No stress :)

03.07.07, 19:01
Uwaga uwaga, temat dla ludzi, którzy byli spokojni o swoją maturę, oraz którzy
teraz są spokojni o studia :)

Uwaga, od razu wyjaśniam - nie są spokojni dlatego, że mają wielkie mózgi i
uważają, że nikt im nie dorówna. Są spokojni, bo wiedzą, że stres nic nie
zmieni :) Którzy wychodzą z założenia, że 'na jakieś studia się dostaną'. Nie
na wymarzone? Można próbować za rok. Nie dostaną się? Do pracy i poprawiać się
za rok. Świat jest piękny, nie należy się denerwować i tworzyć czarnych
scenariuszy.

Ja przed maturą się denerwowałam, ale tylko trochę - no bo kurczę, gdybym
cofnęła czas, nie sądzę, żebym uczyła się więcej :D I wyniki mam
satyfakcjonujące i uważam, że starczy spokojnie na któryś z kierunków, ktore
wybrałam (zarejestrowałam się na UJ, UWr, UŚ i AE we Wrocławiu), w
przeciwieństwie do ludzi, którzy panikują na forum: "mam 89%, 88%, 92#,
wszystko rozszerzone, błagam, powiedzcie, czy mam szansę na dzienne
studia?!!!!" + *szloch* *rwanie włosów z głowy* *zgrzytanie zębów*.

Co tam jeszcze chciałam... aha. wszyscy, którzy wpadają w histerię z powodu
tego, że jeszcze nie mają potwierdzonej rejestracji albo kasa nie doszła -
LUZ. Czasem mam wrażenie, że wszyscy chcieliby powrotu do dawnego systemu -
jedziesz w każde miejsce i składasz papiery osobiście. Ale na litość boską, po
to została wymyślona rekrutacja internetowa, żeby wszystko szło sprawniej.
Więc, zrelaksujcie się, wszystko dojdzie, wszystko się potwierdzi ( chyba, że
ktoś ma kłopoty z prawidłowym przepisaniem cyferek numeru konta - w takim
wypadku w ogóle nie polecam dostawania się na studia :) ), twórcy ERKi, IRKi i
uczelnie o to zadbały.

Pozostaje się cieszyć wakacjami i z uśmiechem zawieźć papiery po dostaniu się
na studia :)

Z poważaniem - lilaq.
    • Gość: remik Re: No stress :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 19:21
      Od zawsze miałem takie podejście do życia i powiem tylko że jest po prostu
      super. Moja mama strasznie wszystko przeżywa, martwi się o wszystko na zapas i
      to zaczyna odbijać się powoli na jej zdrowiu. Ja za to czuję się świetnie.
      Polecam tę metodę i pozdrawiam autorkę posta powyżej
      • summerlove Re: No stress :) 03.07.07, 19:26
        Mam dokładnie tak samo.
        Moja mama już głupieje z nerwów a ja sobie spokojnie siedzę. Ona do mnie "Jak
        to możliwe że się nie denerwujesz??!! Nie zależy Ci??!!"
        ;))
    • suzumi Re: No stress :) 03.07.07, 20:34
      ja tam lubię sobie trochę popanikować, ale i tak wiem, że się dostanę ;D tylko
      szkoda, że w Szczecinie trzeba donieść papiery przed wynikami rekrutacji :P
      głupi uniwerek xD
      • Gość: kaaa1234 Re: No stress :) IP: *.toya.net.pl 03.07.07, 21:36
        ja zawsze sie denerwuje na zapas i to z kolei doprowadza do furii moja mame;p
        czyli dokladnie na odwrot niz wy ;) teraz mam stracha o wplaty i biegam od
        rektoratu do poczty i z powrotem ;p oczywiscie i tak niczego wiecej niz
        wiedzialam wczesniej) sie nie dowiedzialam.
        • Gość: Smutniutka Re: No stress :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 22:21
          A gdbyś miała wyniki: z podstawy- polski 50%, historia - 52%, rosyjski 72% i
          rozszerzony wos - 30% to też byś napisała to co napisałaś - żeby żyć spokojnie i
          sie nie martwić? Wiesz twoje wyniki są niezłe - ja o takich bym mogła
          pomarzyć..Liczyłam na lepsze swoje - ale wyszło jak wyszło.. i wiem, że duzo
          osób ma podobne wyniki do Twoich, więc ja zgine w tłumie - a nie chce iść na
          płatne uczelnie bo mnie nie stać:(
          • lila.q Re: No stress :) 03.07.07, 23:02
            no, raczej byłabyn spokojna :) ponieważ ja mam plan awaryjny, w razie, gdybym
            się nie dostała na studia. oto piszę, jaki: iść do pracy. za zarobione pieniądze
            iść do szkoły policealnej - na kosmetyczkę, dietetyczkę, masażystkę, kwiaciarkę.
            zawziąć się i uczyć wieczorami. za rok poprawić maturę, iść na studia. po czym
            mam i uprawnienia np. kosmetyczki, i magisterkę. kto wie, czy jako kosmetyczka
            nie zarobiłabym więcej niż po filologii ^^

            ogólnie to moim zdaniem kiepsko, że teraz wszyscy mają takie parcie na studia.
            wielki prestiż, i presja, że 'każdy musi mieć studia, bo inaczej jest nic nie
            wart", gó.. prawda, że tak kolokwialnie się wyrażę :D - bo 5 lat się kształcą
            teoretycy, a fachowców brakuje i to bardzo. i to nie tylko mechaników i
            hydraulików! - też wspomnianych kosmetyczek, dietetyczek, fryzjerek. (sory, że
            się tak czepłam akurat tych zawodów, ale właśnie o nich myślę)

            jeśli dostanę się na studia - i tak, i tak, mam zamiar zdobyć jakieś uprawnienia
            do któregoś ze wspomnianych zawodów :)

            więc, jak widzisz, smutniutka, życie nie jest takie ciężkie, tylko trzeba
            odpowiedniego nastawienia do niego {:
            • Gość: Smutniutka Re: No stress :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 09:49
              dO lila.q: Też mi tak mówiono:) Mój kolega się wkurza jeśli mu wspominam o
              studiach to on: 'Chol...czy ty musisz iść na te studia! Myślisz, że jak na nie
              pójdziesz to bedziesz lepsza! Mozesz iść na policealne lub na jakiś staż!, a potem
              zająć się studiami' Ma podobne podejście do twojego...
              Ale ja chciałabym mieć szybciej za sobą już studiowanie, aby potem zająć się pracą
              i się gdzieś zadomowić;) Życie byłoby wspaniałe gdyby nie antagonizm między
              ludźmi i popularność szkół:| Dlaczego nikt tak nie pili się do bycia
              wolontariuszem? Jest coraz mniej ludzi, którzy myślą tez o innych:)
    • Gość: M! Re: No stress :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 23:15
      Wlasnie tak.Bardzo podoba mi sie Twoje podejscie do zycia lila.q ,zycie jest
      piekne.W ogole ja nie wiem -co w z tymi maturami wyprawiacie.Zycie na maturze
      sie nie konczy.Jest znacznie wiecej powazniejszych spraw i problemow zyciowych -
      niz matura.Jesli Wy zeby zjadacie na maturze-to glowa mala.Ja nie wiem -jak w
      sobie w zyciu poradzicie.Cieniasy z Was wyrosna.Troche energi i werwy.
      POZDRAWIAM I ZYCZE POWODZENIA W ZYCIU ZALOZYCIELCE TEGO WATKU :)
      • Gość: blelbel Re: No stress :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 09:57
        blelbebllbe, wiec gnijcie sobie w swoim światku
        • Gość: dgfhk Re: No stress :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 10:02
          jak ktoś nie ma kasy to choćby nie wiem jak chciał i się starał to itak ze
          studiów nici tylko do pracy trzeba. nie dla każdego życie jest takie cudowne
          • Gość: M! Re: No stress :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 10:15
            To zalezy jak na zycie sie spoglada.Jak na zycie sie patrzy.Nawet w
            najtrudniejszej sytuacji zyciowej ,kiedy dostajesz niemilosiernie po grzbiecie-
            mozna sprobowac cieszyc sie zyciem.Oczywiscie zycie to w wiekszosci problemy.
            Pewnie ,ze nie jest dla kazdego.A Ty chciales.as isc na studia i nie mozesz ?
            Bo nie masz mozliwosci finansowych ?Sprobuj wziac kredyt studencki ,jesli
            jestes w trudnej sytuacji materialnej dostaniesz -dofinansowania roznego
            rodzaju.Warto probowac.
            POZDRAWIAM
            • Gość: dgfhk Re: No stress :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 10:42
              ja akurat idę na prywatną uczelnie zaocznie. ogólnie mówiłam o ludziach których
              nie stać na studia
          • Gość: Malutka Re: No stress :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 10:17
            >>kto wie, czy jako kosmetyczka
            nie zarobiłabym więcej niż po filologii ^^
            Lilaq, a ważne dla Ciebie jest tylko to ile będziesz zarabiać? Ja na przykład
            załamałabym się i siadłoby mi to na ambicję, gdybym się nie dostała na studia.
            Po prostu psychika by mi padła.

            Ale ja nie mam tego problemu. Maturka świetnie, na studia na 100% się dostanę.
            Stąd dopisek w wątku 'No stress' ;)
            • lila.q Re: No stress :) 04.07.07, 10:34
              > Lilaq, a ważne dla Ciebie jest tylko to ile będziesz zarabiać? Ja na przykład
              > załamałabym się i siadłoby mi to na ambicję, gdybym się nie dostała na studia.
              > Po prostu psychika by mi padła.

              Hm...Bardzo ważne jest dla mnie to, ile będę zarabiać. Powiedziałabym nawet, że
              arcyważne :) Dlaczego? Po prostu znam polskie realia i idealistka ze mnie w tej
              kwestii żadna - po prostu chcę zarabiać tyle pieniędzy, żeby wychować moje
              dzieci conajmniej na takim poziomie, na jakim ja żyję. Nigdy nie miałam jakiś
              wielkich luksusów, ale ZAWSZE były pieniądze na wakacje, wycieczki, lekcje
              języków, naukę tańca, wyjście do teatru, kina itp. Po prostu chcę zarabiać tyle,
              żeby moje dzieci też miały takie możliwości, jakie moi rodzice dali mnie :) A
              przychody w moim domu są wyższe niż średnia krajowa, i dlatego muszę znaleźć
              taką pracę, żeby wespół z moim przyszłym mężem zarabiać tyle pieniędzy, ile
              będzie trzeba :D

              Tylko proszę, żeby mi zaraz nikt nie pojechał, że jestem zerem, bo nie mam
              wyższych celów, ideałów. Pamiętajcie, że świat jest taki cudowny, bo każdy
              człowiek jest inny ;) a ja swój cel mam: spełnić się zawodowo, założyć rodzinę
              za jakiś czas i zapewnić jej i sobie dostatnie życie. cel dobry jak każdy inny :D

              A co do ambicji...Będę brutalnie szczera. Jeśli nie dostaniesz się na studia, to
              będzie po prostu oznaczać, że zbyt kiepsko się przygotowałaś do matury. Taka
              jest prawda! Więc zamiast pozwalać swojej psychice padać, radziłabym przez rok
              przysiąść i porządnie się do niej przygotować. Mam znajomą, która się nie
              dostała na wymarzone studia, poszła do pracy, siedziała w książkach, pisała
              mnóstwo wypracowań, itp i w tym roku pisała jeszcze raz polski. Efekt? Polski
              rozszerzony z 52% poprawiony na 90%. Swoje wymarzone studia ma, moim zdaniem, w
              kieszeni :)


              • lila.q Re: No stress :) 04.07.07, 10:36
                Źle tam napisałam :D Nie "Jeśli się nie dostaniesz", tylko "Jeśli byś się nie
                dostała" - bo skoro jesteś pewna swego to studia masz jak w banku :) I takie
                podejście mnie cieszy :) Pozdrawiam.
                • kilolekk Re: No stress :) 04.07.07, 10:39
                  Wystarczy porównać sobie własne osiągnięcia z kartami wyników cke w skali
                  ogólnokrajowej i spokojnie każdy wie na ile i jak napisał:) I stresu nie ma bo i
                  tak już nic się nie zmieni. Za to jest w przyszłym tygodniu finał LIGI ŚWIATOWEJ
                  w Katowicach:D:D I Polska go wygra:P
          • lila.q Re: No stress :) 04.07.07, 10:43
            I to jest głupie podejście większości Polaków: "eee, nie mam kasy na to, nie mam
            szans, a do pracy nie pójdę, bo się zaharuję, wszystko jest do kitu, a ci,
            którzy mają inne podejście są chorzy psychicznie, bla bla bla". Otóż. Pieniądze
            nie są problemem. Nie w państwie opiekuńczym, w którym to - zaskoczę Cię -
            mieszkasz! ^.^ Tak jak już napisano - są kredyty studenckie chociażby. są
            stypendia socjalne. jak ktoś się nie łapie na socjalne - to do książek zamiast
            imprezować i stypendium naukowe jest :) Są ludzie, którzy - i to jest prawda! -
            wyciągają ze stypendiów naukowego + socjalnego ponad 1000 złotych miesięcznie :)
            no, jak na studenta to jest IMO niezła kasa.
            • lila.q to wyżej było do dgfhk 04.07.07, 10:43
              to wyżej było do dgfhk (:
              • Gość: dgfhk Re: to wyżej było do dgfhk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 10:47
                już odpisałam że ja akurat mam kasę na studia ale są tacy którzy nie mają i znam
                kilka takich osób
                • lila.q Re: to wyżej było do dgfhk 04.07.07, 10:49
                  o hesusie o.O no to ja Ci napisałam gotowe rozwiązanie dla nich (: postawiłaś
                  problem w swoim poście, ja zareagowałam wyjściem z tej sytuacji, i nie
                  interesuje mnie, czy chodzi o Ciebie, czy o jakiś innych ludzi ^^ problem
                  pozostaje ten sam i nie jest nierozwiązywalny {:
                  • Gość: smutniutka Re: to wyżej było do dgfhk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 11:05
                    Popieram lila.q choć wpradzie mnie nie opuszcza zmartwienie, ale ciesze się, że
                    są takie osoby, które myślą pozytywnie;):):) W jednym z wątków <smutno mi> pewna
                    dziewczyna użala się że zostawił ją chłopak i ona chce go wybłagać( płaczem,
                    przeprosinami itd.) żeby wrócił...Podobnie jest z tym wątkiem - żdne marudzenie,
                    płacz, pretensje itd. nie pomogą! Trzeba wszystko przyjmować tak aby sobie
                    radzić w życiu: zadbać o przyszłość - próbować! A nie poprzestawać na jednym!
                    Polecam ksiażke ' W dżungli życia' B.Pawlikowskiej! :):):)
                    ps.Chce żyć tak aby nie martwić się czy jutro zjem obiad, kupie sobie książke,
                    buty...< bo wiem co tzn. brak pieniedzy:(>, ale tez wiem, że wielu się udało:)
                    • lila.q smutniutka 04.07.07, 11:10
                      > Podobnie jest z tym wątkiem - żdne marudzenie,
                      > płacz, pretensje itd. nie pomogą! Trzeba wszystko przyjmować tak aby sobie
                      > radzić w życiu: zadbać o przyszłość - próbować! A nie poprzestawać na jednym!

                      No i super :)

                      > ps.Chce żyć tak aby nie martwić się czy jutro zjem obiad, kupie sobie książke,
                      > buty...< bo wiem co tzn. brak pieniedzy:(>, ale tez wiem, że wielu się
                      > udało:)

                      I Tobie też się uda, bo tego chcesz :) I oto pierwszy klucz do sukcesu.
                  • Gość: gigabajczyni ** Re: to wyżej było do dgfhk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 11:10
                    a ja chcialam powiedziec ze starannie przygotowywalam sie do matury, chcialam
                    ja napisac jak najlepiej... jesli chodzi o stres przedmaturalny -
                    srednio...spytacie byc moze dlaczego ? ano dlatego ze zycie nie konczy sie na
                    maturze...ostatnie pol roku bylo dla mnie koszmarem rodzinnym, przede wszystkim
                    dlatego ze moj tata zachorowal, a kilka tygodniu pozniej babcia. Wydarzylo sie
                    tez wiecej nieprzyjemnych rzeczy, wtedy myslalam ze najwazniejsza jest dla mnie
                    rodzina i do tej pory tak mysle. Jak juz mowilam do matury przygotowalam sie
                    sumiennie, trudno powiedziec czy gdbym cofnela czas uczylabym sie wiecej. Morze
                    lez spowodowane chorobami najblizszych z jednej strony mnie motywowaly do nauki
                    a z drugiej nie. Naprawde chcialam zeby ta matura wypadla dobrze. W szkole
                    bylam jedna z lepszych uczennic (o ile dobrze pamietam 3 srednia w klasie) a
                    matura nie poszla mi rewelacyjnie. Prawdopodobnie nigdzie sie nie dostane, ale
                    rodzice chce zebym poszla na zaoczne. Niestety... jako osoba amitna nie
                    zatysfaakcjonuje mnie to... wiec jaktu sie nie stresowac ? Nawet nie
                    przekraczam zeszlorocznego progu, wiec o swoim wymarzonych studiach moge
                    apomniec. Wiec do autorki posta - nie kazdy mimo tego ze sie uczyl napisal ta
                    mature dobrze :)
                    • Gość: gagabajczyni** Re: to wyżej było do dgfhk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 11:12
                      dodam jeszcze ze mysle pozytywnie, moze wydarzy sie cud, moze wydarzy sie cos
                      co pozwoli mi dostac sie na dzienne, ale trzeba byc tez realista...
                    • lila.q Re: to wyżej było do dgfhk 04.07.07, 11:20
                      rozumiem Twoją sytuację - musiało być Ci ciężko! współczuję. to jest oczywiście
                      'trzecia' strona medalu, kiedy przed ważnym wydarzeniem w życiu zachodzą takie
                      okoliczności...zwłaszcza, jeśli to choroba kogoś bliskiego. dlatego podziwiam
                      Cię, że dałaś radę dobrze się do matury przygotować, a że nie poszło
                      rewelacyjnie - to w Twoim kontekście zrozumiałe. Miałaś, powiedziałabym
                      poczwórny stres. A co do studiów - zarejestrowałaś się na jakąś uczelnię, która
                      ma niższe progi? Przecież są uczelnie, gdzie nie trzeba mieć 80-90%, a poziom
                      kształcenia WCALE nie jest niższy! więc może warto spróbować?

                      Uszy do góry i pozdrawiam ciepło :)
                      • Gość: gigabjczyni** Re: to wyżej było do dgfhk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 11:23
                        zarejestrowalam sie na uczelnie ktora jest najblizej mojego domu, nie chce
                        nigdzie wyjezdzac, chce byc blisko...dlatego inne uczelnie oddalone o 100,200 i
                        wiecej km nie wchodza w rachube...mysle pozytywnie ale naprawde nie ma sie co
                        ludzic skoro jest po 20 os na jedno miejsce...
                  • Gość: smutniutka & qala9 Re: to wyżej było do dgfhk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 11:22
                    Hej! Podobał mi sie Twój post na moim wątku < Panikatorzy z 70-80% z rozszerz....>
                    Myślą że jak są po uniwerku w wawce czy krakowie to są lepsi od tych co
                    skonczyli uczelnie państwowe w mniej obleganych miastach! Pracodawcy teraz wolą
                    tych co mają jakiś zawód, praktyki, doświadczenie, a nie osoby, które wkuwają
                    regułki na pamięć itp. A takie osoby z wysokimi wynikami też mimo że składają na
                    te swoje Uniwerki papiery to jeszcze zajmują inne uczelnie tym słabszym< te
                    które uważają, że są gorsze od uniwerków>! Skoro są tacy wspaniali bo mają
                    wysokie wyniki to po co tak się panoszą:| I mnie tam uraziła jedna z dziewczyn
                    co napisała, że tylko oni zakuwają! No musze przeklnąć - sorki - Cholera a inni
                    co mają gorsze wyniki z matur - bo im tematy nie popasowały badź miały trudny
                    okres w życiu i zawalili przez to mają być gorsi - nieuki! - tacy to moze więcej
                    się uczyli od tych z wysokimi wynikami! bo moze nie mają dobrej pamięci czy nie
                    są aż zbyt ambitni!
                    • Gość: gigabajczyni ** Re: to wyżej było do dgfhk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 11:25
                      powiem wam cos :P podchodzcie z dystansem do tych osob ktore pisza ze maj po
                      90%, jestem przekonana ze polowa z nich nie pisze prawdy, chce tylko dogryzc
                      inym tutaj goszczacym na forum. Oczywiscie sa osoby ktore maja takie supper
                      wyniki i tego im serdecznie gratuluje a jestem pewna ze nie wszyscy ;)
    • Gość: agaaaaaaaaaP Re: No stress :) IP: 83.2.76.* 04.07.07, 12:54
      lila.q - dobrze mówisz:)
      .. przeciez na maturze się swiat nie konczy:)
Pełna wersja