michal.finlandia
23.08.10, 00:34
Jestem ciekawy, gdzie pan prof. Łodygowski znalazł tych inżynierów, którzy takie duże pieniądze zarabiają. Prawda jest taka, że etatów będzie ubywać, także w zawodach inżynierskich. Moi znajomy, Fin pracujący w oddziale Nokii w Tampere mówił, że zapotrzebowanie na inżynierów raczej będzie się zmniejszać, gdyż postęp w naukach technicznych osiągnął już taki poziom, że teraz głównym problemem firm jest znalezienie chętnych na kupno urządzeń pracujących opartych o współczesne technologie. A na polskim forum czytam, osłupiały, że na inżynierów jest duże zapotrzebowanie. Ludzie!! Po co oszukujecie młodzież i robicie maturzystom złudne nadzieje na wysokie zarobki? Przeciętny inżynier w dużym mieście w Polsce zarabia 2000zł na rękę, tyle co stolarz po zawodówce, więc nie ma co się dziwić, że młodzież woli 5 lat balować na łatwych, humanistycznych studiach.
Dodatkowym problemem, którego nie poruszył pan rektor jest anachroniczny system studiów na Politechnice Poznańskiej. Kandydat na studia MUSI bowiem hurtowo zgodzić się na WSZYSTKIE przedmioty zaproponowane przez uczelnię, bo inaczej leśne dziadki zajmujący stanowiska doktorów habilitowanych i wyżej nie mieliby pracy, gdyż mało który student chciałby brać ich przedmioty. Na większości zachodnich uczelni student wybiera sobie główny kierunek studiów i może do tego wziąć dwa poboczne, a ponad połowa przedmiotów jest obieralna. Gdy studiowałem przez rok w Finlandii na Erasmusie, stwierdziłem, że moja macierzysta uczelnia, jeśli chodzi o organizację jest daleko za Murzynami.
Z drugiej strony, trzeba uczciwie przyznać, że dzięki kilku wymagającym wykładowcom, poziom mojej wiedzy był dużo wyższy, niż Włochów, Hiszpanów, czy Francuzów, którzy przyjechali do Finlandii, aby imprezować.
Dodatkowym czynnikiem, który może w Polsce zniechęcać młodych ludzi do studiowania na politechnikach jest brak współpracy z przemysłem. To, o czym Pan Rektor mówił, to są szczątkowe oferty. W Finlandii pod tym względem jest dużo lepiej. Większość asystentów, zatrudnionych na uczelniach technicznych ma stypendia finasowane przez firmy prywatne, które składają zamówienia na konkretny projekt i korzystają one później z wyników badań naukowców. Czy na którejś polskiej uczelni zatrudnia się studentów do prac przy projektach naukowo - badawczych? Jeśli nawet tak, to bardzo rzadko i najczęściej po znajomości.
Zamiast więc narzekać na młodzież, niech Pan lepiej spróbuje trochę unowocześnić Politechnikę Poznańską. Jednakże, sama dobra wola Rektora PP nie wystarczy, aby sytuacja zmieniła się na lepsze. Musi być chęć zmian, dostosowania NIE tylko poziomu nauczania, ale TAKŻE warunków studiowania do poziomu jaki jest w lepiej rozwiniętych krajach. Wtedy na pewno nie zabraknie chętnych do studiowania, nawet na tych trudnych, ścisłych kierunkach studiów.