IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.05, 18:26
przeczytalam dzis w GW posty z forum (testu nie sprawdzalam,bo po co sie na
zapas stresowac?)i troche mna rzucilo o sciane...prawie wszyscy pisza,ze nie
przeczytali zadnej (albo tej albo tej)lektury, z ktorych mieli wybierac na
maturze...na litosc boska - po co chodzicie do szkoly?bo ja tego nie
kapuje...no rozumiem,ze niektore (moze i wiekszosc;) sa do niczego, tacy
np "Ludzie bezdomni":)ale nie zawsze w zyciu robi sie rzeczy przyjemne ("Bo
zycie to nie je bajka...")
zaraz zasypia mnie glosy (jesli w ogole ktos raczy odpowiedziec:), ze
jestescie zajeci i czytanie lektur to strata czasu - przypomne tylko,ze
liceum nie jest obowiazkowe,mozecie sie poswiecic tym wielce zajmujacym i
fascynujacym rzeczom zamiast tracic czas na szkole;)
pozdrawiam maturzystow i zycze powodzenia!
Obserwuj wątek
    • another_story Re: hmm... 06.05.05, 18:29
      Też tego troszkę nie rozumiem. Choć z drugiej strony trzeba być uczciwym: ja
      patrzę na sprawę oczami "humanistki", która kocha czytać i wiąże z tą
      czynnością przyszłość. Ale nie dziwię się ścisłowcom, którzy mają w nosie tych
      sławetnych "Ludzi" np.
      • Gość: joa8ka Re: hmm... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.05, 18:34
        hmm...ale te lektury to przeciez jest TYLKO jakies minimum, ktore powinno
        otworzyc oczy na swiat i literature...do kanonu mozna miec wiele "ale", owszem,
        jednak nie da rady niczego w zasadzie zrozumiec bez przeczytania pewnych
        rzeczy...
        sama mam wiele zastrzerzen i raptem moze ze trzy z lektur naprawde misie
        podobaly,ale nie wyobrazam sobie posiadania sredniego wyksztalcenia bez
        znajomosci pewnej "klasyki"...
        strasznie mnie to zirytowalo,bo takie teksty pracuja na negatywna opinie o tzw
        mlodziezy...a moze naprawde jestesmy cwiercinteligentami (jak pisal
        P.Pacewicz)?!
        • Gość: Sagi Re: hmm... IP: *.net / *.net 06.05.05, 18:38
          A ja nie mogę sobie wyobrazić jak można mieć średnie wykształcenie i nie znać
          wzoru Herona albo definicji funkcji parzystej :D Ludzie są różni na świecie. A
          jakby wszyscy mieli "minimalną wiedzę z wszystiego" to by specjalistów nie było.
          • Gość: etui Re: hmm... IP: *.proxy.astra-net.com 06.05.05, 21:04
            podpisuję się pod tymi słowami rękami i nogami... Poza tym "Ludzie bezdomni" w
            przeciwieństwie do "Potopu" są moim zdaniem dużo bardziej interesujący i
            zawierający więcej problemów etycznych aniżeli jakiś "potop", który uznac bym
            mogła za iście historyczną książkę.
            Ilu ludzi, tyle zaineresowań... głośno sprzeciwiam się tezie, jakoby nieznanie w
            całości "klasyki" literackiej było jakąś ujmą.. Bo niby po co fizykowi, czy
            chemikowi znać kazdy wątek z Lalki, Potopu, czy Pana Tadeusza? Jemu wystarczą
            ogólniki, a zamiast czytać na siłę kolejną 300stronicową książke, zajmie się
            lepiej tym, w czym jest dobry i a czym wiąże swoje zycie...
            • elafan Nie do końca się zgodzę... 06.05.05, 23:31
              ...a mówię to z perspektywy, mam nadzieję, przyszłego chemika i osoby o
              zapatrywaniach, generalnie rzecz biorąc, matematyczno-przyrodniczych.
              Liceum dlatego jest ogólnokształcące, że ma nas zaznajomić z podstawami zarówno
              biologii i fizyki jak i wiedzy historycznoliterackiej.
              Jeżeli chodzi o 'Potop' to przyznam się bez bicia, że też go nie przeczytałem,
              bo tak się niestety złożyło, że miałem wtedy dość gorący czas konkursów etc.
              Ale poza tą lekturą przeczytałem wszystkie inne, chociaż oczywiście belcia ma
              rację, jak zwykle jesteśmy nieomal jednomyślni ;P, że nie ma sensu zmuszanie
              nikogo do czytania. Przykład : na kilka dni przed maturą czytałem 'Mistrza i
              Małgorzatę' - tak dla przyjemności bo słyszałem, że świetna książka. Jednak
              mogę się założyć, że gdybym miał ją analizować na lekcjach to pewnie miałbym
              niezbyt miłe z nią skojarzenia i na sam widok okładki odrzucało by mnie (tak
              było np. z 'Tangiem')
      • k_psycho Re: hmm... 06.05.05, 18:38
        Myślę podobnie-jako osoba z klasy humanistycznej (6 godzin polskiego w tygodniu
        z szalenie wymagającą nauczycielką) nie mogłabym nie przeczytac "KOrdiana" czy
        "NIe-Boskiej komedii", ale np. z "Potopu" pierwszorzędnie drugorzednego
        Sienkiewicza analizowaliśmy tylko obronę Jasnej Góry ;/ kazdy doczytywał we
        własnym zakresie
        Rozumiem ludzi, kórzy tego nie czytali,bo przy 3 czy 4 godz. w tygodniu trudno
        się wyrobić z programem, a chyba nikt za bardzo już nei wierzy w zdanie, ze
        Słowacki wielkim poetą był i najzwyczajneij w świecie się go pomija:)
      • Gość: Natchniuza Re: hmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 00:42
        Ja przeczytalam prawie WSZYSTKIE lektury oprocz POTOPU. Zaczelam go czytac, ale
        byl nie do zniesienia (choc czytac uwielbiam).
    • Gość: hehe Re: hmm... IP: *.cela.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:35
      ja przeczytalam przedwiosnie i ferdydurke :P bo to do mojej pracy na ustny bylo:P i pol Bezdomnych!! to wcale nie bylo najgorsze! no i to tyle co przeczytalam przez te 3 lata :P i wcale nie trzeba byc kujonem ktory sie systematycznie uczy zeby miec dobre wyniki na maturze! bo liczy sie inteligencja!
    • Gość: Ecce homo Re: hmm... IP: *.rtk.net.pl 06.05.05, 18:49
      ja osobiście to przeczytałem sobie opare książek no ale ich nie było na maturze
      no pórcz nie-boskiej a byłem na humanie i też maiłem zajeb po 7-8 h polak w
      tygodniu ale i tak nic to nie wniosło -> wniosek: nie wystarczy się uczyć trza
      być inteligentym
      ps. ja nie wyobrażam sobie zycia bez wakacji
    • chazychaz5 ..... 06.05.05, 19:00
      a dla mnie to wy jesteście posrani... moja sprawa czy coś czytam czy nie, a wy
      pilnujcie swoich lektur. jakoś przez 3 lata przecztałam dwie lektury i żyje.
      lubisz czytać to sobie czytaj ale nie krytykuj innych że nie gustują w tym co
      ty. Nasza sprawa i tyle. PAPS
    • b_belcia Re: hmm... 06.05.05, 19:17
      pisalam potop i czytalam cala trylogie ale sie z toba nie zgodze co do lektur.
      czytam bardzo duzo- to na co mam ochote. zaden kretyn, tylko dlatego ze los
      zadecydowal iz jest jakims tam urzedasem, nie bedzie dyktowal mi co musze
      przeczytac. przeciez duza czesc ksiazek z kanonu lektur to dno- zaprzeczysz?
      sienkiewicz jest wartosciowy? nowelki pani orzeszkowej? dlaczego mam sie
      zaczytywac nalkowska, jesli odrzuca mnie po pierwszej stronie i nie jestem w
      stanie doczytac wiecej niz 1/3 bo zaczynaja mnie nawiedzac mysli samobojcze?
      i nie pisze, ze ktos organicznie nie znoszacy literatury ubogaci sie duchowo
      przeczytawszy lalke- bo dla niego to bedzie meczarnia, i tak te ksiazke bedzie
      kojarzyl. nie robmy ze wszystkich na sile czytelnikow.
      czytanie na sile nie jest przyjemne, nie jest wartosciowe, jest bez sensu -
      takie jest moje zdanie
      • Gość: haha poziom wiedzy IP: *.wlodawa.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 20:26
        moze i wiekszość narzeka że nie przeczytalo tych ksiażek ale i tak zobaczycie że te osoby beda mieli po 90% punktów i z wypracowania 47/50
      • Gość: kasienqa Re: hmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 01:35
        zgadzam się z b_belcia :-) chociaż jesli chodzi o mnie to przeczytałam prawie
        wszystkie lektury no i fakt ze czytałam Kordiana pomóg mi trochę, natomiast nie-
        boskiej niestety nie czytłam dlatego niebardzo mi poszło pisanie na ten
        temat.jednak lektury pomagają w dobrym zrozumieniu fragmentów,ale bez
        przesady,to każdego wyłączna sprawa czy czyta i co czyta, więc nie obrazajcie
        innych
    • Gość: Magikk Re: hmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 23:33
      a ja przeczytałem tylko "Rogasia z Doliny Roztoki"...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka