emm.em
24.06.06, 00:15
Słuchajcie, na początku mówię, że ja z medycyną nie będę miała nic wspolnego,
bo to zupełnie nie moja działka, ale spotkałam się z pewną dość dziwną
sytuacją. Otóż, koleżanka z mojej szkoły największa z miernot, w ogóle nie
zdała próbnej biologii w grudniu, nie przykładała się do nauki za bardzo
chwaliła mi się niedawno, że i tak i tak dostanie się na medycynę. Jej
rodzice są lekarzami i wystarczy, żeby tylko zdała maturę na obojętnie ile
procent, a i tak załatwią jej studia medyczne.
I tu rodzi się moje pytanie; czy wśród was też są takie bezczelni cwaniacy??
Myślę, że możecie się przyznać, to Internet - przestrzeń anonimowa. Powiem
szczerze, że byłam w szoku jak tego słychałam. Bo gdzie jest sprawiedliwość??
Ktoś się uczy, a drugiemu załatwia się studia po znajomości... Aż strach
pomyśleć, że kiedyś mogłabym trafić do takiego lekarza. Czy moi równieśnicy
są aż tak zadufani, że mimo braku zdolności i ze świadomością, że nie dadzą
sobie rady idą "po znajomości" na AM, żeby tylko zachować tradycję
rodzinna??? To jest jakieś chore. A może się myle i to normalne? Co o tym
sądzicie przyszli medycy?