Dodaj do ulubionych

Depresji pomaturalna na przykładzie własnym...

22.11.06, 14:06

Ja mam 58 % z rozszerzonej i jestem załamany. Z części pierwszej egzaminu
miałem 75 %, ale za wypracowanie dostałem tylko 6 punktów na 20 :////... I
zupełnie tego nie rozumiem! Nauczyciel powiedział mi, że moja praca była
bardzo dobra pod względem historycznym i językowym, ale skupiłem się na
opisie rozwoju systemów totalitarnych w czasach międzywojennych, a nie na
opisie kryzysu demokracji... A ja nie wyobrażam sobie, jak można było napisać
o kryzysie demokracji bez omówienia genezy i rozwoju faszyzmu i komunizmu.
Przecież to była podstawa kryzysu demokracji...

Ogólnie to pisałem o dojściu faszystów do władzy we Włoszech, Niemczech,
Hiszpanii, komunistów - w Rosji, i polskiej sanacji... Pisałem również o
ideologii państwowej, delegalizacji partii opozycyjnych, ograniczaniu praw
jednostki, ustawach norymberskich, obozach koncentracyjnych, reedukacyjnych
dla wrogów politycznych, o napaściach na opozycjonistów itd.itp. A mój
nauczyciel dał mi tylko 6 punktów. Bosssz, już nic z tego nie rozumiem.

Miałem w pracy zawarte informacje zgodne z kryteriami nawet z ostatniego
etapu oceniania (korelacje gospodarcze, międzynarodowe itp.), ale mój belfer
musiał zatrzymać się na szóstym punkcie i reszty mi już nie przyznawał, bo
według niego nie rozwinąłem kolejnego wątku, punktowanego jako punkt siódmy,
czyli następstw kryzysu demokracji (a wypisałem - narodziny totalitaryzmu,
konflikty zbrojne, upadek wolności politycznej i osobistej)... Może jeśli
dostanę tą pracę do rąk własnych - tak było w ubiegłym roku, to prześlę ją
jakiemuś historykowi, żeby mi ją jeszcze raz ocenił, żebym się upewnił, czy
rzeczywiście zasługiwała na tyle tylko punktów... :/

Sami popatrzcie sobie na kryteria oceny z wypracowania na egzaminie
rozszerzonym z historii, są one dość wieloznaczne. Czy to, że ktoś nie
zawrze - według oceniającego - jednego podpunktu z danego przedziału
punktowego, a resztę opiszę, to znaczy, że oceniający nie może przyznawać
reszty punktów...??? I kto to będzie, na miłość Boską, sprawdzał??? Mam
nadzieję, że nie mój nauczyciel.

PS.

Swoją drogą, aby uwiarygodnić moją relację, podam wam przykłady z życia
wzięty, ilustrujący jego sposób oceniania. Na ostatnim sprawdzianie nie
zaliczał on odpowiedzi "obie płci", tylko "kobiety i mężczyźni", kiedy trzeba
było wypisać grupy, które mogły głosować w jakichś tam wyborach... Jak się
napisało "obie płci", to od razu dawał zero punktów. Albo mnie kiedyś dał
zero punktów za to, że napisałem "autor krytykuje", a miało być "autor ocenia
negatywnie"... Takich sytuacji było więcej, a ja już mam tego dość. Rozumiem,
że chce nas zmobilizować do nauki, ale czy niezbyt rygorystycznie?

Depression.
Obserwuj wątek
    • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 22.11.06, 14:07
      Sorki, nie napisałem na wstępie, że chodzi oczywiście o egzamin z historii, bo
      to miał być ciąg dalszy innego wątku na początku... Ach, te emocje...
      • quetta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 22.11.06, 14:59
        Jeszcze nie mam wyników, ale pisałam dość podobnie: scharakteryzowałam
        totalitaryzm, rządy sanacji, nie ujęłam komunizmu (może wyjdę na dyletantkę -
        ale mi tam nie pasowała demokracja, zresztą kryzys tam zaczął się wcześniej,
        owszem wyłoniła się duma i walcząca Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich,
        ale żeby to było demokratycznie, chociaż w sumie na upartego, ech;(), poza tym
        wymieniłam kto przegrał wojnę, wymieniłam decyzje traktatu wersalskiego -
        skutki i przyczyny. Na końcu konsekwencje tego zjawiska. Uważam, że nauczyciele
        nie uczą nas jak mamy się przygotowywać do matury i te cholerne kryteria wg
        tabelki. Szlag! Polskim jestem totalnie załamana, skupiłam się najwięcej na
        aspekcie za jedyne 4 punkty i nie pociesza mnie to, że napisałam najlepiej z klasy.
        • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 22.11.06, 16:10

          Aha. No wiesz, ja się skupiłem też głównie na objęciu władzy i rządach
          faszystów we Włoszech i Niemczech, a potem napisałem tak po parę zdań o
          Hiszpanii, Rosji i Polsce sanacyjnej. Z tym, że o Rosji napisałem w ten sposób,
          że burżuazyjna rewolucja lutowa w 1917 roku poczyniła tam postęp
          demokratyzujący życie publiczne i zwiększający udział społeczeństwa w
          kształtowaniu polityki państwowej, ale rewolucja październikowa dała wstęp do
          późniejszego totalitaryzmu i rozpoczęła okres nasilonych represji (czeka i te
          sprawy), a potem nawiązałem do Stalina i atmosfery powszechnego terroru,
          inwigilacji, słowem - totalitaryzmu... Naprawdę, jestem zdruzgotany po tej
          ocenie mojego nauczyciela. Może jednak ocenił moją pracę zgodnie z
          kryteriami... Bo nie podzieliłem opisywanych zdarzeń wyraźnie na etapy
          historyczne, pisałem raczej tylko różne daty, no i, od którego roku zaczęto
          kompletnie wyrugowywać demokrację w różnych krajach (np. w Niemczech - od 1933
          i 1934, kiedy Hitler przejął pełnię władzy)... Jest coś takiego, że jak zdający
          nie zawrze jednego podpunktu z kilku oceniaanych dla danego przedziału
          punktowego w wypracowaniu, to już nie przyznaje się kolejnych punktów...???
          Buuu. Też mnei nie pociesza, że napisałem najlepiej w klasie (12 osób zdawało
          historię), bo z takim wynikiem, to bym się nie dostał na żadne studia :/.


    • Gość: dassd Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.chello.pl 22.11.06, 14:47
      co sie człowieku przejmuszjesz w maju i tak nie on bedzie ci sprawdzał!!
      • Gość: ulka Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 14:58
        ale to on ich uczy i wpaja w nich różne głupoty :\ współczuję.

        • Gość: ulka Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 14:58
          wpaja IM oczywiście. pardon.
          • afrikanka Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 22.11.06, 16:12
            Wyluzujcie. To jest próbna. Czym się przejmujesz - umiałeś, tylko napisałeś nie
            to co chcieli. Jakbys nie umiał - tak jak ja - to miałbyś sobie coś do zarzucenia.
            • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 22.11.06, 16:17
              No i właśnie to jest najgorsze! Sporo umiałem, temat wydał mi się łatwy, bo
              ostatnio to przerabialiśmy, a wynik taki, jakbym miał pustki w pamięci... Nie
              wiem, jak rozumieć ten system oceniania mojego nauczyciela - nie ma dokładnie
              wyszczególnionego jednego podpunktu, myśli z danego przedziału punktowego w
              kluczu i reszty już wtedy nie przyznaje, mimo że jest obecna w wypracowniu...
              Zresztą, on się często czepia detali. Może tak surowo postawiona ocena to tylko
              sposób ma motywację uczniów do nauki. Czy tak musi być? Ech...
              • Gość: gość Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.chello.pl 22.11.06, 16:56
                Nie przejmuj się świrem! Mam tylko nadzieję, że w maju nie będzie sprawdzał
                mojej matury :) Twojej na pewno nie.

                Ma to swoje plusy, przynajmniej jesteś zmobilizowany do pracy. Ja co prawda w
                części testowo-źródłowej też miałem coś ok. 3/4 punktów (sprawdzane z kluczem,
                oficjalnych wyników jeszcze nie znam), ale wypracowanie napisałem źle. Zapewne
                napisałem sporo gorzej, bo pomimo tego, że temat wybitnie mi podpasował, kiepsko
                się czułem i popisałem głupoty - brakuje temu jakiegoś logicznego kształtu,
                zapomniałem o co poniektórych ważnych wydarzeniach i ograniczyłem się do podania
                dosłownie kilku dat. Mimo to liczę na te kilkanaście punktów, bo mój nauczyciel
                nie jest tak postrzelony :)

                A wszystko i tak rozstrzygnie się w maju...
                • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 22.11.06, 17:14

                  No, ale czy orientuje się ktoś, czy rzeczywiście tak jest, że jeżeli nie
                  zostanie spełnione jedno z kilku kryteriów właściwych dla danego przedziału
                  punktowego, a reszta - już tak, to czy nie przyznaje się tej reszty punktów
                  czy, nie można przejść do kolejnego przedziału punktowego (jeżeli kryteria z
                  jego zakresu są spełnione)...? Bo na dobrą sprawę nie wyszczególniłem wyraźnie
                  etapów, ale podałem wiele dat i cezur czasowych - wskazując na te, które
                  zapoczątkowąły okres zaostrzenia totalitaryzmu i erozji wartości
                  demokratycznych... I przez to, że nie nakreśliłem dokładnie tych etapów, mój
                  nauczyciel zatrzymał się w przydziale punktów, na punkcie szóstym, choć resztę
                  mam napisaną (ale też twierdził, że za dużo jest charakterystyki poszczególnych
                  systemów totalitarnych, zamiast mowy o upadku demokracji)...
                  • Gość: gość Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.chello.pl 22.11.06, 17:54
                    Na chłopski i uczniowski rozum - Twój nauczyciel opowiada banialuki.
                    Przecież naszym tematem była charakterystyka upadku demokracji na wybranych
                    przykładach, a materiał licealny obowiązuje w tym zakresie tak naprawdę
                    charakterystykę Niemiec, Włoch, Rosji i sanacyjnej Polski - jeśli żądał od
                    Ciebie elaboratów na temat ogólnego upadku, to ja się pytam - w jakim
                    podręczniku można znaleźć takie rzeczy? Są zazwyczaj ogólne hasła - kryzys
                    powojenny, dążenia do rewizji traktatu wersalskiego etc. ale żadnych
                    sprecyzowanych etapów etc. przecież nie ma...
                    • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 22.11.06, 18:25
                      Dlatego chciałbym, żeby mi to ktoś jeszcze raz sprawdził... Liczyłem co
                      najmniej, w najgorszych prognozach, na te - nie wiem, 9 / 10 punktów...
                    • Gość: Lolo W temacie o kryzysie demokr.NIE moglo byc o ROSJI! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 22:39
                      Moj historyk tak powiedzial. Jak ktos napisal tylko o Rosji, to dostawal 0
                      punktow, bo tam nie moglo byc kryzysu demokracji, skoro w Rosji przedtem w
                      ogóle nie bylo demokracji! Wiec nie moze nastapic kryzys czegos czego nigdy nie
                      bylo. O Rosji jest nie na temat.
    • Gość: greypc Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.g.intelink.pl 22.11.06, 18:00
      przesada nie jest wskazana, ale dobrze, że nauczyciel nie robi wam jakiś
      złudnych nadzieji.

      Komenatarz do wypracowania z matury 2006:

      "Zadanie rozszerzonej odpowiedzi okazało się trudne. Zadanie to zbudowane jest
      na podstawie III obszaru standardów wymagań egzaminacyjnych z historii dla
      poziomu
      rozszerzonego i sprawdza umiejętność całościowego wyjaśniania problemów
      historycznych.
      Należy jednak pamiętać, że w zadaniu tym badany jest również obszar II, a
      pośrednio
      i obszar I standardów, ponieważ dokonanie analizy, przedstawienie wniosków,
      własnych
      sądów i ocen wymagają m.in. znajomości aparatu pojęciowego (terminologii) oraz
      faktów,
      czy znajomości chronologii zjawisk.

      Wskaźnik łatwości sugeruje, że maturzyści nie opanowali wymienionych powyżej
      umiejętności i mieli duże problemy z tworzeniem przejrzystej oraz logicznej
      wypowiedzi,
      która powinna uwzględniać sformułowane przez zdających własne wnioski i oceny.
      WIĘKSZOŚĆ WYPRACOWAŃ ZSOTAŁA ZAKLASYFIKOWANA DO POZIOMU I i II. Egzaminatorzy
      zwracają
      uwagę, że tegoroczni maturzyści mają problemy ze znajomością wydarzeń z zakresu
      dziejów
      miast średniowiecznych, właściwym doborem informacji historycznych oraz nie
      znają
      podstawowych pojęć i faktów (np. mylą Kazimierza Odnowiciela z Wielkim, osady
      służebne
      z miastami, umieszczają zakon jezuicki w średniowiecznym mieście i przypisują
      jezuitom
      kulturową rolę w tej epoce, dostrzegają w średniowiecznym mieście rozwinięty
      przemysł,
      a więc nie rozróżniają przemysłu i rzemiosła, piszą o nacjonalizacji żup
      solnych, deizmie,
      a nie dualizmie ekonomicznym).
      W wielu pracach przedstawione informacje nie były uporządkowane w spójną całość.
      Brakowało przedstawienia przyczyn i skutków omawianych procesów. Można odnieść
      wrażenie, że u części zdających występuje kult faktografii (im więcej tym
      lepiej),
      bez dostrzeżenia potrzeby wyraźnej selekcji informacji. Zdający nie dostrzegali
      konieczności
      doboru informacji ze względu na zgodność z tematem, zakres chronologiczny,
      znaczenie
      dla wybranego i opracowywanego tematu. Większość prac zawiera odtwórczą
      prezentację
      wiedzy nabytej w szkole. Maturzyści nie wykazują się umiejętnościami
      problematyzowania,
      uogólniania i syntetyzowania. Generalnie zdający mieli trudności z formułowaniem
      wniosków, przedstawianiem własnej oceny, zaprezentowaniem ocen historyków. Nie
      potrafili
      też po części analitycznej przejść do podsumowania tematu.
      Egzaminatorzy podkreślają, że niepokoić może również niska sprawność językowa
      maturzystów, potoczny język, liczne kolokwializmy i wręcz ubogie słownictwo oraz
      nieumiejętność formułowania myśli."
      • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 22.11.06, 18:23

        No to ja akurat nie miałem żadnych błędów rzeczowych (oprócz śmiesznej pomyłki,
        niekonsekwencji, bo najpierw napisałem, że mężczyźni w marszu na Rzym wyruszyli
        w brunatnych koszulach, a potem wychodziło na to, że doszli w czarnych ;)). No
        i pisałem tam własne wnioski i odwołałem się do historiografii (ocena rządów
        Franco).
        • Gość: Quetta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.e-cho.eu 22.11.06, 19:07
          Cholera jasna, jak to tak? To tylko w tym roczniku porodzili się debile? W
          zeszłym roku nie popełniano takich błędów? Czy aby wszystko się zmieniło i
          egzaminatorzy oczekują od zdających poziom rozszerzony wiedzy akademickiej (choć
          i tam nie każdy błyszczy)? Znam ubiegłorocznych maturzystów i przyrzekam, że nie
          różnili się od nas niczym, a błędów popełniali równie dużo osiągając jednak
          znacznie lepsze wyniki. Widzę, że co roku kryteria ocen są coraz gorsze, szkoda
          tylko, że szkoła nie uczy tego czego wymaga się na egzaminie.
    • Gość: Ja Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: 195.136.67.* 22.11.06, 21:27
      Nom, dziwny taki system oceniania. W ogóle klucz jest niejednoznaczny.
      • stokrotka_00 Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 22.11.06, 21:30
        bedzie dobrze ;-)
    • Gość: merlin Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 21:36
      czlowieku a co ja mam powiedziec??z polaka roz. mam 44% tlyko po prostu sie
      zabic......co mam zrobic to jest dopiero deprecha:(((
      • kkkaaamil Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 22.11.06, 21:55
        Wziąć się do pracy? Moje wyniki też nie są najlepsze, ale nie zamierzam się
        poddawać w przedbiegach :PP
    • Gość: x Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.aster.pl 23.11.06, 00:19
      A nie sadzisz ze Twoje wypracowanie mialo raczej temat: rozwoj systemow
      totalitarnych, a nie kryzys demokracji ? Jest to wcale nie tak mala roznica.
      • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 23.11.06, 20:24

        No to jak miał być rozwinięty ten temat? Jak można opisać kryzys demokracji bez
        omówienia rozwoju systemów totalitarnych - ich ideologii, dojścia do władzy i
        metod ograniczania demokracji...????????
        • Gość: Quetta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.e-cho.eu 23.11.06, 21:26
          Właśnie, skoro był kryzys i demokracja upadła, to trzeba było opisać cały zakres
          kształtowania się zrodzonych po niej systemów, a proces ich kształtowania był
          obrazem upadku demokracji, czyli odpowiedzią na temat pracy i przykładem. Jasne?
          Logiczne? Rozumiem, że to poziom rozszerzony i w ogóle ą, ę, ale w klasie do
          której chodzę, z rozszerzoną historią nie omawia się dodatkowych tematów,
          jedynie poszerza już istniejące. Tematy na maturze z historii są tak obszerne,
          że spokojnie możnaby było napisać pracę magisterską. Niestety mamy na to
          niespełna 1h 30 minut, żadnego księgozbioru pod ręką, spocone ręce i kilka stron
          kropkowanych linijek.
          Stara matura sprawdzała naszą wiedzę teoretyczną - rozumiem, była dopasowana
          do dawnego systemu. Obecna matura ma wykazać umiejętność pracy ze źródłem,
          analizowania problemów sralalala, po prostu cud miód i landrynki - niestety jak
          wprowadzać taką maturę w ogarniętych marazmem szkołach.
          • Gość: Ja Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: 195.136.67.* 24.11.06, 18:07

            Ja też uważam, że temat - kryzys demokracji - jest zbieżny z tematem - rozwój
            systemów totalitarnych i sposoby ograniczania przez nie wolności politycznej,
            osobistej, bo przecież to właśnie te systemy zastąpiły demokrację w czasach
            międzywojennych i później.
            • Gość: ugabuga Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.asta-net.com.pl 24.11.06, 19:47
              Ja tez dostałam zaskakująco mało pktów ( 10! ) za moją pracę z historii.
              Wydawało mi się, że ujęłam w niej wszystko to co nawajważniesze w temacie (ten
              drugi temt), były związki przyczynowo-skutkowe, ogólnie zdało mi się że dobrze
              napisałam, a tu zonk.Zwłaszcza że gdy ostatnio pisalam pracę z historii ( jestem
              w humanie ) to miałam 19 pkt. Może teraz tak oceniają żeby nas nastraszyć...
              • Gość: maturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: 82.115.76.* 25.11.06, 14:59
                Ja też się podłamałem dostałem tylko 12 pkt z wypracowania i totalnie nie wiem
                co mam robić ryzykowac i zdawać maturę rozszerzona czy pisac podstawowa.
                chciałbym rozszerzoną ale cholernie boje sie wypracowania.Tteraz temat był w
                miare prosty był pewien 15 pky a tu zonk a jak poznie trafi sie jakiś bardziej
                porypany temat
                • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 29.11.06, 17:18

                  Dostaliśmy w szkole nasze prace maturalne. Postanowiłem więc przepisać treść
                  mojego wypracowania (bez nanoszenia żadnych poprawek). Wiem, że nie było
                  doskonałe - miało pewne elementy niekonsekwencji i zagmatwania, ale uważam, że
                  zasłużyło na więcej, niż 6 punktów na 20 możliwych... Zresztą, sami oceńcie.
                  Zarzuty mojego historyka - niewyszczególnienie etapów kryzysu demokracji i brak
                  wypisania jego przyczyn i następstw (wg mnie spełniłem te kryteria). Nie życzę
                  wam, żeby sprawdzał wasze prace w przyszłym roku - w ubiegłym podobno sprawdzał
                  ich ok. 70, takimi samymi metodami...

                  Czy znacie może jakiegoś innego historyka, który mógłby ocenić moją pracę, abym
                  upewnił się, czy rzeczywiście zasłużyłem na tak mało punktów...?

                  *


                  Temat: Na wybranych przykładach scharakteryzuj kryzys demokracji w Europie w
                  okresie międzywojennym (1918 - 1939).


                  Czasy od zakończenia I wojny światowej (1918) do wybuchu II (1939),
                  stanowiły okres upadku systemów demokratycznych w Europie. W wielu państwach
                  zapanowały rządy autorytarne, przeradzające się często w krwawe totalitaryzmy.
                  Zostały często zaprzepaszczone osiągnięcia działań demokratyzacyjnych, a
                  panowanie nad wieloma narodami przeszło w ręce bezwzględnych dyktatorów.
                  Termin „państwa totalnego” ukuł przywódca włoskich faszystów – Benito
                  Mussolini. Na podstawie tych słów powstała nazwa – totalitaryzm, określająca
                  trwałe przejęcie władzy przez państwo nad wszelkimi dziedzinami polityki,
                  kultury, życia społecznego, zawładnięcie przezeń każdą sferą życia człowieka i
                  dyktowanie społeczeństwu jednego, ściśle wytyczonego, światopoglądu. Inną,
                  popularną w czasach międzywojennych, formą niedemokratycznego sprawowania
                  władzy, był autorytaryzm, oparty na autorytecie, rządach skupionych w rękach
                  jednostki, lecz nie tak drastycznie – jak w przypadku totalitaryzmu –
                  ograniczających prawa i wolności osobiste.
                  Podbudową systemów totalitarnych stały się ideologie społeczno-
                  polityczne, cieszące się znacznym poparciem mieszkańców powojennej Europy.
                  Jedną z nich był faszyzm. Pierwszym, głównym jego ideologiem i promotorem na
                  skalę europejską stał się Benito Mussolini. W swoim programie politycznym
                  bazował na społecznym niezadowoleniu z sytuacji panującej we Włoszech po I
                  wojnie światowej, biedy i bezrobocia. Szczególnie pokrzywdzoną grupą wydawali
                  się kombatanci, którzy swą młodość poświęcili walce na frontach wojennych,
                  natomiast w czasach pokoju wielu z nich pozostało bez pracy i wykształcenia.
                  Mussolini zjednoczył włoski ruch kombatancki i zyskał sobie poparcie znacznej
                  części społeczeństwa, głoszonym przez niego narodowym socjalizmem. Należy
                  zauważyć, że właśnie połączenie nacjonalizmu z poglądami prospołecznymi
                  (socjalnymi), stanowiło o istocie faszyzmu. Samo to pojęcie wywodzi się
                  etymologicznie od łacińskiego terminu „fasces”, oznaczającego związki rózg
                  składających się na uposażenie urzędników, strzegących w starożytnym Rzymie
                  porządku i dyscypliny. Tak więc już z jego źródłosłowu wynika kult siły i
                  militaryzmu, który stał się osią działalności Mussoliniego. W 1922 r.
                  zgromadził on ok. 40 tys. mężczyzn, ubranych symbolicznie w brunatne koszule i
                  na czele tego tłumu wyruszył, docelowo na szturm Rzymu, aby tam przejąć władzę
                  nad państwem włoskim. Ów marsz czarnych koszul, spektakularny manifest siły,
                  wywarł przemożne wrażenie na elitach tego kraju i, zanim Mussolini zdążył
                  wkroczyć do Rzymu, król Wiktor Emanuel II przekazał mu władzę. Działaniom
                  Mussoliniego sprzyjał przemysł zbrojeniowy i wielki kapitał, który wolał jego
                  umiarkowane postulaty socjalne w sferze gospodarki, aniżeli radykalizm
                  komunistów – drugiej siły we włoskiej polityce. Rządy Duce, bo taki tytuł
                  przyjął Mussolini, wiązały się z prześladowaniami opozycji politycznej, kultem
                  jednostki wodza i ograniczeniem przestrzeni swobód osobistych. Gospodarka
                  została podporządkowana militaryzacji kraju (miejsca pracy dla kombatantów)
                  oraz modelowi autarkii.
                  Inspirację z posunięć Mussoliniego, czerpał Adolf Hitler – przywódca
                  Niemieckiej Narodowosocjalistycznej Partii Robotniczej (NSDAP), który również
                  skupił wokół siebie środowiska kombatanckie i nacjonalistyczne. Bazował on na
                  rozczarowaniu dużej części społeczeństwa formą państwa, jaką przyjęły Niemcy po
                  I wojnie światowej, tj. Republiki Weimarskiej. Populistycznymi hasłami starał
                  się zaskarbić sobie poparcie obywateli państwa pogrążonego w kryzysie
                  gospodarczym. Zanim jednak zdecydował się na obranie parlamentarnej strategii
                  przejęcia władzy, wzorem Mussoliniego, dążył do siłowego zastraszenia bieżącej
                  formacji rządzącej. W 1923 r. zorganizował tzw. pucz (zamach stanu)
                  monachijski, lecz zakończył się on niepowodzeniem, a dla Hitlera – więzieniem.
                  Przebywając w nim, napisał on książkę pt. „Mein Kampf”, wykładnię niemieckiej
                  odmiany faszyzmu, zwanej nazizmem. W kolejnych latach NSDAP stale powiększała
                  rzeszę swego elektoratu, tocząc zażartą walkę polityczną ze swymi głównymi
                  oponentami – komunistami i socjaldemokratami. Wkrótce, wypuszczony na wolność,
                  Hitler, kiedy już otrzymał obywatelstwo Republiki (z pochodzenia był
                  Austriakiem), wraz z licznymi przedstawicielami swej partii zasiadł w
                  parlamencie. Doprowadziło to do mianowania go przez prezydenta Paula von
                  Hindenburga na kanclerza III Rzeszy. Zaczął się wtedy okres rugowania zasad
                  demokracji z ustroju państwa niemieckiego. Już nie tylko oddziały bojowe partii
                  nazistowskiej (SA) napadały i rozgramiały wiece partii opozycyjnych, ale
                  poddano je powszechnej delegalizacji. Hitler przejął hegemoniczną pełnię władzy
                  w 1934 r., tytułując się Fuhrerem. Swobody jednostki i wolność polityczna, a
                  więc fundamenty demokracji, zniknęły wówczas doszczętnie z powierzchni Niemiec.
                  Szczególnej dyskryminacji poddano ludność pochodzenia żydowskiego, której
                  odebrano prawa obywatelskie w 1935 r., poprzez ustawy norymberskie. Na trwałe
                  zapisała się w historii tego państwa także tzw. noc kryształowa („Kristall
                  Nacht”) z 1938 r., kiedy to nazistowscy bojówkarze zniszczyli mienie żydowskie
                  i przelali krew wielu niewinnych przedstawicieli tej narodowości. Fuhrer, w
                  swym faszystowskim populizmie, potrzebował wykreować wroga społecznego,
                  tzw. „kozła ofiarnego”, na którego przelałby winę za wszystko, co złe.
                  Doprowadziło to do jednego z najtragiczniejszych koszmarów w dziejach
                  ludzkości, tj. Holokaustu. Adwersarze polityczni i światopoglądowi Hitlera byli
                  zsyłani do obozu koncentracyjnego w Dachau, na przymusową „reedukację”. Państwo
                  niemieckie zostało podporządkowane trwałej militaryzacji, zacieśniła się
                  współpraca z Mussolinim.
                  W czasach międzywojennych, demokracja upadła również w Hiszpanii. Po
                  krwawej wojnie domowej w tym państwie, stoczonej pomiędzy Frontem Ludowym
                  (lewica – republikanie, socjaldemokraci, komuniści, anarchiści), a Frontem
                  Narodowym (prawica – faszyści, monarchiści, konserwatyści, znaczna część
                  dowódców wojskowych armii hiszpańskiej). Wojska pierwszej z tych formacji były
                  zasilane przez jednostki wojskowe Rosji Radzieckiej i ochotniczy zaciąg
                  obywateli różnych krajów Europy, zaś drugiej – przez Włochy Mussoliniego i
                  Niemcy Hitlera. Cały konflikt rozgorzał za sprawą buntu wojskowych przeciwko
                  nowej, lewicowej władzy. Ostatecznie, w 1936 r., władzę w Hiszpanii przejął
                  gen. Francisco Franco, wprowadzając system autorytarny. Niektórzy historycy
                  zaliczają państwo gen. Franco do osi krajów faszystowskich, aczkolwiek w formie
                  znacznie łagodniejszej, niż w Niemczech czy Włoszech, inni cenią go za odpór
                  fali komunizmu w Europie Zachodniej.
                  Otóż, z drugiej strony Europy – od Wschodu – zaczął tworzyć się inny
                  system totalitarny, oparty na założeniach komunizmu w odmianie marksistowskiej.
                  Jakkolwiek burżuazyjna rewolucja luto
                  • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 29.11.06, 17:19
                    Ups, ucięło mi treść pracy... Tutaj jest ciąg dalszy:

                    Jakkolwiek burżuazyjna rewolucja lutowa w 1917 r., doprowadziła do zwiększenia
                    udziału ludu rosyjskiego w kształtowaniu władzy i polityki państwowej – był to
                    postęp demokratyzujący życie publiczne, tak rewolucja październikowa, mimo
                    szczytnych celów, jakie jej z początku przyświecały, stała się zaczątkiem
                    radzieckiego systemu totalitarnego. Już za życia pierwszego przywódcy
                    bolszewików, Włodzimierza Lenina, powołana została Czeka (Ogólnorosyjska
                    Komisja do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem), która doprowadziła do śmierci
                    setek tysięcy osób, czasem nawet nie będących przeciwnikami rewolucji, a
                    winnych jedynie „burżuazyjnego” pochodzenia. Atmosfera terroru, powszechnej
                    inwigilacji i kontrolowania przez państwo każdej sfery życia publicznego
                    zaostrzyła się dodatkowo w okresie rządów Józefa Stalina, począwszy od 1924 r.
                    Rosja na wiele dziesięcioleci utraciła możliwość korzystania z przywilejów i
                    możliwości, jakie daje demokracja, pogrążyła się zaś w mrokach totalitaryzmu.
                    Także Polska nie pozostała w międzywojniu państwem w pełni
                    demokratycznym. Po czasach tzw. „sejmokracji” i destabilizacji sceny
                    publicznej, w maju 1926 r. władzę przejął marszałek Józef Piłsudski. Rozpoczął
                    rządy autorytarne, podporządkowując sobie rząd i parlament, do którego
                    struktur – pośrednio – wprowadził Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem. Jego
                    najaktywniejsi przeciwnicy polityczni byli internowani w Brześciu, działacze
                    radykalnej lewicy i prawicy – w Berezie Kartuskiej. Rządy Piłsudskiego,
                    odwołujące się do idei sanacji (uzdrowienia państwa) zakończyły się w 1934 r.,
                    a nastąpiły po nich tzw. rządy prawa (począwszy od konstytucji kwietniowej).
                    Demokracja w okresie międzywojennym straciła na popularności i stała
                    się systemem ustrojowym rzadko spotykanym w krajach Europy. Niedemokratyczne
                    rządy niektórych państw (np. III Rzeszy, ZSRR), utorowały drogę późniejszej II
                    wojnie światowej i doprowadziły do ustanowienia antyludzkich systemów
                    totalitarnych.
                    • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 29.11.06, 17:22
                      Sorki, nie napisałem Wiktor Emanuel II, tylko III... Źle to sobie przepisałem.
                      • quetta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 29.11.06, 18:45
                        Właśnie, miałam zastrzeżenie do Emanuela. No cóż, to nie moja rola aby oceniać
                        Twoją pracę, należy jednak zauważyć, że zawierała ona elementy z wszystkich
                        czterech poziomów opracowanych przez CKE. Prace oceniłabym w przedziale
                        punktowym 10-15. Masz dosyć sporą wiedzę z zakresu systemów totalitarnych i
                        pięknie to wykazałeś, błąd polegał na tym, że powinienieś skoncentrować się na
                        porównaniu demokracji i systemów totalitarnych. Jedna partia, rządy silnej ręki
                        - pluralizm; wolność osobista - brak wolności, ucisk społeczny; odpowiedzialny
                        przed Bogiem i historią - przed narodem. Zapomniałeś dokładnie wyodrębnić
                        dlaczego w tych państwach upadła demokracja, jak druzgocące były dla nich
                        decyzje traktatu wersalskiego - chociaż pewnie masz doskonałą wiedzę na ten
                        temat. Założę się, że jakbyś parę razy więcej umieścił wyrażenie typu "to było
                        obrazem demokracji/demokracja upadła etc." odbiór byłby inny. Trzeba udowodnić
                        słuszność tematu, uargumentować.
                        Za najbardziej trafne uznałam fragmenty:
                        "a podstawie tych słów powstała nazwa – totalitaryzm, określająca
                        trwałe przejęcie władzy przez państwo nad wszelkimi dziedzinami polityki,
                        kultury, życia społecznego, zawładnięcie przezeń każdą sferą życia człowieka i
                        dyktowanie społeczeństwu jednego, ściśle wytyczonego, światopoglądu. Inną,
                        popularną w czasach międzywojennych, formą niedemokratycznego sprawowania
                        władzy, był autorytaryzm, oparty na autorytecie, rządach skupionych w rękach
                        jednostki, lecz nie tak drastycznie – jak w przypadku totalitaryzmu –
                        ograniczających prawa i wolności osobiste." - można to pięknie rozwinąć porównać
                        z ustrojem demokratycznym."
                        "Rządy Duce, bo taki tytuł
                        przyjął Mussolini, wiązały się z prześladowaniami opozycji politycznej, kultem
                        jednostki wodza i ograniczeniem przestrzeni swobód osobistych. Gospodarka
                        została podporządkowana militaryzacji kraju (miejsca pracy dla kombatantów)
                        oraz modelowi autarkii."
                        "Swobody jednostki i wolność polityczna, a
                        więc fundamenty demokracji, zniknęły wówczas doszczętnie z powierzchni Niemiec.
                        Szczególnej dyskryminacji poddano ludność pochodzenia żydowskiego, której
                        odebrano prawa obywatelskie w 1935 r., poprzez ustawy norymberskie. Na trwałe
                        zapisała się w historii tego państwa także tzw. noc kryształowa („Kristall
                        Nacht”) z 1938 r., kiedy to nazistowscy bojówkarze zniszczyli mienie żydowskie
                        i przelali krew wielu niewinnych przedstawicieli tej narodowości. Fuhrer, w
                        swym faszystowskim populizmie, potrzebował wykreować wroga społecznego,
                        tzw. „kozła ofiarnego”, na którego przelałby winę za wszystko, co złe.
                        Doprowadziło to do jednego z najtragiczniejszych koszmarów w dziejach
                        ludzkości, tj. Holokaustu. Adwersarze polityczni i światopoglądowi Hitlera byli
                        zsyłani do obozu koncentracyjnego w Dachau, na przymusową „reedukację”."
                        Jest jeszcze kilka ładnych fragmentów. Histeryku masz potężną wiedzę, wierzę w
                        to, że na maturze 2007 Twoja wiedza zostanie rzetelnie oceniona, a egzaminatorzy
                        wyduszą z Twojej pracy mnóstwo wartościowych informacji. Pozdrawiam.
                        • Gość: nie-histeryk Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.chello.pl 29.11.06, 18:59
                          Pozwolę sobie wtrącić się.
                          Czytam sobie pracę histeryka i zastanawiam się, dlaczego wymagania są tak duże,
                          bo przecież nie po to zdajemy maturę rozszerzoną, żeby skończyć z 60-70% na
                          maturze, tylko przynajmniej 80% i więcej.
                          Przecież jego praca miała opisywać kryzys demokracji na wybranych przykładach, i
                          właśnie tego dokonał. Nie porówał tych systemów z demokracją, bo po pierwsze
                          ciężko było coś takiego wywnioskować z polecenia, w po drugie - takie porównanie
                          jest dość banalne - do wniosków, że w demokratycznym państwie władzę sprawuje
                          społeczeństwo, istnieje wolność słowa etc. można dojść w podstawówce, a skoro
                          uczeń na poziomie maturalnym wykazuje myślenie na znacznie bardziej rozwiniętym
                          poziomie, to głupotą byłoby odejmować mu punkty za to, że nie napisał rzeczy
                          banalnych. I o ile w języku polskim istnieje ściśle wyznaczony klucz, o tyle
                          egzaminatorowi z historii łatwiej jest wyciągnąć ucznia, który nie do końca
                          wpisał się w premiowane schematy.

                          Sam jeszcze swoich wyników nie poznałem, ale zaczynam się bać. Nie teraz, bo
                          temat o kryzysie demokracji był śmiesznie łatwy, ale w maju będzie nieciekawie,
                          o ile będzie się od nas wymagać stuprocentowej dyscypliny w pisaniu pracy i
                          stuprocentowej wiedzy.

                          6 pkt za wklejoną tutaj pracę to dla mnie kpina, 10 również, myślałem, że za
                          takie prace można wyciągnąć z 15-18 punktów bez większych problemów.
                          • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 29.11.06, 19:58

                            Quetta, dzięki za pochlebny komentarz. Wcale dużej wiedzy z historii nie mam. O
                            mnóstwie rzeczy szybko zapominam...

                            No właśnie... Ten klucz też jest dość wieloznaczny. Np. mój nauczyciel czepiał
                            się m.in. tego, że nie wypisałem w pracy etapów (a przecież pisałem o okresach
                            i datach granicznych, ale on musi mieć słowo "etapy"). Poza tym w komentarzu
                            napisał mi: "Bardzo ładne wypracowanie na temat - "Rozwój systemów
                            totalitarnych w Europie w okr. międzywojennym". A ja przecież pisałem o
                            zawłaszczaniu władzy, delegalizacji opozycyjnych partii i prześladowaniach,
                            ograniczaniu wolności osobistej i politycznej... On by pewnie chciał, żebym w
                            co drugim zdaniu pisał - demokracja, demokracja, demokracja... :/ A przecież to
                            jest logiczne, że kryzys demokracji sprowadzał się do powstania i rozwoju
                            systemów totalitarnych i do ograniczania podstaw systemu demokratyczne
                            (sygnalizowałem to w pracy parę razy).

                            Bosssz, chciałbym, żeby na prawdziwej maturze trafił mi się dobry temat i nie
                            tak strasznie surowi egzaminatorzy. I nie życzę wam, żeby mój nauczyciel
                            sprawdzał wasze prace - w tamtym roku sprawdził ich podobno ok. 70 i nikomu nie
                            dał więcej, niż 10 punktów <lol>. A każdy chce się przecież dostać na studia!
                            Czy nasza przyszłość ma spoczywać w niezbyt ścisłych kluczach i przesadnie
                            rygorystycznych egzaminatorach oraz ich intepretacjach kluczy??? Ech...
                  • wojciech_psv Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 05.12.06, 12:59
                    Potwornie omijasz temat, nic dziwnego, że ci tak mało dali. Ja też tak miałem 2
                    lata temu, dostałem na maturze 2 punkty na 20. I podobnie jak ty miałem sporą
                    wiedzę, którą chciałem za wszelką cenę przelać na papier by pokazać, że się
                    znam. Niestety ( może na szczęście ) na nowej maturze punktują inaczej. Przede
                    wszystkim wypracowanie ma mieć związek z tematem. Ale nie, tak jak w twoim
                    przypadku, opis wydarzeń na przestrzeni kilku lat tylko poruszanie się bardziej
                    abstrakcyjne, tak by ująć ugólnie owe zjawiska. Po co np. piszesz o tym, że
                    Hitler dostał obywatelstwo niemieckie? Jaki to ma związek z kryzysem
                    demokracji? A niepotrzebnie zabiera czas i miejsce na papierze. Zacytuje spore
                    fragmenty, które są w temacie o kryzysie demokracji wogóle
                    niepotrzebne: "Należy
                    zauważyć, że właśnie połączenie nacjonalizmu z poglądami prospołecznymi
                    (socjalnymi), stanowiło o istocie faszyzmu. Samo to pojęcie wywodzi się
                    etymologicznie od łacińskiego terminu „fasces”, oznaczającego związki rózg
                    składających się na uposażenie urzędników, strzegących w starożytnym Rzymie
                    porządku i dyscypliny. Tak więc już z jego źródłosłowu wynika kult siły i
                    militaryzmu, który stał się osią działalności Mussoliniego. W 1922 r.
                    zgromadził on ok. 40 tys. mężczyzn, ubranych symbolicznie w brunatne koszule i
                    na czele tego tłumu wyruszył, docelowo na szturm Rzymu, aby tam przejąć władzę
                    nad państwem włoskim. Ów marsz czarnych koszul, spektakularny manifest siły,
                    wywarł przemożne wrażenie na elitach tego kraju i, zanim Mussolini zdążył
                    wkroczyć do Rzymu, król Wiktor Emanuel II przekazał mu władzę. Działaniom
                    Mussoliniego sprzyjał przemysł zbrojeniowy i wielki kapitał, który wolał jego
                    umiarkowane postulaty socjalne w sferze gospodarki, aniżeli radykalizm
                    komunistów – drugiej siły we włoskiej polityce. Rządy Duce, bo taki tytuł
                    przyjął Mussolini" , "W 1923 r. zorganizował tzw. pucz (zamach stanu)
                    monachijski, lecz zakończył się on niepowodzeniem, a dla Hitlera – więzieniem.
                    Przebywając w nim, napisał on książkę pt. „Mein Kampf”, wykładnię niemieckiej
                    odmiany faszyzmu, zwanej nazizmem. W kolejnych latach NSDAP stale powiększała
                    rzeszę swego elektoratu, tocząc zażartą walkę polityczną ze swymi głównymi
                    oponentami – komunistami i socjaldemokratami. Wkrótce, wypuszczony na wolność,
                    Hitler, kiedy już otrzymał obywatelstwo Republiki (z pochodzenia był
                    Austriakiem), wraz z licznymi przedstawicielami swej partii zasiadł w
                    parlamencie. Doprowadziło to do mianowania go przez prezydenta Paula von
                    Hindenburga na kanclerza III Rzeszy. Hitler przejął hegemoniczną pełnię władzy
                    w 1934 r., tytułując się Fuhrerem" , "W czasach międzywojennych, demokracja
                    upadła również w Hiszpanii. Po krwawej wojnie domowej w tym państwie, stoczonej
                    pomiędzy Frontem Ludowym(lewica – republikanie, socjaldemokraci, komuniści,
                    anarchiści), a Frontem Narodowym (prawica – faszyści, monarchiści,
                    konserwatyści, znaczna część
                    dowódców wojskowych armii hiszpańskiej). Wojska pierwszej z tych formacji były
                    zasilane przez jednostki wojskowe Rosji Radzieckiej i ochotniczy zaciąg
                    obywateli różnych krajów Europy, zaś drugiej – przez Włochy Mussoliniego i
                    Niemcy Hitlera. Cały konflikt rozgorzał za sprawą buntu wojskowych przeciwko
                    nowej, lewicowej władzy. Ostatecznie, w 1936 r., władzę w Hiszpanii przejął
                    gen. Francisco Franco, wprowadzając system autorytarny. Niektórzy historycy
                    zaliczają państwo gen. Franco do osi krajów faszystowskich, aczkolwiek w formie
                    znacznie łagodniejszej, niż w Niemczech czy Włoszech, inni cenią go za odpór
                    fali komunizmu w Europie Zachodniej.
                    Otóż, z drugiej strony Europy – od Wschodu – zaczął tworzyć się inny
                    system totalitarny, oparty na założeniach komunizmu w odmianie marksistowskiej.
                    Jakkolwiek burżuazyjna rewolucja luto".
                    Jeśli to jest koniec to poza tym co wyżej, nie speuntowałeś, a za to też są
                    punkty w plecy. Mniej więcej połowa pracy to zupełnie niepotrzebne dywagacje
                    nie na temat. Nie opisuje się tak szczegółowo krok po kroku co się działo. Poza
                    tym w tej pracy powinienieś się skupić na aspektach wcześniejszych. Więcej
                    trzeba napisać o tym co kryzys spowodowało, zapaść gospodarcza najpierw w USA,
                    potem na całym świecie, bieda nizin społecznych, w przypadku Niemiec przegrana
                    w I wojnie światowej, niezadowolenie mas społecznych, słabość nowostworzonego
                    systemu demokratycznego, wadliwe rozwiązania systemowe i brak wzajemnej
                    kontroli, przyzwolenie władz republiki weimarskiej na działania bojówek, sama
                    osobowość przywodców, przede wszystkim Hitlera. Poza tym źle podszedłeś do
                    opisu przykładowych państw. Zamiast relacjonować historię Niemiec, Włoch itp
                    czy kto się z kim bił o wpływy, więcej powinieneś napisać o problemach
                    uwczesnych demokracji w tych państwach. Czemu pozwolono Hitlerowi dojść do
                    władzy, czemu ludzie się godzili z tym co głosił? Poza tym mogłeś dać bardzo
                    dobry przykład Polski, który jest nieco inny od reszty. Niemcy i Włochy
                    odwracając się od demokracji, zaczeły prowadzić bardzo agresywną politykę
                    zewnętrzną, która prostą drogą prowadziła do wojny. W Polsce niewydolność
                    systemu demokratycznego przybrał formy patologii, a Piłsudzki zdecydował się na
                    odejście od demokratycznej formy państwa z powodu zagrożenia zewnętrznego.
                    Demokracja to słaba władza czyli taka, która nie jest w stanie gnębić własnych
                    obywateli, ale też i taka, która jest o wiele słabsza wobec wrogów
                    zewnętrznych. O tym na pewno nie napisałeś w swojej pracy. Dlatego radzę
                    przemyśleć swój styl pisarski i do maja go zreformować, by nie pisać o
                    obywatelstwie Hitlera czy o pochodzeniu słowa "faszyzm". Na koniec, moim
                    zdaniem w tym temacie dobrze by było wyjść od końca I wojny światowej, której
                    dzieckiem w wielu przypadkach były nowopowstałe państwa i państewka z
                    demokracjami. Demokracja jako nowy system w praktyce był kulawy itp. I jeszcze
                    pamiętaj o własnej ocenie i ocenie historiografii. Tak jak masz w kryterium
                    szczegółowym oceniania na stronie www.cke.edu.pl
                    Przemyśl to, a napewno uda ci się napisać na minimum 15 w maju, wydaje mi się,
                    że jesteś z tego dobry i w miarę wysoki wynik nie powinien być problematyczny,
                    tylko popraw to pisanie ;) trzymaj się, jakbyś potrzebował jakieś porady to
                    będe tu od czasu do czasu zaglądał.
                    A tak przy okazji NSDAP to narodowo-socjalistyczna niemiecka partia PRACY (Die
                    Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei)
                    • wojciech_psv Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 05.12.06, 13:02
                      A poza tym zrobili wam łatwiejszą rozszerzoną niż w poprzednuch latach. Ta
                      pierwsza część z wiedzy jest bardzo przyjemna. Dobrze teraz macie ;) za moich
                      czasów to tylko te opisowe g.wna były...
                    • Gość: Ja Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: 195.136.67.* 05.12.06, 14:23
                      Sorry, ale temat brzmiał "na wybranych przykładach", a kryzys demokracji
                      sprowadza się do powstania totalitaryzmów. Pisałem też o kryzysie gospodarczym.
                      Klucz nie narzuca jednoznacznego rozwinięcia tematu.
                      • Gość: Pytajnik Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: 195.136.67.* 05.12.06, 19:20

                        Czyli dojście Mussoliniego i Hitlera do władzy nie miało nic wspólnego z
                        kryzysem demokracji. Czy to ma być praca filozoficzna, czy historyczna...?
                        • Gość: woj Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.ci.uw.edu.pl 06.12.06, 14:49
                          Moze zle sie wyrazilem. Bardziej niz uogolnianie chodzi mi o eliminowanie
                          takich bzdurnych szczegolow jak obywatelstwo hitlera. Poza tym faktycznie
                          raczej nie mozna mowic o tym, ze w Rosji byla demokracja - jakis
                          kilkumiesieczny epizodzik, ktory zupelnie nie przystaje do demokracji
                          zachodnich. Wy chyba nie widzicie roznicy miedzy tematem "Opisz kryzys
                          demokracji" a "Opisz formowanie sie struktur panstw totalitarnych i
                          autorytarnych". To tak jakbys mial opisywac proces tworzenia samochodu, a
                          opisujesz jak sie nim jezdzi....
                    • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 05.12.06, 19:27
                      Zakończenie i ciąg dalszy pracy jest w kolejnym poście. Pisałem też o Polsce.
                      • Gość: woj Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: *.ci.uw.edu.pl 06.12.06, 14:57
                        Nie zawierasz w tresci tego co jest istotne. Pojdz do ksiegarni i kup sobie
                        informator o historii. Sa tam zawarte przykladowe wypracowania, na tych
                        przykladach zobacz jak to powinno wygladac i co punktuja.
                        • histerykmaturzysta Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. 06.12.06, 15:38
                          To prawda, że muszę sobei przeczytać ten informator. Ale w przytoczonych przez
                          ciebie fragmentach mojej pracy, które uznałeś za zbędne, były informacje
                          punktowane w kluczu (np. wyjaśnienie terminu "puczu", nawiązanie do korelacji
                          gospodarczych). Tak naprawdę - wszystko zależy od egzaminatora. Klucz nie
                          narzuca gotowej interpretacji tematu i problematyki kryzysu demokracji - każdy
                          może inaczej postrzegać i oceniać ten ustrój. Historiografia też nie jest
                          zgodna w tych ocenach.
    • Gość: Patrycja Matko! Jakie macie slabe wyniki.... Wspolczuje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 23:06
      Ja uzyskalam 18 punktow z wypracowania na probnej historii. W sumie mialam 86%.
      Moi znajomi ( z roznych szkol w Warszawie) rowniez oscylowali pomiedzy 85% a
      95%, a nauczycieli rowniez mamy bardzo krytycznych. Wszyscy mowia, ze historia
      jest najtrudniejszym przedmiotem na maturze, dlatego tym, co maja kiepskie
      wyniki z matury i sprawdzianow roznych- nie radze zdawac historii. To istny
      samoboj ( dla tych oczywiscie, co dopiero teraz zaczynaja sie uczyc). Historii
      nie sposob sie nauczyc w 5 miesiecy. Ja tak intensywnie zaczelam sie jej uczyc
      5 lat temu w I klasie gimnazjum. Mialam swietnego nauczyciela, ktory zarazil
      mnie miloscia do historii. Mam duza wiedze, ale zdobywalam ja sumiennie uczac
      sie. Teraz do matury tylko powtarzam wsystko. ABy dostac sie na porzadne studia
      trzeba miec minimum 75%. Wiadomo, ze z geografii czy nawet matmy ostatnio-
      latwiej miec 90% niz z historii.
      • Gość: pd Re: Matko! Jakie macie slabe wyniki.... Wspolczu IP: *.sm-rozstaje.pl 03.12.06, 23:52
        Jesteś laureatką albo finalistką OH??

        pzdr
        • histerykmaturzysta Re: Matko! Jakie macie slabe wyniki.... Wspolczu 04.12.06, 06:08
          To świetnie, że jesteś taka sumienna. Tylko zamiast współczuć, mogłabyś sobie
          zadać trud przeczytania tej pracy i zrozumiałabyś, że niektórzy nauczyciele na
          maturze próbnej niestety zaniżają wyniki (może po to, by zmobilizować uczniów
          do wytężonej pracy). Część testowo-źródłowa z historii jest prosta, najgorzej
          jest z wypracowaniem.

          Pozdrawiam
      • afrikanka Re: Matko! Jakie macie slabe wyniki.... Wspolczu 05.12.06, 18:56
        Przede wszystkim, nikomu tu kobito nie współczujesz. Kutwa jego mać przepraszam
        za wulgarne słownictwo, bo mnie tak zdenerwowałaś że cholera mnie bierze. jak
        juz powedziałam, nikomu nie współczujesz, tylko jak głupia gęś wykazujesz
        rzekomy debilizm oraz nieudolność tych co napisali gorzej od ciebie. Chłopak
        poczuł się pokrzywdzony niska notą z wypracowania a ty wyjeżdżasz z tekstami typu:

        "dlatego tym, co maja kiepskie
        > wyniki z matury i sprawdzianow roznych- nie radze zdawac historii."

        Idź się leczyć. Moze dla jednych (jak np dla Ciebie) tą historię trzeba było kuć
        od początku gimnazjum, ale inni SĄ ZDOLNI hahahaha i wystarczy im 5 miesięcy. Na
        mature nie trzeba nie wiadomo co umieć.
      • Gość: ekspert historyk Re: Matko! Jakie macie slabe wyniki.... Wspolczu IP: *.sm-rozstaje.pl 06.12.06, 22:12
        Nauczyciele z Warszawy sprawdzają po warszawsku --> d... po piasku.
      • Gość: eye Re: Matko! Jakie macie slabe wyniki.... Wspolczu IP: *.devs.futuro.pl 08.12.06, 00:58
        Gość portalu: Patrycja napisał(a):

        Wszyscy mowia, ze historia
        > jest najtrudniejszym przedmiotem na maturze, dlatego tym, co maja kiepskie
        > wyniki z matury i sprawdzianow roznych- nie radze zdawac historii. To istny
        > samoboj ( dla tych oczywiscie, co dopiero teraz zaczynaja sie uczyc). Historii
        > nie sposob sie nauczyc w 5 miesiecy. Ja tak intensywnie zaczelam sie jej uczyc
        > 5 lat temu w I klasie gimnazjum.

        bzdura. nie strasz ludzi ;) wiadomo, im wczesniej tym lepiej, ale ja dla przykladu rok temu probna mature napisalem na 64/28%, do prawdziwej uczyc sie zaczalem w polowie marca (i to uczyc z glowa - nie wiecej niz 2-3h dziennie, ale za to sporo testow, no i zainwestowalem w korki u osoby ktora takze sprawdza prace i dowiedziaelm sie jak pisac aby bylo dobrze), i w sumie troche szczescie mi dopisalo ale jednak udalo mi sie wycisnac 96/86 - studiuje sobie teraz na UJ, na UW takze sie dostalem, zyje pelnia zycia.

        pzdr
      • Gość: duty Re: Matko! Jakie macie slabe wyniki.... Wspolczu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 17:30
        o ja cie!!jakie macie wszyscy slabe wyniki...85%,96%...ludzie!!jesli to jest dla was za malo to sie przeniescie na podstawową i macie problem z glowy;/albo nie zdawajcie historii tylko w-f i wyniki beda jeszcze wyzsze...naprawde,gdyby wszyscy ludzie mieli takie problemy jak wy,to bardzo malo maturzystow by zostało i naprawde,pomimo tych waszych MINIMALNYCH wynikow dostalibyscie sie na wszystkie kierunki:)ja niewiem,czy wy lubicie zalamywac innych ludzi,ktorzy zdobyli jakies 50% piszac "ja miale(a)m TYLKO 86 % i po prostu zalamka" czy nadal uwazacie ze to forum dla kujonow...naprawde,nauczcie sie byc ludzmi i przemyslcie to zanim napiszecie tutaj takie BZDURY;/
    • Gość: marta czy Twój nauczyciel jest egzaminatorem w OKE? IP: 83.168.96.* 06.12.06, 17:03
    • Gość: kujonka na maxa Re: Depresji pomaturalna na przykładzie własnym.. IP: 212.244.27.* 07.12.06, 22:56
      tylko sie nie popłacz
      ale z ciebie facet:/
      przeżywasz jak mrówka poród
      wiem trzeba czasami poprzezywac ale nie koniecznie żalic sie na forum na nauczyciela
      po pierwsze:idzi do niego z takim problem,sie zapytaj o co chodzi czemu tak ocenia
      jesli jestes przekonany swojej racji to jej bron ,a nie kwękasz na forum
      po drugie on nie bedzie na ril maturze ci ocenial prace wiec sie nie martw
      po trzecie moze faktyczie powinienes miec te 6 pkt lepiej sie zastanow co masz
      zle wyciagnij wnioski przedyskutuj z kims jeszcze (obiektywnym!)moze w pracy za
      bardzo odbiegasz od tematu nie nawiazujesz do niego,traktuj prace jakby czytaj
      ja osiol i nie wiedzial co ma komunizm i faszyzm do upadku demokracji ,wskazuj
      na to konkretnie!nie odbiegaj
      a zresztą co ja sie bede madrzyc jak tez dostalam 6 pkt za prace he ;)
      no ale ja z moja super historia w klasie nie doszlam jeszcze do tego tematu wiec
      zdziwka byla jak 6 punktów moja gała zobaczyła
      wystarczylo wiedziec co to jest demokracja i ze byl taki hitler, totalitaryzm i
      sie polecialo
      na 6 pkt hehe
      nie bierz sobie do serca tego o napisalam bo ja przeczytalam kilka zdan twojej
      wypowiedzi wiec moze sie myle he
      boze matura mi strzela do łba wy tez tak macie?na dodatek sie zakochalam a
      zakochac sie pred matura to jest grzech:/
    • czarownica-z-piekla OFERMA 08.12.06, 00:22
      histerykmaturzysta napisała:

      >
      > Ja mam 58 % z rozszerzonej i jestem załamany. Z części pierwszej egzaminu
      > miałem 75 %, ale za wypracowanie dostałem tylko 6 punktów na 20 :////... I
      > zupełnie tego nie rozumiem!

      musisz pogodzic sie z tym ze nie zdasz, sprobuj za rok
      • Gość: w Re: OFERMA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 17:34
        wez ty sie lecz albo wsiadaj na miotelke i popie..j na zlot czarownic...po co tu wchodzisz?naprawde jestes taka glupia czy tylko udajesz?podejrzewam,ze na swojej maturze nie mialam maxa wiec sie moze nie wymadrzaj:/
        • Gość: w Re: OFERMA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 17:35
          ...nie miałaś* chciałam napisac.przepraszam za pomyłkę.
        • Gość: Ronja Oj podpuszczać się dajecie, moi drodzy... IP: *.net.pulawy.pl 09.12.06, 17:58
          A czarownicy vel debollicy (czy jak jej tam było) w to graj :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka