Dodaj do ulubionych

Robię spódnicę na szydełku...

27.07.06, 21:31
spędziłam dwa upalne dni w swoim ukochanym Kazimierzu Dolnym, to specjalne
miejsce, właśnie tam bardzo pasują wydziergane ciuszki.
Ja , jak to kobieta w średnim wieku, z malego miasteczka, troszkę
zakompleksiona oglądałam wspaniałe ciuchy i myślałam,że figura nie taka i
lat za dużo. Zakopałam się ostatnio w bolerkach, moje córki ,koleżanki córek
i córki moich koleżanek - wiecie o co chodzismile))
7 lipca na ul. Krakowskiej, właśnie w Kazimierzu zobaczyłam kobietę w pięknej
białej sukience, robionej na drutach, z szydełkowymi wstawkami na ramionach.
Pani w wieku dojrzałym, o figurze troche innej niż te laski w
żurnalach,wyglądała pięknie,młodo i po prostu inaczej. Długo stałam na środku
wąskiego chodnika i podziwiałam sukienkę i właścicielkę.
I stąd pomysł na spódnicę(na sukienkę nie mam włoczki,a z kasą ciężkowink.
To nic,że na brzuchu mam fałdę z tłuszczyku(to moje koło ratunkowewink,jesień
przywitam w Kazimierzu w szydełkowj spódnicy.
Po co to piszę? A po to, że czasami mamy troszkę kompleksów i uprzedzeń
jeżeli chodzi o własny wygląd,odrzucamy piekne projekty- bo to nie dla nas.
Wszystko jest dla nas,są miejsca i sytuacje, gdzie możemy wyróżnić się z tłumu
dzięki sobie i własnym zdolnościom.Róbmy więc kochane różne cuda i może ktoś
się zachwyci naszymi wyrobami, tak jak ja zachwyciłam się sukienka.
A teraz przyznać się,która to z Was była wtedy w Kazimierzusmile)).
Obserwuj wątek
    • jokaer Re: Robię spódnicę na szydełku... 28.07.06, 08:48
      bo problem w tym ( tak mnie sie wydaje), ze ludzie nie chcą sie zbytnio
      wyróżniać z tłumu;
      ja pamietam jak było z moją córka i jest dalej, żadnej"ekstrawagancji", żadnej
      inności, żeby tylko się zbytnio nie wyrózniać od koleżanek ze szkolnej ławy,
      teraz jest już dorosła, zdała na studia i mam nadzieję , że nabierze więcej odwagi;

      bo robótkowe ubrania mogą byc naprawdę piękne i przede wszystkim inne;


      w tym miejscu pochwalę się jak ja byłam młoda zrobiłam sobie wełniany płaszcz na
      drutach, nawet nieżle mi wyszedł ,to na ulicy niejednokrotnie zaczepiały mnie
      dojrzałe panie i pytały jak to robione;

      nie bójmy sie byc inne, podpisuję sie pod Twoim postem- Jola
      • grazyna_s1 Re: Robię spódnicę na szydełku... 28.07.06, 14:24
        Macie rację. Wiekszośc ludzi ubiera sie na szaro - buro, aby wtopic sie w tłum
        mimo, ze obecnie modne sa kolorowe rzeczy. Młodzież rzadko zakłada szydełkowe
        rzeczy, a sweterki drutowe musi miec całkiem proste, zrobione prostym i gładkim
        wzorem. To absurd. Przeciez kazda z nas jest inna, niepowtarzalna i za pomoca
        ubrania moze podkreslić swoja urodę lub ukryć drobne niedoskonałosci. Gdy
        pewnego dnia przyszłam do pracy w bluzeczce szydełkowej, z drobnymi
        dziureczkami we wzorze, to wszystkie kobietki wzdychały , a od jednej
        usłyszałam "ale odwazna jesteś". Nie wiem dokladnie co miała wtedy na mysli.
        domyslam sie jedynie, że chodziło jej o to, że przez dziurki widac mi ciało.
        Teraz wszystkie przywykły, bo bluzek nadziergałam ze 20 i zauwazylam, że
        niektore panie tez zaczęły dziergać albo nosic szydełkowe ubrania zrobione
        przez kogoś z rodziny (mame, babcie, teściową, róznie).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka