sloggi
05.02.04, 15:22
Temat niestety jest drażliwy, ale jak najbardziej prawdziwy. Każdy zapach,
który wywołuje euforię w nozdrzach - zubaża kieszeń. Efektem połączenia tej
chęci posiadania i cienkiego portfela są podrabiane wody zapachowe (inne
określenie jest chyba nie właściwe). Nie daję wiary, ze nikt się z nimi nie
zetknął. Naturalnie są bardzo nietrwałe i mało kiedy odpowiadają oryginalnej
nucie, ale zdarzają się (jak to w życiu) wyjątki.
O ile podróba Bossa śmierdziała tanim spirytusem, o tyle pirat robiony pod
Fahrenheita był skopiowany znakomicie.
Jakie są Wasze sugestie w tej materii?