iga811
27.01.07, 13:49
Witam, mam problem z seksem w moim związku. Jesteśmy rok po ślubie. Mój mąż
zawsze był mężczyzną który, zazwyczaj jak to mężczyźni, lubią seks. Nigdy
wcześniej nie mieliśmy z tym problemu. Ja uwielbiam seks i sprawia mi on dużo
przyjemności, nie jestem pruderyjna pod tym względem. Lubię ubrać się w fajną
bieleiznę itd. Nie mam też nic przeciwko żeby od czasu do czasu obejrzeć dla
podniesienia temperatury jakiś film erotyczny. Uwielbiam mojego męża i seks z
nim to dla mnie ogromna pzyjemność. Nigdy nie powiedziałam mu że boli mnie
głowa i nie mam ochoty na seks. Generalnie zawsze chcę się z nim kochać. Jak
już wspomniałam on też nigdy nie stronił od seksu ze mną. Jest bardzo czuły i
kochany, daje mi do zrozumienia że jestem dla niego piękna i atrakcyjna, że
mnie pożąda i że go podniecam. Nie mam też powodów do zazdrości i podejrzeń
jeżeli chodzi o inne kobiety i nie mówię tego jako naiwna żonka. A jednak od
kiku misięcy mój mąż nie ma ochoty na seks. Kiedy próbowałam z nim o tym
porozmawiac i to wielokrotnie mówi mi że to wszystko przez ogromny stres w
pracy (jest managerem wysokiego szczebla i rzeczywiście ostatnie pół roku dało
mu w kość), że to nie tak że mnie nie pragnie ale po prostu nie ma chęci na
seks sam w sobie, że tego nie potrzebuje tak bardzo. Mnie to jeank martwi.
Czytałam na tym forum że kobiety tracą chęć na seks, ale czy mężczyźni też
moga mieć taki problem. Czy coś takiego może w ogóle dotyczyć mężczyzny? Jak
to kobiety zazwyczaj zaczęłam szukać problemów w sobie, że już go nie
podniecam, że już mnie nie pragnie, że mu się znudziłam. Kochamy się 4 razy w
mieciącu, dla mnie to oznaka ze faktycznie mamy problem. Mój mąż nadal nie ma
nic przeciwko temu zeby popatrzec (ze mna)na jakis film erotyczny który jest
akurat w telewizji. Kiedys oglądając taki film dość szybko dałby mi do
zrozumienia że ma chęć na coś więcej niż tylko oglądanie, a teraz potrafi po
prostu siedziec i oglądać ten film. Nie wiem co mam o tym myśleć. Iść z nim do
specjalisty? Leczyc to. Wiem ze nie ma problemu z erekcja itd. bo te kilka
razy kiedy uprawiamy seks w miesiacu wszystko dziala wlasciwie. Zaczynam
myśleć ze gdyby obok niego siedziała inna kobieta to ogladajac taki film z
nia, zaczal by dzialac. Zaczynam myśleć ze mnie zradza chociaz nie mam do tego
absolutnie zadnych podstaw. Chce wychodzi i bawic sie ze mna. Nie znika
nigdzie godzinami, nie odbiera potejemnych telefonów. Nie ma nic przeciwko
tego zebym kozystala z jego telefonu komórkowego itd. Nie wiem co mam o tym
myśleć?