szczypior74
17.03.06, 09:46
Dlaczego architekci nie słuchają inwestorów? Dlaczego :(
Współpracuję już z drugim projektantem.
Za pierwszym i za drugim razem szczegółowo opowiadałam o swoich marzeniach, o
rozplanowaniu pomieszczeń, ich funkcjach, usytuowaniu w stosunku do stron
świata, o zagospodarowaniu przestrzeni w domu. Co mi się podoba i czego nie
toleruję. Dodatkowo pokazywałam mnóstwo zdjęć – wnętrz i elewacji.
Ku mojemu zaskoczeniu architekci wykazywali pełne zrozumienie i odnosiłam
wrażenie, że wiedzą o co mi chodzi.
A efekt końcowy? Wprowadza mnie w depresję.
Otwierając drzwi do domu zamiast widzieć przestrzeń wchodzę na schody i
norowaty wąski i długi korytarzyk. Kuchnia okazuje się być klitką. W łazience
eksponuje się sedes. W pokoju dziennym nie ma miejsca na postawienie szafki
na książki. Ratunku!
Nie chce należeć do inwestorów, którzy budują pierwszy dom dla wroga...
A może mam zbyt duże wymagania?
A teraz możecie się nade mną pastwić drodzy architekci.