smetlak
24.07.06, 23:31
Drodzy współforumowicze!
Mam do Was ludzie apel,rade ,czasami prośbę,proszę przeczytajcie do
końca ,tylko wtedy mnie zrozumiecie w pełni,a i Wy się wiele dowiecie
Dostałem się na politechnikę warszawską na telekomunikackje na wydziale
elektroniki i technik informacyjnych.Od razu mówię to NIE JEST jakiś taki
wydziałek co sie studentów chodzi i w siatki łapie na ulicach,to jest ELITA
politechnichniki,bede skromny mowiac ze jest to II pod wzgldem elitraności
wydział,tuż po INFORMATYCE,na którą nawet nie składałem gdyz nie trawie tak
długiego siedzenbia przewd kompem,nie bawi mnie to
OK jush sie popisałem jaki jest boss ,teraz konkrety
Nie panikujcie przed maturą,bądżcie twardzi ,istne blachy
LEKTUR nie czytałem,tydzień prazed matura przejrzałem taka gazetkę cogito i
tam zapozałem sie o co tam biega -polski 60 %
Angol,dwa certyfikaty ,wiec podstawa na 100%,za rozszerzenie sie nie
brałem ,na co mi to,co sobie bede d....zawraqcał
Matma 92,68
Fiza 92,74
Z matmy przyznaje troche kwasss,ale jakos mnie nerwy zrały i dzien przed
miałem taka trybe ,pange na obiad,co mam na nia uczelenie(cały czas w kiblu
siedziałem)poza tym stresss, poszedłem dzień przed egzaminem spąć dopiero o 4
Fiza ok,super przedmiot,ja osobiście uwielbiałem fize,wszystkie te mazełopy
tak nadaja na fiozę a im sie po prostu uczyc NIE CHCE ,taka jet moja
opinia,nie wierze zeby fizy w miare inteligenta osoba w miare jakos nie
napisała,bo w polsce top jest tak,jak sa prezedmioty scisle to zaraz jest
pierdzielnie ze to trzeba mkiec predyspozycje.taki stereotyp sie utarł i
teraaz jak się komuś n ie chcde uczyc tej fizy ,to wyklepie ta formułkę ze
nie jest typem ścisłym i dają mu spokój,bo przeciez nie kazdy sie rodzi
einsteinem i to jest bląd,teraz przegladajac na forum mamy same
poli,socjo,psycho.....i inne Łatwe i bedace w zapsie profesje,ale o tym
bedzie dalej
Wiec jak mowie fize uwielbioałemm ,jeszcze jak były fakultety i mozna było
błyszczec wsrod tych orłów to było zajefajne,sie na luzie podchodzilo do
tablicy,szarmancko rozuwiazywalo,czym sie wprawialo w oslłupienie nawet
nauczyciela
Ale ok ,fize tesh moglem lepiej napisać ,wyniki wcale nie rewelka,ale co
poradze,chciałem lepiej
Ale powiem tak,sczescie jest wredne czasmi da czasmai zabierze,ale co sie
martwic,nawet jak pojdzie do bani,ale sie uczyles to sie gdzies dostaniesz
np.nawet teraz jest na poli na izn srodowiska z 30 wolnuch miejsc,zeby sie
doastc trzeba miec JEDEN egzammin np.matme podtsawową na ok 75 % i jush
jestes studentem takiej renomowanje uczelni jaka jest poli waw
W ogole w sowim miasteczku wzbudalem podziw .np na prawie jazdy(był wtedy
wyjazd taki rekonesansowy do siedlec) sa ze mna w samochodzie z tyłu jakies
dziewczyny z jakiegos tepego technikum i one cos tam słodko pierdzą ze bedą
zdawały polki,historie ,etc ,gadamy gadamy i one sie mnie pyttają co ja
zdaję ,mówie ze jestem amt-fiz i matme i fize ,one normalnie szok,piana z
ust,mokradło w gaciach ,bsoheeeee to był hardcore
Teraz cos optymistycznego,PEŁEN CZIŁAŁT <WYLIGHTUJCIE>,macie rok,dobrze go
spozytkujcie,oczywiscie nie mowie nauka od rana do wieczora,wszystko
medium ,ale sobie zaplanujcie,żeby nie było przypału,
Ja zrobiełmm tak,powtórzyłem początek ogó,lniaka do czasu aż nie skończyliśmy
programu III klasy,potem nakupiłem sobie ksioazek z arkuszami ,wogole z neta
z 1000 stron tych arkuszy nadrukowałem i torozwalałem ze dwa miechy,potem
nap.na matmie nie umaiłem indukcji,ale wiedziałem jak to jest pun ktowane,ze
za teeze 1 pkt,za dowód 2 pkt. i zakombinowałem ze mimo ze nie umiałem
zadania to trzy pkt ugrałem,tak samo z fiza rozszerzoną dwóch-tzrezch nie
umiałem ale znałem schemat jak to jest punktowane i jaki powuinienem wyn ik
otzrymac,poglowkowałem ,zrobiłem zadanie od konca tzn.robioęłm je tak zeby
wyszedl wynik narzucony w poleceniu,powiedziałemn sobie ze nie mam nic do
sytracaenis i tak i tgak wiec warto ryzykować,szczesciu trzeba pomagać
Natoamist kompletnie nie toleruje olewaczy takich jawnych ,co klepią 'matura
to bzdura"