Dodaj do ulubionych

Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy

IP: *.kalisz.mm.pl 23.10.07, 16:25
Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy. Jak to u Was wyglądało?
Obserwuj wątek
    • Gość: anulka Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.chello.pl 23.10.07, 17:12
      ja odebralam prawko w piatek po poludniu po powrocie do domu
      wsiadlam w auto im pojechalam do mamy na cmentarz w sobote 2
      jazda juz z dziecmi do babci ok 2 km a po poludniu do tesciowej
      100 km juz w asyscie meza teraz mam prawko 1,5 tyg i jezdze juz
      wszedzie autkiem
      • magi104 Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy 24.10.07, 07:51
        Podciągam wątek.
        W sobotę zdałam egzamin; pierwsza jazda z prawkiem dopiero przede mną....
        Zastanawiam się, czy na tę pierwszą jazdę lepiej wybrać się samej czy w
        towarzystwie?? Tym bardzie, że jeździć będę samochodem szerszym i dłuższym od
        tych "kursowych".
        • Gość: emisia21 Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 18:01
          prawko odebralam rano a wieczorem juz jechalam, byl lekki stresik ze
          juz bez tej "L" ale po kilku jazdach przyzwyczailam sie bez niej
          jezdzic, uwielbiam prowadzic samochod i chyba mam do tego smykalke (
          zdalam za 1-szym razem) i naprawde pewnie czuje sie za kierownica na
          drodze
          • evula Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy 24.10.07, 21:03
            Tak?? A moze to Ty bylas wieczorem przy REALU na Ursynowie z jakims palantem w
            samochodzie i balas sie wyjechac z parkingu, a ten koles cham nad chamy
            wyskoczyl do mnie z lapami i szarpnal drzwi od mojego samochodu??
            Przysiegam, ze jak jeszcze raz spotkam tego bydlaka to skopie mu dupe wlasnymi
            nogami.
            • Gość: Miszka Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.07, 13:08
              Taaak...to z całą pewnością była ona...ciekawe po czym to poznałaś:D
              Może kopnij w coś to ci ulży...
              • evula Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy 25.10.07, 13:11
                Gość portalu: Miszka napisał(a):

                > Taaak...to z całą pewnością była ona...ciekawe po czym to
                poznałaś:D
                > Może kopnij w coś to ci ulży...

                Ktoś Cie pytał o zdanie?? No wiec zamknij dziob, bo nie Ciebie
                pytano.
                • Gość: Miszka Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.07, 19:02
                  Łał...ale mi dowaliłaś:D
                  I z tym dziobem tak ładnie...
                  To jest forum więc jeśli ty możesz bełkotać swoje bzdury NIE PYTANA
                  pod czyimś postem, to ja również...na wszelki wypadek ci to
                  tłumaczę bo biorąc pod uwagę twoją wątłą zdolność do dedukcji
                  możesz tego nie złapać:) co udowodniłaś postem pierwszym.
                  Widzę że nic nie skopałaś bo dalej się miotasz...

                  • evula Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy 25.10.07, 20:50
                    Gość portalu: Miszka napisał(a):

                    > Łał...ale mi dowaliłaś:D
                    > I z tym dziobem tak ładnie...
                    > To jest forum więc jeśli ty możesz bełkotać swoje bzdury NIE PYTANA
                    > pod czyimś postem, to ja również...na wszelki wypadek ci to
                    > tłumaczę bo biorąc pod uwagę twoją wątłą zdolność do dedukcji
                    > możesz tego nie złapać:) co udowodniłaś postem pierwszym.
                    > Widzę że nic nie skopałaś bo dalej się miotasz...

                    Lal kochana, do czytania ze zrozumieniem jeszcze ci ho! ho! Proponuje 1-sza
                    klase podstawowki - tam ucza czytac wiesz? A wiesz czego? Pewnie tez nie, wiec
                    napredce lopatologicznie tlumacze, gdyz biorąc pod uwagę twoją wątłą zdolność do
                    dedukcji możesz tego nie złapać:): To ja bylam pierwsza osoba, ktora zadala
                    pytanie do pewnej wypowiedzi, a nie mnie ktos zadal, juz rozumiesz? Wiec nie
                    chrzan bzdur, ze mam sie nie odzywac nie pytana. Takim debilnym madrzeniem sie
                    mozesz sie jedynie osmieszyc.
                    Po drugie nie bylo ono kierowane do ciebie. Czy nadal tego nie mozesz zaskoczyc?
                    Jesli nie, to masz problem, ja z debilami nie rozmawiam. Masz jeszcze czas na
                    nauke, chyba, ze jestes opozniona, a widac, ze raczej tak. Koniec dyskusji.
                    >
                    • Gość: Miszka Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.07, 23:51
                      Zaatakowałaś niczemu niewinną dziewczynę, której na oczy nie
                      widziałaś i zarzucasz jej że pewnie ona i jej palant jak się
                      wyraziłaś zrobili ci kuku na parkingu...:D
                      Komu tu brak logiki nie będę się wypowiadać.
                      To ja bylam pierwsza osoba, ktora zadala
                      > pytanie do pewnej wypowiedzi, a nie mnie ktos zadal, juz
                      rozumiesz?
                      Jedynym pytaniem jakie zadałaś było "Tak??" Po nim jakieś
                      schizofreniczne oskarżenia:)
                      A obrzucanie wyzwiskami typu cham, palant, debil...no cóż wróć do
                      przedszkola, tam uczą kultury jeżeli nikt cię wcześniej tego nie
                      nauczył. Na mnie nie robi to żadnego wrażenia.
                      I kopnij coś wreszcie bo się utopisz we własnym jadzie:)


                      • evula Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy 26.10.07, 10:40
                        Gość portalu: Miszka napisał(a):

                        > Zaatakowałaś niczemu niewinną dziewczynę, której na oczy nie
                        > widziałaś i zarzucasz jej że pewnie ona i jej palant jak się
                        > wyraziłaś zrobili ci kuku na parkingu...:D
                        > Komu tu brak logiki nie będę się wypowiadać.
                        > To ja bylam pierwsza osoba, ktora zadala
                        > > pytanie do pewnej wypowiedzi, a nie mnie ktos zadal, juz
                        > rozumiesz?
                        > Jedynym pytaniem jakie zadałaś było "Tak??" Po nim jakieś
                        > schizofreniczne oskarżenia:)
                        > A obrzucanie wyzwiskami typu cham, palant, debil...no cóż wróć do
                        > przedszkola, tam uczą kultury jeżeli nikt cię wcześniej tego nie
                        > nauczył. Na mnie nie robi to żadnego wrażenia.
                        > I kopnij coś wreszcie bo się utopisz we własnym jadzie:)

                        Haha! Miotaj sie dalej, moze Cie w koncu to Twoje miotanie WYMIECIE
                        stad i przestaniesz wreszcie zasmiecac forum niczego nie wnoszacymi
                        postami. A ja nie mam zamiaru tracić czasu na jakies bzdurne
                        dyskusje z niedojrzalymi emocjonalnie osobami. To wszystko co mam ci
                        do powiedzenia.

                        P.S Podejrzewam, ze nie zrozumiesz (jak zwykle zreszta:-) i nadal
                        bedziesz stukac w klawiature, zatem stukaj sobie do woli - nie mam
                        zamiaru tego czytac.
                        >
                        >
                        • Gość: emisia21 Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 14:17
                          ale ci ktorzy zwroccili Tobie uwage maja racje nie masz prawa
                          wyzywac ludzi na forum ktorych w dodatku nie znasz, mimo ze to nie
                          ja i moj maz bylismy tymi "debilami" jak nazwalas tych dwojke
            • Gość: emisia21 Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 14:13
              ha ha ha mieszkam na mazurach nie w wawie
            • linia.frontu Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy 26.12.07, 23:59
              evula napisała:

              > Tak?? A moze to Ty bylas wieczorem przy REALU na Ursynowie z
              jakims palantem w
              > samochodzie i balas sie wyjechac z parkingu, a ten koles cham nad
              chamy
              > wyskoczyl do mnie z lapami i szarpnal drzwi od mojego samochodu??
              > Przysiegam, ze jak jeszcze raz spotkam tego bydlaka to skopie mu
              dupe wlasnymi
              > nogami.

              O ja pie.dolę, pierwszorzędny przykład kultury spod reala na
              Ursynowie i okolic!:)))
              Miszka, olej. Warszafka:)
              I ciesz się, ja w tym żyję na codzień! :D
              • linia.frontu Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy 27.12.07, 00:09
                linia.frontu napisała:

                > to skopie mu dupe wlasnymi nogami.

                Dobrze, że własnymi:)
                Evula, trzrba było gnojowi tak przygadać, żeby mu w opięty poszło -
                a dobra w tym jesteś:)
                Chociaż znając życie, a raczej poziom takich panów - faktycznie
                tylko nogami można cokolwiek wbić do głowy, eh. Podejrzewam, że nie
                był to świeżak, tylko jakiś kolejny full wypas. Olej.
                Możesz coś więcej napisać? Jak to było, czemu on w ogóle na Ciebie
                napadł?
    • Gość: Luzaczka Kilka dni,a juz 400 km IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 18:38
      Myslalam,ze na poczatku beda krotkie dystanse,a ja majac prawko od
      kilku dni,nabilam na licznik 400 km :)Swietny trening!Trzeba cwiczyc
      najlepiej z "pilotem" przy boku.
      • agacool8 Re: :]]] 25.10.07, 07:13
        Wczoraj dostałam plastik ale narazie niemam widoków na jazdę bo dopiero kupuję
        autko.Co prawda mogłabym poprosić brata żeby mi pożyczył swoje ale jakoś tak
        głupio.Może uda mi się kupić jak najszybciej własne bo dzieci juz nudzą że chcą
        z mamą jeżdzić.
    • Gość: Imam Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 10:31
      Rano (w ubiegła środę) odebrałam prawo jazdy, pod Wydziałem Komunikacji mąż przesiadł się na fotel pasażera i od tego czasu myślałam, że sama będę "rządzić kierownicą", ale byłam w błędzie. Rządzę tylko jak on wysiada pod swoją pracą, trasę od jego pracy do mojej i z powrotem przejeżdżam spokojnie, ale całą resztą z pożal się Boże radcą! Naprawdę czasami mam Go ochotę wysadzić. Nie pomaga, tylko mnie denerwuje, ja prowadzę, ja odpowiadam, co mnie obchodzi, że ktoś z tyłu na mnie trąbi, niech trąbi, ja i tak pojadę (chodziło o skręt w lewo w podporządkowaną), jak będę pewna, że zdążę ten skręt wykonać. Co mnie obchodzi, że kierowcy jadą na tej głównej drodze wolno (z przeciwnej strony jest fotoradar), mam ich w nosie, pojadę jak będę pewna swego (wszystkiego 3 samochody jeszcze przejachały zanim zdecydowałam się na ten skręt, ile to mogło być, 3 minuty!), nie zasługiwało na konkursowe darcie, i oskarżenia, że to ja się źle do Niego odnoszę! Oczywiście, źle się może i odnoszę, ale nie mam zamiaru we własnym samochodzie wysłuchiwać poleceń typu: "No jedź, zdążysz!!!!" Nie dlatego jestem kierowcą, że mi mąż coś podpowiadał, dlatego jestem, że radzę sobie za kierownicą samochodu i już! Naprawdę wkurzył mnie, więcej po mieście jeżdżę niż on i mam prawo zachowywać się jak się zachowuję, bo na razie w nic nie trafiłam, parkować, zmieniać pasy, skręcać w lewo, wszystko kurcze wiem jak mam zrobić, naprawdę nie pomaga mi. Mam ochotę wozić Go w bagażniku. I tak to nie to co na początku, drugiego dnia mojej jazdy złapał mi za kierownicę i skręcił, bo Mu się wydawało, że nie zmieszczę się na jednej ulicy z autobusem. Wkurzył mnie konkursowo, pewnie przywalę w coś, wjadę do rowu, potrącę kogoś wysiądę i powiem "Ups, mąż mi ruszył kierownicą" albo "A przepraszam, pojechałam, bo Pan z tyłu na mnie trąbił". Naprawdę, nie wiem kiedy mój mąż to zrozumie, że ja prowadzę, a on co najwyżej może oczy zamknąć jak nie chce się denerwować np. moim wyczekiwaniem na lepszy moment skrętu. Taki fajny facet, a naprawdę nie sądziłam, że tak mi będzie "dopiekał" podczas wspólnej jazdy.
      • bujaka_jamajka Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy 25.10.07, 13:51
        Oj jak cie świetnie rozumiem.. Ja jeszcze nie z mężem ale narazie z
        tatą nienawidzę jeździć.. No do szału mnie doprowadza to jego
        ciągłe "przepuść te samochody", "włącz kierunkowskaz", "spójrz w
        lusterko", "patrz przed siebie".. no jakbym tego kurna nie
        wiedziała.. Moja pierwsza jazda odbyła się z koleżanką, i nie była
        to jazda ale raczej kaleczenie, to nie byłam tak zestresowana i
        zdenerwowana za każdym razem jak jadę z ojcem.. Więc taka rada na
        pierwszą jazdę najlepiej wybrać się z kimś, kto nie ma pojęcia o
        prowadzeniu samochodu;)
        • Gość: pipi Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.chello.pl 25.10.07, 14:20
          ja na pierwsza jazde wybralam sie z bratem ktory nie ma prawka i
          nigdy nie jezdzil jako kierowca i tu zaczynaja sie schody; pouczal
          kto ma pierwszenstwo kazal wlaczac kierunkowskazy a nawet lapal za
          kierownice, dojechalam do domu i powiedzialam dosc nigdy cie juz nie
          wezme . Wieczorem maz wrocil z pracy i pojechalismy na przejazdzke
          stwierdzil ze idzie mi dobrze ( maz zawodowy kierowca) jak widac
          sa 2 strony medalu z kim jezdzic . SZEROKIEJ DROGI
      • Gość: hjena Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.laczpol.net.pl 04.12.07, 20:21
        właśnie skończyłam prawo jazdy , w trakcie wszyscy mnie pouczali
        TYLKO NIE JEŹDZIJ Z MĘŻEM
        właśnie dlatego , że większość poprawia poucza wymyśla itp.....
        Narazie nie mam jeszcz plastiku ale nie wiem jak to będzie z
        mężem ....
    • Gość: Luzaczka Pilot potrzebny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 19:10
      Uwazam,ze na poczatku trzeba jezdzic z "pilotem" przy boku-nawet jak
      troche pokrzyczy ;)Zrozumcie,ze on czy ona nie boi sie tylko o
      auto,ale i o Was,a w zasadzie nas!Tyle idiotow jezdzi po
      drogach..."piloci"pokazuja prawdziwa jazde-kurs czy instruktor uczy
      jedynie do egzaminu...pisalam o tym w ktorysm watku,ale powtorze-
      jazda blisko prawej krawedzi-no i co z tego?Jak na ulicy sa
      studzienki i dziury,a poza miastem trafi sie miekie pobocze,kolo sie
      obsunie i wyladowac mozna w rowie!Ostatnio mijalam autko mojego OSK-
      myslalam,ze wszystkie latarnie po drodze skasuja.Sluchajcie
      instruktorow,ale nie traktujcie ich jak wyroczni!Piloci tez sa
      przydatni ;)
      • no-comments Re: Pilot potrzebny 25.10.07, 19:20
        Gość portalu: Luzaczka napisał(a):

        > Uwazam,ze na poczatku trzeba jezdzic z "pilotem" przy boku-nawet jak
        > troche pokrzyczy ...

        Hmmm a ja się nie zgadzam za bardzo - z jednego powodu - na siedzeniu pasażera
        człowiek ma zupełnie inny ogląd sytuacji od kierowcy, poczucie braku panowania
        nad autem (no bo nie on/ona trzyma kierownicę) i niemożność stwierdzenia, czy np
        noga już jest w pogotowiu do hamowania, czy kierowca jeszcze o tym nie pomyślał
        - to sprawia, że człowiek panikuje na wyrost - stąd ciągłe rozkazy kogoś,kto z
        nami jedzie - nie da się ocenić jazdy siedząc w fotelu obok, nawet w lusterkach
        się nic nie widzi przecież. Jak już rozpoczynałam karierę z jeżdzeniem -
        jechałam jako pasażer z kimś znajomym, nagle myślałam, że nie zdązymy przejechać
        przed tramwajem, krzyknęłam "hamuj" - zdązylismy bez problemu - a moja ocena
        sytuacji z punktu widzenia pasażera po prostu nie mogła być prawidłowa. Jeśli
        kogoś stresuje mąż/ brat/ dziewczyna ze swoim utyskiwaniem - to lepiej jeździć
        samemu. Wy siedzicie za kierownicą i wy podejmujecie decyzję, a zdenerwowanie
        kierowcy ciągłym utyskiwaniem moze się szybciej skońćzyć wypadkiem niż jakaś
        głupota zrobiona z powodu braku doświadczenia.
    • Gość: mania_r Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 19:07
      hm..pierwszy raz pojechałam od razu do miasta z bratem dwa dni po odebraniu
      prawka. na początku troche się denerwowałam ale potem już luzik. fajnie sie
      jechało, ale troche dziwnie bez instruktora i "L" ;)
      stwierdziłam że nie będe więcej z bratem jeździc,lepiej samej.było ok.wjechałam
      do miasta, właściwie podczas jazdy nie popełniłam żadnego błędu.bardzo dobrze mi
      sie jechało. czepiał się od samego początku o byle co, nawet mu nie pasowało jak
      zmieniam biegi.. heh:)teraz się z tego śmieje ale wtedy nerwicy chyba bym dostała.
      mam prawko od tygodnia i jestem z siebie zadowolona i dumna. zdałam za 1razem!
      :)bardzo lubie jeździć. nielicząc tego pierwszego razu z bratem ;) byłam już 3
      razy sama w mieście w ciągu tygodnia i tu podziękowania dla drugiego brata który
      użycza mi samochodu :))
      • Gość: Ingrid Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 22:35
        A ja mam prawko od wrzesnia...swoje autko od kilku tygodni:):):)
        i...chociaz uwielbiam jezdzic to za kazdym razem mam malego stresa
        jak do niego wsiadam.Mam nadzieje ze w koncu mi to minie:P Ciekawi
        mnie czy tylko ja tak mam czy Wy inni swiezy kierowcy tez??
        • Gość: mania_r Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 18:36
          na pewno minie ci ten stresik. ja chociaż mam od tyg prawko sporo jeżdżę
          samochodem.i też przed każda jazda samochodem troszkę się denerwuję.. ale jak
          odpalę ;)i wyjeżdżam z podwórka wszystko mi przechodzi... jestem szczęśliwa ze w
          końcu mogę sama pojeździć, chociaż jak dojeżdżam do miasta na pierwszym
          skrzyżowaniu lekko się denerwuję...ale im bardziej wjeżdzam w miasto przechodzi
          mi. uwielbiam jeździć samochodem(zwłaszcza szybko:)) życzę powodzenia i
          szerokiej drogi :)
    • morda296 Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy 04.12.07, 13:34
      Zanim jeszcze odebrałam prawko mąż był uśmiechnięty od ucha do ucha. Puszczał teksty: "swietnie, nareszcie wolny! Freedom! Nie będe Cie musiał juz nigdzie wozic" I różne takie. Ale kiedy poprosiłam go o kluczyki, bo chcę pojechac po zakupy to szybko usadowił sie obok mnie. Prosiłam, ze chcę jechac sama. Nic nie skutkowało. No i zaczęło sie. Marudzenie. Myślałam, że go wysadze. Po południu pojechałam do pracy po koleżankę(już sama, zeby nie robił mi siary) i jakoś wszystko było o.k
      • Gość: Zorka Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.07, 18:48
        Czytam Wasze wypowiedzi i przyznam, że trochę mi ulżyło - mąz jako pilot jest
        100 razy gorszy od mojego instruktora, który nigdy nie podniósł nawet na mnie
        głosu. A mój chłop drze się i jeszcze bez przerwy daje mi rady (podniesionym
        głosem, oczywiście): zmień bieg, redukuj, zwolnij, przyspiesz, nie wyprzedzaj,
        wyprzedź, etc. Kurczę, czasami mam wrażenie, że faktycznie nie powinnam iśc na
        kurs, bo jakos nie sądzę, aby moja jazda kiedykolwiek zadowoliła męża:/ Tak
        jakby on nigdy nie był początkującym kierowcą..
        • Gość: Franek Kimono Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 19:06
          No cóż - jak odebrali mi prawo jazdy to trochę sie wahałem czy
          wsiąść za kółko, no ale w końcu wsiadłem i pojechałem. Było spoko,
          ale trzeba jeździć ostrożnie coby nie spowodować wypadku - ryzyko
          jednak jest bo ktoś może ciebie walnąć albo oczywiście tzw. rutynowa
          kontrola. Trzymajcie kciuki i nie dajcie sobie odebrać prawka!!!
          • magi104 Re: Wasza pierwsza jazda po odebraniu prawa jazdy 26.12.07, 21:56
            Wydawałoby się, że całkiem niedawno wpisywałam się do tego wątku będąc jeszcze
            przed moją pierwszą samodzielną jazdą, a teraz jestem już po:)
            Pierwsze jazdy robiłam z mężem u boku, ale to był straszny stres!!!! Jednak
            dopóki nie poczułam się pewnie za kółkiem, cierpliwie to znosiłam;) Po kilku
            jazdach po prostu powiedziałam, że jadę bez niego; no cóż, nie obyło się bez
            małej słownej potyczki, ale dopięłam swego i już od miesiąca jeżdżę sama:):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka