Dodaj do ulubionych

Marzenia...

09.07.05, 22:14
Jak wyobrazacie sobie swiat perfum za powiedzmy 10 lat?
Czego oczekujemy od twórców, wielkich koncernow,malutkich wytwórni, siebie
samych?
Jak myślicie, przejdzie nam fascynacja zapachami, ustatkujemy sie, znajdziemy
swój na zawsze?
ja jeszcze nie wiem, przemysle sprawe i napisze:)
Pozdrawiam serdecznie
Olesia
Obserwuj wątek
    • zettrzy Re: Marzenia... 10.07.05, 02:01
      wole nawet nie myslec... polowa perfum bedzie pachniec jak gotowanie zupy na
      kosciach, druga polowa jak sprej na muchy, sadzac po obecnych trendach
      chyba ze cos sie zmieni, i Carthusia opanuje rynki swiatowe zalewajac nas
      zapachem fiolkow, irysow i bzu
      • charade Re: Marzenia... 10.07.05, 14:39
        Mamy już wszakże perfumy, które wonieją jak menel spod dworca. Mnie już nic w
        tej materii nie zdziwi.


        zettrzy napisała:

        > wole nawet nie myslec... polowa perfum bedzie pachniec jak gotowanie zupy na
        > kosciach, druga polowa jak sprej na muchy, sadzac po obecnych trendach
        > chyba ze cos sie zmieni, i Carthusia opanuje rynki swiatowe zalewajac nas
        > zapachem fiolkow, irysow i bzu
    • mangos Re: Marzenia... 10.07.05, 10:50
      Obawiam się, że za kilka lat na rynku będzie jeszcze więcej różowych flakonów z zapachami może i ładnymi, ale bez charakteru, bez duszy a ja będę spędzać wieczory z pustą butelczyną Organzy Indecence i wspominać stare , dobre czasy.
      • renia.renia Re: Marzenia... 10.07.05, 11:27
        Myślę, że niestety wizja mangos może się ziścić, zalewa nas fala różowych
        butelek a ciekawe zapachy są wycofywane. Jedyna rada - robić zapasy tego co
        dobre ;o))
        buziaki
        r
        • salma88 Re: Marzenia... 10.07.05, 14:14
          Ja tez juz zaczynam watpic w to, ze za pare lat pojawi sie cos ciekawego.
          Wszystkie nowosci, ktore sa teraz reklamowane w sieciowych perfumeriach to z
          reguly banalne, slodkie, owocowe perfumki w fikusnych flakonikach, czesto kopie
          innych znanych perfum. Nawet najdrozsze domy mody nie staraja sie stworzyc nic,
          co zachwyca moj nos. Moze jestem za bardzo wybredna? Ale Miss Dior to dla mnie
          totalna porazka, Miracle w kilku odslonach zaczyna mnie juz meczyc, duzo
          zapachow mimo wysokiej ceny ulatnia sie po 2-3 godzinkach albo cos mi juz
          przypomina... W nowej "Elle" jest ciekawy raport o perfumach. Jest tam rowniez
          wymienionych 10 zapachow, ktore najlepiej sie sprzedaja - prawie same nowosci z
          wyzszych polek, z ktorych ani jednej bym nie chciala miec. Perfumy, ktore
          jeszcze niedawno byly symbolem luksusu, staly sie latwo dostepnym,
          rozchwytywanym dodatkiem. Cena, mimo, ze rosnie, przestala byc bariera,
          natomiast jakosc poszla w dol. Absolutnie nic mnie juz nie zachwyca, jedyne
          oryginalne zapachy stworzone w ciagu ostatnich 2 lat to wg mnie Black Cashmere
          (na ktore z reguly ludzie reaguja negatywnie) i... no chyba tlyko tyle...
          • sorbet Re: Marzenia... 10.07.05, 14:59
            Myślę, że nie będzie tak źle (z pustą butelczynią w tle:-)

            Kilkanaście lat temu, kiedy Guerlain był jeszcze "guerlainem", a nie LVMH, "nic
            innego" nie było. W miarę jak selektywne idą w kierunku zadowolenia jak
            największej rzeszy klientów, (a to ciekawa, ta "indywidualność zbiorowa":-P)
            coraz więcej jest marek niszowych. Myślę, że w przyszłości nastąpi jeszcze
            większe rozwartstwienie. Selektywne będą ładne, przyjemne i coraz mniej
            interesujące. Niszowe będą bardziej różnorodne, znajdą się nietylko trudne
            zapachy, ale i "zwykłe", łatwiejsze do noszenia, ich oferta również łatwiej
            dostępna.

            Oczywiście trudno przekonać klientów, i klienki do marek niereklamujących się.
            Dla jednych są to "snobistyczne", dla drugich, "nie wiadomo co", skoro nie ma
            reklam. Nie wiem co jest bardziej "snobistyczne" :-P, nosić marki mało znane,
            czy reklamujące w każdym czasopiśmie mody i znane prawie wszstkim. Z drugiej
            strony, poszukujący oryginalnych kompozycji znajdują się jakby w puławce:-), bo
            to coś jest albo za bardzo oryginalne, albo zbyt "normalne". Osoby nadążają się
            za modą i popularnością tak czy siak wybierają coś z listy TOP, sam zapach musi
            być po prostu "ładny".

            Piszę o kupujących bo właściwie my - klienci mają największy wpływ na to, co
            koncerny oferują. Wszak większość perfum jest teraz zrobiona na podstawie badań
            marketingowych.

            Obecnie ogólny poziom selektywnych jest tak żenujący, że firmy robią reedycje
            klasycznych kompozycji, lub butikowe. Nie wiem czy liczą na zysk, ale na
            prestiż, napewno. Co za ironia, np. Armani nie używa tego co sprzedaje, jako
            prezenty również rozdają specjalne zrobione perfumy. Przecież sam do tego
            przyznał w materiałach lansu jego Prive Collections.

            Jest jeszcze powracający trend celebrity:-P

            A tam się nie rozpaczam, liczę na Serge Lutens, Frederic Malle, Ormond Jayne,
            Gobin Daude, Comme des Garcons, zawsze są stare Guerlainy, Chanel i Creed. Mam
            tylko życzenie, aby perfumy były sprzedawane w 15m. buteleczkach. Mi to
            zupełnie wystarczy:-P a mógłbym kupować więcej, hihi.
            • chatka_ Re: Marzenia... 10.07.05, 16:49
              Za 10 lat bede odkrywala zapachy, ktore teraz powstaja ;) Bede tez szczesliwa
              posiadaczka parunastu wycofanych z produkcji :) Liczba flakonow jednak bedzie
              odwrotnie proporcjonalna do uplywajacych lat, i nie dlatego, ze nie wierze w
              nowe, ale na bank pochlonie mnie jakas inna fiksacja...
      • kalia_t Re: Marzenia... 10.07.05, 16:52
        mangos napisała:

        > Obawiam się, że za kilka lat na rynku będzie jeszcze więcej różowych flakonów
        > z zapachami może i ładnymi, ale bez charakteru, bez duszy a ja będę spędzać
        wie
        > czory z pustą butelczyną Organzy Indecence i wspominać stare , dobre czasy.

        Eeeh, powiało dekadentyzmem, dobrze, że to pusta butelka OI, a nie czegoś
        innego:D
        Problem w tym, że im więcej zapachów znam tym większe prawdopodobieństo
        porównywania nowych kompozycji do klasyków i oczywiście na niekorzyść tych
        nowości, w myśl zasady, to już kiedyś było...:)Mam nadzieję(płonną pewnie, ale
        zawsze), że w pewnym momencie powstaną jak fenix z popiołów zapachy, które
        zostały dawno temu wycofane. Oby w jak najmniej "odświeżonym" stanie.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka