bylo wczesniej i poszukaj przyczyn. Czy on wciąż duzo czasu spedza w necie?
              • lolant Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 13:00
                Najpierw postaraj się uspokoić :) - jeśli się leczy w tak młodym wieku na serce
                to to poważna sprawa i rzeczywiście prawdziwy problem , więc potrzeba z twojej
                strony wsparcia i ewentualnie konsultacji u innego kardiologa , bo piszesz , że
                dawniej było dobrze , kochacie się , więc koniecznie wyjaśnić sprawę pod kątem
                leczenia , to pierwsze i najważniejsze do zrobienia na teraz .
                Jak to jest z waszymi kontaktami ? Może wstydzi się tego , że nic z tego nie
                wyjdzie ?
                • czar_net Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 13:18
                  Może to brutalne co napiszę, ale jak w wieku 26 lat, kilka lat po małżeństwie,
                  mu się nie chce, to sytuacja wygląda na beznadziejną.
                  I nic Ci tu miejscowi ulepszacze nie pomogą. No można go jakoś przymusić,
                  będzie lepiej przez miesiąc, dwa, a potem zjazd jeszcze szybszy.
                  Prawda obiektywna jest taka, że z czasem psuje się wszystkim, ale ważne z
                  jakiego pułapu spadamy. Masz przed sobą 20-30 lat aktywnego życia, będzie to
                  Ciebie boleć coraz bardziej, będą kłótnie o byle co, nocne szlochy i w końcu
                  nie tylko Twój mąż będzie się musiał na serce leczyć...
                  • aneciknt Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 13:25
                    Ufff coraz bardziej zaczynam być skołowana.W porównaniu z tym co było teraz
                    naprawdę niewiele czasu spędza przed kompem, ale rzeczywiście od tego sie
                    zaczęło...siedział całymi nocami i kładł się kiedy ja juz wstawałam i tak
                    mijały kolejne miesiące, schodziliśmy stopniowo od 2-3 razy w tygodniu do
                    jednego na miesiąc, teraz mamy przerwe gigant - 1,5 miesiaca i wcale nie widze
                    jakiejkolwiek potrzeby z jego strony. Nawet po kilku rozmowach na ten temat i
                    nocnych szlochaniach nic, po prostu nic.Chyba nie musze dodawac jak sie teraz
                    czuję...kupa złomu, nic nie warta, totalna odstawka.TOTALNA LIPA!!!!!
                    • aneciknt Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 13:30
                      To też sa moje potrzeby ale gdyby tylko o to chodziło to juz dawno mogłabym
                      zaliczyć szybki numerek na boku i było by po sprawie...ale czy to o to chodzi??
                      Chcę nas ratować ale juz nie wiem jak.Dzisiaj dni płodne i mam chcicę na maksa,
                      chodze nabuzowana jak cholera...wróci z pracy i chyba go zgwałcę :-)o ile
                      będzie miał siłę....dlaczego to wszystko takie pokręcone?
                    • czar_net Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 13:33
                      Rozwodów nie polecam, można trafic jeszcze gorzej
                      zdrad, skoków na bok, tudzież nie polecam, wyniszczają psychicznie

                      Moim zdaniem jedynym wyjściem z sytuacji jest hedonia oświecona.
                      Jeszcze nie za bardzo wiem co to jest, ale już to powoli wyczuwam,
                      jak sobie to wypracuję to chętnie podziele się moją wiedzą na ten teamt...
                    • pablo174 Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 13:34
                      No nie, tak nie mow bo przeciez Ty odczuwasz potrzebe a Twoj mąż nie wiec to
                      nie z Tobą jest problem. Choc domyslam sie ze mozesz probowac szukac winy
                      rowniez w sobie. Swoja droga, czy nie zrobilas czegos co moglo go do Ciebie
                      zrazic?

                      Teraz inna kwestia. Jesli normalny facet w tym wieku pozwala sobie na tak
                      dlugie przerwy to jest to moim zdaniem NIEMOZLIWE z medycznego punktu widzenia.
                      Mowiac wprost - codziennie my-panowie produkujemy cos czego jesli sie nie
                      pozbywamy(wybacz brutalne ujecie) w miare regularnie to to sie gromadzi i po
                      pierwsze boli, po drugie chodzimy nabuzowani i wsciekli a po trzecie to moze
                      prowadzic do roznych zaburzen. Wiec jesli facet jest zdrowy to musi to robic w
                      taki czy inny sposob a jesli nie robi tzn ze doszlo do jakichs zaburzen. Ja po
                      tygodniu-dwoch przerwy wił bym sie z bólu. To tak informacyjnie.
                      • aneciknt Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 13:46
                        dzieki za szczegóły techniczne...nigdy nie pomyśłałam o tym w ten sposób, teraz
                        mam dwa przypuszczenia...
                        albo kochanka (raczej mało prawdopodobne, czasowo nierealne)
                        albo już wogóle na niego nie działam, brzydzi się mną, jestem beznadziejna w
                        łózku albo juz samam nie wiem co...wszystko prowadzi do tego, że woli własną
                        rękę od swojej kobiety.mało pocieszające....chyba poszukam jakiegos
                        seksuologa...ma ktos namiary w wawie??
                        • pablo174 Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 13:56
                          > albo kochanka (raczej mało prawdopodobne, czasowo nierealne)

                          nigdy nie wiadomo, zdrada nie musi zajmowac duzo czasu jak sie ma male
                          potrzeby. Moze byc nawet w godzinach pracy. A to najczesciej mozna zweryfikowac
                          np na 2tygodniowym urlopie we dwoje. Wtedy tez widac czy facet ma potrzeby czy
                          nie.

                          > albo już wogóle na niego nie działam, brzydzi się mną, jestem beznadziejna w
                          > łózku albo juz samam nie wiem co...wszystko prowadzi do tego, że woli własną
                          > rękę od swojej kobiety.mało pocieszające....


                          Nie mow głupot. Wiele osob woli siebie odwiniac niż szukac rozwiązania.
                          O tym czy dzialasz na facetow sama wiesz najlepiej. Czy budzisz pożądanie,czy
                          oglądają się za Tobą na plaży i tak dalej.
                          Chyba nie ożenił się z Tobą ze względu na "dobrą partię" i teraz odechcialo mu
                          sie seksu? Choc to i tak nie ma znaczenia bo każdy zdrowy facet ma potrzeby.

                          chyba poszukam jakiegos
                          > seksuologa...ma ktos namiary w wawie??

                          Jesli juz to pojdzcie tam oboje. Ty nie wygladasz na osobę potrzebującą lekarza
                          tylko potrzebującą zdrowego faceta. I jak to ktos tu napisal to dosc wazne bo
                          macie przed sobą dziesiątki lat wspólnego życia.
                        • pablo174 Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 25.09.06, 14:01
                          >wszystko prowadzi do tego, że woli własną
                          > rękę od swojej kobiety.mało pocieszające....

                          Ten problem wcale nie jest taki marginalny. Ma go pewne grono panów szczególnie
                          jesli byli wstydliwi w młodości. Ale o tym jest sporo na innym forum. I można
                          sobie z tym poradzić. Jak facet pozna co może robić z włąsną dziewczyną to juz
                          do niecnych praktyk nie wróci :))))
        • mikka07 Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 28.09.06, 16:10
          Ja przyjąłbym tezę, że on nie chce ze znanych mu powodów robić tego z Tobą. Np.
          boi się, że zajdziesz w ciążę, a on nie widzi przyszłości z Tobą. Kto kogo
          namówił do małżeństwa? Marne perspektywy widzę!!
    • oskaar1 Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 28.09.06, 17:43
      A ma problemy z erekcja? zgwalc go, lodzika?

      albo jak pzyjdzie z pracy ladna kolacyjka, wyluzuj go, masaz calego ciala...

      Polecam fajna ksiazke "masaz erotyczny TAO" ISBN 83-7175-101-X
      • oskaar1 Masaz 28.09.06, 18:10
        Masaż erotyczny to prosty i skuteczny sposób na rozluźnienie atmosfery w
        sypialni po stresującym dniu. Czułe głaskanie nie tylko pobudza zmysły, ale też
        koi nerwy i odpręża. Aby to zrobić, potrzebujecie materaca szerokiego na tyle,
        by osoba masująca miała dostęp do partnera z obydwu stron. Na początku
        najkorzystniej jest masować plecy. Poproś partnera, by usiadł na twoich
        pośladkach i położył ręce na twoim karku. Powinien odczekać chwilę bez ruchu a
        następnie polać plecy odrobiną oliwki. Ruchy muszą być długie, płynne,
        wykonywane całymi dłońmi od górnej linii pośladków w kierunku karku. Za rękoma
        przesuwa się całe ciało - uda powinny masować pośladki i dolną część pleców.
        Niech twój partner muska też co jakiś czas twoje ciało klatką piersiową i
        brzuchem.Po masażu pleców przychodzi pora na pośladki. To bardzo wrażliwa
        strefa zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Trzeba je masować inaczej niż plecy -
        największą przyjemność sprawia nam dotyk zdecydowany i dość silny. Kochanek
        powinien uciskać twoje ciało na przemian całymi dłońmi i przedramionami oraz
        muskać skórę opuszkami palców.
        Na koniec: brzuch i klatka piersiowa. Dłonie partnera zataczają kręgi na
        brzuchu - od dużych do coraz bliższych pępka i przechodzą do masażu klatki
        piersiowej. Samych piersi nie masujemy, wymagają one subtelniejszych
        pieszczot. Zaczynając od dołu mostka, partner wykonuje głaszczące ruchy do góry
        i na boki. Wewnętrzną stronę ramion głaszcze opuszkami i lekko drapie czubkami
        palców.
        Jeśli macie ochotę na dodatkowe erotyczne bodźce, do oliwki, którą wmasowujesz
        w ciało partnera dodaj kilka kropli olejku eterycznego. Wybierz oczywiście
        któryś z zapachów o działaniu podniecającym. Wypróbuj olejki cedrowy,
        cynamonowy, goździkowy, imbirowy, różany, paczulowy, pieprzowy, rozmarynowy,
        różany i sandałowy


    • edziakk Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 29.09.06, 11:57
      mam podobny problem. za pare lat 30tka,z facetem mieszkam, jestesmy juz dluugo
      razem ale od jakis 2 lat nie jest zainteresowany tymi sprawami. wymysla mi
      ciagle nowe przyczyny (a moze to prawda) ze jest zmeczony, zestresowany albo ze
      ja wywieram presje a on nie lubi pod presja..bla bla bla. dla mnie to tez
      nienormalne zeby mlody facet nie mial ochoty. a jak juz cos jest to jest to
      szybki sex bo dawno nie bylo i raczej kojarzy mi sie z wyladowaniem hormonow
      niz cieszeniem sie sexem...nie wiem tez co robic...mysle o odejsciu- nie
      jestesmy malzenstwem, tylko nie mam gdzie (ach te finanse:()...
      pozdrawiam
    • darek2104 Re: Nie mam już siły, wyć mi się chce.... 30.09.06, 17:06
      Dziewczyno, chyba musisz stanąć przed lustrem i powiedzueć: "Jutro z rana idę
      do prawnika i piszemy pozew rozwodowy". Osobiście nie myślę tak, ale życie jest
      brutalne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka