Dodaj do ulubionych

Problem z rozszerzeniem diety.

26.09.12, 12:36
Hej. Jestem mamą chłopczyka z ostatniego dnia 35 tc, czyli można powiedzieć że prawie donoszony wink Mały ważył 2600, wszystko ok, rozwija się prawidłowo. Za tydzień skończy 5 mc, korygowane 4 mc. KOlki od początku, je bebilon pepti, daje debridat i bobotic.Od miesiąca próbuje mu rozszerzyć diete tzn od wieku metrykalnego, powoli po łużeczce. Jak je łyżeczke dwie, trzy, cztery jest w miare ok, ale już np. pół słoiczka powduje bnocne wzdęcia i bóle brzucha. Tak jakby te gazy nie miały jak wyść, kupa robi się bardzie zwarta, ale zaparć nie ma. W sumie po słoiczkach robi kpy częściej. Wszystko mu smakuje ale po wszystkim go boli brzuch. Daje też dicoflor. Czy przerwać narzei i zostać na mleku??? Boje się troszkę anemii. Doradzcie coć
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Problem z rozszerzeniem diety. 26.09.12, 13:20
      No to po pierwsze za wcześnie próbujesz, bo jeśli neonatolog nie kazał inaczej, powinnaś zacząć za tydzień, a po drugie po co dawać, skoro szkodzi? Daj dziecku czas. Ja bym odstawiła i spróbowała jakiejś dyni z ziemniaczkiem w połowie 6 miesiąca.
      Anemii nie dostanie, bo w mleku ma więcej żelaza i witamin, niż w słoiczkach warzywnych czy owocowych.
    • beatka126 Re: Problem z rozszerzeniem diety. 26.09.12, 14:12
      MCM jest tu najlepszym doradcą jeśli chodzi o dietę maluszków, ale wklepię swoje przysłowiowe 5 groszy. 5 miesięczny maluch ma dalej kolki??? Macie jakieś konkretne zalecenia do picia Bebilonu Pepti??? U nas on powodował częste bóle brzuszka i mega zaparcia - też piliśmy na litry debridat i nic nie pomagało, aż jedna pani neonatolog doradziła mi zmienić mleko... ze szpitala wyszliśmy na Pepti, bo początkowo były problemy z żołądkiem, ale później spróbowaliśmy przejść na polecony NAN PRO 1 - te zwykłe bez HA i problem z dnia na dzień się rozwiązał.... wyniki też się poprawiły, bo było lepsze wchłanianie. Młody odpukać wcina wszystko co mu podejdzie pod rękę, a mięsko... potrafi ukraść mi z talerza... szkoda tylko, że nie ma odzwierciedlenia tego w jego posturze...
      Wydaje mi się, że jeśli nie macie dobrze dobranego mleka to trawienie innych składników też będzie utrudnione... Ewentualnie nam przy jakiś tam gazach pomagał SabSimplex.
    • little.d Re: Problem z rozszerzeniem diety. 26.09.12, 20:20
      Cos te kolki dlugo sa, nie znam sie na tym ale skonsultowalabym to z lekarzem.

      co do diety to tak jak pisze mcm za wczesnie zaczelas. powinnas probowac po 4 miesiacu. widac ze poki co dziecku nie sluzy wiec ja bym odpuscila i jeszcze poczekala. za 1-2 tygoenie znow bym sprobowala dyni z ziemniakiem potem marchwi potem deserkow. jesli bylyby problemy to czasem dalabym soczek ze sliwek.
      dajesz rumianek na kupke albo koper na gazy?

      Co do wit to poki co mleko chyba starcza chyba ze juz jest lekko zanemizowany. moze cebion multi? Na jesienna aure w sam raz ale nie wiem csy ma zelazo...
      • mama-cudownego-misia Re: Problem z rozszerzeniem diety. 26.09.12, 21:00
        Wiecie... 4 miesiące (bo korygowane ma tyle) to akurat taki głupi kolkowy wiek, u większości dzieciaków kolki się w okolicy 3 miesiąca zaczynają i trwają ze 2-3 miesiące nawet, na dodatek kupka się w tym wieku robi bardziej stała i nie po każdym posiłku, więc też potencjalnie mogą być jakieś brzuszkowe rewolucje.

        Na pewno tak jak dziewczyny piszą, jeśli masz kogoś w Niemczech, możesz sobie skombinować Sab Simplex. Wszyscy go strasznie chwalą, i rodzice, i neonatolodzy, przynajmniej ci, do których z Gosią chodziliśmy. niby to to samo, co bobotic, bo esputicon, ale podobno mniej ma dodatków.

        Rumianek czy koper - byłabym ostrożna - może zadziałać odwrotnie i nasilić problemy brzuszkowe, a rumianek jako kwiatek dla alergika (skoro na bebilonie pepti...) nie bardzo.
        By the way: O ile pamiętam, w ulotce debridatu pisało, ze może zadziałać "odwrotnie" i nasilać kolki, przed tym też przestrzegała nas jedna neonatolożka, chociaż moja panna akurat znosiła dobrze.

        Cebion multi - nie bardzo, chyba że pediatra zaleci. Zawiera D3, a to maluch ma w mleku i raczej w wystarczającej ilości.

        Mleka bym nie zmieniała sama smile Wiadomo, zawsze może się zdarzyć, że to akurat dziecię nie toleruje tego akurat mleka. Moja córa dostała megaalergii po sinlacu, co to niby mlekozastępczy, hypoalergiczny i w ogóle z ryżu robiony, a ona kaszki ryżowe jadała, więc nie miał prawa jej uczulać (uczuliła mączka z chleba świętojańskiego). Ale ogólnie pepti jest jakby lepiej "przetrawiony", poddany większej hydrolizie, niż takie nieapteczne mleka, zawiera mniej laktozy i kazeiny, powinien się lepiej trawić i mniej kolek wywoływać... Można by (i może warto) pogadać z neonatologiem o nutramigenie zamiast pepti, bo on jeszcze "mocniej" zhydrolizowany i w ogóle bez laktozy i bez białek mleka krowiego, więc gdyby była nietolerancja laktozy czy alergia na mleko krowie, to byłby optymalny (tyle, ze chyba nierefundowany jest). No ale tutaj potrzebny przede wszystkim mądry pediatra lub neonatolog, nic na własną rękę.

        Wreszcie: cofam dynię z ziemniaczkiem smile Właściwie to bym rozszerzanie diety zaczęła od soku (może jabłkowy na start) i zobaczyła, czy też są takie rewolucje. Jak są, to winny może być cukier, alergia albo to jeszcze nie czas. Jak nie ma, to może po prostu jelita jeszcze nie dają rady większej ilości błonniku? Moja panna tak miała i skończyło się solidnymi zaparciami, na które zresztą też debridat pomógł.
        Kaszka ryżowa, marchewka czy banan tylko jeśli nie ma zaparć, jak są, to raczej dynia, jabłuszko, brzoskwinka, kleik kukurydziany...
    • toslawa Re: Problem z rozszerzeniem diety. 26.09.12, 21:53
      Dzięki, że mi odpisałyście.
      Co do mleka i debidatu. Mały najpierw był na cycku i bebiku - kolki, hipp - mega kolki, bebiko ha i debridat - kolki mniejsze. Przeszliśmy na bebilon pepti i debridat - cudowne dwa tygodnie bez kolek, pręzenia. Potem zaczęły się jazdy - mega bóle brzuch, kwaśne kupy, okazało się że ma zak. ukł. mocz - wyladowaliśmy w szpitalu, antybiotyk dożylny, odstawiliśmy debridat bo kazali - mega jazdy. Do tego wyszła jakaś ecoli w kale patogenna którą niby tym antybiotykiem wykosili.
      Suma sumarum - po powrocie do domu dostawiliśmy debidat, polepszyło się ale i tak coś go wybudzało. Nie wiem czy jest sens zmieniać teraz mleko, obawiam się tego, że może być jeszcze gorzej. Starszy syn był na nutramigenie, a i tak ciepiał na mega bóle brzucha, głównie w nocy. Do roku nie przspał żadnej nocy.
      Zamierzam na razie odczekać tydzień, dwa i wprowadzać po łyżeczce. Boje się tylko co będzie jak się znowu nie uda??
      • toslawa Re: Problem z rozszerzeniem diety. 26.09.12, 22:01
        Nutramigen stoi w szafce i cały czas gdybam czy podać mu na próbę??
        Debridaty boje się odstawić.
        Sab simlex u nas nasilał kolki i młdy jeszcze bardziej się pręzył. zauważyłam że lepiej zminieć te preparaty bo chyba organizm się przyzwczaja.
        Najgorsze że nawet na samym mleku nie jest idealnie i boję się ze nie bede umiała dobrze ocenić co mu szkodzi.
        Neonatolg mówił ze mam małego traktowac normlanie, bo wszytsko nadrobił i nie ma oznak wcześnactwa, dlatego rorszerzyłam mu diete normalnie wg schematu
        • mama-cudownego-misia Re: Problem z rozszerzeniem diety. 27.09.12, 05:46
          Absolutnie nie! Tego sie nie podaje "na próbę", bo to tak nie działa, trzeba wprowadzać powoli, mieszając oba mleka, a potem się jeszcze czeka na efekty wiele dni. Naprawdę, nie eksperymentuj sama na dziecku, zdaj się tu na lekarza. Tylko musisz znaleźć dobrego.
          Widzisz, ja Małgosi zmieniałam mleko kilkakrotnie i za każdym razem to była rewolucja brzuszkowa, kolki, zaparcia, itd. A zmieniałam powoli, mieszając stare z nowym...
          U nas było tak: Gosia wyszła ze szpitala na NAN, bo zawiera najwięcej żelaza. Bardzo ładnie rosła mniej więcej do 3-4 miesiąca, kiedy to kupka zgęstniała i zaczęły sie problemy - nie była w stanie jeść, bo przy próbach karmienia dostawała kolek. Neonatolog uznał, że to przez żelazo w NAN i kazał zmienić na dowolne inne. No to głupia mama kupiła po jednym opakowaniu każdego mleka na rynku i dała dziecku wybrać. Efekt: miesiąc strasznych kolek, zielonej kupy ze śluzem i zaparć.
          Przy okazji policzki zrobiły się szorstkie, więc jeden neonatolog kazał przejść na pepti (drugi marudził, że nutramigen lepszy, ale akurat go w aptekach wtedy zabrakło, została na pepti)
          Zielona kupa minęła, zaparcia zostały, czasem z kolkami. Zaczęliśmy od infacolu i 2 probiotyków dziennie, potem dołączył debridat, gripe water, masaże, regularne przeczyszczanie czopkami (gastrolog chciał do szpitala, ale neonatolog stwierdził, ze sobie poradzimy)...
          Rozszerzanie diety nasiliło problem. Na pewien czas. Potem, gdzieś w okolicach 6 miesiąca życia, jelita dojrzały i wszystko złe minęło. Do czasu smile
          Jak młoda miała tak z półtorej roku, zaczęły się regularne biegunki. Ja w panice, bo sama mam chorobę Crohna i bałam się, że odziedziczyła. W posiewach wychodziła e.coli i jakiś krewniak candidy, próbowaliśmy ubić krewniaka, dopiero chyba za 4 posiewem ktoś się tej e.coli przyjrzał i okazało się, ze to szczep patogenny. Ubić się nie dało za żadne skarby, akurat młoda 2 tygodnie miała zapalenie gardła, dwa antybiotyki wzięła, a e.coli wracała. Skończyło się na roku podawania probiotyków 2x dziennie.
          A tak w ogóle to młoda ma obniżoną tolerancję laktozy, do tego miała jak to nasz neonatolog nazywał "leniwe" jelitka, po prostu niedojrzały układ pokarmowy, i stąd były problemy brzuszkowe na początku.

          > Sab simlex u nas nasilał kolki i młdy jeszcze bardziej się pręzył. zauważyłam ż
          > e lepiej zminieć te preparaty bo chyba organizm się przyzwczaja.
          Nie ma sie jak przyzwyczaić smile Ale dziecko może lepiej lub gorzej tolerować dany preparat.

          > Neonatolg mówił ze mam małego traktowac normlanie, bo wszytsko nadrobił i nie m
          > a oznak wcześnactwa, dlatego rorszerzyłam mu diete normalnie wg schematu
          Eee... Właściwie to się dałaś nabrać producentom słoiczków, którzy wypisują, ze sa od 4 miesiąca życia i zaczęłaś jeszcze przed 5 miesiącem smile Wszystkie znane mi schematy mówią albo o 5 miesiącu, albo o po 5 miesiącu i tych drugich bym się trzymała, bo on jednak "korygowany" 4-miesięczniak z brzuszkowymi problemami.

          I jeszcze odpowiedź na pytanie z poprzedniego posta: co jak się nie uda rozszerzyć diety za tydzień-dwa? Ano znowu odstawisz, masz jeszcze sporo czasu, tym karmionym piersią się rozszerza dietę po 6 miesiącu. Ja bym jednak wtedy zaczęła usilnie po lekarzach chodzić i szukać przyczyny.
          • toslawa Re: Problem z rozszerzeniem diety. 27.09.12, 08:03
            MCM na jakim mleku byliście po pepti?? Kiedy idstwiliście debridat. U nas noc nie przespana zakończono poranną kupą (rzadką)
            Najgorsze bo pediatra na rejonie olewa temat, to ona kazała sprobować nutramigen ale ja się już boje eksperymentów. Prywatny neonatolog zlecił tylko debridat, sabsimplex i wląsnie rozszerzanie diety.
            Ja w sumie nie sprawdziłam czy ta ecoli wróciła, ale nawet jak wrócciła to nikt nie będzie chciał jej leczyć, bo poprzednio jak pokazywałam wynik posiewy kału to wszyscy twierdzili ze mam się cieszyć bo ecoli jest dobrai , a ja jestem czepialska i chce żeby moje dziecko było idealne.
            Jakie dawałaś probiotyki??
            Martwią mnie te kwaśne kupy, bo nie były takie początkowo na pepti, i mimo antybiotyku trwają.
            Taka ciekawostka - pisałaś o kolkach przy jedzeniu. Mój też tak od czasu do czasu ma. Dziwne przelewaie przy jedzeniu jakby leciało w studnie, łapczywe połykanie inerwy i nagle ryk podczas karmienia i kolejne próby żeby zjadł. Lekarze w szpitalu powiedzieli - moze nie jest głodny. Co ciekawe jak zaczęłem właczać inne jedzonko to te histerie ustały i są sporadyczne.
            Nie mam pomysłu do jakiego lekarza iśc - jestem ze śląska okloice Katowic.Nawet prywatna lekarka nie wzbudza już mojego zaufania. A wogóle mały super waży - 7,300 więc dopóki przybiera pediatra nie jest nami zainteresowany. Jedynie dał nam skierowanie do neurologa wink
            Od dziś zadnych słoiczków samo mleko, zobaczymy jak będzie. W następnym tygodniu zrobie posiew kału co i jakk
            • mama-cudownego-misia Re: Problem z rozszerzeniem diety. 27.09.12, 08:40
              Jak dajesz probiotyki, to chyba nie ma sensu robić posiewu - nam (bo też czasem muszę) każą odstawiać na 2 tygodnie przed posiewem, inaczej nic nie wychodzi. A teraz bym nie odstawiała, jak młody ma takie problemy z brzuszkiem.
              Probiotyki dawałam różne, bo pediatra chciał utrzymać różnorodność flory bakteryjnej. Był więc dicoflor30, biogaja, lacidobaby po pół saszetki/kapsułki enterolu, trilacu, jakiegoś na s zawierającego ... Co w aptece dali smile Mi najlepiej robią biogaja i multilac, dzieciowi było wszystko jedno, byle nie na czczo.
              I taaak, u Gosi też uznawali tę e.coli za dobrą. Dopiero w innym labie oznaczyli, ze to szczep patogenny.

              Wiesz, jak pediatra uważa, ze warto spróbować nutramigen, to może warto... Albo załóż nowy wątek, do kogo iść w Twojej okolicy, dziewczyny na pewno kogoś polecą. Tylko nie ma co oczekiwać, ze na 100% od razu utrafi i problemy się skończą - my się bujaliśmy z dwoma neonatologami, gastrologiem i alergologiem, wizyty prawie co tydzień, a zanim ustawili leczenie i dietę, to chyba ze 2 miesiące minęły...

              Na pepti Gosia dotrwała do 3 r.ż. prawie, z małą przerwą na wprowadzanie mleka koziego i próbami zwykłego modyfikowanego. Dopiero jak mleko kozie i modyfikowane zwykłe zaczęło powodować te same objawy, co krowie, gastrolog stwierdził, że to chyba nie alergia, tylko nietolerancja laktozy. Teraz jada każdy nabiał poza zwykłym "słodkim" mlekiem, którego może wypić max 100-150 ml. Zresztą sama od niego stroni.
      • joan-na34 Re: Problem z rozszerzeniem diety. 05.02.14, 15:13
        podnoszę wątek. Boje się że te kolki i marudzenie nigdy się nie skończą-a trwają już 5m-cy z hakiem. Wydaje mi się że to nietolerancja laktozy ale był enfamil-zaparcia okropne-a teraz zwykłe bebiko-niby ok ale problemy z bączkami,płacz i jęki nawet godzine po jedzeniu...
        jak się wasze problemy skończyły? kiedy? czekac? bo wydałam już kupe kasy na lekarzy -nfz ma takie terminy że ho,ho-i nic,bo mały świetnie przybiera
        • macumi Re: Problem z rozszerzeniem diety. 05.02.14, 21:15
          U Gosi to trwało wiele miesięcy. Nie czekałabym, ale też nie robiła nic na własną rękę (no może poza esputiconem i probiotykiem, chyba że ten pogarsza sytuację albo ze jest dodawany do aktualnie pitego mleka). Za to próbowałabym u innych lekarzy i nie patrzyła tak bardzo na forsę - dziecku trzeba pomóc, żaden z lekarzy nie ma gotowego rozwiązania, ale może któreś kolejne albo kilka naraz pomoże.

          Szczerze, cała nasza zabawa z brzuszkiem (2 pediatrów, gastrolog, alergolog, wizyty często i 2x w tygodniu, podawanie dużych ilosci esputiconu, debridatu, probiotyków, okresowe "kuracje" czopkami, żeby jelito grube pozbyło się zalegających mas kałowych, masaże itd.) polegała na zmniejszeniu objawów, bo zupełnie zlikwidować ich się nie dało.
          • joan-na34 Re: Problem z rozszerzeniem diety. 05.02.14, 21:43
            Czuje że nie ma gotowego rozwiązania-debridatem 'kurujemy' już 3raz,probiotyki różne z małymi przerwami,masaż codziennie,czopków nie podaje bo kupka 1-2 co dzień raczej o tej samej porze,tylko ten niepokój-ryk,mostki-bo boli pewnie,jedzenie w pośpiechu i ulewanie-czasem chlustające, zaburza nam normalne funkcjonowanie. Tak myślę,że i napięcie barkowe nie puszcza dlatego. Jak więc rehabilitacja ma dac efekty. A jak słyszę od pediatry-pani go przekarmia,proszę poić między mlekiem zwykłą herbatą-i płace za to stówe to ręce mi opadają. Może poprostu poczekac?
            • macumi Re: Problem z rozszerzeniem diety. 06.02.14, 06:33
              A przekarmiasz? Bo to też możliwa przyczyna smile
              • joan-na34 Re: Problem z rozszerzeniem diety. 06.02.14, 07:34
                Nie odmawiam-tak to ujmę. 5posiłków w butelce,z mm ok100 -120ml zagęszczonych,nutriton na zmiane z kleikiem kukurydzianym. Plus jeden w południe ok 50g tzw. zupki ,łyżeczką. na masę 7kg chyba ok.
              • joan-na34 Re: Problem z rozszerzeniem diety. 06.02.14, 07:42
                nie odmawiam-5posiłkó na mm 100-120ml ,zagęszczonych nutritonem lub kleikiem kukur. Plus raz w południe ok 50g zupki-kaszki -owoców-łyżeczką. na masę 7kg chyba ok?
    • toslawa Re: Problem z rozszerzeniem diety. 27.09.12, 08:16
      Tak jeszcze mi się przypomniała ze starszy syn jak pisałam miał bóle brzucha do roku. Głównie w nocy więc lekarze mnie też olewali ze to neurologiczne. Brzydkie kupy ześluzem, biegunki po 7 kup dziennie , był na nutry. Masakra własnie zaczęł się koło 5 mc, kiedy brał żelazo. Raz robiłam posiews nic nie wyszło tzn tylko średni wzrost candida. Do roku przezywaliśmy co noc horror ( he dlatego aż 5 lat decydowaliśmy się na drugie) Przeszło jak ręką odjąc koło roku po antybiotyku na przeziębienie - sudamed forte. lekarze mówią że to przypadek poprsotu dojrzał wink
    • toslawa Re: Problem z rozszerzeniem diety. 27.09.12, 10:37
      A co myślicie żeby do bebilonu pepti dodać delicol i jeśli będzie lepiej, wtedy bede miała pewność żeby przejść na mieszankę typu nutramigen. MCM pediatra przepisała nam nutre bo jestem upierdliwa i miała mnie dość, bylebym się odczepiła wink
      • mama-cudownego-misia Re: Problem z rozszerzeniem diety. 27.09.12, 11:38
        Wiesz coo... nie lubię eksperymentów na dzieciach smile Serio. No chyba ze jesteś lekarzem i masz odpowiednie kwalifikacje, zeby ocenić ewentualne skutki uboczne.
        Ale jakbym miała delicol dawać, to już bym wolała na nutramigen przejść. Tylko nie tak hop siup i od następnego karmienia to dajemy, tylko mieszając. Bo pepti smakuje jak kocie rzygi, ale przy nutramigenie to ambrozja i pyszności wink
    • toslawa Re: Problem z rozszerzeniem diety. 28.09.12, 12:15
      Hej pediatra jednak się wycofała z Nutramigenu, stwierdziła żeby gastrolog decydował wink Wszystko odstawione oprócz mleka, a i tak nie jest dobrze sad Czekam jeszcze na wyniki moczu czy zum nie wraca, i jak będzie dobrze to szukam jakiegoś gastrologa.
      • mama-cudownego-misia Re: Problem z rozszerzeniem diety. 28.09.12, 12:21
        i słusznie. naprawdę gastrolog potrafi zdziałać cuda smile Chociaż od jednego zwiewaliśmy, gdzie pieprz rośnie, bo pierwsze co, to chciał na oddział położyć, kolonoskopie zrobić, pH-metrię... Ale drugi Gosi bardzo pomógł.
    • toslawa Re: Problem z rozszerzeniem diety. 04.10.12, 20:42
      Hej zrobiłam jednak te posiewy kału, mimo że na probiotykach wyszła klebsiella pneumonia wzrost na szczęście skąpy. Lekarka powiedziała że dopóki nie gorączkuje, nie ma biegunek, przybiera nic się z tym nie robi, tymabardzije że leczenie musiałby być szpitalne bo na większośc antybiotyków jest odporna. Spotkałyście się taką bakterią, wyszła komuś w kale?? Mam nadal podawawać probiotyki. Nie wiem jak ze szczepieniem bo boje się że jak go zaszcepie to spadnie mu odpornośc i to dziadostwo się rozpanoszy. Jaki maksymalny może być odstęp między szczepieniami??
      Nie wyrobiłam i jednak podałam mu tą nutre. Jest lepiej. Kupy nadal brzydkie (pewnie ta klebsilla ma na to wpływ) ale bączków mniej, nie pręzy się i mimo że nadal się często budzi to chyba zęby idą.
      Doradzcie ile odczekać na tym nutramigenie i kiedy zaczać rozszerzać dietę?? Co dać na początek??
      dzięki za podpowiedzi
      • mama-cudownego-misia Re: Problem z rozszerzeniem diety. 05.10.12, 07:07
        Na nutramigenie to niech już sobie zostanie. A za jakiś tydzień-dwa możesz spróbować z czymś delikatnym - jak nie ma zaparć, to np. z marchewką. A jak ma, to jabłuszko albo dynia z ziemniaczkami.
        Uważaj za to na zupki, bo sporo ma dodatek mleka modyfikowanego.
        • rewolka404 Re: Problem z rozszerzeniem diety. 05.10.12, 08:01
          mama-cudownego-misia napisała:

          > Uważaj za to na zupki, bo sporo ma dodatek mleka modyfikowanego.

          Niestety nie mm a zwyklego mleka sad
      • phere_nike Re: Problem z rozszerzeniem diety. 05.10.12, 08:00
        Nie czytalam wpisów kolezanek powyzej, ale - jako doswiadczona mama dwójki dzieci smile - poczekalabym z rozszerzaniem diety. 5 miesiecy - spokojnie moze jeszcze jechac tylko na mleku skoro na inne pokarmy reaguje źle.
    • toslawa Re: Problem z rozszerzeniem diety. 05.11.12, 09:29
      Hej próbuje kolejny raz z roszczerzeniem diety. Mały skończył już 6 mc (5 mc korygowane). Zaczęlam od dyni, łyżeczka, dwie, trzy i tak dalej aż do całej porcji. W miare ok, wiecej gazów, daje nadal espumisan, nocki różne raz przespane całe, raz pobudka co godzine.
      Ostatnio do dyni dodałam ziemniaka i hmm sama nie wiem...noce różne...za to w dzień zmierzlak megowy, jakieś prężenie wyginanie, marudztwo straszne. I nie wiem czy to ten ziemniak?? Wycofać go i znowu samą dynie dać?? A jak nie ziemniak to co dać jako alternatywe ?? Boje się owoców, że tych gazów jeszcze więcej bedzie. No i boje się że to jednak coś neurologicznego, bo mały nagle zaczął wyginać sie do tyły tzn. robić mostek, strasznie prostuje nogi ( ale często jak się wścieka) W czwartek zaliczam neurologa...
      • mama-cudownego-misia Re: Problem z rozszerzeniem diety. 05.11.12, 11:18
        Jakbyś miała kolkę, też bys sie tak wyginała wink
        A ten ziemniak to słoiczkowy? Jak nie, musisz wybrać taki, który nie ma żadnych przebarwień miąższu ani nie puszcza korzeni i baaardzo grubo obrać, szczególnie jeśli jest zielonkawy pod skórką.
        Z owoców bym dała najpierw sok jabłkowy i zobaczyła, jaki efekt.
        • toslawa Re: Problem z rozszerzeniem diety. 05.11.12, 13:21
          gotuje sama, ziemniak był ok, grybo obrany bez przebarwien itp. chyba od jutra wroce na sama dynie i zobacze. niby nie płacze wiec kolka ???głupieje juz...
          • ewelajnawrocek Re: Problem z rozszerzeniem diety. 05.11.12, 14:29
            hej,
            ni czytałam całego watku bo nie mam czasu ale początek i widzę ze nie tylko moj syn ma mega kolki podczas jedzenia..ma 3,5 mca wiec diety na razie nie rozszerzam, ale boje sie na samą myśl. Podczas picia mleka drze sie w niebogłosy, wygina, probuje prykać etc, słychac taki głuchy odgłos z brzucha, jak sama nazwałas jakby studnia. Ja niesttey albo stety nalezę do tych co to po lekarzach nie latają za bardzo i nie wmawiam dziecku alergii, czekam az dojrzeje, ponoc 2% dzieci ma alergie ale ponad 20% jedzie na nutramigenie, tak bo tak..odstawilam wszystko i sabsimplex i debridat i koperek..iczekam, ostatnio zaczął strasznie ulewac, wrecz chlustac wiec znów mam orzech do zgryzienia..wiem wiem Beatko, powinnam szukac przyczyny i dobrego pediatry, niestety nie mam juz na to siły;/
            • mama-cudownego-misia Ewelinko 05.11.12, 17:18
              > wac, wrecz chlustac wiec znów mam orzech do zgryzienia..wiem wiem Beatko, powin
              > nam szukac przyczyny i dobrego pediatry, niestety nie mam juz na to siły;/
              no i co ja mogę? tylko powiedzieć, że ja bym leków nie odstawiała, bo bez nich może być (i jest, z tego, co piszesz) gorzej i że nie możesz sobie pozwolić na "nie mam siły", bo nikt za Ciebie tego nie zrobi. W ogóle bez sensu takie odstawianie leków, czemu to służy? Jak miałoby pomóc? I skoro widzisz, że po odstawieniu jest źle, to czemu z tym nic nie robisz?

              Pal licho koperek, ale podanie esputiconu, który ulży w kolce, czy regulującego pracę jelit debridatu naprawdę nie wymaga dużego wysiłku, skoro lekarz przepisał, to znaczy, że nie bez powodu. I to jest twoja odpowiedzialność, żeby się tym zająć, "nie mam siły" to żaden argument - nie trzeba było się decydować na dziecko, skoro nie miałaś siły. Teraz już posprzątane i musisz po prostu ruszyć zadek, zamiast jęczeć.

              Moim zdaniem nawet jeśli tak jak sądzisz Twój synek z tego wyrośnie, to po drodze nabawi się takiego urazu, ze za pół roku będziesz tu marudzić o kolejnym niejadku w rodzinie.
              Generalnie Twoje dziecko, Twój problem, ale trochę go szkoda, nie uważasz?
              • zbiszkopcik Re: Ewelinko 05.11.12, 18:16
                Przyznaje MCM calkowita racje...
                A na chlustanie Nutriton polecam.
                • mama-cudownego-misia Re: Ewelinko 06.11.12, 05:51
                  A ja myslałam o tym, co napisałam i... Ewelinko... Za ostro napisałam, chciałam Cie jakoś ruszyć. Słuchaj, jak zwykli pediatrzy nie dają rady, to powinnaś poprosić o skierowanie do gastrologa dziecięcego. Nie odstawiaj sama leków, bo nawet jeśli przyczyną problemów brzuszkowych jest ósmy pasażer dzieciaka, to to chlustanie, kolki... Dziecko się męczy po prostu. Wiem, bo to z Gosia przechodziłam i o ile pod kontrolą pediatry próbowaliśmy odstawiać na chwilę debridat (było podejrzenie, że nasila objawy, ale nie, bez była większa masakra), o tyle esputikonu bym w życiu nie odstawiła dziecku, które się tak męczy. Bo nawet jeśli nie pomaga w 100%, to zawsze jakieś tam bąki porozpuszcza.
                  Tak czy siak albo dobry pediatra, albo gastrolog dziecięcy i tyle. Nie wiem, czy masz go w pakiecie luksmedowym, ale jak nie, to nawet na NFZ się pewnie uda uprosić jakiś sensowny termin, jak powiesz, ze 3 miesięczne, wcześniak i odpowiednio odmalujesz masakrę.
              • ewelajnawrocek Re: Ewelinko 06.11.12, 09:06
                mama-cudownego-misia napisała:

                I to jest twoja odpowiedzialność, żeby się ty
                > m zająć, "nie mam siły" to żaden argument - nie trzeba było się decydować na dz
                > iecko, skoro nie miałaś siły. Teraz już posprzątane i musisz po prostu ruszyć z
                > adek, zamiast jęczeć.
                >
                i chyba na tym skończmy mój wątek, proszę..
          • mama-cudownego-misia Toslawo 05.11.12, 17:23
            Nie każda kolka wygląda tak, że o określonej godzinie dziecię w ryk. U nas było tak, ze Gosia brała pierwsze kilka łyków mleka, zaczynała się prężyć, burczało w brzuchu, wypluwała smoczek i po posiłku. Pediatra oglądnęła karmienie i stwierdziła, że to kolkowe. Drugi pediatra potwierdził, gastrolog takoż.
            Spróbuj z sokiem owocowym, będziesz wiedziała, czy to przez błonnik, którego w soku nie ma, a w ziemniaku tak, czy przez co innego.
    • toslawa Re: Problem z rozszerzeniem diety. 06.11.12, 11:04
      Wczoraj był wieczorny płacz, ale bez prężeń itp....i pobudki co 10 min. Dałam nurofen...przespał całą noc...i sama nie wiem brzuch...zębyy. Dziś gotuje samą dynie...
    • little.d picie 16.11.12, 07:13
      Mam problem z piciem malego. d tej pory nie chcial nic pic, teraz widze ze wyciaga raczki do butelki i ochoczo zaczyna pic, ale nic mu nie smakuje. dawalalam wode, rumianek. w koncu kupilam granulowana bobovite jablko z melisa i to pije bardzo chetnie, ale jakos mam wyrzuty sumienia ze daje taka chemie. Nie lubi w ogole owocow wiec soczki odpadaja. pediatra kazala mi kupic jedniodowe marwity z marchwi skoro woli warzywa. moge tez ponoc dac syrop herbapolu mocno rozcienczony. tak sie zastanawiam ze ten herbapol za mna niby przemawia. myslicie ze jest ok? Polecala ew. slodzic wode brazowym cukrem. moja kolezanka za to slodzi ayropem z agawy. macie jakis pomysl co smacznego moge podac?
      • mama-cudownego-misia Re: picie 16.11.12, 07:27
        Wiesz, takimi jednodniowymi sokami to się chyba ze 4 razy strułam. Gosia też. Nie ze są źle robione, ale w sklepach je nie zawsze odpowiednio przechowują. Za to dobra sokowirówka Ci będzie służyć latami. Ja mam taki kombajn philipsa, do którego można całe jabłko bez obierania i krojenia wrzucić (w końcu to, co pod skórką w jabłku najcenniejsze), robię "wiadro" soku (tak naprawdę jakieś 2,5 litra z 4 kg jabłek na przykład) raz na 2 dni i trwa to może kwadrans z myciem po. Można taki sok robić z marchewek, jabłek, gruszek, w sezonie z winogron, śliwek, truskawek, brzoskwiń... Pychotka smile.

        Jeśli chodzi o soki, Gosia stroniła od tych kwaśnych - odpadał np. jabłkowy czy pomarańczowy, nawet domowej roboty z ekopomarańczy. Za to te niekwaśne - szczególnie gruszkowy i winogronowy hippa, piła całkiem chętnie rozwodnione wodą. Więc jakby się udało, to jednak zostałabym przy wodzie z sokiem, bo herbatki granulowane to właściwie sam cukier, te owoce, co tam są, są tak przetworzone, że już nie maja wartości odżywczych i jeszcze ta melisa, co to uspokaja... Już faktycznie nierafinowany cukier chyba lepszy.
        Za to w wakacje, jak się dzieciowi będzie bardziej pic chciało, wykorzystałabym upały, żeby jednak na wodę przerzucić powoli.
        • mama-cudownego-misia Re: picie 16.11.12, 07:33
          O, własnie, w jednym z moich osiedlowych sklepów jednodniowe soki trzymają w szafie-lodówce, ale ostatnio wiążąc Gosi buta przyuważyłam, ze nie jest do niczego podłączona smile Chyba tylko latem ją włączają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka