literalnie
pani w lokalnym sklepiku wmowila mi druty z bambusa - akurat
zabraklo mi drutow nr15 na bardzo dlugiej zylce, musialam dokupic
natychmiast, ona nie miala metalowych, no wiec, druty przecenione,
klientki sa zachwycone, czyli co z tego ze nigdy takich nie
uzywalam, na pewno je pokocham
na szczescie projekt byl maly (krotka kamizelka) i na szczescie juz
sie konczy... bo jeszcze z tydzien tego szczescia i bym te druty
normalnie spalila
oczka w ogole sie na nich nie przesuwaja! co i raz musze je
fizycznie popchnac, a to palcem wskazujacym, a to kciukiem, i to na
obu drutach, do tego konce maja jakies takie tepawe, bez przerwy
wbijaja mi sie we wloczke (robie ze wstazki)
w kazdym razie teraz rozumiem, dlaczego Orientalistki maja takie
przecudowne materie tkane a prawie zadnych dzianin