maja07071
30.01.06, 08:22
Mam pewien problem. Moj tesc (Holender) mieszka sam. Poprosilismy sasiadow czy
mogliby zaopiekowac sie nim od poniedzialku do piatku kiedy my bedziemy w
pracy, zajac sie korespondencja i ile mielibysmy za to zaplacic. Powiedzieli
ze nie ma problemu a nic nie musimy placic bo to bedzie pomoc sasiedzka. Nigdy
w ciagu tygodnia nie mielismy informacji od sasiadki ze tesc zle sie poczul.
Zawsze kontaktowano sie z nami jako osobami pierwszego kontaktu. Bylismy kilka
dni temu u tescia i dowiadujemy sie od niego ze chyba oddal sasiadce dom (z
mozliwoscia mieszkania do smierci) ale nie wie jak to sie stalo. Pytamy
sasiadki a ona sie wypiera. Chcemy przegladnac dokimenty a ona mowi ze nie
mozemy bo teraz ona jest osoba pierwszego kontaktu. Po co wprowadzila takie
zmiany w administracji? Nie jestem naiwna i wiem ze to nie nalezy do pomocy
sasiedzkiej. Pomozcie bo nie wiem co mam zrobic a musimy przeciez to wszystko
odkrecic