Dodaj do ulubionych

Zdałam w Łomży!

IP: *.elartnet.pl 07.12.07, 21:43
Dwa razy zdawałam w Łomży i wreszcie zdałam!!! I to w zimie!
Egzaminator był kulturalny i sprawiedliwy, miasto sympatyczne. Nawet
kiedy mnie oblał za pierwszym razem, miałam świadomość, że słusznie,
w przeciwieństwie do oblanych egzaminów w Warszawie na Bemowie:

- pierwszy egzamin w życiu, niestety pada, pierwsze słowa
egzaminatora: "jak się Pani czuje?", ja odpowiadam" dobrze,ale
pogoda nie dopisuje". Egzaminator odwarkuje mi: "JA SIĘ NIE PYTAM
JAKA POGODA, TYLKO, JAK SIĘ PANI CZUJE", Oczywiście od tej chwili
zaczynają mi się trząść ręce,
- kolejny raz: świt,mgła jak diabli, część samochodów zasuwa ze
światłami przeciwmgłowymi, ja przejęta uwagami instruktora, żeby
jeździć spokojnie i nie za szybko staram się nie przekraczać 40/h -
"ZA WOLNO PANI JEŹDZI, ZA MAŁO DYNAMICZNIE!",
- parkowanie na mieście, zwalniam, zmieniam dwójkę na jedynkę,
parkuje poprawnie: "NO NIE, JA SPECJALNIE WYBRAŁEM TAKIE ŁATWE
MIEJSCE,ŻE PANI MOGŁA TU WJECHAĆ NA DRUGIM BIEGU, A PANI ZWALNIA,
ZMIENIA BIEGI, PO CO, ZALICZĘ JUŻ TO PARKOWANIE, ALE TO NIE JEST
POPRAWNE!"
- jazda po łuku, całkiem poprawnie wykonana moim zdaniem, nigdy
wcześniej nie zatrzymywałam się przypadkowo jadac na półsprzęgle:
egzaminator: - "ZATRZYMAŁA SIĘ PANI" Oczywiście kolejny łuk oblewam
z powodu ogólnej trzęsiączki wszystkich członków.
- itd, itd.
Tak więc ludzie - nie ma sensu oblewać po trzy razy i więcej na
Bemowie, szkoda nerwów i pieniędzy, szczególnie, że w innych
ośrodkach można jednak NORMALNIE zdać egzamin.
Obserwuj wątek
    • Gość: sandrax Re: Zdałam w Łomży! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.07, 12:55
      Gratulacje!!!

      Ja też zdaję w łomży- 16 stycznia, nawet nie próbuję u siebie w
      mieście (Białystok) - szkoda mi czasu i kasy oczywiście...
      Brałaś może godziny jazdy w łomży, aby poznać trochę miasto? Właśnie
      szukam jakiegoś dobrego instruktora, aby się doszkolić. Jeśli tak to
      bardzo proszę o namiary.

      Pozdrawiam
    • Gość: scin Re: Zdałam w Łomży! IP: 195.116.246.* 08.12.07, 16:28
      Emilka - przede wszystkim gratulacje!

      Egzaminator nie musi być miły, ale gdy jest chamski zaczyna się robić niewesoło.
      Dla potomnych:

      Ja na swoim egzaminie usłyszałam m.in:

      1.Na placyku, przy obsłudze pojazdu:

      "Pani jest głupia czy tylko nienormalna?"
      "Czy Pani nie rozumie jak się po polsku mówi?"

      2.Przy wjeździe na wzniesienie:

      "No jedźżesz, bo ma szeroko jak w stodole!!!"

      3.Przy wyjeździe z ośrodka, gdy mi zgasł:

      "Samochód mi Pani zepsuje!" (!!!)

      4.Po mieście:

      "Jedz Pani!!! ja nie mam czasu, tu się nie śpi tylko jedzie!!!"

      "No jedz Pani, bo na mnie jeszcze 2 osoby czekają!!!"
      W obu przypadkach jechałam równo 50 km/h...

      "No gdzie się zatrzymuje!!!! sto razy by przejechała!" (gdy się zatrzymałam
      przed dzieckiem na pasach...)

      "Jak nie widzi to po lepsze okulary a nie sie brać za prowadzenie!!!"
      Gdy zatrzymałam się przed "ustąp", bo samochód zaparkowany na rogu całkowicie
      zasłaniał drogę...

      I wiele, wiele innych..Wszystko rykiem, wrzaskiem, chamskim tonem...Zdałam, ale
      jakbym gościa spotkała w ciemnej ulicy to by dostał po ryju.

      Nie wiem, czy to nie powinno też dotrzeć do kierownika ośrodka. Wydaje mi się
      jednak, że popełniłam jeden błąd, którego facet nie widział: wydaje mi się, że
      raz lekko najechałam na linie przy skręcie i wolę, żeby nikt już tego egzaminu
      nie analizował.

      Drugi raz bym czegoś takiego nie przeżyła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka