Dodaj do ulubionych

Śniło mi się...

03.04.04, 19:09
że istnieje marka dzinsów, którą szczególnie upodobali sobie kardynałowie,
kiedy sa "w cywilu", a których ceny zaczynaja sie od osmiu tysięcy dolarów,
a górnej granicy nie ma.
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Śniło mi się... 04.04.04, 00:45
      Ze złota były, czy jak? A ja widziałam wczoraj księdza Jankowskiego, jak
      wysiadał z BMW czarnego i z czarnymi szybami (taki w cenie 100 metrowego
      mieszkania na Mokotowie ), a na szyi miał złoty łańcuch, pewnie dorównujący tym
      dżinsom. Facet dostojny i władczy, ale samochód to mnie zainteresował. Cudo.
      • luzer Re: Śniło mi się... 04.04.04, 01:13
        a000000 napisała:

        > Ze złota były, czy jak? A ja widziałam wczoraj księdza Jankowskiego, jak
        > wysiadał z BMW czarnego i z czarnymi szybami (taki w cenie 100 metrowego
        > mieszkania na Mokotowie ), a na szyi miał złoty łańcuch, pewnie dorównujący
        > tym dżinsom. Facet dostojny i władczy, ale samochód to mnie zainteresował.
        > Cudo.


        No właśnie. A on "tylko" kanonik. Strach pomysleć czym będzie jeździł,
        gdy zostanie biskupem...??? Jaguar, Maserati, Bugatti, Rolls...? :))))
        A na szyi pewnie będzie miał więcej złota niż B.A. Baracus z "The <A> Team". ;))))


        LV23R :))




        --
        Najcenniejszą rzeczą w życiu jest spokój ducha.
        • kochanica.francuza Drogi luzerze... 04.04.04, 16:33
          >
          > gdy zostanie biskupem...??? Jaguar, Maserati, Bugatti, Rolls...? :))))
          bede przyziemna ohydnie - czy nie wiesz, ile kosztuje samochodzik , który
          najbardziej mi sie podoba, a jest to Pontiac?

          Widziałam ostatnio jednego, i potem mi się śnił.
          • luzer Droga Kochanico... 04.04.04, 16:47
            kochanica.francuza napisała:


            > bede przyziemna ohydnie - czy nie wiesz, ile kosztuje samochodzik , który
            > najbardziej mi sie podoba, a jest to Pontiac?
            >
            > Widziałam ostatnio jednego, i potem mi się śnił.


            Nie wiem, ale to w dużej mierze zależy od modelu. Ceny od najtańszego do
            najdroższego mogą różnić sie bardzo znacznie. Ja przyznam się, że też choruję
            na pewien samochodzik - na Lincolna Navigatora, który w wersji standard kosztuje
            ok. 70 tys. dolarów.
            Jak z tego widać, choroba na niego jest raczej nieuleczalna, gdyż kanonikiem
            u św. Brygidy raczej nie mam szans zostać. :)))

            Pozdrowionka,

            LV23R :))

            PS. Pozdrów Francuza. ;))))


            --
            Najcenniejszą rzeczą w życiu jest spokój ducha.
            • kochanica.francuza Re: Droga Kochanico... 04.04.04, 17:06
              luzer napisał:

              > kochanica.francuza napisała:
              >
              >
              > > bede przyziemna ohydnie - czy nie wiesz, ile kosztuje samochodzik , który
              > > najbardziej mi sie podoba, a jest to Pontiac?
              > >
              > > Widziałam ostatnio jednego, i potem mi się śnił.
              >
              >
              > Nie wiem, ale to w dużej mierze zależy od modelu. Ceny od najtańszego do
              > najdroższego mogą różnić sie bardzo znacznie.
              No to podaj tzw. nozyce(od- do).
              Ja przyznam się, że też choruję
              > na pewien samochodzik - na Lincolna Navigatora, który w wersji standard
              kosztuj
              > e
              > ok. 70 tys. dolarów.
              Dawaj zdjecie.
              > Jak z tego widać, choroba na niego jest raczej nieuleczalna, gdyż kanonikiem
              > u św. Brygidy raczej nie mam szans zostać. :)))
              A może chociaz ministrantem u niego? Odpalalby ci co starsze modele...;-)


              >
              > Pozdrowionka,
              >
              > LV23R :))
              >
              > PS. Pozdrów Francuza. ;))))
              Francuz jest świnia.
              Zaraz mnie Arcy wytnie.;-)
              >
              >
              > --
              > Najcenniejszą rzeczą w życiu jest spokój ducha.
              • luzer Re: Droga Kochanico... 04.04.04, 23:12
                kochanica.francuza napisała:


                > No to podaj tzw. nozyce(od- do).

                Mniej więcej od 18 do 25 tys dolarów.

                > Dawaj zdjecie.

                No, na przykład taki...

                www.cardomain.com/memberpage/336292
                Jednak źle Cię poinformowałem, pisząc Ci o 70 tysiącach w wersji standard.
                Tyle mniej więcej kosztuje wersja najdroższa, z wszystkimi bajerami, na prywatne
                zamówienie. Ceny samochodów seryjnych, w zależności od modelu, kształtują się
                w granicach: 42 - 55 tys. dolarów. Czyli dla mnie - bez różnicy. ;-))

                > A może chociaz ministrantem u niego? Odpalalby ci co starsze modele...;-)

                Ja tam chętnie, ale ministrantów chyba obowiązuje jakiś nastoletni limit wieku.
                Chyba się więc nie załapię. ;))))

                > Francuz jest świnia.

                Le petit cochon...? ;-))

                > Zaraz mnie Arcy wytnie.;-)

                Może jednak nie? Najwyraźniej ma do Ciebie słabość... ;-)))

                Pozdrowionka,

                LV23R :))




                --
                Najcenniejszą rzeczą w życiu jest spokój ducha.
                • a000000 Re: Droga Kochanico... 04.04.04, 23:33
                  luzer napisał:

                  > No, na przykład taki...
                  >
                  > www.cardomain.com/memberpage/336292


                  Dziwaczny, wygląda jak buldog hehehe. Ten od prałata dech zapierał. Nie było
                  ludka, który by się nie obejrzał. Zrozumiałam co czuje złodziej na taki widok.



                  > > Francuz jest świnia.
                  >
                  > Le petit cochon...? ;-))
                  >
                  > > Zaraz mnie Arcy wytnie.;-)
                  >
                  > Może jednak nie? Najwyraźniej ma do Ciebie słabość... ;-)))


                  Nie wytnie, bo okazuje się, że jego na wierzchu. On już dawno sugerował, że
                  Francuz to świnia. A także cała reszta Francji.
                  >
                  • luzer Re: Droga Kochanico... 05.04.04, 00:56
                    a000000 napisała:


                    > Dziwaczny, wygląda jak buldog hehehe.

                    No... Zbuldoczyłem się na takie dictum... :))))


                    > Ten od prałata dech zapierał. Nie było ludka, który by się nie obejrzał.
                    > Zrozumiałam co czuje złodziej na taki widok.

                    Eee tam... Zwyczajne beemwee i tyla krzyku... :))
                    Produkcja zza miedzy...
                    I tylko po drogach utwardzonych jeździ... :))


                    > Nie wytnie, bo okazuje się, że jego na wierzchu. On już dawno sugerował, że
                    > Francuz to świnia. A także cała reszta Francji.

                    ZWŁASZCZA cała reszta Francji... :)))


                    LV23R :))




                    --
                    Najcenniejszą rzeczą w życiu jest spokój ducha.
                  • kochanica.francuza Re: Droga Kochanico... 06.04.04, 19:50
                    a000000 napisała:

                    > luzer napisał:
                    >
                    > > No, na przykład taki...
                    > >
                    Zaraz tam buldog. Buldogi to kochane pieski. Przyciężki i tyle.
                    Ale każdy ma swój gust.
                    Le petit cochon noir!
      • kochanica.francuza Re: Śniło mi się... 04.04.04, 16:31
        a000000 napisała:

        > Ze złota były, czy jak? A ja widziałam wczoraj księdza Jankowskiego, jak
        > wysiadał z BMW

        Z dzinsu . Płatność za fason (superwygodne i zarazem eleganckie jak na dżinsy)
        i markę. Szaleństwo epoki konsumpyjnej.

        Moja M. jako tłumaczka była kiedys świadkiem , jak do xiedza J. przybyli goście
        i ofiarowali mu skromny prezent w postaci merca. Xiądz nawet sie nie
        pofatygował obejrzeć, sugerujac tym samym, że nie takie merce widział ( w
        swojej kolekcji - domyslnie).
    • arcykr Re: Śniło mi się... 04.04.04, 12:00
      Szatan was opetal "na zapas" przed Wielkim Tygodniem?
      • luzer Re: Śniło mi się... 04.04.04, 12:58
        arcykr napisał:

        > Szatan was opetal "na zapas" przed Wielkim Tygodniem?

        Cóż, my zawsze - awangarda! :)))
        A Ciebie opęta dopiero w Wielkim Tygodniu?
        Hmmm... My się już wówczas będziemy koncentrować na przeżywaniu
        zbliżającego się Zmartwychwstania Pańskiego. :)))


        LV23R :))




        --
        Najcenniejszą rzeczą w życiu jest spokój ducha.
        • arcykr Re: Śniło mi się... 08.04.04, 07:47
          luzer napisał:

          > A Ciebie opęta dopiero w Wielkim Tygodniu?
          Nic mnie nie opeta.

          > Hmmm... My się już wówczas będziemy koncentrować na przeżywaniu
          > zbliżającego się Zmartwychwstania Pańskiego. :)))
          A w jaki sposob?
          • luzer Re: Śniło mi się... 14.04.04, 23:00
            arcykr napisał:

            > luzer napisał:
            >
            > > A Ciebie opęta dopiero w Wielkim Tygodniu?
            > Nic mnie nie opeta.

            Skąd jesteś taki pewny? Nigdy nic nie wiadomo...? ;)))


            > > Hmmm... My się już wówczas będziemy koncentrować na przeżywaniu
            > > zbliżającego się Zmartwychwstania Pańskiego. :)))
            >
            > A w jaki sposob?

            W nasz własny, prywatny, intymny. :))



            LV23R :))




            --
            Najcenniejszą rzeczą w życiu jest spokój ducha.
            • arcykr Re: Śniło mi się... 15.04.04, 07:48
              luzer napisał:

              > > > A Ciebie opęta dopiero w Wielkim Tygodniu?
              > > Nic mnie nie opeta.>
              > Skąd jesteś taki pewny? Nigdy nic nie wiadomo...? ;)))
              Wielki Tydzien minal i nic mnie nie opetalo.
              > >
              > > > Hmmm... My się już wówczas będziemy koncentrować na przeżywaniu
              > > > zbliżającego się Zmartwychwstania Pańskiego. :)))> >
              > > A w jaki sposob?>
              > W nasz własny, prywatny, intymny. :))
              Bogu sie spodobalo zbawiac ludzi we wspolnocie. Poza Kosciolem nie ma zbawienia.
      • kochanica.francuza Re: Śniło mi się... 04.04.04, 16:32
        arcykr napisał:

        > Szatan was opetal "na zapas" przed Wielkim Tygodniem?
        Dlaczego nas?:-((( Chyba x. Jankowskiego - demon pychy.
        • arcykr Re: Śniło mi się... 08.04.04, 07:47
          kochanica.francuza napisała:

          > arcykr napisał:
          >
          > > Szatan was opetal "na zapas" przed Wielkim Tygodniem?
          > Dlaczego nas?:-((( Chyba x. Jankowskiego - demon pychy.
          A co to ma wspolnego z pycha?
          • kochanica.francuza Arcy, nie rżnij glupa! 08.04.04, 21:02
            arcykr napisał:

            > kochanica.francuza napisała:
            >
            > > arcykr napisał:
            > >
            > > > Szatan was opetal "na zapas" przed Wielkim Tygodniem?
            > > Dlaczego nas?:-((( Chyba x. Jankowskiego - demon pychy.
            > A co to ma wspolnego z pycha?
            Chyba ze jest to kolejny numer z cyklu "arcy rznąc głupa prowokuje do dialogu i
            nabija sobie posty".
            • arcykr Re: Arcy, nie rżnij glupa! 09.04.04, 07:21
              Mozesz mi merytorycznie odpowiedziec na moje pytanie?
              • kochanica.francuza Re: Arcy, nie rżnij glupa! 13.04.04, 19:05
                arcykr napisał:

                > Mozesz mi merytorycznie odpowiedziec na moje pytanie?
                Nie, Zakładam, ze osobnik w Twoim wieku, bedący w pełni władz umysłowych, wie ,
                kim jest xiądz Jankowski i jakie przejawia zachowania .
                • arcykr Re: Arcy, nie rżnij glupa! 13.04.04, 19:18
                  kochanica.francuza napisała:

                  > arcykr napisał: >
                  > > Mozesz mi merytorycznie odpowiedziec na moje pytanie?
                  > Nie, Zakładam, ze osobnik w Twoim wieku, bedący w pełni władz umysłowych,
                  wie, kim jest xiądz Jankowski i jakie przejawia zachowania .
                  A co w nich takiego pysznego?
                  • luzer Re: Arcy, nie rżnij glupa! 14.04.04, 22:58
                    arcykr napisał:

                    > kochanica.francuza napisała:
                    >
                    > > arcykr napisał: >
                    > > > Mozesz mi merytorycznie odpowiedziec na moje pytanie?
                    > > Nie, Zakładam, ze osobnik w Twoim wieku, bedący w pełni władz umysłowych,
                    > wie, kim jest xiądz Jankowski i jakie przejawia zachowania .
                    >
                    >
                    > A co w nich takiego pysznego?


                    Skoro tego nie widzisz, to nikt ci tego nie wytłumaczy. Szkoda czasu.


                    LV23R :))




                    --
                    Najcenniejszą rzeczą w życiu jest spokój ducha.
    • a000000 Re: Śniło mi się... 15.04.04, 17:10
      kochanica.francuza napisała:

      > . Poza Kosciolem nie ma zbawienia
      >
      > Bzdura, bzdura i raz jeszcze - piramidalna bzdura!!!!!!!!!!!!!!!!!
      > > .

      Chyba, że Kościołem nazwiemy cały zbiór ludzi zbawionych. W przeciwnym wypadku
      takie twierdzenie to skrót do wojen religijnych między ludźmi, którzy chcą mieć
      Boga na własność. Pan Bóg zbawi nie za przynależność do islamu, czy
      prawosławia, ale za to, że w bliźnim widziało się brata swego.
      • arcykr Re: Śniło mi się... 16.04.04, 10:06
        a000000 napisała:

        > Chyba, że Kościołem nazwiemy cały zbiór ludzi zbawionych.
        No przeciez...

        Pan Bóg zbawi nie za przynależność do islamu, czy
        > prawosławia, ale za to, że w bliźnim widziało się brata swego.
        Oczywiscie - choc "nie bez Bozej pomocy", co Sobor Watykanski II podkreslil,
        zeby uwidocznosc z 6. glowna prawda wiary: "Laska Boska jest do zbawienia
        koniecznie potrzebna".
        • a000000 Re: Śniło mi się... 16.04.04, 11:51
          arcykr napisał:
          .
          > Oczywiscie - choc "nie bez Bozej pomocy", co Sobor Watykanski II podkreslil,
          > zeby uwidocznosc z 6. glowna prawda wiary: "Laska Boska jest do zbawienia
          > koniecznie potrzebna".

          To chyba jest oczywiste. Bóg obdarza swą łaską wielu ludzi, niekoniecznie
          członków jakiegoś konkretnego kościoła. Mądrzy ludzie gadają: bez Boga ani do
          proga. Tyle tylko, że ja uważam, że Bóg łaskawie patrzy również i na synów
          marnotrawnych i tak, jak i w przypadku Sodomy i Gomory, którą był skłonny
          ocalić dla kilku sprawiedliwych, każdego człowieka chce zbawić chociażby dla
          kilku jego zasług. I zgodnie ze słowami liturgii : Panie, nie patrz na grzechy
          nasze....Bóg stara się widzieć dobre strony człowieka.
          • arcykr Re: Śniło mi się... 16.04.04, 12:18
            a000000 napisała:

            > arcykr napisał:
            > .
            > > Oczywiscie - choc "nie bez Bozej pomocy", co Sobor Watykanski II podkresli
            > l,
            > > zeby uwidocznosc z 6. glowna prawda wiary: "Laska Boska jest do zbawienia
            > > koniecznie potrzebna".
            >
            > To chyba jest oczywiste. Bóg obdarza swą łaską wielu ludzi, niekoniecznie
            > członków jakiegoś konkretnego kościoła.
            Ci obdarzani i nie odrzucajacy naleza do Kosciola katolickiego, choc
            niekoniecznie o tym wiedza.
            KK 15. Co zaś się tyczy tych ludzi, którzy będąc ochrzczeni noszą zaszczytne
            imię chrześcijan, ale nie wyznają całej wiary lub nie zachowują jedności
            wspólnoty (communio) pod zwierzchnictwem Następcy Piotra, to Kościół wie, że
            jest z nimi związany z licznych powodów. Wielu bowiem jest takich, którzy mają
            we czci Pismo święte, jako normę wiary i życia, i wykazują szczerą gorliwość
            religijną, z miłością wierzą w Boga Ojca wszechmogącego i w Chrystusa Syna
            Bożego, Zbawiciela, naznaczeni są chrztem, dzięki któremu łączą się z
            Chrystusem, a także uznają i przyjmują inne sakramenty w swoich własnych
            Kościołach czy wspólnotach kościelnych. Wielu z nich posiada również episkopat,
            sprawuje Świętą Eucharystię i żywi nabożeństwo do Dziewicy Bogarodzicielki.
            Dochodzi do tego łączność (communio) w modlitwie i w innych dobrodziejstwach
            duchowych, a co więcej, prawdziwa jakaś więź w Duchu Świętym, albowiem Duch
            Święty przez swe łaski i dary wśród nich także działa swą uświęcającą mocą, a
            niektórym spośród nich dał nawet siłę do przelania krwi. Tak oto we wszystkich
            uczniach Chrystusowych Duch wzbudza tęsknotę i działanie, aby wszyscy, w sposób
            ustanowiony przez Chrystusa, w jednej trzodzie i pod jednym Pasterzem
            zjednoczyli się w pokoju. Aby zaś to osiągnąć, Kościół - Matka modli się
            ustawicznie i trwa w nadziei i rozwija działalność, a synów swoich zachęca do
            oczyszczenia się i odnawiania, żeby znamię Chrystusa jeszcze mocniej jaśniało
            na obliczu Kościoła.

            KK 16. Ci wreszcie, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii, w rozmaity sposób
            przyporządkowani są do Ludu Bożego. Przede wszystkim więc naród, który pierwszy
            otrzymał przymierze i obietnice i z którego narodził się Chrystus wedle ciała
            (por. Rz 9,4-5), lud dzięki wybraniu szczególnie umiłowany ze względu na
            przodków, albowiem Bóg nie żałuje darów i wezwania (por. Rz 11,28-29). Ale plan
            zbawienia obejmuje także i tych, którzy uznają Stworzyciela, wśród nich zaś w
            pierwszym rzędzie muzułmanów, oni bowiem wyznając, iż zachowują wiarę Abrahama,
            czczą wraz z nami Boga jedynego i miłosiernego, który sądzić będzie ludzi w
            dzień ostateczny. Także od innych, którzy szukają nieznanego Boga po omacku i
            wśród cielesnych wyobrażeń, Bóg sam również nie jest daleko, skoro wszystkim
            daje życie, tchnienie i wszystko (por. Dz 17,25- 28), a Zbawiciel chciał, aby
            wszyscy ludzie byli zbawieni (por. 1 Tm 2,4). Ci bowiem, którzy bez własnej
            winy nie znając Ewangelii Chrystusowej i Kościoła Chrystusowego, szczerym
            sercem jednak szukają Boga i wolę Jego przez nakaz sumienia poznaną starają się
            pod wpływem łaski pełnić czynem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie. Nie odmawia
            też Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej
            winy w ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują nie bez
            łaski Bożej, wieść uczciwe życie. Cokolwiek bowiem znajduje się w nich z dobra
            i prawdy, Kościół traktuje jako przygotowanie do Ewangelii i jako dane im przez
            Tego, który każdego człowieka oświeca, aby ostatecznie posiadł życie. Nieraz
            jednak ludzie, zwiedzeni przez Złego, znikczemnieli w myślach swoich i prawdę
            Bożą zamienili w kłamstwo, służąc raczej stworzeniu niż Stworzycielowi (por. Rz
            1,21 i 25), albo też żyjąc i umierając na tym świecie bez Boga, narażeni są na
            rozpacz ostateczną. Toteż, aby przyczynić się do chwały Bożej i do zbawienia
            tych wszystkich, Kościół mając w pamięci słowa Pana, który powiedział: „Głoście
            Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,16), pilnie troszczy się o wspieranie
            misji.
            www.pomoce.plock.opoka.org.pl/dokumenty/vaticanum2_07.htm
            Mądrzy ludzie gadają: bez Boga ani do
            > proga. Tyle tylko, że ja uważam, że Bóg łaskawie patrzy również i na synów
            > marnotrawnych i tak, jak i w przypadku Sodomy i Gomory, którą był skłonny
            > ocalić dla kilku sprawiedliwych, każdego człowieka chce zbawić chociażby dla
            > kilku jego zasług.
            Raczej dla zaslug Jego Jednorodzonego Syna.
            Chyba, ze za najwieksza zasluge grzesznika przyjmie sie jego otwarcie na
            Milosierdzie Boze, co stanowi najwieksza pochwale tego najwazniejszego Bozego
            przymiotu - patrz przeslanie s. Faustyny.
            www.faustina.ch/index_pl.htm
    • arcykr Re: Śniło mi się... 22.04.04, 08:39
      A dzisaij mi sie snilo, ze na Wielkanoc poszedlem do Koscila Mariackiego w
      Krakowie (trafilem na koniec mszy, bo nie wiedzialem o ktorej sie zaczyna), a
      tam wiekszosc ludzi stanowili Francuzi z wielkimi ozdobnymi krzyzami na
      piersiach i z ozdobnymi modlitewnikami w reku. Wiekszosc tekstow mszalnych byla
      po francusku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka