mangos 10.01.07, 12:34 Na Twojej skórze robi się nie do zniesienia a na kimś cudownie pachnie. Znacie/macie takie przypadki?;) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a.malinka Re: Mogę znieść na innych ;) 10.01.07, 12:38 ja mam tak z Pradą.u mnie ona pachnie okropnie, wręcz śmierdzi a na mojej przyjaciółce- cudownie. Odpowiedz Link
rawita7 Re: Mogę znieść na innych ;) 10.01.07, 12:46 klasyczny Addict. Na innych zazwyczaj fajny, na mnie obrzydliwy Odpowiedz Link
vivyan Re: Mogę znieść na innych ;) 10.01.07, 13:27 O, ja tak mam. Ze Słoniem K. Mało się nie zadusiłam, dobrze, że psiknęłam od koleżanki a nie w przypływie szaleństwa nabyłam od razu wielką butlę:) Odpowiedz Link
icegirl SMS 10.01.07, 14:36 Na mnie pachnie dziwnie i 'nie powala', na przyjaciółce - duuużo lepiej. Odpowiedz Link
olesiam Re: Mogę znieść na innych ;) 10.01.07, 20:21 A wrecz uwielbiam na kolezance z pracy Shaal Nur, Etre,a takze ich mieszanke:)"odblokowala " mnie na te zapachy. Odpowiedz Link
regina22 J'adore,Organza 10.01.07, 20:32 Akceptuje tylko na innych (np na mojej mamie). Oba zapachy sa na mnie/dla mnie nie do zaakceptowania. - ,,An had I but one penny in the whole world, Thou shouldst have it to buy gingerbread." (William Shakespeare) Odpowiedz Link
sagarmata Re: Angel Violette 10.01.07, 20:47 Nad czym ubolewam, na mnie pachnie wręcz upiornie;) Odpowiedz Link
senta Kwiatki 10.01.07, 21:16 ogolnie rzecz biorac,na innych mi sie podobaja,doceniam ich kobiecosc etc Na sobie,za zadne skarby!! Sadze ,ze pachnac np.fiolkami czy roza-wymordowalabym pol wsi!:-( Odpowiedz Link
dworska1 J` adore, Ultraviolet, DKNY, Lacoste for Femme 11.01.07, 09:46 Dwa pierwsze na koleżankach pachną cudnie, na mnie niestety jak odswieżacz do powietrza. W zamian za to DKNY i Lacoste swietnie się na mnie rozwijają, co zachęciło inne kolezanki do ich kupna, a teraz narzekaja, że wyrzuciły pieniadze w błoto:) Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: Mogę znieść na innych ;) 11.01.07, 09:56 Samsara na koleżance z pracy - nie mogę się nawąchać i ciągle pod jakimś pretekstem chodzę w dniu "samsarowym" do sekretariatu (pretekst jest, bo tam ekspres do kawy stoi;-P, no ale ile można w ciągu dnia wypić kawy?). Na mnie Samsara przypomina tani olejek do opalania z lat osiemdziesiątych... Noa na mojej przyjaciółce - na mnie mdlący koszmarek Nu - super pachniało np. kiedyś na Graży. Moje spotkania z Nu raczej kończą się źle. L'Air du Temps na mojej mamie i na koleżance z pracy (tej od Samsary) - na mnie migrenogenny kwiatowy killer. I sporo innych:-) O, jeszcze Organza klasyczna - na sobie nie zniosę. Na mojej koleżance przyjemna całkiem. Odpowiedz Link