Dodaj do ulubionych

wasze perwersyjne fantazje

05.11.06, 20:43
Jakie fantazje chcielibyście,żeby wasz partner spełnił, a może już spełnił?
Interesują mnie te niegrzeczne, takie, o których urzeczywistnienie
wstydziliście się poprosić. Ale w sumie dawajcie wszystko. Pytam, bo chcę
trochę upozytywnić to forum, a poza tym, porównać swoje i męża pragnienia do
fantazji innych ludzi :-))

Nie będę gołosłowna: ja marzę o dominacji faceta, "przeleceniu" bez pytania,
czy mam ochotę, z ciągnięciem za włosy, rzucaniem na łóżko i wytryskiem na
język włącznie! Na razie jeszcze nie mam odwagi powiedzieć tego mężowi.

A wy? Czego pragniecie?
Obserwuj wątek
    • raar2 Re: wasze perwersyjne fantazje 05.11.06, 21:51

      > A wy? Czego pragniecie?
    • gomory Re: wasze perwersyjne fantazje 05.11.06, 23:25
      Biorac pod uwage to forum, to najbardziej perwersyjnie brzmialoby "raz w tygodniu chociaz 10 minut" ;). Eee... jako mi tutaj taki watek nie pasuje, bo pachnie mi opisywaniem swojego obiadu glodujacemu Etiopczykowi ;)
      • justysialek Re: wasze perwersyjne fantazje 06.11.06, 00:48
        Przepraszam, tak mi strasznie smutno było na tym forum i myślałam, że warto
        czasem oderwać sie od swojego problemu i pomarzyć. A przecież nawet ktoś kto ma
        niski popęd może mieć jakieś fantazje! może własnie czegoś brakuje i dlatego
        tak... No nic. Nie trafiłam.
        A ja wcale nie jestem "najedzona". Mój mąż jest za granicą od miesiąca!
        • zona.zmierzchu Re: wasze perwersyjne fantazje 06.11.06, 07:04
          hmmm, mąż od miesiąca jest za granicą, tak więc urządź mu gorący powrót,
          spelniając przy tym swoje fantazje. Nic nie mów tylko działaj - może go
          zaskoczysz ale powinien to zaakceptować, a ty problem rozmowy będziesz mieć za
          sobą. Zasada - mniej mów więcej rób. W tym co Cię kręci zbędne słowa są raczej
          niewskazane.
          • jagoda4444 Re: wasze perwersyjne fantazje 06.11.06, 07:20
            Jeszcze jakiś czas temu chyba zapłakałabym się widząc taki wątek - właśnie z
            żalu z braku spełnienia. A teraz no proszę już nie żona, porzucona mężatka i
            gęba mi się śmieje na wspomnienie fantazji z moim kochankiem - czego i Wam
            życzę (oczywiście spełnienia a nie K)
          • gomory Re: wasze perwersyjne fantazje 06.11.06, 14:41
            LOL - z tym mniej mow, wiecej rob to autorka watku moze miec niejaki problem.
            Bo jesli mezulo nie zareaguje prawidlowo na jakies mocne slowne zachety (pieprz
            mnie mocno tu i teraz) to co ma zrobic? Wymierzy mu silnego klapsa posladkiem w
            dlon? Wepchnie wlosy w garsci, ramiona wsadzi w silny uscisk i telepatycznie
            zmusi do wypowiedzienia dosadnych, pieprznych slowek ;)?
            Wiadomo, ze w takim wypadku wazne jest psychiczne nastawienie. Kobietki toby
            chcialy zeby takie inicjatywy od faceta wychodzily, bo przeciez to on ma byc
            ten wladczy silny samior. Oj telepatia bylaby calkiem OK ;).
        • avide Taka moja fantazja która mnie nachodzi czasami 06.11.06, 08:56
          gmory nie fatalizuj...

          justysiek ... zgadzam się z toba w 150%... najedzony nie jestem, ale
          pofantazjować lubbbbiiieee i to bardzo, przecież to tak wyobraźnie pobudza..:))))
          Hymmm podoba mi sie twoja wizja, mocno perwersyjna hehehe
          powiem ci justysiek że mam tyle tego w głowie że w sumie nie wiem od czego
          zacząć :)) Ok na początek taki trochę lajcik. Może nie będzie takie perwersyjne
          jak twoje, dla niektórych nawet kalsyka ale...Sprawdzimy reakcje forumowiczów.
          Może ktos napisze jeszcze coś ciekawszego
          NO dobra to póśćmy wodze fantazji...

          Dworzec Warszawa Centralna. Biegne na spóźniony na pociąg IC do Katowic. W
          wejściu w pośpiechu i roztragnieniu wpadam na kobietę, potrącam ją, z reki
          wypada jej torba. Szybko podję jej wytrąconą torbę rzucam w przelocie słowa
          przerosin i gnam co tchu do kasy. Kolejka, nerwowo spoglądam na zegarek, jeszcze
          chwila i będzie po zawodach, kupuje bilet, lecę na peron, wskakuję do pociągu
          który chwilę później odjeżdza. Udało się. Dobra teraz przedział, odnajudję,
          wchodzę, cały zajęty wolne tylko jedno miejsce - moje. Rozglądam się po
          współtowarzyszach podróży sami faceci i... ona, ta sama którą potrąciłem
          wbiegając do holu z kasami. jest mi trochę głupio, czuję się niezręcznie, w
          dodatku siedzi naprzeciwko mnie. Widząc moje zmieszanie uśmiech się. Ok teraz 2h
          i wysiadka. Jedziemy, leniwie miają kolejne minuty. Mam sporo czasu więc się
          jej przyglądam. Na początku dyskretnie, czasem coraz bardziej odważnie. Krucze
          włosy spływające na ramiona, tak ze 168cm wzrostu, około 57kg Romiar bym tak
          powiedział 38 ok. 34 lat. Szczupła (nie mylić z chudą, nie lubimy anorektyczek)
          Jest ciepło, jej bordowy płaszcz wisi na wieszaku, zaś ona ubrana, w zwiewną
          krwisto-czerwoną sukienkę taką przed kolano, na ramiączklach, ze średniej
          wielkości dekoldem delikatnie podkreślającym jej piersi w rozmiarze 75C. Buty
          oczywiście czarne szpilki, a na nogach coś w rodzaju podkolanówek, takie aż na
          udo, czarne z wzorkiem jakby wijącego się węża. Taki delikatny lecz niezywkle
          zmysłowy typ urody. Spoglądam na nią z coraz większym podnieceniem. Uśmiecha
          się, niby niewinnie, przelotnie. Rewanżuję sie również tym samym. Co jakis czas
          przekłada noge na nogę. Po ok. 1h przeciąga się z wdziękiem, muskając noga moją
          nogę. Spoglądam na jej nogi po czym moje oczy wędruja coraz wyżej poprzez
          brzuch, piersi aż spotykam jej wzrok. Czuje jak fala ciepła przetacza się przez
          moje podbrzusze. Wstaję wychodzę na korytarz. Po paru minutach ona wychodzi z
          przedziału idzie w moim kierunku. Robie pół kroku w tył aby ją przepuścić.
          Mijając mnie obraca się tyłem ocierjąc się delikatnie pośladkami. Niby takie
          tylko muśnięcie. Poszła. Minęła drzwi dzielące, korytarz od drzwi wyjściowych z
          wagonu, i skręcając w prawo, chwilę przedt tym jak zniknęła mi z oczu rzuciła na
          koniec wymowne spojrzenie. Znikła, minęło ze 30 sekund, czerwona lampka
          sygnalizyjąca zajętość WCV nie zapala się. Idę. Mijam drzwi, skręcam. Drzwi od
          ubikacji lekko uchylone. Popycham je lewę ręką. Wewnątrz stoi ona i czeka. Lapie
          mnie za koszulę i wciąga do środka. Noga popycha drzwi które się zamykają. Nie
          blokujemy zamka. Po co, tak jest więcej emocji. Przyciskam ją do ściany,
          zaczynam namiętnie całować. Bardzo namiętnie. Sięgam ręką pod sukienkę. Czarne
          stringi nie stawiaja żadnego oporu. Wkładam jej na początek dwa palce... tak
          jest bardzo wilgotna. Pieszcoty.... nieeee nikt by tego nie wytrzymał. Ona
          swoimi rękami zdziera moją koszulę. Zatrzaski bez problemu się poddają. Teraz,
          odpycha mnie, lecę na nie zablokowane drzwi. Rozpina w pośpiechu pasek, sciąga
          spodnie z majtkami na kolana. Znowu teraz ja ją przyciskam do ściany ubikacji.
          Wkładam lewą rękę pod sukienką i chwytam za pośladek, stoi na prawej nodze,
          lewą zapierając sie o drzwi. Podciągam sukienkę do pasa. Wchodze w nią. Taaaak
          ....czuję ten błogi, ogarniający mnie stan, to ciepło i wilgoć... Dzikie,
          zwierzące wręcz pożądanie, rosnące od momentu wjeścia do przedziału nareszcie
          znajduje ujście. Robimy to do czego stworzyła nas natura. Po chwili ktoś próbuje
          wejść. Drzwi nie zablokowane lekko uchylają się. Ona przyciska je noga i drzwi z
          hukiem ponownie sie zamykają. Ktoś chyba zrozumiał że jest zajęte :). Znowu mnie
          odpycha (kto by pomyslał że w takiej wydawało by się kruchej istocie tyle siły
          drzemie). Obraca się. Bierze go do ręki i wkłada pochylając lekko jednocześnie.
          I znowu wszechograniająca rozkosz. Mija kilka minut. Ma już dość. Szczytuje.
          Wydaje z siebie różne okrzyki rozkoszy. Pociąg wszystko zagłusza. Obraca się ja
          jeszcze nie skończyłem. Widzi to. Klęka jedna ręka lapie mnie za penisa drugą
          delikatnie masuje jądra. Wkłąda sobie do ust. Nie mija minuta, i podniecenie
          mało mnie nie rozsadzi. Kończe, jej w ustach. Stoje zduszany oparty o drzwi.
          Głęboko oddycham. Przełykam ślinę. Ona przykucnięta, na moment oprata o znaną
          juz dobrze sicanę dzielącą ubikacje od przedziału również dochodzi do siebie.
          Szybciej niż ja. Po chwili wstaje, poprawia majtki, skuienke i włosy, całuje
          mnie w usta, i bez słowa wychodzi. Ja potrzebuje jeszcze chwilę. Stoje tak z
          rozpięta koszulą, opuszczonymi spodniami, próbując ogarnąć myslami to co sie
          stało. Wreszcie zbieram sie w sobie, doporowadzam do ładu i wracam do
          przedziału. Całość nie trwała dłużej jak 15 minut. Wchodzę do przedziału .
          Współpodróżni siedzą jak siedzieli. Ona również jak wczesniej. Noga na nodze,
          siedzi i przegląda "Twoj Styl". Jak by nigdy nic, no moze lekko bardziej
          zarumieniuna niz 15 minut wcześniej. Wchodząc do przedziału obdarzyła mnie
          charakterystycznym dla niej rozpromienionym spojrzeniem z lekkim usmiechem na
          ustach po czym przewróciła następną stronę i znaurzyła wzrok w lekturze.
          Siadam rozgrazny ciągle i lekko otumaniony. Kilkanaście minut później wstaje,
          bierze swój płaszcz, torbe i rzucając bezwolnie w powietrze "Do widzenia Panom"
          wychodzi i wysiada na pośredniej stacji na którą właśnie wjechał pociąg. Na
          peronie czeka na nią jakiś przystojniak, wysiada, wpada mu w ramiona i tymi
          samimi ustami, krórymi jeszcze kilkanaście minut temu pieściła najcenniejszą
          część mojego ciała gorąco całuje faceta, po czym idąc w kierunku przejścia
          podziemnego, mijając mnie, siedzącego tak ze zdumieniem mieszającym sie z lekkim
          niedowierzaniem i uśmiechem na ustach w przedziale ruszającego właśnie pociągu
          usmiecha sie poraz ostatni i znika mi z oczu.
          Całoś bez żadnego przedstawiania sie, rozmowy, numerów telefonów, zbędnego
          bajerownia itp. Dzika żadza zaspokojona gdzieś w pedzącym pociągu i już.

          Ot tak mi sie czasami marzy :)))))))
          Pozdrawiam
          • mreck Re: Taka moja fantazja która mnie nachodzi czasam 06.11.06, 10:02
            avide, litości.
            • nowbart Odrobina litości dla Mercka 08.11.06, 07:06
              mreck napisał:
              > avide, litości.

              merck jestem litosciwy...:)

              A mnie się tam marzy przeleciec jakąś, całkowicie nieznajomą, panienke w kibelku
              pędzącego pociągu. Bez pytań, odpowiedzi, i całej zbednej otoczki. Szybkie i
              dzikie zaspokojenie fizjologicznej potrzeby i już.
              • avide Re: Odrobina litości dla Mercka 08.11.06, 07:09
                nowbart to plagiat
                byłem pierwszy:)))
                Pzdr.
            • lukbeson A mnie się podobało 08.11.06, 09:47
              fajna myśl. Tylko w pociągach jest dość brudno. ale nic to kiedyś też tak
              robiłam, moze nie z obcym facetem z przedziału, ale moim chłopkkiem. Eurocity
              Warszawa- Berlin.
          • justysialek Re: Taka moja fantazja która mnie nachodzi czasam 06.11.06, 13:22
            O jej!
            A ja myslałam, że tylko kobiety sobie stwarzają całe, rozbudowane historie!
            Ale dobrze, człowiek się uczy całe życie.
            No i jak teraz będę jechać pociągiem, to już wiem, o czym będę ciągle myśleć!
            tzn.: żeby tylko mi sie do ubikacji nie zachciało! :-)))
            • avide Re: Taka moja fantazja która mnie nachodzi czasam 06.11.06, 14:12
              Oj nie przesadzaj. ubikacja jest po to by z niej korzystać tylko że kultura
              osobista wymaga by drzwi zamykać jak sie do niej wchodzi bo w przeciwnym razie
              sama widzisz jak to się może skończyć :)))))))))))))))
          • blaszany_dzwoneczek Re: Taka moja fantazja która mnie nachodzi czasam 06.11.06, 14:32
            Hm...wszystko pięknie, tylko że te kible w pociągach nie zachęcają żeby tam
            spędzic choć chwilę dłużej niż to absolutnie konieczne, nawet w IC :-))))
          • anais_nin666 Re: Taka moja fantazja która mnie nachodzi czasam 08.11.06, 19:24
            avide - moja kontra dla Twej romantycznej opowieści o seksie z subtelnie
            zmysłowa panią, nieznajomą z pociągu.
            Pociąg. Anais. Konduktor. Anais nie ma biletu. Nie ma pieniędzy. Konduktor
            proponuje inna forma zapłaty. Anais się zgadza. Idziemy do przedziału
            konduktorów. Nikogo tam nie ma. Facet zasłania zasłonki, opiera mnie o okno,
            tyłem do siebie, podnosi mi spodnice i wchodzi bez pieszczoty we mnie mocno i
            ostro. Jestem pobudzona sytuacją, jego chętny penis wchodzi bez oporu. Gdy mnie
            bierze od tyłu wchodzi drugi konduktor, zaskoczony sytuacją chce wyjśc, ale
            zostaje i robi to samo co poprzednik. Czuję wściekłośc, ale mam chęć, by
            pieprzyli mnie obaj. Jeden po drugim.
            Wersja druga.
            Gdy wchodzi drugi konduktor nastepuje zmiana pozycji i pieprza mnie obaj. Tu
            rózne konfiguracje. Szczegółów oszczędzę.
            Zawsze uważałam, że kobiece fantazje są bardziej "obrzydliwe" od męskich.
            :-)
        • diana2006 Re: wasze perwersyjne fantazje 06.11.06, 19:22
          zgadzam się z tym że trzeba marzyć bo życie bez marzeń jest bez sensu i jałowe
          ale najpierw trzeba mieć pomysł na marzenie a potem pomysł na zrealizowanie
          marzenia.
          • diana2006 Re: wasze perwersyjne fantazje c.d. 06.11.06, 19:26
            na perwersję nadchodzi czas wtedy gdy już wszystko osiągniemy i wszystko jest
            nam dostepne i w naszym zasięgu i wtedy pojawia się miejsce na perwersję
    • vega123 Re: wasze perwersyjne fantazje 06.11.06, 14:42
      Do założycielki wątku
      u mnie jest dokładnie na odwrót :)
      jeszcze chciałbym żeby na sobie miała mini żeby można było szybko podwinąc do
      góry i same rajstopy bez majtek, które chciałbym rozedrzeć :)

      my byśmy sie dopasowli :)
      • justysialek Re: wasze perwersyjne fantazje 06.11.06, 15:28
        Te rajstopy to faktycznie dobry pomysł!
        Że też mi to do głowy nie przyszło...
        • framberg Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 19:07
          Tylko pończochy. Najlepiej siatkowe.
          Rajstopy to nuda. Są wszędzie.
    • avide Re: wasze perwersyjne fantazje 06.11.06, 15:56
      wiesz co justysiek
      Powiem że z tego co z kummplami w czysto męskim gronie rozmawiamy, to sa takie
      dwie klasyczne perwersje.
      1) Wypisz wymaluj twja, taki przelecenie z siła i umiarkowaną dozą agresji ze
      strony faceta dominatora.
      2) Taka jak twoja tyle że odwrotna. Dominująca, agresywna kobieta. Podchodzi,
      bierze co chce, a ciuszki im bardziej wyuzdane tym lepsze (w obu wersjach)

      Tak więc jak wróci luby przeleć go tak jak byś chciał aby on to zrobił, a
      później poproś o taki sam rewanż.
      Idę o zakład butelki dobrego czerwonego francuskiego wina że mu się spodoba.
      Pozdrawiam
      • avide Re: wasze perwersyjne fantazje 06.11.06, 15:58
        Ps. Ja tam na taka propozycje żony wszedłbym bez cienia wachania w obie opcje. :)
        Niestety póki co pomarzyć dobra rzecz. :((
      • niezapominajka333 Re: wasze perwersyjne fantazje 07.11.06, 08:35
        Mała uwaga.

        Tak więc jak wróci luby przeleć go tak jak byś chciał aby on to zrobił, a
        > później poproś o taki sam rewanż.
        > Idę o zakład butelki dobrego czerwonego francuskiego wina że mu się spodoba.
        > Pozdrawiam

        Jeśli nigdy nie realizowaliście takich fantazji, to lepiej odczekaj trochę po
        powrocie męża, zwłaszcza po dłuższej jego nieobecności. Może podejrzewac, ze
        czerpiesz inspirację z praktyki z kimś innym....
        :)
    • avide Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 07:40
      Wiecie co dla mnie to jest troche niesamowite. Niby takie wyluzowane towarzystwo
      na tym forum, a w temacie perwersyjnego fantazjowania wypowiedziało się tak
      naprawde może ze 3 osoby. Nie wieżę że reszta nie posiada tego typu fantazji.
      Każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu fantazjuje. Ale gdy przychodzi do
      ujawnienia sowich nawet czysto nieralistycznych fantazji to jakoś społeczeństwo
      nabiera wody w usta.
      Z tym wylewnym opowiadaniem rodem z jakiegoś taniego romansu, zaszalałem tak z
      premedytacją. Męczyłem się okrutnie klepiąc to wszystko ze 40 minut, bo chciałem
      sprawdzić reakcje. No i w sumie sie potwierdziły moje przypuszczenia, że nawet
      będąc anonimowym w necie ciężko się odważyć na taką najskrytszą szczerość, a co
      dopiero w realu. Wszędzie i zawsze znajdzie się taki powiedzmy "Merck" (bez
      urazy) który jako "wiodący, wszechwiedzący, wszechprzeżyty" w grupie zjedzie cie
      z góry na dół, tak że cała reszta 5 razy sie zastanowi zanim coś napisze czy powie.
      Taka reflakcja, niby oczywistość ale czasami najtrudniej jest właśnie dostrzec
      to co mamy przed oczami i każdy ją odkrywa w swoim czasie....

      A wracając do perwersji..:))))
      1) Powiem ci Justysielek że i mi marzy się takie seks z dozą przemocy, taki na
      pograniczu prawie gwałtu.
      2)To samo tylko że z dominacja drugiej strony
      3) Przywiązanie do łózka z zawiązaniem oczu również w dwóch wersjach
      4) 3 pary w duuuużym lóżku (szczegółów wam oszczędzę)
      i jeszcze kilka innych :)))))))))))

      Osobiście uważam że niektórych gantazji nie warto realizować i najfajniej jest
      gdy pozostaną tylko i wyłącznie fantazjami, bo się człowiek jeszcze rozczaruje w
      realu i dopiero bedzie zawód :))) Poza tym jak sie spełni wszystkie fantazje nie
      bedzie o czym rozmyślać :)))
      Pozdrawiam

      PS. Merck - bez urazy, posłuzyłeś jako dobry przykład, ale osobiście uważam że
      forum beż twojego chłodnego i beznamiętnego spojrzenia sporo by straciło. trzym
      sie :)
      • abdulian Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 09:53
        avide - widzisz nie wszyscy się wypowiadają, co nie znaczy, że nie mają fantazji.

        Po pierwsze, pewnie masz świadomość, że temat był wałkowany pierdylion razy i
        niekórym się najzwyczajniej nie chce pisać po raz kolejny tego samego, albo
        nawet odgrzebać stare wątki i swoje posty na ten temat.

        Po drugie, są takie typy które wymieniają poglądy via priv :) albo najzwyklej w
        świecie nie chcą się tym dzielić.

        Ja na przykład, po blisko 4 latach problemów z seksem miałem bardzo przyziemne
        fantazje - częściej niż 1-2 razy w miesiącu, a taką mega fantazją było "uprawiać
        seks całą noc" co z poprzednią partenrką nie nie zdarzyło się niestety ani razu
        (mam na myśli seks kilkukrotnie w ciągu nocy). Na szczęście to już przeszłość, w
        wolnej chwili napiszę co nieco :)

        A motyw z pociągiem był kosmiczny rechotałem z godzinę :) Udowodniłeś, że masz
        fantazję chociażby samym faktem ze to napisałeś.

        Pozdr
        • avide Re: wasze perwersyjne fantazje 09.11.06, 08:20
          abdulian napisał:

          > avide - widzisz nie wszyscy się wypowiadają, co nie znaczy, że nie mają fantazj

          abdulianie... napisałem przecież że nie wieże a nie że nie mają, czytamy ze
          zrozumieniem abdulianie....:)


          > Po pierwsze, pewnie masz świadomość, że temat był wałkowany pierdylion razy i
          > niekórym się najzwyczajniej nie chce pisać po raz kolejny tego samego, albo
          > nawet odgrzebać stare wątki i swoje posty na ten temat.

          i tutaj ci powiem że akurat nie mam świadomości, gdyz jestem tzw. swieżym
          mięskiem na tym forum (w ogóle na forum.gazeta.pl) gdzies ze 2 m-c się tu bujam
          i jakos czasu mi jeszcze zabrakło żeby odgrzebać takie starcie wałkowane
          prylion razy. Nie mniej skoro tak uważasz zapodaj z choćby jeden moze dwa linki
          do takiego wątku. Ja i pewnie jeszcze kilku innych internautów będziemy
          wdzięczni, na pewno zaglądne ;))



          > Po drugie, są takie typy które wymieniają poglądy via priv :) albo najzwyklej w
          > świecie nie chcą się tym dzielić.

          i tu sie zgodze, ale w takim układzie nie dowalaj innym jak sie tutaj wyleją ze
          swymi perwersyjkami. Pamiętaj że to najskrytsza część naszych intymności.
          Widzisz mi sie tez chciało godzinami "rechotać" po przeczytaniu kilku postów
          twojego prywatnego watku. Po prostu poczytaj usmiechnij sie, dopisz jakąś
          fantazje od siebie, jeśli ci odwaga pozawal (wiem że i ciebie co niektórzy znaja
          w realu..) albo choć link jakiś, ale nie gnój innych. To jest taki wątek że
          mocherowy beret by rechotał czytając kazdy jeden post, a bywalec burdeli moze by
          się nawet nie uśmiechnął...
          >
          > Ja na przykład, po blisko 4 latach problemów z seksem miałem bardzo przyziemne
          > fantazje - częściej niż 1-2 razy w miesiącu, a taką mega fantazją było "uprawiac
          > seks całą noc" co z poprzednią partenrką nie nie zdarzyło się niestety ani razu
          > (mam na myśli seks kilkukrotnie w ciągu nocy). Na szczęście to już przeszłość,
          > w

          widzisz w rzeczywistości mam identyczne pragnienia, marzenia. Dla mnie to nie są
          fantazje perwersyjne, ale zwykłe pragnienia. Czasami się spełniają (np w
          ostatnią sobotę kilka razy w kilka godzin a później potrafi być i z miesiąc
          posuchy, ech życie)

          > wolnej chwili napiszę co nieco :)

          czekamy, wszyscy podejrzewam, bo do tej pory to taki niepoprawny, szarmancki
          romantyk sie nam tutaj ujawnaił. "Pokaż cienmną strone mocy" :):)


          >
          > A motyw z pociągiem był kosmiczny rechotałem z godzinę :) Udowodniłeś, że masz
          > fantazję chociażby samym faktem ze to napisałeś.

          fantazji ci u mnie dostatek

          >
          > Pozdr


          i tyle

          Pozdrawiam również.
      • mreck Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 11:09
        e tam, moje "litości" dotyczyło długości postu. ;)))

        ino, ze, po prawdzie, anim ja potęzny, ani wszechwiedzacy, a i tak nie
        wyciagniesz odemnie moich najskrytszych marzeń i fantazji, bo sam sie ich
        troszeczkę wstydam.
        i wcale taki anomimowy w swoim srodowisku nie jestem, bo wszyscy znajomi
        uzywaja mojego konta gazetowego pod ksywka "mreck"

        odpowiadajac tobie moge jedynie powiedzieć, ze wiekszość moich marzeń, nawet
        tych xdziebko perwersyjnych zrealizowałem. ponad połowa okazała się
        niesatysfakcjonująca i nawet po czasie mam poczucie wstydu i zażenowania.

        kontakt z nieznajomą, nie w pociągu ;) ale na przyjeciu urodzinowym znajomej
        koleznki tez zaliczyłem i tylko tyle powiem, ze żadna cene nie powtórzyłbym
        tego. brrr. potem usłyszałem o tej kobiecie, ze jest tzw "łatwa" i jak
        wyobraziłem sobie z kim jeszcze to robiła to mi ciarki przeszły. tym bardziej
        ze zostawiła mi pamiatke w postaci "egzotycznego" grzybka którego leczenie
        zajęło mi kilka miesiecy. pytanie co jeszcze mi zostawiła, rostrzygnął komplet
        testów zaordynowanych przez wenerologa. przezyłem dwukrotne testy hiv, i nikomu
        nie życzę emocji oczekiwania na wynik.
        pozdrawiam.
        '
        '
        • avide Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 13:23
          merck gumeczki, gumezcki, to się na nerwach oszczędzi i na lekarzu.
          Osobiście niegy w życiu bym w taki numer nie wszedł bez gumki. Polot, fantazja,
          ale gumka musi być. Bez, ma mnie tylko zona. :)
          • mreck Re: wasze perwersyjne fantazje 09.11.06, 14:04
            wzięła do buzi. to co miała przez serwetkę?
      • anais_nin666 Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 19:10
        Poza tym jak sie spełni wszystkie fantazje ni
        > e
        > bedzie o czym rozmyślać :)))

        To niemozliwe. Wyobraźnie produkuje tych fantazji tyle, że aby je spełnić trzeba
        byłoby non stop sie pieprzyć.
        Poza tym, gdy sie spełni jedna zachcianke zaczyna sie pragnąć realizacji
        kolejnej. Faktem jest, że w wyobrazni zawsze jest inaczej niz w rzeczywistosci,
        ale inaczej nie znaczy gorzej.
    • lukbeson Tylko się nie smiejscie... 08.11.06, 09:40
      Marze o seksie z dwoma obcymi facetami- nie z mężem. Moze tez być kobieta w tym
      trio. No i się kochamy w obie dziurki. Łaaaaaaa. Na samą myśl dostaję dreszczy.
      Poza tym chciałabym mieć takie latexowe czarne majtki, dość zabudowane, takie u
      dołu z dziurką na ćipkę.
      Zresztą jakym tu o moich fantazjach zaczęła opowiadać to by mnie w psychiatryku
      zamknęli. I tak wiele ich już przerobiłam z moim mężem, ale on oporny jest
      trochę.
      • tobyla Brama.... 08.11.06, 10:16
        A ja marze o ciemnej, mrocznej bramie (ale tylko krakowskiej hehehe). I seks
        tam, w nocy. Ja oparta o zimna, wilgotna sciane. Lipcowa, ciepla noc.
        I tylko On....
        Tak, to tylko marzenie....
        • justysialek Re: Brama.... 08.11.06, 11:13
          No, nareszcie się rozgrzaliście kochani! Więc dodaję następną.
          W myśl spełniania swych fantazji, ale tak, by mój mąz nie dostał zawału
          postanowiłam zacząć od tego:
          On wraca z pracy, a ja czekam w seksownym stroju pielęgniarki. Mam czepek,
          stetoskop i lateksowe rękawiczki! (termometrem go nie będę straszyć, on nie
          lubi takich zabaw!)No i zaczynam od pytania, jak sie dziś czuje, czy nic mu nie
          dolega? Potem rozpoczynam "badanie" - baaardzo dokładne. Osłuchuję, opukuję,
          zdejmuję z niego ubranie. Musze tez zbadać funkcje seksualne, więc nakładam
          trochę lubrykantu ( a niech będzie duuużo) i zaczynam badanie tzw
          organoleptyczne: najpierw przez dotyk, a potem...smak! oczywiscie w odpowiednim
          momencie przerywam i pozwalam, żeby teraz to on zbadał swoją pielęgniareczkę!

          Już zakupiłam stosowny strój i gadżety! Nie mogę sie doczekać, aż wróci z tego
          zakichanego zagranicznego stażu!
          • agatka999 moja fantazja... 08.11.06, 12:37
            wizyta u ginekologa, facet juz niemlody troche otyly.Zaczyna mnie badac reka,na
            poczatku wydaje mi sie to normalne badanie ale potem czuje ze jego reka sie nie
            zatrzymuje.Probuje protestowac ale on trzyma mnie mocno, zaczyna mi sie to
            podobac choc wiem ze nie powinnam..Potem widze ze odpina spodnie,jestem
            przestraszona ale czuje podniecenie i wiem ze go chce,wchodzi we mnie
            gleboko.Ja z nogami opartymi na podnozkach.Zaczyna sie ruszac.Wchodzi inny
            lekarz,nie widzi w tym nic zlego,odpina mi bluzke i zaczyna ssac sutki.Jestem
            strasznie podniecona ale nie chce jeszcze dochodzic,czekam na pana doktora az
            skonczy a potem kaze to samo robic temu drugiemu..
      • alisza1 Re: Tylko się nie smiejscie... 08.11.06, 12:47

        wklejam Wam cos z jednego bloga za zgodą właścicielki no i przede wszystkim z
        innego forum, wydaje mi się , że trochę tu pasuje. Jesli przydługie
        przepraszam, ale:

        " Mały przewodnik dla moich kochanków.
        Ale najpierw wstęp: dlaczego nawet najbardziej wyzwolone my wciąż ulegamy
        uległości?W teorii wymagam, żądam i nie odpuszczam, ale w praktyce poddaję się -
        w rezultacie zawsze jest tak, że to on realizuje to, o czym zawsze marzył i
        śnił, a ja poddaję się temu - nie żeby bez przyjemności, ale nie forsuję siebie,
        tylko z oddaniem się oddaję. Po pierwsze - być akceptowaną, po drugie -
        zaopiekowac się jego słabością, ukrytą perwersją, czyli jego wstydem, byc
        pielegniarką jego zboczeń, akuszerką całe życie skrywanych pragnień, bardziej
        wyrozumiałą od żony, bardziej kochającą od matki.

        - jeden palec jest ok, ale wolę kiedy po kolei - obserwując moje reakcje i
        mówiąc do mnie - wkładasz mi poślinione palce

        - lubię, kiedy masz dużego .... - to nieprawda, że rozmiar nie jest ważny.
        Pomimo tego, że jak większość kobiet mam orgazm wyłącznie łechtaczkowy, twoje
        pełne pożądania ciasne rżnięcie mojej c.. daje mi nieopisaną, ekstatyczną
        rozkosz.

        - mam ciało - nie tylko jego końcówki - oprócz cipki, sutek i tyłka wszystko
        pozostałe jest tak samo erogenne - palce u stóp, łydki, kolana, wewnętrzna
        strona ud, brzuch, plecy - o tak, cholernie erogenne mam plecy - kark, czoło,
        wlosy, dekolt. Jestem calością, tak jak ja Ciebie traktuję jako integralną
        całość, tak samo chcę być traktowana (jeżeli liżę twoje jajka i twój odbyt,ssę i
        liżę twoje sutki, twoje pachy i pachwiny to wcale nie z poczucia obowiązku)

        - bądź zdecydowany, lecz nie brutalny, wiedz czego chcesz i bierz to - mocno,
        bez wahania, i błagam - nie w skarpetkach i wyciągniętych gaciach

        - nie gaś światła, nie zdejmuj zegarka, nie pytaj czy mi wygodnie, czy wolę na
        kanapie, czy na podłodze - do it!

        - każ mi zrobić striptiz do muzyki, onanizować sie w stringach odsuwając je
        tylko na bok, byś wszystko widział - obserwuj mnie i nie podchodź, doprowadź do
        tego, że zacznę tracić zmysły z pragnienia. Pokaż mi swojego stojącego ....,
        onanizuj sie leniwie, udawaj, że wogóle Cie nie obchodzę

        - zmieniaj tempo - wkładaj go bardzo powoli ,zanim włożysz od razu cofaj, po
        kilku takich drazniących wejściach nieoczekiwanie pchnij z całej siły i posuwaj
        mnie bez litości i nagle przerwij i zacznij mnie znów masturbować palcem

        - kiedy jestem najbardziej mokra, nieprzytomna i podniecona nie próbuj czule
        całować mnie w usta i szeptac o miłosci, lecz rżnij mnie!

        - obracaj mnie jak kurczaka na rożnie
        - usiądź nagle, w połowie akcji, na przeciwko i tylko patrz w moja cipkę, aż
        zacznę sie onanizować. Choćbym Cię błagała i zaklinała - nie dotykaj mnie, tylko
        patrz i w ostatnim momencie, tuż przed moim orgazmem weź mnie - podłóż sobie jak
        Ci pasuję i brutalnie zgwałć

        - a potem przytul mnie, schowaj w swoich ramionach, nie puszczaj i czekaj aż
        zasnę
        "






        • agatka999 Re: Tylko się nie smiejscie... 08.11.06, 12:53
          - kiedy jestem najbardziej mokra, nieprzytomna i podniecona nie próbuj czule
          > całować mnie w usta i szeptac o miłosci, lecz rżnij mnie!


          a tak wlasnie robi moj maz..a ja nie hce w tym momencie slyszec ze mnie kocha,a
          przeciez nie moge mu o tym powiedziec :-(
          • ewolwenta Re: Tylko się nie smiejscie... 08.11.06, 17:38
            uśmiechnij się i zamknij mu ręką usta
        • rumcajs-wrocek Re: Tylko się nie smiejscie... 09.11.06, 18:54
          jetseś niesamowita i kochana , za takie podejście
          aż mnie wzięło hihihihi
        • avide Re: Tylko się nie smiejscie... 28.11.06, 14:03
          Dla mnie również sposób przedstawienia genialny.
          Numero uno póki co.
      • jarco37 Re: Tylko się nie smiejscie... 28.11.06, 10:36
        boskie opowiadanko aż mnie przeszły dreszcze
    • avide Re: moja fantazja... 08.11.06, 12:45
      na maksa oj na maksa fiu fiu hehhe dobre...
    • lady_blue2 Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 12:54
      a jak się wam to podoba ? moje panie ?

      ...w pokoju na wszystkich półkach, regałach i szafkach poustawiałem
      świeczki. różne. kolorowe, pękate, strzeliste i cienkie jak promienie
      słońca. wszystkie migoczą. wszystkie żyją swoim roztańczonym płomieniem.
      rozświetlają czerń nocy, która próbuje przelać się z nieba do pokoju.

      ...patrzę na ciebie. patrzę jak stoisz na środku. refleksy ze świeczek
      malują na tobie dziwne kształty. raz wydobywają twoje kształty, by za
      chwilę ukryć je przed moim wzrokiem w czerni nocy. nie ruszasz się,
      stoisz
      i nic nie mówisz. okryta jedwabnym płaszczem, z włosami upietymi do góry,
      tak by widać było całą twoją szyję...

      ...podchodzisz do mnie. patrzysz prosto w moje oczy. nie boisz się ani
      nocy, ani mojego spojrzenia, które próbuje zdjąć z ciebie wszystko co
      tylko masz na sobie. unosisz nogę i stopę opierasz na moim kolanie. jest
      ciepła. zaczynam przyglądać się jej delikatnej linii. delikatnie dotykam
      palcem. czujesz, jak maluję wzór opuszkiem palca. delikatnie i
      nieśpiesznie...

      ...pochylam się do przodu. ustami dotykam twojej stopy. delikatnie
      pieszczę każdy palec. muskając je końcem języka. dłonią wodzę po łydce i
      kolanie. rozwiązujesz taśmę wokół bioder, którą przewiązany jest płaszcz.
      taśma spada na podłogę. jedwab leniwie, niczym skrzydła ptaka szykującego
      sie do lotu, rozchyla sie na dwie strony. podnoszę wzrok znad twojej
      stopy. patrzę na twoje uda, patrzę na brzuch i sięgam aż do piersi...

      ...zdejmujesz stopę z mojego kolana, podchodzisz do mnie bliżej. moje
      usta
      są teraz na wprost twojego łona. wyginasz ciało do przodu, wypychając
      biodra w kierunku moich ust. czuję zapach ciebie. czuję napięcie, które w
      tobie rośnie. zaczynam ustami pieścić twoje uda, biodra. stajesz w lekkim
      rozkroku, chcesz abym zaczął pieścić twoje łono. delikatnie ustami
      pieszczę jego wargi. mój język, mokry i gorący rozchyla je, dotyka ciebie
      pieszcząc delikatny pąk twej kobiecości. wnika do wnętrza ciebie. moje
      dłonie ułozone na twoich posladkach nie pozwalają ci na ucieczkę. nie
      możesz przerwać mojej pieszczoty. nie możesz uciec. poddajesz sie
      temu uczuciu, które wzbiera w tobie, rośnie. wiesz, ze za chwilę
      poczujesz
      jak wybucha całe twoje ciało. oddychasz ciężko. rozkosz wypełnia cie
      cała.
      za chwilę opadniesz na mnie z cała siła...

      ...czujesz mnie w sobie. czujesz jak wypelniam ciebie. nabrzmiały,
      gorący.
      unosisz lekko do gory biodra. zatrzymujesz sie i opadasz czujac jak
      wbijam
      sie w ciebie. raz za razem. moje dlonie pieszcza twoje plecy. usta
      pieszcza twoje nabrzmiale piersi, twarde jak kamien sutki. wplotlas
      dlonie
      w moje wlosy, przyciskasz mnie do siebie. unosisz sie i opadasz. powoli,
      oboje chcemy aby ta chwila trwala i trwala. nie spieszymy sie nigdzie. do
      gory i na dol. w calym pokoju unosi sie zapach naszych bliskich
      spelnienia
      cial...
    • avide Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 12:58
      A mnie przesladuje taka istoria od czasów szkoły średniej...

      Kiedyś na lekcji fizyki w 3 klasie, kobieta prowadząca zajęcia, 45 letnia
      (całkiem zadbana) ruuuuuda na maksa w bluzce z całkiem sporym dekoldem, z
      dwuznacznym usmiechem i spojrzeniej zaprezentwała klasie (20-kilku chłopów -
      młodzieńców:)) pocieranie laski ebonitowej. Tyle faktów. ;)) Teraz fantazja.
      Od tamtej pory co jakiś czas tak mnie nachodzi.
      Przerwa, wszyscy wychodzą, fizyczka prosi mnie do siebie na zaplecze żebym jej
      pomógł. Wchodzę na zaplecze, ona wcześniej zamyka drzwi do klasy. Podchodzi do
      mnie rozpina spodnie i mówie że odniosła wrżenmie że korepetycje by mi się
      przydały.... No i zaczyna pocierać moją laskę "ebonitową :))" A że napięcie
      rośnie i rośnie finał jest szybki (krótka przewa :) ) w ustach profesorki.. :)))

      epilog.. jakies kilka miesięcy temu spotkałem na mieście tą samą fizyczkę ... Od
      tamtej pory fantazja jeszcze nie powróciła :):):)
      • agatka999 Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 13:06
        dobre avide hahhahahaha, ja mam jeszce kilka innych fantazji ale teraz ide
        zjesc zupe ogorkowa (bez podtekstow)
      • avide Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 13:06
        przesadzilem z tylmi 20-kilku latkami wtedy mielismy ja wiem jakies 17-18 lat.
        takie młokosy
      • kiwigirl Re: wasze perwersyjne fantazje 27.11.06, 14:27
        a mnie sie własnie taki młodzik czasem fantazjuje, ze sobie poczynamy -
        jakkolwiek, czy już w sypialni czy tylko ręką w spodniach "przy okazji" a on nie
        wytrzymuje i sie spuszcza...

        ogólnie chyba taka fantazja po wspomnieniu jakiejś akcji z własnych lat
        "nastych" powraca...

        nie dalej jak wczoraj przy zwykłym przytulaniu się w kuchni z mężem tak wyszło
        ze on się bardzo podniecił - takimi niby drobiazgami, całowaniem karku,
        ocieraniem sie o jego plecy, draznieniem jego sutków przez koszulkę... ze
        zrobiło się w tej kuchni gorąco. pytam sie wiece zaczepnie czy mu sie to podoba
        a ten mi na to (nie wiedząc nic o owej fantazji) ze jakby miał naście lat to już
        by się dwa razy spuscił... hmmmmmmm fajnie potem było...

        ogólnie chyba też mnie kręci mysl o facecie któy robi sobe dobrze. czasem jak
        sie kochamy to w mysłach widzę gościa, który zagląda z drugieo pokoju, staje
        oparty o futrynę i tylko patrzy sobie na nas i rękę w spodniach zanurza...

        tak, nalezy wrócić do pracy :-)
    • avide Re: moja fantazja... 08.11.06, 13:00
      parę lat temu jak stałem przed wyborem na jakie studia sie udać byłem o włos od
      medycyny... Będe doktorem, będe doktorem, będe cie badał z tyłui z przodu pokaże
      ci .... itd. hehhheeh
      W sumie dobry układ, bo każdy doktor potrzebuje swojej osobistej asystentki :):)
      Jesten na TAK ;):)
    • avide Re: moja fantazja... 08.11.06, 13:08
      no właśnie przecież nie chcemy żeby pacjentka w szale zazdrości "powyrywałaby
      asystentce kudły" :) Jestem pewnien że wiesz o czym pisze :):):)
    • avide Re: moja fantazja... 08.11.06, 13:16
      eeee tam, po prostu te kudły cholernie mi się spodobały :):):)
      • avide Re: moja fantazja... 08.11.06, 13:42
        podobnie zresztą jak ciąganie za włosy u justysialek :)))
        hymmm jak sobie tak siedze i mysle to... hymmm.. chyba mnie to cholernie kręci:):)
        Trzeba będzie chyba pofantazjować :):) heheh
    • blaszany_dzwoneczek Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 16:35
      A ja mam taką fantazję - seks z kimś zupełnie nieznajomym, kimś kogo nawet nie
      widzę, nie wiem kim jest, jak wygląda, ile ma lat... Na przykład na jakiejś
      imprezie w ciemnym pokoju, chwyta mnie od tyłu, nie pozwala sie odwrócić i
      przelatuje bez słowa... Albo to samo gdzieś na mieście, np. we wspomnianej wyżej
      bramie, albo w przymierzalni w sklepie... A na koniec nie mogę się zdecydować
      czy ma zniknąć bez śladu czy też mi się pokazać :-)
      • blaszany_dzwoneczek Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 16:36
        Albo jeszcze to samo w wersji w zatłoczonym autobusie...
        • gomory Re: wasze perwersyjne fantazje 09.11.06, 18:09
          Przypomnialo mi sie cos takiego, co moze Ci sie przydac do takich fantazji ;).
          Widzialem reklame takiego klubu w ktorym bylo specjalne pomieszczenie kore moze
          by Ci sie spodobalo. Posrodku pokoju staly rzedem lozka, na ktory od sufitu
          zwisal material, dzielac loza na dwie czesci. Ustawienie takie umozliwialo
          niecodzienna zabawe dla uczestniczacych par. Panie lezace na lozku nie widzialy
          tego co dzieje sie z nimi od pasa (albo wyzej zaleznie od umiejscowienia) w
          dol. Np. tego czy sa akurat pieszczone przez swoich partnerow, czy tez oni sie
          zmieniaja za kotara. Wersja druga to byla taka, ze osoba z ktora pani przyszla
          znajduje sie po tej samej stronie gdzie jej rece i glowa. Ale co sie dzieje z
          jej cialem za kotara to oboje nie widza ;).
          • blaszany_dzwoneczek Re: wasze perwersyjne fantazje 20.11.06, 19:33
            Hm...dzieki, Gomory, za podpowiedź :-)
            Ale wiesz, nie bardzo chyba coś takiego mi pasuje, nawet do fantazji :-) Te
            sytuacje w moich fantazjach są przypadkowe, absolutnie nie aranżowane, tak jakby
            zaskakujące. Zreszta to tylko jeden typ fantazji erotycznych jakie miewam. A
            myśl o takich orgietkach zupełnie mnie nie kręci.
    • anais_nin666 Re: moja fantazja... 08.11.06, 19:06
      Agatko, tez mi sie podobało. Ciekawe ile kobiet fantazjuje o seksie na fotelu
      ginekologicznym i to o seksie wymuszonym... Pewnie niemało. Do tego wymiana
      panów. Mmmm. Fajne;)
    • anais_nin666 Re: Taka moja fantazja która mnie nachodzi czasam 08.11.06, 19:40
      Staram sie nie raczyc facetów swoimi fantazjami. Pamiętam jak kiedys pewien
      znajomy uprosil mnie bym mu opowiedziala jakas fantazje. Uprzedzilam go, ze moje
      fantazje nie sa szczegolnie subtelne... Ale sie uparl, ja postanowilam dac upust
      wyobrazni i powiedzialam z detalami.
      Wiecej tego nie zrobilam. Juz w polowie byl siny z wrazenia i chyba doszedl do
      wniosku, ze mam nierowno pod sufitem.
      Niektorzy panowie sądzą, że kobiety maja subtelne, zmysłowe wyobrazenia seksu.
      Pewnie częśc kobiet tak ma, ale znacznie więcej lubi ostrzej sobie poswawolić w
      myślach.
      • avide Re: Taka moja fantazja która mnie nachodzi czasam 09.11.06, 07:53
        anais_nin666 napisała:
        "....
        > Niektorzy panowie sądzą, że kobiety maja subtelne, zmysłowe wyobrazenia seksu.
        > Pewnie częśc kobiet tak ma, ale znacznie więcej lubi ostrzej sobie poswawolić w
        > myślach."

        Wiesz co ananis_nin666 bo z tym tak jest. Widzisz ja jeszcze do niedawna myślaem
        że te wszystkie zabawy w doktora, różne formy sexu grupowego itp. to wymysł
        przemysłu pornograficznego na potrzeby napalonych samców w 90% i w tak powiedzmy
        10% równie napalonych kobiet. Wiesz czemu tak uważałem??? Bo żadna kobieta NIGDY
        nie wspomniała przy mnie czy mi w 4 oczy że chocby czasem przyjdzie jej coś
        takiego do głowy. Nawet moja siostrzyczka kochana z którą na luzaku mogę pogadać
        o fantazjach itp wszystko co wspomniała to może jakieś przywiązanie, klapsik w
        tyłek, i tyle, a temperamentu ma dziewczyna co niemiara bo szwagier czasem ledwo
        daje rade :):). Więcej... jak by się facet przyznał wśród pań że pornole takie
        sie ogląda (często nawet też w czysto męskim towarzystwie) to by zaraz zrobili z
        niego onanistę a z kobiety łatwą puszczalską itp. I nie zaprzeczajcie bo tak
        jest. Obłuda! Tak na marginesie: kumpla kiedyś przyłapaliśmy w średniej szkole
        jak sie onanizował w kibelku szkolnym - miał przestrane do samego końca,
        przydomek onanista, a przecież wszyscy to wtedy i często nawet teraz
        robili(śmy). Coż, życie. Dlatego ja zawsze powtarzam, jeśli masz na coś ochotę a
        masz zaufanego partnera zrób to i poproś o rewanż. Co innego jesli chodzi o
        konduktorów i inne. Nasze (męskie) postrzeganie kobiet, przynajmniej w
        większości jest troche nadwyraz idealistyczne i dopiero szczegóły kawałek po
        kawałku wychodzą gdzies tam w 4-ch ścianach sypialni. Co wcale nie znaczy że ich
        nie macie i to często jak się okazuje są dużo bardziej perwrsyjne niż MY. Bo
        dodatkowo dorabiane są w nich jak juz ktoś zauważył wszystkie pikantne szczegóły
        takich historii które niezwykle pobudzają. Powiem więcej, szczegóły są
        najciekawsze, tylko trzeba uważąć żeby nie zasnąc podczas takiego fantazjowania
        zanim nastąpi finał:):) Co nie Merck.:):) Znamienne że nawet na tym forum,
        głownie panie fantazjują.... A panowie ... czytają i kręcą z uśmiechem główkami :)
        Pozdrawiam

        Ps. Kurcze, tyle się najeździłem pociągami a nawet taka konduktorka i jej
        przedział do głowy mi nie przyszedł. Nawet ostatnio jak miałem okazje podróżować
        IC pędzącym do Poznania, trafiła się tak przyjemna konduktorka... :):) hehe
    • tigerek77 Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 20:39
      jedna z fantazji mojej zony jest zebym ja brutalnie przelecial i przy okazji
      mowil do niej wulgarne. nie probowalem nigdy zrealizowac pierwszej czesci tej
      fantazji, bo sie po prostu boje zrobic jej krzywde. ona jest drobniutka i
      delikatna, a ja waze prawie dwa razy tyle co ona. od czasu do czasu sie ze mna
      siluje, takie turlanie i zapasy na niby, i bardzo czesto ta zabawa konczy sie
      tym, ze albo ja scisne za mocno, albo popchne i spadnie z lozka ewentualnie w
      cos sie sama uderzy. co do drugiej czesci. to akurat probowalem zrealizowac. ale
      tylko raz. gdy juz sie rozkrecilem, i nawet zaczynalo mi sie podobac, nagle
      uslyszalem: "dlaczego nazwales mnie ku...a, uwazasz mnie na ku...e???". no i w
      tym momencie skanczyl sie seks, a zaczela dluga i doglebna analiza co naprawde
      mysle na jej temat :-)
      • anais_nin666 Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 20:46
        Tigerek - ubawiła mnie ostatnia częśc postu.
        Widać na tym przykładzie przepaśc miedzy tym o czym sie marzy, a czego sie tak
        naprawde pragnie.
        Co druga kobieta marzy w wyobrazni o gwalcie, a ktora chcialaby tego zaznac? Zadna.
        Dla Twej zony nawet słowo "k...a" w odniesieniu do niej okazalo sie za duzym
        wyzwaniem;)
      • justysialek Re: wasze perwersyjne fantazje 08.11.06, 21:11
        Bo może trzeba było powiedzieć: Będę cię teraz rżnął tak, że aż ci oczy na
        wierzch wyjdą!
        A nie od razu, że k...wa!
    • lukbeson Być prostytutką 08.11.06, 23:24
      tak sobe jeszcze marzę... O dziwo mój mąż kiedyś stwierdził, że chcałby się
      bzyknąć z taką prostytutką z drogi vel tirówka. Taka obskurna... Trochę się tym
      zmartwłam, bo ne wiem co o tym myśleć ale jak sę wgłebłam w myśl to ja tez bym
      chciała być prostytutką. Ale nie taką z drogi... W agencj towrzystkiej i żeby
      przyszełd facet nas wybierał...
      Więc ustalłam z mężem, zę mam się kiedyś za prostytutkę przebrać i ma mnie
      zabrać z jakiegoś parkingu z drogi. Oby tylko on pierwszy przyjechał... hihihii
      • kosmitka06 lukbeson 28.11.06, 11:14
        Moja koleżanka też miała kiedys takie fantazje i mąz jej stwierdził "nie ma
        sparawy"
        Ona bidulka ubrała się extra- rajstopki, zakupiła sobie czerwoniutką kurteczkę,
        kozaki za kolanko, itp.
        Ja ją podwiozłam do pobliskiego lasu (jak ktos to widział to musiało to
        wygladac komicznie) i zostawiłam.
        A jej mężulek miał wyjechac za nami ale... biedakowi nie chciał samochod
        odpalic :((( Było wtedy ciepłe czerwcowe popołudnie tak ok. 17-ej.
        No i co było dalej...?
        Trafił sie amant :) Na oko miał poże pod 50-tkę! I mówi jej że prosi, aby
        zaczęła mu stami a skoncza na pieska bo tak mu się marzy ;) Ona na to, że nie
        może!!! Więc on mówi "co Ty k...wo pleciesz że nie możesz- przeciez po to tu
        stoisz" Dziewczyna prawie sika ze strachu... Ale na szczescie jedzie mąż i mówi
        tak k...wa jest moja- ja jej wiecej zapłace ;)
        I tym sposobem oboje najedli sie strachu a amant ze złosci powiedział, że ich
        do sądu poda (tylko jestem ciekawa jaki paragraf).
        My teraz sie z tego smiejemy ale wtedy nie było do smiechu.
        Takze sie zastanów czy naprawde tego chcesz ;)
        Pozdrawiam
    • yunaszek [...] 13.11.06, 23:59
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • banalny9 Re: wasze perwersyjne fantazje 15.11.06, 12:03
      niech kolezanka tak zrobi, a uszczesliwi swojego meza:))))
      My, faceci, jestesmy z natury perwersyjni;)
      • ko-te-k Re: wasze perwersyjne fantazje 20.11.06, 19:25
        oj, uszczesliwi...
        moj mezczyzna nie tirowki, ale uczennicy chcial, wiec mu przyjemnosc zrobilam i
        sie przebralam:)
        biala bluzeczka, baaardzo mini spudniczka w krate, kucyki...
        mmm... bylo super:D
        co do innych fantazji to owszem zawiazywanie oczek i przywiazywanie raczek
        przerobilismy i to w obu ukladach... i przerabiac mamy zamiar:D
    • rumcajs-wrocek Re: wasze perwersyjne fantazje 20.11.06, 20:38
      Napisałaś :A wy? Czego pragniecie?
      Sexu , niczego więcej . Reszta jest OK.
      To nic , że troszkę przytyłaś , to nic że masz więcej zmarszczek to nic , że .....
      To nic.
      Tylko się ze mną kochaj , nic więcej.
    • robertb3 Re: wasze perwersyjne fantazje 21.11.06, 13:52
      fanjy temat :)
      1. chcialbym piescic jezyczkiem zone tak dlugo az sobie popusci :)
      2. chcialbym possac piersi pelne cieplego mleczka :)
      jakby byla chetna to jestem z wrocka :)
    • krakowianka_ci_ja Re: wasze perwersyjne fantazje 21.11.06, 15:00
      Marzę o seksie z kobietą. Pieścimy się, całujemy i wszystkie tam inne sprawy a
      facet na to patrzy. Potem zamiana ról i ja patrzę jak on ją pieprzy.
    • aretuza Re: wasze perwersyjne fantazje 21.11.06, 15:38
      Ale sie poczułam zepsuta..Hm, czy to straszne, że sie juz sepłniło wszystko
      fantazje? Normalnie az mi wstyd.
      • petra68 Re: wasze perwersyjne fantazje 24.11.06, 22:44
        A ja marzę o seksie drapieżnym. On, może być maz, zrywa ze mnie ubranie, łapie
        za włosy i zmusza (wcale nie musi zmuszać, ale ...) abym wzięła go do ust i
        ssała z całej siły..... uuuuuuuhh
        • suez78 Re: wasze perwersyjne fantazje 27.11.06, 00:59
          Freud miałby dużo do powiedzenia o tych fantazjach...
          • zorka7 Re: wasze perwersyjne fantazje 27.11.06, 08:22
            Zawołaj go tu. ;)
          • justysialek Re: wasze perwersyjne fantazje 27.11.06, 12:47
            Ja wiem, czy tak dużo: co byś mu nie opowiedziała, to i tak by sądził, że masz
            ochote na swojego ojca, bo za wcześnie cie posadzili na nocniczku! :-))
            • maripel Re: wasze perwersyjne fantazje 28.11.06, 12:09
              A co powiesz o takim szybkim numerku bez gumki z ulicznym narkomanem.
              Jakie to musi trzymac w napieciu przez nastepne 12 tygodni.
              Mowie Wam super napiecie.
        • kasek Re: wasze perwersyjne fantazje 28.11.06, 17:01
          Szkoda że zapis smsowej korespondencji z moją kochanką nie mieści się w
          skrzynce telefonu.Tysiące takich i innych fantazji mialbym do przerzucenia na
          ten post.gdy znajde chwile to odswierze ,chociaż te zrealizowane. ale niektóre
          tu opisane to nowum.Musze spróbowac!
          Człowiek jednak uczy się cale życie...a i tak umrze , jako impotent
    • kira222poczta.onet.pl Re: wasze perwersyjne fantazje 10.11.25, 22:31
      Moja kobieta chce żebym jako pasywny mężczyzna zdominował jej młodszego brata i zrobił tak żeby doszedł. Ona mowi że chce to zobaczyć co myslicie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka