dixi
01.12.04, 20:42
dopadla mnie totalna awersja do perfum, gdzieś ok. miesiąca temu; zaczęło się
od dziwnych reakcji na addicta - myslalam ze to tylko na ten zapach, ale nie -
jest coraz gorzej, nic ni moge uzywac bo mnie mdli okropnie... nawet
lekkich, cytrusowych zapachów też sie nie da - ostatnio weszłam do prefumerii
przetestować reakcję na orange tonik azzaro z zamiarem nabycia zeby pachnieć
jednak jakoś - no i nie da sie, mdlący...
doszło do tego że nawet na forum nie wchodze ostatnio bo mdli mnie, jak
tylko przeczytam cos, co mozna skoljarzyć z zapachem, nawet tytuł
wątku ...:))
w ciąży, nie jestem, sprawdziłam :) :( hmm...
w ogóle zmieniły mi się też upodobania smakowe, nie moge patrzec na ukochane
do niedawna słodycze a zajadam się mięchami, śledziami, mandarynkami, w ogóle
wszystko musi być pikantne i kwaśne...
i to tak jakoś z dnia na dzień...
co mi jest ???