garibaldi12
04.07.21, 11:06
Cykl Universal War One, który pierwotnie został wydany na rynku Francuskim w latach 1998-2006, składał się z sześciu albumów. W okresie 2008-2009 Marvel postanowiło wypuścić na rynek przekład angielski, będący zbiorczym wydaniem całej serii. Rodzime wydanie opiera się właśnie na tej edycji. Dlatego na naszym rynku dostępne są dwie części (każda składająca się z 3 albumów). Ogólny kontekst historii pokazany w obu odsłonach jest ten sam, tak samo, jak bohaterowie. Większość jednak wątków zamyka się w konkretnym tryptyku komiksowym, dzięki czemu po „dwójkę” mogą sięgnąć również czytelnicy, którzy nie mieli jeszcze okazji obcowania z tomem 1 wydania zbiorczego (do czego gorąco zachęcam). Wejście w historię ułatwi również krótkie wstęp fabularny przygotowany przez wydawcę.
Krótkie i łatwe do zrozumienia przedstawienie historii tomu drugiego, nie jest takie proste. Bajram stworzył bowiem skomplikowane dzieło, które pokazuje przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Całość historii nabiera dopiero większego sensu, kiedy czytelnik pochłania kolejne strony tej powieści graficznej.
Autor wykorzystuje tutaj wszelkie zalety i możliwości, jakie daje mu gatunek sci-fi. Bawi się jego elementami, plastycznie zmienia je do własnych potrzeb, nagina niektóre sprawdzone schematy lub tworzy je całkowicie od podstaw. Podobnie jak tom pierwszy (wydania zbiorczego), album wypełnia spora mieszanka „trudniejszej” treści. Wyraźnie widać, że autor jest zafascynowany naukową stroną science fiction. Nie zabraknie więc tutaj odniesień do astrofizyki, paradoksów czasowych czy mechaniki kwantowej. Mieszanka typowo akademickich treści z naukowymi teoriami, wydaje się być dość mocno skomplikowana. Całość jednak podana jest w bardzo przystępnej formie, którą przyswaja się z wielką przyjemnością.
popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-universal-war-one-tom-2/