morgrist 03.05.03, 18:49 Czy mocno się denerwujecie. Ja jestem przerażona tym co przeżywają i jak wyglądają moi znajomi, czy z wami też jest bardzo żle? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Missm Re: wtorek się zbliżaaa IP: *.warynski.net 03.05.03, 19:10 Jak przeczytałam twoją wiadomośc to dopiero zaczęło być mi źle. Fakt faktem, że ja o tym nie myślałąm tylko siedziałam zakopana w książkach i opracowaniach. Ze mną nie jest tak źle. Jestem zdania że zawsze da się coś napisać. I nie panikuję(choć mam tzw. butterflies in stomach ;) ) bo to nic nei zmieni...nic że piję hektolitry melisy na uspokojenie :D Ale z moimi znajomymi gorzej - palą jak kominy, piją hektolitry red bullów i w ogóle ich zdrowie się nieźle podłamuje... Nie opisujcie stanu swojego zdrowia - lepiej napiszcie co robicie żeby ujarzmic stres... Pozdrawiam wszystkich maturzystów!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Missm POZYTYWNE MYŚLENIE :) IP: *.warynski.net 03.05.03, 19:21 ...a tak poza tym to śniło mi się dzisiaj że zdałam maturę na 5 (co w moim przypadku, hmm, tak sobie możliwe -tylko przy odpowiednim temacie), wiec to chyba dobre objawy!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malgoska Re: wtorek się zbliżaaa IP: *.klc.vectranet.pl / 10.9.1.* 03.05.03, 19:28 ja pocieszam sie ze jeszcze dwa dni i..koniec!!!-jesli uda mi sie nie zdawac ustnych....potem troche odpoczynku-pierwsza rzecz to spie do oporu i sprzatam w pokoju bo mam taki burdelik-caly w sciagach,zeszytach itp.i wywalam gdzies zeszyty od polksiego(moze jakies megaognisko klasowe?;)-a potem znow nauka do egzaminow.czekam tylko na wakacje! troche wspolczuje tym z trzeciej klasy-moze teraz maja zarabiste luzy ale ich to niezly rok czeka ,a my....konczymy juz ten sajgon! wiec glowy do gory!!!-nie zawsze jesztem tak optymistyczna,czesto lape doly i rycze jak glupia,jak dorwe sie do irysow to cala paczke wypale i mnooostwo kawy.ale poza tym jest ok;) 3 majcie sie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex Re: wtorek się zbliżaaa IP: *.kostrzyn.sdi.tpnet.pl 03.05.03, 19:30 Hmmm co zrobic by uniknąć stresu, chyba o tym nie myslec, ja jeszcze wszystkiego nie przerobiłam (zostalo mi 8lektur) ale jestem dobrej mysli. Wiecie jak trudno jest sie wszystkiego uczyc po roku przerwy :))))))))) Ja niepije zadnych melis,red bulów uwazam ze jak będzie tak będzie,świat mi sie nie zawali, badzcie dobrej mysli, wtorek sie zbliza a ja czuje ze nic nie umiem moze sie, ze mam pustke w glowie mimo ze sie ucze cały czas. Faktem jest to ze mam wiekszego nerwa niz w ubiegłym roku ale w dniu matury zniknie napewno i powiem sobie (zreszta zawsze to mowię) ze" raz sie żyje" :-)))))) Więc glowa do gory ludki bydzie dobrze :))))))))))))))) Pozdrawiam wszytskich tegorocznych i ubiegłych maturzystów :-)))))) Alex Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laszlo Re: wtorek się zbliżaaa IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 20:37 ja sram po gaciach.dziś spędziłem dwie godziny ze słuchawką w dłoni pocieszając siebie i znajomych (sic!) Odpowiedz Link Zgłoś
jadzik4 Re: wtorek się zbliżaaa 03.05.03, 22:47 hmmmm, ja jakos dziwnie nie panikuje... jeszcze... ;P uspokoilam sie po probnych, wiem jak to wyglada, ile czasu potrzeba, zeby opanowac nerwy i zabrac sie za prace, po tym, jak dostanie sie tematy... i mimo ze na biologie ide lekko niedouczona to jest ok... naprawde, wierzcie, ze ciezko nie zdac matury, zdarzalo sie to przewaznie najwiekszym glabom! zycze wszystkim pomyslnych wiatrow, a przede wszystkim jak najmniejszej ilosci egzaminow maturalnych! prosze sie nie bac, prosze panstwa, zapewniam, ze bedzie dobrze :) pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: wtorek się zbliżaaa IP: *.localdomain / 192.168.0.* 04.05.03, 02:08 U mnie w liceum o najostrzejszym rygorze w mieście matura to był pikuś. Bo uznano, że nie mogą zrobić nam takiego świństwa i za najmniejsze zerknięcie w bok wywalać za drzwi z jedynką, a przez 4 lata tak właśnie było na każdej klasówce. Więc sama matura wydała nam się taką labą, że najstarsi górale nie pamiętają jaką.. i nie zdało bodaj 5 osób z ponad 200 kolega zdawał historię ustną razem ze mną. 3 pytania, jedno-nic, drugie-nic, trzecie-ś tam, ale stanowczo za mało. Więc zasadnicze pytanie, no to co pan umie. A kolega zamiast podać okres, np. Jagielonów umię albo okres międzywjenny to: Kazimierza Odnowiciela ;) zabawne, bo o Odnowicielu są raptem 2 strony. I odpowiedział śpewająo o Odnowicielu i dostał śpiewającą trójkę. tak to mój kolega zdał maturę z historii. Potem chodził na różne studia, nigdzie nie zagrzał miejsca bo jakoś mu nie odpowiadało, a teraz po 6 latach od matury kończy kulturoznawstwo dzienne. Więc aby matury nie zdać trzeba nie tylko nic nie umieć, ale być w dodatku półinteligentem, który ie potrafi na poczekaniu jakiejś ładnej odpowiedzi wymyśleć naściemniać. Z moją historią było tak, że ja akurat umiałam wszystko, ale do I wojny, potem prawie nic, zero. I wylosowałam zestaw gdzie było pytanie dotyczące stalinizmu w Polsce. A ja, o zgrozo, nawet nie wiedziałam kiedy Stalin umarł, kiedy okes stalinizmu się skończył, a co dopiero o jakichś szczegółach. więc kiedy ze strachem zaczęłam pleść trzy po trzy jak to trudno ludziom wtedy było, że taki rygor, taka cenzura, a kraj zniszczony to jeden z historyków taki już w podeszłym wieku, rozmarzył się, że tak, tak, kiedyś to było.. i sam odpowiedział na moje pytanie ;) Tak to jedno pytanie na które ni w ząb nie potrafiłam odpowiedzieć zostało samo odpowiedziane. polski był jeszcze lepszy, bo byłam w tym dniu pierwsza i w dodatku spóźniłam się 15 minut. Więc gdy wpadłam do szkoły, wzięłam zestaw, odpowiedziałam, wyszłam, i nawet nie zauważyłam, że maturę zdawałam, a jak to miło było patrzeć że ja już po, a niektórzy po kilka godzin czekali i pazury gryźli. A tak w ogóle denerwowałam się strasznie, to tradycja maturą denerwować się, bez zdenerwowania to nie matura ;) ale potem okaże się, że najprostszy egzamin na studiach jest trudniejszy od matury i że wykładowcy i prowadzący ćwiczenia to chamy skończone bo to i bo tamto ale jeszcze potem okaże się że studenci to nieroby i tak prostych kolokwiów, które wymyśla aby napisali, nie są w stanie napisać tylko narzekają że ja cham skończony. a ja denerwuję się, że brak mi zdolności pedagogicznych i wyląduję w zapyziałej szkółce a nie doktoraty pisać na najlepszych krajowych katedrach tak więc czym dalej w las tym więcej drzew, a matura to nie żaden sprawdzian wiedzy tylko trening stresowy przed maratonem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Missm Re: wtorek się zbliżaaa IP: *.warynski.net 04.05.03, 11:09 Kiedy weszłam wczoraj na forum to dobił mnie fakt, że to TEN najbliższy wtorek... wieczorkiem gadałam z kleżanką i powymieniałyśmy sie trochę cytatami i spostrzeżeniami... i tak w ogóle obiecałysmy trzymać nerwy na wodzy - ...wiecie co? ... dzisiaj piję juz normlana herbatke!! :D Nie myslec, tak - to dobry sposob!! Pozdrowionka dla wszystkich maturzystów!! ps: ja to w ogole mam luzy, bo pisze tylko polski...dybym taką historię zdawała w środe, brrrrrrr!! ps1: wiem, ja umiem pocieszac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: strzala Re: wtorek się zbliżaaa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.05.03, 12:00 A ja jeszcze nigdy w zyciu tak sie nie bawilem jak w minionym tygodniu. Nie mozna sie bac matury, trzeba sie zakochac! Jestem spokojny o mature. Odpowiedz Link Zgłoś