STUDIA DALEKO OD DOMU?

31.05.05, 22:02
pewnie wiekszość pomyśli, że kjestem jakimś pieprzonym maminsynkiem, ale mam
naprawde duży problem. wrocław jest mi miastem bardzo bliskim,ale nie mam tam
szans na prawo. dostane sie predzej do torunia albo łodzi, ale nigdy w życiu
nie byłem w tych miastach, nie mam tam nikogo znajomego ani nikt z moich
znajomych się tam nie wybiera. łódź - 300 km, toruń 400 km od domu i co z tym
fantem zrobić?
    • Gość: nr Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 22:08
      to faktycznie trudna sytuacja ale w sumie warto skoro chcesz koniecznie prawo
      na początku trudno ale pożnie to ze daleko od domu stanie sie zaletą :-) wiem
      coś o tym...
    • Gość: Migotka Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 22:12
      Co zrobic? Nic :) Poznasz tam kogos przeciez :)
    • Gość: ziom Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.pl 31.05.05, 22:19
      Ciężka sprawa, ja np. nie zdecydowałbym się mieszkając dajmy na to w Szczecinie
      na studiowanie na przykład w Krakowie.
      • Gość: frg Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 23:01
        znam taki przypadek=ze Szczecina do Krakowa===i to nie jeden w tym roku...
      • Gość: kinia Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.compower.pl 01.06.05, 17:02
        Wiesz...mysle ze nie masz sie co martwic, wiadomo daleko od domu to troszke nie
        fajne, ale weż pod uwage, ze znajdziesz tam duuuzo znajomych ..i tak na prawdę
        jesli trafisz na fajnych ludzi to bedziesz tam miał drugą rodzinę :D 3maj sie
        i pamietaj najważniejsza jest teraz edukacja
        PAPA
    • n_nicky Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? 31.05.05, 22:33
      A ja nie mam nic przeciwko studiowaniu z dala od domu.Nie muszę przecież co
      weekend jeździć na obiadki u mamusi,a to że "nikogo nie znam" też nie jest
      problemem,bo zawsze się kogoś pozna,prędzej czy później.I strasznie mnie dziwi
      postawa u osób,że "miał(a)bym na tę uczelnię więcej niż 100 km,więc to za
      daleko".U mnie w klasie na 29 osób 28 zapewne tak sądziło.Poza mną:)Osobiście
      mogłabym studiować nawet w Tokio,byleby się dostać na ukochany kierunek.Więcej
      odwagi:)
      A co do tego,że nie było się w jakimś większym mieście-ja byłam we wszystkich
      oprócz Warszawy i Łodzi.Akurat tam się nie wybieram,ale wierz mi,że jeśli ma się
      odrobinę zmysłu topograficznego i chęć do poznawania nowych rzeczy,to ogólne
      zapoznanie się z miastem nie zajmuje więcej niż 2 tygodnie...pozdrawiam
      • endru2 Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? 31.05.05, 22:58
        no dzieki, zwlaszcza za tą ostatnią dłuuuższą wypowiedz,ale dalej sie waham,
        wogole sie waham juz od jakiegos czasu i spokoju mi to nie daje, a wręcz
        przeraża taka wizja, no ale czasem żeby do czegoś dojść trzeba zaryzykować, czy
        było warto to sie okaże
        • Gość: ja Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.olsztyn.mm.pl 31.05.05, 23:06
          ja juz szkołe srednia wybrałam poza miastem z ktorego pochodze(150 km).i jestem
          zadowolona.3 najlepsze lata!!teraz na studia jeszcze dalej ide.mowie ci bedzie
          super.nie obawiaj sie.bedzie masa ludzi ktorzy tez beda "obcy". przez to ze
          wyjechałam poprawiły sie moje kontakty z rodzina.mniej było okazji do kłótni :)
    • Gość: nat Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: 195.117.82.* 31.05.05, 23:38
      ja sie wybieram na studia jakos 450km od domu i bardzo sie z tego powodu
      ciesze :P. a co do znajomych to na studiach na pewno poznasz mnostwo nowych
      wiec sie tak nie przejmuj ;].
      • anakolut Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? 01.06.05, 01:51
        wszystkim sie to wydaje takie proste, ale ja mam podobne watpliwosci jak autor
        tego tematu.. najwazniejsza rzecz - zalatwienie kwatery.. moze z tym byc
        roznie, a jesli akurat okaze sie ze przez pazdziernik czy nawet dluzej bede
        musial jezdzic pociagiem np 350km w kazda strone kazdego dnia bo akurat nie
        udalo sie znalezc miejsca zeby sie zatrzymac?

        sam wybieram sie nie dalej jak 200km od domu.. priorytetowo traktuje Torun bo
        tam idzie kilku dobrych kumpli i powinno byc latwiej wynajac jakies mieszkanie,
        a poza tym to jeszcze w miare blisko ode mnie [ok 100km]..

        a z tym poznawaniem nowych ludzi to moze i racja, ale ja jakos na przyklad
        nigdy nie przepadalem za nawiazywaniem pierwszych kontaktow..
      • Gość: adunia86 Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 12:36
        Ja jestem z Wielkopolski.Studia planuje w Wawie albo w Lublinie,wiec tez daleko
        od domu.Bardziej sklaniam sie ku Warszawie.jakas kwatere napewno sie
        zalatwi,pozna nowych ludzi.Nie bede siedziec w moim miescie,ktorego zreszta nie
        nawidze,pozatym tu nawet nie mam zadnych perspektyw.
    • Gość: gata Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 08:09
      ja myślę, że na początku może być niełatwo, ale później już będzie ok... tak jak mówią poznasz ludzi, a wśród nich pewnie niektórych, którzy mieli podobne rozterki... A Toruń albo Łódź będzie Twoim drugim miastem ... najgorsze to to rozerwanie jak się człowiek przyzwyczai ... Ja jestem z Krakowa , planuje zdawać do Poznania , a perspektywa tych -set km chyba mnie pociągą ... Najlepsza droga by się jakoś w miarę "usamodzielnić" ....
    • bosnia1 Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? 01.06.05, 10:09
      Osobiście uważam, że nie jest to problem. Ja zrezygnowałam z uczelni w pobliżu
      mojego miasta, ze względów oczywistych - nie mam sznas się tam dostać.
      Uniwersytet, na który się wybieram jest oddalony od mojego miasta o 500 km, ale
      generalnie odległość nie stanowi przeszkody. Trzeba tylko wcześniej sprawdzić
      połączenie.
      Nie można rezygnować ze swoich planów, marzeń, trzeba się otworzyć na świat,
      nawet na ten oddalony.
      Poza tym zapewniam Cię, że jeśli będziesz przebywał z dala od domu szybciej
      nauczysz się samodzielności i oszczędności.
      Pozdrawiam.
      • Gość: kuba Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 11:43
        ja jestem z bielska bialej, chcialbym sie dostac do warszawy, bo tam najlepsza ekonomia. Ludzie mamy juz po 18/19 nie marzy wam sie samodzielnosc, mieszkanie z kumplami w akademiku lub na kwaterze? Nie ma co sie martwic o mieszkanie, bo jesli macie tak daleko to akademik dostaje sie od reki, a w akademiku mozna przeciez poznac najszybciej ludzi :-)

        nie bojcie sie! ja uwazam ze to beda najfajniejsze lata mojego zycia! (oby sie tylko udalo:-) )
    • Gość: S. STUDIA DALEKO OD DOMU? Odradzam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.05, 12:11
      Wszyscy tak pieją z zachwytu nad studiowaniem w odległym mieście, więc ja dla
      kontrastu pomysł skrytykuję. Dla mnie ma on zdecydowanie więcej wad niż zalet.
      Przede wszystkim skończy się twoje wygodne życie w domu rodzinnym. Nikt ci już
      nie będzie gotował, sprzątał itd. Przytulny pokoik ze wszystkimi dobrami
      zamienisz na obskórną stancję lub 4-osobowy pokój w akademiku. Z forsą zawsze
      będzie olbrzymi problem, bo życie w pojedynkę jest zadziwiająco kosztowne. Ze
      swoimi starymi znajomymi stracisz kontakt. Nie wierz w zapewnienia typu
      "będziemy utrzymywać znajomość". Bo będziecie przez pierwsze 3 miesiące. Na
      dłuższą metę się tak nie da. Będą nowi znajomi? Może i będą. Ale bardziej
      prawdopodobne jest, że poznasz jedynie ludzi biorących udział w uczelnianym
      wyścigu szczurów. W końcu walka o pozycję na rynku pracy jest tak zacięta... No
      a po skończeniu studiów i tak okaże się, że pracy nie ma i te 5 lat gehenny było
      nic nie warte. Pesymistyczna wizja? Takie jest życie.
      • n_nicky Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? Odradzam... 01.06.05, 14:47
        To się nazywa skrajny pesymizm...
        > Przede wszystkim skończy się twoje wygodne życie w domu rodzinnym. Nikt ci już
        > nie będzie gotował, sprzątał itd. Przytulny pokoik ze wszystkimi dobrami
        > zamienisz na obskórną stancję lub 4-osobowy pokój w akademiku.>
        No wiesz,to naturalna kolej rzeczy na studiach,jeśli nie pochodzisz z danego
        miasta.Z takim tokiem myślenia nigdy nie będziesz samodzielny-myślisz,że całe
        życie ktoś Ci będzie sprzątał i gotował???Skoro tak,to do końca życia nie możesz
        się wyprowadzać z domu rodzinnego.
        Kontakt ze starymi znajomymi traci się po 3 miesiącach nie tylko będąc daleko od
        nich.Wierz mi,że można studiować w tym samym mieście i spotykać się raz na
        miesiąc.Dopiero niedawno skończył się rok szkolny dla maturzystów,a ja widziałam
        się z moimi znajomymi zaledwie 3 razy.
        >Będą nowi znajomi? Może i będą. Ale bardziej
        > prawdopodobne jest, że poznasz jedynie ludzi biorących udział w uczelnianym
        > wyścigu szczurów.
        To ty osobiście decydujesz z kim chcesz się poznać.Wyścig szczurów jest
        wszędzie,a zaczyna się już na etapie przedszkola.W Polsce,bo na Zachodzie ten
        problem jest bardzo nikły.
        > No
        > a po skończeniu studiów i tak okaże się, że pracy nie ma i te 5 lat gehenny był
        > o
        > nic nie warte. Pesymistyczna wizja? Takie jest życie.
        Studia nigdy nie idą na marne.A co do gehenny-jeśli studiuje się coś dla kariery
        i pieniędzy,coś co nie jest nijak obiektem Twoich zainteresowan,to jest
        gehenna.Ale dla tych,co idą na studia z pasji na pewno nie jest.A z pracą na
        początku zawsze jest kłopot,gdy pracodawcy szukają 20-latków z 5 letnim
        doświadczeniem.Poza tym wiele osób po studiach ma już na wstępie wygórowane
        wymagania i chciałoby złote góry.Ktoś kto bardzo chce pracować,zawsze pracę
        znajdzie.Na początku potzreba trochę wyrzeczeń.A Twoja wizja jest skrajnie
        pesymistyczna.Nie wszystko jest brzydkie,pesymistyczne,nieinteresujące.We
        wszystkim można znaleźć coś optymistycznego.
        >Takie jest życie.> Widać jeszcze mało o tym życiu wiesz,sądząc po treści postu...
        • Gość: S. Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? Odradzam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.05, 16:46
          To nie skrajny pesymizm, tylko inny punkt widzenia. Ty powtarzasz powszechne
          frazesy o "naturalnej kolei rzeczy", ja mam własne zdanie na ten temat. Nie
          zamierzam robić sobie jakichkolwiek wyrzeczeń na studiach, ślepo wierząc, że po
          nich będzie lepiej, że jakoś to sobie odbiję itd. Bo co, jeśli po studiach
          lepiej nie będzie? Przyjemne jest to, co tu i teraz, a nie to co kiedyś być może
          nastąpi.

          Idziesz na studia z pasji? Współczuję... Studia powinny, IMHO, przygotować do
          dobrze płatnej pracy zawodowej. Bo taki jest własnie cel pracy - zapewnienie
          godnego poziomu życia. Studiowanie dla przyjemności czy praca charytatywna jest
          dobra dla znudzonych kur domowych i nikogo więcej. Nie mam ochoty być kolejnym
          gościem z tytułem "dr" przed nazwiskiem, który po 9-ciu latach studiów na
          uniwerku zarabia 900 zł miesięcznie ucząc w szkole i klnie na czym świat stoi.
          • elafan Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? Odradzam... 01.06.05, 17:01
            a propos wyscigu szczurów :)

            > Idziesz na studia z pasji? Współczuję... Studia powinny, IMHO, przygotować do
            > dobrze płatnej pracy zawodowej. Bo taki jest własnie cel pracy - zapewnienie
            > godnego poziomu życia.
          • n_nicky Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? Odradzam... 01.06.05, 22:02
            Idę na studia z pasji,a jednocześnie jest to jeden z najbardziej elitarnych
            kierunków w tym kraju.I jeśli go skończę,będę znać biegle 3 języki obce i
            poradzę sobie w życiu lepiej niż większość tych,którzy pędzą za karierą.A
            dlaczego?Bo jednocześnie będę robić,to co sprawia mi przyjemność i jeszcze będę
            czerpać z tego dużo pieniędzy,aby zapewnić sobie "godny poziom życia".Nie jest
            powiedziane,że pasjonaci,BTW ludzie z osobowością,będą zarabiać 900 zł.Nie
            uogólniaj i nie kieruj się jakimiś stereotypami.Można studiowac coś,co jest
            twoją pasją a jednocześnie zdobyć potem dobrze płatną pracę.Jeżeli dla ciebie
            studiować powinno się tylko kierunek,który daje perspektywę świetnej pracy,a nie
            ma nic wspólnego z zainteresowaniami,to wybacz,jesteś bardzo nudnym i nijakim
            człowiekiem.I tacy właśnie wypracowują w tym kraju owy szaleńczy wyścig
            szczurów.I jeszcze jedno-dla pracodawcy nie liczy się wyłącznie "papierek"
            dobrego kierunku na dobrej uczelni.O wiele częściej są przyjmowani ludzie
            kreatywni,z zamiłowaniem do tego,co robią.Kreatywność i chęć zdobywania wiedzy w
            "swojej" dziedzinie to najczęściej podawane wymagania od pracodawców.
            • Gość: S. Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? Odradzam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.05, 22:37
              Nareszcie rzuciłaś tekstem, na który czekałem :] Właśnie obnażyłaś największą
              wadę swojego życiowego planu - pracodawcę. Skoro już poznałaś jego (wcale nie
              stereotypowe) wymagania, to może też podpisał już z tobą umowę, w której
              zobowiązuje się ciebie za 5 lat zatrudnić? Bo jeśli nie, to właśnie w tym
              miejscu plan może z dużym prawdopodobieństwem spalić na panewce.

              Tego właśnie zrozumieć nie mogę. Ludzie studiują po 5 lat, żeby potem potulnie
              merdać ogonkiem przed potencjalnymi pracodawcami. Trzeba szukać takiego zawodu,
              w którym jest się panem samego siebie. A pasje rozwijać w czasie wolnym, którego
              ma się w takim układzie pod dostatkiem ;]
              • n_nicky Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? Odradzam... 01.06.05, 23:25
                A ja nie rozumiem Twojego postu.I widać ty nie zrozumiałeś mojego,bo napisałeś
                jakieś bzdury.Ja napisałam tylko to,co można wyczytać z ogłoszeń o pracę-czyli
                najbardziej poszukiwane cechy u potencjalnego pracownika.Przeczytaj jeszcze
                kilkanaście razy mój post,to może zrozumiesz o co mi chodziło.
                Czy ty nie rozumiesz,że są osoby,które wybierając taki a nie inny kierunek
                studiów mogą połączyć dobre perspektywy i zainteresowania?Trzeba szukać zawodu,w
                którym jest się panem samego siebie,ale jednocześnie może to być powiązane z
                zainteresowaniami.Poza tym stwierdzenie "panem samego siebie" wyraża jakiś
                egocentryzm...A kolejną cechą,którą można WYCZYTAĆ z ogłoszeń jest umiejętność
                pracy w grupie.
                Pasje wcale nie są zarezerwowane wyłącznie dla czasu wolnego.Rynek pracy jest
                wymagający,ale istnieje szereg kierunków i zawodów dla "pasjonatów",często z
                szerokimi perspektywami na przyszłość.A karierowiczów bez osobowości nie
                toleruję...jak zresztą,na szczęście,dość spora grupka innych osób.I nie
                zamierzam merdać potulnie ogonkiem przed pracodawcą,bo dużo wymagam,od siebie i
                od innych.
                • Gość: S. Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? Odradzam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.05, 23:59
                  Właśnie widzę, że mojego postu nie zrozumiałaś. Widocznie mój sarkazm był dla
                  ciebie zbyt zawoalowany. Czyżbyś nie WYCZYTAŁA, że pracodawcy cenią inteligencję?

                  I masz rację, z motłochem pracować nie umiem. Ale mnie to wisi, bo to ty
                  będziesz się musiała starać o pracę, nie ja. Więc może zaczniesz już ćwiczyć
                  pokorę, bo pyszałkowatości "dość spora grupka" pracodawców nie toleruje...
                  • n_nicky Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? Odradzam... 02.06.05, 13:48
                    Drogi Panie S. anonim niezalogowany:
                    No proszę jakich nowości dowiaduję się z Twoich postów-nie wiedziałam,że w
                    ogłoszeniach pracodawca ma teraz zaznaczyć,że szuka ludzi wyłącznie
                    inteligentnych.Tego,że pracodawca ceni inteligencję,nie trzeba nigdzie wyczytywać...
                    Skąd ta pewność,że to ja będę się musiała starać o pracę?Wybacz,ale ten wniosek
                    jest zupełnie bezpodstawny.I to chyba nie ja mam problem,bo ktoś tu myli
                    pojęcia.Jak ja kocham słowo "pokora",gdyby tylko większość,która uważa,że
                    rozumie to pojęcie znała jego prawdziwą definicję...Hmm z logicznego punktu
                    widzenia sam sobie zaprzeczasz-piszesz,że mam ćwiczyć pokorę i że jestem
                    pyszna-tymczasem bardzo nie-pokornie i pysznie zabrzmiało stwierdzenie "nie ja"
                    oraz "motłoch".A sam napisałeś,że pyszałkowatości "dość spora grupka"
                    pracodawców nie toleruje.Współczuję osobom,którym przyjdzie z Tobą pracować,bo
                    to Ty będziesz Panem świata,a oni tylko motłochem...Tak,masz rację.Jeśli ktoś
                    taki znajdzie się w moim zasięgu,a ja cenię wolność,to będę się musiała starać o
                    pracę w normalnych warunkach...
                    Kilka cennychrad odnośnie użytkowania,a nie zaśmiecania forum,proszę uprzejmie się
                    zapoznać,aby nie utrudniać życia stałych,zalogowanych forumowiczów.
                    Jeśli widzę,słyszę głupotę to ją wytykam,zawsze i wszędzie.Nieprawdopodobne jacy
                    ludzie potrafią być wrażliwi.Z braku argumentów atakują.No ale prawda boli...A
                    tych,co tę głupotę wytykają nazywa się pysznymi.Nie martw się,przyzwyczaiłam się
                    do tego.W dzisiejszym świecie pokorni nie mają szansy bytu wśród tłumu
                    egocentrycznych pyszałków galopem pędzących w wyścigu innych szczurów do
                    celu.Cóż za pyszałkowatość przeze mnie przemawia,no popatrz...
                    Kończę,mam wiele ciekawszych rzeczy do zrobienia.Właśnie sobie czytam książkę o
                    Danii,bo przyda mi się do egzaminu.Dużo tam wiatraków mają.Jako źródło energii.W
                    Polsce też dużo wiatraków.Z którymi się toczy walkę...
                    Mimo wszystko pozdrawiam...mam nadzieję,że autor wątku wybaczy "zboczenie" z tematu.
                    • Gość: S. Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? Odradzam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.05, 14:50
                      Nigdzie nie pisałem, że jestem pokorny. Nie jestem, ale też nie muszę być, bo to
                      nie ja będe musiał swoimi atrybutami zadowalać w przyszłości pracodawców.

                      I może zanim podlikujesz tu jakieś cenne rady, sama je najpierw przeczytaj.
                      Zwłaszcza punkt o związłości wypowiedzi i nie obrażaniu rozmówcy. Bo to ty
                      pierwsza (z braku argumentów?) przypuściłaś atak ad personam. Pomyliłaś mnie z
                      tym wiatrakiem, czy co?

                      Również pozdrawiam :]
                      • n_nicky Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? Odradzam... 02.06.05, 15:23
                        A czy ja mówię(piszę?),że pisałeś,że jesteś pokorny?
                        >nie ja będe musiał swoimi atrybutami zadowalać w przyszłości pracodawców. >A kto?
                        Netykietę jako zalogowany użytkownik znam na pamięć.A polonistka uczyła mnie,aby
                        rozróżniać zwięzłość od długości tekstu.Tekst długi może być również zwięzły.
                        Ja przypuściłam atak?No co ty,napisałam po prostu to,co myślę.Atakuje się z
                        braku argumentów.A tych podałam tu od liku,więc to nie był atak.
                        Wiatraki to była taka luźna sentencja,ot przemyślenie takie nie dotyczące
                        bezpośrednio tekstu.Chyba potraktowałeś to zbyt osobiście.
                        Idę poczytać coś ciekawszego,a mianowicie dział o "Janteloven",filozofii życia
                        każdego Duńczyka.Ehh gdyby tak niektórych Polaków wysłać do Danii na kurs prawa
                        Jante...
    • Gość: tojA Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 12:25
    • Gość: toja Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 12:56
      hm, no akurat co nieco na ten temat wiem. Do szkoły średniej szedłem do
      Wrocławia z miejscowości oddalonej o 90 km. W sumie blisko, wydawało mi się, że
      znam miasto, spoko bęzdie super. Kłopopty jednak zaczęły się 31 sierpnia o
      godzinie 20.00 kiedy siedziałem w internacie. Wtedy zacząłem sobie zadawać
      pytanie "co ja tutaj robię", k**** myślę koledzy teraz pewnie łażą gdzieś,
      grają na kompie, przynajmniej nie są sami. Nie znałem nikogo, kompletnie, zero
      rodziny, zero kolegów. Nikt o Cibie się już nie martwi, wychowawca wejdzie
      popatrzy i pójdzie, jest to frustrujące, to samo w szkole, nie znasz nikogo,
      okazuje się że miasta wcale tak dobrze nie znasz, ale jedynie 2 główne ulice.
      Oczywiście pierwsza myśl, zrezygnuję. W tym czasie w internacie (oczywiście w
      wieku 15-16lat) praktycznie każdy pierwszak przechodzi taki kryzys, w pierwszym
      tygodniu każdy myśli żeby się przeneiść (niektórzy myślą tak jeszcze w
      styczniu), część rzeczywiśćie rezygnuje (i to spora). Jeśli nie zrezygnujesz(co
      dla mnie było drogą przez mękę przez jakieś 6 miesięcy) to potem nie będziesz
      tego żałował. Jednak ja należy zauważyć wiele zależy od ludzi jakich spotkasz i
      od tego jak długo zajmuje Ci przyzwyczajenie do nowego miejsca.
      Jeśli wiesz, że ciężko przystosowujesz się NIE REZYGNUJ! Tylko podejdź do tego
      z odpowiednim dystansem, wierz mi jest bardzo bardzo dużo osób z podobnym
      dylematem tylko nikt tego nie chce zdradzić. Dla mnie pierwsze miesiące to był
      syf, jedyna myśl: szybko na weekednd do domu. Potem nieco się zmieniło i np. w
      klasie maturalnej zostałem jeszcze dwa tygodnie po maturze interancie żeby
      posiedzieć sobie z kolegami:D
      Poza tym to własnie w akademickach rodzą się najciekawsze znaomości i
      przyjaźnie, pomyśl ile nowych osób poznasz. Najciekawsze jest to, że właśnie
      nie w skole ale w akademiku i internacie poznałem najlepszych kumpli, co
      ciekawsze każdy był z innych stron:D
      Teraz już łącznie w akademiku i internacie mieszkam 6 lat, akrat dal mnie I rok
      w akademiku nie był czymś nowym, bo miałem za sobą całe technikum, ale wierz mi
      takie rozterki na początku ma każdy student który urwał się z domu (i jak to
      wielu wydaje się przed wyjazdem, że będą pić chodzić na dyskoteki itd.) i
      styka się z rzeczywistością. Oczywiście nikt tego głośno nie powie, dlatego
      śmieszył mnie ( i to bardzo) widok kolegów, którzy po raz pierwsyz urwali się
      spod opieki mamusi i biegali po akademiku jak pieski spuszczone z łańcucha
      (dosłownie:D, po prostu popis jeden przez drugiego.
      Zauważ, że masz bardzo daleko i razej co wekend w domu nie będziesz (a raczej
      raz na miesiąc jeśli nie rzadziej), ale z drugiej strony nie masz już 15 lat
      tylko prawie 20 jak się domyślam. Jeśli chcesz studiować daleko od domu to
      tylko do tego zachęcam, na początku będzie cięzko, ale potem... nie będzie Ci
      się chciało wracać do domu.Z czasem i tak poznasz ludzi (co mi zawsze sprawiało
      prpblemy, ale jeśli ja sobie poradziłem!:D), musisz jednak wiedziec ze zycie
      (obojetnie czy w mieszkaniu czy kaademiku) na poczatku bedzie bardzooo ciezkie.
      Jednak nie rezygnuj, aha i jeszcze jedno szanuj ludzi, bo ten okres z pewnością
      nauczył mnie pokory.pozdr
    • Gość: toja Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 13:11
      do "S." oczywiście kiedy jesteś sam nagle pojawiają się nowe problemy: tak jak
      piszesz pokój w askdemiku, brak kasy, brak kolegów, ale mam wrażenie że sam
      tego nie doświadczyłeś, albo co gorsza doświadczyłeś i byłes tym co
      zrezygnowal...
      Oczywiście są to problemy, ale tylko na początku. Kasy jak się okaże nie ma
      nikt :D, akademik będzie twoim drugim domem, a prawdziwych kolegów tak czy siak
      poznasz (wierz mi), co zaś do starych znajomości to pokaże to na właśnym
      przykładzie. Ja też sobie obieywałem jakich to kontaktów nie będe miał itd., po
      liceum podliczyłem wszystkich z którymi miał regularny kontakt i co? okazało
      się że są to 2 może 3 osoby, oczywiście nie mam się czym chwalić ale to też
      pokazuje kto jest dla Ciebie naprawdę wartościowy. Tak czy siak wracasz na
      wakacje i opowiadzasz z kolegami cały rok. A to czy twoi koledzy bedą szceurami
      to zależy tylko i wyłćżnie od Ciebie, wydaje mi się że jest jednak dużo osób o
      których nie musisz tak myśleć.
      Nie zamierzam jednak słodzić, bo tak jak pisałem początek nie będzie wesoły.
      Ale zachęcam spróbuj
      • Gość: Tintale Nie dowiesz się jak nie sprawdzisz!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 16:57
        Ja też uważam że warto spróbować. Będe studiować ok. 200 km od domu (oby ;))
        ale mam tam mnóstwo znajomych, więc nie będę samotna. Ale nawet gdybym nikogo
        nie znała i tak bym spróbowała. Na pewno spotkasz wielu ludzi którzy będą w
        podobnej sytuacji. A jeśli dodatkowo łatwo nawiazujesz kontakty, to nie widze
        dużego problemu. :)
    • Gość: tojaS. Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 19:15
      jeśli będziesz ze znajomymi to zupełnie inna bajka ale mimo to warto
      • Gość: Sloonko Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 22:20
        Ja tez mam zamiar zdawac do miasta oddlonego o jakieś 350km od domu. Co gorsza
        musze ostwiac nie tlko rodziene,ae też chlopaka z którm jeste od trzech lat.
        jednak to jest jedyna szansa aby spełnić moje marzeni o edycynie:) W tym
        miescie bede pierwszy raz w przyszłym tygodniu złozyć papiey:) Wybiore taki
        dzień aby swieciło słońce, zabiore najlepszą kolezankę i po wizycie na uczelni
        pójde na lody:) Tak żeby miło mi się kojarzyło jak będe w paxdzierniku
        wyprowadzac sie z domu:)Oczywiscie jak się dostanę....Uwazam że ejstesmy łodzi
        i musimy korzystac z mozliwości jakie daje nm świat:) podołamy:) Pozdrawiam
    • Gość: ktosik Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.68.66.121.kutno66.tnp.pl 01.06.05, 22:29
      Soonko mam ten sam problem:)tyle ze ja bardziej bede tesknic za chlopakiem niz
      rodzicami:) przynajmniej tak mi sie wydaje:)a studiowac (jak sie gdzies
      dostane:)bede raczej daleko bo mieszkam niestety na zadupiu i nawet poządnych
      uczelni nie ma w promieniu 100 km:)
      • Gość: Sloonko Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 22:33
        U mnie najblizsz jest dokładnie 100km:)ja tez bardziej bede tęskic za
        chłopakiem, bo przeciez dziewczynę można zmienić a rodzice raczej inej córki
        nie planują:P ale już przezyliśmy rok jego studiów, wiec mam nadzieje nie
        bedzie tak źle. szczególnie iz obiecał,ze w styczniu znjadzie prce w mieście
        gdzie bede studiowała:)
        • Gość: ktosik Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.68.66.121.kutno66.tnp.pl 01.06.05, 22:38
          no umnie tez mozna tak powiedziec ze okolo 100km jest do najblizszej uczelni
          ale itak wątpie czy sie tam dostane(torun apropo)raczej wątpie! arozstanie mam
          nadzieje przezyjemy, :)
          • Gość: Sloonko Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 22:53
            Ja najbliżej mam do Olsztyna ale i tak wybieram Bydgoszcz:) jak uda Ci się do
            Torunia(za co trzymam kciuki) to bedziemy się słomiane wdowy wspierac;)
    • Gość: ktosik Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.68.66.121.kutno66.tnp.pl 01.06.05, 22:58
      do olsztyna mam mniej więcej podobna trase jak do torunia:)i szczerze to
      skladam itu itu:)chociaz marne szanse marne szanse:)a za ciebie tez trzymam
      kciuki:)
      • Gość: Sloonko Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 23:13
        Buahahaha powiedz mi jeszcze ze Olsztyna na biotechnologię?? To juz wogóle
        będzie smiesznie:)A kciuków za mnie nie trzymaj, przynajmniej nie za Olsztyn,
        jak już to za Bydgoszcz:)Pozdr
        • Gość: ktosik Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.68.66.121.kutno66.tnp.pl 01.06.05, 23:17
          nie- zainteresowania mam zdecydowanie przeciwne- raczej humanistyczne:)a
          biologia to dobrze ze kwiatki od drzewek rozróżniam:)zartuje oczywiscie:)za
          bydgoszcz trzymam kciuki, ale tylko jak ty za mniebedziesz trzymac za torun.:)o
          bydgoszczy o akad pedagogicznej tez myslalam ale mi odradzaja bo podobno
          nieciekawe miasto-ale jak kto lubi:)
          • Gość: Sloonko Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 23:19
            Miasto moze i nie ciekawe ale największe szanse dostac się na tamtejsza AM:) a
            o wrażeniach o tym miescie opowiem jak wróce w przyszłym tygodniu ze skladania
            paierów. I trzymam kciuki za Toruń. papa
            • Gość: ktosik Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.68.66.121.kutno66.tnp.pl 01.06.05, 23:22
              W sumie to masz racje!!czekam na wrazenia z betonowego miasta:)pozdrawiam:)
    • Gość: jok Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: 80.51.250.* 01.06.05, 23:38
      ja się wybieram do Warszawy a mam tam 500 km, do Wrocławia mam 50 km ale nie chcę tam iść
      • Gość: Gosia Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: 82.160.41.* 02.06.05, 09:25
        Ja mam do Krakowa 60 km. ale nie składam tam bo wiem że nie mam szans... Będe
        próbować w Katowicach i Częstochowie a to jakieś ponad 100 km ode mnie.
    • Gość: alice l. Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 10:13
      to rzeczywiście średnio przyjemna sytuacja. ja składam do warszawy bo tam mam
      najbliżej, ale moja mama rownie chetnie by mnie wysłała do 1) Gdańska, bo
      blisko morza, 2) Krakowa, bo ładnie, 3) Torunia, bo na pewno tam się przyjemnie
      studiuje, czy 4)Poznania, bo.... jeszcze tam nie byłam.... ;)Ale popatrz na to
      z innej strony- masz okazję żeby doświadczyć czegoś nowego i troche sie
      usamodzielnic, może nikt z Twoich znajomych się tam nie wybiera, ale na miejscu
      poznasz masę ludzi i obawy szybko miną:) pozdr!
    • Gość: Kara Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 15:55
      Ja też wybieram się na studia daleko od domu. Mieszkam w dolnośląskim i
      chciałam studiować we Wrocku, ale "nowa matura" odebrała mi tę szansę.
      • Gość: e-meg Re: STUDIA DALEKO OD DOMU? IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 02.06.05, 19:42
        do zalogowanej n_nicky

        "Wiatraki to była taka luźna sentencja,ot przemyślenie takie nie dotyczące
        bezpośrednio tekstu" dziwnie dobralas pointe do wypowiedzi, w ktorej
        podkreslalas umiejetnosc zwiezlego formulowania mysli...

        niezalogowana e-meg
Pełna wersja